Dodaj do ulubionych

Wrocław: Bardzo ostre hamowanie autobusu 134

20.08.09, 18:15
podobna sytuacja miała miejsce parę dni temu na skrzyżowaniu Karmelkowej i
Wiejskiej, z tą różnicą, że nie było tam autobusu. Dojeżdżająca do świateł
kobieta hamowała z piskiem opon, bo właśnie zapaliło się żółte. Samochód za
nią zjechał na chodnik, żeby nie wylądować w jej kufrze. Rozumiem, że należy
zachować odpowiednią odległość pojazdu od pojazdu, ale niech ktoś mi
wytłumaczy, dlaczego niektórzy na widok pojawiającego się żółtego światła dają
po heblach aż dym idzie? Przecież wiadomo, że w czasach kiedy na ulicach
tworzą się w godzinach szczytu gigantyczne korki na żółtym świetle przejeżdża
tyle aut ile to możliwe. Nikt nie mówi o zapieprzaniu na czerwonym ale po co
od razu stawać na baczność w pół sekundy po zmianie na żółte?
Obserwuj wątek
    • ksmx Czas trwania żółtego światła.... 20.08.09, 18:30
      W całej Polsce żółte światło ustawione jest na 3 sekundy i to
      niezależnie od prędkości. To zbyt mało! W Polsce albo nie prowadzi
      się badań w tej dziedzinie, albo regulacje ustanawiane są przez stado
      baranów.

      Na zachodzie za minimalny czas trwania żółtego uznaje się 5 sekund i
      więcej. Zapewne samochód nie chciał wjechać na czerwonym świetle, co
      zresztą jest dziwne bo nie da się bezpiecznie przejechać skrzyżowania
      bez łamania przepisów. A to wszystko przez chore reguły.
      • Gość: mista Re: Czas trwania żółtego światła.... IP: 217.147.104.* 20.08.09, 18:36
        Wystarczyłoby zastosować patent jaki jest np. na Słowacji. Przed zmianą na
        żółtę, zielone zaczyna mrugać. Nikt nie będzię "zaskoczony" nagłą zmianą
        świateł. (Rozwiązanie jeszcze lepsze widziałem w Tajlandii. Tam obok świateł
        wyświetlacz pokazuję ile się dane światło będzie jeszcze palić.)
        • Gość: pp Re: Czas trwania żółtego światła.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.09, 18:53
          Patent z sekundnikiem w odpowiednim kolorze (zielony i czerwony) działa również
          w Bułgarii i jest stosowany również przy sygnalizatorach dla pieszych. Bardzo
          mądre rozwiązanie i zdecydowanie mniej jadących na "dojrzałym żółtym".
          • Gość: kk Re: Czas trwania żółtego światła.... IP: *.171.198.151.static.crowley.pl 20.08.09, 21:01
            Właśnie też miałem wspomnieć Bułgarię ale się spóźniłem. Potwierdzam, doskonały
            patent.
            • Gość: RoadRunner Traffic Light IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20.08.09, 23:11
              Tu macie dosc obszernie opisane, jak to sie robi w roznych
              czesciach swiata.
              en.wikipedia.org/wiki/Traffic_light
              • Gość: dd Re: Traffic Light IP: *.chello.pl 21.08.09, 02:21
                po pierwsze nie wiem czy ktos czyta kodeks drogowy ?? Super pomysl zrobmy 150
                swiatelek zmieniajacych sie na skrzyzowaniu na pewno pomoze. Kodeks drogowy mowi
                jasno na zoltym swietle mozna wjechac na skrzyzowanie jezeli hamowanie
                spowodowaloby zagrozenie ruchu, czyli jezeli jedziemy i jestesmy tuz przed
                wjazdem na skrzyzowanie a zmienia sie nagle swiatlo to mozemy ale i mamy
                obowiazek wjechac na skrzyzownie i nie powodowac zagrozenia ruchu ostrym hamowaniem.
                • Gość: wroclawjacek Sekundomierze mierzą czas do śmierci. IP: *.e-wro.net.pl 21.08.09, 12:13
                  Kodeks drogowy mow
                  > i
                  > jasno na zoltym swietle mozna wjechac na skrzyzowanie jezeli hamowanie
                  > spowodowaloby zagrozenie ruchu, czyli jezeli jedziemy i jestesmy tuz przed
                  > wjazdem na skrzyzowanie a zmienia sie nagle swiatlo to mozemy ale i mamy
                  > obowiazek wjechac na skrzyzownie i nie powodowac zagrozenia ruchu ostrym hamowa
                  > niem.

                  Znasz może przepis ?
                  Art 19.2 mówi że nie wolno hamowac w sposób hamować w sposób powodujący
                  zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub jego utrudnienia;

                  Ale przepis nie dotyczy tylko świateł. Gdyby go stosować literalnie to nie
                  mógłbym nigdy hamować ostro aby nikt mi nie wjechał w tyłek a i normalnie też
                  bym nie mógł hamować bo to mogłoby spowodować utrudnienia ruchu.
                  Wjechanie na żółtym na dużym skrzyżowaniu kończy się tym ze za skrzyżowaniem
                  piesi wchodzą pod koła gdy dostaną zielone.

                  Ostre hamowanie to rzecz względna. Pisk opon lub hamulców to już wykroczenie ?
                  Czy drugi kierowca nie widzi ze zielone jest już długo i można się spodziewać
                  hamowania auta z przodu ?
                  Co za różnica czy auto pierwsze zahamuje pół sekundy po żółtym czy półtora ?
                  Uważam że jeśli auto nie wjedzie za sygnalizator podczas hamowania oraz nie
                  wpadnie w poślizg to nie hamuje ostro .
                  Tu ostro nie jest "funkcją " tylko od śladu opon na jedni ale i od predkości
                  początkowej.
                  Jeśli jeden hamuje tak samo silno przy 40 a inny przy 70km/h to to drugie
                  hamowanie wyda ci się ostrzejsze. A przecież jadą za kimś co goni 70 musisz
                  mieś świadomość ze może mocniej depnąc w hamulec .
                  Zatem jego prędkość możesz potraktować jako ostrzeżenie i nie potrzeba ty
                  wyświetlacza z sekundami.
                  Macie podobną prędkość a odległość miedzy wami nie jest potrzebna do zahamowania
                  tylko do zwłoki twojego hamowania od zobaczenia świateł stopu.
                  Zatem nie powinno być żadnego zaskoczenia .Światła pokazują miejsce gdzie ktoś
                  może zacząć hamować . Długie zielone daje dużą szanse że właśnie zaraz ktoś
                  zrezygnuje z przeskakiwania na żółtym.
                  Wystarczy uważać tylko 2 sekundy.
                  Wyświetlacz coś pomaga ale stwarza następne zagrożenia.
                  Widząc kilka sekund każdy będzie gnał a przecież na skrzyżowaniu może wejść
                  pieszy o to diero będzie karambol jak wszyscy będą pruć jakby tylko żółte było
                  zagrożeniem na skrzyżowaniu



              • Gość: Goska Re: Traffic Light For RoadRunner IP: 61.88.236.* 21.08.09, 04:54
                Wiesz co RoadRunner Pieprzysz jak porabany, co ty tam doczepiesz
                (mam na mysli ta strone) - kazdy glupek wie po co sa swiatla na
                skrzyzowaniu. Akurat twoj artykul jest ni przypial ni przylatal -
                nic tez nie mowi "jak to sie robi w roznych czesciach swiata" Co sie
                robi ??? Chamuje ?? do tego nie trzeba siegac po encyklopedie. Mogl
                sie "zagapic" (yes nie powinien ale zdarza sie - Tobie napewno tez
                jesli umiesz jezdzic) albo ktos zachamowal mu przed nosem i niestety
                musial przycisnac.
                Zachamowal ZLE, wpadlby na auto z przodu tez BYLO BY ZLE. Oczywiscie
                jest to tragedia (szczegolnie ten wozek i dziecko) ale matka powinna
                TRZYMAC wozek w autobusie czy tramwaju bo NIGDY NIE WIEMY CZY
                KIEROWCA NIE BEDZIE MUSIAL CHAMOWAC.
                • dfgfdg Re: Traffic Light For RoadRunner 21.08.09, 14:03
                  1. Naucz sie czytac ze zrozumieniem
                  2. Wejdz jeszcze raz na ta strone i zobacz co jest tam napisane.
                • Gość: Jaro Re: Traffic Light For RoadRunner IP: *.joanitow.finemedia.pl 21.08.09, 16:21
                  Masz rację raz zwróciłem księżniczce uwagę postawiła wózek z dzieckiem na
                  hamulcu,a sama sobie usiadła i rozmawiała z koleżanką trzeba stać przy wózku i
                  trzymać i tyle w temacie.
              • Gość: Goska Re: Traffic Light for RoadRunne IP: 61.88.236.* 21.08.09, 04:58
                Yes of course should be Hamowac ani Chamowac (to drugie bardziej
                kojarzy nam sie z Chamem no nie - sorry)
        • Gość: mimi Re: Czas trwania żółtego światła.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.09, 01:11
          Nawet w Słowenii tak jest, że pokazuje....
        • Gość: wroclawjacek Re: Czas trwania żółtego światła.... IP: *.e-wro.net.pl 21.08.09, 11:46
          > Wystarczyłoby zastosować patent jaki jest np. na Słowacji. Przed zmianą na
          > żółtę, zielone zaczyna mrugać. Nikt nie będzie "zaskoczony" nagłą zmianą
          > świateł.

          To tylko częściowo rozwiązuje sprawę.
          Dziś problem ma pierwszy kierowca a drugi nie powinien.
          Jak będzie migać to pierwszy będzie jeździł różnie .Jeden na mrugającym a drugi
          na żółtym.
          Jak znam polskich kierowców to na migającym nikt się nie zatrzyma a będzie
          przyspieszał co da tym z tyłu nadzieję ze na żółtym nie stanie.
          Ale ci co będą jechali równo to albo zaczną hamować pół sekundy po zapalenie
          żółtego albo będą jechać dalej bo na migającym nie zwolnili.
          Z czasem kierowcy jadący za nimi nauczą się przeskakiwać na drugiego.
          Musiałby być przepis że na migającym możesz pokonać skrzyżowanie ale zwalniając
          bo inaczej nic się nie zmieni.



          >(Rozwiązanie jeszcze lepsze widziałem w Tajlandii. Tam obok świateł
          > wyświetlacz pokazuję ile się dane światło będzie jeszcze palić.)
          A kierowcy patrz na wyświetlacz zamiast na kufer auta przed nim.
          To nie dla Polaków.
          taki wyświetlacz to mógłby działać jak radar. Skoro nie ma zaskoczenia to mandat
          powinien być nawet za pół sekundy przejechania na żółtym . Wtedy można by
          skrócić czasy ewakuacji a tym samym poprawić drożność skrzyżowania.
          Dziś kierowcy w Polsce wjeżdżają na czerwonym wiec dyskusja o żółtym jest nie na
          czasie.
          Wystarczy przy zablokowanym skrzyżowaniu sprawdzić ile aut wjeżdża na żółtym bo
          to jest większy problem niż wjeżdżanie w kufer.

      • Gość: pragmatyk Re: Czas trwania żółtego światła.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.09, 22:06
        w Stanach nie ma w ogóle żółtego i jest mniej wypadków. Zapala się czerwone i
        tyle. Każdy wie, że wjeżdża na skrzyżowanie na swoją odpowiedzialność.
        Oczywiście jest tam dużo więcej wjeżdżania na czerwonym i ignorowania świateł,
        ale mniej wypadków z tym związanych. Żółte światło daje fałszywe poczucie
        bezpieczeństwa. I po co nam dodatkowe żarówki??
        • Gość: tanx Re: Czas trwania żółtego światła.... IP: *.cable.ubr07.sgyl.blueyonder.co.uk 21.08.09, 05:50
          mniej wypadków???

          USA ma największy odsetek ludzi ginących w wypadkach samochodowych ze wszystkich krajów rozwiniętych!
    • Gość: pp Re: Wrocław: Bardzo ostre hamowanie autobusu 134 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.09, 18:51
      Widzisz, żółte światło jest po to, by opuścić skrzyżowanie.
      Teoretycznie zatem (PoRD) nie wolno wjeżdżać na żółtym. No to nie wolno.

      Oczywiście, we Wrocławiu zarówno na żółtym, jak i przez pierwsze 3 sekundy
      czerwonego, wjeżdża się nagminnie. Chorąży zawsze zdąży. Co nie zmienia faktu,
      że pchanie się pod koniec żółtego na skrzyżowanie jest kretynizmem.

      A jadący za poprzedzającym samochodem ma jechać tak, by w każdej sytuacji móc
      zahamować, nawet za panią, która ostro zahamowała przed żółtym. Szczególnie,
      jeśli wiezie się pełny autobus pasażerów.

      To proste jest i nie ma co filozofować.
      • Gość: Emil Re: Wrocław: Bardzo ostre hamowanie autobusu 134 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.09, 19:07
        Gość portalu: pp napisał(a):

        > Widzisz, żółte światło jest po to, by opuścić skrzyżowanie.
        > Teoretycznie zatem (PoRD) nie wolno wjeżdżać na żółtym. No to nie wolno.

        Kierowca może WJECHAĆ na skrzyżowanie na żółtym świetle o ile musiał by
        gwałtownie hamować (ustawa K.D.) Opuszczając skrzyżowanie nie widzisz żółtego -
        masz je za plecami... ;-)

        BTW artykuł ustawy który nakazuje utrzymywać bezpieczną odległość od pojazdu
        poprzedzającego w następnym podpunkcie mówi o tym że nie można bez uzasadnienia
        gwałtownie hamować stwarzając zagrożenie.

        Wjechanie w tył samochodu gwałtownie hamującego na żółtym świetle nie było by
        więc takie jednoznaczne co do winy w ocenie ewetualnej sprawy sądowej.
        • Gość: Mały Re: Wrocław: Bardzo ostre hamowanie autobusu 134 IP: *.net.pbthawe.eu 20.08.09, 23:43
          <<<Wjechanie w tył samochodu gwałtownie hamującego na żółtym świetle <<<nie było by
          <<<więc takie jednoznaczne co do winy w ocenie ewetualnej sprawy <<<sądowej.


          A i owszem. Jadąc 50km/h i zachowując należyty odstęp nigdy nie ma gwałtownego
          hamowania. Inna sprawa , że nikt nie jedzie > 50 km/h...
          • inkwizytor.biskupa.breslau Re: Wrocław: Bardzo ostre hamowanie autobusu 134 21.08.09, 13:07
            Znowu się zaczyna słodkie pierdzenie o tym że wrocławiacy jeżdżą jak wariaci a
            prawda jest taka że Wrocław to niemiłosierny, komunikacyjny burdel!!! Ludzie i
            tak sobie nieźle dają radę jak codziennie jeżdżą po tym durnym mieście, wąskich
            drogach, w korkach, czerwonych falach itd. Dalej tak remontujmy ulice jak
            Krakowską, rondo Regana czy Kamieńskiego: przejście podziemne do sklepu,
            szerokie ścieżki i chodniki, mozaiki z płytek i trawniki kosztem wąskiej jezdni
            na której nawet traktora nie da się wyprzedzić a na pewno poziom bezpieczeństwa
            i zadowolenia będzie rósł aż do gwiazd. Jak mam trzymać odstęp jak co chwila
            ktoś wbija mi się przed nos?? A jak ma się nie wbijać jak co chwila pas gdzieś
            znika czy skręca??
            • Gość: ` Re: Wrocław: Bardzo ostre hamowanie autobusu 134 IP: *.router.finemedia.pl 21.08.09, 23:02
              Bardzo dobrze powiedziane.
              Sama prawda.
          • Gość: Jaro Re: Wrocław: Bardzo ostre hamowanie autobusu 134 IP: *.joanitow.finemedia.pl 21.08.09, 16:26
            Człowieku jakby każdy zachować miał prawidłową odległość w czasie jazdy to
            pomyśl co by się działo w naszym Wrocku.Kompletny paraliż miasta.
            • woo-cash Re: Wrocław: Bardzo ostre hamowanie autobusu 134 22.08.09, 20:58
              > Człowieku jakby każdy zachować miał prawidłową odległość w czasie jazdy to
              > pomyśl co by się działo w naszym Wrocku.Kompletny paraliż miasta.

              Jeśli jesteś wypoczęty, to czas reakcji wynosi około 0,5 s. Przy prędkości 50
              km/h przez 0,5 sekundy przejedziesz jakieś 3-4 metry. Zachowanie takiego odstępu
              faktycznie grozi absolutnym paraliżem. ;)

              Oczywiście piszę o sytuacji, gdy droga hamowania pojazdów jest taka sama. Jadąc
              za autobusem odstęp mógłby być mniejszy, autobus za osobówką powinien zachować
              większy odstęp. Czas reakcji też jest przyjęty najbardziej optymistyczny.

              Reszta jest ryzykiem. ;)

              Pozdr.
        • Gość: wroclawjacek wzory na drogę hamowania IP: *.e-wro.net.pl 21.08.09, 12:52
          Kierowca może WJECHAĆ na skrzyżowanie na żółtym świetle o ile musiał by
          > gwałtownie hamować (ustawa K.D.)

          he he powtarzasz głupoty za innymi aż sam w to uwierzyłeś.
          Nie ma artykułu w Kodeksie Drogowym (PoRd) pozwalającego wjeżdżać na
          skrzyżowanie na żółtym.
          Ciekawe czy ty kiedykolwiek czytałeś PoRD i jak chcesz pouczać to przynajmniej
          wtedy sprawdź.
          Bo jeździć bez znajomości wielu innych przepisów to możesz ale nie wprowadzaj
          ludzi w błąd bo będziesz miał kogoś na sumieniu.

          Opuszczając skrzyżowanie nie widzisz żółtego -
          > masz je za plecami... ;-)
          To ze zółtego nie widzisz nie znaczy że nie służy ono do bezpiecznego
          opuszczenia skrzyżowania.
          Wlasnie służy a ponieważ ono już trwa następni mają zakaz wjazdu bo inaczej to
          światło nie gwarantowałoby im bezkolizyjnego zjazdu.

          Inaczej tak jak proponujesz wszystko stanęłoby na głowie.
          Im szybcij jedziesz ty póxniej mógłbys wjeżać na żóltym.
          Wjechanie na zółtym nie miałoby dla ciebie rznicy w stosunku do zielonego a
          tymczasem ci co wjeżdżają na żółtym mogą rozjechać pieszych za skrzyżowaniem
          którzy wchodzą często zaraz jak dostana zielone.
          Wjeżdżanie na żółtym nie pozwoliłoby ci na bezpieczne opuszczenie skrzyżowania
          przecież przepis mówi wyraźnie że nie wolno ci wjeżdżać na skrzyżowanie bez
          upewnienia się ze będziesz je mógł opuścić .
          Prędkośmaksymalna w miescie to 50km/h i powinna być stosowana na prostej a nie
          na skrzyżowaniu bo to jest prędkość maksymalna a nie zalecana. Jadąc 40km/h masz
          szansę zatrzymac się na 20 metrach
          Niestety droga hamowania rosnie z kwadrotem predkosci.
          pl.wikipedia.org/wiki/Droga_hamowania
          Na śniegu przy predkosci 70 km droa hamowania wynosi 150 metrów .
          Czy auto ktore jedzie 70km /h i zdąrzy zatrzymac się po 150 metrach jeszcze
          przed światłami mozna nazwac autem ostro hamującym ?
          tak samo czy auto jadące 40 km/h ktore stanie po 20 metrach jest autem ostro
          hamującym ?

          To bzdura kazdy powie ze drugie ostro zahamowało a przez oba hamowały tak samo
          adrugie auto hamuje na takiej samej nawierzchni.

          Durni kiercy to tacy co widzą auto jadące 70 km na gozine i wiedża ze nie będzie
          hamowac bo na suchym asfalcie potrzebuje minimum 44 metry.
          Ale zaskakuje ich auto jadące 40km/h czyli przepisowo, jeśli zdecyduje się
          hamować bo wie ze wystarczy mu 20 metrów . No ale jak się za takim jedzie
          przyśpieszając do 50-60 w odległości 10-15 metrów to musi być dzwon bo
          minimalany czas reakcji mierzony w metrach jest 12-14,5 m.
          Zatem jadać nawet 50km/h jesli zapewnimy sobie wiecej iz 12 metrów odstępu to
          zahamujemy.
          Jesli jednak nasz predkośc będzie wieksza od auta przed nami to auto przed nami
          będzie miało dużo krótszą drogę hamowania a róznica naszych dróg odejmie się od
          naszego odstępu.
          To poważny błąd kierowców którzy są przyzwyczajeni do małych odstepów bo mają
          zwykle tą samą drogę hamowania.
          www.prawko-kwartnik.info/hamowanie.html
          Tak naprawde drogi hamowania i czasy reakcji są na tyle krótkie ze jeśli do
          wypadku dochodzi to jest to wina zbyt późnej reakcji drugiego auta.
          Czasem ale rzadko to wina zbyt małych odstępów , częściej przyśpieszania , ale
          najczęściej gapiostwa i nie trzymania nogi na hamulcu bowiem zakłada się ze auto
          przed nami będzie przeskakiwać na zółtym.
          Wystarczy wbić sobie w łeb że ludzie hamują na żółtym i od razu po problemie i
          nawet można jechać 15-20 za nim 50km/h.
          Chcesz jechać bliżej niż 12 metrów musisz zwolnic poniżej 50km/h bo praw fizyki
          nie zmienisz.







          • 45rtg Re: wzory na drogę hamowania 21.08.09, 13:20
            > Nie ma artykułu w Kodeksie Drogowym (PoRd) pozwalającego wjeżdżać
            na
            > skrzyżowanie na żółtym.

            Oczywiście że jest, nieuku. Rozporządzenie ministra [...] w sprawie
            znaków i sygnałów drogowych, dokument będący załącznikiem do PoRD.
            Rozdział 5. paragraf 95.
            • woo-cash Re: wzory na drogę hamowania 22.08.09, 21:24
              > Oczywiście że jest, nieuku. Rozporządzenie ministra [...] w sprawie
              > znaków i sygnałów drogowych, dokument będący załącznikiem do PoRD.
              > Rozdział 5. paragraf 95.

              Kiedy ktoś nie ma dość mocnych argumentów sięga po inwektywy, zgodnie z zasadą
              "kto głośniej krzyczy, ten ma rację".

              Po pierwsze Rozporządzenie nie jest "załącznikiem do PoRD" tylko aktem
              wykonawczym. I nie nazywa się tak bez powodu. Oznacza to, że ono "wykonuje ustawę".

              Poza tym piszesz o drugiej części paragrafu, który przywołujesz, a milczysz w
              sprawie pierwszej jego części. "Sygnał żółty - ZAKAZ WJAZDU ZA SYGNALIZATOR
              (...)". Od lat nie widziałem nikogo, kto stanąłbym na żółtym w Polsce, chyba że
              była to nauka jazdy.

              Po drugie - czy podważasz to, co zostało napisane wyżej? Prawa fizyki jednak
              można zmienić? A może uważasz, że jeśli ktoś zatrzymuje się przed Tobą na 30
              metrach (choć mógłby na 25, gdyby docisnął hamulec do działania ABS) to hamuje
              gwałtownie? Wydłużył drogę hamowania o 20% niż minimum! Czy jeśli ABS się nie
              włączył, to hamowanie było gwałtowne? Jak już dojdzie do wypadku, oceni to
              policja albo sąd, ale czy warto sprawdzać?

              Oczywiście, że można bronić kierowców, którzy jadą na żółtym, "lekko czerwonym",
              czerwonym, które jeszcze się 3 sekundy nie świeciło. Ja sam jeżdżę na żółtym i
              na "lekko czerwonym" mi się zdarzy. Ale warto chyba napisać, że to nie jest
              dobre zachowanie i polecane. Nie należy go promować. Sam wiem, że przejeżdżam na
              czerwonym wówczas, gdy jadę po prostu za szybko. _ZA_ SZYBKO!

              A dopiero po posypaniu głowy popiołem i przyznaniem się do tego mogę marudzić,
              że na żółtym to jeszcze można, że drogi złe, że fale czerwone, że korki, że
              inaczej po Wro się nie da. Ale wówczas i tak wiem, iż się po prostu usprawiedliwiam.

              Pozdrawiam,
              Łukasz.
      • Gość: rudakazia Re: Wrocław: Bardzo ostre hamowanie autobusu 134 IP: *.218.151.59.static.telsat.wroc.pl 20.08.09, 22:08
        Wiesz co,ale dojrzałego żółtego nie dostrzega się w ostatniej chwili,lecz już od
        2 sekund się widzi,a więc od kilku metrów. Wtedy nie ma potrzeby ostrego
        hamowania - wystarczy włączyć rozum kilka metrów wcześniej. Natomiast hamują
        ostro Ci, którzy tuż przed wjazdem na skrzyżowanie mają to "szczęście", że
        zapala im się żółte. Wówczas panikują i hamują. Oczywiście ci mniej lotni,bo to
        uważam za bardziej niebezpieczne i głupie niż wdepnięcie gazu i przejechanie po
        prostu skrzyżowania-bardziej lotni. No chyba że jest korek i wjechanie grozi
        zablokowaniem skrzyżowania. No ale gdy jest korek to nie ma nawet jak ostro
        zahamować.
        Wyjątkiem w postępowaniu, które uznałam za lepsze są niektóre skrzyżowania (np.
        Wyszyńskiego-Sienkiewicza), zwykle olbrzymie, na których gdy na jednej jezdni
        zapala się czerwone i tej samej chwili na prostopadłej zapala się zielone. Czyli
        ledwie skończy się żółte na jednej,to na prostopadłej już auta ruszają. Trudno
        faktycznie zdążyć z przejechaniem skrzyżowania - babcia jadąca 40/h miałaby
        marne szanse. Krótko mówiąc na niektórych skrzyżowaniach światła ustawione są
        bardzo kretyńsko i niebezpiecznie. Zresztą potwierdzeniem tego jest całą masa
        wypadków, które miały tam miejsce.
        • Gość: ` Re: Wrocław: Bardzo ostre hamowanie autobusu 134 IP: *.router.finemedia.pl 21.08.09, 23:06
          Swietna nowomowa.
          "Dojrzałe żółte"
          Może jeszcze "wczesne żołte"
          "późne zółte" "zaawansowane żółte" "wczesne czerwone"
          ???
          • woo-cash Re: Wrocław: Bardzo ostre hamowanie autobusu 134 22.08.09, 21:31
            Gość portalu: ` napisał(a):

            > Swietna nowomowa.
            > "Dojrzałe żółte"
            > Może jeszcze "wczesne żołte"
            > "późne zółte" "zaawansowane żółte" "wczesne czerwone"
            > ???


            "Lekko czerwone" się mówi. ;)

            Pozdr. :)
      • Gość: dd Re: Wrocław: Bardzo ostre hamowanie autobusu 134 IP: *.chello.pl 21.08.09, 02:23
        Nie wiem czy ktos czyta kodeks drogowy ?? Super pomysl zrobmy 150 swiatelek
        zmieniajacych sie na skrzyzowaniu na pewno pomoze. Kodeks drogowy mowi jasno na
        zoltym swietle mozna wjechac na skrzyzowanie jezeli hamowanie spowodowaloby
        zagrozenie ruchu, czyli jezeli jedziemy i jestesmy tuz przed wjazdem na
        skrzyzowanie a zmienia sie nagle swiatlo to mozemy ale i mamy obowiazek wjechac
        na skrzyzownie i nie powodowac zagrozenia ruchu ostrym hamowaniem.
    • Gość: Aryt Re: Wrocław: Bardzo ostre hamowanie autobusu 134 IP: *.t-mobile.co.uk 20.08.09, 18:54
      Hamowała chociażby dlatego:
      www.gk24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090714/KOSZALIN/111932718
      • cillian1 Re: Wrocław: Bardzo ostre hamowanie autobusu 134 20.08.09, 19:16
        przez nagłe hamowanie panna wjechała mi w ...., zagapiła się. Zarobiłem 300 (do
        dzisiaj zastanawiam się czy nie za mało wziąłem). Inna sprawa z autopsji, ja
        ostro zahamowałem (początki za kółkiem), panna zdążyła ledwo się zatrzymać.
        Tylko pokazała mi, żebym popukał się w głowę :))) Od tej sprawy, nie hamuję
        raptownie, oceniam sytuację: szybkość i odległość, jak dam radę jadę, jak nie
        spokojnie zwalniam. To działa :)))
        • Gość: Wroclawjacek To takie proste IP: *.e-wro.net.pl 21.08.09, 13:52
          > przez nagłe hamowanie panna wjechała mi w ...., zagapiła się.

          Zagapic o moze się nawet jak wolno będziesz hamował.


          >Inna sprawa z autopsji, ja
          > ostro zahamowałem (początki za kółkiem), panna zdążyła ledwo się zatrzymać.
          Głupia panna, pytałes czy też nie była poczatkująca ?


          > Tylko pokazała mi, żebym popukał się w głowę :)))
          I od tego czasu nie hamujesz. Gratylę kryterów oceny sytuacji na drodze.


          >Od tej sprawy, nie hamuję
          > raptownie, oceniam sytuację: szybkość i odległość,
          Mieszasz dwie rozne sprawy.
          hamowanie gwałtowne robi się wtedy gdy jest potrzebne.
          Nie podejrzewam ze hamujesz gwałtownie wysazając kogoś na przystanku.
          dobrze ze od popukania w głowe zaczałeś oceniac sytuację i szybkośc :P
          Szkoda ze nei pojmujesz ze są sytuacje gdy musisz ostro hamowac i mało kogo
          obchodzi kto mu wjedzie w tyłek.
          te predkości się odejmują a i kierunki poruszania się maja ten sam zwrot.


          jak dam radę jadę, jak nie
          > spokojnie zwalniam. To działa :)))nie napisałęś o sytuacji jak musi
          gwałtownie hamowac.
          Albo jedziesz jak dasz radę :)
          Albo spokojnie zwalniasz
          Ciekawe który wariant wybierzesz jeśli widzisz ze auto przed tobą staje na
          żółtym :P
          Albo widzisz, że skrzyżowanie zablokowane i nie powinieneś wjeżdżać.
          albo pieszy wykonuje ruch jakby chciał wkroczyć na jezdnię.
          Dajesz wtedy radę ?
          Czy spokojnie hamujesz aby ci ktoś w kufer nie wjechał sam najeżdżając na
          przeszkodę mimo ze miałeś szansę ostro zahamować ?
          I nie mow ze w sytuacji kryzysowej najpierw patzrysz w lusterko.

          Mądrze by tu ktoś napisał gdyby ktos napisał ze dojeząjac do swiateł na długim
          zielonym zwalnia albo duzo wcześniej patrzy w lusterko aby sprawdzić czy mzoę
          hamować.
          Wątpię jednak aby już wczesniej nie widać sytuacji na skrzżyowaniu toś
          zadecydował ze nie będzie hamował jak żółte się zapali aby ten z tyłu nie
          wjechał w kufer.
          tak naprawde kierowca ma małe pole manewru a zwalnianie pod koniec zielonego nie
          bardzo ma sens. Zatem najwiecej zależy od drugiego kierowcy bo on ma więcej
          danych do podjęcia decyzji o bezpiecznej predkości czy o bezpiecznym odstępie.
          Jesli bedziesz sie tłumaczył zę wjechales na skrzyzowanie aby ci kufra nie
          rozwalili to albo zaliczysz dzwon z boku abo ktoś ci wlezie pod maskę.
          Wtedy takie tłumaczenia rożśmieszą policję.
          Wole dostac w zderzak z predkościa kilku km niż być sprawca wypadku na środku
          skrzyżowania.

          Tak naprawdę te rady które padają są od jakiś pseudo kierowców.
          Normalny kierowca nie myśli o durniach za kierownicą z tyłu.
          Patrzy do przodu in a boki ze szczególnym uwzględnieniem pieszych , psów ,
          rowerzystów itd.
          Normalnie na żółte patrzy się pod pewnym kątem. Jeśli się zbliża do
          sygnalizatora nad jezdnią to przestaje na niego patrzyć gdy światła są 25-30
          stopni. Przy tym kącie niezaleznie ile metrów sygnalizator jest nad jezdnią już
          się nie hamuje a wczesiej nie zdiera gowy sledząć czy siatło sie nie zmieniło.
          takie zadzieranie głowy nie pozwoliłoby patrzyć w lusterko.
          takie zachowane powoduje ze rezygnuje się z hamowania w odległości 15-20 metrów
          od świateł a to jest mniej więcej odległość równa drodze hamowania. od tego
          momentu nikt nie patrzy ani do tyłu ani od góry. Jeśli światło jest nizej to
          niezależnie czy pali sie zielone czy już zółte mamy trochę czu aby rzucić okiem
          na lusterko.
          Tylko ze wtedy uwaga powinna się koncentrować na pieszych .
          Przyz żółtym zaplonym z odległości większej niż 25 metrów obowiazkowo zaczynamy
          zwalniać lub wręcz hamować. W tym momencie mamy dużo czasu aby popatrzyć w
          lusterko choć may prawo zrezygnowąc jesli coś sie dzije przed nami.Jesli we
          wstecznym lusterku widzimi zblizajacy sie pojazd mozemy spowlnić hamowanie
          przejeżdżajać od biedy poza światła. Ale prosze mi nie mówić ze jak jakas
          terenowka z dobrymi hamulcami szybko zbliża się wam do kufra to od razu
          zakładacie ze jedzie gapa . Z pewnością dalej hamujecie do ostatniej chwili
          patrząć co on zrobi.Nawet jeśli się zbliża to widać ze wy i on hamujecie więc
          nie ma powodu aby ze strachu przejeżdżąć skrzyzowanie.
          zwykle jest tak ze światło wdzmy jeszcze zanim auto przed nami dojedzie
          doświateł i to od tego co robi te auto zależy jak będziemy zwalniac i czy
          zdecydujemy się przeskakiwać.
          To samo widzi ten z tyłu i na podstawie świateł stopu oraz odlegołści od świateł
          i swego odstępu dokonuje decyzji czy ma zmienić swą prędkość.
          Sytuacje zagrożenia są wtedy gdy wy i ten z tyłu się zagapicie.
          jesli ten z tyłu jest gapa a wy w optymalnym miejscu zaczniecie zwalniać to on
          ma duzo czasu na reakcję.
          Jęli wy się zamyslicie a gapa z tyłu dowas dojedzie to nie gajacie ze jednym
          sposobe na unikanie takich sytuacji jest przejeżdżane na łebokim żółtym . takie
          zachowanie mzoę zmniejszyc hipotetyczne zagrozenie ale generje mowe duzo bardzij
          prawdopodobe bo na zatłoczonym przejściu pieszy wejdzie przed amske bo wydzie
          zza innej postaci która mu was widok przesłoniła. Wy zaś nie macie szans
          zauważyć pieszego wychodzącego zza zasłony metr przed maską. Nie ma porównania
          do puknięcia w tylny zderzak .
          Zderzak ie jest od parady. Tłumaczenie obawą zadrapania zderzaka podstawienia
          boku pod karetkę pogotowia czy zabicie pieszego tylko wam zaszkodzi w sądze.
          Nie wierze że kierowca tak bystry ze potrafi przewidzieć dzwon w kufer nie
          potrafi dopasować momentu własnego hamowania do momentu zapalenia sie zółtego.
          Powtarzam kierowca z praktyką nigdy nie ma dylematu czy zdąży zahamowac na żołtym.
          Natomiast każdy który się tłumaczy to nowicjusz skoro bał się przejechać na
          wczesnym żółtym.
          Zatem gdybanie czy nowicjusz przejmuje się tym co mógłby zobaczyć w lusterku
          jest nieprawdopodobne.
          Inaczej mówiąc koncentrowanie się na lusterku jest głupota lepiej nauczyć się
          kiedy można wjechać na żółtym.
          Zasada prosta jesteś 25 metrów od światła to już jedziesz.
          Jeśli jesteś wcześniej to wolno hamujesz a potem normalnie hamujesz przy około
          20 m i nikogo nie zaskoczysz.
          Wszelkie kombinacje to kretynizm no chyba ze w lusterku widać TIR zbliżającego
          się z prędkością 80-100 km/h albo słychać syrenę.


    • Gość: Babinka z jajkami Toś to siok ! To ja czaju naparze ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.09, 19:21
      • zz26 czegos nie rozumiem 20.08.09, 19:24
        jedzie kobieta za nia jedzie autobus zapala sie żółte widzi je kobieta i autobus
        wiec kobieta powinna przejchac a kierowca autobusu już nie bo jeśli jechał za
        nią to już by przejechał na czerwonym wiec czemu autobus ostro hamował? czyzby
        kierowca chciał przeskoczyć na czerwonym?
        • cillian1 Re: czegos nie rozumiem 20.08.09, 19:30
          > już by przejechał na czerwonym wiec czemu autobus ostro hamował?
          > czyzby kierowca chciał przeskoczyć na czerwonym?

          od kiedy hamując przyspieszasz? Albo coś źle naskrobałeś?
    • naprawdetrzezwy Jak, to nie wiadomo? Wiadomo! 20.08.09, 19:24
      "Nie wiadomo, czy zagapił się on, czy kierowca auta, który za późno
      zauważył, że zmienia się światło."

      Kierowca autobusu, mając świadomość, że wiezie ludzi, a nie
      ziemniaki, zachowywał przepisową i rozsądną odległość od
      poprzedzającego go pojazdu...


      Bo zachowywał?
      • everettdasherbreed Re: Jak, to nie wiadomo? Wiadomo! 20.08.09, 22:30
        To byłby chyba pierwszy przypadek tego rodzaju w Polsce.
        Kierowcy miejskich autobusów znani są z tego, że siadają na zderzak
        poprzedzającego samochodu osobowego.

        W polskich warunkach, gdy widzę zapalające się żółte światło, zawsze dokładnie
        sprawdzam, czy ten jadący za mną nie przyśpiesza. Hamuję dopiero po upewnieniu
        się, że ten za mną też hamuje.
        • naprawdetrzezwy Oj! Nie ma emoticonu, który oddawałby dobrze 20.08.09, 23:49
          wredny złośliwy sarkazm w mej wypowiedzi. :-)

          I o ile teoretycznie nie wolno zatrzymywać się gwałtownie bez
          powodu, to równie teoretycznie nie wolno wozić się na tyłku innego
          auta, co - jak słusznie zauważyłeś - kierowcy autobusów mają gdzieś
          z przeróżnych powodów.

          W stolicy naszego pięknego kraju patrzę (w okolicy skrzyżowań) do
          przodu i w tył - równocześnie (lusterko). By wiedzieć, czy mam
          ratować swe życie przed tym z tyłu, czy przed tym z przodu...
          ;-)


          (jak wiadomo, kierowcy dzielą się na dwie kategorie: "...idiotów
          jeżdżących szybciej niż ja i cymbałów jeżdżących wolniej niż ja...")
        • Gość: gość Re: Jak, to nie wiadomo? Wiadomo! IP: *.pkp.wroc.pl 21.08.09, 09:35
          Ja miałem przypadek odwrotny do opisywanego tutaj. Całe zajście dokładnie
          opisałem w liście do redakcji GW
          (miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35749,6070817,Autobus_mnie_zepchnal__kierowca_to_zbagatelizowal.html),
          napisałem skargę do MPK i na Policję. Do dzisiaj nie ma żadnego rozstrzygnięcia
          w sprawie a MPK nie udzieliło mi żadnej odpowiedzi.
        • 45rtg Re: Jak, to nie wiadomo? Wiadomo! 21.08.09, 10:12
          everettdasherbreed napisał:

          > W polskich warunkach, gdy widzę zapalające się żółte światło,
          zawsze dokładnie
          > sprawdzam, czy ten jadący za mną nie przyśpiesza. Hamuję dopiero
          po upewnieniu
          > się, że ten za mną też hamuje.

          "Bo fantazja, fantazja..."
          Jak ja lubię takich bajarzy ludowych co mają na drodze pod zółtym
          światłem czas sprawdzać czy ten z tyłu to hamuje? A może nie? E,
          chyba hamuje. Ale czy wyhamuje? No dobrze, wyhamuje. To ja też
          zahamuję. Ojej, już jestem za skrzyżowaniem?
      • Gość: Jaro Re: Jak, to nie wiadomo? Wiadomo! IP: *.joanitow.finemedia.pl 21.08.09, 16:35
        Stań kiedyś w autobusie przy kierowcy i zobacz jak można zachować bezpieczną
        odległość.Co chwila jakaś osobówka zajeżdza drogę hamuje i oczywiście skręca w
        prawo.Nie ma możliwości zachowania bezpiecznej odległości.W Polsce nie istnieje
        coś takiego jak kultura jazdy.
    • Gość: panterka Re: Wrocław: Bardzo ostre hamowanie autobusu 134 IP: 89.195.130.* 20.08.09, 19:41
      wszystko pięknie i ładnie, a mi się już parę razy zdarzyło przejechać na "prawie
      czerwonym", aby uniknąć wjechania w plecy. bo kierowca za mną jechał za blisko.
      podejrzewam że jakby jakiś patrol stał w okolicy czy kamera zdjęcia pstrykała to
      ja zapłaciłabym mandat.
      • Gość: marcin Re: Wrocław: Bardzo ostre hamowanie autobusu 134 IP: *.47-57-74.mc.videotron.ca 20.08.09, 20:38
        Roznie moglo byc, mnie np: przydazyla sie taka sytuacja, Ciagle mam
        zielone jednak widze pieszego przechodzacego przez ulice wiec
        zwalniam, nie nie hamuje po prostu zwalniam, bo widze tego kretyna z
        tylu ktory jedzie mi na zderzaku. Zanim dojezdzam do skrzyzowania
        swiatlo zmienia sie na zolte, pieszy wciaz na ulicy a ten kretyn z
        tylu omija mnie po prawej i daje ile fabryka dala, skonczylo sie na
        tym ze wjechal na hodnik by uniknac rozjechania pieszego. Zebysdcie
        widzieli jak rekami wymachiwal jak juz wysiadl z samochodu,
        przywalil sie do pieszego i do mnie, tyle, ze jak ja wysiadlem to
        sie uspokoil bo to byl taki "chlopek 140cm w kapeluszu" a ja jakby
        to powiedziec duzy jestem 190cm. Ja mialem ubaw pieszy tez a ten pan
        mial podbite oko. Bardzo nielubie jak sie mnie wyzywa
        od "pier...nych poaczkow".
        pozdro z montrealu
    • matka_nastolatka Sorry, ale... 20.08.09, 20:50
      Kto normalny przewodzi autobusem w wózku dziecko, które nie jest zapięte
      pasami bezpieczeństwa?? Nawet w regulaminie przewozu dzieci środkami
      komunikacji miejskiej jest to wyraźnie zaznaczone! Rozumiem, dziecko w
      głębokim wózku itd, ale gdzie wyobraźnia? Nigdy nie ufam kierującym, wolę iść
      kilometry na piechotę, niż narazić dziecko na takie "przygody".
      Inna sprawa, że kierowca nie zachował należytej ostrożności. Nie on pierwszy...
      • Gość: g 2 miesięcznę dziecko to gondola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.09, 21:42

        a w gondolach nie ma pasów, więc jak matka miała je przypiąć??
    • kurza_twarz Wrocław: Bardzo ostre hamowanie autobusu 134 20.08.09, 21:08
      Proponuję żeby następnym razem autobus nie hamował
      • Gość: łe Re: Wrocław: Bardzo ostre hamowanie autobusu 134 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.09, 21:27
        ciężko coś przesądzić ale artykuł napisany tak jakby kierowcy mpk byli
        genialnymi kierowcami ...:)w pełni świadomymi i nieomylnymi. Hm akurat odważę
        się podważyć tą tezę. Cóż to właśnie autobusy są zakałą na Krzyżówce
        (Strzegomska) gdy barykadują swoimi gratami przejście dla pieszych na 2-3 cykle
        . Bo co ? bo korek? a przepisy?
        • baca63 Re: Wrocław: Bardzo ostre hamowanie autobusu 134 20.08.09, 21:48
          Gość portalu: łe napisał(a):

          > ciężko coś przesądzić ale artykuł napisany tak jakby kierowcy mpk byli
          > genialnymi kierowcami ...:)w pełni świadomymi i nieomylnymi. Hm akurat odważę
          > się podważyć tą tezę. Cóż to właśnie autobusy są zakałą na Krzyżówce
          > (Strzegomska) gdy barykadują swoimi gratami przejście dla pieszych na 2-3 cykle
          > . Bo co ? bo korek? a przepisy?

          Z punktu widzenia osoby która prowadziła wyłącznie samochód osobowy, sprawa jest prosta. Nawet przepisy można zacytować. Ciekawe czy jadąc 18 metrowym przegubowym volvem zawsze wpisałbyś się tak w skrzyżowanie, aby nikomu nie przeszkadzac.
        • Gość: ;) Re: Wrocław: Bardzo ostre hamowanie autobusu 134 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.09, 21:49
          A czy jest jakaś reguła w ogóle, jakiego typu kierowcy są
          nieomylni?! A piesi? Można pisać o nich tyle, co o rowerzystach,
          kierowcach i motorniczych MPK, kierowcach TIRów i innych
          uczestnikach ruchu drogowego, w tym KIEROWCÓW OSOBÓWEK, którzy
          nagminnie łamią prawo o ruchu drogowym! Wszyscy popełniają błędy, a
          poza tym przeczytaj inne artykuły GW - tam, gdzie z kolei jeździ się
          kierowców MPK.
        • Gość: PodSłuchiwacz. Re: Wrocław: Bardzo ostre hamowanie autobusu 134 IP: *.e-wro.net.pl 20.08.09, 21:52
          Albo to zbieg okoliczności albo coś tu się nie zgadza. Jadąc ok. godziny 13:40 w
          autobusie 139, słyszałem przez radiotelefon jak kierowca zgłaszał podobny
          wypadek dyspozytorowi.
          Mowa była o ulicy Borowskiej i o jednej pani w wieku 50-60 lat, która złamała
          rękę. Kierowca mówił, że jakieś osobowe auto zajechało mu drogę i musiał ostro
          hamować. Na pytanie dyspozytora czy ma numery rejestracyjne tego samochodu
          odpowiedział, że tak i że ma też kilku światków, którzy potwierdzą jego wersję.
          Nie dosłyszałem niestety jakiej linii był to autobus.
          Dwa wypadki w ciągu jednego dnia czy dziennikarze coś pomieszali a może MPK?
          • Gość: t Re: Wrocław: Bardzo ostre hamowanie autobusu 134 IP: *.mynet.com.pl 20.08.09, 22:22
            światków....
      • Gość: prztyk A ja proponuje zeby kierowca autobusu utrzymywal IP: *.zoominternet.net 20.08.09, 21:49
        nalezyty dystans od samochodu przed nim. Wtedy nie musialby ostro
        hamowac niezaleznie od tego co ten samochod przed nim by zrobil.
        Jest tzw regula 2 sekund, ktora moze w danej sytuacji byc
        przydatna. Czyli ze kierowca, niezaleznie od predkosci zawsze
        zostawia 2-sekundowy odstep od samochodu przed nim. No, ale czy ja
        powinienem tu doszkalac profesjonalnych kierowcow MPK ?
        • Gość: ;) Re: A ja proponuje zeby kierowca autobusu utrzymy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.09, 21:51
          Poucz się fizyki... droga hamowania autobusu jest większa niż
          samochodu, więc 2 s to trochę za mało. Musiał by zachować "10-
          sekundowy odstęp".
          • everettdasherbreed Re: A ja proponuje zeby kierowca autobusu utrzymy 20.08.09, 22:31
            To zależy od stanu ogumienia i układu hamulcowego, nie od masy pojazdu.
            • embriao Re: A ja proponuje zeby kierowca autobusu utrzymy 21.08.09, 08:11
              Autobus wyhamował, tylko pasażerowie w środku nie :P I tu jest cała zagwozdka. Jak nie jedziesz autobusem na zderzaku to zawsze znajdzie się jakiś jan który ci się wepchnie.
          • swiety_76 Re: A ja proponuje zeby kierowca autobusu utrzymy 21.08.09, 00:47
            > Poucz się fizyki... droga hamowania autobusu jest większa niż
            > samochodu, więc 2 s to trochę za mało. Musiał by zachować "10-
            > sekundowy odstęp

            Poucz się matematyki.
            10 sekundowy odstęp przy 50 km/h to około 150 metrów. Wyobrażasz
            sobie ruch w mieście z takimi odstepami między pojazdami ?
      • Gość: Pawlo Re: Wrocław: Bardzo ostre hamowanie autobusu 134 IP: *.217.146.194.generacja.pl 21.08.09, 01:04
        To ty dasz kierowcy prace zato, bo MPK by go zwolnilo jakby rozbil nowy autobus:(
    • Gość: podjezdzanie Re: Wrocław: Bardzo ostre hamowanie autobusu 134 IP: *.pools.arcor-ip.net 20.08.09, 21:47
      Ze niby co panie redaktorze, kierwca auta zauwazyl za pozno zmiane swiatla? A
      cos o trzymaniu odstepu pan slyszal? Ja nie chcial bym na przyklad jechac przed
      panem.
    • Gość: rudakazia Re: Wrocław: Bardzo ostre hamowanie autobusu 134 IP: *.218.151.59.static.telsat.wroc.pl 20.08.09, 22:01
      Tak, uważam, że gwałtowne hamowanie na żółtym jest dużo bardziej niebezpieczne
      niż przejechanie na tym żółtym nawet największego skrzyżowania.
      • Gość: MPK-owiec Re: Wrocław: Bardzo ostre hamowanie autobusu 134 IP: 188.33.38.* 20.08.09, 22:41
        Ten z osobówki pewnie wtrynił mu sie i autobus musiał ostro hamować
        tzw.(Warszawski wjazd)
    • pan_glosny W Niemczech... 20.08.09, 22:34

      Tyle trwają fazy światła żółtego w Niemczech:

      3 sec. przy 50 km/h
      4 sec. przy 60 km/h
      5 sec. przy 70 km/h

      A w Polsce to mam wrażenie, że na wszystkich skrzyżowaniach niezależnie od
      prędkości czas wynosi 2 sekundy.
      • Gość: pp Re: W Niemczech... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.09, 22:44
        Dolicz sobie defaultowe 3s dojrzałego żółtego i wyjdzie na to samo. Zdaje się
        jednak, że w Niemczech za wjazd na sekundowym dojrzałym jest 150€ i miesiąc
        Fahrverbot. I naprawdę niewielu się na to decyduje.
      • metall Ot i argument: W Niemczech ... 21.08.09, 11:31

        ... no i ???
        • pan_glosny Re: Ot i argument: W Niemczech ... 21.08.09, 14:00

          A w Polsce to mam wrażenie, że na wszystkich skrzyżowaniach niezależnie od
          prędkości czas wynosi 2 sekundy.

          Spróbuj zahamować na drodze gdzie jest ograniczenie (czy raczej zezwolenie ;-)
          do prędkości 70 kmh przy żółtym świetle trwającym 2 sekundy.
          W wielu miejscach podniesiono prędkości z 50 do 70, zmieniając tylko znaki (!) a
          nie przeprogramowując świateł.
    • Gość: ZIG ZAP Re: Wrocław: Bardzo ostre hamowanie autobusu 134 IP: *.centertel.pl 20.08.09, 23:02
      Szczerze mówiąc jest tu wiele kwestii do przemyślenia,jednak myślę że ludzie kierujący pojazdami są w swoim blaszanym królestwie panami i co mnie obchodzi inny.Częste wciskanie się na pas gdzie jedzie pojazd wielotonowy którego droga hamowania jest dłuższa niż małej skrzynki,nawet z 30km\h i gwałtowne hamowanie.Ludzie prowadzący cięższe sprzęty też się spieszą<obserwują wszystko tylko nie sygnalizację>I prawda jest taka że spoglądam już z 200m na sygnalizator , nie daje w pędzel i spokojnie dojeżdżam na światła...Wystarczy mi te 3 sekundy,a jak ktoś kopie ze świateł na światła to życzę mu wszystkiego dobrego zwłaszcza tych kilka sekund przewagi.........
    • osmanthus Niemowle wypadlo z wozka... 20.08.09, 23:34
      A dlaczego nie bylo przypiete do tegoz wozka uprzeza, ktora w nim
      powinna byc?

      • Gość: cho Re: Niemowle wypadlo z wozka... IP: *.chello.pl 21.08.09, 00:33
        Dlatego, że w gondolach nie ma uprzęży, dziecko jedzie na leżąco. Uprzęże są w
        nosidełkach i wózkach spacerowych i tego nie przeskoczysz, pretensje do
        producentów i norm, nie do matek.
      • Gość: meggan Re: Niemowle wypadlo z wozka... IP: *.bb.sky.com 21.08.09, 00:44
        Uprząż dla dwumiesięcznego dziecka, gratuluję inteligencji!!
      • Gość: max Re: Niemowle wypadlo z wozka... IP: *.as.kn.pl 21.08.09, 06:42
        Chyba nie masz dzieci. Dwumiesięczne niemowlę nie siedzi, tylko leży.
        Uprząż jest przeznaczona dla dzieci, które siedzą, a do siedzenia są
        spacerówki. Poza tym w gondolach nie ma żadnych pasów...
      • Gość: astra Re: Niemowle wypadlo z wozka... IP: *.171.18.98.static.crowley.pl 21.08.09, 07:28
        uprzaz... w gondoli... idz sie leczyc albo chociaz dowiedziec czegokolwiek o
        wozkach i potrzebach przypinania 2 miesiecznego dziecka....
      • Gość: Kareczka Re: Niemowle wypadlo z wozka... IP: *.magma-net.pl 21.08.09, 08:33
        Dwumiesieczne dziecko lezy w gondolce tam nie ma zadnych uprzezy,
        pasow itd. dopiero w spacerowce
      • Gość: aga Re: Niemowle wypadlo z wozka... IP: 195.182.9.* 21.08.09, 09:37
        miało dwa miesiace, wiec pewnie lezało w gondoli a tam sie dzieci nie przypina
      • Gość: sweet_brokacik Re: Niemowle wypadlo z wozka... IP: *.upc-g.chello.nl 21.08.09, 10:46
        Skąd wiesz, że nie było? Nikt nic takiego nie napisał.
      • Gość: Zenek Re: Niemowle wypadlo z wozka... IP: *.srv.volvo.com 21.08.09, 12:45
        Widać, że nie masz dzieci no bo skad. Po twoim nicku wnioskuje, ze dobrze znacz
        powiedzenie "reka nie granat .... nie urwie" wiec niby skad dzici u Ciebie.
      • milena328 Re: Niemowle wypadlo z wozka... 21.08.09, 23:35
        w wózkach dla niemowląt tzw. gondolach (bo w takich przewozi się
        takie maluszki jak opisany w artykule)nie ma pasów bezpieczeństwa!!!
    • Gość: kaszebskorewolucej Re: Wrocław: Bardzo ostre hamowanie autobusu 134 IP: *.chelmnet.pl 21.08.09, 00:10
      przez taką kierowcę straciłam poprzednie auto...
      pikanterii dodaje fakt, że dała po heblach na środkowym pasie Wisłostrady, bo
      przegapiła zjazd na Żoliborz... ja się zdążyłam cudem za nią zatrzymać, koleś za
      mną wgniótł moje auto w jej japońską puszkę sardynek... do dziś nie wiem czy
      chciała może jeszcze cofnąć czy jak...
      • Gość: Bodek Re: Wrocław: Bardzo ostre hamowanie autobusu 134 IP: 80.68.236.* 21.08.09, 10:07
        Nam ostatnio na 2-pasmowej Lotniczej baba nagle zahamowała i też wrzuciła
        wsteczne... chyba, żeby zjechać na rehabilitację do Creatora...

        Na szczęście udało nam się uciec na drugi pas.
        • Gość: Jaro Re: Wrocław: Bardzo ostre hamowanie autobusu 134 IP: *.joanitow.finemedia.pl 21.08.09, 16:47
          Człowieku to jeszcze nic niedawno jadąc Długą we Wrocku ledwo wyhamowałem facet
          dał po heblach na zielonym.Przeprosił mnie powiedział pomyliło mu się.Nie miałem
          siły po jego wypowiedzi mu przywalić.Oczywiście jakby co to by była moja
          wina-ręce opadają.
    • Gość: kobik Re: Wrocław: Bardzo ostre hamowanie autobusu 134 IP: *.cable.ubr03.aztw.blueyonder.co.uk 21.08.09, 01:00
      Tez mi wielki news... w sam raz na pierwsza strone ogólnopolskiego dziennika!
    • Gość: dd Re: Wrocław: Bardzo ostre hamowanie autobusu 134 IP: *.chello.pl 21.08.09, 02:22
      po pierwsze nie wiem czy ktos czyta kodeks drogowy ?? Super pomysl zrobmy 150
      swiatelek zmieniajacych sie na skrzyzowaniu na pewno pomoze. Kodeks drogowy mowi
      jasno na zoltym swietle mozna wjechac na skrzyzowanie jezeli hamowanie
      spowodowaloby zagrozenie ruchu, czyli jezeli jedziemy i jestesmy tuz przed
      wjazdem na skrzyzowanie a zmienia sie nagle swiatlo to mozemy ale i mamy
      obowiazek wjechac na skrzyzownie i nie powodowac zagrozenia ruchu ostrym hamowaniem.
    • patthecat Przecież traktowanie pasażerów jak ziemniaki... 21.08.09, 06:43
      ...z furmanki w MPK to norma. Chamstwo kontrolerów też. Ale szacunku
      to oni by chcieli...
      • Gość: pisew Re: Przecież traktowanie pasażerów jak ziemniaki. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.09, 09:02
        Kierowcy MPK niemal zawsze przejezdzają na poznym żółtym lub
        czrwonym, pewnie myślał, że zdąży, jak dla mnie, wina kierowcy
    • Gość: kasi Re: Wrocław: Bardzo ostre hamowanie autobusu 134 IP: *.as.kn.pl 21.08.09, 10:03
      stawac dlatego, ze dostalam za to mandat 1000zł w zeszlym roku. i nie bylo
      dyskuskji z ze tak sie wyraze panami- 500 zł za nieprzepuszczenie pieszych
      (jasne..) plus 500 zł za przejechanie na czerwonym (jasne2) i 16 punktów. super,
      nieprawdaz?
    • acurator Wrocław: Bardzo ostre hamowanie autobusu 134 21.08.09, 10:19
      dlaczego w autobusach nie ma pasów bezpieczeństwa, skoro w autach są
      obowiązkowe łącznie z zapinanymi fotelikami dla dzieci??
    • byrcyn11 To dobry przykład, by uzmysłowić 21.08.09, 10:20
      przeważnie młodocianym kierowcom BMW-ic i maczo w terenówkach, że autobus i
      tir mają zupełnie inną drogę hamowania ze względu na masę (wyjaśnienie dla
      przytępionych). Dodatkowo w autobusie ludzie stoją i często nie trzymając się
      niczego ! Nie wskakujcie więc najczęściej przed skrzyżowaniem, by być przed,
      bo ja jeszcze zdążę, bo ja jestem mistrzem i pokaże jak można jeździć, itd.
      Nie wiem co tam jeszcze może siedzieć w móżdżkach takich osób ;-)
      • Gość: * Re: To dobry przykład, by uzmysłowić IP: *.gigaset.com 21.08.09, 10:38
        Przytępionym przyda się wyjaśnienie, że kolega bredzi z tą rzekomą
        zależnością drogi hamowania od masy. Co inteligentniejsi mogą
        spróbować się zastanowić, czy aby na pewno hamulce w samochodzie
        osobowym są takie same jak w autobusie.
        • Gość: byrcyn11 Re: To dobry przykład, by uzmysłowić IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.08.09, 22:19
          Masz racje kolego, tak samo przyspieszenie tira, czy autobusu jest takie same
          jak osobówki, bo przecież ma inny silnik. Może byś zaczął pisać coś w gazetach
          motoryzacyjnych, to byłyby hity !
      • Gość: dymek Re: To dobry przykład, by uzmysłowić IP: *.dip.t-dialin.net 22.08.09, 20:07
        a ty czym jezdzisz fiatem ?? co ma ku... samochod do kierowcy to ze ma ktos
        lepszy samochod nie znaczy ze jest polglowkiem wiec sie zamknij zawistny polaku
        ku... jak ja sie za was wstydze
    • Gość: Malkontent Re: Wrocław: Bardzo ostre hamowanie autobusu 134 IP: 78.8.151.* 21.08.09, 10:31
      Moze dlatego, ze 2 razy probowalem przejechac na zoltym, bo nie moglem
      bezpiecznie hamowac (auto z tylo za blisko sie trzymalo) i niewiele braklo a bym
      sie wpakowal na tramwaj.

      Tramwajarze czesto wjezdzaja na skrzyzowanie zanim sie pojawi dla nich wolny
      przejazd, bo jezdza na pamiec. Obie sytuacje byly na Hallera / Powstancow Slaskich.
      • baca63 Re: Wrocław: Bardzo ostre hamowanie autobusu 134 21.08.09, 12:11
        Gość portalu: Malkontent napisał(a):

        > Moze dlatego, ze 2 razy probowalem przejechac na zoltym, bo nie moglem
        > bezpiecznie hamowac (auto z tylo za blisko sie trzymalo) i niewiele braklo a by
        > m
        > sie wpakowal na tramwaj.
        >
        > Tramwajarze czesto wjezdzaja na skrzyzowanie zanim sie pojawi dla nich wolny
        > przejazd, bo jezdza na pamiec. Obie sytuacje byly na Hallera / Powstancow Slask
        > ich.

        Mam wielu kolegów motorowych i po rozmowach z nimi dowiedziałem się dlaczego tak jest. Fachowcy programujący sygnalizację w mieście nie uwzględniają tego że tramwaj potrzebuje trochę więcej czasu niż samochód na pokonanie skrzyżowania. Wpływ na to mają ograniczenia prędności przy pokonywaniu zwrotnic i krzyżownic. Nie znam się, nie jestem motorowym. Dowiedziałem się jednak, że jeżeli tramwaj ruszy dopiero wtedy gdy dostanie na to sygnał, w połowie skrzyżowania cykl się zmieni i nie zdąży opóścić skrzyżowania przed pojazdami które już otrzymały światło zielone. Może w tej sprawie napisze coś jakiś motorowy, ile w tym prawdy?
    • Gość: Wrocławjacek Re: Wrocław: Bardzo ostre hamowanie autobusu 134 IP: *.e-wro.net.pl 21.08.09, 11:23
      >...ale niech ktoś mi
      > wytłumaczy, dlaczego niektórzy na widok pojawiającego się żółtego światła dają
      > po heblach aż dym idzie?
      Bo tak jest i już. A dym to rzecz względna. Takie zachowanie choć niedozwolone
      jest na tyle częste że to norma. Jeśli nie ma śladu poślizgu to to auta z tyłu
      tez powinno wyhamować jeśli kierowca nie jechał jeszcze szybciej niż auto przed nim.
      Dużo łatwiej zarzucić nieuważną jazdę temu z tyłu.
      Właśnie po to należy trzymać odstęp choć niektórzy myślą że to bzdurny zapis bo
      gdyby nikt nie hamował to można by jechać 4 metry za autem. Kierowca z przodu
      nie musi hamować na żółtym,może ktoś my wbiec na przejście.Ale nie mam zielone
      to pruje 50km/h ale wiemy jak się jedzie jak długo zielone jest na sygnalizatorze.

      Ja jakoś nie tylko nie muszę na chodnik wjeżdżać ale nie pamiętam kiedy ostro
      hamowałem zatem problem wydumany a jeśli jest to z winy stylu jazdy obu kierowców



      > Przecież wiadomo, że w czasach kiedy na ulicach
      > tworzą się w godzinach szczytu gigantyczne korki na żółtym świetle przejeżdża
      > tyle aut ile to możliwe.
      Nie wiem czy cie dobrze rozumiem ale chyba piszesz nie rozumiejąc tematu.
      Korki właśnie się robią bo kierowcy przejeżdżają na żółtym.
      Sam sobie zaprzeczasz.
      Jeśli są korki to nie można szybko jechać.
      Jeśli się jedzie wolno to nie wolno wjeżdżać na żółtym.
      Największe korki się robią jak przy wolnej jeździe kierowcy wjeżdżają na żółtym
      na skrzyżowanie bez możliwości zjechania z niego.




      > Nikt nie mówi o zapieprzaniu na czerwonym
      takim stwierdzeniem zdradzasz swoje intencje.
      Nie dość ze na czerwonym to jeszcze zapieprzać.
      Dziękujemy że do tego nie namawiasz , znaczy jesteś rozumnym kierowcą.

      > ale po co
      > od razu stawać na baczność w pół sekundy po zmianie na żółte?
      Po to aby zaraz potem ktoś nie chciał aby 1 sekundę albo 3 po żółtym tez wjeżdżali.
      Jeszcze rozumiałbym jeśli po tym twoim na baczność ktoś musiał ostro hamować lub
      przydzwonił lekko w zderzak ( po to one są). Ale on wjechał na chodnik a to
      zdradza że jechał jak głupi.
      zapamiętaj ze na zółtym się nie wjeżdża a wszystkie watpliowści sobie sam
      wytłumaczysz.
      Aby był wypadek musi zwykle dwóch popełnić błąd.
      Ty za wypadek chciałbyś winić tylko tego pierwszego.
      Zrozum ze po to obniżono prędkość do maksymalnie 50km/h aby takie hamowanie nie
      było z poślizgiem.
      Ograniczeń nie wprowadza się aby utrudnić kierowcom jazdę.
      Ty masz taką sama drogę hamowania jak ten przed tobą.
      Przed nim nic nie jedzie wiec on nie musi tak uważać jak ty siedząc komuś na kufrze.
      Można zmierzyć poślizg obu aut i na tej podstawie ocenić z jaką prędkością
      jechały. jeśli aut z tyłu ma większy poślizg to znaczy że jechał szybko i
      zapewne przyśpieszał. Jeśli auto z przodu stanęło na baczność to może stanęło "w
      miejscu" ?
      Skoro tak to znaczy ze można było bezpiecznie ( bez poślizgu) zatrzymać się prze
      żółtym.
      Przepisy tego nigdy nie wyregulują dokładnie.
      No ale to twoja kasa choć życie pieszych.

      Kierowcy jak mają zielone to są skłonni przejechać kogoś w majestacie prawa.
      Zielone pozwala wyłączyć na 30 sekund wyobraźnię.


    • pacia1968 Wrocław: Bardzo ostre hamowanie autobusu 134 21.08.09, 14:39
      Informacja o tym zdarzeniu jest nie do końca ścisła. Byłam jego uczestnikiem.
      Dziecko nie wypadło z wózka, a po samym zdarzeniu żaden z pasażerów nie
      zgłaszał potrzeby skorzystania z pomocy lekarskiej.
      • Gość: pimpek A to dobre, tosmy się napocili, napisali, a to IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.08.09, 22:15
        wszystko s-f. ;)))
      • Gość: gość_ Re: Wrocław: Bardzo ostre hamowanie autobusu 134 IP: *.218.38.84.otvk.pl 21.08.09, 22:55
        To dlaczego u Weroniki podejrzewają, pęknięcie czaszki ?
    • Gość: Jaro Re: Wrocław: Bardzo ostre hamowanie autobusu 134 IP: *.joanitow.finemedia.pl 21.08.09, 16:15
      Jak trafisz na służbistę policjanta to może ukarać Cię za jazde na żółtym
      świetle-i to jest durny przepis.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka