Na ch... nam euro?

21.03.05, 16:12
Coraz głośniej mówi się o tym, że naszą poczciwą złotówkę ma zastąpić euro.
Szkoda, bo przecież złoty to niemal stuletnia tradycja i jeden z atrybutów
niepodległego państwa. Jak widać nie wszyscy wykazują owczy pęd do euro -
Anglicy, Duńczycy i parę innych państw pozostało przy swoich walutach
narodowych. Tymczasem komisja europejska każe nam "ciąć wydataki", abyśmy
mogli przystąpić do strefy euro. Jestem ciekaw, czy wobec tego cięte będą
także podatki? Dotychczasowa praktyka wskazuje, że mimo rakeietowych
wystrzałów wskaźników gospodarczych nasza gospodarka jak była tak jest
rachityczna niczym płuca 70. letniego gruźlika. Podejrzewam, że znów powstaną
urzędy do spraw wrpowadzenia euro. Szef będzie urzenikiem w randze ministra, a
najlepiej wicepremiera, będzie miał z pięciu zastepców, a w celu właściwego
funkcjonowania urzędu wybuduje mu się w stolicy nowa siedzibę. Najlepiej koło
pałacu kultury, bo dzięki temu będzie miał wysoki prestiż. Chory kraj...
    • jelmar Re: Na ch... nam euro? 21.03.05, 17:01
      widzisz Cancro żeby nasza polska gospodarka sie rozwijała to przydałoby sie to
      euro, dzisiaj to co sie opłaca eksportowac może przestać sie opłacac eksportowac
      jutro. Moze samo wprowadzenie euro to za duzo moze wystraczyło by powiązanie
      zlotówki stałym parytetem wymiany do euro, i to powinno w takim przypadku
      wystarczyc.
      Pozdro
      PS ja tez wole nasza poczciwą złotówke
      • dj_dlugi Re: Na ch... nam euro? 21.03.05, 20:05
        w końcu mieli byśy porównanie i może by ktoś zauważył przepaść dzielącą nas od
        reszty unii... My zarabiali byśmy średnio po 500 EURO a reszta unii po 1000-1500...
    • viggo Re: Na ch... nam euro? 22.03.05, 12:46
      Jak widać nie wszyscy wykazują owczy pęd do euro -
      > Anglicy, Duńczycy i parę innych państw pozostało przy swoich walutach
      > narodowych.

      Chyba tylko Szwedzi oprócz Danii i Wlk. Brytanii nie przyjęli Euro. Do pary to
      jednak daleko ;)
Pełna wersja