Dodaj do ulubionych

Nowy watek z dowcipami:-)

    • mallina Re: Nowy watek z dowcipami:-) 24.08.04, 21:44
      Idzie Edyp i spotyka Syzyfa:
      - Edyp: Yo, rolling stones !
      - Syzyf : Yo, motherfucker !
      • dziewczyna_mickiewicza Re: Nowy watek z dowcipami:-) 24.08.04, 23:57
        mallinasmile to bylo fenomenalnesmile)) normalnie spadlam z krzesla..dziekismile
        • mallina Re: Nowy watek z dowcipami:-) 25.08.04, 00:29
          hehee tez to dzis dostalam, razem z innymi dowcipami ktore byly OBRZYDLIWE
          a to jedyne mnie rozbawilo
          czasem tak jest:male a cieszywink)))
    • mallina ukradzione z f.humorum ;-) 13.09.04, 01:12
      Siedza na lawce: kon i hipoptam, podchodzi zyrafa i mowi:"Hipoptam przesun sie
      bo chcialabym sobie usiasc", a Hipek na to: "Nie moge bo zwale konia" big_grin
      ___________________


      Idzie Czerwony Kapturek przez las i spotyka wilka-zboczeńca...
      Wilk (z dozą nieśmiałości):
      - Nie boisz się, Kapturku - sama, przez ciemny las?
      - A czego mam się bać - pieniędzy nie mam, pieprzyć się lubię...
      ___________________

      Amerykanski statek kosmiczny dolecial na Marsa... wyladowali... juz zbieraja
      sie do wyjscia az tu nagle podlecialo 2 Marsjan takich smiesznych zielonych i
      bzzzzzzzzz bzzzzz zaspawali im drzwi wyjsciowe.
      Amerykanie probuja wyjsc... 10 minut, 30 minut... po godzinie sie udalo.
      Wyszli a tam juz zebrala sie wieksza grupka Marsjan.
      No wiec witaja sie i pytaja:
      - “Czemu zaspawaliscie nam drzwi wyjsciowe” naco Marsjanie.
      - “Zawsze tak robimy nowym, ale to chyba nie problem -niedawno tu Polacy
      byli... Koledzy zaspawali im drzwi a oni po 5 minutach juz byli na zewnatrz...
      i jeszcze prezenty przywiezli”. Amerykanie:
      - “Prezenty, Polacy? Niemozliwe, jakie prezenty?” Marsjanin:
      - “A nic nadzwyczajnego, jakis wpierdol, ale za to wszyscy dostali!”

      _______________________

      Córeczka budzi się o trzeciej w nocy i mówi:
      - Mamo, opowiedz mi bajkę.
      - Zaraz wróci tatuś i opowie nam obu...

      _______________________
      Idzie slepy ulica, nagle widzi go golab i mowi sobie: -a,osram sobie slepego.
      Leci gowienko, leci, a slepy robi szybki unik i gowno spada na ziemie. Golab
      sie troche zdziwil ale poprosil kolege. Ale znow akcja sie powtorzyla. No to
      sie golebie wkurzyly i cala banda sie wziely. Leci tak z 20 gowien, ale slepy
      tylko unik, unik i wszystko wyladowalo na ziemi.
      Jaki z tego moral?



      Slepy gowno widzi.
      • dziewczyna_mickiewicza Re: ukradzione z f.humorum ;-) 20.09.04, 14:35
        ten z koniem i ze slepym sa debesciarskiesmile)))
    • mallina Re: Nowy watek z dowcipami:-) 15.09.04, 00:49
      Do młodego lekarza dzwoni telefon. Dzwoni jego kolega i zaprasza go na
      partyjkę brydża. Lekarz odkłada telefon i mówi do małżonki:
      - Kochanie, mam nagłe wezwanie. Musze jechać do szpitala.
      - Coś poważnego?
      - Tak, już tam jest trzech innych lekarzy.
      __________________
      Każdy wypity kieliszek, to gwóźdź do naszej trumny.
      Pijmy więc tak, by trumna się nie rozpadła!

      __________________
      Kontrola drogowa zatrzymuje blondynkę:
      -Ma Pani gaśnicę?
      -Mam.
      -A trójkącik?
      -Wczoraj zgoliłam...
    • mallina Re: Nowy watek z dowcipami:-) 16.09.04, 21:49
      Nie należy brać za żonę
      - telefonistki (w noc poślubną mówi: minęły 3 minuty, proszę kończyć),
      - nauczycielki (kochanie, powtórz jeszcze raz),
      - lekarki (następny proszę),
      - sklepowej (proszę płacić).
      Nie należy brać za męża:
      - dentysty (szerzej kochane, troszeczkę cierpliwości, już po bólu),
      - fotografa (proszę się nie ruszać, przyjemny wyraz twarzy, skończone),
      - zegarmistrza (widzę, że już tu ktoś przede mną majstrował).
    • mallina Re: Nowy watek z dowcipami:-) 17.09.04, 22:39
      Przychodzi facet do ksiedza:
      - Ksieze proboszczu, ja mam taka nietypowa prosbe.
      Chcialbym ochrzcic swojego kotka.
      - Nie ma mowy Bezrozumne i bezduszne stworzenie nie ma prawa do swietych
      sakramentów! Nie moge dopuscic do takiej profanacji!
      - Ale ja bardzo kocham swojego kotka i chcialbym, by dostapil on
      zbawienia.
      Ja dobrze zaplace. Jestem bardzo bogaty.
      - Nie ma takich pieniedzy!
      - Tak? Ale ja jestem gotów zaplacic... (i tu wymienil sume).
      Ksiadz zaniemówil. Pomilczal chwile, jakby cos rozwazajac, wreszcie
      zrezygnowanym glosem powiedzial:
      - Oczekuje Pana wraz z panskim kotkiem i rodzicami chrzestnymi w
      niedziele
      o pietnastej.
      W wyznaczonej porze wszystko odbylo sie zgodnie z regulami. Kotek zostal
      ochrzczony, a czek zainkasowany. Po kilku tygodniach jednak wiesc
      dotarla do biskupa. Ten, wsciekly jak osa, wsiadl do mercedesa i sam,
      bez
      kierowcy, pognal do parafii owego ksiedza. Wpada na plebanie i juz
      od progu wrzeszczy:
      - Co ty, na Boga, wyrabiasz?! Koty chrzcisz? Przeciez to grzech
      smiertelny, nie mówiac juz o osmieszeniu Kosciola!
      - Ekscelencjo! Ja rozumiem. Tak, to jest grzech i ja biore go na swoje
      sumienie. No ale... Business is business! Prosze za mna. Oprowadzil
      biskupa po kosciele, pokazujac swiezo wyzlocony oltarz, odnowione
      organy,
      marmurowe posadzki i boazerie z cennego drewna. Na plebanii z duma
      pochwalil sie najnowoczesniejszym sprzetem audio-video, luksusowym
      mercedesem w garazu, swietnej jakosci (i ceny) meblami.
      - Widzi ekscelencja? A pamieta ekscelencja moze, ile przeslalem ostatnio
      do kurii?
      - Pewnie! Sam kupilem mercedesa za te pieniadze. Myslalem, ze z rok je
      odkladales.
      - A czy ekscelencja wie, ze pogrzeby i sluby u mnie za darmo? Mam tyle
      kasy, ze nie musze brac od ludzi.
      - Skad?
      - WLASNIE ZA TEGO KOTKA!
      - No to ile, do cholery, ten facet ci dal?
      - Dal... (i tu ksiadz wymienil sume).
      Biskup zaniemówil. Milczal przez chwile, jakby cos rozwazajac, wreszcie
      zrezygnowanym glosem - Przygotuj kotka do komunii i bierzmowania.
      _________________

      Pies vs Kobieta

      Różnice :

      Psy nie płaczą.
      Psy się cieszą, gdy odwiedza Cię stado kumpli.
      Pies się nie wkurza, gdy przypadkiem użyjesz jego szamponu.
      Pies myśli, że ładnie śpiewasz.
      Jeśli pies idzie do łazienki, to spędza tam 5 minut i możesz tam wejść.
      Pies nie czyni Ci wyrzutów, gdy późno wracasz - przeciwnie, tym bardziej
      się cieszy, że jesteś.
      Pies Ci wybaczy, gdy pogłaszczesz innego psa.
      Pies się nie obrazi, jeśli przypadkowo powiesz mu: Burek [a on jest Azor!]
      Pies lubi, jak traktuje się go szorstko podczas zabawy.
      Pies się nie obrazi, jak go klepniesz albo potarmosisz w obecności innych
      ludzi.
      Pies nie robi afery, gdy oddasz znajomemu jego szczeniaka.
      Pies rozumie, że pierdnięcie może być zabawne.
      Pies doceni, że jesteś owłosiony.
      Jeśli pies jest piękny, inne psy go za to nie nienawidzą.
      Pies nie lubi chodzić na zakupy.
      Pies lubi, gdy rozrzucasz swe rzeczy na podłodze.
      Pies zachowuje się tak samo przez cały miesiąc.
      Pies nie analizuje łączących Was uczuć.
      Rodzice psa odwiedzają Cię naprawdę rzadko.
      Psy kochają długie podróże samochodem.
      Pies rozumie, że lepiej działać instynktownie, niż pytać się każdego o
      zdanie [po czym i tak zrobić, co się chce].
      Pies rozumie, że każde mniejsze od niego stworzenie, to potencjalna ofiara.
      Psy nie odchudzają się na śmierć i nie płaczą, że mają za tłuste łapy albo
      za puszysty ogon.
      Żaden pies nie kupiłby płyty Enrique Iglesiasa.
      Pies Cię nie skrytykuje.
      Możesz mieć w domu całe stado psów.
      Pies rozumie, że jak na niego wrzaśniesz, to ma być cicho.
      Pies nie oczekuje prezentów.
      Psa możesz uwiązać na łańcuchu przed domem.
      Psa nie interesują psy, które miałeś przed nim.
      Pies nie pozwala, by redaktorka pisma dla psów kierowała jego życiem.
      Pies woli kawał wołowiny od homara.
      Nie musisz nigdy namawiać psa, by z Tobą wyszedł.
      Pies nie lubi kwiatów, biżuterii i kosmetyków.
      Pies nie chce pożyczać Twoich ciuchów.
      Pies nie chce, byś ciągle trzymał go za łapę i patrzył mu w ślepia.
      Pies lubi się z Tobą bawić, gdy wrócisz "podcięty".
      Psu śmierdzi z pyska bardziej niż Tobie.
      Pies nie może mówić.
      Raczej nie ma szansy, by Twój pies Cię przeżył i odziedziczył Twoje
      pieniądze.
      Pies nie zje czterech tabliczek czekolady pod rząd, "bo jest w depresji".

      Podobieństwa:

      Pies i kobieta wyglądają jednakowo głupio w kapeluszach.
      Ale oboje wyglądają nieźle w futrach.
      I on i ona nie znają się na piłce nożnej. (CO ZA KLAMSTWO!!!!!!!!!mall)
      Oboje jednakowo dobrze udają, że nas słuchają.
      Oboje słyszą tylko to, co im pasuje.
      Oboje nie wierzą, że milczenie jest złotem.
      Oboje stale domagają się naszej uwagi.
      Żadne z nich tak naprawdę nie rozumie, co do nich mówisz.
      Jak masz jedno albo drugie w domu, to na pewno nie będziesz spał sam.

      ___________________

      Czym się różni wibrator od szefa?
      - Wibrator to urzadzenie techniczne, a szef to prawdziwy chuj
    • homohedonistus Re: Nowy watek z dowcipami:-) 22.09.04, 11:45
      Wchodzi facet do domu i widzi, jak pakuje się jego dziewczyna.

      - Co robisz kochanie?
      - Odchodzę od ciebie.
      - Ale dlaczego???
      - Bo jesteś pedofilem!!!
      - Mocne słowa jak na dziewięciolatkę.
    • mallina Re: Nowy watek z dowcipami:-) 06.10.04, 19:40
      www.alsystem.com.pl/kdc-306yg.htm
    • mallina Re: Nowy watek z dowcipami:-) 08.10.04, 00:01

      Ojciec do syna:
      - Synu, twój nauczyciel bardzo się martwi twoimi złymi ocenami.
      - Ach tato, co nas obchodzą zmartwienia obcych ludzi.

      ______________________

      Idzie gówno z dupą w tunelu
      - ciemno jak w dupie - rzekło gówno
      - i gówno widać - odpowiedziała dupa

      _______________________
    • mallina Re: Nowy watek z dowcipami:-) 08.10.04, 19:50
      Zła Królowa raz na ścieżkę
      wywiodła Królewnę Śnieżkę
      i kazała, by gajowy
      pozbawił dziewczynkę głowy.
      Niestety, leśnik pijany
      zasnął pośrodku polany,
      a królewna po cichutku
      uciekła do krasnoludków
      i w ich grocie [czy też "w dziupli"]
      żyła z garstką tych kurdupli.
      Więc królowa, stara kwoka
      podrzuciła jej jabcoka
      dolawszy tam izotopu
      No to Śnieżka żłopu - żłopu...
      wyżłopała pięć kwaterek
      i grzmotnęło nią o skwerek.
      Nie dość, że się sama hukła,
      to krasnali też zatłukła,
      którzy właśnie ze swej groty
      szli na szóstą do roboty,
      a pod ciężarem jej zadka
      została z nich marmoladka.
      Morał: najbardziej są bici
      mali, trzeźwi, pracowici!
      __________________________
      Świątynia Shaolin, Uczeń pyta Mistrza:
      - Mistrzu, jaka jest różnica między perłą a kobietą?
      - Różnica jest taka, że perłę można nawlec z dwóch stron, a kobietę z
      jednej
      tylko...
      Uczeń zmieszany:
      - Chciałbym zaprzeczyć mądrości jego wspaniałości Mistrza, ale słyszałem o
      kobietach, które można nawlec z obu stron.
      Na co mistrz odrzekł:
      - To nie kobiety, to PERŁY!
    • mallina ;-)))))))))))))))))))))) 08.10.04, 19:58
      unix.rulez.org/~calver/funny/swf/girl_power.swf
    • mallina slon 08.10.04, 22:49
      www.semtex.pl/img/image_1712.jpg
    • mallina spisane z zaprzyjaznionego forum;-) 12.10.04, 22:22
      (ponoc kto slucha jazzu ten zrozumie):
      Płynie biały podróżnik łodzią po Amazonce. Dźungla dookoła, zaczyna się
      ściemiać. Tubylcy wosłują, coś tam mruczą po swojemu, facetowi zaczyna się
      robić nieswojo. Nagle gdzieś w głębi puszczy zaczynaja grac bębny.
      - Co to za bębny? Czy coś mówią? - pyta przestraszony.
      - NIc nie być, póki grają, to wszystko jest all right - odpowiadają tubylcy
      łamaną angielszczyzną.

      Mija pół godziny, jest coraz ciemniej, bębny graja i grają. Biały dopytuje
      tubylców o co chodzi, ale oni to samo: - Póki grają, to wszystko jest all right!

      Kolejne pół godziny, ciemno choć oko wykol, rzeka szumi, bębny coraz głośniej i
      coraz bliżej, narasta atmosfera grozy. Ale tubylcy są spokojni: - Wszystko być
      w porządku, póki grają, to wszystko jest all right!

      I nagle - po kolejnej godzinie, cisza! Wszystkie bębny na raz milkną. Tubylcy
      przerażeni rzucają wiosła, kładą się na dnie łodzi, nakrywają głowy rękami.
      Biały podróżnik w panice krzyczy:
      - Co teraz?! Co się teraz stanie?!

      Wódz tubylców:
      - Teraz będzie solo na basie!

      ______
    • mallina dla mnie dowcip dnia:-) 12.10.04, 22:25
      moze ogolnie sie nie spodoba..ale dziewczynie_mickiwicza choc troche powinienwink


      Pewien przewodnik w Górach Skalistych w USA miał bardzo złą sławę. Co
      zabierał jakąś grupę turystów na wyprawę, zawsze ktoś ginął. Ww końcu
      zainteresowała się tym policja. W śledztwie wyszło na jaw, że zły przewodnik
      jest patologicznym mordercą. Sąd orzekł karę śmierci. W dniu wykonania
      wyroku posadzono go na krześle elektrycznym. Włączono prąd, ale po
      dziesięciu minutach okazało się, że delikwent wciąż żyje i z tajemniczym
      uśmiechem stwierdza:
      - Przecież wszyscy wiedzą, że jestem złym przewodnikiem.
      ________

      i duzo krotszy ale cos w zblizonym klimacie:

      Pewien mąż wyniósł z pożaru swoją świeżo upieczoną żonę.
    • nefil Re: Nowy watek z dowcipami:-) 18.11.04, 20:26
      Mówi ojciec do syna:
      - Synu, znalazłem ci wspaniałą kandydatkę na żonę!
      - Ale tato... sam potrafie znaleźć sobie dziewczynę... kto to jest?
      - To córka Kulczyka!
      - Suuuper! Trzeba było tak od razu!
      Ojciec udaje się do Kulczyka na rozmowę:
      - Dzień dobry Panu! Wydaje mi się, że znalazłem doskonałego kandydata na
      męża Pańskiej córki!
      - Wie Pan... ale ja nie szukam męża dla mojej córki...
      - Ależ to wiceprezes Orlenu
      - Cudownie! To zmienia postać rzeczy!
      Następnie ojciec udaje się do prezesa Orlenu :
      - Witam Pana Panie prezesie! Przychodzę z dobrą nowiną - mam idealnego
      kandydata na wiceprezesa w Pańskiej firmie.
      - No tak.. Ale ja nie szukam nikogo na tę posadę.
      - Jest Pan pewien?! To zięć Kulczyka!
      - Ooo! Chyba, że tak!
    • mallina na temat pracy, obrazek 20.11.04, 00:05
      fun.from.berdyczow.org/2002-05-31/happysyzyf.jpg
    • mallina dialog - jeden pan, dwie panie;-) 20.11.04, 00:06
      www.fun.from.hell.pl/2003-02-05/kultura-lagodzi-obyczaje.jpg
      na dole tekstu po prawej stronie sie pojawi okienko co by se mozna czcionke
      powiekszyc
      • mameluch :))))))) 20.11.04, 00:46
        nie ma to jak zreczne zagajenie rozmowy, zainteresowanie rozmocy (czy
        rozmowczynwink i katharis na koniecwink
        • mallina Re: :))))))) 20.11.04, 00:56
          no i jaka kulturka wink)))
    • mallina UE 20.11.04, 00:13
      fun.from.berdyczow.org/2002-06-15/coupe.jpg
    • mallina krasnoludki 20.11.04, 00:24
      sorry ze dzis tak na raty, ale jak znajduje tak wpisujewink

      fun.from.berdyczow.org/2002-06-14/krasnoludki.jpg
    • mallina swinskie obrazki 20.11.04, 00:37
      fun.from.berdyczow.org/2002-07-13/swinskie_obrazki.jpg
    • mallina bez tytulu.... 20.11.04, 00:39
      fun.from.berdyczow.org/2002-06-14/praca.gif
      taki z rodzaju "doslownych"
    • mallina troche muzycznie 20.11.04, 02:01
      fun.from.berdyczow.org/2002-06-28/o1.gif
    • humbak Przegrzebawszy zapasy: 20.11.04, 04:14
      Stajnia w klubie jeździeckim.
      - To co robimy, panie inżynierze?
      - Najpierw wywalimy gnój, panie magistrze.


      Siedzi dwóch kolesi w kinie, a przed nimi taki wielki, łysy drechol, grube
      karczycho, złoty kajdan na szyi - z dziewczyną siedzi. Jeden z tych kolesi
      do drugiego:
      -Stary, założe sie z tobą o 50 zeta, że nie klepniesz łysego w
      glace.
      -No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli ten drugi i klepie łysego w glace. Łysy
      sie odwraca, a kolś: Zbyszek, to Ty? A nie... To przepraszam...
      Łysy: Żaden Zbyszek, ku.wa, dotknij jeszcze raz to Ci jebnę! - i sie odwraca. Na
      to ten pierwszy koleżka do drugiego: Stary, zaje.iście to rozegrałeś, ale idę z
      tobą o 200 zeta, że go drugi raz nie klepniesz.
      -No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli sobie ten drugi i pac łysego w glace.
      Łysy wku.wiony się odwraca, a koleś: Zbyszek, no ku.wa, 8 lat w podstawówce, ze
      3 lata w jednej ławce przesiedzieliśmy, Zbyszek no nie pamiętasz mnie?
      Łysy: Ku.wa, nie bylem w żadnej podstawówce, zaraz ci tak przypier.ole, że się
      nie pozbierasz! Zaczyna sie podnosić, żeby je.nąć kolesiowi, ale dziewczyna
      łapie go za rękaw i mówi: No daj spokój, Józek, film jest, a Ty będziesz
      jakiego? cieniasa bił, chodź do pierwszego rzędu i oglądajmy...
      Łysy niezadowolony idzie z dziewczyną do pierwszego rzędu i siadają..
      Pierwszy koleś znowu do drugiego: Stary, naprawdę jestem pod wrażeniem, nieźle
      to wymyśliłeś, ale idę o 1000 że go trzeci raz nie klepniesz.
      - No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli ten drugi. Idą do drugiego rzędu,
      siadają za łysym i koleś wali łysego w glace. Łysy sie odwraca wku.wiony, a koleś:
      -Zbyniu, to ja tam jakiegoś łysego w glace klepałem na górze, a Ty tu w
      pierwszym rzędzie siedzisz!


      Mały chłopczyk wraz z tatusiem znaleźli w lesie małego jeżyka. Leżał pod kępką trawy i drżał z zimna. Chłopczykowi zrobiło się żal jeżyka i poprosił tatusia, żeby zabrali jeżyka do domu. Tata się zgodził, i tak jeżyk zamieszkał u nich. Chłopczyk bardzo dbał o jeżyka, poił go mleczkiem i dawał mu najlepsze owoce. Jeżyk zajadał ze smakiem i nieraz - ku zdziwieniu chłopca - pomrukiwał z zadowoleniem. Na zimę jeżyk - jak przystało na wszystkie porządne jeżyki - zapadł w zimowy sen. A na wiosnę jeżykowi urosły skrzydła, na czole wyrósł róg i odleciał przez niedomknięte okno. Wtedy stało się jasne, że chłopczyk z tatusiem nie przynieśli z lasu jeżyka, tylko jakieś chuj wie co.


      na weselu mocno wstawiona mysz podchodzi do orkiestry i mówi:
      - panowie, grajcie 'myszerej'! ja płace!
      orkiestra mocno zdziwiona, jeden odpowiada
      - nie ma sprawy, mozemy zagrac, ale nie znamy tego, jak to leci?
      - 'myszerej pancerni...'


      No, jakby coś było nie tak, to ja jestem śpiącysmile
      • szprota z tym jeżykiem to trochę przygwoździłeś :) 20.11.04, 16:36
        toż to sztandarowy witz Arica jest smile
        to ja dorzucę z JM:
        W pierwszej klasie podstawowej, podczas biologii, pani pyta się dzieci:
        - Jakie dźwięki wydaje krowa.
        Malgosia podnosi rękę:
        - Muuuu, proszę pani.
        - Bardzo dobrze Gosiu. A jaki odgłos wydają koty?
        Grześ podnosi rękę:
        - Miauuu, proszę pani.
        - Bardzo dobrze, Grzesiu Bardzo dobrze. A jaki dźwięk wydają psy?
        Jasiu podnosi rękę.
        - No Jasiu powiedz - zachęca pani.
        - Na ziemie sku*wysynu, ręce na głowę i szeroko nogi.
        • humbak Re: z tym jeżykiem to trochę przygwoździłeś :) 20.11.04, 16:51
          Mocne. Niestety nie byłem wystarczająco sprawny, by sprawdzić, czy coś się nie powtarza.

          Puk! Puk!
          - Kto tam?
          - Satanista.
          - Nie wierzę!
          - Jak Boga kocham!

          wódka Ojczysta - 13,90 zł, picie w miejscu publicznym - 100 zł, noc w izbie wytrzeźwień - 250 zł, picie w dobrym towarzystwie - bezcenne

          Mam nadzieję, że obrażę nikogo kawałem o Polakach.

          Dlaczego pielęgniarka uderza nowo narodzonego Polaka dwa razy w plecy? –
          Pierwszy raz, aby pobudzić go do życia, drugi raz, żeby wypluł zegarek
          ordynatora.

          A to wycinek z pewnego wątku:

          Jedną z ciekawszych kwestii w sprawie powodzi wrocławskiej w 1997 roku jest
          wyjaśnienie przyczyn tej powodzi.
          Otóż daje się zaobserwować powiększoną obecność syjamistycznych agentów
          Mossadu we Wrocławiu w czerwcu 1997 roku . Czym ją wyjaśnić? Czym oni się we
          Wrocławiu zajmowali?
          Że syjamistyczne państwo Izrael mieści się na pustyni Negev nikogo na tym
          Forum uczyć nie trzeba. Nasuwa się oczywiste pytanie. Skąd żydy mają wodę
          na pustyni? Otóż w tajnych laboratoriach Mossadu odkryto nowy sposób
          przepełniania rzek. Przy pomocy czarnej kabalistycznej magii, której świat
          nie widział od średniowiecza, żydy wynaleźli sposób kilkakrotengo
          powiększania ilości wody w rzekach. W ten sposób nawodnili pustynię Negev
          wodą z rzeki Jordanu. W ten sposób spowodowali powódź we Wrocławiu wodą z
          Odry.
          Perfidia żydów nie ma granic. Zamiast używać czarną kabalistyczną magię dla
          dobra ludzkości, jak zwykle używają ją wyłącznie dla zagłady niewinnych
          ludzi. Bądź to pokój miłujący naród palestyński, bądź to Naród polski
          zamieszkujący pokojowo od dziesiątek tysięcy lat nad Odrą i Nysą
    • szprota Re: Nowy watek z dowcipami:-) 20.11.04, 16:40
      Żyły były świnki trzy...to wszyscy dobrze znają.
      Wiecie też, że wilk zdmuchnął kolejno dwa domki świnkom. Świnki jednak skryły
      się w trzecim domku murowanym. Stanęło więc rozwścieczone wilczysko przed
      trzecim domkiem i dmucha... mało mu oczy z orbit nie wypadną...i nic. Domek ani
      drgnie. W pewnym momencie widzi w oknie białą flagę.
      - Ahaaa !... Poddają się! - myśli wilk oblizując wielkie pyszczysko.
      W drzwiach domku ukazała się jedna ze świnek z pakunkiem pod pachą i skierowała
      się w stronę zdziwionego lekko wilka.
      - A cóż to? Okup jakiś macie? - zapytał wilk.
      - Nie... tylko skoro jesteś taki dobry w dmuchaniu...to może nadmuchasz nam tą
      gumową maciorkę, którą wczoraj kupiliśmy sobie w Sex Shopie!



      * * *

      - Weźmiecie jeszcze to stare barachło? – kobitka w starej podomce, z nawiniętymi
      lokami, maseczką na twarzy i workiem śmieci w ręce krzyczy z ganku za
      odjeżdżającymi śmieciarzami.
      - Dobra, wskakuj pani! – odpowiadają śmieciarze.


      * * *

      - Co to jest- tłuste czarne pod jajami?
      - Patelnia.



      * * *

      - Mam dobermana. Nazwałem go Net bo robi tak : wu..wu..wu!
    • humbak Re: Nowy watek z dowcipami:-) 20.11.04, 19:45
      W starej wieży na pustkowiu siedzą sobie nocą trzy
      wampiry i grają w karty. Grają grają, noc mija i zrobili się głodni. Jeden mówi:
      - Grajcie we dwóch, ja idę coś wrzucić na ruszt.
      Długo nie trwało i wrócił. Usta umazane krwią...
      - Znacie tę wioskę na południe stąd?
      - Mhm
      - No to już jej nie ma. Wyssałem ich co do jednego...
      Drugi wampir wstaje:
      - Dobra, teraz wy grajcie a ja napełnię żołądek.
      Długo nie trwało i wrócił. Usta umazane krwią...
      - Znacie to miasteczko na zachód stąd?
      - No...
      - Nikt już tam nie mieszka, he,he..., be-ek!
      Trzeci wampir wychodzi, rzucając w drzwiach:
      - Teraz ja, niedługo wracam.
      Wraca jeszcze szybciej niż tamci. Ociężale wchodzi
      do komnaty.
      Twarz cała we krwi.
      - A ty gdzie byłeś?
      - Nigdzie. Wyj*bałem się na schodach.


      Jąkała pyta się napotkanego faceta:
      - Prze... prze... przepraszam, któ... któ... która go... go... godzina?
      Facet milczy, więc tamten odszedł. Starsza pani, słysząca tę "rozmowę" interweniuje:
      - Jak pan mógł, przecież ten człowiek jest chory, nieszczęśliwy itd.
      Na to facet:
      - Ja... ja... jakbym mu... mu... mu... odpowiedział t... t... to b... b... by m.... m.... mi chyba przyp...dolił.


      Pewnego razu, w latach powiedzmy 60 tych, zorganizowano na dworze Królowej Matki raut dla ambasadorów i innych dyplomatów. Królowa uprzejmie gawędziła sobie z ambasadorem Francji, kiedy nagle puściła bąka. Zmieszała się i zaczerwieniła, ale ambasador Francji wstał i mówi:
      - Bardzo Państwa przepraszam, czuje się dziś nie najlepiej i stąd moje nieprotokólarne zachowanie.
      Wszyscy odetchnęli z ulgą, że tak szybko i taktownie wybawił Królową z niezręcznej sytuacji.
      Królowa zaczęła pogawędkę z ambasadorem Niemiec znowu puściła bąka, ale Niemiec pomny zasług poprzednika szybko oznajmił, że jadł dzisiaj wurst na obiad i stad te odgłosy, i że bardzo przeprasza itd.
      Znowu ulga i ciche gratulacje, że taktownie i zręcznie wybawił Królową. Za parę minut królowa zaczęła kręcić się na zydelku i znowu puściła bąka. Na to wstaje ambasador ZSRR i gromkim głosem oświadcza:
      - TRZECIE PIERDNIECIE KRÓLOWEJ MATKI, ZSRR BIERZE NA SIEBIE


      Siedzi gościu nad rzeka i łowi rybki. Wtem z tyłu nachodzi go strażnik.
      -Dzień dobry, ma pan oczywiście kartę wędkarską ?
      - Nie, a po co ?
      Strażnik zdziwiony..
      -Jak to po co ? A co pan tu robi ?
      -Siedzę.
      Strażnik próbuje gościa zagiąć.
      - A co pan ma w ręce?
      - Kijek.
      Strażnik już lekko wkurzony.
      -A na kijku ?
      -Sznurek.
      Strażnik coraz bardziej zdenerwowany.
      -A na sznurku ?
      -Robak.
      Strażnik już pewniejszy siebie.
      -No i co pan tak? Kijek, sznurek, robak ? Co pan robi ?
      -Uczę sku...syna pływać.
      -To płaci pan mandacik.
      - za co?
      - za brak kamizelki ratunkowej.
    • mallina dla doroslych;-) 21.11.04, 00:11
      www.fun.from.hell.pl/2002-10-18/rebus.jpg
      www.fun.from.hell.pl/2002-10-18/aktualnie.jpg
      www.fun.from.hell.pl/2002-10-18/mezczyzna.jpg

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka