elsby 13.01.10, 12:58 Googla i Chiny łaczy ten sam poziom wiarygodności. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
vito3 Google zakończy działalność w Chinach? 13.01.10, 13:17 gdy zawiera sie umowe z bandytami i odchodzi od zasad to nie ma sie co oburzac,chiny bez swiata nie istnieja czas powiedziec dosc Odpowiedz Link Zgłoś
timoszyk Re: Google zakończy działalność w Chinach? 13.01.10, 19:22 vito3 napisał: > gdy zawiera sie umowe z bandytami i odchodzi od zasad to nie ma sie > co oburzac,chiny bez swiata nie istnieja czas powiedziec dosc Czasem dosc trudno zorientowac sie kto jest bandyta. Chiny nie maja specjalnie pozytywnych wspomnien z okresu otwarcia tego kraju na nieskrepowana dzialalnosc wielkich koncernow zachodnich. Juz same Wojny Opiumowe stanowily swego rodzaju kuriozum. W imie wolnego rynku zmuszono Chiny, bo pozwalaly na sprzedaz u siebie wyprodukowanego w Indiach opium i do tego kazano zaplacic reparacje za przegrane o to wojny. A pozniej koncerny zachodnie robily juz co chcialy z fatalnym dla Chin skutkiem. To one faktycznie doprowadzily do zwyciestwa komunistow, bo tylko komunisci byli w stanie przegonic koncerny i zjednoczyc kraj, co stalo sie obsesja Chinczykow. Poglad, ze nieksrepowany dostep obcych koncernow jest lekarstwem na gospodarcze zacofanie nie za bardzo mozna poprzec przykladami historycznymi. Gdy japonia po roku 1968 zmuszona byla do modernizacji, wyslala na Zachod tysiace specjalistow, ktorzy pozniej za pieniadze publiczne tworzyli nowoczesne firmy. Po jakims czasie rzad te firmy sprzedal samurajom za jakies tam obligacje, czyli w duzym stopniu ofiarowal. Kasta samurajow w owym czasie zajmowala sie juz administrowaniem kraju, a nie wojaczka. Wszelki dogmatyzm bywa zgubny. Mimo wszytsko nasuwa sie pytanie, ile polskich firm mozna bylo uratowac, zamiast sprzedazy ich za grosze, by ich pracownikow uczynic przykrecaczami srub. Waclaw Timoszyk Odpowiedz Link Zgłoś
scorpinor Google zakończy działalność w Chinach? 14.01.10, 00:29 Jak bardzo trzeba było być ślepym, aby nie przewidzieć czegoś takiego (mówię tu o panach z Google)?! Odpowiedz Link Zgłoś