Dodaj do ulubionych

Robimy KAMBEK

21.08.03, 10:37

W związku z nieustającą modą na powroty różnych wykonawców, pozwoliłem sobie
wynotować w punktach, jak powinien przebiegać typowy come back wielkiej
niegdyś gwiazdy. Jest to proste i powrócić może każdy, trzeba tylko wiedzieć
jak:

1. Przypominamy sobie, co zespół nagrał. Być może ułatwi nam to zadanie
jakiś hiphopowiec, który miłosiernie wykorzysta fragment jednego z oryginałów
w swojej produkcji.
2. Przypominamy sobie, kto był w zespole. Następnie robimy selekcję
nazwisk, pozostawiając tych, którzy:
a. jeszcze żyją.
b. są na tyle trzeźwi, żeby ustać na scenie.
3. Po zebraniu członków zespołu i przekonaniu, że to nie z opieki
społecznej po nich przyjechano i że dzięki powrotowi będą mieli czym opłacić
rachunki, pakujemy ich do studia, dobierając jakiegoś producenta w miarę
nowoczesnego i niekoniecznie związanego z tym, co grupa robiła kiedyś.
4. Nagrywamy przez rok nową płytę, maksymalnie ograniczając słyszalność
partii oryginalnych muzyków na rzecz gościnnie zaproszonych muzyków
studyjnych (siedmiu dodatkowych gitarzystów, jedenastu klawiszowców itp.).
5. Na trasę przygotowujemy atrakcyjny support (najlepiej bardziej
atrakcyjny niż reaktywowana gwiazda) i zestaw starych, sprawdzonych przebojów
i jeden lub dwa nowe utwory (w skróconych wersjach).
6. Trasę rozpoczynamy w Ameryce Południowej, albo gdzieś, gdzie:
a. jest daleko do cywilizowanego świata i jak coś nie wyjdzie (np.
któryś z muzyków zapomni na czym gra lub się rozbierze), to nie wszyscy się
od razu o tym dowiedzą.
b. sondaże wykazują niską sprzedaż przenośnych urządzeń do nagrywania,
co ograniczy rozpowszechnianie bootlegów, dokumentujących wpadki.

7. Jeśli trasa się „nie do końca sprzeda”, przenosimy koncerty do
mniejszych sal lub nawet klubów, jednocześnie wydając oświadczenie, że to w
imię bezpośredniego, bliskiego kontaktu z publicznością i możliwości
stworzenia intymnego klimatu podczas występów.
8. Po trasie i fiasku płyty, jeśli muzycy jeszcze są w stanie, nagrywamy
album ze standardami jazzu, a jeśli nie, to grzecznie im dziękujemy i
odsyłamy, skąd przybyli. Do następnego come backu.




Załączam pozdrowienia oraz link z najnowszym zdjęciem Budki Suflera:
<a href=” http://www.thehighwaystar.com/specials/bananas/dp2003.jpg”> Bo do
taaanga… </a>
Ups, co za pomyłka.
Obserwuj wątek
    • vulture k... link nie odpalił 21.08.03, 10:39
      www.thehighwaystar.com/specials/bananas/dp2003.jpg
    • h8red Re: Robimy KAMBEK 21.08.03, 10:53
      A jak ja jeszcze nie miałem zespołu??? Jak mam zrobić ENTER???
      • vulture h8red don't worry 21.08.03, 10:59
        h8red napisał:

        > A jak ja jeszcze nie miałem zespołu??? Jak mam zrobić ENTER???

        Guru Ci obiecuje, że wkrótce się dowiesz.
    • Gość: aorta Re: Robimy KAMBEK IP: 80.48.20.* 21.08.03, 10:56
      Sting chyba nie potrzebował Kambeku
      a wychodzi na to że go sobie zafundował
      a może chciał tylko zwiększyć target?

      ech wink
    • vulture hejtredzie 21.08.03, 11:53
      Masz już wątek o zakładaniu zespołów - tekst napisałem jakiś czas temu, ale
      chyba nadal jest w miarę up 2 d8.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka