Gość: doman
IP: 213.77.92.*
01.06.01, 15:38
Jest juz czerwiec, ciepłe noce (i bardzo krótkie),
które wprost grzech przesypiać. Nie przyjemniej
spędzić noc na świeżym powietrzu i świeżym zimnym
piwku?
W której knajpie we Wrocławiu można przesiedzieć całą
noc i nawet kawałek poranka? I to przesiedzieć tak,
żeby nie wyjść na intruza, który przeszkadza obsłudze
w udaniu się na zasłużony odpoczynek (pomimo
napisu "czynne do ostatniego klienta").
Czekam na sugestie dotyczące najdłużej czynnych knajp,
powiedzmy w Śródmieściu i najlepiej na podstawie
własnych doświadczeń.