Dodaj do ulubionych

Wieczny Tumult

27.02.10, 13:54
niech najlepiej zniknie z Łodzi wraz ze swoimi pomysłami, zreszta jesli Lyncha
tworczosc i sama jego osobe traktowac jako autorytet w projekcie to ocieramy
sie o aspekty lecznictwa psychiatrycznego
Obserwuj wątek
    • avarila1 Wieczny Tumult 27.02.10, 14:33
      Na dobrą sprawę schemat z Torunia powtórzył się w Łodzi :] Złe władze miast, złe... ;P Robią krzywdę panu Ż.
      • nandik Marku Żydowicz- jestesmy z Panem, dość tej nagonki 27.02.10, 14:49
        Nic dziwnego, ze Polityka zaangazowała sie równiez w nieetyczną grę
        w stosunku do p.Marka Zydowicza - przeciez to własnie Polityka
        nagradzała Walczaka za prowadzenie jego małej galeryjki w Łodzi.
        Ach te powiązania...?

        Proponujemy wszystkim czytającym inny ciekawy artykuł:

        lodz.naszemiasto.pl/artykul/330296,marek-zydowicz-o-przyszlosci-i-finansowaniu-camerimage-lodz,id,t.html
    • carol_p Zbór Ewangelicki 27.02.10, 15:00
      Zbór Ewangelicki powinien wrócić do Miasta. Żydowicz przez tyle lat nic w niego nie zainwestował. Torunianie nic nie mają z tego że pracownicy Tumultu tam siedzą odcięci od podstawowych mediów i grzeją się farelkami. Taki budynek w takim miejscu mozna lepiej wykorzystać.
    • nandik inny artykuł - część 1 27.02.10, 15:23
      Marek Żydowicz o przyszłości i finansowaniu Camerimage Łódź Center
      oraz o Specjalnej Strefie Sztuki
      Sławomir Sowa

      Wczoraj 02:51:51 , Aktualizacja wczoraj 11:56:50

      Wynajął Pan już mieszkanie w Poznaniu?

      Marek Żydowicz twierdzi, że ma odwagę nazwać sprawy po imieniu i
      walczyć o interes publiczny oraz festiwalu (© fot. archiwum)

      Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij »
      Autor
      Opis
      Dodawanie zdjęcia

      Aby wysłać zdjęcie musisz zgodzić się z poniższym warunkiem.
      Dodając zdjęcie oświadczam, że mam prawo do dysponowania nim,
      zgadzam się na przetwarzanie danych w celu jego publikacji, oraz na
      nieodpłatne wykorzystanie zdjęć w serwisie naszemiasto.pl oraz
      innych serwisach i gazetach Grupy Polskapresse. Proszę o podpisanie
      autora zdjęcia w sposób podany w formularzu
      Nie.

      W innym mieście?

      Też nie. Prowadzimy rozmowy z różnymi miastami, które same zgłosiły
      się do nas, ale nie powiem, co to za miasta.

      Najbardziej zaawansowane są rozmowy z Poznaniem?

      Są zaawansowane, ale nie wiem, czy najbardziej. Wczoraj (tj. w
      poniedziałek 22 lutego - red.) dostaliśmy zaproszenie z Monachium od
      Niemieckiego Stowarzyszenia Operatorów. W ubiegły piątek odbyło się
      nadzwyczajne posiedzenie zarządu tego stowarzyszenia w naszej
      sprawie. W wyniku tego pojawiła się miła dla nas oferta, w której
      podkreślono, że goście zagraniczni przyjeżdżają do Łodzi na festiwal
      Plus Camerimage, a nie ze względu na urodę miasta i pojadę w każde
      inne miejsce, gdzie będzie festiwal.

      Jaka jest oferta z Monachium?

      Interesująca.

      To znaczy?

      Teraz więcej nie powiem.

      Więc jest Pan skłonny wyprowadzić Plus Camerimage z Polski?

      Jestem na to przygotowany, jeśli nie będzie innych możliwości.

      Tak jak mówiła niedawno posłanka Śledzińska-Katarasińska, że może
      powinien się Pan przenieść do Hollywood?

      Dbam o festiwal i jego gości. Chciałbym, by o Łodzi, o Polsce
      mówiono jako o miejscu spełniającym światowe standardy organizacji
      takich wydarzeń jak Plus Camerimage i nie tylko. Nie jestem jakimś
      rozkapryszonym dzieciakiem, który szuka złotej piaskownicy, złotego
      wiaderka, złotej łopatki...

