Dodaj do ulubionych

Biskupi: to prawo przeciw rodzicom

03.03.10, 11:55
ciekawe,że kościół nie organizuje manifestacji przeciw
bezrobociu,biedzie i wyzyskowi neofeudalnemu.
Obserwuj wątek
    • sedaluk Biskupi: to prawo przeciw rodzicom 03.03.10, 12:03
      Otoz to. Dramatyczne zmniejszenie sie liczby dzieci to wynik braku
      opieki nad rodzina. Jakos nie spotkalem sie z inicjatywami kosciola
      aby zapewnic rodzinie mieszkania o minimalnym standarcie i ochrone
      dzieci przed materialna nedza. A ta ustawa jest juz dawno konieczna.
      Tu nie pomoze nawet straszenie Hitlerem.
      • maruda.r Biskupi przeciw prawom dzieci 03.03.10, 12:37

        "Wczoraj abp Kazimierz Nycz stwierdził, że rozumie protesty. - To niedozwolona,
        zbyt głęboka interwencja w autonomię rodziny - powiedział."

        ********************

        Konstytucja dość wyraźnie mówi o niezbywalnych prawach człowieka (również
        dziecka). Jeżeli stoją one w konflikcie z prawami rodziny, to trzeba coś z taką
        sytuacją zrobić. Pan Nycz proponuje schowanie głowy w piasek.

        Doświadczenia irlandzkie potwierdzają tezę, że biskupi nie mają pojęcia o
        rodzinie, a dzieci traktują jako niewolników.

        • sedaluk Re: Biskupi przeciw prawom dzieci 03.03.10, 13:15
          Kosciol wbrew pozorom dzieci nigdy nie kochal-on po prostu nie ma
          tego instynktu. Dla nich to tylko taki urabialny material na owce i
          tam idzie ta cala ich eneria.
          • szarak_44 Tylko liberałowie 03.03.10, 13:24

            To prawda. Tylko ateiści-liberałowie naprawdę kochają dzieci. Nie ma
            w tym środowisku patologii. Wcale.

            ---
            Mignęły dwie blade plamy
            olbrzymich oczu. Obie nagle wystrzeliły z zarośli w kierunku
            Tasznika. Potworne slepia osadzone były na pokrytym miedzianymi
            łuskami łbie gniewosza królewskiego.

            • andrzejto1 Re: Tylko liberałowie 03.03.10, 13:37
              szarak_44 napisał:

              >
              > To prawda. Tylko ateiści-liberałowie naprawdę kochają dzieci. Nie ma
              > w tym środowisku patologii. Wcale.
              >
              > ---
              > Mignęły dwie blade plamy
              > olbrzymich oczu. Obie nagle wystrzeliły z zarośli w kierunku
              > Tasznika. Potworne slepia osadzone były na pokrytym miedzianymi
              > łuskami łbie gniewosza królewskiego.



              Zaiste. Szczególnie "środowiska gejowskie" są tą miłością i dbałością
              przepełnione...
            • mecenas_misiura Re: Tylko liberałowie 03.03.10, 13:38
              Niech zdychają w beczkach, albo po trzepnięciu o ścianę, byleby były ochrzczone.
              • pani_bozia Re: Tylko liberałowie 03.03.10, 13:59
                mecenas_misiura napisał:

                > Niech zdychają w beczkach, albo po trzepnięciu o ścianę, byleby były ochrzczone
                > .

                katowanie dzieci to dla kościoła niezły biznes: rodzi się bachorek, chrzciny,
                łebkiem bachorka o ścianę, pogrzeb katolicki, nie ma bachorka, zrobi się nowego,
                tego nowego bachorka znów ochrzczą rodzice menele po katolycku, bo co we wsi
                powiedzą, znów łbem o ściane i tak w kółko - nie wiem, chyba o to kościelnym
                chodzi???!!!!!!!!!
                bo to co oni wyprawiają to już przechodzi ludzkie pojęcie, a to jak im dobro
                dzieci na sercu leży, to pokazali w ciągu 2000 lat historii aż zbyt dobrze: mają
                się rodzić kalekie, ślepe, z zespołem downa, bezmózgie,bez rąk i nóg - byle
                więcej i więcej. Świetnym przykładem przestrzegania praw dziecka są ośrodki
                kościelne: holenderskie, niemieckie, irlandzkie, australijskie, amerykańskie a
                nawet nasze polskie, w ktorych zakonnice tłuką po głowie dzieci z porażeniem
                mózgowym (w rozmowie z dziennikarzami stwierdziły bez żenady, że to są normalne
                "metody wychowawcze" praktykowane wobec "trudnych dzieci" które są "niegrzeczne")
                • crvenazvezda Re: Tylko liberałowie 03.03.10, 14:29
                  pani_bozia napisała:


                  >
                  > katowanie dzieci to dla kościoła niezły biznes: rodzi się bachorek, chrzciny,
                  > łebkiem bachorka o ścianę, pogrzeb katolicki, nie ma bachorka, zrobi się nowego
                  > ,
                  > tego nowego bachorka znów ochrzczą rodzice menele po katolycku, bo co we wsi
                  > powiedzą, znów łbem o ściane i tak w kółko - nie wiem, chyba o to kościelnym
                  > chodzi???!!!!!!!!!

                  Trzeba mieć bardzo nierówno pod czerepem, żeby coś takiego napisać.
                  • amenominakanushi-pan-poczatku Re: Tylko liberałowie 03.03.10, 14:54
                    Trzeba mieć jeszcze nierówniej, by coś takiego robić.
                    To, że pani_bozia może i uprościła, nie znaczy, że problemu nie ma.
                    • super-optymista więcej noworodków w śmietnikach 03.03.10, 15:50
                      więcej noworodków w śmietnikach, więcej dzieci zakatowanych na śmierć przez "rodziców/opiekunów" takie jest prawo rodzica? Ta ustawa uderzy w patologie, a nie w stateczną rodzinę. Ludzie, wystarczy kościół pominąć i już mamy kolejną aferę..
                      • poddanywujasama Re: więcej noworodków w śmietnikach 03.03.10, 16:34
                        Koscilowi chodzi tylko i wylacznie o jedno.Chca byc glosem w zyciu politycznym
                        Kraju i o takowym decydowac.Wiec moze pan Nycz powie jakie ma doswiadczenie w
                        wychowaniu dzieci? Ile razy widzial na swe swiete niemalze oczeta biede,
                        zaniedbane i opuszczone dzieci? A moze niech pochwali sie jak POMAGA tym
                        dzieciom? I czy kiedykolwiek i komukolwiek POMOGL.Baran.
                        • bj32 Re: więcej noworodków w śmietnikach 03.03.10, 19:26
                          Ludzie! Czy Wy w ogóle macie dzieci? I oczka w tej pustce między
                          uszami? Czy tylko zacietrzewienie antyklerykalne?
                          Ja jestem zapaloną przeciwniczką klechów, ale, na litość bogów! Z
                          normalnych rodzin dzieciaki będą szły do bidula za klapsa czy za to,
                          ze rodzic ryknie w nerwach, a te, co były w beczkach - dalej tam
                          pozostaną. Ustawy tworzą debile, ale Wy w imię "wartości
                          antykatolickich" będziecie to popierać, póki jednemu z drugim
                          matołowi dzieciak michy nie sklepie za zakaz czegokolwiek, na
                          przykład poniechania nauki i powrotów 14latka o 2.00 z balangi.
                          Tacyście sami mądrzy, jak i ci zdurnowaciali ustawodawcy.
                          • pgakagi To takie same oszołomy jak mohery 03.03.10, 20:04
                            tylko że w drugą stronę. Z miłości do dzieci gotowi je pozabijać albo zrobić z
                            nich kaleki tak fizyczne jak emocjonalne. Co tam jakieś bachory i ich życie,
                            ważne żeby doj*bać tym co się ich nie lubi!
                    • crvenazvezda Re: Tylko liberałowie 03.03.10, 19:57
                      amenominakanushi-pan-poczatku napisał:

                      > Trzeba mieć jeszcze nierówniej, by coś takiego robić.
                      > To, że pani_bozia może i uprościła, nie znaczy, że problemu nie ma.
                      :O
                      Masowe "łebkiem bachorka o ściane" w wykonaniu KK ma miejsce?

                      Poziom absurdu jest już niezły. Przebijemy Monty Pythona?

                      Czego jeszcze ciekawego mogę się dowiedzieć o KK?
                • watako23 Re: Tylko liberałowie 03.03.10, 14:53
                  Ciebie to musieli rzeczywiście tłuc mocno o ścianę.
            • miszczu.pl bicie, pedofilia to przesłanie koscioła 03.03.10, 14:08
            • jmb2 Re: Tylko liberałowie 03.03.10, 14:42
              Patologie i przemoc w polskiej rodzinie zlikwidujemy z czasem
              poprzez przywrocenie kultury i szacunku do obywatela zarowno w
              polityce jak i w polskim prawie, w srodkach masowego przekazu oraz
              poprzez ksztaltowanie odpowiednich postaw i wzorcow w zyciu
              spolecznym takze w polskich urzedach, w szkole i w kosciele.
            • shithead Re: Tylko liberałowie 03.03.10, 14:45
              Nie liberałowie i ateiści tylko socjaliści, ty piss-cioto ograniczona.

              ąę泣ńóśźż
            • shithead Re: Tylko liberałowie 03.03.10, 14:55
              Nie liberałowie i ateiści tylko socjaliści, ty piss-cioto ograniczona.

              Maybe I grow older but it's sure I'll have never grown up.
              • czarujacy_padalec Fotograf Adam Kozak to 03.03.10, 15:05
                najgorszy przykład, jak można manipulować poprzez zdjęcia. Edytor to tez gnida.
                Cala gazeta zeszła na psy poprzez brak profesjonalizmu i takie tanie chwyty, jak
                to ze zdjęciem Nycza. Jestem zdruzgotany i zniesmaczony do cna.
                • benek231 Prawdziwa twarz biskupa Nycza :O) 03.03.10, 16:09
                  to wlasnie ta na zdjeciu w artykule: twarz zla.
        • lutas_z_kasu socjalizm 03.03.10, 13:18
          Zabieranie rodzicom dzieci to żadna nowość - robili to już socjaliści
          rosyjscy, socjaliści niemieccy. Robiono to również w cywilizowanych
          krajach np. w Anglii (ostatnio Brown nawet przepraszał za to).

          Robi się to teraz (ostatnia afera, gdzie pracownik socjalny zabrał
          dziecko z domu bo...było brudno). Nowa ustawa tylko spotęguje to
          zjawisko.

          Patologie też były są i będą, tylko czy w imię tego wszyscy mają być
          pod kątem patologii?
          • lucusia3 Re: socjalizm 03.03.10, 13:46
            O dziwo, muszę przyznać racje biskupom.
            Znam kilka osób z kręgu "pracowników socjalnych", no i to co znam jest katastrofalne. Patologia, osoby z zaburzeniami, aspołeczne. Pewnie nie dotyczy to wszystkich pracowników socjalnych, ale wystarczy kilku, żeby zniszczyć życie setkom dzieci. A i zapewnić dochody domom dziecka, które na jedną sztukę dostają tysiące złotych.
          • darkraj Re: socjalizm 03.03.10, 14:01
            lutas_z_kasu napisał:

            > Zabieranie rodzicom dzieci to żadna nowość - robili to już socjaliści
            > rosyjscy, socjaliści niemieccy. Robiono to również w cywilizowanych
            > krajach np. w Anglii (ostatnio Brown nawet przepraszał za to).
            >
            > Robi się to teraz (ostatnia afera, gdzie pracownik socjalny zabrał
            > dziecko z domu bo...było brudno). Nowa ustawa tylko spotęguje to
            > zjawisko.
            >
            > Patologie też były są i będą, tylko czy w imię tego wszyscy mają być
            > pod kątem patologii?
            ======================= Wiesz, że dzwonią, tylko nie wiesz, w którym kościele.
            Powojenne i porewolucyjne władze zajmowały się sierotami, a nie odbieraniu
            dzieci rodzicom. Nie chrzań więc oszołomskich głupot.
            • andrzejto1 Re: socjalizm 03.03.10, 14:07
              darkraj napisał:

              > lutas_z_kasu napisał:
              >
              > > Zabieranie rodzicom dzieci to żadna nowość - robili to już socjaliści
              > > rosyjscy, socjaliści niemieccy. Robiono to również w cywilizowanych
              > > krajach np. w Anglii (ostatnio Brown nawet przepraszał za to).
              > >
              > > Robi się to teraz (ostatnia afera, gdzie pracownik socjalny zabrał
              > > dziecko z domu bo...było brudno). Nowa ustawa tylko spotęguje to
              > > zjawisko.
              > >
              > > Patologie też były są i będą, tylko czy w imię tego wszyscy mają być
              > > pod kątem patologii?
              > ======================= Wiesz, że dzwonią, tylko nie wiesz, w którym kościele.
              > Powojenne i porewolucyjne władze zajmowały się sierotami, a nie odbieraniu
              > dzieci rodzicom. Nie chrzań więc oszołomskich głupot.

              Co nie zmienia postaci rzeczy, ze i w tych i tamtych ośrodkach z dzieciakami
              nikt się nie certolił...
              I nikt ich za bardzo po główkach nie głaskał.
          • endgame222 Polska jest niestety nadal skażona bolszewizmem 03.03.10, 14:04
            I dotyczy to wszystkich partii, nie tylko PiSu. Na pomysł, by urzędas był władny odbierać dzieci mogły wpaść tylko dwie osoby

            1. skończony debil

            2. mentalny bolszewik
          • endgame222 Polska jest niestety nadal skażona bolszewizmem 03.03.10, 14:07
            I dotyczy to wszystkich partii, nie tylko PiSu. Na pomysł, by urzędas był władny odbierać dzieci mogły wpaść tylko dwie osoby

            1. skończony de.bil

            2. mentalny bolszewik
          • micor Re: socjalizm 03.03.10, 14:19
            Alternatywa jest dość wyraźna. Albo godzisz się na władzę pracownika socjalnego,
            który mniej lub bardziej autorytatywnie może dziecko zabrać rodzicom, albo
            godzisz się z wypadkami zakatowania dziecka przez rodziców i niemocą całego
            aparatu opieki socjalnej (bo sądy nie zdążyły wydać postanowienia, bo poczta, bo
            to nie ja a kto inny, bo ja zrobiłem wszystko, ale ktoś inny nie dopilnował). W
            sytuacji gdy można dziecko zabrać z domu gdy zachodzi prawdopodobieństwo
            nieszczęścia, nie ma tłumaczeń. Obiema rękoma podpisuje się pod tą ustawą.
            • jimmyjazz bzdura! 03.03.10, 15:05
              micor napisał:

              > Alternatywa jest dość wyraźna. Albo godzisz się na władzę
              > pracownika socjalnego

              > godzisz się z wypadkami zakatowania dziecka przez rodziców i
              > niemocą całego aparatu opieki socjalnej

              Nie trzeba żadnej nowej ustawy by zamykać rodziców którzy znęcają
              się nad własnymi dziećmi. Takie prawo jest od dawna.
            • jck.x socjalizm - widzę, że jest wciąż bardzo popularny 03.03.10, 15:08
              Głęboka wiara w skuteczność działania Państwa jest fundamentem socjalizmu.

              Pójdźmy więc za ciosem: wprowadźmy testy typujące socjopatów, i, żeby w przyszłości nie zrobili nikomu krzywdy, zawczasu ich odizolujmy. Unikamy wszak większego zła, prawda Micor ?

              Co do dzieci wyobraźmy sobie sytuację, w której dziecko długo kaszle przy pracowniku socjalnym (kilka wizyt z rzędu), a "niezaradni" rodzice nie potrafią kaszlowi zapobiec. Pracownik socjalny szybko więc podejmuje działanie (przecież w domu dziecka będzie mieć lepszą opiekę lekarską).

              Jeżeli ostatni przykład z woj. lubelskiego (o czym GW skwapliwie donosiła) niczego was nie nauczył, to mogę się tylko dziwić.

              • micor Re: socjalizm - widzę, że jest wciąż bardzo popul 03.03.10, 15:41
                Słowo "socjalizm" jest tutaj używane jako obelga (co mnie nie dziwi) ale raczej
                bezzasadnie. Oburzasz się na superpaństwo regulujące i nadzorujące Twoją
                autonomiczną i wolną osobę. Ale jednocześnie wszyscy bez żenady korzystamy z
                opieki superpaństwa (choć w polskich realiach lepiej byłoby napisać "opieki"). I
                tak: jak spadnie śnieg to kto jest winny że są śliskie drogi- służby drogowe,
                kto jest winny że potem ten śnieg stopnieje i wylewają rzeki - samorządy, kto
                jest winny że jest bezrobocie - rząd, kto że ludzie chorują i o zgrozo umierają
                - służba zdrowia. Państwo które jeszcze 200 lat temu interesowało się tylko tym
                abyś służył w razie potrzeby w wojsku, dziś niańczy Cię od urodzenia do śmierci.
                Zapewnia Ci opiekę zdrowotną, socjalną, kształci cię i ochrania. A że robi to
                nieudolnie, to już inna historia.
                A wracając do rzeczy. Tak, to całkiem możliwy scenariusz że będzie możliwa
                wstępna selekcja potencjalnych zagrożeń dla społeczeństwa i jakaś forma
                prewencji. Ale czy instytucja kuratora sadowego nie jest taka właśnie forma
                działań zapobiegawczych? Czy mi się to podoba czy nie to akurat nie ma
                znaczenia. Taka jest naturalna kolej rozwoju społeczeństw i prawdopodobnie tak
                to będzie wyglądało (tylko mi tu nie wytykaj Marksa i determinizmu społecznego :)
                • sanna.i Re: socjalizm - widzę, że jest wciąż bardzo popul 03.03.10, 16:06
                  Ta "superopieka superpaństwa" spowodowała, że podatek na artykuły dziecięce
                  wzrósł z 7 na 22%, że brakuje przedszkoli, żłobków, że matki po powrocie z
                  macierzyskiego/wychowawczego nie mają pracy. Jednocześnie to "superpaństwo"
                  rości sobie prawo,żeby byle urzędniczyna decydował, czy możesz wychowywać WŁASNE
                  dziecko, czy masz wystarczająco czysto w domu itp. Ja tu widzę jakiś dysonans.
          • maruda.r Re: socjalizm 03.03.10, 14:23
            lutas_z_kasu napisał:

            > Zabieranie rodzicom dzieci to żadna nowość - robili to już socjaliści
            > rosyjscy, socjaliści niemieccy.

            **************************

            Oraz zakonnicy w różnych krajach - podobno demokratycznych. Los tych dzieci nie
            był lepszy od ich rówieśników w socjalistycznych domach dziecka.

          • krawiec6661 Re: socjalizm 03.03.10, 14:54
            W zupełności się z Tobą zgadzam. Niestety, Polska pod wieloma względami
            jest jeszcze socjalistyczna. Gospodarka, prawo własności, koncesje,
            zachowanie polityków i urzędników - wszystko jakby na socjalistyczną
            modłę.Trudno się dziwić, ludzie chyba tego chcą (niech Pan i Władca
            myśli za mnie, bo ja głupi robol, chłop, kupiec itd.).
        • mathun Re: Biskupi przeciw prawom dzieci 03.03.10, 13:54
          a Ty masz pojecie? chyba tez nie!
          jesli uwazasz ze da sie dziecko wychowac..ze wogole da sie z
          dzieckiem zyc bez kar cielesnych (nie mowie tutaj o chłoście)...i
          bez przemocy psychicznej np. dajmy na to nie bedziesz gral na
          komputerze dopoki nie odrobisz lekcji...zabronic dziecku nie mozemy
          bo to jest przemoc psychiczna, a odciagnac sila od kompa tez nie
          mozemy bo to juz fizyczna. moze smieszny przyklad ale prawdziwy

          a co pokazuja irlandzkie doswiadczenia jesli chodzi o bezstresowe
          wychowywanie dzieci?
          angielskie pokazuja ze to pomylka. takie dzieci pozwalaja sobie na
          wszystko, dokuczaja wszystkim w dzien i w nocy..a walczyc z nimi nie
          mozna bo sa ponad prawem!
          • maruda.r Re: Biskupi przeciw prawom dzieci 03.03.10, 14:14
            mathun napisał:

            > a Ty masz pojecie? chyba tez nie!
            > jesli uwazasz ze da sie dziecko wychowac..ze wogole da sie z
            > dzieckiem zyc bez kar cielesnych

            ************************

            Oczywiście, że się da. Nie byłem bity i nie biję swoich dzieci.

            Irlandzkie doświadczenia, które stworzyły dziecięce gułagi uważasz za dobre?

        • tepicpo Re: Biskupi przeciw prawom dzieci 03.03.10, 14:02
          maruda.r napisał:

          >
          > "Wczoraj abp Kazimierz Nycz stwierdził, że rozumie protesty. - To
          niedozwolona,
          > zbyt głęboka interwencja w autonomię rodziny - powiedział."
          >
          > ********************
          >
          > Konstytucja dość wyraźnie mówi o niezbywalnych prawach człowieka
          (również
          > dziecka). Jeżeli stoją one w konflikcie z prawami rodziny, to
          trzeba coś z taką
          > sytuacją zrobić.
          W którym miejscu stoją w sprzeczności??? lewicowy bełkot typa, który
          nie zna swojej konstytucji

          > Pan Nycz proponuje ...

          Forum dla chamów i prostaków jest obok, może tam zacznij pisać

          >
          > Doświadczenia irlandzkie potwierdzają tezę, że biskupi nie mają
          pojęcia o
          > rodzinie, a dzieci traktują jako niewolników.

          za to ty masz pojęcie :P ta twoja rodzina to musi byc niezły zbiór
          dziwaków, skoro takie cos jak ty z niej wyszło :P
          • maruda.r Re: Biskupi przeciw prawom dzieci 03.03.10, 14:18
            tepicpo napisał:

            > Forum dla chamów i prostaków jest obok, może tam zacznij pisać

            ************************

            Nawzajem. Cóż złego jest w stwierdzeniu pan Nycz? Dla mnie to ani brat, ani swat.

            Moja rodzina ma świetnie.

            Najwyraźniej Ty, za normalną rodzinę uważasz sierotę i księdza pedofila - jak w
            Irlandii.

        • simon_r A czy wiecie co jest w tej ustawie??? 03.03.10, 14:02
          bo tak się składa, że nasza ukochana lewacka GW tradycyjnie nie napisała o co
          tak naprawdę całe zamieszanie. Może najpierw się czegoś dowiecie a potem
          zaczniecie wygłaszać swoje opinie... mój post to nie obrona biskupów ale nie
          znoszę ignorantów.

          założenia ustawy to m.in.:

          1) Pracownik socjalny będzie miał prawo odebrać dziecko z rodziny, i to bez
          wyroku sądu. (art. 12a ustawy)

          2) W każdej gminie powstaną zespoły monitorujące nie tylko rodziny, w których
          występuje przemoc, lecz także przemocą zagrożone. Do ich uprawnień należeć
          będzie m.in.: zbieranie i przetwarzanie wrażliwych danych
          (takich jak np. przebyte choroby) o sprawcach przemocy i ich rodzinach, bez
          ich zgody (!) (art. 9a,9b,9c ustawy)

          3) Na podstawie jednego donosu, każdej rodzinie będzie mogła zostać założona
          tzw. Niebieska Karta, także bez zgody osoby dorosłej dotknietej przemocą, a
          gminna komisja złożona z 7 osób, m.in. przedstawicieli organizacji
          pozarządowych, edukacji, służby zdrowia, będzie gromadziła dane o rodzinie,
          obradowała o sposobach rozwiązania jej problemów i wdrażała je w rodzinach.
          (art. 9d ustawy)

          4) Rozszerza się definicję przemocy na takie zachowania jak m.in.: jednorazowe
          albo powtarzające się działanie lub zaniechanie naruszające wolność, w tym
          seksualną, a także wywołujące cierpienia i krzywdy moralne u osób dotkniętych
          przemocą. (załącznik nr 3 do uchwały)

          "Poradnik pracownika socjalnego" z 2009 r. precyzuje, że przemocą jest:
          dawanie klapsów, "zawstydzanie", "krytykowanie" np. "krytykowanie zachowań
          seksualnych" - co powoduje, że każdy rodzic podejmujący normalne działania
          wychowawcze, może być oskarżony o przemoc.

          5) Buduje sie gigantyczną strukturę urzędniczą: od Krajowego Koordynatora do
          spraw Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie, w randze ministra, przez
          wojewódzkich koordynatorów, po tzw. zespoły interdyscyplinarne w każdej
          gminie. W sytuacji gdy nie ma ani ministra ds. rodziny, ani nawet programu
          polityki rodzinnej.

          Ustawodawca przewiduje (w pierwszych zdaniach uzasadnienia do ustawy, że
          problem przemocy dotyczy połowy rodzin w Polsce. Oznacza to, że społeczeństwo
          ma zostać objęte systemem inwigilacji, poza kontrolą wymiaru sprawiedliwości.

          Przepisy ustawy są niezgodne z Konstytucją RP, która mówi Każdy ma prawo do
          ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do
          decydowania o swoim życiu osobistym. (art. 47)
          ograniczenie lub pozbawienie praw rodzicielskich może nastąpić tylko w
          przypadkach określonych w ustawie i tylko na podstawie prawomocnego orzeczenia
          sądu (art. 48 ust. 2)

          Przepisy są niezgodne z prawem międzynarodowym. Konwencja o prawach dziecka
          ONZ, mówi w art. 9:
          1. Państwa-Strony zapewnią, aby dziecko nie zostało oddzielone od swoich
          rodziców wbrew ich woli, z wyłączeniem przypadków, gdy kompetentne władze,
          podlegające nadzorowi sądowemu zdecydują, że takie oddzielenie jest konieczne
          • maruda.r Re: A czy wiecie co jest w tej ustawie??? 03.03.10, 14:20
            simon_r napisał:

            > Przepisy są niezgodne z prawem międzynarodowym. Konwencja o prawach dziecka
            > ONZ, mówi w art. 9:
            > 1. Państwa-Strony zapewnią, aby dziecko nie zostało oddzielone od swoich
            > rodziców wbrew ich woli, z wyłączeniem przypadków, gdy kompetentne władze,
            > podlegające nadzorowi sądowemu zdecydują, że takie oddzielenie jest konieczne

            ****************************

            I ustawa taki nadzór gwarantuje - wymogiem potwierdzenia przez sąd decyzji.

          • micor Re: A czy wiecie co jest w tej ustawie??? 03.03.10, 14:34
            Dla mnie alternatywa jest dość prosta. Albo godzisz się na władzę pracownika
            socjalnego,który mniej lub bardziej autorytatywnie może dziecko zabrać rodzicom,
            albo godzisz się z wypadkami zakatowania dziecka przez rodziców i niemocą całego
            aparatu opieki socjalnej (bo sądy nie zdążyły wydać postanowienia, bo poczta, bo
            to nie moje obowiązki, bo ja zrobiłem wszystko, ale ktoś inny nie dopilnował). W
            sytuacji gdy można dziecko zabrać z domu gdy zachodzi prawdopodobieństwo
            nieszczęścia, nie ma tłumaczeń i nikt nie może zasłonić się parawanem
            nieskutecznego prawa.
            Obiema rękoma podpisuje się pod tą ustawą. Jestem gotów zrezygnować z części
            mojej prywatności w zamian za to aby w moim kraju nikt nie mógł tak łatwo zabić
            dziecka, bo ma akurat zły dzień. Jeżeli Ty nie czujesz się na siłach ponieść
            takiej ceny, no cóż, życzę szczęścia.
            • 777newbetterfastersatan Ależ argumentacja! 03.03.10, 14:45
              Albo władza pracownika socjalnego, albo zakatowane dzieci.

              Mi się wydaje, że argument z gruntu fałszywy, bo nawet jeżeli by pracownikowi
              socjalnemu oprócz uprawnień z ustawy nadać jeszcze prawo do pierwszej nocy,
              pogłównego, podymnego, służebność stacji i wszelkie inne jakie tylko sobie
              wymyślisz to i tak przypadki zakatowania dzieci będą się zdarzać.

              No chyba, że jak w Kambodży Czerwonych Khmerów wszystkie dzieci z automata
              oddamy państwu, wówczas wskutek rozłączenia ich z rodzicami, ci ostatni nie będą
              mieli okazji ich zakatować.

              pozdrawiam!
              • micor Re: Ależ argumentacja! 03.03.10, 14:59
                A dlaczego nie chcesz jej przyjąć? Uzbrojenie pracownika socjalnego w takie,
                ostateczne, instrumenta, ma właśnie zapobiec tym najbardziej jaskrawym
                przypadkom patologii. Żeby nie było potem biadolenia po gazetach, ze wszyscy
                dookoła widzieli że tatuś potrafi przyłożyć synkowi, ale tak się jakoś złożyło.
                Nie mam tendencji do spiskowego postrzegania świata i nie zakładam że ta ustawa
                ma nam odebrać nasze dzieci i wychować je w dla jakiejś totalitarnej organizacji
                np. WIDMO.
                • abccbaabccba Re: Ależ argumentacja! 03.03.10, 15:29
                  Uzbrojony pracownik socjalny? Dobrze czytam?

                  W co ma być uzbrojony? W strzelbę gładkolufową, z celownikiem laserowym
                  i kolimatorowym? A może jedynie paralizator produkcji kanadyjskiej?
                  • micor Re: Ależ argumentacja! 03.03.10, 15:43
                    Czytasz dobrze, ale nic z tego nie rozumiesz. Ale nie przejmuj się, większość
                    ludzi nie potrafi czytać ze zrozumieniem.
                    • sanna.i Re: Ależ argumentacja! 03.03.10, 16:13
                      Zapominacie o bardzo istotnej rzeczy (kto ma dzieci,ten zrozumie): czy zdajecie
                      sobie sprawę, że dziecko wyrwane ze swego środowiska BEZPOWROTNIE traci poczucie
                      bezpieczeństwa. Czy wiecie co to znaczy dla takiego kilkulatka, gdy przychodzi
                      obcy człowiek, zabiera rodzicom i pozostawia w OBCYM miejscu z OBCYMI ludźmi.
                      Dlatego, że mu sie coś wydawało, albo miał jakieś podejrzenia? Albo dlatego,ze
                      było brudno? Czy wiecie jaka jest przemoc i patologia w pogotowiach opiekuńczych
                      i domach dziecka???? Kto tym dzieciom za to wszystko zapłaci - za te traumy,
                      które przejdą z powodu urzędniczych nadużyć??
                      • micor Re: Ależ argumentacja! 03.03.10, 16:23
                        "To ja się pytam. Kto za to wszystko płaci, no kto? Społeczeństwo proszę Pana" -
                        inż Mamoń
                        • simon_r Re: Ależ argumentacja! 03.03.10, 17:15
                          Właśnie dlatego wolę, żeby jedno dziecko zostało skrzywdzone przez własnego
                          rodzica, który poniesie ostatecznie za to odpowiednią karę niż żeby
                          kilkadziesiąt było "prewencyjnie" i bez sensu odebranie rodzicom na podstawie
                          "widzimisię".

                          A tak dodatkowo a propos czytania ze zrozumieniem... przeczytałeś ze
                          zrozumieniem co może być uznane za przemoc?.. zwłaszcza w zakresie tzw. przemocy
                          psychicznej? Powiesz gówniarzowi, że ma nie pokazywać gołej doopy w tramwaju a
                          urzędnik uzna, że dziecko w ten sposób dokonuje ekspresji swojej seksualności i
                          ma do tego prawo... wobec tego zabierają ci dziecko bo stosujesz wobec niego
                          przemoc.

                          W USA władza urzędasów doprowadziła do tego, że ojcowie boją się umyć 2 letnią
                          córkę bo a nuż jakiś sąsiad przez okno zobaczy i doniesie, że w sąsiednim domu
                          facet molestuje dziecko..
                          • micor Re: Ależ argumentacja! 03.03.10, 18:08
                            Ooooo, bez obaw. W naszym katolickim kraju, możesz wychowywać SWOJE dziecko, po
                            SWOJEMU. Możesz wymierzać kary jakie uznasz za stosowne, możesz gówniarza
                            uderzyć gdy mu się należy. Możesz robić co tylko zechcesz, bo to przecież TWOJE
                            dziecko. Gwarantuje że nikt z sąsiadów palcem nie kiwnie, bo i poco się mieszać.
                            Bóg dał, Bóg weźmie gdy uzna za stosowne i żadnemu urzedasowi nic do tego.
                            • simon_r Re: Ależ argumentacja! 03.03.10, 19:48
                              Oczywiście że tak właśnie jest!!
                              Bo urzędas zamiast wykonywać swoją pracę rzetelnie, wykonuje normy... czyli
                              odbierze dziecko kochającej je ale biednej rodzinie gdyż do prawdziwego bandyty
                              będzie bał się pójść.
                              A wspomniane przez Ciebie społeczeństwo w postaci ludzi zostało do cna zepsute
                              przez lewicowe ideologie i uważa, że nic nie jest jego sprawą gdyż "PAŃSTWO
                              POWINNO.... (zrobić, zapewnić itd. itp..)..
            • abccbaabccba Re: A czy wiecie co jest w tej ustawie??? 03.03.10, 15:22
              To nie jest taka prostacka alternatywa, jak o tym myślisz.

              Weźmy np. zabicie dziecka.

              Jak jest dziś? Zdarza się dość rzadko, zabójca/zabójczyni są ścigani,
              sądzeni, dostają wyrok. No ale zdarza się.

              Jak ma być "po ustawie"? Też będzie się zdarzać. Owszem - być może
              nieco rzadziej - ale to tylko pobożne życzenie, bo naprawdę nikt tego
              nie wie. Jednak kosztem objęcia monitoringiem całego niemal
              społeczeństwa i działaniom, których zaakceptować nie można.

              Jeszcze inaczej - jak tego nie rozumiesz - skoro w wypadkach
              samochodowych giną ludzie - to zakazać jazdy i posiadania samochodów.
              A przynajmniej motocykli.
            • nikodem_73 Re: A czy wiecie co jest w tej ustawie??? 03.03.10, 15:26
              Raczysz żartować.

              A powiedz mi - komu będę mógł się poskarżyć, na pracownika socjalnego, który co
              48h wpada mi do domu aby zabrać dzieci (bo np. wlepiłem mu mandat za złe
              parkowanie)? Czy to już taki detal, który "się dopracuje"? Bo nawet na policję
              mogę się poskarżyć. A na pracownika socjalnego? No i w końcu sędziowie
              też mają dzieci, a pod tym względem ich immunitet sędziowski nie ochroni.

              Napisałeś, że albo zwiększamy władzę pracowników socjalnych, albo zgadzamy się
              na to, że część dzieci nie uda się uratować. I to się zgadza (nie ma co
              się bawić w hipokryzję).

              I tylko we łbie kołacze mi się takie "lepiej wypuścić dziesięciu winnych, niż
              skazać jednego niewinnego". Skandaliczna doktryna - nieprawdaż? Musimy ją
              zmienić - domniemanie niewinności to nieodpowiedzialność! Albo zgadzamy się na
              to, że od dziś należy udowadniać swoją niewinność, albo zgadzamy się na to, że
              część winnych będzie bezkarnych.

              Kurcze - na naszych oczach odbierają nam wolność, a idioci jeszcze się cieszą,
              że oto dzieci nie będą katowane.

              Bo nie chodzi o to, czy ktoś bije, poniża, gwałci, cokolwiek. Chodzi o to, że od
              tej pory to od arbitralnej oceny pracownika socjalnego będzie zależało,
              czy używasz przemocy, czy też może jednak nie. To tak jakby nagle przyszła po
              Ciebie policja i zamknęła na 24h, bo przyszedł donos, że ukradłeś w sklepie
              batonik. I musiałbyś udowodnić, że jednak żadnego batonika nie podpieprzyłeś.

              No i zajefajna fucha. Ludzie! Idźcie na pracownika socjalnego! Normalni rodzice
              będą wam płacić tylko za to, żebyście im nie odbierali dzieci (nawet na te 24h -
              bo normalni rodzice kochają swoje dzieci i nie chcą im fundować takiej traumy).

              I idę o zakład, że po wejściu tego prawa w życie ilość wykrywanych "przemocy w
              rodzinie" skoczy pod sufit. I będzie rosła wraz z ilością pieniędzy
              przekazywanych przez budżet na walkę.

              Dokładnie ten sam schemat co po wprowadzeniu penalizacji posiadania
              jakichkolwiek narkotyków - policja łapie gówniarzy z lufką marijuany, a mafia
              jak dobrze żyła, tak żyje. I to samo będzie z "przemocą w rodzinie" - będzie w
              cholerę "przestępców", którzy dali dziecku klapsa, a dzieci w beczkach dalej
              będą znajdywane.
              • abccbaabccba Re: A czy wiecie co jest w tej ustawie??? 03.03.10, 15:32
                Polecam obejrzeć film "Equlibrium".
              • micor Re: A czy wiecie co jest w tej ustawie??? 03.03.10, 15:59
                OK. Każdy ma swoje racje, i ma do tego święte prawo. Tobie nie podoba się
                powiększanie kompetencji administracji państwowej, a mnie nie podoba się
                hipokryzja (katowanie dzieci jest złe, coś trzeba z tym zrobić, tylko broń boże,
                żeby nie ograniczać mojej wolności). A każdy z nas może podać bardzo wiele mniej
                lub bardziej bulwersujących przykładów bezmyślności czy złej woli urzędniczej,
                aby zilustrować dowolną tezę o szkodliwości urzędasów. To naprawdę nie robi na
                mnie wrażenia.
                • nikodem_73 Re: A czy wiecie co jest w tej ustawie??? 04.03.10, 00:04
                  Ale moment - czy to JA uważam, że "coś należy z tym zrobić"? Wg mnie już jest
                  zrobione - katowanie jest złe i są na to paragrafy.

                  Po prostu nie życzę sobie, aby normy urzędnika były lepsze od moich (a do
                  tego sprowadza się danie mu takiej władzy).
        • zibi_scj55 Re: Biskupi przeciw prawom dzieci 03.03.10, 14:26
          Żeby być instruktorem nauki jazdy nie trzeba budować samochodu.
      • tpepe Re: Biskupi: to prawo przeciw rodzicom 03.03.10, 13:28
        Całkiem błędna diagnoza. Spadek liczy dzieci ma podłoże ekonomiczne i opieka nad
        rodzina wiele nie pomoże. Błąd kościoła polega na stałym przypisywaniu odrębnej
        wartości rodzinie w odróżnieniu od jednostki. Błąd ustawodawcy, na co kościół
        słusznie zwraca uwagę, na nadmiernej wierze w administracyjne załatwianie
        realnych problemów. Jeśli Państwo nie potrafi zapanować nad wyrostkami
        napadającymi na ulicach to ustawodawca powinien się zastanowić czy będzie
        potrafił spełnić przypisywana obie rolę, czy zrobi więcej krzywdy niż pożytku.
        Klaps w pupę, choć zły wydaje mi się mniejszym złem niż trauma odebrania dziecka
        rodzicom. Myślę, że trzeba być bardzo ostrożnym dając uprawnienia urzędom, żeby
        nie wylać dziecka (sic.) z kąpielą.
        • mikado111 Re: Biskupi: to prawo przeciw rodzicom 03.03.10, 14:01
          Wyrostki napadające na ulicach pochodzą z rodzin, gdzie głównym, a
          czasem jedynym środkiem komunikacji rodziców z dziećmi było bicie i
          przemoc psychiczna.
          • tpepe Re: Biskupi: to prawo przeciw rodzicom 03.03.10, 15:09
            Jakieś dowody na tę tezę, czy tylko zgaduj-zgadula? Bo na to, że zabierając
            dziecko do domu dziecka tworzymy najczęściej jednostkę społecznie
            dysfunkcjonalną dowody są silne.
            Nota bene nie twierdziłem nigdy, że bicie dzieci jest właściwą metodyką
            wychowawczą, tak jak nie twierdzę, że postępowanie wyrostków jest właściwe.
            Twierdzę tylko, że próba administracyjnego rozwiązania tego problemu może
            przynieść więcej szkody niż pożytku.
        • boncza Re: Biskupi: to prawo przeciw rodzicom 05.03.10, 12:07
          Dokładnie: "spadek liczby urodzeń ma podłoże ekonomiczne" -> czym zamożniejsza
          rodzina tym mniej dzieci.
      • mathun Re: Biskupi: to prawo przeciw rodzicom 03.03.10, 13:42
        komu ta ustawa jest potrzebna?
        to ze jestes z patologicznej rodziny to nie znaczy ze te prawo
        bedzie cie bardziej chronilo. to prawo ma godzic w cale spoleczensto
      • watako23 Re: Biskupi: to prawo przeciw rodzicom 03.03.10, 14:52
        Sam dbaj o swoje dzieci. Jak jesteś leń i nie potrafisz się wziąć do roboty to
        nie miej dzieci.
        Bo jeśli tego nie potrafisz i chcesz żeby ci bidulce pomogli toś sam dziecko.
        Tak właśnie wygląda socjalistyczne społeczeństwo. Żenada.
    • anrid Biskupi: to prawo przeciw rodzicom 03.03.10, 12:03
      Buhahahahah...!!! Zajebiste zdjęcie Nycza! :-D
    • pani_bozia Biskupi: to prawo przeciw rodzicom 03.03.10, 12:09
      A. Kozak - jesteś świetnym fotografem! Artystą! :)
    • mikewodzowski Biskupi: to prawo przeciw rodzicom 03.03.10, 12:11
      Spoko zdjęcie Nycza :)

      A jeśli chodzi o temat artykułu: państwo ma pomagać rodzinie a nie szkodzić.
      Dzieciaka łatwo zabrać bo w domu bida; że dzieciak przeżyje to mocno
      psychicznie raczej nikt o tym nie myśli.

      Najpierw będą zabierać a potem badać, czyżby państwo totalitarne wracało?
      Znając życie ubodzy ucierpią najbardziej bo widać ze warunki słabe, dziecko
      niedożywione... A przemoc psychiczna? Ciężko to wykryć, trzeba sobie zadać
      trud aby przeprowadzić śledztwo. Czy na to znajdzie się kasa?

      Ciężko to widzę. Zamiast zaostrzać kary trzeba edukować.
      • pani_bozia Re: Biskupi: to prawo przeciw rodzicom 03.03.10, 12:21
        tak, tak, tylko że potępianie w czambuł dobrej ustawy to nie jest dobra droga,
        ustawa jest dobra, trzeba tylko dopilnować biurwy, żeby nie porywały dzieci i za
        faszystowską nadgorliwość miały karę, to nie ustawa jest zła, tu trzeba wychować
        urzędasów!
        • mikewodzowski i tu jest szkopuł 03.03.10, 12:28
          i tu jest szkopuł
          kto będzie pilnował urzędasa?

          a urzędas urzędasowi nie równy, jeden będzie chciał dobrze a inni efektywnie
          • maruda.r Re: i tu jest szkopuł 03.03.10, 12:41
            mikewodzowski napisał:

            > i tu jest szkopuł
            > kto będzie pilnował urzędasa?

            *********************

            Sądy, dziennikarze i opinia publiczna. Urzędnik jest zatrudniany przez
            podatników - łatwiej jest więc wyegzekwować prawo wobec niego, niż wobec
            rodzica, który może się bezkarnie znęcać nad dzieckiem.

            Gdzie dzieje się większa krzywda: w przypadku małego Sebastiana czy w przypadku
            dzieci polskich Fritzlów?

            • mikewodzowski Re: i tu jest szkopuł 03.03.10, 12:45
              No to trzeba spróbować.
              Tylko niech się do tego kościół nie miesza,
              oni potrafią się opiekować dziećmi tylko że w inny sposób :(
              • andrzejto1 Re: i tu jest szkopuł 03.03.10, 13:48
                mikewodzowski napisał:

                > No to trzeba spróbować.
                > Tylko niech się do tego kościół nie miesza,
                > oni potrafią się opiekować dziećmi tylko że w inny sposób :(
                >
                Zaiste. Poszukaj informacji o ostatnich skandalach pedofilskich. Ups.. u
                szkockich gejów...
            • andrzejto1 Re: i tu jest szkopuł 03.03.10, 13:47
              maruda.r napisał:

              > mikewodzowski napisał:
              >
              > > i tu jest szkopuł
              > > kto będzie pilnował urzędasa?
              >
              > *********************
              >
              > Sądy, dziennikarze i opinia publiczna. Urzędnik jest zatrudniany przez
              > podatników - łatwiej jest więc wyegzekwować prawo wobec niego, niż wobec
              > rodzica, który może się bezkarnie znęcać nad dzieckiem.
              >
              > Gdzie dzieje się większa krzywda: w przypadku małego Sebastiana czy w przypadku
              > dzieci polskich Fritzlów?
              >

              Ty chyba nie masz najmniejszego pojęcia o czym mówisz. Kiedyś widziałeś, aby
              urzędasa do pionu ktoś postawił??
              • maruda.r Re: i tu jest szkopuł 03.03.10, 14:10
                andrzejto1 napisał:

                > Ty chyba nie masz najmniejszego pojęcia o czym mówisz. Kiedyś widziałeś, aby
                > urzędasa do pionu ktoś postawił??

                ****************************

                100 lat pomysł, by kobiety miały czynne prawo wyborcze, uważany był za
                absurdalny. Społeczeństwo się zmienia. Nie zmienia się jednak samo z siebie.
                Stanowienie nowych praw wspomaga mechanizm ewolucji społeczeństw. Alternatywą
                jest schowanie głowy w piasek i udawanie, że nic się nie dzieje.



                • andrzejto1 Re: i tu jest szkopuł 03.03.10, 14:14
                  maruda.r napisał:

                  > andrzejto1 napisał:
                  >
                  > > Ty chyba nie masz najmniejszego pojęcia o czym mówisz. Kiedyś widziałeś,
                  > aby
                  > > urzędasa do pionu ktoś postawił??
                  >
                  > ****************************
                  >
                  > 100 lat pomysł, by kobiety miały czynne prawo wyborcze, uważany był za
                  > absurdalny. Społeczeństwo się zmienia. Nie zmienia się jednak samo z siebie.
                  > Stanowienie nowych praw wspomaga mechanizm ewolucji społeczeństw. Alternatywą
                  > jest schowanie głowy w piasek i udawanie, że nic się nie dzieje.
                  >
                  >
                  >

                  Nie mówimy o chowaniu głowy w piasek, ale o skutecznej egzekucji tego prawa,
                  które już istnieje. Problem w tym, że tam, gdzie naprawdę jest patologia i są
                  dzieci zagrożone przemocą, tam urzędasy nie dotrą, bo nie chcą ryzykować
                  dostania w łeb. Po co mają łazić po jakichś spelunach czy innych takich
                  miejscach. Za to będą się wykazywać tam, gdzie im łatwo. Jak na przykład w moim
                  mieście, gdzie ojciec chciał po wywiadówce synalka ustawić do pionu, bo potrafił
                  do szkoły przyjść na gazie. I co? Ano policja tatusia wyprowadziła w kajdankach,
                  bo on rodzinny bandyta jest...
                  • maruda.r Re: i tu jest szkopuł 03.03.10, 14:22
                    andrzejto1 napisał:

                    > Nie mówimy o chowaniu głowy w piasek, ale o skutecznej egzekucji tego prawa,
                    > które już istnieje.

                    ****************************

                    Prawo, które istnieje, penalizuje psychiczne i fizyczne znęcania się nad
                    dzieckiem dopiero w sytuacjach skrajnych - gdy ciężko pobity dzieciak trafia do
                    szpitala.

                    • nikodem_73 Re: i tu jest szkopuł 03.03.10, 15:33
                      No - a Ty i Tobie podobni chcą, aby penalizacja zależała od oceny jakiegoś
                      bezimiennego urzędnika.

                      I to byłoby świetne, gdyby pracownikami socjalnymi byli wyłącznie świetni,
                      uczciwi, dobrze wykształceni, bezstronni, obiektywni i empatyczni ludzie. A
                      TAK NIE JEST.
              • amenominakanushi-pan-poczatku Re: i tu jest szkopuł 03.03.10, 15:02
                To zależy czy żyjesz w normalnym kraju, czy w Polsce, gdzie urzędnik nie jest
                dla ludzi, a jest URZĘDNIKIEM dla URZĘDU.
            • titta skopul w barku woli, a nie w prawie 03.03.10, 14:35
              "Dziecmi polskich Fritzlów" mozna sie zajac skutecznie rowniej w
              granicach obecnie obowiazujacego prawa. Jesli nikt sie nie zajmuje,
              to nie dlatego, ze parwao jest zle, tylko brakuje woli: nikt nie
              widzi, nikt sie nie chce mieszac, nikt nie poczuwa sie do
              odpowiedzialnosci.

              Nowa ustawa niewiele zmieni sytuacje dzieci gdzie przemoc jest
              ukryta i bardzo destrukcyjna. Za to przysporzy mnostwo takich
              Sebastjanow - gdzie problem mozna rozwiazac pomagajac rodzinie, a
              nie po lini najmniejszego oporu, zabierajac dziecko.
              Urzedas zabierze dziecko i co? Zostaja ludzie, czesto nieporadni,
              sami skrzywdzeni i sami. Tyle, ze dorosli. Na niektorych zadziala to
              motywujaca inni sie stocza.
              Jestem zwykle za radykalnymi rozwiazaniami i uwazam, ze przewlekla
              depresje znacznie lepiej leczy solidny kop, niz glaskanie po glowce.
              Ale tu chodzi rowniez o dzieci, ktore taki kop moze znacznie
              bardziej zabolec niz rodzicow.
              Najpierw moze zatroszczmy sie o to co dzieje sie z dziecmi juz
              odebranymi rodzica. Domy dziecka niezwykle zadko sa placowkami, w
              ktorych moga doswiadczyc bespieczenstwa i przyswoic sobie wartosci,
              ktorych zabraklo w ich domach.
              Papu i ubranie to nie wszystko.
            • nikodem_73 Re: i tu jest szkopuł 03.03.10, 15:30
              > Sądy, dziennikarze i opinia publiczna.

              BRUACHACHACHACHACHA!

              To mam inny pomysł - niech rodziców pilnują sądy, dziennikarze i opinia publiczna.
        • andrzejto1 Re: Biskupi: to prawo przeciw rodzicom 03.03.10, 13:46
          pani_bozia napisała:

          > tak, tak, tylko że potępianie w czambuł dobrej ustawy to nie jest dobra droga,
          > ustawa jest dobra, trzeba tylko dopilnować biurwy, żeby nie porywały dzieci i z
          > a
          > faszystowską nadgorliwość miały karę, to nie ustawa jest zła, tu trzeba wychowa
          > ć
          > urzędasów!

          Jak to sobie wyobrażasz?? Urzędnicze bydło jest ponad prawem. Widziałaś, aby
          któregoś ktoś pociągnął do odpowiedzialności??

          Będzie tak jak ostatnią z ta mamusią, co jej komornik dziecko zabierał.
          Sąsiedzie i nie tylko, pół Polski to oglądało w TV. Ale nikt nie wniknął w
          powody, dla których jej to dziecko zabrali. Bo przy orzecznictwie naszych sądów
          znaczy to tylko tyle, ze mamusia musiała mieć niekiepsko zryty beret!!

          I tak samo trafi się jakaś nawiedzona urzędniczka, "Super Niania" bez własnych
          dzieci i będzie mieszać Bogu ducha winnym ludziom w życiu. A odręcania takich
          numerów to jest problem i trauma dla dzieci.
    • miroslaw-1 Biskupi: to prawo przeciw rodzicom 03.03.10, 12:13
      swietna sprawa...
      a szkoly i inernaty prowadzone przez nasza
      ukochana matke kosciol rzymsko-katolicki...
      ...tak jest sprawa pedofilii - jest zamknieta...

      o BOZE

      miroslaw
    • pani_bozia Biskupi: to prawo przeciw rodzicom 03.03.10, 12:19
      niech ci czarni, zboczeni, pasozytytujący na zdrowym społeczeństwie dewianci,
      oddadzą matce i matce zastępczej, Bartusia, dziecko porwane do
      Archidiecezjalnego Ośrodka Opiekuńczo Wychowawczego!
      ale nie oddadzą, bo lepiej Bartusia sprzedać i zainkasować za to pieniadze
      albo brać na jego utrzymanie kasę od państwa a dzieciak będzie wegetował u
      zakonnic!
    • karol195111 Biskupi: to prawo przeciw rodzicom 03.03.10, 12:22
      gdzie są Ci co tak protestują gdy nawet niemowle jest dosłownie
      zatłuczone na śmierć nikt nie zbiera podpisów episkopat nie zabiera
      głosu ,poprostu tylko następny poszedł do raju,może spytać tych
      maltretowanych co oni myślą chyba że zgodnie z zasadą że dzieci i
      ryby głosu nie mają.
      • rosa_de_vratislavia Re: Biskupi: to prawo przeciw rodzicom 03.03.10, 13:16
        karol195111 napisał:

        > gdzie są Ci co tak protestują gdy nawet niemowle jest dosłownie
        > zatłuczone na śmierć

        Oj, lepiej urządzić czarny marsz i uronić łezkę, oglądając w TV
        program "Uwaga". Sami na policję nie zadzwonią,a jak za ścianą
        słyszą dzien w dzien płacz dziecka, uznają,że nie wolno "się wtrącać
        w autonomię rodziny".
        • andrzejto1 Re: Biskupi: to prawo przeciw rodzicom 03.03.10, 13:55
          rosa_de_vratislavia napisała:

          > karol195111 napisał:
          >
          > > gdzie są Ci co tak protestują gdy nawet niemowle jest dosłownie
          > > zatłuczone na śmierć
          >
          > Oj, lepiej urządzić czarny marsz i uronić łezkę, oglądając w TV
          > program "Uwaga". Sami na policję nie zadzwonią,a jak za ścianą
          > słyszą dzien w dzien płacz dziecka, uznają,że nie wolno "się wtrącać
          > w autonomię rodziny".

          A to interesujace rzeczy. To, że GW o tym nie pisze, to nie znaczy, ze nie
          protestują. To, że o tym nie wiesz nie znaczy, że coś takiego się nie odbywa.
          Wystarczy poszukać.
          • rosa_de_vratislavia Re: Biskupi: to prawo przeciw rodzicom 03.03.10, 14:03
            andrzejto1 napisał:

            >To, że GW o tym nie pisze, to nie znaczy, ze nie
            > protestują.

            Jak protestują? Konkrety?

            > To, że o tym nie wiesz nie znaczy, że coś takiego się nie odbywa.
            > Wystarczy poszukać.

            To poszukaj. Ja tylko słyszę,że złe państwo się wtrąca w cudowne,
            polskie rdziny.
            >
            • andrzejto1 Re: Biskupi: to prawo przeciw rodzicom 03.03.10, 14:09
              rosa_de_vratislavia napisała:

              > andrzejto1 napisał:
              >
              > >To, że GW o tym nie pisze, to nie znaczy, ze nie
              > > protestują.
              >
              > Jak protestują? Konkrety?
              >
              > > To, że o tym nie wiesz nie znaczy, że coś takiego się nie odbywa.
              > > Wystarczy poszukać.
              >
              > To poszukaj. Ja tylko słyszę,że złe państwo się wtrąca w cudowne,
              > polskie rdziny.
              > >

              Nie muszę szukać daleko, ostatnio jak byłem na mszy na ten temat słyszałem. Było
              to kawałek czasu temu, ale nie sądzę, by to się tak nagle urwało...
            • pendrek_wyrzutek Cudowne polskie państwo 03.03.10, 15:13
              rosa_de_vratislavia napisała:


              > Ja tylko słyszę,że złe państwo się wtrąca w cudowne,
              > polskie rdziny.

              Za to polskie państwo jest cudowne. Największym cudem
              jest to, że polski urzędnik po przyjsciu do pracy
              zamienia się z niegodnego zaufania rodzica na
              wcielenie sprawiedliwości i mądrości. Jak tylko
              wróci do domu do swoich dzieci staje się
              podejrzanym typkiem jak wszyscy inni.
    • prawdziwy_dobrze_poinformowany Tego ze zdjęcia to chyba nie tylko bili !!! 03.03.10, 12:37
      b/k
    • tbarbasz Niewierzący: to prawo przeciw rodzicom 03.03.10, 12:47
      Nie chodzę do Kościoła (żadnego) ale WARA urzędasom od dzieci!
      "Miłosierdzie gminy" cholera!
      Czy nasi posłowie nie zdają sobie sprawy, że DOM RODZINNY to najwyższe dobro
      dla dziecka - a MAMA I TATA to osoby wręcz niezbędne do istnienia? Czy już
      całkiem zgłupieli?
      Przestępstwo jest przestępstwem - należy go ścigać. Ale odbierać dziecko
      rodzicom, bo nawiedzonej pańci wydaje się, że w domu jest za brudno! I tak
      sądy dość niefrasobliwie stosują możliwość odebrania dziecka rodzicom - i
      jeszcze urzędasy chcą ułatwień? Oczywiście - dla dobra dziecka, dla którego
      oderwanie go od Mamy i Taty to tragedia! Widzieliście, jak te dziecka
      rozpaczają? A głupie pindy z "opieki" twierdzą "do sierocińca dla dobra
      dziecka" i idą spokojnie do domu oraz zasypiają w poczuciu "dobrze spełnionego
      obowiązku".
      RĘCE POLITYKÓW I URZĘDASÓW -PRECZ OD NASZYCH DZIECI. Rodzina to podstawowa
      komórka społeczna - słyszeliście, prawda?
      • rosa_de_vratislavia Re: Niewierzący: to prawo przeciw rodzicom 03.03.10, 13:33
        tbarbasz napisał:

        > Czy nasi posłowie nie zdają sobie sprawy, że DOM RODZINNY to
        najwyższe dobro
        > dla dziecka - a MAMA I TATA to osoby wręcz niezbędne do istnienia?

        A ty nie zdajesz sobie sprawy,że ten dom, to często PIEKŁO a mama i
        tata to OPRAWCY? i lepiej jest w domu nie mieszkać?

        > Widzieliście, jak te dziecka
        > rozpaczają?

        Tak, zwłąszcza te pobite i poprzypalane niemowlęta, które czasami TV
        pokazuje w plątaninie rurek na OIM. Dwuletnie dzieci o wadze 8kg,
        kulące się na widok człowieka z obawy przed kolejnym ciosem.

        > Rodzina to podstawowa
        > komórka społeczna - słyszeliście, prawda?

        Tak, takie hasło było w PRL, pamiętam.
        • andrzejto1 Re: Niewierzący: to prawo przeciw rodzicom 03.03.10, 14:01
          rosa_de_vratislavia napisała:

          > tbarbasz napisał:
          >
          > > Czy nasi posłowie nie zdają sobie sprawy, że DOM RODZINNY to
          > najwyższe dobro
          > > dla dziecka - a MAMA I TATA to osoby wręcz niezbędne do istnienia?
          >
          > A ty nie zdajesz sobie sprawy,że ten dom, to często PIEKŁO a mama i
          > tata to OPRAWCY? i lepiej jest w domu nie mieszkać?
          >
          > > Widzieliście, jak te dziecka
          > > rozpaczają?
          >
          > Tak, zwłąszcza te pobite i poprzypalane niemowlęta, które czasami TV
          > pokazuje w plątaninie rurek na OIM. Dwuletnie dzieci o wadze 8kg,
          > kulące się na widok człowieka z obawy przed kolejnym ciosem.
          >
          > > Rodzina to podstawowa
          > > komórka społeczna - słyszeliście, prawda?
          >
          > Tak, takie hasło było w PRL, pamiętam.
          >

          Jakie to proste: Najpierw wybrać KILKA drastycznych przykładów, potem to
          UOGÓLNIĆ na całą populację i nagle się okazuje, ze ordizna to siedlisko zła i
          patologii. I należy ją w ogóle ZLIKWIDOWAĆ. A potem w domach dziecka wszyscy
          będą szczęśliwi.
          Mówisz o przypadkach w których urzędnicy zawiedli. W których dawno powinien
          zadziałać prokurator. Stąd się biorą takie rzeczy, a nie stąd, że rodzina jest
          zła. Za każdy taki przypadek odpowiada konkretny człowiek. Sparwca i ten, kto
          powinien do tej rodziny dotrzeć, ale mu się nie chciało, bo wolał/a grzać dupsko
          w biurze i popijać herbatkę.
          To wina państwa, które się nie sprawdza, jak w sprawie Olewnika, czy Komisji
          Majątkowej. I w wielu innych sprawach. Państwa które nie egzekwuje prawa które
          samo stanowi, bo nie ma możliwości wyegzekwowanie od urzędasa jego obowiązków!!
          I tu jest problem, a nie w mnożeniu kompetencji dla urzędasów!!!
          • rosa_de_vratislavia Re: Niewierzący: to prawo przeciw rodzicom 03.03.10, 14:15
            andrzejto1 napisał:
            > UOGÓLNIĆ na całą populację i nagle się okazuje, ze ordizna to
            siedlisko zła i
            > patologii. I należy ją w ogóle ZLIKWIDOWAĆ.

            Ja gdzieś napisałam o tym,że rodziny trzeba likwidować?
            Czytaj może powoli i spokojnie. Jest szansa,że wtedy podyskutujemy.
            A urzędnik może odebrac dziecko tylko na 24 godziny, więc nie
            demonizuj jego roli.
            • sanna.i Re: Niewierzący: to prawo przeciw rodzicom 03.03.10, 16:24
              > A urzędnik może odebrac dziecko tylko na 24 godziny, więc nie
              > demonizuj jego roli.

              Przykro mi,ale tym samym pokazałaś swoją niewiedzę, bo to,że nie masz dzieci -
              to pewne na bank. Odebranie dziecka rodzicom nawet na 24 godziny przez obcych
              ludzi, w obce miejsce - to dla dziecka MEGA TRAUMA. To utrata bezpieczeństwa ,
              kapujesz?? Swoim wpisem dowiodłaś, że kompletnie ci zwisa los dzieci, wiec nie
              piernicz,ze tak się przejmujesz przemocą w rodzinie.Idź sobie poskacz w
              dyskotece albo włącz MTV. Na takie dyskusje jesteś za płytka.
        • wykidajlo2 Re: Niewierzący: to prawo przeciw rodzicom 03.03.10, 14:08
          Ciekaw jestem, ile dzieci Ty wychowała(e)ś. Wygląda na to, że po zakończeniu
          lekcji w gimnazjum odreagowujesz siedząc przed komputerem. Lepiej uważaj, bo po
          wejściu w życie ustawy mogą przyjść i zabrać również Ciebie (bo czynisz marne
          postępy w nauce a rodzice nie mogą sobie z tym poradzić). A w domu dziecka inne
          zamknięte tam dzieci wezmą się za Ciebie i zresocjalizują.
          • rosa_de_vratislavia Re: Niewierzący: to prawo przeciw rodzicom 03.03.10, 14:13
            wykidajlo2 napisał:

            > Ciekaw jestem, ile dzieci Ty wychowała(e)ś.

            Dwoje.
            A ty chyba niezbyt pilnie się uczysz, skoro nie widzisz, jakiej płci
            jest osoba, której odpowiadasz.
            Po nicku też nie rozpoznasz, bo do szkoły było pod górkę.
            Na razie straszysz.
            A jakaś dyskusja z tym, co napisałam?
            • wykidajlo2 Re: Niewierzący: to prawo przeciw rodzicom 03.03.10, 17:38
              No pewnie, że nie widzę, póki co na forach nie widać. A nick można sobie wybrać
              dowolny, np w zależności od potrzeb mógłbym być Tyberiuszem lub Messaliną. Moje
              dzieci mają 36 i 32 lata, osiągnęły wiele tak w zakresie kwalifikacji jak i
              pozycji społecznej, ja nie mam się czego wstydzić. Jeśli pojawiają się
              idiotyczne pomysły rządu, trudno wymagać, by ktoś mający duże doświadczenie
              rodzicielskie z tym się zgadzał, nawet jeśli wyjący tu z zachwytu chór
              gimnazjalnej hałastry stanowi 95% dyskutantów. Wprawdzie pedagogika nie jest
              nauką ścisłą, jednak ma pewne swoje kanony, podobnie jak matematyka czy fizyka.
              Można przegłosować w sejmie i senacie, że 2X2=5 a pierwsze cztery dni tygodnia
              to poniedziałki, tyle że z takiego głosowania nic sensownego nie wyniknie,
              podobnie jak z dyskusji na temat wartości przytoczonego przeze mnie iloczynu.
          • andrzejto1 Re: Niewierzący: to prawo przeciw rodzicom 03.03.10, 14:17
            wykidajlo2 napisał:

            > Ciekaw jestem, ile dzieci Ty wychowała(e)ś. Wygląda na to, że po zakończeniu
            > lekcji w gimnazjum odreagowujesz siedząc przed komputerem. Lepiej uważaj, bo po
            > wejściu w życie ustawy mogą przyjść i zabrać również Ciebie (bo czynisz marne
            > postępy w nauce a rodzice nie mogą sobie z tym poradzić). A w domu dziecka inne
            > zamknięte tam dzieci wezmą się za Ciebie i zresocjalizują.

            Do mnie piszesz??
            Więc jestem ojcem samodzielnie wychowującym 2 dzieci, gimnazjalistów. I
            DOSKONALE ZNAM METODOLOGIĘ DZIAŁANIA URZĘDÓW I SĄDÓW W TYM KRAJU!!! Sam fakt
            mieszkania dzieci ze mną sąd przyjmował do wiadomośći 1,5 roku. Wystarczy??
            • wykidajlo2 Re: Niewierzący: to prawo przeciw rodzicom 03.03.10, 17:24
              Nie, nie - odpowiadałem komuś o ksywie rosa_de_vratislavia; to zresztą wyraźnie
              widać. A jeśli już o doświadczeniach mowa - moi synowie mają 36 i 32 lata, ale
              to akurat w tej mojej odpowiedzi ma znaczenie drugorzędne.
          • tbarbasz Re: Niewierzący: to prawo przeciw rodzicom 04.03.10, 10:07
            Czwórkę. Najmłodsze właśnie kończy studia...
            • wykidajlo2 Re: Niewierzący: to prawo przeciw rodzicom 05.03.10, 11:52
              Moje pytanie nie było skierowane do Ciebie (to wyraźnie widać na liście). Konia
              kują a żaba nogi podstawia. PS. Moje dzieci skończyły studia dość dawno (starszy
              12 lat temu).
    • agora_do_wora Zdjęcie abpa Nycza 03.03.10, 12:53
      Widzę, że nasz ulubiony szmatławiec nie przebiera w środkach. Wybierając takie
      zdjęcie, ustanowili nowy standard łajdactwa.
      • rlnd Re: Zdjęcie abpa Nycza 03.03.10, 13:34
        To chyba abp Nycz ustalil ten nowy standard lajdactwa, pozujac w ten sposob do
        zdjecia ?
        • agora_do_wora Re: Zdjęcie abpa Nycza 03.03.10, 15:09
          Spośród kilkuset ujęć, które fotograf "nacykał", można wybierać jakie się
          chce... Poza tym nie byłbym zaskoczony, gdyby okazało się, że manipulacje
          Photoshopem też tu miały miejsce (nienaturalne wygięcie warg). To łatwe do
          zrobienia w Gimpie, a co dopiero w Photoshopie...
          • rlnd Re: Zdjęcie abpa Nycza 03.03.10, 16:39
            Ok, moge sie zgodzic, biorac pod uwage dziwne tlo zdjecia...
            • benek231 Przeciez on ma taki wredny pysk :O) 04.03.10, 00:12
              sam widzialem.
    • quant34 Biskupi: to prawo przeciw rodzicom 03.03.10, 12:59
      W przypadku tej ustawy, kościół tylko przyłączył się do innych, wcześniejszych
      głosów krytyki. Można by odnieść wrażenie, że to akurat kościół zwrócił uwagę
      na kontrowersyjny zakres uprawnień pracowników socjalnych w ustawie, tymczasem
      zanim kościół w ogóle dowiedział się o tej ustawie, to już była krytykowana
      przez część posłów i niektóre autorytety środowiska prawniczego. Podsumowując,
      kościół "podczepia się" pod cudzą krytykę, przedstawiając ją jako własną. Co
      do meritum, to sprawa jest rzeczywiście poważna. Dotychczasowy system
      przeciwdziałania patologii w rodzinie, działa fatalnie, nie ulega więc
      wątpliwości, że należy go zmienić. Jednak czy akurat w ten sposób aby
      pracownikom socjalnym dawać aż takie uprawnienia... Mam poważne wątpliwości
      czy to jest dobry pomysł. Pracownicy opieki socjalnej to bardzo zróżnicowana
      grupa. Są w niej ludzie o najwyższych kwalifikacjach psychologicznych, oddani
      swojej pracy i odpowiedzialni. Są jednak także ludzie kompletnie
      nieodpowiedzialni, nie posiadający podstawowej wiedzy niezbędnej do
      podejmowania takich decyzji, pozbawieni wrażliwości, a w końcu są także zwykli
      debile. Danie do ręki takiej grupie aż tak daleko idących uprawnień, stworzy
      nowe problemy i nowe patologie. Wszystko zależy od mechanizmów
      zabezpieczających przed nadużyciami, jeżeli takowe będą funkcjonować dobrze,
      to się to może udać. Mam jednak wątpliwości odnośnie konstytucyjności całego
      pomysłu. Coś mi ta ustawa zalatuje wkroczeniem przez urzędników w kompetencje
      sądownictwa, a to oznacza możliwość uwalenia jej przez Trybunał Konstytucyjny.
    • rosa_de_vratislavia Ostatnio szeroko opisane przypadki 03.03.10, 13:13
      ..wskazują,że takie prawo jest ok.
      Zagłodzony, niepełnosprawny siedmiolatek pewnie by żył, gdyby opiekę
      do niego wpuszczano.
      A małe dzieci, katowane przez rodziców możnaby zabrać np.z
      alkoholowej libacji, gdy leżą mokre, głodne i odwodnione i we
      własnych odchodach.
      Nie widzę też nic oburzającego w natychmiastowym oddzieleniu
      patologicznego rodzica (tłukący ojciec, mamcia przypalająca
      papierosem)od dziecka. Na co czekać? Aż sprawę przemieli 5 instancji?
      To tylko 24 godziny,w czasie którychsąd ustali, co dalej - czy
      rodzinie wystarczy pomoc, czy radykalne środki.
      • ka-mi-la789 Re: Ostatnio szeroko opisane przypadki 03.03.10, 14:04
        Do takich domów, jakie opisałaś, debilki z MOPS nawet się nie
        zbliżą, bo wiedzą, że po ryju dostaną od ich mieszkańców. Za to będą
        się mnożyć przypadki oderwania matce noworodka od cycka albo
        porwania dziecka ze szkoły, bo w domu brudno (debilki muszą się
        wykazać, bo inaczej ktoś mógłby się zacząć zastanawiać, czy aby na
        pewno są potrzebne, a rodzice takich dzieci zazwyczaj nie potrafią
        się bronić, więc są idealnymi ofiarami). A sąd klepnie wszystko, co
        mu taka (tu wstaw swoje ulubione wyzwisko) podsunie, bo dzieci i ich
        dobro ma głęboko w odbytnicy. Sąd chce mieć na koniec miesiąca jak
        najwięcej zamkniętych spraw, bo z tego jest rozliczany, a nie z
        zasadności i słuszności podjętych decyzji.
      • akrytas Re: Ostatnio szeroko opisane przypadki 03.03.10, 14:07
        rosa_de_vratislavia napisała:

        > Nie widzę też nic oburzającego w natychmiastowym oddzieleniu
        > patologicznego rodzica

        A skąd wiesz, że patologicznego, może po prostu nielubianego
        przez "pracownika socjalnegpo" z jakiś osobistych pobudek.
        Jak najmniej władzy dla urzędasów.
      • titta Re: Ostatnio szeroko opisane przypadki 03.03.10, 15:13
        Zagłodzony, niepełnosprawny siedmiolatek pewnie by żył, gdyby opiekę
        do niego wpuszczano.

        Zartujesz? Myslisz, ze takie dziecko przezylo by w osrodku? Tylko w
        nim zeszlo by na zapalenie pluc i powiklania po odlezynach, a nie z
        zaglodzenia.
        Zreszta ponoc gdy kuratorke wpuszczano, ta widziala balagan, ale
        zgaszaniem,ze dziecko ma problemy z jedzeniem, sie nie przejmowala.
    • the_ukrainian Zakaz kar cielesnych bardzo słuszny 03.03.10, 13:13
      Zakaz przemocy psychicznej też. Trzeba być niezłym kmiotem żeby
      dziecko uderzyć albo wyzywać. Jak ktoś taki odważny to nich się z
      dorosłym spróbuje a nie na dziecku wyżywa. Ale żeby byle kto miał
      prawo dziecko zabrać na podstawie swoich urojeń to już gruba
      przesada. Jak wytłumaczyć małemu dziecku dlaczgo zabierają go obcy
      ludzie a rodzice nic nie robią? Jak takie dziecko ma się czuć
      bezpiecznie? Co innego sytuacja że dziecko bite, głodzone,
      zastraszone ale tu może być tak że dzieciak śpiący, zmęczony,
      marudny zacznie płakać i tak się tym płaczem zacznie nakręcać coraz
      bardziej aż sąsiad pomyśłi że go biją albo co i podkabluje i na
      podstawie tego donosu jakaś nadgorliwa urzędniczka zabierze
      dzieciaka który już zdążył zapomnieć dlaczego płakał i że w ogóle
      płakał. I jak to wytłumaczyć dzieciakowi który nie ma ochoty iść
      nigdzie z obcą babą?
    • ckl3 porażające dno GW 03.03.10, 13:16
      ustawa jest beznadziejna - oszustwo polega na tym, że instytucje powołane do
      pomocy rodzinie, także tej patologicznej, teraz można zwolnić z obowiązku i
      sprowadzić do roli lotnej policji.
      Można się też rozgrzeszyć - taniej jest dotować domy dziecka i rodziny
      zastępcze niż zadbać o pracę dla rodziców i ich resocjalizację.

      A fotograf może zostać paparazzim roku za wyjątkowe spojrzenie i takt i
      wrażliwość społeczną; dziennikarz też...smutek i żenada
    • 3miastoorg Znani katolicy leją dzieci 03.03.10, 13:17
      Znani katolicy leją dzieci, boją się zaglądania pod dywan. Boją się skandali.
      • rosa_de_vratislavia Re: Znani katolicy leją dzieci 03.03.10, 13:20
        3miastoorg napisał:

        > Znani katolicy leją dzieci, boją się zaglądania pod dywan. Boją
        się skandali.

        A w ośrodkach dla dzieci opóźnionych w rozwoju, prowadzonych przez
        kościół już nie będzie można szarpać dzieciza włosy i kazać im, gdy
        są chore, zjadać wymiocin z podłogi i kupy z pościeli (sorry za
        drastycznośc, przypadek z Polski, sprzed kilku lat)?
        • andrzejto1 Re: Znani katolicy leją dzieci 03.03.10, 13:52
          rosa_de_vratislavia napisała:

          > 3miastoorg napisał:
          >
          > > Znani katolicy leją dzieci, boją się zaglądania pod dywan. Boją
          > się skandali.
          >
          > A w ośrodkach dla dzieci opóźnionych w rozwoju, prowadzonych przez
          > kościół już nie będzie można szarpać dzieciza włosy i kazać im, gdy
          > są chore, zjadać wymiocin z podłogi i kupy z pościeli (sorry za
          > drastycznośc, przypadek z Polski, sprzed kilku lat)?
          >
          >

          A myślisz, że w Państwowych było lepiej?? Teraz dopiero jak nastała moda na
          bezstresowe wychowanie to się za to wzięli, wcześniej było to samo...
          A teraz? Kumpela w takim ośrodku pracuje i nie spotyka się z takimi rzeczami.
      • krawiec6661 Re: Znani katolicy leją dzieci 03.03.10, 13:35
        Ja nie jestem katolikiem a też się boję starych bab urzędniczek,
        które będą decydować komu zabrać dziecko. Niech Państwo się zajmie
        sprawami gospodarczymi, ułatwi ludziom zakładanie działalności,
        pomyśli jak zmniejszyć podatki, a nie ciągle wpychają brudne łapy tam
        gdzie nie potrzeba.

        Co do bicia dzieci - jest kodeks karny, a dziecko powinno być
        chronione przed przemocą tak samo jak dorosły. Każdy normalny
        człowiek potrafi odróżnić przemoc czy bicie od "karcenia" czy
        surowego wychowywania, problem w tym, że urzędasy i politycy to nie
        są normalni ludzie.
        • rosa_de_vratislavia Re: Znani katolicy leją dzieci 03.03.10, 13:45
          krawiec6661 napisał:

          > Każdy normalny
          > człowiek potrafi odróżnić przemoc czy bicie od "karcenia" czy
          > surowego wychowywania,

          a)Sugerujesz, że społeczeństwo składa się ze zrównoważonych,
          stabilnych emocjonalnie ludzi?
          b)co to jest "karcenie" i "surowe wychowanie"? dla ciebie pewnie cos
          innego niż dla mnie.

          Tak się składa,że zostałam z bratem wychowana przez normalnych
          rodziców, którzy
          a)nie bili (ani dłonią ani niczym),
          b)nie krzyczeli,
          c) nie stosowali kar typu "szlabany", zakaz wychodzenia gdzieś etc.
          d) nigdy nas nie nazwali głupikiem, niedojdą...nie poniżali.
          Chodziliśmy do zwykłych, osiedlowych przedszkoli i szkół,
          skończylismy studia i jesteśmy normalni.
          Tak wiec sorry - ale jestem za absolutnym brakiem "karcenia" (to
          jest pewnie lekkie bicie wg ciebie) i "surowego wychowania" w
          wojskowej dyscyplinie.
          Można uczyć reguł i zasad spokojnie.
          • krawiec6661 Re: Znani katolicy leją dzieci 03.03.10, 14:52
            Typowe, podajesz swój przykład z dzieciństwa i wychodzisz z
            założenia, że skoro to się sprawdziło, to musi to być najlepsze
            rozwiązanie dla ogółu... Czyli "każda sroka swój ogonek chwali". Ja
            znam przykłady, gdzie surowe wychowanie (tak, były nawet te straszne
            "klapy" nie mówiąc o "popychaniu"!) zaowocowały też dobrym
            wychowaniem.

            Dyskusja powinna się jednak toczyć wokół trochę innego tematu niż
            "bić czy nie bić". Mówmy o prawie do własności! Odpowiedzialność za
            moje dziecko spoczywa na mnie, jest to brzydko mówiąc moja własność
            (chyba, że ktoś uważa dzieci za własność pani urzędas albo posła).
            Dopóki w oczywisty sposób nie łamię prawa, wara systemowi od mojego
            dzieciaka. Wymyślanie nowych, durnych przepisów pozwalającym zabierać
            dzieci z błahego powodu zaszkodzi wszystkim, oprócz oczywiście
            wąskiej grupy urzędasów (będą mieli co robić) i polityków, którzy w
            ten sposób chwycą polaków za najczulsze miejsce.
    • w.i.l PO to partia szaleńców gotowych odbierać 03.03.10, 13:19
      ludziom dzieci w trybie administracyjnym i pod byle pozorem.
      W tej samej ustawie jest też zasada, że dzieciom nie wolno dać nigdy
      klapsa.
      Nie wolno też "poniżać psychicznie" dzieci.
      Czyli za skarcenie ustne dziecka - rodzice do sądu.
      Musimy czym prędzej odsunąć PO od władzy bo inaczej - wsadzą nas.
    • jegor33 Biskupi: to prawo przeciw rodzicom 03.03.10, 13:19
      Polscy naśladowcy Josefa Fritzla podpiszą się pod tym protestem obiema rękami.
    • a.hibner Ładne zdjęcie biskupa "wybiórcza" dała 03.03.10, 13:20
      Ładne zdjęcie biskupa "wybiórcza" dała. Współczuję tendencyjności.
    • lubat Biskupi: to prawo przeciw rodzicom 03.03.10, 13:20
      Ale się porobiło. Ja antyklerykał, muszę bronić KK przed agresją "liberalnego"
      państwa.

      Za czasów PRL funkcjonowały kolegia ds. wykroczeń, które miały uprawnienia o
      wiele mniej dolegliwe, niż te, które bu dostali teraz urzędnicy opieki
      społecznej. Kolegia zlikwidowano z uzasadnieniem, że urzędnikom nie wolno
      wymierzać kary obywatelowi, bo to jest tylko w kompetencji sądów. A tu się
      chce wprowadzić PRL do kwadratu.

      Nie wspomnę, jakie by się otwarło pole do popisu dla wszelkich dewiantów,
      którzy bezkarnie by mogli oskarżać nielubianych sąsiadów o najgorsze
      zboczenia, po których dzieci by były zabierane rodzicom na tygodnie czy nawet
      miesiące. To nie jest krakanie, tak się zdarza już teraz w Niemczech, Szwecji
      czy Finlandii, a więc w krajach, gdzie praworządność jest o kilka klas wyższa,
      niż w Polsce.

      Wg projektu dzieci można zabrać rodzicom jeśli są pijani. Oznacza to w
      praktyce, że nawet ludzie na co dzień zupełnie niepijący urządzą w domu
      urodziny, wypiją kilka głębszych, a "uczynni" sąsiedzi zrobią donos, to
      żegnajcie dzieciątka.

      Źle to wróży, szczególnie jeśli się uwzględni, że Polak to taki podgatunek
      człowieka, co to jeśli ma nad drugim tyle władzy, co brudu za paznokciami, to
      użyje jej przeciw drugiemu, a nie po to, by mu pomóc.
      • rosa_de_vratislavia Re: Biskupi: to prawo przeciw rodzicom 03.03.10, 13:25
        > Wg projektu nawet ludzie na co dzień zupełnie niepijący urządzą w
        domu
        > urodziny, wypiją kilka głębszych, a "uczynni" sąsiedzi zrobią
        donos, to żegnajcie dzieciątka.

        I dobrze. Nie musza się schlewać na umór, zapominając o nakarmieniu,
        napojeniu i przewinięciu niemowląt.
        A potem płacz i lament nad biednym dzieciątkiem, bo rodzic
        wypił "kilka głębszych" i trzylatek wyleciał przez okno albo w
        piżamce wybrał się w zimie do babci, bo był głodny.

        Poza tym dziecko ma być zabrane na 24 h. Lepiej,żeby w tym czasie
        niemowlak leżał wygłodzony we własnej kupie,aż tatko z mamcią
        (porządni ludzie "po kilku głębszych", których tak bronisz) się
        wyśpią?
        • mpp29 Re: Biskupi: to prawo przeciw rodzicom 03.03.10, 13:51
          Czy wiesz, ze w polsce "pijany" obejmuje juz czlowieka po jednym piwie? To jesli
          nie - wlasnie Cie o tym poinformowalem. Nie popadaj w skrajnosc. A odnosnie
          sasiadow - "uprzejmie donosze, chociaz bardzo nie lubie, ze u sasiadki w garazu
          to dwoch studentow mieszka i boje sie ze im zimno" - ot polska mentalnosc.
          Szczesliwie obserwowana z duzej odleglosci.... szlag trafia.
          • rosa_de_vratislavia Re: Biskupi: to prawo przeciw rodzicom 03.03.10, 14:18
            mpp29 napisał:

            > Nie popadaj w skrajnosc. A odnosnie
            > sasiadow - "uprzejmie donosze, chociaz bardzo nie lubie, ze u
            sasiadki w garazu
            > to dwoch studentow mieszka i boje sie ze im zimno" - ot polska
            mentalnosc.

            A tego przykładu ze studentami nie rozumiem.
            Możesz jaśniej?
            Mówimy o dzieciach, które są bezbronne, nie o studentach.

            > Szczesliwie obserwowana z duzej odleglosci.... szlag trafia.

            Widać odległość powoduje,że nie masz jasnego obrazu tego, co się w
            PL dzieje.
            Jakie prawa mają dzieci w kraju, gdzie mieszkasz?
            • mpp29 Re: Biskupi: to prawo przeciw rodzicom 03.03.10, 14:42
              Swiete prawo do przebywania w rodzinie, o czym nie decyduje urzednik rangi
              nizszej niz sedzia sadu rodzinnego.
              Przyklad ze studentami odnosi sie do tzw "kochanych sasiadow" - w swietle tego
              co w artykule wystarczy byle jaki donos i brak trzezwosci myslenia "urzednika"
              by spowodowac tragedie dziecka - chocby przytoczone jedno piwo - wystarczy, by
              stwierdzic "rodzice byli pijani - (pomijajac rzeczywiste patologie, gdzie
              reagowac sie powinno) - stwarza sie niestety prawo do naduzyc przez regulacje,
              ktora z gory daje do nich droge. Czyim kosztem - niestety dzieci (chocby
              poruszany przyklad spod Lublina).

              Ponadto nie rozumiem jednego - skoro koszt utrzymania dziecka w domu dziecka
              wynosi w PL miesiecznie ok 4-4,5 tys. zl. (dane nie potwierdzone - przekazane mi
              przez znajomych), to w ktorym miejscu istnieje problem, by rodzinie ktorej nie
              stac na utrzymanie (z powodow uzasadnionych) - dac chocby polowe tej kwoty? Czy
              na prawde sadzisz, ze dziecku bedzie lepiej w domu dziecka, niz w rodzinie -
              chocby biednej?

              Zaznaczam, ze pomijam powyzej ewidentnie patologie, ktore z reszta odpowiednie
              regulacje juz w PL posiadaja - wszczalbym raczej akcje uswiadamiajaca
              spoleczenstwo, ze powinno na niepodwazalne objawy reagowac odpowiednio, a nie
              pisal kolejny prawny bubel ktory nie zmieni niczego na lepsze.
              • mpp29 Re: Biskupi: to prawo przeciw rodzicom 03.03.10, 14:48
                Jak juz pisze to i moze dalej pociagne.
                Bynajmniej - nie pluje na wlasny narod, bo z niego pochodze i badz co badz dal
                mi podstawy do tego, zebym teraz mogl zyc jak zyje. Tez mi za dziecka latwo nie
                bylo - ale nikt sie nie wkradal w gumowych rekawiczkach w zycie rodzinne, zeby
                sprawdzic, czy oby garnki sa wystarczjaco blyszczace.

                Zacytuje moze tutejszych znajomych na zakonczenie - "Polska to bardzo bogaty
                kraj, skoro stac go na trwonienie pieniedzy w realizacje polsrodkow, zamiast
                tworzenie rozwiazan lezacych u podstaw problemow". I z tym trudno mi sie nie
                zgodzic.
      • a-ve15 Lubacie, witaj w klubie 03.03.10, 20:23
        lubat napisał:

        > Ale się porobiło. Ja antyklerykał, muszę bronić KK przed agresją "liberalnego"
        państwa.

        No to witaj w klubie. Swoją drogą nie myślałam, że tak szybko do niego dobijesz.
    • janu5 Nareszcie jakiś pozytek z Biskupów 03.03.10, 13:22
      Gdyby tak jeszcze wzywali parafian do segregacji śmieci.
      • dr.boczek Re: Nareszcie jakiś pozytek z Biskupów 03.03.10, 13:56
        wyobraź sobie ze wzywają
    • scorro Biskupi: to prawo przeciw rodzicom 03.03.10, 13:22
      Tym razem jestem po stronie Kościoła.
    • bubunia1953 Biskupi: to prawo przeciw rodzicom 03.03.10, 13:25
      CO BISKUPOM DO RODZINY NIE ZNAJA TEMATU BO NIE BYLI RODZICAMI SWOJA TRESURE
      NIECH PROWADZA W SWOICH KOSCIOLACH ANIE DALEJ JAK NA RAZIE ICH TRESURA NARODU
      NIE WYSZLA NA DOBRE NORMALNYM POLAKOM A SAMI WIELCY BISKUPI POWOLI ZAKLADAJA
      SOBIE PETLE;;;;;;;
    • truten.zenobi gra pozorów 03.03.10, 13:30
      pewnie nie potrzebne jest nowe prawo ale potrzebne jest by stare
      było szybko i sprawnie egzekwowane...

      jeśli mamy do czynienia z bandytyzmem to nie urzednik powinien
      odbierać dziecko ale policjan powinien aresztować bandziora

      odebranie dziecka pewnie by nastepowało ale jako konsekwencje tego
      faktu

      ale zamiast rozwiązywac problemy wszyscy wolą się bawić w gry
      przedwyborcze..

      gratuluje rzadowi, gratuluję politykom parti opozycyjnych, gratuluję
      KK ... dobrego samopoczucia...
      • baba-jaga no tak, sekta pedofilska - katolicka jest przeciw! 03.03.10, 13:40
        wiadomo czyjego odobra strzeze ksiadz - opiekuna... a nie laska taka
        decyzje zostawic psychologom, terapeutom, pracownikom socjalnym?
        Rodzina musi byc, chocby w srodku gnila i sie kisila w okrucienstwach
        i obludzie?
        • truten.zenobi Re: no tak, sekta pedofilska - katolicka jest prz 03.03.10, 17:50
          co racja to racja ale tu raczej myślę że ważniejszy jest aktualny
          interes polityczny..
    • gm114 To chyba jest sen pijanego Wojaka Szwejka 03.03.10, 13:30
      "Według posłanki Kochan protesty to efekt niezrozumienia ustawy. - Pracownik
      socjalny będzie mógł zdecydować o odebraniu dziecka rodzinie, ale zawsze jest
      to decyzja wspólna z policjantem lub przedstawicielem placówki medycznej. A
      ostateczna decyzja i tak należy do sądu."

      OSTATECZNA DECYZJA I TAK NALEŻY DO SĄDU ????????????


      DO SĄDU ????????????????????????????????????????????

      CO TO ZA PIERDOŁY SA ZNOWU, A ?????????????????????????????

      TO JEST NIESPERŁNIONY SEN JAKICHŚ CHYBA PEDOFILÓW ????????????????

      jAK DECYZJA O ODEBRANIU DZIECKA MOZE NALEŻEĆ DO SĄDU ?????

      DOPIERO CO JAKIŚ SZUBRAWIEC UKRADŁ DZIECKO KOCHAJĄCEJ SIĘ RODZINIE W BYSTRZYCY
      K. LUBLINA Z POWODU BIEDY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      A TERAZ IDIOCI CHCĄ Z TEGO ZROBOĆ NORMĘ????????????????????

      CO ZA BANDA ZUPEŁNIE NIESPOTYKANYCH SZUBRAWCÓW ????????????????????

      Dopóki rodzice mają prawa rodzicielskie, to odpowiadają oni za swoje dzieci a
      nie sąd, idiotki z pomocy społęcznej czy durnowaci urzędnicy !!!!!

      I naprawdę chyba nam tu ustanowić generała Pinocheta, żeby z tymi czerwonymi
      kanaliami zrobić porządek, trochę ich powywieszać na latarniach, to
      zrozumieja, że do rodziny przede wszystkim nie należy się wtrącać.

      Pomijam jakieś wyjątkowe patologie.

      ALE DO PATOLOGII USTAW JEST JUŻ ZA DUŻO I NIE POTRZEBA WIĘCEJ !!!!!

      Teraz trzeba albo rozwalić w diabły tę bandę durni w parlamencie albo chociaż
      ograniczyć ich liczbę.

      Co za wyjątkowi szubrawcy rządzą w tym kraju!

      Żeby dzieci kraść z kochających się rodzin z powodu biedy.

      Co za wyjątkowe niespotykane bydlaki. Niech ich szlag trafi tę bandę łajdaków.

      Nie mam już na nich słów.

      Albo powołać jakieś organizacje społeczne do robienia porządku z tym gnojem
      ludzkim.
      • legenda67 Re: To chyba jest sen pijanego Wojaka Szwejka 03.03.10, 13:41
        Albo powołać jakieś organizacje społeczne do robienia porządku z tym
        gnojem
        ludzkim.
        No, np. ORMO... Zapewne nie widzisz sprzeczności w tej całej
        żałosnej Twojej wypowiedzi.
        • gm114 Ormo? 03.03.10, 19:40
          Nie ormo - Szwadrony.

          ORMO istnieje nadal i nie wiem czy wiesz, że wszyscy oni mają pozwolenie na
          broń. A zwykły obywatel nie ma.

          Wypowiedź jest żałosna dla szubrawca, który stoi po drugiej stronie barykady.

          I właśnie z szubrawcami nalezy się ostro rozprawić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka