08.01.11, 18:00
Bedac skromna doktorantka wyslalam niedawno swoj pierwszy artykul do powaznego amerykanskiego czasopisma. Zostal zaakceptowany i wdrozony do produkcji.

Wlasnie sprawdzilam poczte i okazalo sie ze w czwartek po poludniu dostalam maila z probna wersja mojego artykulu do sprawdzenia i informacje ze na maila musze odpowiedziec w 48 godzin.

Nie odpowiedzialam. Nie odpowiem do jutra wieczora bo bede w podrozy (potrzebuje spokojnej chwili zeby na to spojrzec). No i teraz jestem w ogromnym stresie.

Czy ktos wie co teraz bedzie?

(tak napisalam juz maila z pytaniem do odpowiednich ludzi, ale pewnie nie odpowiedza zanim bedzie za pozno).
Obserwuj wątek
    • pfg Re: Grrr tez 08.01.11, 19:23
      Zależy od czasopisma. Jeśli sztywno trzymają się terminów i jeśli *oni* zrobili jakieś błędy w składzie, pójdzie do druku z tymi błędami :-( Ale raczej te 48 godzin jest tylko dla pogonienia leniwych autorów. Odpowiedz w poniedziałek, powinno być OK.

      I sprawdzaj maila codziennie :-)
      • dala.tata Re: Grrr tez 08.01.11, 19:35
        od paru ladnych lat obserwuje intensyfikacje pracy. jeszcze z 7 lat temu w sierpniu wszystko zamieralo. teraz nie zamiera nic nigdy. komputer z internetem w wakacje to juz normalka, szczegolnie jesli sa jakies teksty w druku.

        a autorki watku: natychmiast napisalbym do redaktora ze bedzie male opoznienie. i nie stresowalbym sie.

        a artykulu gratuluje!
    • dr_pitcher Re: Grrr tez 08.01.11, 20:27
      Po pierwsze sie nie przejmuj
      Po drugie: to przeciez tylko korekta, ktora nie powinna Ci zajac wiecej niz godzine
      48 godzin wynika z faktu, ze publikacja jest juz w fazie produkcyjnej, a to idzie bardzo szybko.
      W najgorszym przypadku opublikuja w nastepnym numerze
      Na koniec - 48 godzin dotycz w wiekszosci przypadkow dni roboczych. No chyba, ze jest to Nature albo Science
      • kardla Re: Grrr tez 09.01.11, 23:04
        Mieliscie racje :)

        Nie mialam sie co az tak stresowac.

        Wlasnie siadam do poprawek. :)
    • b100100 Re: Grrr tez 09.01.11, 07:45
      95% czasopism zareaguje tak, jak piszą przedmówcy - ok, nic się nie stało, dziękujemy za odpowiedź, zaraz drukujemy.
      Te 5% najbardziej istotnych i prestiżowych ma w zwyczaju odpisać "Deadline was 23:50. Your article was received at 23:54. We are sorry, but we cannot accept it due to huge delay" (cytat z Science. Rektora trzeba było żeby artykuł poszedł... do redakcji. W druku się nigdy nie ukazał.)
    • pfg A tymczasem 10.01.11, 08:45
      ...Rzeczpospolita donosi, że polscy naukowcy za mało publikują za granicą: Linka. Standardzik: Jeden profesor mówi, że
      Cytat
      Jeśli uzyska się etat adiunkta czy asystenta, to praktycznie do emerytury można zajmować to stanowisko i niewiele robić, bo nie ma systemu, który wymuszałby konkurencję

      inny zaś zwraca uwage na brak pieniędzy.
      • pr0fes0r Re: A tymczasem 10.01.11, 09:34
        "Autorki dr Aleksandra Parteka i dr Joanna Wolszczak-Derlacz (Wydział Zarządzania i Ekonomii Politechniki Gdańskiej) porównały pojawianie się publikacji z 291 uczelni z siedmiu krajów, w tym 34 z Polski (o doborze decydowała dostępność danych) w czasopismach z bazy Web of Knowledge w Institute for Scientific Information w Filadelfii (tzw. lista filadelfijska)."

        A my się dziwimy, że w Polsce nie ma pieniędzy na naukę. Skoro w celu przeprowadzenia kwerendy w Web of Knowledge zatrudnia się E&Y...
        • dala.tata Re: A tymczasem 10.01.11, 15:11
          mnie tam to nie dziwi. ja sobie mysle, ze gdyby zrobilo to tzw. srodowisko, to okazaloby sie, ze polscy uczeni publikuja najlepiej na swiecie i to rankingi sa do dupy :-)
      • charioteer1 Re: A tymczasem 10.01.11, 12:54
        No to Karpinski pojechal z tym asystentami, co to do emerytury nic nie musza. Ciekawe, gdzie on poczynil takie obserwacje? Mam wrazenie, ze panu Karpinskiemu na zadnej konkurencyjnosci nie zalezy. On po prostu chce byc bezkonkurencyjny w takim systemie, jaki jest.
        • dala.tata Re: A tymczasem 10.01.11, 15:08
          a wiesz to o Karpinskim skad?

          i chetnie uslysze, jak to polskie uczelnie wymuszaja konkurencje tak? pewnie przepuszczajac byle jakie doktoraty i habilitacje.
          • charioteer1 Re: A tymczasem 10.01.11, 15:58
            dala.tata napisał:

            > a wiesz to o Karpinskim skad?

            Skad wiem, ze mam takie wrazenie?

            > i chetnie uslysze, jak to polskie uczelnie wymuszaja konkurencje tak? pewnie pr
            > zepuszczajac byle jakie doktoraty i habilitacje.

            Nie wiem, dala, ale chetnie sie dowiem, w jaki sposob pisanie rozpraw habilitacyjnych (10 arkuszy wydawniczych) przeklada sie na wzrost konkurencyjnosci nauki polskiej.
            • dala.tata Re: A tymczasem 10.01.11, 16:09
              nie. skad wiesz, ze chce byc bezkonkurencyjny?

              moze nie zaczynajmy o habilitacji, bo, wiesz, zawsze mozna sie habilitowac z dorobku. tylko trzeba miec ten dorobek. a z tym krucho z reguly.
              • charioteer1 Re: A tymczasem 10.01.11, 16:21
                dala.tata napisał:

                > nie. skad wiesz, ze chce byc bezkonkurencyjny?

                Ale czy ja pisze, ze wiem? Jakies problemy na poziomie analizy tekstu?

                > moze nie zaczynajmy o habilitacji, bo, wiesz, zawsze mozna sie habilitowac z d
                > orobku. tylko trzeba miec ten dorobek. a z tym krucho z reguly.

                Podobno mozna, ale jakos tak sie sklada, ze ci co ten dorobek maja i ci co nie maja, habilituja sie na podstawie ksiazek. Jest ksiazka, jest habilitacja, wiec dalej nie widze zaleznosci miedzy liczba rozpraw a konkurencyjnoscia mierzona liczba publikacji w najlepszych zurnalach.
                • dala.tata Re: A tymczasem 10.01.11, 17:16
                  chario, jak zwykle nasze intuicje jezykowe okazuja sie rozbiezne. napisalas:

                  On po prostu chce byc bezkonkurencyjny w takim systemie, jaki jest.

                  dla mnie to jest wskaznik ze to wiesz, a nie podejrzewasz czy masz wrazenie. ale spoko. na penwo ja sie myle.

                  no wiec ja w ciagu ostatnich lat widziaelm tylko jedna osobe, ktora miala dorobek przytlaczajacy, a napisala ksiazke 'na wszelki wypadek'. cala reszta nie mialaby szans na to, zeby sie z dorobku bronic. zadnych szans. i pisali ksiazki. mozna tez napisac ksiazke i wydac ja w miedzynarodowym wydawnictwie, a nie w lokalnej powielarni unwersyteckiej. no ale to trzeba sie troche postarac nie? no i dostac kontrakt.

                  co do najlepszych zurnali, chario, to najpierw trzeba w nich pisac, niestety znakomita wiekszosc polskich uczoncyh w humanistyce i w naukach spolecznych tego nie robi (moze jest w stanie, nie wiem). natomiast wielu z nich potrafi o tym gadac do oporu.

                  wiec te twoje polajanki na habilitacje i jej poziom oraz brak konkurencyjnsco sa takie troche oderwane od rzeczywistosci, nie? ale wiem, pogadac sobie o tym fajnie.
                  • pfg Da capo 10.01.11, 17:26
                    :-/
                    • dala.tata Practice makes progress. 10.01.11, 17:38
                      :-)
                      • adept44_ltd Re: Practice makes progress. 10.01.11, 17:54
                        or regress...
                        • dala.tata Re: Practice makes progress. 10.01.11, 18:08
                          tak tez moze byc, bez watpienia. ale ja sprobuje myslec ze szklanka jest na wpol pelna :-)
                    • chilly Re: Da capo 10.01.11, 18:35
                      O "reformach" Pani Basi i umiejętności utrzymania się (trwania) na mostku do końca - w dzisiejszym "Przeglądzie".
                  • charioteer1 Re: A tymczasem 10.01.11, 18:15
                    Dala, zanim znowu zaczniesz mnie obrazac i publicznie pomawiac -

                    Po pierwsze, pelny cytat powinien brzmiec:

                    CytatMam wrazenie, ze panu Karpinskiemu na zadnej konkurencyjnosci nie zalezy. On po prostu chce byc bezkonkurencyjny w takim systemie, jaki jest.

                    Selektywne cytowanie dla udowodnienia swoich racji nie jest zabiegiem etycznym.

                    Po drugie:

                    > no wiec ja w ciagu ostatnich lat widziaelm tylko jedna osobe, ktora miala dorob
                    > ek przytlaczajacy, a napisala ksiazke 'na wszelki wypadek'.

                    Ja znam trzy takie osoby, z solidnym, miedzynarodowym dorobkiem, btw uzyskanym w czasie pracy za granica. Wszystkie zatrudnione w tym samym instytucie. Ten "wszelki wypadek" nie jest kaprysem rady - nigdy nie wiadomo, kogo CK nasle, wiec lepiej, zeby ta ksiazka byla. Kazdy dorobek mozna podwazyc, bo recenzent przeciez tez sroce spod ogona nie wypadl.

                    Mam w tej chwili przed soba rozprawe habilitacyjna o przepisowej objetosci 10 arkuszy. Czesc empiryczna pracy zawiera wyniki, ktore wczesniej zostaly opublikowane w liczacym sie czasopismie miedzynarodowym. Ta ksiazka nie powinna byla nigdy powstac, a czas stracony na pisanie tego "dziela" autor powinien wykorzystac na napisanie kolejnych dwoch artykulow do czasopism z LF i na tej podstawie sie habilitowac. Ale taka habilitacja by nie przeszla, bo nie i juz, i nie beda tu zadne filadelfijskie czasopisma pluc nam w twarz.
                    • dala.tata Re: A tymczasem 10.01.11, 18:22
                      chario, nie sadze, zebym powiedzial cokowliek obrazliwego.

                      spiskowe teorie w stylu: kogo CK nasle, zostawiam tobie.
                      • charioteer1 Re: A tymczasem 10.01.11, 18:55
                        dala.tata napisał:

                        > chario, nie sadze, zebym powiedzial cokowliek obrazliwego.

                        Faktycznie, dala, tym razem nie oskarzyles mnie o klamstwo ani zadna inna nieuczciwosc, wiec dyskusja przebiegla w miare kulturalnie.

                        EOT z mojej strony.
      • charioteer1 Re: A tymczasem 10.01.11, 13:04
        W Rzepie jest wiecej mysli zbawiajacych swiat:

        CytatWszelako trudno winą za marnie działający system obarczać jego uczestników. Może więc z polską nauką jest trochę tak jak z polskimi kolejami i autostradami. Może to politycy kolejno rządzący Polską, którzy nie potrafili stworzyć mechanizmów sprzyjających unowocześnianiu naszych kolei i szybkiemu budowaniu autostrad, nie umieli też stworzyć mechanizmu sprzyjającego stałej poprawie jakości polskiej nauki i szkolnictwa wyższego? Co oczywiście wymagałoby od nich nie tylko wiedzy o tym, jak to uczynić, ale też odwagi do przeciwstawiania się resortowym lobbies, które zazwyczaj są zainteresowane utrzymaniem wygodnego dla nich (i z reguły popłatnego) status quo.

        W tej sytuacji nie pozostaje nam na razie nic innego jak tylko mieć nadzieję...

        www.rp.pl/artykul/9158,591292_Gabryel--Polska-nauka--na--nie-wolnym-rynku-.html
        Nadzieje to mozna miec. Nadzieja matka... jak to tam dalej szlo?
      • charioteer1 Brakuje bezczelnosci 10.01.11, 13:36
        www.rp.pl/artykul/19,591289_Badaczom-brakuje-bezczelnosci-naukowej-.html
        • chilly Re: Brakuje bezczelnosci 10.01.11, 18:38
          Zgadzam się. Brakuje nam bezczelności. Takiej bez dodatków i ozdobników. Dlatego cały czas bierzemy w d...
      • flamengista nikt się tylko nie zastanawia, dlaczego 11.01.11, 20:45
        Ja mam ambicję robienia poważnych badań, a więc publikowania w poważnych czasopismach. Szybko się też uczę, również na własnych błędach (vide: wątek o moim odrzuconym artykule).

        Ja tylko chciałbym wreszcie mieć czas na spokojną pracę. Tymczasem nauką mogę się zająć dopiero po odbębnieniu 400 godzin w roku na 8 zupełnie różnych kursach, poprowadzeniu prac dyplomowych i magisterskich 40 seminarzystów.

        I wcale o te nadgodziny się nie dopraszam. Nie ma ich kto wziąć, po prostu.

        I to jest typowy obraz młodego polskiego adiunkta. Nie piszemy, bo nie robimy badań. Nie robimy badań, bo nie ma na nie czasu!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka