Jak co roku miał odlecieć do ciepłych krajów. Tym razem miało być jeszcze przyjemniej,
bo miał lecieć ze swoim partnerem. Niestety śmierć na drutach linii elektrycznej ich rozdzieliła.
Sam nie poleciał. Na mrozie dochodzącym nawet do -30 stopni czuwa przy swojej martwej połówce.
Mowa o bocianie z okolic Rucianego-Nidy
ruciane-nida.wm.pl/Bocianie-lovestory-bez-happy-endu,88987