      ...albo złotej żaby...

      ... już kiedyś poprosiłem panią poseł Katarasińską, by zaufała
      opiniom specjalistów i pomogła nam broniąc naszych spraw w Sejmie i
      w Łodzi. Niestety, pani poseł nie zechciała wysłuchać naszych racji.
      Kiedyś w obecności ministra Zdrojewskiego, pani poseł powiedziała,
      że ona wie, że w Teatrze Wielkim w Łodzi można organizować festiwal
      Plus Camerimage przez następne kilkanaście lat. A ja pytam: "Czy
      pani poseł powiedziałaby chirurgowi prowadzącemu skomplikowaną
      operację, w jakich warunkach może ją wykonywać?". Proszę tylko o
      uszanowanie moich kompetencji i wierzę, że minęły czasy, gdy
      musieliśmy bezkrytycznie wierzyć w totalne oświecenie władzy.
      Niestety, jeszcze ciągle słyszę z ust radnych i nie tylko: "Żydowicz
      musi nadal robić festiwal w Łodzi i będzie go tu robił!". Otóż nie
      musi.

      Czy rzeczywiście nie musi? Obowiązuje przecież umowa, zgodnie z
      którą budowa centrum festiwalowo-kongresowego ma się rozpocząć w
      ciągu trzech lat od podpisania umowy. Skąd Pan wie, że się nie
      rozpocznie i tym samym władze miasta nie wywiążą się z umowy?

      Nie w ciągu trzech, tylko dwóch lat! Taki jest zapis w umowie, czyli
      musiałaby ruszyć przed wrześniem 2011, a to jest niemożliwe, bo Rada
      Miasta skreśliła to zadanie z wieloletniego planu inwestycyjnego.

      • nandik Re: inny artykuł - część 2 27.02.10, 15:24
        Wynajął Pan już mieszkanie w Poznaniu?

        Marek Żydowicz twierdzi, że ma odwagę nazwać sprawy po imieniu i
        walczyć o interes publiczny oraz festiwalu (© fot. archiwum)

        Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij »
        Autor
        Opis
        Dodawanie zdjęcia

        Aby wysłać zdjęcie musisz zgodzić się z poniższym warunkiem.
        Dodając zdjęcie oświadczam, że mam prawo do dysponowania nim,
        zgadzam się na przetwarzanie danych w celu jego publikacji, oraz na
        nieodpłatne wykorzystanie zdjęć w serwisie naszemiasto.pl oraz
        innych serwisach i gazetach Grupy Polskapresse. Proszę o podpisanie
        autora zdjęcia w sposób podany w formularzu


        Ale Pan chyba nie jest specjalistą prawa budowlanego?

        Prawo budowlane nie ma tu nic do rzeczy. Prowadziłem podobną budowę
        Centrum Sztuki Współczesnej w Toruniu i wiem jakie są procedury
        uzyskania pozwolenia na budowę i realizacji takiej inwestycji.
        Podstawowa sprawa to czas wykonania dokumentacji projektowej.
        Terminy podane przez Franka Gehry'ego wykluczają możliwość
        dotrzymania wspomnianego terminu przez miasto. Był na to czas w
        grudniu i ewentualnie w styczniu.

        Ale jest jeszcze kwestia umowy z Plusem na organizację festiwalu
        właśnie w Łodzi, jest kwestia dotowania festiwalu przez Ministerstwo
        Kultury...

        Myślę, że jeśli zdecydujemy się przenieść festiwal do innego miasta
        w Polsce, to nasze partnerskie relacje się nie zmienią.

        Prowadził Pan już takie negocjacje?

        Jestem w stałym kontakcie z naszym partnerem tytularnym.

        I?

        Kontynuujemy współpracę.

        Więc Plus godzi się na przeniesienie Plus Camerimage do innego
        miasta, czy nie?

        Nie mogę ujawniać szczegółów naszych rozmów.

        A dofinansowanie festiwalu przez Ministerstwo Kultury?

        Mamy wieloletnią umowę. Pan minister zrobi, co zechce. Ja wiem, że
        paru polityków chciałoby mnie przycisnąć do ściany i zmusić do
        pozostania w Łodzi na ich warunkach, ale nie ma takiej siły, która
        zmusiłaby mnie do organizowania tu festiwalu, jeśli w wieloletnim
        planie inwestycyjnym nie pojawi się zadanie budowy Camerimage Łódź
        Center, zgodnie z wcześniejszymi umowami. W ostateczności, przy
        nadzwyczajnej presji politycznej, jestem gotów w ogóle zrezygnować z
        organizacji festiwalu. Festiwal nie będzie niewolnikiem polityków, a
        ja tym bardziej.

        Dlaczego uważa Pan, że tu chodzi o czyjąś złą wolę? W końcu to
        centrum to pół miliarda złotych...

        Żaden z radnych będących przeciw budowie CŁC nie zechciał wyjaśnić
        swych wątpliwości w rozmowie z władzami spółki. Co mam myśleć, gdy
        radni w komisjach: finansów, promocji i kultury wielokrotnie
        przegłosowywali pozytywnie nasz wniosek, a potem ci sami radni na
        sesjach rady glosowali za każdym razem przeciw niemu. To absurdalne.
        Wskazywałem prywatne źródła finansowania. Z samej działki
        sąsiadującej z terenem, na którym ma powstać projekt Franka
        Gehry'ego, można wygenerować sto milionów złotych. Wstępne założenia
        do studium wykonalności pokazały, że jeśli robilibyśmy to w
        partnerstwie publiczno-prywatnym, to istnieje możliwość
        wygenerowania 50 milionów złotych od partnera, który by wybudował
        część związaną z kinem wielosalowym. Pokazywałem deklarację Toya
        Sound Studios na 30 milionów złotych. Istnieje możliwość
        wygenerowania kilkudziesięciu milionów złotych od inwestora, który
        zarządzałby częścią konferencyjno-kongresową. Około 90 milionów
        można by uzyskać od podmiotu, który wybudowałby parkingi podziemne.
        Ale najbardziej niepokoi mnie to, że przy tej całej niesłychanej
        trosce o pieniądze publiczne i gorliwości w rozliczaniu spółki
        Camerimage Łódź Center i Żydowicza, inny projekt jest równocześnie
        puszczany lekką ręką, bez żadnych analiz. Mam na myśli Specjalną
        Strefę Sztuki, która ma powstać tylko i wyłącznie za publiczne
        środki - i to grubo ponad 400 mln złotych. Nikogo to nie dziwi? Nikt
        o nic nie pyta, a przecież można by szukać rozwiązań pozwalających
        na racjonalny podział publicznych środków tak, by wystarczyło na
        obie inwestycje!

        Dlaczego Specjalna Strefa Sztuki Andrzeja Walczaka jest dla Pana
        solą w oku? Bo do niedawna współpracowaliście, a teraz się
        pokłóciliście?

        Nie w tym rzecz. Chodzi jedynie o zwykłą uczciwość wobec łodzian.
        Dotyczy to ich pieniędzy i obojętnie czy chodzi o Camerimage Center
        czy Specjalna Strefę Sztuki, wnikliwość i drobiazgowość badania
        zasadności wydatkowania środków publicznych powinna być racjonalna i
        na takim samym poziomie jawności. Jeżeli radni uznali, że sensowne
        jest wydatkowanie ponad 400 milionów złotych publicznych pieniędzy
        na budowę galerii sztuki (Specjalna Strefa Sztuki) o powierzchni 38
        tysięcy m2, jeżeli miasto bez mrugnięcia okiem wydaje 40 milionów na
        dokumentację projektową mało znanego, prowincjonalnego zespołu
        architektów z Hünfeld, a jednocześnie podważa racjonalność wydania
        35 milionów złotych (10 mln przyrzekł marszałek) na projekt Franka
        Gehry'ego, to nasuwa się pytanie o uzasadnienie takich decyzji?
        Uzasadnienie w obu przypadkach, a nie tylko w jednym - CŁC - bo
        chodzi tu o strategiczne dla przyszłości Łodzi decyzje inwestycyjne
        i ten sam łódzki budżet miasta! Camerimage Łódź Center nie będzie
        kosztował miasta 500 milionów złotych. Połowa będzie pochodzić ze
        źródeł prywatnych i jest duża szansa na środki unijne w następnym
        rozdaniu ministerstwa, może nawet 50 procent, a to stwarza możliwość
        zminimalizowania udziału finansowego miasta nawet do kilkudziesięciu
        milionów złotych. Jeśli mówimy o ryzyku, to takie samo ryzyko jest w
        przypadku Specjalnej Strefy Sztuki, na którą radni zadeklarowali 96
        milionów złotych, a Urząd Marszałkowski dołożył drugie tyle. Ale
        nikt nigdy nie zapytał, dlaczego nie realizować tego projektu w
        partnerstwie z prywatnymi firmami?
        • nandik Re: inny artykuł - część 3 27.02.10, 15:31
          Co Pan ma do Specjalnej Strefy Sztuki?

          Nic. Chciałbym, by była tak samo racjonalizowana przez radnych i
          władze samorządowe jak Camerimage Łódź Center. Zleciłem firmie
          Millward Brown przeprowadzenie badania w Łodzi, co jest bardziej
          Łodzi potrzebne: kolejna powierzchnia wystawiennicza, czyli
          Specjalna Strefa Sztuki, czy Camerimage Łódź Center. Wyniki jeszcze
          bardziej przekonują mnie do tego, że nasze wątpliwości są zasadne.
          Prawie 80% łodzian chciałaby, aby w ich mieście powstało
          reprezentacyjne centrum kongresowo-festiwalowe. Dużo bardziej niż
          kolejna galeria wystawiennicza. Badani łodzianie postawieni przed
          decyzją, którą inwestycję realizować w pierwszej kolejności lub
          wybrać tylko jedną z planowanych - w obu przypadkach wybierają
          Centrum Festiwalowo-Kongresowe Camerimage Łódź Center. Inwestycja ta
          wskazywana jest ponad dwukrotnie częściej, niż budowa Specjalnej
          Strefy Sztuki. W tym momencie, proszę zadać pytanie większości
          łodzian: co mają do Specjalnej Strefy Sztuki ? Może to, że do
          galerii oglądać sztukę współczesną mają już w Łodzi gdzie chodzić, a
          centrum kongresowo-festiwalowego na światowym poziomie nie ma ani w
          Łodzi, ani w Polsce. Chciałbym zdementować stwierdzenia, jakoby
          Żydowicz miał być właścicielem CŁC. W momencie, kiedy miasto
          zdecyduje się finansować projekt, staje się podmiotem wiodącym w
          spółce i może wstawić swoich pracowników, wyrzucając Żydowicza. Będę
          miał z tego projektu tylko jedną rzecz: możliwość realizacji i
          rozwoju festiwalu Plus Camerimage. To centrum będzie służyło Łodzi,
          będzie obsługiwało najważniejsze festiwale, koncerty, imprezy
          teatralne w mieście i pozwoli na organizację kongresów, jakich nie
          można dziś w Polsce nigdzie zrealizować. To sprawi, że centrum
          będzie się samofinansowało, ewentualnie będzie wymagać niewielkiego
          dofinansowania ze strony samorządu. A Specjalna Strefa Sztuki? Tam
          będzie można wynająć parę pomieszczeń w przyziemiu na sprzedażne
          galerie sztuki, ponieważ wniosek unijny, w oparciu o który szuka się
          części środków, uniemożliwia w pełni komercyjne wykorzystanie
          obiektu. Trzeba jasno powiedzieć: budynek Specjalnej Strefy Sztuki
          będzie należał do samorządów, ale zostanie oddany w użytkowanie
          prywatnej galerii. Będzie jednak utrzymywany przez samorządy, a wiec
          przez łodzian. Koszt utrzymania takiej kubatury, jaką ma mieć SSS,
          to rząd wielkości ponad 20 mln złotych rocznie. Łodzianie powinni o
          tym wiedzieć.

          Wcześniej był Pan za realizacją Specjalnej Strefy Sztuki. Co się
          zmieniło?

          Nadal jestem, ale nie w tak mało bezpiecznej i niejasnej dla miasta
          formule. Byłem za tym, aby w Specjalnej Strefie Sztuki funkcjonowały
          różne podmioty wystawiennicze. Niestety, Andrzej Walczak na jednym
          ze spotkań przedstawicieli instytucji zaproszonych przez samorządy
          stwierdził, że marszałek Włodzimierz Fisiak życzy sobie, aby w tym
          obiekcie było to, co zaproponuje pan Walczak. Z dyskusji
          wyeliminowano kompetentnych przedstawicieli instytucji
          wystawienniczych z Łodzi. Nie ma żadnych gwarancji, że będzie tam
          realizowany profesjonalny program wypełniający te ogromne
          przestrzenie wystawiennicze. Kto za to zapłaci? To będą kolejne
          miliony złotych? Beneficjent projektu unika debaty w tej sprawie.

          Jak Pan się poznał z Andrzejem Walczakiem? Czy wtedy, gdy opłacił
          przyjazd Johna Malkovicha na festiwal Camerimage, bo Panu zabrakło
          pieniędzy?

          Trochę wcześniej, podczas festiwalu na jakiejś kolacji. Zaproponował
          mi, że jeśli festiwal będzie potrzebował jakiegoś wsparcia, to
          chętnie pomoże. I rzeczywiście, okazało się, że Malkovichowi, ze
          względu na napięte terminy, trzeba zapewnić czarterowy lot z Łodzi
          na południe Francji. Zapytałem Andrzeja Walczaka czy on i firma
          Atlas nie mogliby sfinansować przelotu Malkovicha, oczywiście w
          zamian za promocję i reklamę. I od razu dementuję, że Atlas
          sponsorował Camerimage na poziomie miliona złotych rocznie.

          A ile?

          Przez pięć lat współpracy Fundacja Tumult otrzymała łącznie w ramach
          kontraktów reklamowych i darowizn około 600 tysięcy złotych.
          Nieprawdą jest też, że fundacja nie miała środków i pan Walczak
          finansował przyloty Davida Lyncha. Było tak jeden jedyny raz, kiedy
          chciał wypromować swoją galerię sztuki poprzez ekspozycję prac
          Davida Lyncha. Nieprawdą jest też, że Andrzej Walczak finansował
          pobyt Franka Gehry'ego w Łodzi na początku 2008 roku, poza pokryciem
          kosztów kawy w jego gabinecie, której Gehry zresztą nie dopił, bo
          został przez pana Walczaka obrażony.

          Co to znaczy "obrażony"? Był Pan przy tym?

          Byłem i się wstydziłem. Pan Walczak rozmawiał z Frankiem Gehry w
          sposób wysoce niestosowny, w który nie rozmawia się z gościem,
          którego próbuje się przekonać do współpracy. Nie uważam, by status
          bogatego Polaka usprawiedliwiał grubiańskie zachowania.

          To pana odczucie, czy Franka Gehry'ego?

          Gehry wyraźnie napisał, że po tej pierwszej wizycie nie chciał
          więcej słyszeć o Łodzi, ponieważ partner, którego mu przedstawiłem -
          a chodziło o Andrzeja Walczaka - go obraził. Takie odczucie mieli
          też inni uczestnicy tej rozmowy. Po raz drugi Frank Gehry przyjechał
          do Łodzi tylko dlatego, że przekonaliśmy go z Davidem Lynchem.

          Przez te kilka współpracy jakoś wam się jednak ta współpraca
          układała...

          Ale mieliśmy różne zdania w wielu sprawach. Ja na przykład zupełnie
          inaczej podchodzę do artystów niż Andrzej Walczak. W wielu wypadkach
          zwracałem mu na to uwagę. Przyzwoitość nie pozwala na przykład na
          to, na co Andrzej Walczak sobie pozwolił w stosunku do Davida
          Lyncha. Ze wstępnego projektu budowlanego rewitalizacji EC1
          wyeliminował studio Davida Lyncha, a przecież to obietnica Lyncha
          stworzenia w Łodzi jego studia, była podstawą przyznania Fundacji
          Sztuki Świata ulgi przy sprzedaży EC1. Poszedłem do Andrzeja
          Walczaka i zapytałem, dlaczego w tym projekcie nie ma tego
          wszystkiego, co zażyczył sobie David? Usłyszałem, że Walczak
          proponuje w EC1 open space (otwarta przestrzeń - red.), a resztę
          później się jakoś zorganizuje. Usłyszałem też wtedy, że zobaczę
          kiedyś jak to jest być bogatym człowiekiem, co mną wstrząsnęło, bo
          nie jestem człowiekiem, którego można kupić. Powiedziałem, że o
          wiele bardziej cenię sobie przyjaźń Davida Lyncha niż perspektywę
          bogactwa w takim układzie jak widzi ją pan Walczak i wybieram się z
          tym projektem do Paryża, aby przedstawić go Davidowi Lynchowi. W
          odpowiedzi usłyszałem, że jestem głupi i nigdy nie będę bogaty.

          Co na to Lynch?

          Wyrzucił projekt do kosza i powiedział: "Marek, ja się z tego
          wycofuję. Dlaczego Andrzej to robi?". Odpowiedziałem mu oględnie, że
          zdaniem Andrzeja Walczaka David Lynch i tak nie będzie przyjeżdżał
          do Polski, bo postanowił zastąpić zmarłego Maharishi'ego. Zresztą, z
          ust Walczaka padły dosadniejsze słowa, ale przecież nie mogłem ich
          powtórzyć dosłownie. Lynch się zdenerwował. "Jak on śmie?!
          Udzieliłem trzystu wywiadów, w których opowiadałem o swoim studiu w
          Łodzi. Czy on sobie wyobraża, że przywiozę za trzy lata ludzi do EC1
          i pokażę im open space?" Przekonałem Davida Lyncha, że nie można się
          z tego wycofać, bo mamy zobowiązania wobec miasta. Próbowaliśmy
          dojść do kompromisu. Lynch potrzebował na studio 60-65 procent
          powierzchni, czemu trudno się dziwić, bo wokół jego studia osnuty
          był cały pomysł, około 25 zostawało dla Walczaka, mnie wystarczyłoby
          10 do 15 procent powierzchni. Ale Walczak się nie zgodził, chciał
          więcej. W końcu złożył rezygnację niedotrzymując obietnic złożonych
          Lynchowi, Prezydentom i mnie. David i ja realizujemy projekt
          rewitalizacji EC1 i go zrealizujemy do końca 2012 roku.

          Niezależnie od tego, co będzie dalej z Plus Camerimage?

          Niezależnie.
          • nandik Re: inny artykuł - część 4 27.02.10, 15:32
            Tak? A podczas sesji Rady Miejskiej w styczniu zagroził Pan, że
            jeśli radni nie zgodzą się na projekt centrum festiwalowo-
            kongresowego zabierze Pan Plus Camerimage i Davida Lyncha.

            To był skrót myślowy, powiedziałem to w emocjach. David Lynch
            podejmuje decyzje suwerennie, ale powiedział też tak: "Marek, w tym
            projekcie jesteśmy razem". Wnoszę z tego, że gdybym zrezygnował z
            udziału w rewitalizacji EC1, David Lynch nie zaufałby nikomu innemu
            i nie zostałby w Łodzi.

            Zabiorę Plus Camerimage, zabiorę Lyncha. Chyba trudno się dziwić
            radnym, że uważają to za szantaż?

            Mogę odwrócić ten zarzut, bo to miasto odstąpiło od realizacji umów
            dotyczących Camerimage Center i jeszcze nakazuje mi realizować naszą
            część zobowiązań. Upominam się o realizację zobowiązania, które
            radni podjęli 10 miesięcy wcześniej.

            Czy Pan naprawdę nie zdawał sobie sprawy, że w pewnym momencie Plus
            Camerimage wpadł w sam środek konfliktu o prezydenta Kropiwnickiego.
            Projekt centrum festiwalowego zaczął być utożsamiany z krytykowanym
            prezydentem. Nie trzeba było poczekać do referendum?

            A kto miał ten projekt prezentować. Od tego był prezydent miasta. To
            radni upolitycznili tę sytuację. Inwestycja nie mogła czekać.
            Zawarliśmy spółkę, przekonaliśmy Franka Gehry'ego, aby opracował
            wstępną koncepcję. Następnym etapem miało być złożenie wniosku o
            dofinansowanie projektu z funduszy unijnych na przełomie stycznia i
            lutego. Nie było już czasu na wstrzymanie się, jeśli mieliśmy zdążyć
            ze złożeniem wniosku. Nie działam dla polityków, działam dla dobra
            Łodzi.

            Dlaczego festiwal Plus Camerimage w Łodzi musi być bezwzględnie
            powiązany z budową centrum festiwalowo-kongresowego i to już? Nie
            można zrobić tak jak proponował marszałek Włodziemierz Fisiak, czyli
            zorganizowanie Plus Camerimage w przebudowywanym wnętrzu EC1? W
            końcu przyszedł kryzys i obcina się fundusze na różne inwestycje...

            Nie można. Bo jak ktoś chce organizować olimpiadę, to musi liczyć
            się z kosztami budowy stadionów o właściwych parametrach. Jeśli Łódź
            chce być Europejską Stolicą Kultury, a nie sypialnią Warszawy, jak
            słusznie zauważył pan poseł Saryusz-Wolski, to musi podjąć trud
            inwestycyjny w tym zakresie. Nasz festiwal i inne festiwale łódzkie
            bardzo potrzebują centrum festiwalowo-kongresowego.

            Uważa się Pan za ofiarę projektu Andrzeja Walczaka?

            Ja? Ofiarą? Ofiarę poniesie Łódź i mieszkańcy miasta. A co do EC1 to
            dziwię się, że Pan Marszałek proponuje, by organizować tam festiwal.
            Marszałek powinien pamiętać o tym, że nie można zmieniać
            przeznaczenia obiektu rewitalizowanego ze środków RPO w trakcie
            realizacji zadania. Szkoda, że marszałek nie porozmawiał o tym ze
            mną…

            Może dlatego, że wcześniej nazwał go Pan szkodnikiem.

            Czyż nie zaszkodziło Camerimage Łódź Center to, że marszałek -
            pomimo złożonego na piśmie zobowiązania włączenia się w ten projekt -
            nie odpowiadał przez 10 miesięcy na moje pisma i telefoniczne
            prośby kierowane do jego asystentów?

            Czy teraz, już po głosowaniu, nie może Pan się wstrzymać do
            jesiennych, kiedy będzie nowe rozdanie i jeszcze raz podejść do
            budowy centrum festiwalowo-kongresowego?

            Nie. Projekt powinien być realizowany niezależnie od kalendarza
            politycznego. To jest ważne dla Lodzi.

            Narzeka Pan, że robią Panu czarny PR, ale to Pan wiesza psy na
            władzach Torunia, wiesza Pan psy na Andrzeju Walczaku, radnych Rady
            Miejskiej w Łodzi, marszałku Fisiaku. To ludzie, z którymi Pan
            wcześniej współpracował. Więc jak to jest?

            Gdyby pan wniknął w kulisy każdej z tych krytyk, zobaczyłby pan
            gdzie tkwi przyczyna. Proszę popatrzeć, kto łamie umowy? W Toruniu
            podpisaliśmy porozumienie, z którego wynikało, że stowarzyszenie
            Znaki Czasu, ma zarządzać nowo budowanym Centrum Sztuki.
            Pracowaliśmy za darmo przez trzy lata dla tego projektu. I nagle,
            kiedy pojawiają się pieniądze, prezydent Torunia mówi: "nie, panie
            Żydowicz, to nie stowarzyszenie będzie decydowało, co się w tym
            budynku będzie działo, tylko ja". Wcześniej prezydent na piśmie
            przyrzekł stowarzyszeniu wspomniany przywilej. Kto zatem wywołał
            konflikt? Kto nadużył swej pozycji? Sprawy z Andrzejem Walczakiem,
            Marszałkiem i radnymi już wyjaśniałem. Nie chcę wywoływać
            konfliktów, ale nie będę cicho, gdy ktoś mnie wystawia do wiatru lub
            wręcz oszukuje. Mam odwagę publicznie nazwać sprawy po imieniu i
            walczyć o interes publiczny oraz festiwalu. Rada Miasta Łodzi
            poprosiła Davida Lyncha, by się wstawił u Franka Gehrego. Lynch
            gwarantował Gehry'emu, że będzie w Łodzi poważnie potraktowany. I co
            teraz mam powiedzieć Davidowi i Frankowi?

            Ach, więc o to Panu chodzi: jak ja będę wyglądał w oczach Lyncha i
            Gehry'ego?

            Nie, chodzi mi o to, by o Łodzi i Polsce myślano na świecie tylko
            dobrze.
        • lucasdzihad kup se pan, panie Żydowicz, generator 27.02.10, 16:26
          i se wygeneruj 100, 200 a nawet pińcet milionów ;-)

          a potem se pan postaw
          to i owo
          dla dobra niewątpliwie oczywiście społeczeństwa.

          tutaj jest pole do popisu raczej dla CBA niż CLC
      • zawsze_prawdziwy Re: inny artykuł - część 1 hehehehe bzdury:))) 28.02.10, 00:08
        nandik wiesz jakim fachurą dziennikarskim jest sowa i jakie ma
        pojęcie o tym o czym robi wywiad? więc po co się odzywasz sieroto:)))
        takich wywiadów typu pitu pitu pan Marek udzielił setki a później i
        tak strzelał fochy, kibicowałe mu przez lata ale teraz niech wynosi
        się z mojego miasta któremu zrobił kłamliwy czarny PR, a do
        M.Żydowicza i jego fagasków typu nandik pytanie: minął luty i gdzie
        obiecany biznes plac CŁC? oj Mareczku kłamczuszku jeden i oszuście
        cwany:))))
    • slavik222 Żydowicz, okropny charakter, ale... 27.02.10, 16:35
      nikt inny pewnie nie zrobił by takiej imprezy jak on.
      Kto przyjmie teraz tego gościa goooorzko pożałuje
      • donek.com Re: Żydowicz, okropny charakter, ale... 27.02.10, 23:40
        ależ skąd. Mieć taki festiwal, nawet raz, to wielka sprawa. Taka
        prawda. Kilka razy? to już bardzo wieeelka sprawa. Nie ma co
        żałować. Miasta się zabijają i chętnie kasę wyłożą byle to mieć.
        Choćby raz.
    • pies_baskervillow Wieczny Tumult 27.02.10, 18:56
      Po przeczytaniu stwierdzam, że całe to zgromadzenie jest lekko
      niedorozwinięte emocjonalnie. Mądrością życiową też nikt nie grzeszy
      włącznie ze śmietanką wraz z hinduskimi oszustami.

      Panie Hinc, to nie będzie po poznańsku...
      • jkal to sa skutki żondzenia nowej władzy prowincjonlnej 27.02.10, 19:26
        z jakiegoś Konstantynowa czy Kutna. Ci ludzie nawet na sołtysa nie maja kwalifikacji.
    • madox44 widać, że sąsiedztwo psychiatryka 27.02.10, 21:16
      w dzieciństwie w istotny sposób odbiło się na organiźmie Żydowicza
    • donek.com oj, panie Żydowicz... 27.02.10, 23:36
      podpadłeś Pan łódzkiej Platformie... Wyborcza cię teraz, kolego,
      zmiesza z błotem....
    • zawsze_prawdziwy Wieczny Tumult - nieprawda 27.02.10, 23:45
      oj nieprawda, nieprawda, PLUS CAMERIMAGE nie jest jedynym i
      pierwszym festiwalem operatorów:)tym jest festiwal Braci Manaki:)mam
      nadzieję że reszta tekstu jest bardziej prawdziwa bo z poprzednimi
      bianki różnie bywało:)
    • psychosasza Re: Wieczny Tumult 28.02.10, 01:05
      pontrikontri
      niech najlepiej zniknie z Łodzi wraz ze swoimi pomysłami, zreszta jesli Lyncha
      tworczosc i sama jego osobe traktowac jako autorytet w projekcie to ocieramy
      sie o aspekty lecznictwa psychiatrycznego


      ein furher, ein reich, ein volk!
    • x_y Wieczny Tumult 28.02.10, 01:20
      cerntrum sztuki na 90ha za 500 mln? zeby zrobic festiwal na ktory tez trzeba bedzie kase wydawac? obracanie o 14 stopni zabytkowej fabryki? coz za megalomania...
    • johnny_english Wieczny Tumult 28.02.10, 01:39
      jakoś teraz nazwisko Żydowicz to mi się bardziej z geszeftami kojarzy, niż z
      kulturą...
    • czesiekkk Re: Wieczny Tumult 28.02.10, 08:39
      Budżety samorządów gmin i województw powinny iść na infrastrukturę techniczną
      (budowę i modernizację dróg, mosty, linie tramwajowe, zakup autobusów) i
      infrastrukturę społeczną (przedszkola, zajęcia dodatkowe dla dzieci i młodzieży,
      place zabaw).
      Nie mieszkam w Łodzi, ale tak patrząc na festiwal nie wiem jakie korzyści z
      niego miało to miasto, a już realizacja jakiś wizji artystycznych, spowodowałoby
      że mieszkańcy Łodzi rozliczyli by skrupulatnie samorządowców z Łodzi z każdej
      wydanej złotówkę, i byłoby to bardzo bolesne rozliczenie.
    • dziamdziakk Wieczny Tumult 28.02.10, 11:44
      jako mieszkanka Łodzi zainteresowana wydarzeniami kulturalnymi w tym mieście
      muszę przyznać, że ten artykuł jest obrzydliwie subiektywny. Szkoda, że gazeta
      dała się wciągnąć w takie zagrywki i stronnicze traktowanie sprawy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka