Dodaj do ulubionych

Afganistan: Czterech żołnierzy USA zginęło w wy...

16.10.09, 12:32
Włosi mają rację płacąc Afgańczykom, by do nich nie strzelali. Do czego to
podobne, by armia traciła ludzi na własnej przez siebie wywołanej wojnie.
Są tylko 2 metody na brak ofiar w ludziach: płacić albo się wynosić.

Obserwuj wątek
    • lolozli Afganistan: Czterech żołnierzy USA zginęło w wy... 16.10.09, 12:36
      Amerykanie mają tyle żołnierzy ,że bodaj nie za bardzo dbają o ich
      bezpieczeństwo !
      Co chwilę słychać o kolejnych zabitych żołnierzach amerykańskich !
      Może dowódcy są niwłaściwi ?
      Czy nikt tego faktu nie bada ?
      Co amerykańska armia mówi po każdej takiej zbrodni ?
      No, ale kto mi na to odpowie ?-Nikt !
      W Polsce też ostatnie pogrzeby były ukryte przed opinią Polaków i mass mediów !
      Mass media są takie sprawne , a nie dotarły do ostatnich pogrzebów !
    • mops1111 Re: Afganistan: Czterech żołnierzy USA zginęło w 16.10.09, 12:38
      > Są tylko 2 metody na brak ofiar w ludziach: płacić albo się
      wynosić.
      >
      Vide Rosja na Kaukazie.
      • eva15 Re: Afganistan: Czterech żołnierzy USA zginęło w 16.10.09, 12:46
        mops1111 napisał:

        > > Są tylko 2 metody na brak ofiar w ludziach: płacić albo się
        > wynosić.

        > Vide Rosja na Kaukazie.


        Owszem terroryści na Kaukazie są opłacani i szkoleni za bliską granicą, ale
        Rosja im płacić nie będzie, tylko ich wyrzuci. Do Allaha.
        • zz26 evo 16.10.09, 14:12
          moze porownasz ilosc zabitych zolnierzy amerykanskich w afganistanie do ilosci
          zabitych zolnierzy radzieckich podczas "bratniej pomocy" dla afganistanu
    • eva15 Rosjanie ratują Amerykanów w Afganistanie 16.10.09, 12:44
      Tja, media w PL jakoś to przmilczały, że Rosjanie wyciągnęli przedwczoraj
      Amerykanów z g.... w Afganistanie. Po tym jak Afgańce zestrzeliły
      US-helikopter Chinook CH-47 Amis nie byli w stanie ewakuować uszkodzonej
      maszyny, próbowali, ale pupa blada, byli za krótcy. No to poprosili Ruskich o
      pomoc, ci się zlitowali i posłali Miga-26, który migiem przetransportował
      zwłoki US-helikoptera 110 km dalej, do US-bazy.

      de.rian.ru/society/20091014/123503874.html
      Jeszcze trochę i Amis poproszą Ruskich o prowadzenie tej wojny. Buha, ha.
      • resurrector Re: Rosjanie ratują Amerykanów w Afganistanie 16.10.09, 12:56
        > Jeszcze trochę i Amis poproszą Ruskich o prowadzenie tej wojny. Buha, ha.

        Ruscy już byli w Afganistanie i dostali takie cięgi, że pewnie na samą myśl o powrocie tam ich dowódcy leją w gacie.

        Po stronie ZSRR liczba zabitych, zaginionych i zmarłych wskutek odniesionych ran wyniosła 15 031 osób, z czego 14 427 żołnierzy armii radzieckiej, 576 żołnierzy i funkcjonariuszy z formacji podległych KGB, 28 członków formacji MSW[5]. Ponad 35 000 żołnierzy zostało rannych (w tym ponad 10 tysięcy uległo trwałemu inwalidztwu). Ustalenia poczynione w latach 90. przez część historyków zachodnich sugerowały całkowitą liczbę poległych po stronie ZSRR na ponad 30 000 ludzi[2]. Liczba ofiar radzieckich wskutek szerzącego się wśród żołnierzy alkoholizmu, narkomanii i spowodowanych działaniami wojennymi chorób psychicznych nie jest znana. Straty ZSRR w sprzęcie wojskowym wyniosły 118 samolotów, 333 helikopterów, 147 czołgów, 1 314 transporterów opancerzonych, 433 dział i moździerzy, 1 138 zestawów radiowych i wozów dowodzenia, 510 pojazdów inżynieryjnych, 11 369 ciężarówek i wozów tankowania.

        http://pl.wikipedia.org/wiki/Radziecka_interwencja_w_Afganistanie
        • eva15 Re: Rosjanie ratują Amerykanów w Afganistanie 16.10.09, 13:08
          Ruscy zeszli na ziemię i bili się twarzą w twarz, a nie tylko bombardowali z
          powietrza, więc i straty mieli inne niż Amis. Poza tym - Afgańczyków szkoliły i
          uzbrajały USA, a taraz nikt ich nie zaupatruje błyskawicznie w najnowszą broń
          do walenia w Amis.
          Co do rosyjskiego doatania w d... :
          sam Brzeziżski stwierdził niedawno, że ZSRR była bliska wygrania w Afganistanie
          i gdyby nie amerykańskie (czyli jego) pomysły z podrzuceniem Afgańcom stringerów
          pewnie by wygrała.
          Tja, tego NIKT dziś o USA powiedzieć nie może...
          • zz26 Re: Rosjanie ratują Amerykanów w Afganistanie 16.10.09, 14:18
            Ruscy zeszli na ziemię i bili się twarzą w twarz, a nie tylko bombardowali z
            > powietrza, więc i straty mieli inne niż Amis

            owszem bili sie szczególnie z cywilami których tam zginęło 1500000

            "Podobne zajście miało miejsce w wiosce Kaszam Kala, także w prowincji Logar,
            gdzie spalono żywcem około stu osób. Oddziały radzieckie pacyfikując całe wsie z
            reguły zabijały kobiety i starców oraz ograbiały ludność z dywanów i odbiorników
            radiowych, kobietom zabierano kosztowności. Wymuszano zeznania torturami, np.
            polewając dzieciom ręce naftą i podpalając lub trzymając jeńców na śniegu przy
            kilkustopniowym mrozie. Często dokonywano egzekucji stłaczając ludzi w małych
            pomieszczeniach i wrzucając do środka granaty lub wyrzucano nagie kobiety z
            helikopterów."

            ot ruska kultura już chyba zwierzęta maja lepsza kulturę

            większość amerykańskich zabitych to ofiary min które znienacka wybuchają
            wyszkolenie nie ma tu nic do rzeczy a co do uzbrojenia to jestem ciekaw jak
            ruski złom by sobie poradził z minami
            • asmall4 Re: Rosjanie ratują Amerykanów w Afganistanie 16.10.09, 15:05
              Gorbi wycofując kacapów pozostawił 200 agentów KGB do jątrzenia i skłócania
              przywódców plemion . Jelcyn dopiero po ładnych paru latach ich wycofał . Nie
              muszę chyba mówić czego można się spodziewać po Putinie .
      • zz26 Re: Rosjanie ratują Amerykanów w Afganistanie 16.10.09, 14:27
        od kiedy ruskie strony internetowe to wiarygodne źródło informacji?
    • komarowo Kokota wy za okupacji kacapskiej 16.10.09, 12:44
      płaciliście czy się wynosiliście, komsomolska kolaborantko?
      • asmall4 You forgot "nadstawialiście" :) 16.10.09, 12:46

    • darthmaciek czesc ich pamieci! 16.10.09, 13:05

    • wieprzowinapozydowsku Afganistan: Czterech żołnierzy USA zginęło w wy... 16.10.09, 14:06
      "Dwóch amerykańskich żołnierzy zginęło na miejscu, a dwóch z powodu
      odniesionych ran w wybuchu miny, podłożonej przy drodze, którą
      poruszał się patrol - poinformowała amerykańska armia."

      Ale im mieszkancy Afganistanu dziekuja za "pokoj" oraz "wolne,
      uczciwe i demokratyczne" wybory. Niewdziecznicy!
      ____________________________________________

      WYCOFAĆ WOJSKA Z AFGANISTANU!
      DEMONSTRACJA
      Sobota , 24 października 2009 r., g. 13. 00
      Start: Metro Świętokrzyska
      Warszawa

      http://stopwojnie.org/
      • zz26 Re: Afganistan: Czterech żołnierzy USA zginęło w 16.10.09, 14:14
        podobnie dziekuja czeczeni rosjanom za ich "opieke"
        • wieprzowinapozydowsku Re: Afganistan: Czterech żołnierzy USA zginęło w 16.10.09, 15:09
          zz26 napisał:

          > podobnie dziekuja czeczeni rosjanom za ich "opieke"

          Problem w tym, ze zarowno mieszkancy Afganistanu jak i Czeczenii
          maja wrogow zarowno w moskwie jak i w waszyngtonie. To jest dopiero
          przesrane...
          __________________________________

          [2008-12-13]
          The U.N. confirmed Friday that a mass grave in northern Afghanistan
          has been disturbed, raising the possibility that evidence supporting
          allegations of a massacre seven years ago may have been removed.

          The Dasht-e-Leili grave site holds as many as 2,000 bodies of
          Taliban prisoners who died in transit after surrendering during one
          of the regime’s last stands in November 2001, according to a State
          Department report from 2002.


          http://afghanistan.phrblog.org/tag/cia/




          W listopadzie 2001 r. dwukrotnie liczniejsze wojska (w
          rzeczywistości bandy) Sojuszu Północnego obległy w Kunduzie około 15
          tysięcy bojowników talibskich, w tym kilka tysięcy zagranicznych
          ochotników z Al-Kaidy i innych organizacji radykalnego islamu
          politycznego. Regionalny watażka, Amin Dżhan, wystąpił w roli
          mediatora i 21 listopada pod okiem obecnych tam wojskowych
          amerykańskich i brytyjskich wynegocjował porozumienie: uzgodniono,
          że talibowie złożą broń i będą mogli rozejść się do domów, podczas
          gdy ochotnicy cudzoziemscy zostaną przekazani Narodom Zjednoczonym.

          Tymczasem w Waszyngtonie sekretarz obrony USA, Donald Rumsfeld,
          zaczął wywierać presję, aby rozprawić się z jeńcami.
          Oświadczył: “Byłoby godne pożałowania, gdyby w Afganistanie
          cudzoziemcy - ci z Al-Kaidy, Czeczeni i inni, którzy współpracowali
          z talibami - zostali uwolnieni i mogli udać się do innego kraju po
          to, aby popełniać tam takie same akty terrorystyczne.”
          W ciągu
          następnych dni potwierdził swoje stanowisko: “Oczekuję, że zostaną
          zabici lub schwytani. To ludzie, którzy zrobili straszne rzeczy.”
          Komentarz Dorana: “Rzecz w tym, że komendanci Sojuszu Północnego nie
          mogą udawać, iż nie słyszą, gdy tak wypowiada się ich główny
          sojusznik i sponsor, a poza tym raczej zgadza się z takim
          postawieniem sprawy.” Jeńcy wojenni wpadli w pułapkę. Masakra była
          nieuchronna.

          Około 470 zagranicznych islamistów zabrano z Kunduzu do Kala-i-
          Dżangi, gdzie zamknięto ich w tunelach pod jedną z ogromnych
          fortyfikacji. 25 listopada na miejsce przybyło dwóch agentów CIA po
          to, aby ich pojedynczo przesłuchać. Dodajmy, że szybko okazało się,
          iż ci agenci to zawodowi oprawcy, specjaliści od najbrudniejszej na
          świecie roboty. Jeńcy, nie chcąc iść jak barany na potworne tortury,
          wydarli Amerykanom broń, zabili Johnny “Mike’a” Spanna i swoich
          strażników afgańskich, opanowali zbrojownię i starając się za
          wszelką cenę ratować życie, przystąpili do zaciekłej walki. Na
          żądanie amerykańskich wojsk specjalnych na opanowaną przez
          zbuntowanych jeńców cytadelę dokonano morderczych uderzeń z
          powietrza, podczas gdy komandosi brytyjscy zorganizowali kontratak.
          Doran: “Po trzech dniach boju w cytadeli nie pozostał przy życiu ani
          jeden talib, co jest zdumiewające. Na koniec każdej operacji
          wojskowej należy spodziewać się, że na polu walki znajdzie się
          przynajmniej kilku - choćby ciężko rannych - pozostałych przy życiu
          żołnierzy strony pokonanej.” W tunelach odkryto natomiast 86
          ocalałych jeńców, w tym amerykańskiego członka Al-Kaidy - Johna
          Walkera Lindha. (Bunt wybuchł, gdy Spann nad nim właśnie zaczął się
          znęcać).

          “Choć wydaje się to niewiarygodne, w tym czasie nikt nie
          zainteresował się losem innych bojowników, którzy złożyli broń w
          Kunduzie”, pisze Doran. A chodziło o kilka tysięcy młodych ludzi -
          więcej niż ofiar zamachu Al-Kaidy z 11 września 2001 r.! Lecz
          zgodnie z ideologią panującą w skali światowej, tacy jak ci młodzi
          ludzie to tylko “nawóz historii” podbojów imperialistycznych. “To,
          co stało się z tymi ludźmi, na zawsze rzuci cień na wizerunek
          Sojuszu Północnego, ONZ, rządu USA i jego personelu wojskowego.
          Rzecz bowiem w tym, że w zupełnie innej, nigdy nie wymienianej w
          depeszach zachodnich, fortecy zaczęła się rzeź, w której zginęło ok.
          3 tys. jeńców. Powróćmy do Amira Dżhana, który brał udział w
          rokowaniach w sprawie kapitulacji. «Policzyłem ich osobiście - było
          ich 8 tys. Teraz pozostało jedynie 3015, przy czym liczba ta
          obejmuje nawet Pasztunów z Kunduzu, którzy nie figurowali wśród
          tych, co oddali się początkowo do niewoli. Co się stało z innymi?»
          Przynajmniej częściowo odpowiedź znajduje się pod 50 metrami piachu,
          w środku pustyni, w Daszt-i-Lejli. Rachunek jest prosty - brakuje 5
          tysięcy ludzi. Niektórzy mogli zbiec, inni się wykupili, a jeszcze
          inni zostali niewątpliwie sprzedani służbom bezpieczeństwa swoich
          własnych krajów, gdzie spotkał ich los gorszy od śmierci. Zgodnie
          jednak z pewnymi kluczowymi dla tej sprawy zeznaniami, które udało
          nam się zebrać w ciągu sześciomiesięcznego śledztwa, większość z
          nich po prostu pogrzebano pod pustynnym piaskiem.”

          Te “brakujące” tysiące jeńców wywieziono do twierdzy Kala-i-Zejni.
          Tam przyjechał po nich konwój ciężarówek z 25 stalowymi kontenerami.
          Miał zawieźć ich do więzienia w Szeberghanie. Do każdego kontenera
          wsadzono około dwustu jeńców. Ściśnięci w temperaturze ponad 30°
          Celsjusza jak sardynki w metalowych pojemnikach, do których nie
          przenikało ani powietrze, ani światło, błagali o
          litość. “Zadośćuczyniono” ich błaganiom - żołnierze Sojuszu
          Północnego ostrzelali kontenery z broni maszynowej, “aby zrobić w
          nich otwory wentylacyjne”, jak jeden z nich opowiedział
          Doranowi. “Za szczerością tego człowieka kryje się jednak wielkie
          okrucieństwo. Wiele śladów po kulach, które widzieliśmy na
          kontenerach, znajdowało się w dolnej lub środkowej części ścianek, a
          nie w górnej, gdzie rzeczywiście mogłyby one zapewnić wentylację i
          dać jeńcom szansę przeżycia.” Pewien taksówkarz widział potem ten
          konwój śmierci. Opowiedział Doranowi, że kontenery dosłownie “sikały
          krwią”.

          Nie wszystkie. “Niektóre z kontenerów nie zostały ostrzelane kulami,
          które przyniosły wybawienie pod postacią śmierci. Jeńcy konali w
          nich pięć dni, umierając z braku powietrza, głodu i pragnienia. Gdy
          w końcu je otwarto, z pasażerów pozostały już tylko kałuże moczu i
          krwi oraz kupy fekaliów, wymiotów i rozkładających się ciał.
          Pierwsze pytanie, które przychodzi na myśl, gdy wchodzi się na teren
          więzienia w Szeberghanie, brzmi: czy ktoś mógł naprawdę uwierzyć, że
          ten zakład, przewidziany maksymalnie dla 500 więźniów, pomieści ich
          piętnastokrotnie więcej? Czy naprawdę to kwestia przypadku, że
          przytłaczająca większość tych, którzy mieli być tu przewiezieni,
          nigdy nie dojechała? Kontenery z ładunkami mięsa z rzeźni ludzkiej
          ustawiają się przed więzieniem. Jeden z żołnierzy, którzy je
          konwojują, jest na miejscu, gdy oficerowie odpowiedzialni za
          więzienie otrzymują rozkaz pośpiesznej likwidacji wszelkich śladów
          tej operacji. «Większość kontenerów była podziurawiona kulami. W
          każdym kontenerze było od 150 do 160 trupów. Garstka jeńców jeszcze
          oddychała, ale większość nie żyła. Amerykanie mówili ludziom z
          Szeberghanu, by wywieźli ich z miasta zanim zostaną sfilmowani przez
          satelitę.” Doran ustalił, że w Szeberghanie było wówczas 150
          wojskowych amerykańskich - nie licząc personelu CIA.

          link
          • wieprzowinapozydowsku Re: Afganistan: Czterech żołnierzy USA zginęło w 16.10.09, 15:19
            [wkleilo sie w inne miejsce]

            Tu inne zrodla na to samo
          • wieprzowinapozydowsku Re: Afganistan: Czterech żołnierzy USA zginęło w 16.10.09, 15:25
            (tu inne zrodla - jak znowu nie zniknie!)


            na forum ponizej
    • wieprzowinapozydowsku Afganistan: Czterech żołnierzy USA zginęło w wy... 16.10.09, 15:17
      Mam to tez z innych zrodel, gdyby komus te sie z jakichs powodow
      mialy nie spodobac (juz ja was znam!)


      Rumsfeld: Well, the United States is
      • wieprzowinapozydowsku Re: Afganistan: Czterech żołnierzy USA zginęło w 16.10.09, 15:23
        (k..., co sie z tym gownianym forum dzieje - albo wkleja sie cos w
        zupelnie inne miejsce, albo linki znikaja!
        Probuje jeszcze raz)


        Rumsfeld: Well, the United States is
    • washington84 Interstate 16.10.09, 18:31
      A nie lepiej bylo jechac Interstate?
    • 1a-z to kolejne ofiary rezimu USA i mafii zbrojeniowki 16.10.09, 18:50
    • swinia_spigelmana kiedy komarowo i forumowi diasporowi poajda do Afg 16.10.09, 20:06
      jestem ciekw czy sa mocni tylko w gebie czy maja jaja?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka