Dodaj do ulubionych

Prośba o egzegezę

22.02.16, 22:50
Dokument OECD: www.oecd.org/education/building-skills-for-all-review-of-england.pdf
jest niestety dłuugi, więc nie przeczytam od deski do deski. Ale: strona 52 (pdf: 53),
"Figure 3.1. Some young university graduates in England have very low literacy and numeracy skills".
Liczby w tej tabeli DLA POLSKI są zatrważające.
Czy ktoś, znający realia UK, mógłby szybko określić, jakiemu poziomowi w Polsce określają poziomy 1,2,3 oraz 4-5? Definicje wydają się być na str 102 (pdf: 103).
Ja rozumiem to tak, że level 3 to kwalifikacje zdobywane mniej więcej na naszej maturze, level 2 to gimnazjum, level 1 to podstawówka. Czyżby 20% absolwentów polskich uczelni nie potrafiło czytać i pisać, a ponad 30% - liczyć na poziomie maturalnym? Umiejętność czytania, pisania i liczenia odpowiadająca poziomowi 4 (licencjat ???) posiada zaledwie ok. 20% absolwentów uczelni?

Niech mnie ktoś uszczypnie i wyprowadzi z błędu!
Obserwuj wątek
    • flamengista Re: Prośba o egzegezę 22.02.16, 23:06
      Jeśli już, to 20% absolwentów polskich uczelni przebywających w Anglii i objętych badaniem w 2012. Trzeba poczytać coś więcej o samym badaniu i doborze próby.
      • trzy.14 Re: Prośba o egzegezę 23.02.16, 00:03
        www.oecd.org/site/piaac/country-specific-material.htm
        Tam klikamy w polską flagę i wchodzimy na stronę 30.

        Ciekawe badanie.
    • js.c Re: Prośba o egzegezę 23.02.16, 00:35
      Chodzi zapewne o poziomy ISCED , zatem 1 podstawówka, 2 gimnazjum, 3 matura, 4-5 to chyba jednak niżej niż nasz inżynier czy licencjat uniwersytecki (4 to pomaturalne, a 5 to jakiś licencjat zawodowy, którego u nas raczej nie ma, albo może coś w stylu PWSZ lub podobnych szkół prywatnych?), nasz typowy licencjat sklasyfikowano by chyba jako 6.

      To, że większość polskich graduates (licencjatów?) ma wiedzę nie wyżej niż na poziomie matury - jakoś wcale mnie nie dziwi, raczej jest zgodne z moimi intuicjami. Zapewne "literacy" u humanistów jest powyżej średniej, ale "numeracy" sięga dana, i vice versa, inżynierowie prawdopodobnie jakoś utrwalili elementy matematyki z poziomu maturalnego, ale co z ich wiedzą humanistyczną? A bardzo słabych wydziałów mamy w bród, zatem w obfitości są i tacy co na studiach co najwyżej zdążyli zapomnieć wszystko to, czego nauczyli się (być może) wcześniej :)

      • pfg Re: Prośba o egzegezę 23.02.16, 21:16
        Powiem szczerze, że niski poziom "numeracy" u społ-humów - od absolwentów niestacjonarnej pedagogiki Tu i Ówdzie, po absolwentów polonistyki, prawa czy historii na UW czy UJ - nawet mnie nie dziwi. Przecież, biedacy, w gimnazjum czy liceum nie *uczyli się matematyki*, tylko starali się zapamiętać mnemotechniczne sposoby rozwiązywania typowych zadań, żeby dostać bezpieczne 34% na maturze, poziom podstawowy. Po zdanej maturze szybciutko wyrzucili tę "niepotrzebną wiedzę". Oczywiście są wyjątki - ale właśnie wyjątki.

        to, co mnie naprawdę zdumiewa i przeraża, to to, że studenci kierunków ścisłych już w okolicach pracy licencjackiej nie potrafią pisać po polsku. Ja nawet nie domagam się polszczyzny pięknej, wystarczy mi poprawna. Dobra, interpunkcję odpuszczam (ortografię sprawdza komputer), ale czy oczekiwanie zdań złożonych, prawidłowego rządu czasowników czy skonstruowanie spójnej wypowiedzi o długości większej, niż cztery zdania, to są wygórowane wymagania? Dramat. Przecież ci ludzie nie tylko trzy lata temu zdawali (i zdali) maturę z polskiego, ale posługują się tym językiem na codzień.
        • sendivigius Re: Prośba o egzegezę 24.02.16, 19:12
          pfg napisał:

          skonstruowanie spójnej wypowiedzi o długości większej, niż cztery zdania, to są wygórowane wymagania?


          Przeciez twitter ma 140 znakow - po co ci wiecej?
    • charioteer1 Re: Prośba o egzegezę 23.02.16, 06:46
      Nie tlumacz studentom, ile zajec moga opuscic w semestrze i w jaki sposob maja usprawiedliwiac, albo odrabiac nieobecnosci, tylko im to napisz, a potem zobacz, ile osob bedzie przychodzilo dopytac, bo nie zrozumieli. To jest poziom literacy.

      Poziom numeracy u humanistow mierzy sie zadaniem: 2 + (-3) = ? Atak paniki u czesci grupy gwarantowany.
      • nullified Re: Prośba o egzegezę 23.02.16, 11:13
        to jest głębszy problem niż samo "unieczytatowienie" chario. Dzieciaki są nawykłe do niesłuchania (jakiez to zaskakujące biorąc pod uwagę kto je uczy ^^ prawda?) i - choć to może być zwykła romantyzacja przeszłości - daleko bardziej skonformizowane i nawykłe do przyjmowania i wykonywania prostych* dyrektyw niż ongiś. Nic dziwnego, że lęgnie im się w makówkach "patriotyzm i zarodki".

        *implikacja rozkłada, nawet najprostsza, że o relacjach jeden do wielu, wiele do wielu nie wspomnę, z alternatywami tez nie nalezy się rozpędzać, z kolei z prostymi ciągami a,b,c problem jest ten, że pewnie nie zapamiętają ...b,c - a bywa, że umknie i "a".
        Trudno się w takim konkteście dziwić zalezeniom z gatunku studentumiirozumi, ograniczeniu lektur do zajęć do 3-4 pozycji (nie żartuję) itd.
        • charioteer1 Re: Prośba o egzegezę 23.02.16, 18:33
          Nully, mam zajecia na pierwszym roku. Staly punkt programu to roznica miedzy nauka a religia z odwolaniem do Akwinaty. Cisza na sali jest wtedy taka, ze ciarki chodza po kregoslupie.
          • nullified Re: Prośba o egzegezę 23.02.16, 20:04
            no wiesz, jak możesz ;p
            • charioteer1 Re: Prośba o egzegezę 23.02.16, 20:18
              Jeszcze nikt sie nie skarzyl do dziekana, wiec jest szansa, ze cos z tego tlumaczenia rozumieja ;)
              • whiteskies Re: Prośba o egzegezę 24.02.16, 09:22
                Przecież jak nic nie rozumieją to jak maja sformułować na co mają się skarżyć? :)
                • charioteer1 Re: Prośba o egzegezę 24.02.16, 12:07
                  Wlasnie na ogol skarza sie, jak nie rozumieja. Np. wykladowca nie odpowiada na emaile. Student nie rozumie, ze porad dotyczacych pracy magisterskiej przez email nie udzielam i nie zamierzam. Od tego sa konsultacje.
                  • nobooks Re: Prośba o egzegezę 24.02.16, 12:57
                    Hm. No popatrz, a ja wole emailem, bo ustnie to albo nie zrozumieja albo nie zapamietaja. Na pismie moga przeczytac kilka razy, przemyslec, podążyć za podanymi linkami i doczytac. W najgorszym razie jest zapis, ze odpowiedź padla, do ktorej mozna odeslac.
                    • charioteer1 Re: Prośba o egzegezę 24.02.16, 13:45
                      Hm, widocznie nie dostajesz emaili z pytaniami w rodzaju, a czy moge w moim badaniu uzyc testu x zamiast testu y? yyy, ale skad ja moge wiedziec, jezeli studentka jeszcze nic nie zrobila, ale za to zmienia koncepcje 5 razy w tygodniu? a takich pytan w jednym mailu jest kilkanascie?
                      • nobooks Re: Prośba o egzegezę 24.02.16, 14:28
                        No tak, są rozne przypadki. Oczywiscie, ze niektore watpliwosci lepiej wyjasnic w rozmowie.
                        A co co powyzszego, to dobrze, gdy magistrantka mysli o sposobie analizy danych zawczasu ;-)
                        • charioteer1 Re: Prośba o egzegezę 24.02.16, 16:20
                          Skargi do dziekana to jest odrebny gatunek literacki. Moj przeboj wszechczasow: prowadzacy odmawia przyjecia pracy magisterskiej. Praca, a wlasciwie brudnopis, przeslany mailem na dzien przed ostatecznym terminem zlozenia pracy.
              • nullified Re: Prośba o egzegezę 24.02.16, 16:47
                może nie mają śmiałości ;)
                • charioteer1 Re: Prośba o egzegezę 24.02.16, 16:51
                  Tez istnieje taka mozliwosc ;)
    • whiteskies Re: Prośba o egzegezę 23.02.16, 11:39
      Ja cię nie uszczypnę. To nie błąd. Niestety. To prawdziwy efekt "pójścia na ilość" w szkolnictwie wyższym, co zresztą widać w wykresach na następnej stronie. Płacimy za to jako kraj, ale to tylko początek tego co nas to wszystko będzie kosztować. Na razie mamy z jednej strony ludzi z wykształceniem wyższym bez podstawowych kompetencji, z drugiej dosyć powszechne przekonanie (częściowo uzasadnione) że całe to wyższe wykształcenie uczelnie nauka i.t.d. to hucpa, boć przecież każdy, nawet funkcjonalny analfabeta nie potrafiący tabliczki mnożenia może zrobić dyplom. I sprawa jest gorsza niż w UK, bo tam przynajmniej wiadomo co znaczy dyplom której uczelni. U nas w tej kwestii, przez kompletną urawniłowkę, dyplomy mają w praktyce taką samą wartość. Tak jak stopnie i tytuły naukowe...
      • piotrek-256 Re: Prośba o egzegezę 23.02.16, 18:53
        Nie w szkolnictwie wyższym tylko, niżej. Analfabetyzm to nie jest wina uniwerków :).

        Ja tam sądzę, że nie ma się czym przejmować. O tym, że potęgą technologiczną nie będziemy to było wiadomo i przed raportem, a do pakowania pudeł dla Amazonu czytać ze zrozumieniem nie trzeba...

        Znaczy, mnie się wydaje, że perspektywy rozwoju polski, pojawiające się na tym forum,
        przed raportem i po raporcie są takie same :).
        • sendivigius Re: Prośba o egzegezę 23.02.16, 19:53
          piotrek-256 napisał:

          , a do pakowania pudeł dla Amazonu czytać ze zrozumieniem nie trzeba...


          NIe, nie trzeba, kiedys tez pakowano w pudla.

          Dzieki polityce "dyplom dla kazdego" zlikwidowano jedna, bardzo wazna i kto wie czy nie najwazniejsza role uniwersytetow - wylanianie elit. Kiedys produkt uniwersytetu, to mozna bylo w ciemno wiele zakladac (prosze nie mowic z nie na 100% bo to nie fizyka). Selekcja kadry do calej gospodarki i administracji i w ogole dokonywala sie za pomoca unwersytetu i jego regul i osob ktore tam byly.

          Dzis pracodawca nie wie nic - zatrudnia na nosa, troche pogada, troche popyta, ale poza tym nie wie.

          Ale elity musza sie i tak wylaniac, bo natura nie znosi prozni. Jaki jest wiec dzis mechanizm? kto to robi? Media? Aparaty partyjne, wojskowe, administracyjne?

          Uniwersalizacja wyzszego wyksztalcenia oznacza wiec tez przeniesienie osrodka wladzy. A wladz to wiadomo: waaaaaadza = kasa

          A teraz kotki: kto i po co to tak zrobil?
          • nikodem321 Re: Prośba o egzegezę 24.02.16, 18:00
            Powiem dosadniej.
            Gdy rekrutuję to mają szansę tylko z magisterką po studiach dowolnych. Założenie jest proste - kto w dzisiejszych czasach nie ukręcił magisterki ten musi mieć jakiś głęboki deficyt intelektualny.

            Może mieć licencjat - to jest jakieś dobre rokowanie, ale i napoczęte studia magisterskie. To zwiększa szanse na pracownika bez deficytów.
            • piotrek-256 Re: Prośba o egzegezę 24.02.16, 20:06
              To akurat jest bzdura, znam osoby, które nie zrobiły magistra dlatego, że nie ściągały i nie kombinowały, chciały zrobić uczciwą magisterkę, z której będą zadowolone i im nie wychodziło, więc odpadły. Jasne takich osób jest mało, ale akurat uczciwy pracownik, też ma swoje zalety...
    • allegoria26 Re: Prośba o egzegezę 06.04.16, 09:16
      Zle interpretujesz fakty... To nie chodzi o levels of education ale o levels of adult literacy competencies. Napisalam wczoraj caly elaborat ale mnie nie moglam się zalogowac więc przepadlo. Napisz do mnie na joanna.sruba@hotmail.co.uk, mam na kompie jakies materialy. Ucze w Londynie od 12 lat, w szkole sredniej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka