Gość: Kierowca
IP: *.ztpnet.pl
21.06.05, 18:18
"Wszystkie skargi od konsumentów wysyłamy do centrali w Warszawie i to ona
decyduje, kiedy i gdzie zaczynamy kontrolę. O tym, które stacje odwiedzimy,
dowiadujemy się na kilka godzin przed akcją - objaśnia Kazimierz Szymański
rzecznik prasowy Wojewódzkiej Inspekcji Handlowej w Gorzowie."
Gratuluję takiej procedury kontroli. Instytucję, która w ten sposób działa
należy jak najprędzej zlikwidować. Jeżeli oni nie potrafią przeprowadzić
skutecznej kontroli, to wyjście jest proste zapytać robola lub polskiego
chłopa, a on powie jak to należy robić. W przypadku zawiadomienia o złej
jakości paliwa, kontrola powinna być błyskawiczna i to wspólnie z organami
ścigania i z obowiązkowym pobraniem próbek oraz zabezpieczeniem podejrzanego
paliwa. Ponadto powinna zostać wykonana w trybie super błyskawicznym analiza
i wydane orzeczenie, czy produkt odpowiada wymogom norm, czy nie. Tylko takie
procedury mogą zapewnić ukrócenie trefnego procederu. Kontrola sterowana
z "centrali" to fikcja z uwagi na poślizg czasowy - musztarda po obiedzie. Z
centrali to można wykonywać dodatkowe kontrole, a nie główne zadania
kontrolne.