Dodaj do ulubionych

Utwory niezwykłe...

IP: 2.4.STABLE* / 10.10.0.* 08.06.02, 22:33
"UMMAGUMMA" -live album.

Przy słuchaniu tej relikwii przeżywam niebywałe emocje (odpowiedni nastrój jest
niezbędny: ciemność, rozpalony na środku izby znicz, leciutkie wspomaganie
półwytrawnym czerwonym winem, sporo decybeli).

Puszczam to sobie od drugiego kawałka (bez Astronomy...) i płynę.

Na swoje potrzeby nazwałem to dźwiękową ilustracją zwycięstwa dobra nad złem w
walce o duszę człowieka.

Zaczyna się od wypędzania demonów z opętanej przez diabła Eugenii (" Careful
with that axe..."). Później towarzyszymy w wędrówce jej błądzącej duszy ("Set
the control...") Egzorcyzmy kończą się pełnym sukcesem - ciało pozostaje
oczyszczone - co doskonale słychać w "A saucerful of secrets"(niebiańskie
klawisze)...

Może troszkę nadinterpretuję, ale dobrze mi z tym.*-)

Dla mnie te trzy utwory to dzieło kompletne i genialne. Budowanie nastroju,
operowanie natężeniem, przejmujący krzyk... Zresztą nie opiszę tego słowami.

Nic innego nie wzbudza we mnie takich wrażeń - oczywiście chodzi o doznania
muzyczne.

Co wy na to? Jest taki utwór, z którym jesteście związani szczególnie?

P.S.

Nikt nie dał jeszcze mi odczuć, że ma mnie za świra...
Obserwuj wątek
    • bombelski Re: Utwory niezwykłe... 10.06.02, 20:36
      może trochę nie na temat, ale dlaczego bez "astronomy"??? dla mnie jedna z
      najlepszych rzeczy najwcześniejszego floyda. zresztą cała pierwsza płytra jest
      super ("ummagumma" oczywiście też)
      • Gość: ugugunan Re: Utwory niezwykłe... IP: 2.4.STABLE* / 10.10.0.* 11.06.02, 09:57
        bombelski napisał(a):

        > może trochę nie na temat, ale dlaczego bez "astronomy"??? dla mnie jedna z
        > najlepszych rzeczy najwcześniejszego floyda. zresztą cała pierwsza płytra jest
        > super ("ummagumma" oczywiście też)

        "Astronomy domine" to wspaniały utwór, ale jakoś nie pasuje mi do instrumentalny
        reszty na "Ummagummie". Swoją drogą, ciekawe jak potoczyłaby się historia Floydów
        z Sydem...
        • Gość: As Re: Utwory niezwykłe... IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 11.06.02, 10:16
          Gość portalu: ugugunan napisał(a):

          Swoją drogą, ciekawe jak potoczyłaby się historia Floyd
          > ów
          > z Sydem...

          Przy całym szacunku, ale według mnie potoczyłaby się dużo mniej ciekawie (według
          mnie of course).

        • bombelski do ugugunana i do asa 11.06.02, 18:48
          do ugugunana:
          gdyby być drobiazgowym to "careful with that axe" też nie jest do końca
          instrumentalny wink dla mnie "astronomy" jest świetnym wprowadzeniem do koncertu i
          wcale się z następnymi utworami nie żre - wręcz przeciwnie, tworzy nierozerwalną
          całość. ale to już kwestia gustu, pytałem nie żeby się czepiać, tylko z
          ciekawości...

          do asa:

          > Przy całym szacunku, ale według mnie potoczyłaby się dużo mniej ciekawie
          >(według mnie of course). (przyszłość pf z sydem barettem)

          zależy co masz na myśli. gdyby wszyscy w pink floyd poszli śladem syda, jeśli
          idzie o - że tak się wyrażę - postawę życiową to pewnie dobrze by się to nie
          skończyło wink
          ale gdyby bozia zdrówko panu barrettowi zachować pozwoliła, to moim zdaniem
          byłoby znacznie ciekawiej - więcej świeżości, pomysłowości, eksperymentów, mniej
          kalkowania i zjadania ogona własnego (wiem, że ten problem nie tylko floyda
          dotyczy). no ale to tylko spekulacje.

          =================

          hmmm, nie chciałbym, żeby ta dyskusja przerodziła się w debatę o pink floyd
          dlatego następnym razem coś na temat wypocić się postaram smile choć to trudny wybór
          będzie i na przestrzeni czasu różnych rzeczy w mszalnym nastroju słuchałem...
          • Gość: ugugunan Do Bombelskiego... IP: 2.4.STABLE* / 10.10.0.* 11.06.02, 19:17
            bombelski napisał(a):

            > do ugugunana:
            > gdyby być drobiazgowym to "careful with that axe" też nie jest do końca
            > instrumentalny wink dla mnie "astronomy" jest świetnym wprowadzeniem do koncertu
            wcale się z następnymi utworami nie żre - wręcz przeciwnie, tworzy
            nierozerwalną całość. ale to już kwestia gustu, pytałem nie żeby się czepiać,
            tylko z ciekawości...

            Nie odebrałem tego jako ataku na moją osobę. Po prostu ten kawałek psuję moją
            wyimaginowaną koncepcję odbioru - wiesz demony, te sprawy... Nie uważam, że jest
            zły - powiem Ci w tajemnicy, że czasem słucham całej płyty...*-)
            Masz rację Eugenia artykułuje kilka dźwięków i to szalenie istotnych dla mojej
            teorii... *-) I tu odnoszę wrażenie, że się czepiasz...*-)))

            Zachęcam do wypocin! Pocenie pomaga organizmowi w pozbywaniu się toksyn... Jest
            więc pożyteczne i co za tym idzie wskazane... Zalecam to również pozostałym
            forumowiczom!

            PZDR.
            • bombelski sklejam ummagummę ;) 11.06.02, 19:52
              będąc trochę namolny zauważę, że i z "astronomy" twój koncept nie pada... skądsiś
              te demony w końcu przyleciały by w ciało eugenii wstąpić - kosmos jest chyba
              miejscem do tego odpowiednim wink a teraz włącz jeszcze raz płytę od początku smile))

              dziś tu się już pocił nie będę ale jutro z przyjemnością - tym większą, że
              właśnie udaję się na intoksykację organizmu alkoholem etylowym... krótko mówiąc,
              będzie z czego organizm oczyszczać, a i skład potu ciekawy być może smile

              pozdrawiam również
              • Gość: ugugunan Re: sklejam ummagummę ;) IP: 2.4.STABLE* / 10.10.0.* 11.06.02, 22:24
                bombelski napisał(a):

                > będąc trochę namolny zauważę, że i z "astronomy" twój koncept nie pada...
                skądsiś te demony w końcu przyleciały by w ciało eugenii wstąpić - kosmos jest
                chyba miejscem do tego odpowiednim wink

                Niestety to u mnie nie przejdzie - moja geneza generowania się demonów odrzuca
                ich kosmiczne pochodzenie. Przykro mi...

                a teraz włącz jeszcze raz płytę od początku smile)

                Aleś namolny... No dobra zrobiłem to!

                > dziś tu się już pocił nie będę ale jutro z przyjemnością - tym większą, że
                > właśnie udaję się na intoksykację organizmu alkoholem etylowym... krótko
                mówiąc , będzie z czego organizm oczyszczać, a i skład potu ciekawy być może smile

                Wypij zdrowie demonów zamieszkujących ciało Eugenii. Muszą mieć siłę - za każdym
                przesłuchaniem przeze mnie "Ummagammy" poddawane są praktykom egzorcystycznym...

                Czekam na Twoją jutrzejszą gimnastykę z rosnącą ciekawością... Co też wypocisz?

    • Gość: Orc King Crimson - Starless IP: *.chem.uni.wroc.pl 12.06.02, 18:43
      I kilka innych, w zasadzie całe płyty "Islands" i "Starless And Bible
      Black", "In The Wake Of Poseidon". Dead Can Dance z głosem Lisy. Metallica -
      "The Call Of Ktulu" i reszta "Ride The Lightning". Blood Axis - "Storm Of
      Steel". Death In June "Little Black Angel".
    • ziedrzec PERE UBU - RHAPSODY IN PINK 24.06.02, 12:47
      poza tem - Gong.... Gong.. Gong...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka