alexis1121
07.07.26, 09:12
Cześć dziewczyny, nie wiem czy pamiętacie kiedy ostatnio dumałam nad znalezieniem awaryjnej fryzjerki, na okresy kiedy mojej nie ma.
I udało się! Rozwiązanie miałam cały czas pod nosem, tylko go nie dostrzegałam. Więc teraz, kiedy moja wspaniała pani X wyleciała na 3 tygodnie do pięknego miejsca, ja przychodzę do tego samego salonu, tylko na stanowisko obok 😄 Oczywiście nie jest to modelowanie jota w jotę, jak robiła moja pani, w kolejnych dniach będziecie mogły zauważyć większe odbicie pukli od głowy, ostatecznie jestem jednak wdzięczna że mam do kogo pójść.
Z panią Y generalnie świetnie się dogadujemy, jesteśmy politycznie i światopoglądowo bardzo do siebie zbliżone. Różni nas jedno- mianowicie potrzeba plotkowania i maglowania.
Podczas tylko dwóch spotkań dowiedziałam się, że moja była wykładowczyni (dziś już profesorka) ma autoimmunologiczną chorobę skóry głowy i wychodzi z domu bo nie może wytrzymać z ponad 90 letnią teściową. Inna stomatolożka która zasiada na fotelu u Y, ma mało wspierającego męża, który nie pomaga w opiece nad trudnymi dziećmi, dlatego ona dopiero teraz otwiera gabinet, mimo że jest już bliżej 50. To tyle ze świata stomatologów 😅 Słyszałam jeszcze o pracownicy kantoru, która ma syna hazardzistę i nie może liczyć na wnuki i innej klientce, która ma zakaz wjazdu do Turcji przez szmuglowanie (?) podróbek. Wszystkie te kobiety znam w widzenia, tym bardziej dziwnie czuję się z wiedzą którą nabyłam.
Sama pani Y nie wyciąga ode mnie informacji, przykładowo wczoraj rozmawiałyśmy o aferze pierogowej jaka miała miejsce w Szczecinie.
Przeszkadzało by wam, gdyby fryzjerka czy kosmetyczka omawiała inne klientki, czy byłyby to dla was niewinne plotki?
* prezent dla mojej wspaniałej pani X, który wręczyłam jej na urodziny z końcem czerwca