Dodaj do ulubionych

Północ Kanady zaczyna topnieć. Zniszczone drogi...

28.11.09, 18:31
Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • gues Północ Kanady zaczyna topnieć. Zniszczone drogi... 28.11.09, 18:32
      Propaganda pełną gębą...
      • katolik_polski1 Co mysleli pierwotni ludzie ,kiedy lodowiec ... 28.11.09, 18:40
        zaczal sie cofac ?
        Chyba jakies 20 tys.lat temu .
        I czemu to przypisac ?
        Ze zaczeli palic w pieczarach ?
        • jazmig Zamiast na walkę z CO2, pieniądze na skutki GO 28.11.09, 20:41
          Zamiast marnować pieniądze na walkę z CO2, należy wydawać pieniądze
          na skutki globalnego ocieplenia.

          W tym przypadku Kanada po prostu powinna zbudować porządne drogi, na
          trwałym nasypie, a nie na zamarzającym błocie.

          Jeżeli wydadzą forsę na CO2, to nie rozwiążą problemu związanego ze
          skutkami GO i nic na tym nie zyskają.
        • europejs Wot naukowcy pierwsza klasa 28.11.09, 20:45
          "Gazeta cytuje za raportem przykłady już zaobserwowanych skutków ocieplenia. Na
          przykład w kopalni diamentów na północ od Yellowknife w 2006 r. pojawiły się
          kłopoty z ciężkim sprzętem, gdy droga prowadząca do kopalni nie zamarzła tak,
          jak w poprzednich latach."

          To ja rozumiem, ze w Kanadzie naukowcy nie mierza temperatury tylko obserwuja
          zamarzniete drogi. WOW. Pelen profesjonalizm.

          Inna sprawa, ze na podstawie jednej zimy i mniejszych mrozow chlopaki juz maja
          "globalne ocieplenie"
          robia z nas durni i maja racje
          Bo jestesmy durniami.
          • pimpek.corp A co o sfabrykowanych dowodach na "ocieplenie" ? 28.11.09, 22:51
            Droga gazeto "koszerna". Napiszcie coś o "dowodach" na "globalne ocieplenie"
            sfabrykowanych w CRU przez pana Johns'a. Cały internet huczy na ten temat.
            Władza próbuje cenzurować listę "grantów" (łapówek) zebranych przez pana Jonesa
            za fałszowanie danych. A u was ani mru mru. Za to tłuczecie korpolską propagandę
            że mamy ratować Ziemię przed ociepleniem (nb - płacąc bankierom haracz).
            Przestańcie nabijać kasę gore'owi i jego kolegom złodziejom z Goldman Sachs.
            Przestańcie kłamać.
            • plorg Otóż to! 29.11.09, 10:33
              Przeciętny zjadacz ziemniaka bez dostępu do internetu i/lub bez
              znajomości obcego języka, karmiony jest nieustannie kłamstwem, które
              później bierze za rzeczywistość.
              Szacunek pimpek.corp!
          • machabeusz_1 Re: Wot naukowcy pierwsza klasa 06.12.09, 19:47
            europejs napisał:

            > "Gazeta cytuje za raportem przykłady już zaobserwowanych skutków ocieplenia. Na
            > przykład w kopalni diamentów na północ od Yellowknife w 2006 r. pojawiły się
            > kłopoty z ciężkim sprzętem, gdy droga prowadząca do kopalni nie zamarzła tak,
            > jak w poprzednich latach."
            >
            > To ja rozumiem, ze w Kanadzie naukowcy nie mierza temperatury tylko obserwuja
            > zamarzniete drogi. WOW. Pelen profesjonalizm.
            >
            > Inna sprawa, ze na podstawie jednej zimy i mniejszych mrozow chlopaki juz maja
            > "globalne ocieplenie"
            > robia z nas durni i maja racje
            > Bo jestesmy durniami.
            O__tak w 100% - mam spory zapas świeczek część zapalę na choince.Energię PO_dniosą już się zabezpieczyłem (mało CO wypuszcze)!
            Ale USA_nie wie ile tego CO leci od ich zabawek w kosmos udają głupa.Bardzo lubią polatać co perę dni można obejrzeć jaki to śliczny ogień i bajery przy starcie.Oszołomuf z nas zrobia.Na grypce nie utargowali ale..............
    • tarura Północ Kanady zaczyna topnieć. Zniszczone drogi... 28.11.09, 18:34
      Idzie zima - Północ Kanady zaczyna topnieć. Co ???

      Pora położyć kres nonsensom o globalnym ociepleniu i nazwać rzeczy
      po imieniu, czyli ujawnić globalne oszustwo zwane globalnym
      ociepleniem.
      • acid.jazz Re: Północ Kanady zaczyna topnieć. Zniszczone dro 28.11.09, 19:34
        To niby jak? Nie topnieje? Drogo tez zamarzły jak zawsze? Ci głupi Kanadyjczycy
        nie wiedzą, że to spisek?
        • acid.jazz Re: Północ Kanady zaczyna topnieć. Zniszczone dro 28.11.09, 19:35
          Drogi też zamarzły?
          • jimmyjazz Manipulacja dla przygłupów 28.11.09, 19:42
            acid.jazz napisał:

            > Drogi też zamarzły?

            Tytuł "Północ Kanady zaczyna topnieć"
            A co napisno w raporcie? Że jak by się ociepliło to mogą się pojawić zagrożenia. Nie piszą tam za bardzo o faktach a snują hipotezy.

            A jeżeli dorga nie zamarzła w 2006r. to oznacza że w 2007 i 2008 juz zamarzła jak zwykle. I pewnie wielokrotnie się zdażało że droga raz na kilka lat (gdy zima np przychodziła później, była łagodniejsza) nie zamarzała w terminie. Tylko po co myśleć. Wystarczy przeczytać tytuł artykułu - i przygłupy ugotowane i piszą komentarze jak to jest strasznie.
            • katolik_polski1 Trzeba wziasc pod uwage os obrotu Ziemii . 28.11.09, 19:49
              W stosunku do Slonca .
              Arktyka byla kiedys subtropikalnym krajem .
              • snellville Re: Trzeba wziasc pod uwage os obrotu Ziemii . 28.11.09, 21:21
                katolik_polski1 napisał:

                > W stosunku do Slonca .
                > Arktyka byla kiedys subtropikalnym krajem .


                Ty sie wez i obruc w kolo swojej d...y,baranie.
                Prasuj garnitur bo jutro niedziela....do koooooosciola czas bedzie.
                • poklepany_kominiarz precesja polkula polnocna blizej slonca a poludnio 19.02.10, 15:15
                  wa dalej
            • ready4freddy Re: Manipulacja dla przygłupów 28.11.09, 20:03
              rzeczywiscie, wygladasz na latwego do manipulowania. a gdzie dokladnie
              wyczytales, ze "wielokrotnie się zdażało że droga raz na kilka lat" (z pewnoscia
              nie bylo to polskie zrodlo sadzac po ortografii)?
              • jimmyjazz Re: Manipulacja dla przygłupów 06.12.09, 21:12
                ready4freddy napisał:

                > rzeczywiscie, wygladasz na latwego do manipulowania.

                Masz jakieś konkretne argumenty, czy też po prostu uwagi ad personam mają poprawić ci samopoczucie?

                > a gdzie dokladnie
                > wyczytales, ze "wielokrotnie się zdażało że droga raz na kilka > lat"

                Tam gdzie napisałem "pewnie". Czytanie ze zrozumieniem. Dyskutujesz, a nawet nie zadałeś sobie trudu aby uważnie i ze zrozumieniem przeczytać post.

                > (z pewnoscia nie bylo to polskie zrodlo sadzac po ortografii)?

                No cóż, błędy się zdarzają (chodziaż takie uwagi od kogoś kto nie używa nawet polskich znaków...) . No ale to potwierdza moją uwagę wyrażoną na wstępie.
    • kornel-1 toujours perdix :(( 28.11.09, 18:37
      Ileż można o tym pisać?

      (znudzony) Kornel
      • erg_samowzbudnik Re: toujours perdix :(( 28.11.09, 20:42
        kornel-1 napisał:

        > Ileż można o tym pisać?
        >
        > (znudzony) Kornel

        No trzeba aż do skutku bo na razie kasa jeszcze nie płynie całym strumieniem.
        Łgać ,kłamać i manipulować zawsze znajdzie się wielu wystraszonych.
    • kylax1 W grudniu Kanada topnieje. 28.11.09, 18:38
      Amazunska dzunglija pokryla polnocna Canade. :)))
      • waldemar591 Re: W grudniu Kanada topnieje. 28.11.09, 21:43
        kylax1 napisał:

        Amazunska dzunglija pokryla polnocna Canade. :)))
        _____________________________________________________________________

        Mieszkam w Laval (obok Montrealu).
        W zeszłym tygodniu zdechł mi ze starości skorpion (gatunek afrykański) i został
        zakopany a ogródku.
        Za kilkaset lat "naukowcy", na podstawie wykopalisk z pewnością dojdą do jedynie
        słusznego, popartego rzeczowym dowodem wniosku , że na początku XXI wieku w
        poludniowej części prowincji Quebeck, na skutek globalnego ocieplenia żył
        gatunek afrykańskiego skorpiona P. imperator ... :)
    • deerslayer The Toronto Star 28.11.09, 18:43
      Mieszkam w Kanadzie i mam mozliwosc czytac rozne gazety. Moja opinia
      na temat The Toronto Star jest taka: jest to Trybuna Ludu wydawana w
      Toronto. Celem tej gazety jest szykanowanie prawicy i podkreslanie
      na kazdym kroku jak jest bezurzyteczna. Partia Konserwatywna jest u
      wladzy, wiec musza robic co sie da, zeby zmienic ten stan rzeczy, na
      korzysc liberalow, ktorzy traca w badaniach opinii publicznej.

      Ktos sie spyta co ma to wspolnego z topnieniem lodu. Niby nic, ale
      podkreslenie, ze obecny rzad nie ma planu na zaradzenie sobie z ta
      sytuacja jest wystarczajacy.

      Co do samej zmiany klimatu. Tu gdzie mieszkam nie jest widoczna.
      Ostatnie dwie zimy byly jedne z gorszych jakie pamietam podczas
      moich dwudziestu lat w Kanadzie. Naukowcy przewiduja, ze polnoc,
      czyli More Arktyczne odmrozi sie do tego stopnia, ze beda mogly
      plynac tamtedy statki nie wczesniej niz za 50-60 lat.

      Jaki na to wplyw ma czlowiek? Na pewno ma. Duzo sie mowi o
      zanieczyszczeniach, emisjach, autach itp.
      Indoktrynuje sie moje dzieci w szkolach... Ja zawsze sie pytam,
      jakimi samochodami jezdzono, kiedy lodowiec topnial w Europie i
      kiedy ginely dinozaury?

      Pozdrawiam i zycze milego weekendu
      • bella96 Re: The Toronto Star 28.11.09, 19:14
        Sensowny głos w dyskusji.
        Co do samochodów - no cóż - jeżdżenie samemu autem z silnikiem, który nie
        potrafi zrobić więcej niż 15mpg jest z natury rzeczy bez sensu, z pewnością
        szkodzi środowisku, ale gwarancji że jest przyczyną "globalnego" ocieplenia
        raczej nie ma. Inna sprawa, że X lat temu Bałtyk zamarzał, a pra(xN)-dziadkowie
        konno jeździli na Bornholm po lodzie. Dzisiaj się nie da, i to chyba nie tylko z
        powodu zanieczyszczenia wody, mimo względnie małego wiatru słonecznego.

        Pozdrawiam,

        P.
      • kamyk39 Re: The Toronto Star 28.11.09, 19:38
        deerslayer napisał:
        >Jaki na to wplyw ma czlowiek? Na pewno ma.

        Czepiam sie tego "na pewno"
        Nie ma dowodu na to. Klimat jest dynamiczny.
        • erg_samowzbudnik Re: The Toronto Star 28.11.09, 20:45
          kamyk39 napisał:


          > Czepiam sie tego "na pewno"
          > Nie ma dowodu na to. Klimat jest dynamiczny.

          Dobrze napisał , na pewno ma .Ale jego wpływ jest tal mały ze to błąd statystyki
          niewart zachodu.
        • kosmiczny_swir Klimat jest dynamiczny i dlatego trzeba go kontrol 29.11.09, 02:15
          Klimat jest dynamiczny i dlatego trzeba go kontrolować. Nie chcemy przecież
          skończyć jak mamuty, no nie? Jeśli mamy możliwości wpływu na klimat powinniśmy
          jest wykorzystać, żeby pracował dla nas a nie przeciwko nam.
          • 31337b Re: Klimat jest dynamiczny i dlatego trzeba go ko 22.02.10, 19:39
            Bzdura kosmiczny_świrze. Nasza zdolność do wpływania na klimat jest jednocześnie
            znikoma i zabójcza dla gospodarki.
    • paberg Ciszej nad tą trumną! 28.11.09, 18:48
      Trzeba przecież jakoś propagandowo przykryć wrzawę po ujawnieniu prywatnych maili 'ekspertów' od ocieplenia główkujących, jak manipulować niewygodnymi danymi, aby wyszło z nich generowane przez człowieka globalne ocieplenie.
    • myslacyszaryczlowiek1 Serce rośnie i dusza się raduje jak się czyta post 28.11.09, 19:05
      y, które przeczą oficjalnej propagandzie. Jak się zrobi ciepło to na większym
      terenie będzie mogła rosnąć roślinność. Czym większa ilość dwutlenku węgla w
      powietrzu tym szybciej rośliny go zamieniają na tlen, przy czym szybciej
      rosną. Jak będzie ciepło, tym mniej będę wydawał na ogrzewanie domu.

      Gdybym chciał radykalnie zmniejszyć ilość dwutlenku węgla, to bym
      1. sadził drzewa, gdzie tylko się da.
      2. olbrzymie pieniądze przeznaczył chociażby na opanowanie energii termojądrowej.
      A nie wymyślał jakieś opłaty, jakieś dopłaty do wiatraków, których budowa
      jest zupełnie nieopłacalna.
      • mojamagna Re: Serce rośnie i dusza się raduje jak się czyta 28.11.09, 20:14
        Dokładnie. Jeżeli ta cała propaganda związana z globalnym ociepleniem ma
        cokolwiek wspólnego z prawdą,to byłoby to całkiem pozytywne zjawisko. Przecież
        ocieplenie klimatu spowodowałoby, że olbrzymie połacie Rosji oraz Kanady mogły
        być wykorzystane rolniczo, a dalej to tak jak piszesz: więcej roślinności,
        pożywienia, tlenu itd.
      • the_qwert Re: Serce rośnie i dusza się raduje jak się czyta 28.11.09, 20:49
        No i dobrze że Polacy nie wierzą w niepotwierdzoną propagandę. Dopiero po
        obradach tej całej konferencji klimatycznej przekonamy się oficjalnie, ile to
        całe gadanie o ociepleniu jest warte. Opodatkują nam CO2 i bedziemy płacić za
        prawo do oddychania :P
      • tadeusz542 zapomniałeś o 10 mln gigaton metanu 28.11.09, 21:07
        zapominasz myslacyszaryczłowieku o metanie który niegdyś tworzył
        atmosferę Ziemi nastepnie spalając się z tlenem sworzył wodę a
        wreszcie wtłoczony wskutek gigantycznych sztormów w zimne wody
        spoczywa tam do dzisiaj w postaci stałej.
        Jak się woda ociepli to on zacznie wracać do atmosfery i wtedy to
        będzie dopiero koniec świata.
        Jak tak dalej pójdzie to nie doczekasz mniejszych rachunków za
        ogrzewanie
        • myslacyszaryczlowiek1 Tu możesz mieć rację 29.11.09, 03:21
          Tylko dlaczego się mówi o CO2, a nie o metanie, dlaczego na gwałt się nie sadzi
          lasów, dlaczego się nie nawadnia pustyń, dzięki czemu rośliny zamieniały by
          nam CO2 na tlen, a dzięki absorpcji energii słonecznej przez roślinność by dosyć
          szybko nam obniżyło temp. atmosfery. Może i ci naukowcy mają rację że się nam
          klimat ociepla, ale z drugiej strony wyrażnie widać że ktoś na tym chce ugrać
          duże pieniądze, podjęte działania będą bardzo kosztowne ,a będą miały bardzo
          mały wpływ na ocieplenie.
    • plorg Północ Kanady zaczyna topnieć. Zniszczone drogi... 28.11.09, 19:26
      www.rense.com/1.imagesH/sn0w-dees.jpg
      • kamyk39 Re: Północ Kanady zaczyna topnieć. Zniszczone dro 28.11.09, 19:34
        Jedna z teorii ocieplenia mowi, ze kanada sie oziebi (stopione lody
        przycisna cieple prady morskie).

        Klimat jest zjawiskiem dynamicznym = wszystko płynie.

        Jak przez kilka dni po 9.11 w uSA nie lataly samoloty, to podbno
        roznica temepratur dziennych i nocnych byla wieksza (ze niby
        samoloty robia chmury, ktore trzymaja cieplo).
        jest to mi jedyny znany (jesli prawdziwy) efekt.
        • plorg Re: Północ Kanady zaczyna topnieć. Zniszczone dro 29.11.09, 10:12
          kamyk39 napisał:
          > Klimat jest zjawiskiem dynamicznym = wszystko płynie.
          ------------------
          Dlatego trzeba go opodatkować(?)!

          > ze niby samoloty robia chmury, ktore trzymaja cieplo
          ------------------
          Zwykłe samoloty nie robią nic, ale rozpylające już tak.
          Dont
          Talk About the Weather
          !
    • magic3 Brednie Wyborczej 28.11.09, 19:37
      Brednie Wyborczej i lewactwa.
    • jedrol73 Północ Kanady zaczyna topnieć. Zniszczone drogi... 28.11.09, 20:15
      A moze tak GW zamiesci jakas notke o emailach i dokumentach niedawno opublikowanych w sieci przez hackerow... nie?!? Wcale mnie to nie dziwi.

      A coz my w tych mailach widzimy?
      Manipulowanie danymi i zastraszanie tych naukowcow, ktorzy twierdza, ze cale to Global Warming (o, przepraszam: Climate Change) to jeden wielki przekret. No, ale tuz przed szczytem w Kopenhadze lepiej siedziec cicho.

      A co ja na to? Spokojnie wydycham CO2, pocalujcie mnie w d...
      • mojamagna Re: Północ Kanady zaczyna topnieć. Zniszczone dro 28.11.09, 20:48
        Najgorsze w tym wszystkim jest to, że tymi bredniami faszerują dzieci w
        szkołach. Nikt nie mówi, że to tylko jakaś wątpliwa, nigdy nie potwierdzona
        teoria. Może jednak nagłośnią sprawę tych maili i młodzi naiwni przejrzą na oczy.
    • harbourfront Re: Kolejny z tych, ktorzy po wdepnięciu w gó..., 28.11.09, 20:17
      Mieszkam w Kanadzie bardzo dlugo.Zimy sa coraz dluzsze i mrozne.Dwie
      ostatnie byly najgorsze jakie pamietam.Nie ma zadnego globalnego
      ocieplenia.Sa tylko lokalne zmiany klimatu.
      • plorg Re: Kolejny z tych, ktorzy po wdepnięciu w gó..., 29.11.09, 10:40
        harbourfront napisała:

        > Mieszkam w Kanadzie bardzo dlugo.Zimy sa coraz dluzsze i mrozne...
        ------------------
        Co ty pie... jak piszą że się ociepla to znaczy, że się ociepla,
        a ty z domu masz wychodzić w samym podkoszulku! ;-)
    • zz26 Re: Ty też nalezysz do tych, ktorzy uważają że do 28.11.09, 20:33
      guru133 napisał:

      > w tyłek go w zimie nie parzy, to ocieplenia nie ma? Gratuluję dobrego
      > samopoczucia, ale najpierw sprawdź czy ci w międzyczasie szare komórki się nie
      > zagotowały.

      C)2 to jest okolo 0.003% skladu atmosfery i jesli czlwoeik ograniczy do zer
      aemisje co2 cyzli przestaniemy nawet oddychac to zmiana wyniesie moze 0.00001%
      oczysice nikomu to nie szkodzi nalozyc nowego podatku od emisji co2 to jest dla
      polityka najlepsza rzecz pod sloncem nalozoa nowy podatek a ludzie jeszcze sie z
      tego ciesza
    • mojamagna Re: Twoja wiedza o klimacie Ziemi jest POrażająca 28.11.09, 20:42
      A coś konkretniej? Popisz się swoją nie POPIS-ową wiedzą i wyjaśnij mi dlaczego
      w X wieku Wikingowie nazwali Grenlandię zieloną wyspą? Bo zapewne wg. Ciebie nie
      dlatego, że klimat w X w. był zdecydowanie łagodniejszy, było cieplej a na
      Grenlandii była bujna roślinność.
      • myslacyszaryczlowiek1 Nie odpowiadaj na guru133 i tech coś tam 28.11.09, 22:38
        cię zagadają a nic nowego do dyskusji nie wniosą. Naprawdę szkoda czasu i
        lepiej zignorować.
    • free3gawr-on Północ Kanady zaczyna topnieć. Zniszczone drogi... 28.11.09, 20:49
      Znowu POjeby puszczają tematy zastępcze żeby społeczeństwo ogłupić jakimiś
      sensacjami propagandowymi.Powinni przechodzić masową terapie u
      psychiatrów!!!!!!!!!!!
    • jwojnar To już logiki wymagać nie wolno? 28.11.09, 20:51
      guru133 zauważył tylko, że w artykule nie ma nic, co uzasadniałoby nadanie mu
      histerycznego tytułu. Coś takiego nazywamy manipulacją. Dam ci przykład z
      sufitu: piszę notkę pod tytułem "Z powodu globalnego ocieplenia płoną całe
      osiedla". W notatce przytaczam twierdzenie, że jak się klimat bardzo ociepli, to
      pozostawienie paczki zapałek na nasłonecznionym parapecie może spowodować ich
      samozapłon i pożar. W 2006 roku miał już miejsce pożar wywołany prawdopodobnie
      samozapłonem zapałek. Otóż gdybyś uznał moją notatkę za rozsądną i wiarygodną,
      to ja uznałbym ciebie za kretyna, co zresztą wcale nie oznaczałoby, że globalne
      ocieplenie nie istnieje.
    • erg_samowzbudnik Re: Sadzenie drzew też kosztuje a poza tym 28.11.09, 20:51
      guru133 napisał:

      > dorobkiewicze są raczej wycinać w pień to co jeszcze rośnie a nie sadzić coś
      > nowego. Elektrownie jądrowe, jak najbardziej, ale złoża pierwiastków
      > rozszczepialnych też są ograniczone, a wiatry wiały, wieją i wiać będą. Tak wię
      > c
      > pomimo tego że budowa takich wiatraków kosztuje, to za to energię do ich napędu
      > masz za darmo i powietrze jest w dalszym ciągu czyste, więc przemyśl to
      > myslacyszaryczlowieku:)

      Aby uzyskać 1 MW (megawat) mocy, wirnik turbiny wiatrowej powinien mieć
      średnicę około 50 metrów. Ponieważ duża konwencjonalna elektrownia ma moc
      sięgającą 1 GW (gigawata), tj. 1000 MW, to jej zastąpienie wymagałoby
      teoretycznie użycia ok. 1000 takich generatorów wiatrowych. W rzeczywistości
      elektrownie wiatrowe pracują ok. 1500 - 2000 godzin rocznie, tj. trzykrotnie
      krócej niż siłownie konwencjonalne i atomowe. Zatem aby wyprodukować tyle samo
      energii elektrycznej co jedna duża siłownia klasyczna potrzeba ok. 3000
      elektrowni wiatrowych o mocy 1 MW.
      pl.wikipedia.org/wiki/Elektrownia_wiatrowa
      Wiatrak 2 MW i 120 m wysokości ze skrzydłami- 8 milionOw dolarów.
      1500 elektrowni po 8 milionów $ 12 miliardów $.
      Powierzchnia potrzebna do instalacji - 5 hektarów.
      Odległość jednego od drugiego kilkaset metrów .
      Reasumując 7500 hektarów .Widok ekscytujący ,sąsiedztwo już nie bardzo.
      Generalnie -pieprzyć global warming.

      Lepiej zasiać las .
      1 hektar lasu pochłania rocznie 30ton co2 x 7500ha = 225000 ton co2.
      Lepiej zasiać las :))
      • thomza Re: Sadzenie drzew też kosztuje a poza tym 28.11.09, 21:43
        erg_samowzbudnik napisał:

        ......
        > Generalnie -pieprzyć global warming.

        Co, Twoim zdaniem, wynika z przytoczonych liczb ? że wiatraki są drogie w fazie
        inwestycyjnej ? Zgoda, są drogie lecz nie masz problemów z radioaktywnymi
        odpadami czy hałdami popiołów. Poza tym, to energia odnawialna, a więc nie
        zubażająca środowiska dla przyszłych pokoleń.

        >
        > Lepiej zasiać las .
        > 1 hektar lasu pochłania rocznie 30ton co2 x 7500ha = 225000 ton co2.
        > Lepiej zasiać las :))

        Nie do końca. W Polsce w/g moich danych las pochłania nieco ponad 20 ton CO2, a
        musi być "dorosły". Ale mniejsza o liczby, gdy las urośnie ścina się drzewa i
        wykorzystuje, po cyklu róznorodnych zastosowań drewna, do opalania w kominkach.
        Wówczas zakumulowany węgiel ponownie uwalnia sie w postaci CO2. Tak więc
        zasadzenia nie redukują efektu szklarniowego (chociaz go nie pogłębiają).
        • myslacyszaryczlowiek1 Do tego kominka to trafia niedużo 29.11.09, 03:31
          sporo zostaje w materii organicznej i róznego rodzaju związkach organicznych.
          • thomza Re: Do tego kominka to trafia niedużo 29.11.09, 09:13
            myslacyszaryczlowiek1 napisał:

            > sporo zostaje w materii organicznej i róznego rodzaju związkach organicznych.

            Niestety, drewno rozkładając się "emituje" zakumulowany węgiel w postaci CO2.
    • irneriusz Re: Sadzenie drzew też kosztuje a poza tym 28.11.09, 20:58
      Wiatry beda wiac, a zastanawiales sie jakie szkody przynosza dla srodowiska
      wiatraki. Pozatym uwazam, iz gdyby uzyskiwanie energii ze zrodel odnawialnych
      bylo korzystne to juz znalazlo by sie pelno firm produkujacych tak energie
      (przeciez to sam zysk raz postawisz, nic nie musisz wrzucac, a energia
      wychodzi). problem jednak jest taki, jak z zarowkami energooszczednymi, nie ma
      jak tego roziwnac, a komus trzeba wcisnac, to przekonuje sie rzad, ktory ma sile
      by zmusic obywateli do ich zakupienia. Naprawde, gdyby produkowanie z
      odnawialnych zrodel energii bylo oplacalne, to znalazl by sie jakis holding,
      koncern i to robil.
      2 mysli na koniec:
      1)Rzadko sie zdarza by rewolucja techniczna zotala narzucana mimo woli. Tak sie
      jednak dzieje z zarowkami energooszczednymi (technologicznie nie rozwijane juz,
      bo andchodza lepsze dla srodowiska takze i dla czlowieka. Moim zdaniem koncerny
      chca zarobnic na nich, dlatego forsuja przestarzalo technologie droga rzadowa) i
      z energia odnawialna.
      2)Nie martwcie sie elektrownie jadrowe dlugo jeszcze pozyja i to one sa
      prawdziwe dobre dla srodowiska oraz efektywne.
      3)W przypadku globalnego ocieplenia zalozylismy z gory teze, a potem szukamy
      dowodow. Tajfun wina globalnego ocieplenia, huragan rowniez, trzesienie ziemii
      tez, brak sniegu rowniez i tak dalej i tak dalej. DOtego smieszne tezy, ze jest
      coraz wiecej huraganow i sztormow (prosze pokazac dane na przestrzeni ostatnich
      4 tysiecy lat, bo przeciez ostatnie 50 lat to w przypadku klimatu mozna sobie
      gdzies wsadzic)
      4) WYbuchnie jeden wulkan jak wezuwiusz kiedy i tyle CO2 sie wydzieli, ze te
      wszystkei plany po 30 latach stosowania bedziecie mogli sobie rozbic wiecie o co.
      5)Zachecam do racjonalnego dbania o srodowisko, bez zadnych podatkow, promujac
      elektrownie jadrowe, nie scinanie drzew jak popadnie (lub jesli juz to konieczne
      to sadzenie przy tym nowych.
      • irneriusz Re: Sadzenie drzew też kosztuje a poza tym 28.11.09, 21:03
        Aha kolejny przyklad manipulacji to zadnego dowodu lub podaniu informacji o
        sytuacji na przestrzeni ostatnich 20 lat. Bravissimo. Aha Chiny nie maja zamiaru
        zmniejszyc wydzielania CO2 (to co obiecali wcale nie oznacza zmniejszenia, ba
        bedzie nadal rosnac jak PKB), nie wiem jak Indie, ale nie sadze rowniez by jakos
        dramatycznie zmniejszonow. CO wiec bedzie za 20 lat? Europa bedzie zielonymi
        plucami swiata w utopijnych marzeniach z wysokimi podatkami i kosztami zycia bez
        szans na rozwoj, a biznes przeniesie sie do Azji (wystarczy zobaczyc, ze wplyw
        rynkow azjatyckich na swiat jest coraz wiekszy + brak koncepcji rozwoju
        UE[srodowisko + rolnictwo zadne z tych dwoch nie prowadzi do dobrobytu] + USA
        tez ostatnio ma Europe gdzies, wiec odpowiedz nasuwa sie sama.)
        • erg_samowzbudnik Re: Sadzenie drzew też kosztuje a poza tym 28.11.09, 21:12
          Zamiast "zasypywać ocean łyżeczka do herbaty" lepiej przeznaczyć te setki
          miliardów euro na badania nad kontrolowana energią termojądrową.
          Niestety obawiam się że lobby petrodolarowe nigdy do tego nie dopuści .
          Kiedy badania zaczną się rozwijać to cena ropy spadnie do 10$ za baryłkę i
          nikomu nie będzie się opłacało dalej prowadzić badania.
        • snellville Re: Sadzenie drzew też kosztuje a poza tym 28.11.09, 21:18
          irneriusz napisał:

          > Aha kolejny przyklad manipulacji to zadnego dowodu lub podaniu
          informacji o
          > sytuacji na przestrzeni ostatnich 20 lat. Bravissimo. Aha Chiny
          nie maja zamiar
          > u
          > zmniejszyc wydzielania CO2 (to co obiecali wcale nie oznacza
          zmniejszenia, ba
          > bedzie nadal rosnac jak PKB), nie wiem jak Indie, ale nie sadze
          rowniez by jako
          > s
          > dramatycznie zmniejszonow. CO wiec bedzie za 20 lat? Europa bedzie
          zielonymi
          > plucami swiata w utopijnych marzeniach z wysokimi podatkami i
          kosztami zycia be
          > z
          > szans na rozwoj, a biznes przeniesie sie do Azji (wystarczy
          zobaczyc, ze wplyw
          > rynkow azjatyckich na swiat jest coraz wiekszy + brak koncepcji
          rozwoju
          > UE[srodowisko + rolnictwo zadne z tych dwoch nie prowadzi do
          dobrobytu] + USA
          > tez ostatnio ma Europe gdzies, wiec odpowiedz nasuwa sie sama.)

          I tu sie calkowicie z toba zgadzam!!!!
          Kwestia przetrwania zaczyna odrywac wieksza role....jakos tam bedzie.
          Wiecej chinczykow zostanie nizli europejczykow gdy dojdzie do jakies
          kleski zywiolowej.


















    • snellville Re: Północ Kanady zaczyna topnieć. Zniszczone dro 28.11.09, 21:00
      guru133 napisał:

      > Coraz więcej objawów globalnego ocieplenia zagraża światowym
      cywilizacjom, ale
      > dla skretyniałych dorobkiewiczów istotne jest tylko to żeby jak
      najwięcej i
      > obojętnie czyim kosztem produkować i żreć, żreć, żreć a po nas to
      może być poto
      > p.


      Ciemniaku za...ny,5 tys lat temu nie bylo przemyslu a wulkany
      wubuchaly!!!!
      Boisz sie ciegos co nie ma zadnego wplywu na zmiane klimatu.
      Nawet gdybys ch...u nie odpalil swojego samochodu codziennie ,nie
      jestes w stanie zmienic temperatury ziemi.
      Musi cos pierdzielnac, wulkan lub trzesienie ziemi....kwestia czasu.
      Problem w tym baranie gdzie to sie stanie.
      Z regoly staje sie to w krajach ktore maja najwiekszy przyrost
      dzieci i zaludnienie.
      Wiec siec pajacu spokojenie i czekaj na informacje z GW.....w Polsce
      jetes bespieczny.
      • freemp Re: Północ Kanady zaczyna topnieć. Zniszczone dro 28.11.09, 21:40
        snellville napisał:

        > guru133 napisał:
        >
        > > Coraz więcej objawów globalnego ocieplenia zagraża światowym
        > cywilizacjom, ale
        > > dla skretyniałych dorobkiewiczów istotne jest tylko to żeby jak
        > najwięcej i
        > > obojętnie czyim kosztem produkować i żreć, żreć, żreć a po nas
        to
        > może być poto
        > > p.
        >
        >
        > Ciemniaku za...ny,5 tys lat temu nie bylo przemyslu a wulkany
        > wubuchaly!!!!
        > Boisz sie ciegos co nie ma zadnego wplywu na zmiane klimatu.
        > Nawet gdybys ch...u nie odpalil swojego samochodu codziennie ,nie
        > jestes w stanie zmienic temperatury ziemi.
        > Musi cos pierdzielnac, wulkan lub trzesienie ziemi....kwestia
        czasu.
        > Problem w tym baranie gdzie to sie stanie.
        > Z regoly staje sie to w krajach ktore maja najwiekszy przyrost
        > dzieci i zaludnienie.
        > Wiec siec pajacu spokojenie i czekaj na informacje z GW.....w
        Polsce jetes bespieczny.
        -----------------
        Boże, czemu dopuszczasz do głosu takich debili. Ja wiem, że jest
        demokracja, ale idiotów powinno się izolować.
        • myslacyszaryczlowiek1 Uwaga trole guru133 i tech coś tam 28.11.09, 22:41
          cię zagadają a nic nowego do dyskusji nie wniosą. Naprawdę szkoda czasu i
          lepiej zignorować.
    • uo.rety Re: Ty też nalezysz do tych, ktorzy uważają że do 28.11.09, 21:08
      guru133 napisał:

      > w tyłek go w zimie nie parzy, to ocieplenia nie ma? Gratuluję
      > dobrego samopoczucia, ale najpierw sprawdź czy ci w międzyczasie
      > szare komórki się nie zagotowały.

      guru133, ciebie najwyraźniej w tyłek tak mocno parzy, że masz problemy z elementarną logiką - cytat z artykułu:

      "w kopalni diamentów na północ od Yellowknife w 2006 r. pojawiły się kłopoty z ciężkim sprzętem, gdy droga prowadząca do kopalni nie zamarzła tak, jak w poprzednich latach.
      Jak podała telewizja CBC, raport sporządzony przez National Roundtable zawiera 16 zaleceń, w tym na przykład dotyczące budowy dróg."

      A teraz skup się! To nie trudne!

      Dlaczego ciężki sprzęt nie dojechał do kopalni?
      Bo tej drogi tam NIE BYŁO !!! I właśnie dlatego NR zaleca BUDOWĘ DRÓG !!!

      Podpowiem ci jeszcze dlaczego tej drogi nie było - bo wszystkie pieniądze poszły w gwizdek, tzn. na walkę z tym przerażającym CO2, co to takie straszne skutki powoduje, że zmarzlina zamienia się w błoto.

      Czy jak w twojej zagrodzie podczas deszczu błoto się tworzy, to ty pieniądze na kalosze wydajesz, czy je do proboszcza zanosisz, po modły o lepszą pogodę?
      • thomza Re: Ty też nalezysz do tych, ktorzy uważają że do 28.11.09, 21:30
        uo.rety napisał:

        > Dlaczego ciężki sprzęt nie dojechał do kopalni?
        > Bo tej drogi tam NIE BYŁO !!! I właśnie dlatego NR zaleca BUDOWĘ DRÓG !!!
        >
        W Kanadzie są drogi na zmarzlinie - oczyszczone, oznakowane. Droga to
        instalacja po której wygodnie mogą jeździć pojazdy. Droga lodowa spełnia tę
        definicję. Obecnie drogi takie często przestają istnieć podobnie jak drogi
        asfaltowe np. po powodzi.


        > Podpowiem ci jeszcze dlaczego tej drogi nie było - bo wszystkie pieniądze poszł
        > y w gwizdek, tzn. na walkę z tym przerażającym CO2.....

        Kanada nie zainwestowała znaczących kwot w walkę z emisja CO2. Znana jest jako
        jeden z największych "trucicieli" na planecie (per capita).

        • uo.rety Re: Ty też nalezysz do tych, ktorzy uważają że do 28.11.09, 22:29
          Zgadzam się, że moja odpowiedź była demagogiczna. I że nie znam aż tak dokładnie
          realiów kanadyjskich. Stop.

          Ośmielam się jednak wątpić w twój opis "drogi lodowej", która "spełnia
          definicję". Nawet jeśli oczyszczone i oznakowane, są to tylko wytyczone szlaki
          przejazdu.
          Droga musi być KONSTRUKCJĄ, przeznaczoną do ruchu pojazdów, odporną na normalne,
          stosownie do obszaru, warunki atmosferyczne. Nie wystarczy postawić w stepie,
          albo na prerii słupów milowych i drogowskazów i twierdzić, że powstała droga.

          Dlatego twój przykład z asfaltową drogą, zniszczoną przez powódź, jest także
          czystą demagogią.
          Droga do kopalni nie została zniszczona przez ocieplenie ziemskie. Ona znikała
          co roku, w najcieplejszym sezonie, aby zostać ponownie wytyczona, po
          zamarznięciu terenu. W 2006 roku wytyczony (lub przewidziany) szlak NIE ZAMARZŁ
          WYSTARCZAJĄCO.
          Asfaltowe drogi nie rozpuszczają się latem (przynajmniej, nie powinny) i nie
          zostają ponownie wyłożone asfaltem na jesieni.
          I nikt nie wymaga od Natury, aby odbudowała asfaltową drogę po powodzi.

          Jeśli zaś chodzi o kwoty na walkę z emisją CO2.
          Nie wiem jakie kwoty Kanada przeznacza na ten cel, ale jestem pewien, że każdy
          dolar kanadyjski byłby lepiej wydany na budowę stałych dróg w potrzebujących ich
          rejonach, niż na bohaterską walkę z wiatrakami, zwanymi ociepleniem ziemskim.
          • thomza Re: Ty też nalezysz do tych, ktorzy uważają że do 28.11.09, 23:28
            uo.rety napisał:
            Nie wystarczy postawić w stepie,
            > albo na prerii słupów milowych i drogowskazów i twierdzić, że powstała droga.

            Przeciwnie, na stepie mamy właśnie takie drogi, nazywaja się GRUNTOWYMI.

            > Nie wiem jakie kwoty Kanada przeznacza na ten cel, ale jestem pewien, że każdy
            > dolar kanadyjski byłby lepiej wydany na budowę stałych dróg w potrzebujących ic
            > h
            > rejonach, niż na bohaterską walkę z wiatrakami, zwanymi ociepleniem ziemskim.

            Nie tyle chodzi w "walkę z wiatrakami", co walkę o wiatraki. Zazdroszczę Ci tej
            pewności. Tak , miedzy nami, czy ktokolwiek zrezygnuje z emisji CO2 jesli nie
            będzie to dla niego uciązliwe finansowo ? watpię. Dlatego też obciazanie
            finansowe emitentów stanowi kiepskie, ale jedyne skuteczne rozwiązanie. Dalsze,
            antropogenne ocieplanie klimatu doprowadzi, w mojej opinii, do tak tragicznych
            skutków, że dzisiaj nie jesteśmy sobie w stanie ich wyobrazić. Niestety, są
            poszlaki, że najgorsze się już zaczęło. Dlaczego tak myślę ? dlatego, że od
            wielu lat średnia temperatura na Ziemi nie rośnie.
            • uo.rety Re: Ty też nalezysz do tych, ktorzy uważają że do 29.11.09, 00:14
              Zastanawiam się tylko po co starożytni Rzymianie BUDOWALI drogi, skoro wystarczyłoby je tylko oznakować.
              I ja, naiwny, zawsze uważałem, że bita droga przez wieś to znak zacofania, a nie cywilizacji.

              Jeśli zaś chodzi o wiatraki, to nikt ci nie zabrania odłączyć się od krajowej sieci energetycznej i zasilać własnej posiadłości wyłącznie energią wiatru. Skromny wydatek kilku mln. dolarów amerykańskich nie powinien być dla ciebie przeszkodą na drodze do szczęścia ludzkości.
              Tylko nie wymagaj tego od innych.

              Obciążanie finansowe emitentów CO2 nie jest tylko kiepskim - jest fatalnym rozwiązaniem. Jeśli sądzisz, że oni tak ochoczo rzucą się do płacenia kar, a tobie zapewnią nadal stałą i tanią energię z dostawą do domu, to żyjesz w jakiejś rzeczywistości równoległej. Bo w naszym świecie, ci emitenci, te dodatkowe koszty przerzucą natychmiast na ciebie, i na mnie, i na innych konsumentów energii.

              Jeśli zaś chodzi o ostatni fragment twej wypowiedzi:

              > Niestety, są poszlaki, że najgorsze się już zaczęło.
              > Dlaczego tak myślę ? dlatego, że od wielu lat średnia
              > temperatura na Ziemi nie rośnie.

              to przyznaję, iż twój przypadek jest beznadziejny. Uznanie faktu, że w ostatnich latach temperatura na Ziemi nie wykazuje wzrostu, za wyraźny znak nadchodzącego armageddonu, potwierdza tylko zaawansowaną paranoję.
              W stylu: jest mi tak dobrze, że chyba się powieszę, bo takie uczucie szczęścia można mieć tylko przed nadejściem tragedii.
              Współczuję.
              • kosmiczny_swir Zaczynam wierzyć w teorie spiskowe. 29.11.09, 01:00
                Czytając takie komentarze jak twój zaczynam wierzyć w teorie spiskowe. To jest
                wszystko spisek koncernów naftowych, żeby zrobić ludziom wodę z mózgu, żeby
                mówili, że ocieplenia nie ma, mimo że fakty mówią, e jest inaczej.
                • uo.rety Re: Zaczynam wierzyć w teorie spiskowe. 29.11.09, 10:04
                  pl.wikipedia.org/wiki/Dysonans_poznawczy#Techniki_manipulacji
              • thomza Re: Ty też nalezysz do tych, ktorzy uważają że do 29.11.09, 09:08
                uo.rety napisał:

                > Zastanawiam się tylko po co starożytni Rzymianie BUDOWALI drogi, skoro wystarcz
                > yłoby je tylko oznakować.

                Są drogi lepsze i gorsze, Rzymianie woleli te lepsze


                Skro
                > mny wydatek kilku mln. dolarów amerykańskich nie powinien być dla ciebie przesz
                > kodą na drodze do szczęścia ludzkości.
                > Tylko nie wymagaj tego od innych.

                I kto tu pisze o demagogii ?


                >
                ... a tobie
                > zapewnią nadal stałą i tanią energię z dostawą do domu, to żyjesz w jakiejś rze
                > czywistości równoległej.

                Dlaczego miałbym na to liczyć ? To oczywiste, że cena energii wzrośnie. I dobrze
                - konsumujemy zbyt dużo energii, wzrost cen to jedyny sposób, by tę nadmierną
                konsumpcję ograniczyć i dzięki temu, uratować trwanie ludzkiej cywilizacji.


                > Jeśli zaś chodzi o ostatni fragment twej wypowiedzi:
                ....
                > to przyznaję, iż twój przypadek jest beznadziejny. Uznanie faktu, że w ostatnic
                > h latach temperatura na Ziemi nie wykazuje wzrostu, za wyraźny znak nadchodzące
                > go armageddonu, potwierdza tylko zaawansowaną paranoję.

                Niekoniecznie, rosnie stężenie CO2, topnieją lodowce, a średnia temperatura na
                Planecie się stabilizuje. Oznacza to, w mojej opinii, że aktywizuje sie proces
                oziębiający, byc moze spowodowany uwolnieniem się duzych mas zimnej wody z
                topniejących lodowców (efekt z "pojutrze"), a być może wzrosła ilość pary
                wodnej. Tak czy owak, może dojść bardzo szybko do nowej epoki lodowcowej i to
                mnie tak martwi. A Tobie radzę pomyśleć przed wydaniem ocen, do tej pory
                utrzymywałeś wysoki poziom i warto było z Tobą rozmawiać.
                • uo.rety Re: Ty też nalezysz do tych, ktorzy uważają że do 29.11.09, 10:58
                  > Rzymianie woleli te lepsze

                  Czy dobrze rozumiem, że te kanadyjskie, "lodowe", są trochę gorsze?

                  > I kto tu pisze o demagogii ?

                  Ależ ja! I Ty także! W krótkich postach na necie wszyscy uciekają się w wielu
                  przypadkach do demagogii. W przeciwnym przypadku musiałbyś za każdym razem
                  napisać książkę. I z forów ziałoby nudą.
                  Chodzi tylko o to, aby ta demagogia była dopasowana do ogólnego przebiegu
                  dyskusji i nie zawierała fałszywych odniesień.

                  > konsumujemy zbyt dużo energii

                  Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Czy znasz formułę na obliczenie optymalnej
                  ilości energii, konsumowanej przez człowieka? Zbyt dużo, to znaczy o ile? (flag
                  demagogia up) Czy gorąca zupka dwa razy dziennie to za dużo i trzeba
                  zredukować do jednej? Czy zamiana żarówki 100W na 20W jest krokiem
                  wystarczającym dla zrównoważenia szkód wyrządzonych oparami rtęci? Zamkniesz
                  szpital czy hutę stali, która produkuje narzędzia chirurgiczne dla tego szpitala?

                  Slogan: konsumujemy zbyt dużo energii; jest kompletnie pozbawiony sensu.
                  Zastanów się nad tym. Stworzyliśmy cywilizację TYLKO DLATEGO, że nauczyliśmy się
                  wytwarzać i konsumować energię.
                  Jeśli przestaniemy, to możemy spokojnie wracać do jaskiń i na drzewa.

                  Na zakończenie.
                  Nie wydawałem ocen. Nie miałem intencji Cię obrazić! Kajam się i przepraszam.

                  Trudno mi jednak uwierzyć, że przyjmujesz za realną sytuację opisaną w
                  hollywoodzkim filmie. Przecież to bajki!

                  Skąd tak fatalistyczna wizja świata? Dlaczego hipotetyczny "proces oziębiający"
                  miałby spowodować katastrofę?
                  Czy naprawdę chcesz walczyć o powstrzymanie ocieplenia, po czym, gdy to
                  powstrzymanie nadchodzi, obawiać się tragedii?
                  Czy zauważyłeś, że w ten sposób wpędziłeś się w ślepy zaułek? Każdy rozwój
                  sytuacji jest zły?
                  • thomza Re: Walka z ociepleniem 29.11.09, 12:24
                    uo.rety napisał:

                    > Czy dobrze rozumiem, że te kanadyjskie, "lodowe", są trochę gorsze?
                    >
                    Nie, te stepowe są gorsze. A kanadyjskie, swoją drogą również ponieważ
                    rozpływają się w letniej porze.

                    > > konsumujemy zbyt dużo energii
                    >
                    > Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Czy znasz formułę na obliczenie optymalnej
                    Zamkniesz
                    > szpital czy hutę stali, która produkuje narzędzia chirurgiczne dla tego szpital
                    > a?

                    Jednak lubisz demagogię i to niezbyt konstruktywną

                    >
                    > Slogan: konsumujemy zbyt dużo energii; jest kompletnie pozbawiony sensu.
                    > Zastanów się nad tym. Stworzyliśmy cywilizację TYLKO DLATEGO, że nauczyliśmy si
                    > ę
                    > wytwarzać i konsumować energię.
                    > Jeśli przestaniemy, to możemy spokojnie wracać do jaskiń i na drzewa.

                    Nie upraszczaj. Duże ilości nieodnawialnych surowców nauczyliśmy się "marnować"
                    dopiero w XIX wieku, a zaawansowane cywilizacje mamy już od dobrych 5000 lat. A
                    więc był możliwy szybki rozwój cywilizacyjny nie podparty wielką ilością
                    nieodnawialnej energii. Co to znaczy nadmiernie konsumujemy ? To proste,
                    konsumujemy nadmiernie, gdy zuzywamy jednorazowe surowce energetyczne. Jeśli je
                    całkowicie zuzyjemy, to czeka nas ponowne wejście na drzewa i do jaskiń (nasze
                    dzieci i wnuki). Przejściowo, cywilizacja może posiłkować się konsumpcją zasobów
                    nieodnawialnych, a państwo może zaciągac długi na sfinansowanie deficytu
                    budżetowego. Nie może to jednak stac się stałą praktyką i podstawą egzystencji
                    ponieważ prowadzi do zguby. Karty historii pełne są takich opowieści.


                    >
                    > Trudno mi jednak uwierzyć, że przyjmujesz za realną sytuację opisaną w
                    > hollywoodzkim filmie. Przecież to bajki!

                    To coś więcej niż bajka - to przekaz symboliczny. Inna sprawa, że dobre bajki
                    też mogą być czytane symbolicznie.

                    >

                    > Czy naprawdę chcesz walczyć o powstrzymanie ocieplenia, po czym, gdy to
                    > powstrzymanie nadchodzi, obawiać się tragedii?
                    > Czy zauważyłeś, że w ten sposób wpędziłeś się w ślepy zaułek? Każdy rozwój
                    > sytuacji jest zły?

                    Dlatego rozmawiam z Tobą, że wierzę iż potrafisz zrozumieć pozorne sprzeczności.
                    Dobre jest zachowanie stabilności klimatu na planecie, złe jest jego
                    destabilizowania. Gdy oddział żołnierzy miarowym krokiem przechodzi przez
                    mostek, to przęsła wyginają się raz w dół, raz w górę (oscylują). Jednakże po
                    pewnym czasie mostek się zawala, a to niedobrze.

                    • uo.rety Re: Walka z ociepleniem 29.11.09, 17:54
                      No to wreszcie uznaliśmy obydwaj, że drogi lodowe do niczego się nie nadają, bo
                      rozpływają się co roku w letniej porze.

                      Pewnie, że lubię demagogię. Wszyscy ją uwielbiamy. Pozwala w jednym zdaniu
                      wyrazić całą myśl, na którą w innym przypadku musiałbyś poświęcić cały rozdział
                      książki.

                      Z tą cywilizacją to nie tak.
                      Nie, nie "...był możliwy szybki rozwój cywilizacyjny nie podparty wielką ilością
                      nieodnawialnej energii". Właśnie dlatego świat Jana Sobieskiego niewiele się
                      różnił od świata Kazimierza Wielkiego, a ten od Mieszka I. Starożytny Rzymianin
                      czułby się jak u siebie w starożytnym Sumerze, i odwrotnie.
                      A teraz spróbuj przenieść Gabriela Narutowicza w nasze czasy i nie wiedziałby
                      nawet jak włączyć i do czego służy telewizor! Był wybitnym naukowcem, ale
                      brakowałoby mu jakiegokolwiek puntu odniesienia do jego świata i jego stylu życia.

                      W rzeczywistości cywilizacja rozwijała się przez tysiąclecia w ślimaczym tempie.
                      Napoleon Bonaparte poruszał się konno, tak jak Juliusz Cezar.
                      Na co dzień nie zdajemy sobie sprawy jakiego przyspieszenia doznała cywilizacja
                      w wyniku opanowania sposobów łatwego i ekonomicznego wykorzystania ogromnych
                      ilości (i zapasów) energii. Ale to nie znaczy, że mamy z tego powodu wpadać w
                      panikę i krzyczeć "zatrzymajcie natychmiast samolot, ja wysiadam!".

                      Perspektywa wyczerpania źródeł jakiegoś surowca powinna być oczywiście impulsem
                      do nowych wynalazków, ale nie przesadzajmy i nie róbmy tragedii. Nauczyliśmy się
                      produkować energię z błota (ropa naftowa). Nauczyliśmy się ją produkować z
                      pierwiastka, którego jeszcze sto lat temu nikt nie podejrzewał o możliwość
                      dostarczenia nam tak ogromnych ilości energii - uranu.
                      Nauczymy się kiedyś, być może, otrzymywać ją od Słońca.
                      Nie - uprzedzę Twoją uwagę - dzisiaj jeszcze tego nie umiemy. Byłbym szczęśliwy,
                      gdyby tak było. Ale bateryjki słoneczne w kalkulatorkach, albo płytki na
                      dachach, to nie jest jeszcze produkcja energii. To są pierwsze, skromne próby.

                      Prawdziwym wyzwaniem jest na dzisiaj wynalezienie sposobu na przechowywanie
                      wyprodukowanej energii. To dopiero uwolniłoby nas od zanieczyszczeń, od odpadów,
                      od niszczenia środowiska naturalnego.

                      I na koniec.
                      KLIMAT NA ZIEMI NIGDY NIE BYŁ STABILNY. Jak byśmy się nie starali, nigdy nie będzie.
                      Całe cywilizacje powstawały w okresach sprzyjającego klimatu i upadały z powodu
                      katastrof klimatycznych. Z naszą cywilizacją nie będzie inaczej.
                      Dlatego właśnie wydawanie, nawet poważnych, kwot na dostosowanie społeczeństw do
                      zmieniających się warunków klimatycznych ma głęboki sens.
                      Ale wydawanie ich na obłąkaną "walkę ze zmianami klimatycznymi" jest wyrzucaniem
                      pieniędzy w błoto i drwiną z istniejących jeszcze na świecie biedy i głodu.
    • kylax1 No jak tam dzungla w Jukonie? 28.11.09, 21:33
      Canadija splynela juz do oceanu?
    • jeg_vil_ha_loff Północ Kanady zaczyna topnieć. Zniszczone drogi... 28.11.09, 21:39
      Ziemia istnieje kilka miliardów lat, a klimat na niej zmieniał się tysiące
      razy z całkowicie naturalnych przyczyn. Ocieplał i oziębiał bez wpływu
      człowieka. Zdarzało się, że cała planeta była pokryta lodem, a kiedy indziej
      wszystko topniało i robił się tropik.

      Długofalowe zmiany klimatu są faktem, ale wmawianie ludziom, że to z ich winy,
      i że powinni przeznaczać swoje podatki na tzw. walkę z ociepleniem, to zwykłe
      draństwo.
    • pisdode Artykuł sponsorowany 28.11.09, 22:16
      Zbliża sie szczyt w Kopenhagen i trzeba postraszyć więc od czego są usłużne i
      opłacane (przez "biednych" ekologów?) media.Szyte grubymi nicmi.
    • topjar Re: Grenlandia w odróżnieniu od północnych terenó 28.11.09, 22:34
      > lodowce wokół biegunów to ile metrów pod powierzchnią morza znalazła by się n.p
      > .
      > Warszawa?
      Byłaby 8m n.p.m.
    • mojamagna Re: Grenlandia w odróżnieniu od północnych terenó 28.11.09, 22:34
      Nie POPIS-owy mędrcu, skąd wiesz, że obecna tundra 1000 lat temu nie była np.
      dużo cieplejsza niż dzisiaj? Albo chłodniejsza? To, że bywały takie lata, że
      saniami można było przejechać Bałtyk nie znaczy, że nie było takich lat, kiedy
      Bałtyk w ogóle nie zamarzał. Rosja i Kanada mają olbrzymie terytoria, które
      obecnie są zbyt chłodne, żeby ich używać rolniczo. Jeżeli klimat się ociepli to
      te tereny będą mogły być skolonizowane.
      A odnośnie Twojego pytania, to proszę napisz ileż to metrów pod wodą znajdzie
      się Warszawa po ewentualnym całkowitym stopieniu lodowców. Proszę napisz ile
      albo przyznaj się sam przed sobą, że jesteś głupcem bezrefleksyjnie
      powtarzającym komunały.
      Dla ułatwienia dodam Ci, że Warszawa jest na wysokości około 110 m.n.p.m, a
      stopienie całego lądolodu Grenlandii ( czemu zielona ziemia nie raczyłeś
      odpowiedzieć) podniesie poziom oceanów o 6-7 m. Bądź prawdziwym Guru i
      odpowiedz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka