Dodaj do ulubionych

Urzędowy Anioł Stróż

11.09.09, 08:31
Wszystko ładnie pięknie, ale czy to oznacza że opieka społeczna znów
by się rozbudowała niczym monstrum? Anioł stróż zapewne / znając
nasze realia/ odwalał by robotę za pracownika opieki społecznej czy
kuratora?
To chyba nie chodzi o zwiększenie kolejnych etatów a rzetelność
wykonywanej pracy, szczególnie jeśli chodzi o pracę z ludzi.Cały
problem chyba [polega na tym, że ludzie o niższym standardzie
materialnym są po prostu źle traktowani.Kurator jak i pracownik
opieki musi/ przepraszam za określenie "musi"/ rozumieć
bardziej znaczenie społeczne swojej pracy - to od niego zależy
często czy ludzie pokonają trudności.
Realia są jednak bardzej brutalne Pani redaktor niż się Pani wydaje.
Proszę mi wierzyć. To jest "odwalanie" roboty, w dodatku często
zagubione są prawdziwe cele takiej pomocy. Ot i wszystko.:)
Obserwuj wątek
    • zamarche Urzędowy Anioł Stróż 12.09.09, 22:51
      Myslę, ze nie tylko w tych problemach potrzebni sa asytenci rodzin. Wydaje
      się,z ę także w przemocy w rodzinie, w przypadku molestowania seksualnego czy
      tez gwałtu powinien wkraczac taki asytsent. Ciekawa inicjatywę podjęli
      Belgowie. Oni w przypadku powzięcia wiadomości o popełnieniu przestępstwa w
      rodzinie wkraczają do rodziny i podejmują terapie ze wszystkimi jej członkami.
      Organizują psychologa, terapeutów, udział w grupach. W terapii uczestniczy
      zarówno sprawca jak i ofiara, oczywiście każdy w innej bo te terapie inne maja
      źródło ale wynik jest taki, że jeśli cała rodzina ukończy terapię nie
      zawiadamia się organów ścigania o popełnionym przestępstwie. W międzyczasie
      następuje pojednanie i jedyna rekonstrukcja rodziny. W naszej mentalności to
      trudno pojąć - według naszych norm sprawca pozostaje bezkarny ale doskonale
      rozumiem co chcieli osiągnąć Belgowie czyniąc takie przymiarki i próby. Oni
      chcieli pomóc rodzinie odnaleźć swoją tożsamość i spowodować jej konsolidację.
      Przyjęty przez nas model w konsekwencji prawie zawsze prowadzi do rozpadu
      rodziny. Sprawca odchodzi do innej rodziny, która zakłada i znów tworzy
      patologiczny układ, a ofiara i dzieci najczęściej zostając w poczuciu źle
      spełnionej roli, bo co prawda wszystko pomogło, ale nie przywróciło to
      stabilizacji ani nie uchroniło przed psychiczna pustką.
      Asystenci rodzin to wspaniały pomysł, ale potrzeba tutaj szkolenia, ogromnego
      zaangażowania i całkiem sporych pieniędzy ponieważ przypuszczam, że usytuowani
      byliby w Ośrodkach pomocy Społecznej. Poruszony w artykule drugi problem
      wymaga także pilnego uregulowania i naprawienia - dostęp i obowiązkowe
      szkolenia dla sędziów. Niechaj sędziowie z gruntu tych spraw rodzinnych maja
      przynajmniej cześć wiedzy dostępnej psychologom i pedagogom aby ich decyzje
      były podejmowane z wyczuciem i rzeczywiście dla dobra dziecka.
    • dezyderia1 Urzędowy Anioł Stróż 13.09.09, 00:35
      W zasadzie można by tylko napisać pod powyzszym tekstem jeszcze :
      I tym optymistycznym akcentem...
      .
      W teorii to nie jesteśmy najgorsi gorzej z praktyką.

      jest w Polsce Fundacja, która wiele robi dla skrzywdzonych dzieci
      zwie się Fundacja Dzieci Niczyje - powstała juz inicjatywa
      powołująca Opiekunów dzieci skrzywdzonych i ich rodzin - dla
      zainteresowanych podaję link:

      www.dzieckoswiadek.pl/aktualnosci.php?NID=254
      ale tam działają wolentariusze bez potrzeby pompowania dodatkowych
      pieniędzy w kwocie 3000zł jako pensja.
      Dobra inicjatywa.
      Pza tym ważna jest świadomość czemu ma służyć taka pomoc bo z tym
      bywa różnie.
      Przykro mi pisać,ale nie wierzę w rzetelność pracowników opieki
      społecznej, kuratorów, biegłych, sądów i policji. Oczywiście są
      wśród nich ludzie oddani swojej pracy, ale to wyjątki.
      Myślę, że wolontariat to dobra sprawa.Najważniejsze są jednak
      szkolenia już tych, którzy pracują. Weryfikacja ich pracy nie tylko
      wtedy gdy działania są nieskuteczne a jak wykazuje życie i groźne w
      skutkach. Krzyk sie podniósł gdy została skrzywdzona kobieta, która
      sama nie umiała się obronić - gorzkie pytanie [b]przed KIM?![b]otóż
      właśnie przed tymi którzy mieli jej pomagać i wspierać.
      Sąd, który miał być sprawiedliwością naprawczą zamienił sie w
      krzywdziciela. To gdzie ma iść biedny człowiek? Do kogo zwrócić się
      o obronę?! Tu jest problem - w świadomości i odpowiedzialnośći ludzi
      którzy mają być przedstawicielami praworządności i demokracji
      państwa, przedstawicielami rządu.
      Czy ktoś z tamtych ludzi powiedział tej kobiecie [b]przepraszamy
      Panią - zawiedliśmy[b]. Nie. Krzyk się podniósł dopiero jak prasa
      ujawniła sprawę.Bo ktoś śmiał powiedzieć nie wolno naruszać ludzkiej
      godności. Ta Pani została poddana badaniom często upokarzajacym ją.
      A jakim badaniom zostali poddani ci, którzy jej to zrobili?!

      Można powołać jeszcze tysiące Fundacji stworzyć dziesiątki
      zastepów "anielskich", ale dopóki ludzie nie zaczną odpowiadać za
      swoje decyzje dopóki bedą chronieni z "urzędu" to nigdy nic się nie
      zmieni.
      Zmiany muszą tkwić w nas samych, naszej mentalności,fałszywej
      tolerancji i świadomości.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka