Dodaj do ulubionych

O "Dekalogu"

27.11.04, 10:04
www.mateusz.pl/czytania/20041128.htm
"Ostatnio wiele się mówi i pisze o głośnym filmie Krzysztofa Kieślowskiego
ilustrującym Dekalog. Z punktu widzenia sztuki, rzecz na pewno wysokiej klasy.
Reżyser postanowił ukazać w jak dramatyczną sytuację wchodzi człowiek
lekceważąc poszczególne przykazania Dekalogu. W tym duchu stworzył szereg
wstrząsających opowieści. Grzesznik z łatwością odnajduje się w filmie, ale i
uprawiedliwia. Reżyser niezwykle sugestywnie ukazał potęgę istniejącego zła,
wobec którego człowiek staje prawie bezradny. W tym tkwi poważne
niebezpieczeństwo tego serialu. Postawy negatywne utrwalają się w naszej
podświadomości znacznie łatwiej niż przykłady pozytywne.

W rzeczywistości film zamiast wzywać do przestrzegania Dekalogu, ukazuje drogę
jego łamania. Tymczasem Bogu nie chodzi o to, by człowiek wiedział, jak się
cierpi z powodu lekceważenia Jego Prawa, lecz jak wielkie jest szczęście
ukryte w jego przestrzeganiu. Stąd też Dekalog musi być objawiony światu jako
droga do szczęścia. Można by prosić reżysera, by się podjął drugiego dzieła i
obok obrazów w czarnych kolorach ludzkiej winy, ukazał w nowym filmie obrazy w
kolorach tęczy, ujawniające piękno życia opartego o wierne dochowanie
przymierza, zawartego między Bogiem i człowiekiem. Częste naruszanie przykazań
Dekalogu doprowadziło do bardzo poważnego zniszczenia naszego sumienia. Wielu
ludzi już nawet nie reaguje na wykroczenia w dziedzinie sprawiedliwości,
prawdomówności, czy miłości. Trzeba dostrzec ten niepokojący stan naszego
ducha, by podjąć jego leczenie."
A co wy o tym myslicie?
Obserwuj wątek
    • luzer Re: O "Dekalogu" 27.11.04, 12:40
      arcykr napisał:


      > "Ostatnio wiele się mówi i pisze o głośnym filmie Krzysztofa Kieślowskiego
      > ilustrującym Dekalog.

      Po pierwsze "Dekalog" to nie film jeno serial telewizyjny.


      > Z punktu widzenia sztuki, rzecz na pewno wysokiej klasy.
      > W tym tkwi poważne niebezpieczeństwo tego serialu. Postawy negatywne utrwalają
      > się w naszej podświadomości znacznie łatwiej niż przykłady pozytywne.

      Aha, więc - ogladając kryminały, zostanę seryjnym mordercą... A może już
      zostałem...? :))


      > W rzeczywistości film zamiast wzywać do przestrzegania Dekalogu, ukazuje drogę
      > jego łamania. Tymczasem Bogu nie chodzi o to, by człowiek wiedział, jak się
      > cierpi z powodu lekceważenia Jego Prawa, lecz jak wielkie jest szczęście
      > ukryte w jego przestrzeganiu.

      Co za szczęście, że są jeszcze ludzie, którzy świetnie wiedzą, o co tak naprawdę
      chodzi Bogu! Jak byśmy bez nich żyli... :))


      > Stąd też Dekalog musi być objawiony światu jako droga do szczęścia. Można by
      > prosić reżysera, by się podjął drugiego dzieła i obok obrazów w czarnych
      > kolorach ludzkiej winy, ukazał w nowym filmie obrazy w kolorach tęczy,
      > ujawniające piękno życia opartego o wierne dochowanie przymierza, zawartego
      > między Bogiem i człowiekiem.

      Aha, Kieślowski powinien był nakręcić agit-propa zamiast filmu. :)) Najlepiej,
      żeby przed nakręceniem serialu naczytał się "Strażnicy" i "Czuwajcie!". :)))

      > Wielu ludzi już nawet nie reaguje na wykroczenia w dziedzinie sprawiedliwości,
      > prawdomówności, czy miłości.

      Do czego "Dekalog" Kieślowskiego, oczywiście, wydatnie się przyłożył... :))


      > A co wy o tym myslicie?

      Durnoty jakieś.


      Luzer
      • arcykr Re: O "Dekalogu" 27.11.04, 15:20
        luzer napisał:

        > > A co wy o tym myslicie?>
        > Durnoty jakieś.
        A znasz jakieś lepsze źródło komentarzy do czytań na każdy dzień?
        • luzer Re: O "Dekalogu" 27.11.04, 15:30
          arcykr napisał:

          > luzer napisał:
          >
          > > > A co wy o tym myslicie?>
          > > Durnoty jakieś.
          > A znasz jakieś lepsze źródło komentarzy do czytań na każdy dzień?

          Arcy, ja nie mówię o źródle. Źródło może być OK. Ja tylko mówię, że moim
          zdaniem, ten konkretny tekst to kicha.
          • abstrakt2003 Re: O "Dekalogu" 27.11.04, 15:50
            Miałem ochotę coś napisać ale po cichu liczyłem własnie na luzera :)
            I nie zawiodłem się.
            Podpisuję sie pod tym co napisał luzer. Zacytowany komentarz jest do bani (zwłaszcza fragment o "landrynkowej" wersji Dekalogu).
        • kochanica.francuza Re: O "Dekalogu" 27.11.04, 16:23
          arcykr napisał:

          > luzer napisał:
          >
          > > > A co wy o tym myslicie?>
          > > Durnoty jakieś.
          > A znasz jakieś lepsze źródło komentarzy do czytań na każdy dzień?
          Ja nie szukam komentarzy do czytań na każdy dzień i ,jak mniemam,podobnie czyni
          luzer.
          Zaraz nam napiszesz,że źle albo coś w tym rodzaju...
          O "Dekalogu" to jak rozumiem był komentarz na dziś?;-)
          • a000000 Re: O "Dekalogu" 27.11.04, 21:46
            Oglądałam serial. Bardzo mi się podobał. Właśnie pod kątem nieszczęścia, jakie
            człowiekowi niesie nieprzestrzeganie dekalogu. Tu nie chodziło, Arcyś, o
            karanie grzeszników. Oni sami się pokarali. Widz, owszem, odczuwa litość, żal,
            żeby nie powiedzieć, miłosierdzie. Ale bohater ma już problem. Nie rozpatruje
            swojego życia w aspekcie winy, kary, grzechu....On jest po ludzku
            nieszczęśliwy, szamoce się i nie wie, co dalej. Najbardziej podobał mi się
            odcinek pierwszy. Rozum na ołtarzu.

            Bardzo ciekawą wydaje sie sugestia nakręcenia dekalogu z punktu widzenia dobra.
            To musiałby być może Wajda, może Kieślowski (niestety, niemożliwe). O złu łatwo
            jest pisać, jest bardzo nośne. Dobro jest ciche i nieinteresujące.
            Ale myslę, że przesłaniem Kieślowskiego nie było oceniać czy potępiać, tylko
            beznamiętnie ukazać: popatrz, człowieku, do czego doprowadza igranie z
            dekalogiem. Ludzie cie usprawiedliwią, Bóg ci wybaczy, ale czy TY sobie
            wybaczysz?
            • luzer Re: O "Dekalogu" 27.11.04, 22:17
              a000000 napisała:

              > Bardzo ciekawą wydaje sie sugestia nakręcenia dekalogu z punktu widzenia
              > dobra. To musiałby być może Wajda...

              Boże, nie!!! Tylko nie Wajda!!! Facet od kilkunastu lat nie nakręcił porządnego
              filmu. A jego "Zemsta" to juz było dno szamba...
              • a000000 Re: O "Dekalogu" 27.11.04, 23:24
                No to kogo byś proponował, aby nie wyszedł banał?
                • luzer Re: O "Dekalogu" 28.11.04, 01:35
                  a000000 napisała:

                  > No to kogo byś proponował, aby nie wyszedł banał?

                  Bo ja wiem? Konwicki może...?
                  • crusader1 Re: O "Dekalogu" 28.11.04, 07:08
                    Ten artykul to troche do bani i pokazuje ze gosc nie zlapal filmu wcale a wcale.
                    Bo nie chodzi w nim o to aby Bog tylko karal, ale o to ze czlowiek sam sie odcina
                    od Boga i bez jego milosierdzia wszystko staje sie szara gmatwanina w ktorej ciezko
                    znalesc sens.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka