adam_99
03.03.09, 19:32
Mam następujące pytanie - teoretyczne dla mnie na szczęście. Chciałbym po prostu wiedzieć "co by było gdyby" i jakie jest ryzyko.
Przypuśćmy, że zawieram przedwstępną umowę kupna mieszkania w formie aktu notarialnego.
Developer z którym tą umowę zawieram ma kredyt na budowę budynku, którego zabezpieczeniem jest hipoteka ustanowiona na działce na której budowany jest ten budynek.
Przypuśćmy następnie, że budowa toczy się pomyślnie, zapłaciłem 90% ceny i czekam tylko na odbiór mieszkania, a nawet je odebrałem (czyli zapłaciłem 100% ceny), ale nie mam jeszcze ostatecznego aktu notarialnego na podstawie którego staję się właścicielem mieszkania i udziału w gruncie na którym jest zbudowane.
W tym momencie developer ogłasza upadłość i zastanawiam się co dalej.
Jakieś szanse na pełną własność mieszkania, lub odzyskanie wpłaconych pieniędzy?
Jak wygląda formalna procedura postępowania?
Dodam jeszcze, że w umowie przedwstępnej znajduje się następujący zapis:
1. Sprzedawca oświadcza, że ustanowił hipotekę na rzecz banku zabezpieczającą wierzytelność tegoż banku z tytułu udzielonego Sprzedawcy kredytu na budowę Budynku. Jednocześnie Sprzedawca oświadcza, iż zobowiązuje się uzyskać od banku, na którego rzecz ustanowiona została hipoteka, zezwolenie na nieobciążanie nowo powstałej nieruchomości - Lokalu Mieszkalnego oraz Lokalu Użytkowego, hipoteką ustanowioną na Nieruchomości.
2. Sprzedawca oświadcza, że niezwłocznie po zawarciu niniejszej Umowy zobowiązuje się do wystąpienia do opisanego w ustępie 1 banku o wydanie promesy dotyczącej określonego powyżej zezwolenia. Po uzyskaniu przedmiotowej promesy Sprzedawca zobowiązuje się poinformować o powyższym Kupującego i przekazać Kupującemu otrzymaną promesę.
Czy to w jakiś sposób mnie zabezpiecza, a jeżeli nie, to jak zawrzeć taką umowę w sposób w 100% bezpieczny.
Na chwilę obecną przychodzą mi na myśl jedynie dwa rozwiązania: mały zadatek i reszta zapłaty w momencie podpisania ostatecznego aktu notarialnego, lub zamknięty rachunek powierniczy.
Adam