primordial
17.01.06, 11:28
Nie traktujcie tego posta smiertelnie powaznie.To sa swobodne przemyslenia.
Ostatnio czytalem sobie zalegle Gazety Lubuskie i znalazlem gazetowy konkurs,
gdzie mieszkancy danej miejscowosci walczyli o komputer wysylajac kupony
wyciete z gazety.
Wygrala Swidnica, bo przyslali az 2084 kupony. Kolejno dalej: Sulecin (2078),
Czerwiensk (1756), Ilowa (1217), Trzebiel (826), Miedzyrzecz (655), Slubice
(479) itd. Juz te pierwsze miasta razem wyslaly ponad 9 tysiecy kuponow.
I tak przy czytaniu wyszla ze mnie poznanska sknera :). Przeciez to system
argentynski! Komputer jest jeden do wziecia, a ludzie walczyli jak szaleni.
Swidnica dostala komputer, na ktory zlozyly sie glosy Swidnicy,ale i reszty
miast z regionu.
Wzialem kalkulator. GL kosztuje 1.20 zl (weekendowa 1.70 zl). Jak wspomnieli
uczestnicy, zeby zwiekszyc szanse kupowali po "10, 20, 27, " numerow gazety.
Sama Swidnica zaplacila Gazecie Lubuskiej 2500 zl. Ale przynajmniej wygrali.
Ale Sulecin wplacil 2.493 zl (2078 kuponow razy 1.20 zl) i ma fige z makiem.
Sulecin jest najbardziej stratny, bo dal tylko 6 kuponow mniej niz Swidnica i
nie dostanie nic. Czyli system argentynski.
Czy nie gospodarniej byloby zrobic zrzutke i samemu kupic ten cholerny
komputer? Gdyby ludzie z takim samym zapalem zrzucili sie po 2 zl (no
dobra,jesli to za duzo to 1.50), to by bez laski zebrali na sprzet-moze nie
najlepszy na rynku,ale wystarczajacy dla szkoly.
Na tej zabawie Gazeta Lubuska wygrala jednak najwiecej. Zadalem sobie trud
podliczenia wszystkich glosow wyslanych do GL. Razem wyszlo 12. 541 kuponow
(moglem sie machnac w koncowce) razy 1.20 zl, co daje nieco ponad 15 tysiecy
zl wplywu z takiej zabawy. Od tego odjac komputer (pewnie dadza taki za maks.
3 tysiaki) i prosze, ile pieniazkow ze zrywu czytelnikow.
Wiem, ze ten zysk z konkursu trzeba brac jako brutto, bo przeciez duza czesc
ludzi z tego konkursu i tak kupuje codziennie gazete. Ale jednak do takich
refleksji pobudzily mnie szopki z kupowaniem kilkunastu numerow gazety zeby
zdobyc kupony konkursowe, zabawa w "sztab" we wsi itd.
Ale to tylko takie przemyslenia.