z2006
27.01.06, 15:55
"„Ja nie jestem sam, bo Ojciec jest ze Mną. — Ojciec mój działa aż do tej
chwili i Ja działam. — Tak jak słyszę [od Ojca], sądzę. — Ja nic od siebie nie
czynię, ale to mówię, czego Mnie Ojciec nauczył” (J 16, 32; 5, 17. 30; 8, 28).
Jezus nie tylko poświęca się całkowicie zleconej sobie przez Ojca misji, ale
spełniając ją w najdrobniejszych nawet szczegółach, zawsze działa w łączności
z Ojcem, w doskonałej z Nim harmonii, w zależności od Niego, postępując
jedynie według tego, co widzi u Niego, co słyszy i czego się od Niego uczy.
Czyny Jezusa są jedynie ludzkim i namacalnym wyrazem niewidocznego i
nieustannego działania Ojca: „Syn nie mógłby niczego czynić sam od siebie,
gdyby nie widział Ojca czyniącego. Albowiem to samo, co On czyni, podobnie i
Syn czyni. Ojciec bowiem miłuje Syna i ukazuje Mu to wszystko, co On sam
czyni” (J 5, 19–20). Jezus nie mógł objawić jaśniej swojej całkowitej
zgodności życia i działania z Ojcem, wypływającej z nieskończonej miłości,
która ich łączy w najściślejszym i najdoskonalszym zjednoczeniu.
Każdy chrześcijanin żyjący w stanie łaski może powiedzieć, chociaż w stopniu
nieporównanie niższym i tylko przez analogię, lecz rzeczywiście: nie jestem
sam, Trójca Święta bowiem jest we mnie; mieszkają we mnie Ojciec, Syn i Duch
Święty. Na wzór Jezusa powinien działać w ustawicznej zależności od Boga
obecnego w nim, a więc słuchać Jego wewnętrznego głosu, iść za wewnętrznymi
poruszeniami łaski, postępować zgodnie z nimi. Starać się sądzić tak jak Bóg
sądzi, na wszystko patrzeć w świetle Bożym, a wreszcie czynami swoimi tak
kierować, żeby zawsze pozostawały w harmonii z sądami, wyrokami i wolą Bożą.
Również chrześcijanin powinien by móc powiedzieć o każdej swej czynności: nic
od siebie nie czynię, we wszystkim postępuję według natchnienia Bożego, według
tego, czego On chce i co Mu się podoba.
Wszelkie czyny, nawet największe, pozostaną bez tego próżne i bezpłodne dla
życia nadprzyrodzonego."
www.mateusz.pl/czytania/20060127.htm