Dodaj do ulubionych

Radość z bycia razem

19.02.10, 21:34
Szanowna Pani, nie można mówić o kryzysie organizacji pozarządowych
nie odnosząc tego do świadomości kulturowej społeczeństwa,
dominujących wartości i filozofii życia.
Być może w przestrzeni wysoko rozwiniętych cywilizacji zachodnich
jest tak jak Pani pisze.
Niestety przeciętny Polak od 20 lat nie wie już co to bezinteresowne
poświęcenie /poza nakazanym przez proboszcza/. Przeciętny Polak
decydując się na zajęcia w NGOsach robi to głównie z dwóch powodów:
- merkantylnych - przyjemny sposób na zarabianie pieniędzy
- towarzyskich - dobierają się fajne towarzystwa
W jednym i drugim przypadku obojętny jest cel jaki przyświeca NGOsom.
Jak patrzę na organizacje zachodnie, które z pasją i zaangażowaniem
realizują swoje cele nie patrząc na trudności to różnica jest
powalająca.
Oczywiście są u nas wspaniałe wyjątki, Ochojska, Dymna, Owsiak ale
ogromna masa NGOsów niestety służy celom do jakich zostały powołane
dopiero w trzeciej kolejności. To smutne.
Obserwuj wątek
    • japolak nie tylko polityczność 22.02.10, 06:17
      Szanowna pani wykreśla z polskiej historii i współczesności
      większość organizcji i działań pozarządowych. A dla mnie są to
      między innymi filomaci i filareci, gdzie nie tylko Mickiewicz się
      udzielał, czy koło naukowe jeszcze nie tak dawno kierowane przez
      moją córkę, organizujace badania, dyskusje, wystawy, wyjazdy
      studyjne, wydawnictwa, witrynę internetową.
      Jałowe dla mnie nie jest, gdy bez rządowych dotacji kilkadziesiąt
      osób organizuje rejs pod flagą PTTK całą Wisłą czy Odrą. Przy okazji
      aktualizując locję rzeki, robiąc tysiące zdjęć. Wieczorem przy
      ognisku mniej o polityce i dotacjach dyskutując, więcej o wspólnych
      planach, o przyrodzie, o poznawanych ludziach.
      Ksiądz proboszcz, emerytowany pułkownik WP, grabarz, ratownik
      górniczy, dość lubiąca mnie papuga itd.
      Tworzymy coś fajnego dla siebie i innych - ale okazuje się, iż
      jesteśmy poza-pozarządową organizacją. Spoza katalogu NGO's.
      Ma prawo pani do własnej optyki, ale zredukowanie ruchu studenckiego
      do kolegów Kuronia i Modzelewskiego jest "lekką" przesadą. Pod
      szyldem ZSP czy SZSP na dużą skalę istniał ruch naukowy, kulturalny,
      turystyczny itp. Nie SB zapędzała do takiej aktywności. Mógłbym
      wymienić wielu profesorów, redaktorów, cenionych artystów którzy nie
      z niczego się wzieli, lecz z tego ruchu studenckiego. Dla większości
      z nich polityczna "czapa" była zupełnie nieistotna. Przymus
      indoktrynacji chyba nie był taki wielki, skoro Włodek jest
      dyrektorem jednego z oddziałów IPN, Andrzej doradcą prezydenta "od
      układów", Michał w Banku Światowym pracuje.
      Nie zrobili tych karier w nagrodę iż rzekomo na umowę-zlecenie MSW i
      KC Adama Michnika gryźli po jądrach. Mnie nie obchodziło, czy jakiś
      student czy docent jest partyjny - lecz co ma do powiedzenia.
      Do dziś aktywny społecznie nigdy nie próbowałem być urzędnikiem
      NGO's do spraw dotacji i jałowych tematów. Trochę mi przykro, iż
      zapomina się albo czasem obraża ludzi, którzy z innymi ludźmi
      próbują coś pożytecznego zrobić.
      PS. Jak do moich drzwi zadzwoniła zapłakana lecz trzeźwa kobieta, że
      ma dzieci głodne, nie skierowałem jej na kurs samoralizacji
      firmowany przez jakieś NGO's, lecz "większe pół" lodówki dla niej i
      jej dzieci opróżniłem. Totalny brak profesjonalizmu...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka