Dodaj do ulubionych

Faith no more

16.05.04, 04:57
Zakupiłem sobie ostatnio "The Real thing" i "Angel Dust" te płytki mnie
rozwaliły!! słucham ich non stop, ta zmiana nastroju, te klawisze, no i
Patton ze swoim głosem godnym najwyzszej oceny. To z całą pewnościa mozna
nazwać ambitną muzą smile
Ale z tego co słyszałem nie wszystkie ich płyty były takie udane? Szkoda, że
już nie istnieją sad
Obserwuj wątek
    • Gość: As Re: Faith no more IP: *.vline.pl / 217.98.54.* 16.05.04, 11:10
      "King For A Day, Fool For A Lifetime" i "Album Of The Year" są moim zdaniem
      tylko trochę mniej udane od tych które zakupiłeś. Co do dwóch pierwszych
      albumów bez Pattona - jak ktoś bardzo lubi FNM, to i je polubi. "Introduce
      Yourself" to naprawdę fajny krążek.
      • jonah7 Re: Faith no more 16.05.04, 15:55
        Gość portalu: As napisał(a):

        > "King For A Day, Fool For A Lifetime" i "Album Of The Year" są moim zdaniem
        > tylko trochę mniej udane od tych które zakupiłeś. Co do dwóch pierwszych
        > albumów bez Pattona - jak ktoś bardzo lubi FNM, to i je polubi. "Introduce
        > Yourself" to naprawdę fajny krążek.

        A mi się bardziej King For A Day podoba niż takie Introduce Yourself. Ale moze
        dlatego że jest z Pattonem?
        • Gość: As Re: Faith no more IP: *.vline.pl / 217.98.54.* 16.05.04, 16:12
          W sumie też wolę "Kinga" niż "Introduce Yourself" - po prostu za lepsze utwory.
          Ale pierwsze 4 płyty FNM mają w sobie tę fajną funkmetalową jazdę, której
          brakuje na dwóch ostatnich albumach formacji, więc śmiem twierdzić
          że "Introduce Yourself" jest bardziej faithnomorowa niż "King For A Day".
          • jonah7 Re: Faith no more 16.05.04, 16:32
            Nie no luzik. Nie mówię że Introduce jest kiepskie. A ten funk to sprawka
            wokalisty była czy jak? Bo trochę redhotowo brzmi Introduce miejscami.
            • Gość: As Re: Faith no more IP: *.vline.pl / 217.98.54.* 16.05.04, 18:13
              jonah7 napisał:

              > Nie no luzik. Nie mówię że Introduce jest kiepskie. A ten funk to sprawka
              > wokalisty była czy jak? Bo trochę redhotowo brzmi Introduce miejscami.

              Funk-metal Faith No More to dla mnie specyficzny rytm (transowość) i pulsacja
              basu, i śmiem twierdzić że na dwóch ostatnich płytach troszkę tego zabrakło ...
              • jonah7 Re: Faith no more 16.05.04, 21:37
                Może mi się one bardziej podobają bo zacząłem poznawać FNM trochę nie po kolei.
                Najpierw dwie ostatnie płyty a dopiero potem resztę. Ale lubię wszystkie choć
                nie słyszałem solowych projektów Pattona i boję się rozczarować.
      • moler1 Re: Faith no more 17.05.04, 11:27
        Gość portalu: As napisał(a):

        > "King For A Day, Fool For A Lifetime" i "Album Of The Year" są moim zdaniem
        > tylko trochę mniej udane od tych które zakupiłeś. Co do dwóch pierwszych
        > albumów bez Pattona - jak ktoś bardzo lubi FNM, to i je polubi. "Introduce
        > Yourself" to naprawdę fajny krążek.

        Moją ulubioną jest Album roku, chociaż trudno robić zawody z tak fenomenalnych
        płyt jakie nagrywało FnM.
        • overfloater Re: Faith no more 17.05.04, 12:56
          Mój ulubiony też jest "Album Roku", drugi chyba "Angel Dust". Ale trzeba
          zauważyć że tak naprawdę każdy album FnM jest trochę inny. Faktycznie na
          ostatnich płytach jest mniej funk-metalu, ale za to takiej złości jak na "King
          for a Day..." i takiego psychodelicznego klimatu jak na "Album of the Year"
          wcześniej nie było.
    • Gość: farfocel Re: Faith no more IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 16.05.04, 12:04
      posłuchaj Tomahawk(nowy zespół Pattona). Płyty Tomahawk i Mit Gas
      • Gość: As Re: Faith no more IP: *.vline.pl / 217.98.54.* 16.05.04, 12:18
        A ja bym odradzał, Tomahawk zbyt wiele z twórczością FNM nie ma. Lepiej
        posłuchać solowej płyty Jima Martina "Milk And Blood".
      • Gość: matylda Re: Faith no more IP: *.icpnet.pl 17.05.04, 08:55
        Polecam Tomahawk. To orginalna i zwariowana muzyka.
    • madian Re: Faith no more 16.05.04, 16:02
      Moim zdaniem "The Real Thing", "Angel Dust" i "King For..." stoją na tym samym
      wysokim poziomie, troszkę odstaje "Album Of The Year", dobry jest też album
      live. Co do Tomahawk i solowej Martina to nie jest już to samo, za to gorąco
      polecam "California" Mr. Bungle - rewelacyjny album.
      • igi.wr Re: Faith no more 16.05.04, 16:45
        Dzięki, siegnę po to smile
    • sthrashydlo Re: Faith no more 16.05.04, 20:38
      "King For A Day, Fool For A Lifetime" i "Album Of The Year" - to dojrzałe
      rozwinięcie tego co usłyszeliśmy na "The Real thing" i "Angel Dust". Genialny
      zespół o sporym potencjale i według mnie mógł jeszcze sporo mieć do powiedzenia.
      Polecam też płytki Mr. Bungle, a odważniejszym: Fantomasa. Mike Patton to
      najznakomitszy rockowy wokalista! Bez apelacyjnie! Geniusz!
      • igi.wr Re: Faith no more 17.05.04, 04:58
        No nie wiem, nie wiem, a Halford?
    • Gość: D.B. Re: Faith no more IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.04, 21:10
      Kup sobie jeszcze "King for a day, fool for a lifetime" - to Cię powali.
      Zgadzam się, szkoda, że nie istnieją sad
    • zlewozmywak1 Re: Faith no more 17.05.04, 11:38
      A to ciekawe, bo ja te płytki od dawien dawna miałem na kasetach. Real thing
      przedwczoraj cudownie odnalazłem jeszcze w wydaniu ALF, druga zaś utraciłem w
      wyniku zbrodniczych dzałań mego synka. Ale prawda, że obydwie maja zwierza w
      sobie i nigdy nie zgniją jak choćby wszystko co napierdziała niejaka Metlika po
      roku 91. Czsem lepiej jak sie jeden z drugim rozpadnie niż ma potem wymioty w
      starych fabnach wywoływać. Zatem CHWAŁA ROZPADNIĘTYM.
      • igi.wr Re: Faith no more 17.05.04, 17:08
        Z ta Metalką to jakieś nieporozumienie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka