Dodaj do ulubionych

Vladimir Ashkenazy

05.11.04, 21:34
Jaką macie o nim opinie? W szczególności o sonatach Beethovena?
Obserwuj wątek
    • inezja21 Re: Vladimir Ashkenazy 06.11.04, 14:34
      Ja lubię ale większość pianistów-moich kolegów nie lubismile
      • moskwiczanin Re: Vladimir Ashkenazy 06.11.04, 14:48
        Ja tez srednio. Jest na bardzo dobrym poziomie, ale do czolowki wielkich moim
        zdaniem nie nalezy.
        • schaetzchen Re: Vladimir Ashkenazy 07.11.04, 12:00
          Wstyd się przyznać, ale nie mam zdania smile Mam jakąś płytę na której gra Etiudy
          Chopina - bardzo dobra, ale wolę Sokołowa i Polliniego; na podstawie jednej
          płyty oceniać pianistę... Muszę sie dokształcić.
          • kanarek2 Re: Vladimir Ashkenazy 08.11.04, 05:08
            > Wstyd się przyznać, ale nie mam zdania smile Mam jakąś płytę

            W moim przypadku ta jedna plyta to 1 i 3 koncert Rachmaninowa (z LSO pod
            Previnem), ktora kaze sie zgodzic ze zdaniem moskwiczanina.

            k.
            • bwv1004 Re: Vladimir Ashkenazy 10.11.04, 13:58
              A kogo byście polecili w sonatach Beethovena i dlaczego?
              • schaetzchen Re: Vladimir Ashkenazy 10.11.04, 16:04
                Nikogo. Po co słuchać tych okropnych utworów? smile))) Lepiej Schuberta z Richterem
                albo Volodosem.

                PS Szanownych miłośników Sonat fortepianowych Beethovena proszę, żeby nie
                dzwonili do mafii pruszkowskiej ze zleceniem na mnie...

                PS II Tym razem na poważnie: podobno Arrau zna się na Beethovenie - taką opinię
                wielokrotnie słyszałam, trudno mi ocenić ze względu na mój stosunek do samych
                utworów... Ja mam perwersyjną słabość do op.111 z Gouldem smile
                • moskwiczanin Re: Vladimir Ashkenazy 10.11.04, 17:42
                  Sadzisz, ze Volodosia juz mozna porownywac z Richterem?
                  Co do sonat, Richter gra Hammerklavier znakomicie.
                  • schaetzchen Re: Vladimir Ashkenazy 10.11.04, 18:12
                    Porównywać... nie wiem. Napisałam ich nazwyska "jednym tchem", bo kiedyś
                    wydawało mi się, że po Sonacie B-dur granej przez Richtera nic mnie już w życiu
                    nie (wz)ruszy. Do czasu, gdy usłyszałam Sonatę G-dur (D894, płyta Sony nr SK
                    89647) graną przez Volodosa. Nie wiem, co ta muzyka (raczej ta interpretacja) ma
                    w sobie... dźwięk? genialne wyczucie czasu? Pamiętam natychmiastowe skojarzenie
                    z Richterem i właśnie Sonatą B-dur (I-wszy temat I części i to miejsce na
                    początku II-giej kiedy nagle zmienia się na dur. To chyba też powinnam dopisać
                    do najpiękniejszych kilku minut w muzyce).
                    Pamiętam też recital sprzed kilku lat w Filharmonii Narodowej (Volodosa,
                    niestety nie Richtera) - też grał tę Sonatę, a oprócz tego zabił mnie wtedy
                    horowitzowską transkrypcją Marsza Mendelssohna, ale usprawiedliwia mnie to, że
                    młodsza byłam smile)))
                    podsumowując - nie lubię i nie umiem robić rankingów, natomiast dla mnie ci
                    pianiści mają coś wspólnego. Co oczywiście jest wielkim komplementem dla
                    Volodosa i mam nadzieję, że w przyszłości mnie nie rozczaruje smile

                    A Ty Moskwiczanin prawdziwy jesteś (tzn mieszkasz w Moskwie)?
                    • moskwiczanin Re: Vladimir Ashkenazy 10.11.04, 19:05
                      Dziekuje Ci za bardzo ciekawe wrazenia. Mam te plyte (Sony SK 89647) i w tej
                      chwili specjalnie slucham tej sonaty w wykonaniu Volodosia (Volodos to w
                      transkrypcji europejskiej, w oryginale jego nazwisko brzmi Volodos', z miekkim
                      S' na koncu). Moim zdaniem, Volodos jest jednym z najciekawszych mlodych
                      pianistow (moze razem z Denisem Macuewem). O porownaniu zapytalem nie tylko
                      dlatego, ze Volodos jest mlody, a Richter ma swiatowa slawe i juz nie zyje, a
                      dlatego, ze mialem watpliwosci, czy mozna porownywac wykonanie jednego i
                      drugiego pod wzgledem stylistycznym...
                      PS. Jestem prawdziwym Moskwiczaninem (mieszkajacym w Moskwie), ale nie muzykiem
                      (jestem lingwista, slawista z zawodu).
                      Pozdrawiam.
              • dobiasz Re: Vladimir Ashkenazy 10.11.04, 16:09
                bwv1004 napisał:

                > A kogo byście polecili w sonatach Beethovena i dlaczego?

                Ja bardzo lubię Brendela. Podoba mi się w Beethovenie jego delikatny i lekki
                styl. Mam też komplet Guldy, ale praktycznie wcale go nie słucham. Z kolei Gould
                w Beethovenie jest dla mnie niestrawialny.

                - - -
                Dobiasz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka