Gość: Stalot
IP: 91.183.0.*
27.07.09, 09:47
Witam,
Mam już dość zlewania moich maili i telefonów przez syndyka, tym bardziej że
mam wrażenie że moja "niebelgijska" narodowość gra tutaj jakąś rolę. Czy wie
ktoś jaki jest "bat" na taki przypadek? Czy mają jakieś stowarzyszenie
syndyków stojące na straży ich prostej uczciwości? Czy też to takie kółko
kolesiów i nic z tym nie można zrobić? Większość bloku to "piękni"
Brukselczycy po 60-tce, którzy by nawet uwierzyli w UFO gdyby tak powiedział
syndyk...
A może jakiś prawnik powinien zająć się tym syndykiem? Tylko proszę, bez
takich co biorą 1 euro za minutę słuchania samej sprawy...
Dzięki za wszelkie przydatne rady,
Stalot