Dodaj do ulubionych

STOP odstrzałowi krukowatych

20.10.11, 06:52
Stop i koniec ZARZĄDZANIE MYŚLIWYCH DO KOSZA!!!!
www.otop.org.pl/
, jak bez kruczków stąpających po trawniku pod moim domem byłoby mi smutno-
odwiedzają - stąpąjąc kiwając się na boczki wyszukując robaczków- nikomu nie szkodzą - chlebkiem ich poczęstuję- czasem
Najweselej jest gdy przylatują z małolatami- hałasują niesamowicie tlumacząc jak należy szukać wśród trawy pożywienia -maluchy często robią wojnę o jednego i tego samego robaka- rodzice muszą po swojemu im tłumaczyć- że tak nie wolno "bic się-"przy tym kracząc bardzo głośno na niesforne dzieci
Obserwuj wątek
    • marii51 Re: STOP odstrzałowi krukowatych 20.10.11, 06:57
      JEST ICH CORAZ MNIEJ-SROCZEK SZCZEGOLNIE
      • marii51 Re: STOP odstrzałowi krukowatych 20.10.11, 07:00
        I JESZCZE WIERNE SĄ NAM CALUTKI ROK
        • marii51 Re: STOP odstrzałowi krukowatych 20.10.11, 07:03
          Takie piękniutkie i tu są ich nazwy
          • czuk1 Re: STOP odstrzałowi krukowatych 20.10.11, 20:00
            Oczywistym jest , że odstrzeliwanie gawronów, kruków,kawek , gołębi ....nie powinno być dokonywane.
            Ale co zrobić z takim fantem mają sąsiedzi tych ptaków, kiedy:
            - tysiącami zlatują na nocleg z pól i śpią na osiedlach, hałasują, zanieczyszczają teren -
            bezpośrednio przy oknach mieszkańców bloków, hoteli, szkół...
            - gołębie brudzą dopiero co pomalowane zabytkowe Stare Miasto i zabytki klasy najwyższej.

            Nie można tego problemu nie dostrzegać.
            -------------------------------------------------------------------------------------------------------------
            Wspomnienia :
            - w naszym gospodarstwie Na Mazurach wychowywała się i żyła z nami kawka. Jeździła z
            ojcem na orkę. Chodziła dostojnie za pługiem, pożywiała a jak zmęczyła się - siadała
            mojemu ojcu- oraczowi na ramię, przymilnie krakała. Z góry wypatrywała jakieś większe
            pędraki i wtedy zlatywała na wyżerkę. Dojrzała i poleciała na pełna wolność.
            - na oborze od maja do sierpnia, corocznie żyły bociany (nie wylewne i nie bardzo
            towarzyskie) -jak kawka.
            - przydomowe szpaki naśladowały gwizdanie w wykonaniu człowieka, szybko uczyły się
            powtarzanych ciągle gwizdów... przedrzeźniały,
            - sroki wynosiły do swoich gniazd rożne nici, błyskotki, papierki .... z okolic domu.
            - sowy nie lubiły podglądania ich gniazda z małymi sówkami potrafiły wieczorem zemścić się

            itd
            na mojej głowie, dziobiąc nawet wtedy kiedy nikt już nie nachodził ich gniazda.



            -
    • mala200333 Re: STOP odstrzałowi krukowatych 20.10.11, 20:54
      Nie zabijaj!
      • marii51 Re: STOP odstrzałowi krukowatych 20.10.11, 21:04
        Maleńka wzywa...
        jeśli byśmy całkowicie w miasteczkach i miastach wykarczowali wszystkie drzewa- musiałyby krukowate przeprowadzić do lasu z gniazdami też -

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka