Dodaj do ulubionych

Koniec kariery epsiej

IP: 136.173.62.* 24.10.07, 11:14
po trzech latach, zdecydowalem sie odejsc. Fajnie bylo odpoczac, ale
dosyc juz pierdzenia w stolek. Decyzje podjac nie bylo latwo, ale
jednak, jak nie teraz to juz pewnie nigdy. Mam nadzieje, ze nie bede
zalowac! :-))
Obserwuj wątek
    • Gość: Janek Re: Koniec kariery epsiej IP: *.cec.eu.int 24.10.07, 11:17
      Tak z ciekawosci mozesz powiedziec na jakim Grade byles/jestes?

      Ja tez mam czasami takie mysli ale jak sobie pomysle ile musialbym
      sie narobic zeby zarobic to AD7 wynagordzenie to te mysli mi
      przechodza.
      • Gość: Jacek Re: Koniec kariery epsiej IP: 136.173.62.* 24.10.07, 11:32
        AD5
        • byly_eurokrata Re: Koniec kariery epsiej 24.10.07, 11:42
          Jacek, na pewno to jest trudna decyzja, ale 3-4 lata po wyjezdzie to wlasnie najlepsza pora, zeby takowa podjac. Wyjechales, sprobowales, nie spodobalo Ci sie, wrocisz do kraju z dodatkowym doswiadczeniem i przekonaniem, ze tak bedzie dla Ciebie lepiej.
          Ja mam zawsze uznanie dla takich ludzi, bo moim zdaniem najgorsze jest siedzenie na obczyznie przez 20 lat, bedac niezadowolonym i sfrustrowanym, tylko dlatego ze "wstyd wrocic" albo "co powiedza sasiedzi". Oni Ci nie uwierza, wrociles, bo sam tak zadecydowales, tylko beda przekonani, ze zawiodles, nie udalo Ci sie, wyrzucili Cie z pracy i takie pierdoly. Nie przejmuj sie tym i wracaj z podniesiona glowa! Zycze powodzenia i don´t look back in anger
        • Gość: eps Re: Koniec kariery epsiej IP: 136.173.62.* 24.10.07, 12:12
          tak z ciekawosci, jakie powody :

          a) rodzinne (brak pracy dla polowki, dziecko zle sie czuje, itp)
          b) zawodowe (nudy, praca tlumacza, brak rozwoju)
          c) finansowe ( znalazles prace w PL za 15K netto co jest lepsze niz
          4,5KE w Brux)
          d) tesknota za PL
          e) inne
          • Gość: Janek Re: Koniec kariery epsiej IP: *.cec.eu.int 24.10.07, 12:14
            Byly wiesz ten scenariusz ktory opisales wcale nie musi dotyczyc
            tego faceta i wielu EPSOW.

            Po 3 latach tu nadal jest mozliwosc powrotu np do Londynskiego City
            gdzie taka malomiasteczkowa mentalnosc raczej nie przejawia sie.

            No ale ty masz swoj jedyny swoisty poglad na wszystko i okulary
            przez ktore widzisz swiat.
            • Gość: bobasek Re: Koniec kariery epsiej IP: *.cec.eu.int 24.10.07, 12:33
              No moze City nie jest takie oczywiste, bo 3 lata w instytucjach
              dewaluuje poprzednie doswiadzenie i zatem moze dzialac na niekorzysc
              kandydata powracajacego do sektora prywatnego. Mimo to ograniczona
              wizja zyciowych mozliwosci bylych epsow roztaczana przez bylego jest
              na prawde smieszna. A niby taki swiatowy facet………wstyd
            • Gość: kira Re: Koniec kariery epsiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.07, 13:08
              czy nie juz dosc wyzywania sie nad bylym? Tez ostatnio dreczylo mnie
              jego madralstwo i juz chcialam zaproponowac nowa ksywe Mondralla,
              ale teraz mam wrazenie, ze niektorzy odreaguja swoja powyborcza
              frustracje plujac na bylego. To jest tak samo chamskie jak to, ze
              Prezydent RP nie gratulowal Tuskowi, bo tamten zachowywowal sie
              wyjatkowo chamsko i brutalnie, mowiac o braciach Kaczynskich. Moze
              jeszcze daja Tuska do sadu za nieslawienie glowy Panstwa? Dajcie
              Bylemu juz spokoj i pogodzcie z przegrana waszej politycznej opcji.
              • Gość: Jacek Re: Koniec kariery epsiej IP: 136.173.62.* 24.10.07, 13:19
                Masz racje kira, mam wrazenie za niektorzy jak sie na kogos
                przewezma to nie ma konca, tak jak na anbxl. Wyluzujcie ludzie, ja
                cenie wklad bylego na tym forum, bo czesto korzystalem z jego duzej
                wiedzy i zrowego rozsadku.
    • Gość: jurek Re: Koniec kariery epsiej IP: *.cec.eu.int 24.10.07, 12:20
      Hej,
      Przykro mi.. moglbys zdradzic w jakim DG pracowales lub jeszcze
      pracujesz ?
      • Gość: Jacek Re: Koniec kariery epsiej IP: 136.173.62.* 24.10.07, 13:14
        Dlaczego ci przykro?? Mi nie:-)) Z pracy mnie nie wyrzucili, tylko
        sam pojalem decyzje o odejsciu. Dlaczego? glownie dlatego, ze taka
        praca siedzac i w stolek pierdzaca mi sie znudzila. Wv pewnym
        momencie zwatpilem w sens tej pracy bo pracowalam nad jednmy
        projektem 8 miesiecy, teraz mam konkretne rezultaty a tu nagle sie
        okazuje ze pewien zarzad sie zmienil i moj projekt nie dojdzie wcale
        do skutku. Wiec co? miesiace pracy na NIC! Nie zeby od tego zalezala
        przyszlosc Europy, ale bezsen,co? Osadzcie sami.

        A wizja bylego rzeczywiscie w moim przypadku nie jest trafna, nie
        przyjechalem tu z Polski tylko z innej czesci europy i do Polski tez
        nie zamierzam wracac (bo i po co?), mam kilka planow i niezle
        perspektywy w Hiszpani,i ewentualnie Portugali. Musze jeszcze tylko
        wszystko dobrze przemyslec zanim wybiore definitywnie kolejna
        droge: -))
        • Gość: eho Re: Koniec kariery epsiej IP: *.cec.eu.int 24.10.07, 13:44
          Masz tą komfortową sytuację, że do instytucji możesz zawsze wrócić.
          Zakładam, że bierzesz urlop bezpłatny.
        • byly_eurokrata Re: Koniec kariery epsiej 24.10.07, 13:45
          Dzieki Kira i Jacek za przychylne slowa.
          Oczywiscie, ze oceniam sprawy z mojego punktu widzenia i ze sa to osady subiektywne, ale nie uwazam ich za "jedynie sluszne", nawet jesli wyrazam je w sposob bezkompromisowy - to juz po prostu percepcja niektorych osob.

          Co to londynskiego city, to nie przesadzajmy, praca w Unii dla takich ludzi na stanowisku AD 5 to bylby downgrade.
          Jesli Jacek ma mozliwosc wyjazdu wlasnie w inna czesc Europy, gdzie bedzie mial bardziej satysfakcjonujaca prace, to tym lepiej.

          A tak z reka na sercu: czy zaprzeczycie, ze ex-eps po powrocie do Warszawki nie zostalby uznany wszem i wobec za loosera, nawet jakby to byla jego scisle prywatna decyzja, podjeta np. z powodow chociazby rodzinnych?

          A tak generalnie: jeden z moich bylych kolegow unijnych odrzucil oferte AD 5, bo nie odpowiadalo mu zycie na etacie, woli byc sam sobie sterem, zeglarzem i okretem.
          Drugi zdal i konkurs AD5 i AD7, nie przyjal z osobistych powodow zadnej oferty.
          Obaj sa dotychczas bardzo zadowoleni z podjetej decyzji. I o to chodzi.
    • Gość: stazysta Re: Koniec kariery epsiej IP: *.cec.eu.int 24.10.07, 15:18
      respect

      co prawda mnie sie jeszcze nie znudzilo, ale nie zamierzam marnowac
      oczu na siedzeniu przed komputerem (co i tak w domu robie), pic kawy
      (co wcale najzdrowsze nie jest).
      Sa jeszcze koszty spoleczne emigracji
      bo nawet eps, to jednak tylko emigrant

      pozdrawiam
      • byly_eurokrata Re: Koniec kariery epsiej 24.10.07, 16:37
        Gość portalu: stazysta napisał(a):
        > Sa jeszcze koszty spoleczne emigracji
        > bo nawet eps, to jednak tylko emigrant

        moglbys mi wyjasnic na czym polegaja "koszty spoleczne emigracji" z
        punktu widzenia jednostki, bo nie za bardzo rozumiem.
        I co to znaczy "eps to jednak tylko emigrant", w pracy kazdy eps
        jest emigrantem, wiec jest taki sam, jak inni, ani lepszy ani gorszy
      • Gość: lumberjack Re: Koniec kariery epsiej IP: *.196-241-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 24.10.07, 22:46
        wlasnie, kto by chcial siedziec przed komputerem jak mozna zostac:
        www.youtube.com/watch?v=5zey8567bcg
    • Gość: kasia:) Re: Koniec kariery epsiej IP: *.cec.eu.int 24.10.07, 20:18
      Panie @Jacku@ 136.173.62.* - ciekawa prowakacja, z nudow chyba
      prawda?:) Pan zdaje sie nigdy w EC nie pracowal:) no chyba ze ktos z
      Panskiej rodziny?:)
      • dziamdzia Re: Koniec kariery epsiej 24.10.07, 20:28
        Moze nie przeczytalm dokladnie calego wątku ale Jacek wcale nie
        twierdzil, ze pracuje w KE...

        A 136.173.62... to IP Parlamentu :)
        • Gość: anbxl Re: Koniec kariery epsiej IP: *.access.telenet.be 24.10.07, 21:19
          No to w EP nudzisz sie??? Oj chcialabym choc jeden dzien w
          pracy,,nudzic sie,,........
          • polished Re: Koniec kariery epsiej 25.10.07, 10:39
            Interesujace wyznanie. Potwierdza moja teze - jako niedoszlego EPSa - ze
            EU-instytucje sa raczej dla ludzi z administracji panstwowej, ktorzy sa
            przyzwyczajeni do regularnego lub okazjonalnego wykonywania "kawalu nikomu
            niepotrzebnej roboty" i nie marza o karierze dynamicznego managera w jakiejs
            super fajnej firmie komercyjnej.

            Co do komentarza kol. bylego to dziwi mnie fragment dot. "Warszawki". W ogole to
            nie lubie tego terminu i moim zdaniem swiadczy ok o kompleksach osob go
            stosujacych. Ale jesli nawet istnieje jakis elitarny krag ludzi, ktorych mozna
            tak nazwac, to czym dla nich jest powrot jakiegos tam AD5-epsa z Brukseli? To
            jest w ogole temat do rozmowy? Mocno watpie.
            • marekggg Re: Koniec kariery epsiej 25.10.07, 14:28
              polished napisał:

              > Interesujace wyznanie. Potwierdza moja teze - jako niedoszlego
              EPSa - ze
              > EU-instytucje sa raczej dla ludzi z administracji panstwowej,
              ktorzy sa
              > przyzwyczajeni do regularnego lub okazjonalnego
              wykonywania "kawalu nikomu
              > niepotrzebnej roboty" i nie marza o karierze dynamicznego managera
              w jakiejs
              > super fajnej firmie komercyjnej.

              to o tym managerze to jest dobre :-)))

              wiekszosc dynamicznych managerow w polsce pracuje jako manager
              sprzedazy w sklepach. to jest dopiero kariera. w lepszym wypadku
              gania po 12 godzin sluzbowym samochodem i ze sluzbowa komorka po
              swiecie i stara sie spelnic coraz to wysrubowane wymagania
              pracodawcow. praca wysoce sensowna.
              • byly_eurokrata Re: Koniec kariery epsiej 25.10.07, 15:04
                ty nic nie rozumiesz Marek.
                Po pierwsze taki gosc ma na wizytowce "manager", a co ma eps? Najwyzej "member of staff"
                po drugie, pod dwoch latach jezdzenia tym samochodem sluzbowym po wiochach i sprzedawania garnkow zeptera ma na wizytowce "senior manager" i wtedy kazdy z sasiadow i rodziny widzi, ze to czlowiek sukcesu. A taki eps ma dalej "member of staff" = manager zrobil kariere, a eps jest nieudacznikiem, bo nawet awansu jeszcze nie dostal.
                No i po trzecie eps nie ma samochodu sluzbowego i komorki sluzbowej, wiec w polskich realiach pojmowania kariery jest nikim.

                Dla Polished:
                cd historii preznego managera: w wieku 30-32 dwoch lat firma sobie mysli, nasz manager sie troche wypalil, trzeba go zastapic nowym modelem. A nowe modele wysylaja CV, w ktorych pisza, ze sa jeszcze bardziej dyspozycjni i jeszcze bardziej prezni i to na dodatek za 25% pensji mniej niz dodatkowy manager.
                Jak sie konczy ta nasza bajka o zadowolonym managerze, co nie pracuje dla kosza na smieci?......
                • Gość: krupczatka Re: Koniec kariery epsiej IP: *.clubnet.pl 25.10.07, 16:13
                  Widzę, że macie dużo doświadczenia w pracy. Ja chciałam zapytać jak się
                  rozliczacie z polskim fiskusem? Słyszałam, ze Można odzyskać cześć podatku.
                  Znacie taką firmę Euro-tax? Ponoć są w tym dobrzy.
                  • marekggg Re: Koniec kariery epsiej 25.10.07, 16:25
                    co prawda otrzymalem jakos nalezna czesc trzynastki od poprzedniego
                    pracodawce, wiec wypelnie PIT-a, wysle i tyle. po co mi euro-tax?
                    dochody epsow i tak sa w calosci nieopodatkowane.
                    • Gość: epss marekgg "pieprzysz" IP: *.cec.eu.int 25.10.07, 17:04
                      albo Ci sie skrot myslowy przytrafil... zaraz bedzie afera:)

                      dochody epsow Z PENSJI nie sa opodatkowane w kraju pochodzenia... co
                      miesiac sciagany jest z pensji podatek ktory wraca do budzetu UE....
                      wszystkie inne dochody epsow sa opodatkowane- np inwestycje
                      kapitalowe nieruchomosci... itd..

                      a w ogole mysle ze to byla prowokacja:)
                      • marekggg Re: marekgg "pieprzysz" 25.10.07, 17:39
                        OK, troche naciagnalem, skrot myslowy prosze zostawic dzialaczom
                        pewnej partii. ten podatek ktory wraca to iles tam procent, nie wiem
                        po co go w ogole wyplacaja, ale to juz inna sprawa.
                        podejrzewam ze rzeczywiscie chodzilo o jakas mala (bo za takowa ja
                        uwazam i dlatego tak odpisalem, prowokacje).

                        a z drugiej strony - tylko troche na serio - nie wiem czy istnieje
                        jakas wspolraca US w ramach europy, wiec nie ma co sie przejmowac,
                        dopoki placisz podatki tam gdzie jestes, nie masz problemu, czyli w
                        belgii - gminne, z lokat, inwestycji, samochodu etc.
            • Gość: Mirek Re: Koniec kariery epsiej IP: *.cust.tele2.be 25.10.07, 19:55
              Ja tam akurat moge cos na temat pracy w korporacji powiedziec, bo w
              takiej przepracowalem 6 lat zanim trafilem do Komisji. I szczerze
              mowiac jak na ten moment wcale mnie tam nie ciagnie.
              Teraz mam czas na czytanie ksiazek, filozofie i samego siebie. I
              bardzo sie z tego ciesze..
              Odnosze wrazenie, ze obie strony tego sporu usiluja cala reszte
              przekonac ze racja jest po ich stronie, a tak naprawde sami nie sa
              przekonani do slusznosci wlasnych wyborow.
              Praca w Instytucjach ma swoje slabe i mocne strony. Podobnie jest w
              sektorze prywatnym. A porownywanie i analizowanie co jest lepsze, to
              jak szukanie odpowiedzi na pytanie o wyzszosci swiat Bozego
              Narodzenia nad Wielka Noca..
              • byly_eurokrata Re: Koniec kariery epsiej 25.10.07, 20:01
                prowokacja czy nie, niewazne, temat sam w sobie jest ciekawy i napewno pare osob rzeczywiscie ma takie przemyslenia.

                Mirek piszesz:

                "Odnosze wrazenie, ze obie strony tego sporu usiluja cala reszte
                przekonac ze racja jest po ich stronie, a tak naprawde sami nie sa
                przekonani do slusznosci wlasnych wyborow. "

                Chyba tak do konca nie jest, bo ja osobiscie nie spotkalem jeszcze epsa, ktory by tesknil za powrotem do pracy "prywaciarza".
                To odwrotnie jest tak, ze "prywaciarze" ciagle nam usiluja udowodnic, jaka ta nasza praca jest bezsensowna, zbedna itd itp., jakby usprawiedliwiajac przed soba fakt, ze sami musza harowac 2x tyle, by zarobic te same pieniadze.


                "Praca w Instytucjach ma swoje slabe i mocne strony. Podobnie jest w
                sektorze prywatnym. A porownywanie i analizowanie co jest lepsze, to
                jak szukanie odpowiedzi na pytanie o wyzszosci swiat Bozego
                Narodzenia nad Wielka Noca.."

                I tu slusznie prawisz: sa ludzie, ktorym wystarcza zarabianie pensji, sa ludzie, ktorzy te pensje musza wywalczyc, bo innaczej nie maja satysfakcji, kazdy musi sam zdecydowac, ktory wariant jest mu potrzebny do szczescia.
                • Gość: Mirek Re: Koniec kariery epsiej IP: *.cust.tele2.be 25.10.07, 20:19
                  Ja tam jestem daleki od kategorycznych okreslen prowakocja, spisek,
                  etc...
                  A ze sa EPSy ktore tesknia do prywatnego, to chyba fakt. Przeciez
                  caly watek sie od tego zaczal, jak to u nas w Komisji, Parlamencie
                  zle. Ale jak powiedzialem, to sprawa indywidualna..

                  A z drugiej strony jest cala fura wypalonych 30kilkulatkow, ktorym
                  sie marzy niezle platna robota i nic nierobienie.

                  Troche sie usmialem jak piszesz, ze komus sprawia przyjemnosc
                  wywalczenia placy, bo inaczej nie ma satysfakcji.
                  Ciekaw jestem na ile taka motywacja wystarcza, bez powaznych
                  problemow psychicznych. A co jak sie pojawi rodzina, dzieci,
                  zobowiazania kredytowe?
                  Statystyczny czlowiek nie znosi duzego stresu przez dlugi czas.
                  Powiem Ci wiecej, ze nawet dealerzy walutowi i maklerzy (chyba ich
                  nie podejrzewasz o upodobania do nudnej roboty) po jakims czasie
                  albo koncza z zawodem, albo przechodza na umowy nieprowizyjne.
                  Wiem cos o tym bo pracowalem w branzy..

                  • byly_eurokrata Re: Koniec kariery epsiej 25.10.07, 20:34
                    wiesz co, ja jestem starym cynikiem i zawsze mowilem i mowie, ze jak ktos mi da 10.000 euro miesiecznie za przyklejanie znaczkow do kopert, to bede przyklejaj te znaczki bez sfrustrowania. Bo dla mnie praca to koniecznosc, niezbedna do zapewnienia egzystencji i moich takich czy innych zachcianek, ktore realizuje POZA praca, a nie sens zycia.
                    Oczywiscie jezeli juz musze pracowac, to staram sie to robic jak najlepiej, ale jakbym wygral w totolokta, od razu bym przestal pracowac i napewno nie skarzylbym sie na pustke w zyciu.

                    Ja jestem tlumaczem i nauczylem sie z praktyki, ze czesc plodow mojej pracy po prostu laduje w koszu na smieci, nikt tego naprawde nie czyta. Jakby "sens" albo "pozytek z mojej pracy" bylyby istotnymi kryteriami jej wykonywania w moim odczuciu, to musialbym sie juz dawno powiesic z sfrustrowania.
                    Wiec jako pragmatyk postepuje tak: skoro ktos mi placi za moje uslubi, to ja sie nie pytam, dlaczego mi placi, bo to nie moj problem. Ja wykonuje swoja prace jak najlepiej, zeby miec respekt przed samym soba, a jesli jej plody laduja w koszu, to juz problem mojej pracodawcy.
                    • Gość: Mirek Re: Koniec kariery epsiej IP: *.cust.tele2.be 25.10.07, 20:40
                      trzymam kciuki :))
                      • Gość: anbxl Re: byly+ Mirek IP: *.access.telenet.be 25.10.07, 22:13
                        Czy wy naprawde wierzycie w to,ze w KE czy PE nic sie nie robi i
                        jest czas na pogawedki i kawki????NIE, sa miejsca gdzie
                        zapier........od rana do nocy i nie widac konca. Niedawno ktos
                        wspominal o DGT,u mnie jest podobnie,a i podobno w DG TRADE sa tez
                        takie miejsca...Takze nie piszcie bzdur,bo jak ktos was poczyta z
                        zewnatrz jeszcze z PL to w to uwierzy,ze wszedzie rozowo....tylko
                        kawki.A byly pewnie znasz z wlasnego doswiadczenia,bo to wlasnie w
                        takim jak twoje srodowisku bywa,ze jeden czasem pracuje za
                        3...Oczywiscie,zycze wszystkim,zeby tak nie bylo......
                        • byly_eurokrata Re: byly+ Mirek 26.10.07, 06:35
                          droga anbxl, "moje srodowisko" unijne to bylo takie DGT, tylko ze innej instytucji, powiem wiecjej, zaczalem pracowac krotko po rozszerzeniu, bylo nas w unicie 6 osob, a normalnie taki unit liczy 15, wiec nie opowiadaj mi tu farmazonow, ze ktos za mnie musial robic prace, bo gdzie jak gdzie, ale u tlumacza na koniec miesiaca widac do drugiego miejsca po przecinku, co konkretnie zrobil

                          Nie potrafisz czytac ze zrozumieniem, to Twoj problem. Porownujemy prace w Polsce, gdzie ludzie, zeby zarobic podobne pieniadze, musza pracowac po 60 godzin tygodniowo, gdzie nikt im nie funduje oprocz urlopu wolnego miedzy swietami bozego narodzenia a nowym rokiem itd.

                          A tak generalnie to unit, w ktorym ty teraz pracujesz, funkcjonowal bez ciebie przedtem i bedzie potem tez bez ciebie funkcjonowac, wiec nie opowiadaj mi ze zapier... od rana do nocy, bo jesli to robisz, to tylko po to, zeby cie przejeli na stale gdzie indziej.
                          Urzednicy mianowani w Twoim unicie pracuja z pewnoscia tyle, ile przewiduje statut. A jesli mimo wszystko trzeba u was zapier... , to macie po prostu zla organizacje, a to inny temat.
                          • Gość: anbxl Re: byly IP: *.access.telenet.be 26.10.07, 16:59
                            byly,no to ty juz nie wiesz co piszesz....Chyba to ty masz problem z
                            czytaniem ze zrozumieniem.......Bo raz piszesz,ze opieprzasz sie,a
                            potem zapieprzasz....Czyzbys byl jasnowidzem i tak znal moj unit???
                            To wowczas wiedzialbys,ze w ciagu 3 lat przewinelo sie tam
                            kilkanascie osob i wlasnie z powodu braku nastepnych wzieli
                            T,wiedzialbys rowniez ze tam nie rzadzi szef tylko osoby trzecie,i
                            wychodzi tak ze jeden robi za3,a na razie nie zap....tylko poraz 2 w
                            ciagu miesiaca jestem na zwolnieniu na zapalenie pluc i nie widac
                            poprawy...
                    • kiniox Re: Koniec kariery epsiej 26.10.07, 09:30
                      A mnie były jest w takim razie po prostu Ciebie żal, chociaż
                      rozumiem, że mojego współczucia nie chcesz i nie potrzebujesz. Ale
                      cóż, już taką mam rozszalałą empatię. Bo człowiek w pracy spędza,
                      załóżmy, że te statystyczne 8h dziennie i jak by nie liczyć, to jest
                      1/3 życia. Bezmyślna, ogłupiająca, mechaniczna praca, której się
                      przy okazji nie lubi (chociaż rozumiem, że mogą też być tacy, którzy
                      taką pracę lubią, szanujemy ich), to marnowanie 1/3 życia. Rozumiem,
                      że dobre zarobki pomagają cieszyć się tymi chwilami wolnego, ale czy
                      nie lepiej byłoby znaleźć sobie pracę, która daje satysfakcję i
                      powoduje, że chce Ci się wstawać rano, a cały dzień jest po prostu
                      fajną przygodą? Można zarabiać na własnej pasji i od rana do nocy
                      robić to, co się kocha. Rozumiem, że mówiłeś teoretycznie, a nie o
                      swojej obecnej sytuacji, ale już sama zgoda wewnętrzna na takie
                      mierne życie (no, 1/3 życia), to tak, jakbyś poddał się bez walki.
                      Jakoś niefajnie.
                      • byly_eurokrata Re: Koniec kariery epsiej 26.10.07, 10:08
                        kiniox, postaram sie wyjasnic jeszcze raz.
                        Gdybym mial pieniadze typu spadek po wujku milionerze, wygrana w totolotka itp. W OGOLE bym nie pracowal, bo dla mnie praca polegajaca na wstawianiu rano, spedzaniu calego dnia w biurze, fabryce czy gdziekolwiek, jest po prostu koniecznoscia a nie miejscem do realizowania sie. I to nie ma nic wspolnego z tym jaka to jest praca.
                        Nie jest tak, ze ja sie mecze w obecnej pracy i gdzie indziej czulbym sie lepiej, szczesciliwiej itd. Ja wykonuje prace, ktora w danych jest dla mnie najbardziej optymalna, bo robie to, co najlepiej potrafie, mam mila atmosfere w pracy, uznanie przelozonych. Ale gdybym nie musialbym zarabiac na bulki, nie robilbym ani tego, co robie, ani niczego innego w sensie kariery zawodowej.
                        Dlatego ten zal, ktory wyrazasz, jest troche bledny z zalozenia, bo jego podstawa jest Twoje osobiste podjescie do pracy zawodowej jako takiej, ktore jest po prostu kompletnie inne niz moje.
                        • kiniox Re: Koniec kariery epsiej 26.10.07, 10:23
                          Oj były, wyraźnie napisałam, że rozumiem, że piszesz teoretycznie, a
                          nie odnosisz się do swojej obecnej pracy, więc nie musisz mi akurat
                          tego po raz kolejny tłumaczyć. Natomiast cieszę się, że wspomniałeś
                          o moim kompletnie innym podejściu do pracy zawodowej, bo
                          zrozumiałam, że to raczej chodzi o moje kompletnie inne podejście do
                          czasu jako takiego, a nie samej pracy. Po prostu szkoda mi czasu
                          (vel życia) na robienie rzeczy, które mnie nie
                          pasjonują/satysfakcjonują/cieszą/rozwijają itp., bez względu na to,
                          czy są moją pracą, czy rozrywką. Dlatego mi Cię żal. Nie twierdzę,
                          że jesteś obiektywnie nieszczęśliwy, ale że ja-kiniox subiektywnie
                          Ci współczuję. Pozdrawiam.
                      • Gość: Bzyk Re: Koniec kariery epsiej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.07, 10:15
                        A jak sie jest takim leniem śmierdzącym jak ja? Takim, że męczy mnie
                        nawet myśl o jakiejkolwiek pracy, a poracować niestety muszą - tzw.
                        przymus ekonomiczny; to chyba lepiej skoncentrować się na pensji,
                        nieprawdaż?

                        A co do Byłego, to naprawdę nie wiem czemu wielu ludzi czepia się
                        jego wypowiedzi. Gość przybiera trochę moralizatorski i
                        protekcjonalny ton, który może denerwować, ale moim zdaniem ma
                        rozsądne przemyślenia.
                        • kiniox Re: Koniec kariery epsiej 26.10.07, 10:33
                          Nie "przyczepiłam się" do jego wypowiedzi (bo wnoszę, że to do mnie
                          pijesz, skoro podczepiłeś się pod mój post), tylko sobie z nim
                          grzecznie konwersuję.
                          Owszem, istnienie leni śmierdzących w społeczeństwie stanowi pewien
                          problem. Dla nich samych największy, jak sądzę. A serio, serio to
                          nadmienię (chyba już kiedyś o tym pisałam), że mam pewnego kuzyna,
                          który oprócz skakania ze spadochronem, nie lubi robić nic (zero,
                          nul). Zatem poszedł na studia na AWF (specjalizacja - turystyka
                          spadochronowa), a teraz jeździ po świecie i skacze z ludźmi pod
                          brzuchem cały boży dzień. A jak nie z ludźmi, to jako żywa reklama
                          itp. itd. Jak byś go zapytał, to pewnie powiedziałby, że nie
                          pracuje, a jednak zarabia na tym świetne pieniądze. I to jest fajne.
                          Co więcej, myślę, że sprytny człowiek może jakoś zarobić nawet na
                          leżeniu i kiwaniu palcem w bucie. Pozdrawiam.
                          • Gość: Bzyk Re: Koniec kariery epsiej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.07, 10:41
                            O rety, ale mi się dostało ... ;D

                            "Piłem" do wszystkich, którzy się go czepiają (pozwolę sobie nadal
                            używać tego słowa), a pod twój post podczepiłem się, bo akurat to
                            była ta przysłowiowa kropla, która przelała kielich (ale nie
                            goryczy) i zmusiła mnie do napisania czegoś.

                            Wychodzi na to, że jestem nie tylko leniwy ale i niezbyt sprytny. A
                            może łaskawie podsuniesz mi jakiś pomysł, jak zarobić na leżeniu i
                            kiwaniu palcem w bucie, bo to chyba jakaś bardzo niezagospodarowana
                            luka w gospodarce. Pozdrawiam :)
                            • kiniox Re: Koniec kariery epsiej 26.10.07, 10:45
                              zostań epsem :-)
                              • Gość: Bzyk Re: Koniec kariery epsiej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.07, 10:50
                                No właśnie próbuję ...

                                Czyli jak mi się kiedyś uda to - mam nadzieję - będę własciwym
                                człowiekiem na właściwymi miejscu. Wyszło jednak na Twoje :)
                            • kiniox Re: Koniec kariery epsiej 26.10.07, 10:53
                              No dobrze, może nie powinnam, bo za pomysły na biznes też się płaci.
                              Wtedy ktoś zarabia na tym, że jest sprytny, tylko nie chce mu się
                              samemu za realizację swoich własnych pomysłów zabierać :-), ale tak
                              mnie korci...
                              Otóż przypominam sobie, jak kilka lat temu w Warszawie pewien sklep
                              zatrudnił żywe manekiny, żeby sobie siedziały na wystawie ubrane w
                              stroje dostępne w tym sklepie. Dziewczyny siedziały na wystawie,
                              czytały książki, piły kawę, rozmawiały sobie i na koniec dnia
                              dostawały za to pieniądze. Czy nie przypomina to trochę Twojego
                              leżenia i kiwania palcem w bucie? A co do palca, to właśnie mnie
                              olśniło, że możesz też sobie do niego przywiązać linkę, której drugi
                              koniec będzie przywiązany do maszyny. Kiwając palcem, będziesz
                              wytwarzał prąd, a następnie będziesz go sprzedawał potrzebującym. Z
                              zyskiem. Widzisz, jak się człowiek skupi, to ma przypływ geniuszu ;-D
                              • Gość: Bzyk Re: Koniec kariery epsiej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.07, 11:00
                                Ale ja brzydki jestem i nikt nie chciałby na mnie patrzeć ...
                                A to kiwanie palcem z linką to już jednak jest praca bo miałbym
                                przecież jakiś opór.
                                • kiniox Re: Koniec kariery epsiej 26.10.07, 11:07
                                  Spróbuj zatem zarobić na wynajdywaniu dziury w całym :-)
                        • kasiabru a ja w przeciwienstwie do bzyka lubie pracowac 26.10.07, 12:31
                          I co? ano mam dola jak stad do Wa-wy, bo juz kilka lat sie mecze na
                          stanowisku specjalisti ds. kubla na smieci.
                          Praca malo przekonywujaca (jeszcze ujdzie), ale atmosfera - do kitu!
                          Nie wiem czy to tak, bo unit jakis niefajny czy to dyrekcja czy to
                          Komisja taka popaprana.
                          • Gość: mmm Re: a ja w przeciwienstwie do bzyka lubie pracowa IP: *.cec.eu.int 26.10.07, 12:50
                            no to się nie męcz tylko zmień miejsce pracy. Na świecie jest
                            jeszcze mnóstwo innych instytucji i firm. Powodzenia!
                            • kasiabru Re: a ja w przeciwienstwie do bzyka lubie pracowa 26.10.07, 13:02
                              zwiac i podkulic ogon to wielu potrafi...

                              chce zmienic unit i dyrekcje, ale niestety to jest jedna, wielka
                              rodzina i nie da sie tak latwo... poza tym to znow moze byc to samo.
                              Musze znalec jakis inny sposob.
                              • anbxl Do kasibru 26.10.07, 17:29
                                napisalam ci na priva......wszystko jest mozliwe,a wszystko zalezy
                                od ciebie........
                          • Gość: anbxl Re: do kasibru IP: *.access.telenet.be 26.10.07, 17:12
                            Kasia mnie sie wydaje z wlasnego doswiadczenia (a mam tego troche na
                            swoim koncie)ze kazdej pracy (majac przecietne IQ i dobra wole)mozna
                            nauczyc sie,a atmosfera jest najwazniejsza...........Bo to ona moze
                            sprawic ze chodzi sie do pracy z checia lub nie....Pewnie
                            sprawiedliwy i konsekwentny szef(a nie taki ktory boi sie swoich
                            ludzi,bo mysli o wlasnym koncu kariery) to tez punkt do przodu.
                            Szkoda,ze np przed podjeciem pracy nie mozna zagladnac do Sysper-a i
                            np dowiedziec sie,ze na danym miejscu w ciagu 3 lat bylo 10 osob,a
                            potem dlugo nikogo,ze kolezanka za ktora zapieprzasz miala wczesniej
                            problemy,bo pobila inna :-)))Ale kazdy jest kowalem wlasnego losu i
                            to od nas zalezy,ze ,,jak sobie poscielimy tak sie wyspimy,,a
                            mysle,ze komisja daje nam wiele mozliwosci........
                      • paw_dady konioxik 26.10.07, 20:26
                        big szacun
    • paw_dady kariera epsia tym rozni sie do kariery 26.10.07, 15:25
      czym sprawiedliwosc od sprawiedliwosci spolecznej

      Serdecznosci
      PD
      • Gość: gosc Re: kariera epsia tym rozni sie do kariery IP: *.217-242-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 26.10.07, 19:04
        kolejny durny post od tego autora.
        widac, porazka PiS boli.
        • paw_dady gosciu jestes wielki 26.10.07, 20:03
          piles mleko ;)
          • Gość: kpt Re: gosciu jestes wielki IP: *.brutele.be 27.10.07, 11:32
            to moze podsumowujac:

            • Gość: kpt Re: gosciu jestes wielki IP: *.brutele.be 27.10.07, 11:34
              UWIELBIAM PRACE W KE :)))

              • paw_dady Re: gosciu jestes wielki 28.10.07, 09:29
                Gość portalu: kpt napisał(a):

                > UWIELBIAM PRACE W KE :)))
                >

                cos ty, piszesz z brutele wiec pracujesz w brutele ;o)

                Serdecznosci
                PD

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka