Dodaj do ulubionych

Po co mi taka Polska?

06.04.10, 09:35
a do czego maja wracac? Do katolandu i paranoi?
Obserwuj wątek
    • godeep Bądźmy szczerzy. 06.04.10, 10:01
      Poznałem wielu Polaków na emigracji i nie trzeba być socjologiem - by stwierdzić,
      że elita nie wyjeżdża z kraju.
      • emilly_davisson Re: Bądźmy szczerzy. 06.04.10, 10:25
        A nie - "elita" i dzieci "elity" nie muszą wyjeżdżać. Dla nich praca od 3000
        netto w górę zawsze się znajdzie. I doświadczenie zawodowe jest zawsze
        odpowiednie (nawet, jeśli ni ma żadnego), i warunku znajomości języka
        rosyjskiego z węgierskim też nie ma. Mieszkania mają, samochody też. Kredyty
        biorą co najwyżej na zakup akcji....
        • phanthominopera Re: Bądźmy szczerzy. 06.04.10, 12:43
          skoro uwierzyliscie w obietnice rudego tuska i na niego glosowaliscie wiec nie
          miejcie do nikogo pretensji, PO, oblala wszystkich i nadal to robi.
          • miguell Re: Bądźmy szczerzy. 06.04.10, 13:49
            "rudego tuska "

            Zawsze znajdzie się na forum jakiś nawiedzony opętaniec, który za
            własne niepowodzenia będzie szukał winnych.
            • comrade Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 06.04.10, 14:21
              Wystarczy przenalizować wskaźniki PKB/głowę w ujęciu siły nabywczej w Polsce i
              krajach 'starej' Unii... W Polsce jest to ok 2 razy mniej.

              Co to za kretyńskie gadanie że 'wróciłem bo liczyłem na to, że w ciągu
              ostatnich lat coś sie zmieniło' bla bla bla... Debilu jeden z drugim!
              Wystarczy ściągnąć dane PKB/głowę z IMF za ostatnie 20 lat porównać trend i od
              razu masz odpowiedź! Z prostych obliczeń wychodzi że jeśli Polska i Niemcy
              będą rozwijać się PRZECIĘTNIE tak samo jak w ciągu ostatnich 20 lat, to Polska
              dogoni Niemcy w roku 2048!!! I to jest właściwy horyzont czasowy w jakim
              możemy rozmawiać o wyrównaniu zarobków! Jeśli nastąpi jakieś naprawdę
              gwałtowne przyspieszenie w Polsce (moim zdaniem - to mało prawdopodobne), to
              ta chwila nadejdzie może koło 2030-2035. Kto nie rozumie liczb i
              makroekonomicznego obrazka a myśli o poziomie życia na podstawie jakichś
              własnych rojeń i wyobrażeń i w ten sposób podejmuje decyzje - ten jest po
              prostu kretynem. I jeszce jakieś badania socjologiczne robią, geniusze, a
              wystarczy 10 minut nad excelem i danymi z imf.org by mieć pełen obrazek
              dlaczego powrót do Polski nie będzie się opłacał dla 95% emigrantów jeszcze
              przez dobre 30 lat. Bo 95% właśnie jedzie po KASĘ i lepszy poziom życia, a nie
              dla sentymentu.

              Uzależnianie poziomu życia i zarobków od czegokolwiek innego niż
              DŁUGOTERMINOWA makroekonomia (np. władzę przejęła partia ta czy inna, albo że
              w roku tym a tym gospodarka polski odnotowała wzrost a w Irlandii spadek) to
              czysty debilizm. Realne zarobki i poziom życia w danym kraju to jest czysta
              statystyka i liczby w wielkiej skali i długim horyzoncie czasowym. Całe to
              lanie wody i wszelkie racjonalizacje są guzik warte.
              • smalltownboy Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 06.04.10, 14:28
                Napisz dlaczego wyrównano ceny i rynki z całą UE, a o zarobkach piszesz, że za
                30 lat. Czy to jest sprawiedliwe? Żywność i energię a także inne towary mamy w
                takich cenach jak na zachodzie przez członkostwo w UE. Czyli wynika z tego, że
                rynek i prawo wspólne, ale zarobki to już każdy kraj musi sam generować? Nie
                rozumiem.
                • aramba Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 06.04.10, 15:09
                  To bardzo proste, ale ewnie ci się myśleć nie chce. Szkoda...
                  • piotr228 Balceroricz musi wrócić :-) 06.04.10, 20:08
                    Albo dokończymy reformy i zostawimy Europę z tyłu, albo będziemy się wlec w
                    ogonie. Tusk zrobił pierwszy krok w postaci posprzątania po bractwie Kaczyńskim.
                    Teraz czas na reformy.
                    • snrkaganini Re: Balceroricz musi wrócić :-) 06.04.10, 20:09
                      Chesz, aby dobil Polske?
                      • snrkaganini Re: Balceroricz musi wrócić :-) 06.04.10, 20:11
                        BALCEROWICZ, znaczy sie...
                      • pawelekok Re: Balceroricz musi wrócić :-) 06.04.10, 21:20
                        Nie Polskę tylko Polactwo. Pokłosie zaborów, czasów saskich, komuny.
                        Ono musi wymrzeć, by w Polsce było lepiej. By Polska się liczyła i
                        była szanowana. Niestety. To są nasi/moi krewni, czasem rodzice. Ale
                        nie ma odwrotu. Alternatywą jest model bialoruski pod światłym
                        dozywotnim przywłództwem Braci K.
                        • psychiatranarodowy Re: Balceroricz musi wrócić :-) 07.04.10, 03:43
                          w pierwszej kolejności ty i tobie podobni powinni wymrzeć, głupi
                          śmieciu.
                          • kiddo5 Re: Balceroricz musi wrócić :-) 07.04.10, 04:07
                            On i jemu podobni zostali juz niemal zmieceni z powierzchni ziemi ze skromna
                            pomoca Jozefa S. i tobie podobnym 'psychiatro'
                            • bogulo2 Re: Balceroricz musi wrócić :-) 07.04.10, 07:34
                              Dyskusja o niczym.
                              Wystarczy otworzyć i prowadzić firmę na wyspach i spróbować w Polsce, a
                              odpowiedź dlaczego warto tam zostać wyłoni się sama.
                              • lechujarek_wolski Re: Balceroricz musi wrócić :-) 31.01.12, 00:47
                                Ciekawe ile płaca tam na zasiłku?
                    • ivrp Re: Balceroricz musi wrócić :-) 06.04.10, 20:55
                      Nędzne płace w RP to m.inn. skutek polityki Balcerowicza, czyli
                      hamowania popytu wewnętrznego.
                      • pawelekok Re: Balceroricz musi wrócić :-) 06.04.10, 21:29
                        Nędzne płace w Polsce to wypadkowa dwu tendencji:

                        z jednej strony działań kamieniczników, jak ich nazywam, by byle
                        jaki majątek mający oparcie w ziemi czy budynkach się liczył, musi
                        być utrzymany niski poziom płac motłochu. Zgadnij, kim oni są. Wcale
                        nie Miro czy jego kumple z Platformy. Albo mafia, albo uwłaszczony
                        komuchowski kapitał, ktorego zresztą pełno w PiSie. Tak w ogóle to
                        czasem trudno ich odróżnić.

                        Z drugiej strony koszty państwa socjalnego. Jeśli w kraju pracuje
                        tylko 55% ludzi w wieku produkcyjnym, to muszą oni utrzymać te 45%
                        nierobów a na dodatek dzieci i emerytów. Nie ma popytu wewnetrznego
                        bo po odebraniu haraczu na socjał malo co zostaje. Przemyśl to sobie.

                        A socjał jest pielęgnowany bo to są głosy wyborcze.Mamy chorą
                        sytuację, że ci co Państwo zywią (podatkami) i bronią (potencjalnym
                        osobistym udziałem) maję mniej do powiedzenia od kresek
                        lumpenproletariatu, utrzymującego cwanych cynicznych politykierów.

                        Nie mieszaj już do tego Balcerowicza, on od wielu lat nie ma wpływu
                        na taką własnie rzeczywistość
                        • megasceptyk Re: Balceroricz musi wrócić :-) 06.04.10, 22:16
                          zgadza się wszystko
                          • alejajaniemaco A ja sie pytam czy za swojego zycia zobacze jak .. 06.04.10, 23:40
                            ten caly system kapitalistyczno-bankowy padnie na zbity pysk ? W koncu nigdzie
                            nie jest powiedziane ze nie bedzie kolejnej wiosny ludow...

                            Oto jak Cie robia w balona!!!

                            www.ipo.pl/inwestycje_alternatywne/instrumenty_kredytowe/cdo_-_krotka_historia_kryzysu_592762.html

                            Wersja lzejsza w odbiorze ponizej

                            www.youtube.com/watch?v=nVK00HAFsV0&feature=player_embedded
                        • psychiatranarodowy Re: Balceroricz musi wrócić :-) 07.04.10, 03:48
                          gdzie w polsce tuskomatołów i solidaruchów masz jakiś "socjał",
                          niedouczony debilu. Popytaj się tych reemigrnatów co to jest
                          prawdziwy socjał, kiedy zasiłęk dla pozostającego bez pracy
                          powiązany jest z poziomem jego ostatnich zarobków i może wynosić
                          kilka tys. euro; popytaj o inne fundusze socjalne; o poziom
                          zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych, o poziom opieki medycznej itp.
                          itd. Nie pisz bredni neoliberalny ciemniaku!
                          • polish-clusterfuck Re: Balceroricz musi wrócić :-) 07.04.10, 16:56
                            W jezyku angielskim takich jak ty "psychiatro narodowy" wolaja
                            super-duper-moron-generator.
                            • donaldthedean Re: Balceroricz musi wrócić :-) 07.04.10, 16:58
                              Stac cie tylko na chamskie odzywki?
                      • gandalph Re: Balceroricz musi wrócić :-) 06.04.10, 23:41
                        ivrp napisał:

                        > Nędzne płace w RP to m.inn. skutek polityki Balcerowicza, czyli
                        > hamowania popytu wewnętrznego.

                        Puknij się w swój pusty czerep!
                        • donaldthedean Re: Balceroricz musi wrócić :-) (SIC) 07.04.10, 14:55
                          Tez tak uwazam, ze nędzne płace w RP to glownie skutek polityki
                          Balcerowicza
                          , czyli hamowania popytu wewnętrznego i niszczenia rodzimego
                          przemyslu.
                          • gandalph Re: Balceroricz musi wrócić :-) (SIC) 08.04.10, 00:13
                            donaldthedean napisała:

                            > Tez tak uwazam, ze nędzne płace w RP to glownie skutek polityki
                            > Balcerowicza
                            , czyli hamowania popytu wewnętrznego i niszczenia rodzimego
                            > przemyslu.
                            Po 20 latach transformacji byłby wreszcie czas zmądrzeć i zauważyć, że cały ów
                            "rodzimy przemysł", który rzekomo zniszczył Balcerowicz, był w najlepszym razie
                            "nawozem finansowym" a przeważnie balastem.
                            Jeżeli jesteś za młody, by pamiętać czasy PRL, to w ogóle nie powinieneś się
                            wypowiadać. Jeśli zaś pamiętasz, to znaczy, że w ogóle niczego nie rozumiesz.
                            Ów majątek post-PRLowski przeważnie był wart tylko tyle, ile wart był grunt, na
                            którym to coś stało minus koszty rozbiórki. W tamtej epoce nikt nie zawracał
                            sobie głowy takimi pierdołami jak rachunek ekonomiczny. Mogę służyć wieloma
                            przykładami. Najprostszy z nich to PGRy i tzw. spółdzielnie produkcyjne, które
                            generowały wyłącznie straty.
                            O jakim hamowaniu popytu mówisz? Przeciętna płaca w przeddzień reform
                            Balcerowicza wynosiła jakieś 30 dolarów, obecnie płaca minimalna to jakieś 300
                            dolarów (nie tych samych wprawdzie, ale jednak jest różnica).
                            • snrkaganini Re: Balceroricz musi wrócić :-) (SIC) 08.04.10, 14:31
                              Bzdura. Ten PRLowski przemysl produkowal mniej wiecej o samo, co dzis
                              Chinczycy sprzedaja na calym swiecie, i to z wielkim powodzeniem.

                              Pamietam dobrze czasy PRLu, bo studia na SGPiSie skonczylem w roku 1973. A z
                              Polski wyjechalem w roku 1981. Dalsze stuidia zrobilem juz w Australii (ekonomie
                              i politologie).
                              I czy dzis ktos prowadzi rzetelny rachunek ekonomiczny? NIE! Gdyz jest to po
                              prostu niemozliwe, przy ciagle zmieniajacych sie kursach walut i zmiennych
                              cenach podstawowych surowcow, np. ropy naftowej...
                              PGRy byly zas rozne: dobre i zle. Tragedia bylo wrzucenie ich wszystkich do
                              jednego worka...
                              I skad wziales te 30 dolarow, zakladam, ze USA? Zauwaz, ze porownania
                              miedzynarodowe przeprowadza sie wedlug PPP (Purchasing Power Parity),a wiec
                              jesli nawet bylo to USD 30, to owo USD 30 mialo kilkanascie, jak nie wiecej razy
                              wieksza sile nabywcza w Polsce, niz w USA. Pod wzgledem owego PPP per
                              capita
                              to maksimum osiagnelismy w roku 1980 (34.7% poziomu USA), a podobny
                              poziom znow dopiero okolo roku 2006 (dane CIA)
                              . Jak widac, to o ekonomii
                              wiesz tyle co Balcerowicz, czyli nic
                              ... :(
                              lech.keller@gmail.com
                              • gandalph Re: Balceroricz musi wrócić :-) (SIC) 09.04.10, 10:48
                                snrkaganini napisała:

                                > Bzdura. Ten PRLowski przemysl produkowal mniej wiecej o samo, co dzis
                                > Chinczycy sprzedaja na calym swiecie, i to z wielkim powodzeniem.



                                Tak, tylko jest jedna istotna różnica: wtedy nie zwracano uwagę na koszty. Cel
                                był jeden: wyeksportować (do strefy dolarowej, rzecz jasna), cokolwiek (głównie
                                węgiel), za ilekolwiek, a wtedy można było "zaimportować" i nie zawracać sobie
                                głowy bałaganem w Polsce. Taka była cała filozofia.

                                > Pamietam dobrze czasy PRLu, bo studia na SGPiSie skonczylem w roku 1973. A z
                                > Polski wyjechalem w roku 1981. Dalsze stuidia zrobilem juz w Australii (ekonomi
                                > e
                                > i politologie).
                                > I czy dzis ktos prowadzi rzetelny rachunek ekonomiczny? NIE! Gdyz jest to po
                                > prostu niemozliwe, przy ciagle zmieniajacych sie kursach walut i zmiennych

                                Co to znaczy, nie da się? Jeżeli właściciel firmy stwierdza, że mu biznes nie
                                idzie, to go zwija. W PRL moloch-dinozaur trwał, nawet nic nie produkując.
                                Pod koniec lat 80-ych XX w. w kręgach hutniczych ludzie śmiali się, że Huta
                                Katowice pracuje w obiegu zamkniętym: co wyprodukuje, to sama zużywa.
                                Pamiętam, jak dziennikarze "Przeglądu Technicznego" wyśledzili, że 85% energii z
                                pewnej elektrowni odbiera jedna, konkretna kopalnia węgla, z której ok. 80%
                                węgla odbiera właśnie ta elektrownia.
                                Co za geniusz zadecydował o budowie 100-tysięcznych Polkowic nad najbogatszym
                                złożem miedzi, którego teraz nie można w związku z tym ruszyć? W latach 60-ych,
                                zanim ruszyła "Polska Miedź" Polkowice było wiochą zabitą dechami...

                                > cenach podstawowych surowcow, np. ropy naftowej...
                                > PGRy byly zas rozne: dobre i zle. Tragedia bylo wrzucenie ich wszystkich do
                                > jednego worka...

                                Bo worek był faktycznie jeden...

                                > I skad wziales te 30 dolarow, zakladam, ze USA? Zauwaz, ze porownania
                                > miedzynarodowe przeprowadza sie wedlug PPP (Purchasing Power Parity),a wiec
                                > jesli nawet bylo to USD 30, to owo USD 30 mialo kilkanascie, jak nie wiecej raz
                                No i co z tego? Fakt, że siła nabywcza dolara w Polsce była nieproporcjonalnie
                                duża, ale to nie zmienia relacji.

                                > y
                                > wieksza sile nabywcza w Polsce, niz w USA. Pod wzgledem owego PPP per
                                > capita
                                to maksimum osiagnelismy w roku 1980 (34.7% poziomu USA), a podobny
                                > poziom znow dopiero okolo roku 2006 (dane CIA)
                                . Jak widac, to o ekonomii
                                > wiesz tyle co Balcerowicz, czyli nic
                                ... :(
                                > lech.keller@gmail.com
                                A szanowny pan wie więcej, zwłaszcza po SGPiS?
                                W powoływaniu się na statystyki z czasów PRL trzeba zachować ostrożność; wtedy w
                                statystykach uwzględniano to, co zostało wyprodukowane, przy cenach wziętych z
                                sufitu. Tymczasem istotne jest to, co zostało SPRZEDANE.
                                • snrkaganini Re: Balceroricz musi wrócić :-) (SIC) 09.04.10, 14:17
                                  Koszty byly w PRLu niskie, bo niskie byly place. Wiec polskie towary byly b.
                                  konkurencyjne, stad tez Zachod "wyprodukowal" KOR i NSZZ Solidarnosc, aby
                                  oslabic gospodarczego konkurenta, jakim byl PRL.
                                  I wszedzie popelnia sie bledy. Np. wielkim bledem bylo budowanie w USA
                                  czy w UK olbrzymich osiedli z mieszkaniami komunalnymi, ktore to blokowiska
                                  staly sie w USA i UK siedliskami gangow, i ogolnie przestepczosci. I jaki sens
                                  mialo tez ostatnio budowanie w USA olbrzymich osiedli domkow jednorodzinnych,
                                  ktore dzis trzeba burzyc, gdyz nadszedl kryzys, i nikt nie chce tych, czesto
                                  nawet niedokonczonych, domkow kupic?
                                  Hute Katowice i Nowa Hute razem z Huta Warszawa kupil zas i eksploatuje
                                  najbogatszy mieszkaniec UK, niejaki Pan Mittal. Widac byly to inwestycje jak
                                  najbardziej trafione...
                                  I co z tego, ze skonczylem SGPiS? To wtedy byla b. dobra uczelnia: uczyli mnie
                                  uczniowie takich slaw jak np. Kalecki czy Lange. Poza tym skonczylem ekonomie na
                                  The University of Melbourne (MA) i politologie na Monash University (PhD), wiec,
                                  w odroznieniu od ciebie, wiem co pisze...
                                  I uzywam statystyki zweryfikowane przez CIA, IMF (MFW) i Bank Swiatowy (World Bank).
                                  • gandalph Re: Balceroricz musi wrócić :-) (SIC) 09.04.10, 19:28
                                    snrkaganini napisała:

                                    > Koszty byly w PRLu niskie, bo niskie byly place.
                                    W Polsce koszty były niskie? Chyba żartujesz!
                                    A koszty rozgrzebanych i nigdy nie ukończonych inwestycji, to pies?
                                    A koszty marnotrawstwa materiałów, surowców, energii itd. to pies?
                                    Istotnie, płace były niskie, ale to nie oznacza, że koszty były niskie.
                                    Mentalność zarządzających była mniej więcej taka, jak dyrektora FSO:
                                    "Za każdy samochód (Fiat 125p) wyeksportowany do Grecji dostajemy 5000
                                    dolarów (czy coś koło tego), za to kupujemy cytryny, które sprzedajemy w Polsce.
                                    (a 30 zł/kg) i mamy ogromny zysk.
                                    " Po tej wypowiedzi (w TV) dziennikarze
                                    mało go nie rozszarpali, bo cena 5000 $ to był dumping, a olbrzymie zyski
                                    pochodziły ze zdzierstwa z klientów krajowych (na cytrynach, które w Grecji
                                    kupowane były za grosze). Więc mów do mnie jeszcze, magistrze/doktorze
                                    wszechnauk ekonomicznych!!
                                    I możesz sobie swoje weryfikacje CIA/KGB/Ochrany czy kogo tam jeszcze wsadzić...
                                    Parę przykładów marnotrawstwa już Ci podałem poprzednio.
                                    Wiec polskie towary byly b.
                                    > konkurencyjne, stad tez Zachod "wyprodukowal" KOR i NSZZ Solidarnosc, aby
                                    > oslabic gospodarczego konkurenta, jakim byl PRL.
                                    > I wszedzie popelnia sie bledy. Np. wielkim bledem bylo budowanie w USA
                                    > czy w UK olbrzymich osiedli z mieszkaniami komunalnymi, ktore to blokowiska
                                    > staly sie w USA i UK siedliskami gangow, i ogolnie przestepczosci. I jaki sens
                                    > mialo tez ostatnio budowanie w USA olbrzymich osiedli domkow jednorodzinnych,
                                    > ktore dzis trzeba burzyc, gdyz nadszedl kryzys, i nikt nie chce tych, czesto
                                    > nawet niedokonczonych, domkow kupic?
                                    > Hute Katowice i Nowa Hute razem z Huta Warszawa kupil zas i eksploatuje
                                    > najbogatszy mieszkaniec UK, niejaki Pan Mittal. Widac byly to inwestycje jak
                                    > najbardziej trafione...


                                    Z kogo robisz wariata? Chyba z siebie! Huta Katowice była przestarzała zanim
                                    jeszcze zaczęto jej budowę, a to, że ktoś to teraz kupił, znaczy tylko tyle, że
                                    kupił plac pod budowę nowej.

                                    > I co z tego, ze skonczylem SGPiS? To wtedy byla b. dobra uczelnia: uczyli mnie
                                    > uczniowie takich slaw jak np. Kalecki czy Lange. Poza tym skonczylem ekonomie n
                                    > a
                                    > The University of Melbourne (MA) i politologie na Monash University (PhD), wiec
                                    > ,
                                    > w odroznieniu od ciebie, wiem co pisze...
                                    > I uzywam statystyki zweryfikowane przez CIA, IMF (MFW) i Bank Swiatowy (World B
                                    > ank).
                                    Wstyd przynosisz tym uczelniom i nie masz się czym chwalić.
                                    Sięgnij sobie do dowolnej książki na temat historii gospodarczej Polski, a
                                    dowiesz się, dlaczego gospodarka PRL zawaliła się na długo przedtem,zanim
                                    pojawił się Balcerowicz. Takiego utopienia ogromnych środków w inwestycjach
                                    (głupich i nietrafionych) jak w II połowie lat 70-ych i w latach 80-ych nie
                                    wytrzymałyby nawet szejkanaty arabskie. Nikt już nad tym nie panował i to
                                    spowodowało totalny krach, a nie Balcerowicz.
                                    • snrkaganini Re: Balceroricz musi wrócić :-) (SIC) 09.04.10, 20:06
                                      Juz ci pisalem, ze koszty pracy byly w PRLu niskie, a marnotrawstwo
                                      jest nieodlaczna czescia kapitalizmu rynkowego
                                      . Np. w Polsce po roku 1990
                                      prawie zawsze ponad 10% sily roboczej bylo i jest bezproduktywne, a sila robocza
                                      to przeciez najwazniejszy czynnik produkcji!
                                      Zas 5 tys. dolarow USA to byla wtedy w Polsce bardzo dobra cena za samochod,
                                      szczegolnie niezbyt nowoczesny, jak owczesny FIAT 125P, ktory byl przeciez dosc
                                      starawym Fiatem 1300/1500 tylko z nadwoziem wloskiego FIATA 125. Ci dziennikarze
                                      byli wiec glupkami, ktorzy przeliczali dolary nie wedlug PPP, o ktorym nie mieli
                                      pojecia, tak jak ty, a za pomoca sztucznie zawyzonego kusu czarorynkowego...
                                      Huta Katowice byla zas w swoim czasie bardzo nowoczesna. Nie masz pojecia o
                                      przemysle i ekonomii, zupelnie jak Balcerowicz
                                      ! Powtarzasz stare klamstwa
                                      Radia Wolna Europa...
                                      I o jakich ty ksiazkach piszesz? Ja czytalem widac zupelnie inne, wydane na
                                      Zachodzie, ktore zupelnie inaczej opisuja przyczyny upadku polskiej gospodarki.
                                      Rozwalily ja bowiem solidarnosciowe strajki, ktore byy w oczywisty sposob
                                      inspirowane przez Zachod, a pozniej dobila ja blokada gospodarcza Polsaki przez
                                      ten sam Zachod. Wyjedz na kilka lat studiow na porzadnej uczelni, a pozniej
                                      pogadamy!
                    • dominik.olsztyn Re: Balceroricz musi wrócić :-) 07.04.10, 00:39
                      Chłopcze. Przestańcie już pierdolić w kółko te same bzdety. Niska wydajność,
                      niedokończone reformy, niezaradni obywatele i jeszcze parę innych dyżurnych
                      sloganów które składają się na jazgot zaślepionych ideologów neoliberalizmu.
                      Wyprowadź się do Ameryki Południowej, to tam będziesz miał dokończone reformy.
                • porshe Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 06.04.10, 15:22
                  bo zarobki nie odzwierciedlają historii kraju. Trudno zarabiać
                  krocie, jeśli gospodarka krajowa jest zacofana. Aby mażyć o pensji z
                  Zachodu najpierw trzeba stworzyć wielkie, rozpoznawalne na całym
                  świecie produkty/firmy, które z czasem zaczną płacić takie same
                  stawki, jak zachodnie przedsiębiorstwa.

                  Czy tak trudno ci zrozumieć, że koszt wytworzenia danego towaru jest
                  'mniej więcej' stały? Dlatego nam wydaje się, że jest 'drogo' a
                  zarabiamy 'mizernie'. Może jeszcze jesteś zbyt młody, by to ogarnąć,
                  ale ja, pomimo, że mam zaledwie 25 lat, widziałem cały 'skok'
                  zarobków jaki wytworzył się po wprowadzeniu kapitalizmu i wejściu do
                  UE. Ty być może nie wiesz, że jeszcze 15 lat temu zwykły Polak nie
                  mógł sobie kupić komputera czy konsoli do gier 'tak sobie'. Ja wiem.
                  Może nie masz porównania do tego, co stanowiło pewnego rodzaju
                  wyznacznik, jak wczasy zagraniczne - teraz to 'normalka', 1000 pln
                  za osobę i jest 5 dni w Alpach w zimie. A kiedyś? Jak ktoś był wtedy
                  jeszcze w Czechosłowacji, to wszyscy się zastanawiali, skąd wziął
                  pieniądze. Może nie pamiętasz, jakie samochody mieliśmy w Polsce 20
                  lat temu? Ja pamiętam, jak przez mgłę, ale wiem, że to nie były
                  samochody np. z niemiec tylko raczej polskie na licencji mateczki
                  Rosji...

                  Tak więc, jeśli chcesz dobrze zarabiać, to musisz przywyknąć do
                  tego, że historia naszego kraju nie oszczędziła. Przez niemal
                  półtora wieku nic nie było Polskie (ani nauka ani przedsiębiorstwa),
                  nie było u nas rewolucji gospodarczej tylko inwestycje zaborców.
                  Tego nie da się przeskoczyć od tak, aby nadrobić dystans musimy
                  pracować dłużej i ciężej niż nasi zachodni sąsiedzi a przy tym
                  zadowolić się mniejszymi pensjami, bo podatki idą np. na budowę
                  infrastruktury czy spłatę kredytów na inwestycje, po to, abyś miał
                  miejsca pracy. Podatki idą też na masę niepotrzebnych rzeczy, ale
                  głównie chodzi o to, że nie dostajesz tych pieniędzy do ręki, są ci
                  zabierane przez państwo. Dopóki nie nadgonimy dystansu (a u nas trwa
                  to dłużej, bo jesteśmy 7 pod względem wielkości krajem europejskim w
                  przeciwieństwie do malutkich Czech czy Litwy), dopóty będziemy
                  musieli zmagać się z takim bagażem. Próbujemy trochę sobie pomagać
                  umiejętnymi reformami (np wieku emerytalnego, czy służby zdrowia),
                  ale na razie Polska jako taka, ma za mało kapitału, za mało
                  podmiotów płacących podatki, aby to mogło funkcjonować prawidłowo.

                  Najmądrzejsze zdanie w tym artykule wygłosiła pani doktor "Jeśli w
                  kraju nie ma pracy i warunków do wychowania dziecka, to po co mi
                  taka Polska?".

                  Widać tutaj wyraźnie, że chęć nadgonienia Zachodu odbija się
                  negatywnie na komforcie życia. I chociaż zdaję sobie sprawę z tego,
                  że elita nie jest na emigracji, tylko raczej pojechali bezrobotni,
                  albo ''dziwnie' wyedukowani szukać szczęścia na zmywaku, to jednak
                  jako kraj powinniśmy sobie zapewnić dogodne warunki do życia. I nie
                  mówię tutaj o tworzeniu miejsc pracy na siłę, tylko o np. takej
                  podaży humanistów i inżynierów, która jest rzeczywiście potrzebna na
                  rynku pracy. A w dzisiejszych czasach (a raczej nieco
                  wcześniejszych), na studia chłopaki leciały, aby nie iść do wojska,
                  a dziewczyny po to, by nie być 'ostatnią wieśniarą bez wykształcenia
                  we wsi' - każdy chciał zdobyć JAKIKOLWIEK zawód, powstały uczelnie
                  zapewniające papierek za minimalny wkład własny, to się teraz mści,
                  bo ludzie, którzy tak naprawdę nic nie wiedzą uważają, że powinni
                  zajmować same kierownicze stanowiska. A takich stanowisk pracy po
                  prostu nie ma. W drugą stronę patrząc bardzo zdolni nieraz nie mają
                  szans na zdobycie pracy w zawodzie, bo miejsce wręcz idealnie dla
                  nich, zajmuje osoba, która tak naprawdę nic nie umie, ale dostała
                  robotę po znajomości (popatrz polityka, zarządy większych i
                  mniejszych przedsiębiorstw) - to doprowadza do absurdów, z których
                  słyniemy - debile rządzą krajem a zdolni pracują na zmywaku.
                  Co to za kraj, że z byle kelnerem można się bez problemu porozumieć
                  po angielsku/niemiecku a z każdym politykiem tylko za pomocą
                  tłumacza? - to nie moje słowa. Tak nas kwitują na zachodzie... sam
                  wysnuj wnioski, dlaczego tak długo będziemy musieli czekać na
                  zrównanie pensji z bogatym zachodem.
                  • smalltownboy Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 06.04.10, 15:39
                    Nie, mi bardziej chodziło o to, że UE narzuca wymagania, bez których też
                    moglibyśmy się rozwijać, wymagania podrażają koszty pracy, nie dając w zamian nic.
                    • ff6 Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 06.04.10, 19:53
                      jak to nic w zamian? otwarty rynek i fundusze strukturalne, doplaty dla rolnikow
                      itp... to tak malo?
                      • snrkaganini Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty? 06.04.10, 19:59
                        Rynek pracy jest dla mnie w Polsce de facto zamkniety, gdyz Polska wciaz nie uznaje zachodnich akademickich kwalifikacji, w tym w dzisiejszej Polsce nie uznaje sie doktoratow z uniwersytetow z pierwszej setki wszystkich liczacych sie swiatowych rankingow.
                        lech.keller@gmail.com
                        • ff6 Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 06.04.10, 20:03
                          rynek pracy jest otwarty jak ci polska nie odpowiada masz juz prawie wszystkie
                          kraje ue do wyboru
                          • snrkaganini Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 06.04.10, 20:04
                            Wiem, ze jest otwarty, ale dla mnie to byl otwarty rynek pracy Australii, Nowej
                            Zelandii, RPA i USA juz 20 lat temu...
                        • new_doctor_who Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 06.04.10, 23:32
                          Dokladnie. Ja wiem, ze w konczac studia na jednym z najlepszych Univ w europie, nie mam w polsce czego szukac. Jak rozgladalem sie za praktyka to mnie pani pytala o certyfikat z ang, ja na to, ze na University of Edinburgh software engineering studiuje, a ona musze miec certyfikat, min First-a, bo skad ona ma wiedziec, ze ja prawde mowie, oczywiscie grosza by mi nie zaplacili i pewnie bym znaczku przyklejal, albo telefony odbieral.
                          Szkoda rodziny w kraju.

                          Panstwowa telewizja w polsce juz nic nie ma do zaoferowania, tylko seriale dla oglupienia reszty narodu. Nigdy nie zrobia tak ciekawych programow jak BBC np Wonders of the Solar System.

                          • donaldthedean Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 07.04.10, 15:02
                            A kto na tym traci, ze Polska nie uznaje zachodnich doktoratow? Traca glownie Polacy mieszkajacy w Polsce, gdyz ich rodacy, majacy zachodnie doktoraty pracuja i placa podatki poza Polska.
                            Kazdy normalny kraj wysyla studentow i absolwentow za granice, na studia, w tym i doktoranckie, aby ich pozniej sciagnac z powrotem do kraju. Ale w Polsce, jak widac, to Polacy nie rzadza, gdyz Polska rekami i nogami broni sie przed Polakami z zachodnimi doktoratami! :(
                            lech.keller@gmail.com
                        • luni8 Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 06.04.10, 23:32
                          No i??
                          Kto nie uznaje?
                          Dla pracodawcy nie ma znaczenia czy polska uznaje czy nie dany dyplom.
                          • donaldthedean Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 07.04.10, 14:57
                            Jak to nie ma znaczenia? W Polsce jestem oficjalnie magistrem, gdyz Polska nie uznaje australiiskich doktoratow, czyli moge w Polsce dostac najwyzej stanowisko asystenta, a na zachod od Polski jestem doktorem, i moge byc zatrudniony (jak zreszta jestem) na stanowisku profesora...
                      • smalltownboy Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 06.04.10, 20:01
                        Tylko, że Polska w sumie więcej wpłaca niż dostaje, chociaż na wykresach nie
                        jest płatnikiem netto, przez to, że nie spełniamy kryteriów na te fundusze i
                        kasa wraca do unii.
                        A otwarte rynki pracy można było bez unii osiągnąć, jak np. ze Szwajcarią.
                        UE to taki nowy Związek Radziecki. Nakazy, zakazy, koncesje, biurokracja itd.
                        Nie popieram PRLu, ale UE to nic innego, tylko w zachodnim wydaniu.
                        • megasceptyk Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 06.04.10, 22:21
                          Chodzi o to
                          aby małpie brzytwę odebrać
                          i ucywilizować ją.
                          Małpa to Polska
                          a brzytwa to rozdmuchany fiskalizm
                          oraz carskie prawo i administracja.

                          Zasady są dobre
                          tylko małpa się buntuje
                          bo chce żreć bez umiaru.
                          • gregorkozubek Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 07.04.10, 04:04
                            no i malpa zegarek zepsula!mom recht?
                    • luni8 Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 06.04.10, 23:31
                      ciekawa rzecz, koszt CO2 - walczyliśmy o porównywalne limity z zachodnimi. Tymczasem PL ma choba największe połacie lasów w europie.

                      Skutek jest taki że limity mamy porównywalne ale to że za to że przetwarzamy więcej CO2 nie ma znaczenia.
                  • smalltownboy Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 06.04.10, 15:49
                    A z tym skokiem zarobków, po wejściu do UE też nie można się zgodzić. Owszem,
                    coś tam podnieśli, ale wzrost kosztów życia przeżarł te podwyżki zarobków i w
                    sumie jest gorzej niż przed wejściem do UE dla przeciętnego Kowalskiego, a nie
                    wybrańców.
                    Komputery, samochody i inne dobra to nie wynik wejścia do UE, tylko masowej
                    produkcji m.in. w Chinach. Dziś komputery to i w Afryce mają.
                    • kapitan.kirk Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 06.04.10, 16:07
                      smalltownboy napisał:

                      > A z tym skokiem zarobków, po wejściu do UE też nie można się
                      zgodzić. Owszem,
                      > coś tam podnieśli, ale wzrost kosztów życia przeżarł te podwyżki
                      zarobków i w
                      > sumie jest gorzej niż przed wejściem do UE dla przeciętnego
                      Kowalskiego, a nie
                      > wybrańców.

                      Mylisz się - relacja zarobków do cen jest obecnie o wiele lepsza niż
                      w dowolnym okresie PRL; nawet nie biorąc pod uwagę tego, że w owych
                      czasach niska cena bynajmniej nie oznaczała rzeczywistej możliwości
                      kupienia danego produktu.
                      Pzdr
                      • antyreakcjonista Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 06.04.10, 16:21
                        Przypomina mi sie ten smieszny przelicznik na jajka a owszem hehe
                        wiecej teraz kupisz ale wiele drozsze staly sie szkoly, przedszkola,
                        sluzba zdrowia, media jak prad , czynsz woda...nie zapominaj o tym
                        • antyreakcjonista Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 06.04.10, 16:21
                          Ogolnie obciazenia podatkowe sa wiele wyzsze niz kiedys
                        • ff6 Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 06.04.10, 17:23
                          nie mowiac o cenach mieszkan ktore sa nie do osiagniecia dla przecietnej rodziny
                          • gundyslaw a co na to rudy POpapraniec?w piłkę gra 06.04.10, 19:25
                        • porshe Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 06.04.10, 19:29
                          to są zalety i wady kapitalizmu.

                          Czy podrożała służba zdrowia? Pewnie tak, ale w zamian masz
                          1) jednych z najlepiej wyuczonych lekarzy w całej UE (czasem są
                          porównania na cały świat ale nie chcę przesadzać)
                          2) dostęp do najnowszych technologii leczenia
                          3) wydłużenie średniej wiekowej praktycznie stały (niestety efekt ->
                          starzejące się społeczeństwo)
                          4) stomatolog prywatnie zrobi ci chyba najtaniej i najlepiej zęby w
                          całej europie (choć dla ciebie to drogo...)

                          Media podrożały? Tak, ale woda musi spełniać standardy unijne, nie
                          ma ryzyka, że pijesz ścieki, bo ktoś nad tym musi czuwać. To samo z
                          prądem - sprawna instalacja w domu jest nieomal gwarancją dłuższego
                          czasu eksploatacji urządzeń elektrycznych, nie zdarzają się
                          przepięcia, nie ma też problemów z dostawą (przynajmniej nie ma
                          celowych problemów z dostawą). Zużycie prądu na człowieka też
                          wzrosło a przecież nie budowaliśmy sobie nowych elektrowni i nie
                          wpuściliśmy konkurencji na nasz rynek, aby ceny spadały.
                          Czynsz? - Tak, ale dlaczego? Wiele powodów (jak chociażby prawo
                          popytu i podaży).

                          Szkoły? - ja nie zauważyłem. Nie mam dzieci, ciągle sam się kształcę
                          i muszę powiedzieć, że nie przepłacam za edukację, ale mam dobre
                          wyniki. Przedszkola? Przy takim deficycie przedszkoli? Jeśli mówisz
                          o państwowym to owszem, trochę podrożały, ale ty chyba mówisz o
                          prywatnych przedszkolach, których wcześniej nie było.

                          I rzeczywiście możesz się zdziwić, ale teraz siła nabywcza złotówki
                          jest o wiele lepsza, niż w czasach przed wielkimi reformami finansów
                          czy wejścia do UE.
                          • ff6 Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 06.04.10, 19:45
                            skoncz ta szkolke niedzielna chlopcze posmakuj prawdziwego zycia w polsce to ci
                            sie odechce pisac takich bzdur hehehe
                            • megasceptyk Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 06.04.10, 22:24
                              zapraszam do skorzystania
                              z białoruskiej służby zdrowia.
                              Takiego horroru
                              jeszcze nikt nie nakręcił.
                              Jak ci źle to kraje komunistyczne chętnie cie przyjmą.
                          • smalltownboy Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 06.04.10, 19:56
                            porshe, hehehehe

                            "To samo z
                            prądem - sprawna instalacja w domu jest nieomal gwarancją dłuższego
                            czasu eksploatacji urządzeń elektrycznych, nie zdarzają się
                            przepięcia, nie ma też problemów z dostawą"


                            Zakopane i część Podhala bez prądu.
                            wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,7738071,Zakopane_i_czesc_Podhala_bez_pradu__Wszystko_przez.html
                            Po raz kolejny. Przypomnę też kilkutygodniową przerwę na Śląsku w styczniu.
                            Jeśli chodzi o wodę wodociągową, to co rusz słyszymy, że gdzieś tam wykryto colę
                            i zamknięto krany.
                            Nie popieram i nie popierałem PRLu ani ZSRR, ale właśnie UE coraz bardziej te
                            twory zaczyna przypominać.
                          • absurdello Co to za BredniE ?????? 06.04.10, 21:44
                            "To samo z prądem - sprawna instalacja w domu jest nieomal
                            gwarancją dłuższego czasu eksploatacji urządzeń elektrycznych, nie
                            zdarzają się przepięcia, nie ma też problemów z dostawą
                            (przynajmniej nie ma
                            celowych problemów z dostawą)."


                            Nie pisz o czymś o czym nie masz pojęcie !!!
                            • absurdello Miało być pojęcia ... 06.04.10, 21:45
                              !!!
                          • psychiatranarodowy Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 07.04.10, 03:55
                            ty się gdzieś kształciśz, poshak? Jakoś nie widać efektów. Jesteś
                            głupszy od mojego psa, ale on ma jedną wielką zaletę - życzliwość.
                            Ty jesteś głupcem z podłym charakterem. A to już najgorsza z
                            możliwych kombinacji.
                            • kiddo5 Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 07.04.10, 04:13
                              A ty masz syndrom Touretta... BTW najgorsza kombinacja jest glupiec nie zdajacy
                              sobie z tego sprawy. Wiecej pokory kmiocie
                          • aazz91060 Do porshe 07.04.10, 05:02
                            Teoretyk z Ciebie wrecz fenomenalny! Zwykle pustoslowie.!Gorzej w prawdziwym zyciu.Gdzie ci wspaniali lekarze?,dostep do najlepszych technologii leczenia? O mediach i innych sprawach nie wspomne.Przestan bawic sie w moralizatora.Takich madrali,wszystkowiedzacych ,codziennie pelno w telewizorni.Zaloz rodzine ,zacznij normalnie zyc to wtedy pogadamy o doganianiu zachodu i o sile nabywczej zlotowki.Tak bez urazy Kolego.Nie traktuj glowy jak kuli u nogi.!Nie pozwol soba manipulowac,bo zycie toczy sie tu i teraz a nie w przyszlosci.
                        • ojciecrydzyk1 Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 06.04.10, 20:04
                          Co dajjesz więcej do koperty dla lekarza bo ja jakoś nie widzę żeby
                          te usługi były płatne.
                  • telcor Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 06.04.10, 17:01
                    OK, a jak mozna wyjasnic nastepujacy przypadek: koledzy wlasnie wrocili z
                    Londynu i w renomowanym sklepie w centrum miasta kupili koszule i buty - obydwa
                    towary za okolo 20 funtow kazdy (zaokraglimy to do 100 PLN). Nastepnie udalo im
                    sie zobaczyc te same towary w sklepie w Warszawie - koszula za 200 PLN, buty 300
                    PLN - gdzie tu logika? Kraj kilkukrotnie biedniejszy a ceny wyzsze?? Mysle ze
                    takich przypadkow jest wiele - co to jest? Niewolnictwo, kolonializm, polskie
                    cwaniactwo w wyciaganiu pieniedzy od rodakow? Nijak mi to nie pasuje do niczego
                    - gdyby relacja pomiedzy pensja a cena byla u nas podobna to i duzo lepiej by
                    sie zylo a tak ktos nas ciagle rznie ile wlezie....
                    • ff6 Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 06.04.10, 17:25
                      odpowiedz jest prosta
                      w sklepie w polsce te ciuchy uchodza za dobro luksusowe i bardzo malo osob je
                      kupuje, malo kupuje wiec i cena musi byc wyzsza bo przy nizszej sklep by splajtowal
                      w londynie sa ogromne obroty i praktycznie kazdy moze sobie na cos takiego
                      pozwolic stad ceny nizsze, jest tez wieksza konkurencja ktora wymusza nizsze ceny
                      • megasceptyk Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 06.04.10, 22:26
                        dlatego latam na zakupy do Anglii.
                        Bilety taniocha,
                        ciuchy taniocha
                        i 10 razy większy wybór
                        i 10 razy lepsza jakość,
                        nawet w tych najtańszych ich szmateksach.
                        Nie dość że pozwiedzam,
                        to jeszcze mi zostanie :)
                      • luni8 Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 06.04.10, 23:39
                        I to jest taka kulawa logika.
                        Kosztuje więcej = mniej osób kupi -> trzeba zwiększyć marże = jeszcze mniej osób kupi.

                        Ale to nie tylko ciuchy.
                        Elektronika jest tańsza.
                        Chemia jest lepsza jakościowo, za podobną cenę.

                        Znajomy niedawno wrócił z irlandii. Jako fan GW kupił sobie pełny pakiet "Gwiezdnych wojen" w przeliczeniu za ok. 80 zł. W PL samej starej trylogii w porównywalnej cenie nie kupisz.
                  • babaqba Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 06.04.10, 17:22
                    >jakie samochody mieliśmy w Polsce 20
                    >lat temu? Ja pamiętam, jak przez mgłę, ale wiem, że to nie były
                    >samochody np. z niemiec tylko raczej polskie na licencji mateczki
                    >Rosji...


                    Wymień te marki "na licencji Rosji". Mnie tam wystarczą trzy...

                    >Tak więc, jeśli chcesz dobrze zarabiać, to musisz przywyknąć do
                    >tego, że historia naszego kraju nie oszczędziła. Przez niemal
                    >półtora wieku nic nie było Polskie (ani nauka ani przedsiębiorstwa),
                    >nie było u nas rewolucji gospodarczej tylko inwestycje zaborców.
                    >Tego nie da się przeskoczyć od tak

                    To Polacy tego kraju nie oszczędzają. Rozebrali swoje państwo sami,
                    prywatą nieogarnięciem ogólnym i silnym kościołem, któremu państwo
                    polskie zawsze było drzazgą pod sutanną.

                    Teraz idziemy w ślady przodków i zajmujemy się ministranturą i
                    posługą kościelną zamiast naszym, własnym państwem.

                    Ile lat jescze można tłumaczyć polskie nieudacznictwo zaborami?
                    Niemcy były zaorane po II wojnie i dały radę się odbudować. Polacy
                    zostali zmuszeni do odbudowy przez ZSRR i szybko porzucili
                    znienawidzony trud, jak tylko zmienili okupanta na czarnego. Posłali
                    większość narodu na zasiłki i żerują na topniejącej garstce frajerów,
                    którzy jeszcze się nie połapali, że są wyzyskiwani przez własne
                    państwo i nie załatwili sobie przywilejów paląc opony w Warszawie lub
                    nie uciekli do któregoś z uczciwych państw.
                  • ff6 Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 06.04.10, 17:29
                    UE. Ty być może nie wiesz, że jeszcze 15 lat temu zwykły Polak nie
                    mógł sobie kupić komputera czy konsoli do gier 'tak sobie'. Ja wiem.
                    ===========
                    najglupsze porownanie jakie moze byc... zwykly kowalski dalej nie moze sobie
                    pozwolic na konsole do gier co uchodzi za dobro luksusowe
                    owszem moze sobie kupic bo kredyty sa duzo latwiej dostepne

                    poza tym jestes strasznie naiwny wierzac ze cokolwiek sie zmieni bo tak na
                    prawde niewiele sie zmienia zeby doganiac zachod a mozna zrobic znacznie wiecej
                  • luni8 Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 06.04.10, 23:28
                    > Czy tak trudno ci zrozumieć, że koszt wytworzenia danego towaru jest
                    > 'mniej więcej' stały? Dlatego nam wydaje się, że jest 'drogo' a
                    > zarabiamy 'mizernie'.

                    Ale tutaj jest problem taki że wiele rzeczy nawet po odjęciu wszelkich podatków u nas jest droższe niż na zachodzie. Elektronikę obecnie taniej jest sprowadzić z USA cz WB niż kupować tutaj, chemia jest w podobnej cenie ale jakościowo odbiega od zachodniej.

                    Co to ma wspólnego z zarobkami? Jeśli mam za coś płacić w cenach zachodnich to niech to chociaż będzie identyczny produkt.
                • comrade Odpowiadam ci... 06.04.10, 17:30
                  > Napisz dlaczego wyrównano ceny i rynki z całą UE, a o zarobkach piszesz, że za
                  > 30 lat. Czy to jest sprawiedliwe? Żywność i energię a także inne towary mamy w
                  > takich cenach jak na zachodzie przez członkostwo w UE. Czyli wynika z tego, że
                  > rynek i prawo wspólne, ale zarobki to już każdy kraj musi sam generować? Nie
                  > rozumiem.

                  Przeciętny Polak zarabia mniej niż Niemiec czy Brytyjczyk bo WYTWARZA mniej.
                  Zwracam uwagę na słowo: PRZECIĘTNY a nie KONKRETNY, bo konkretny pan Kaziu na
                  koparce czy pani fryzjerka Stasia mogą mieć istotnie większą wydajność niż ich
                  odpowiednicy w najbogatszych krajach. Ale wydajność konkretnego pracownika nie
                  ma żadnego wpływu na jego zarobki, chodzi o ŚREDNIĄ wydajności liczoną dla
                  WSZYSTKICH Polaków/Brytyjczyków/Niemców.

                  Spytasz dlaczego przeciętny (powtarzam: PRZECIĘTNY) Niemiec czy Brytyjczyk
                  wytwarza więcej niż przeciętny Polak? To wynika wprost z ilości kapitału jaki
                  zakumulowano w danym kraju. Kraje bogatsze mają więcej kapitału, więc ich
                  gospodarki są wyżej nasycone nowoczesnymi technologiami. Rolnictwem zajmuje się
                  3% ludzi (a nie 20% jak u nas), jest więcej nowoczesnego przemysłu, bardziej
                  rozbudowany sektor usług, znacznie więcej małych firemek i biznesu, natomiast
                  znacznie mniej rzemielśnictwa, ręcznej manufaktury, zakładów opartych o pracę
                  tylko człowieka, z małą ilością maszyn i mechanizacji.

                  Znów spytasz dlaczego w jednych krajach jest więcej kapitału i wysokich
                  technologii niż w innych? To wynika już WYŁĄCZNIE z uwarunkowań historycznych.
                  Na samym dole są kraje które całkowicie przespały rewolucję przemysłową i śpią w
                  zasadzie do dzisiaj (wiele krajów Afryki, trochę w Azji), potem takie które były
                  mocno zapóźnione ale pokapowały się że jednak nie tędy droga i mocno nadganiają,
                  choć wciąż są dość biedne (np. Chiny, Indie). Potem masz grupę
                  krajów-średniaków, gdzie kultura techniczna, przemysł, tradycje naukowe i
                  edukcyjne istniały na całkiem przyzwoitym - w porównaniu z poprzednią grupą -
                  poziomie od XIX wieku (Europa Środkowa, w tym Polska), ale mieliśmy epizod p.t.
                  realny socjalizm i przez 45 lat nastąpił regres w EFEKTYWNOŚCI akumulacji i
                  obrotu kapitałem, wskutek stosowania tej głupiej ideologii - podobnie jak
                  poprzednia grupa też pokapowaliśmy się że nie tędy droga i nadganiamy, ale co
                  straciliśmy to 'nasze'. Na końcu masz grupę krajów które od czasu rewolucji
                  przemysłowej w zasadzie w NIEPRZERWANY sposób przez dziesięciolecia gromadziły
                  kapitał, wiedzę, kulturę techniczną i naukową i teraz są bogate. Nawet wojny
                  światowe, jakkolwiek krwawe i brutalne nie przerwały ISTOTY rozwoju nauki i
                  techniki a paradoxalnie, w wielu dziedzinach ją wzmogły.

                  Jest to nieco uproszczony obrazek ale myśle że dobrze odpowiada na postawione
                  przez ciebie pytanie.
                  • ff6 Re: Odpowiadam ci... 06.04.10, 19:39
                    > Napisz dlaczego wyrównano ceny i rynki z całą UE, a o zarobkach piszesz, że za
                    > 30 lat. Czy to jest sprawiedliwe? Żywność i energię a także inne towary mamy w
                    > takich cenach jak na zachodzie przez członkostwo w UE. Czyli wynika z tego, że
                    > rynek i prawo wspólne, ale zarobki to już każdy kraj musi sam generować? Nie
                    > rozumiem.

                    comrade dobrze napisal dodam jeszcze o cenach energii

                    ceny energii w polsce sa nawet wyzsze niz na zachodzie wynika to z przestarzalej
                    technologii i braku konkurencji

                    dochodza tez takie male szczegoly administracyjne jak np. wystawianie co miesiac
                    rachunku za prad na kwote np. 2zl - to przeciez zrobienie i wyslanie tego
                    rachunku wiecej kosztuje

                    biurokracja obciaza rozwoj polski w bardzo duzym stopniu
                  • smalltownboy Re: Odpowiadam ci... 06.04.10, 19:58
                    Zgodzę się z tym, tylko wchodząc do UE rzucono nas na otwarty ocean bez koła
                    ratunkowego. Przynajmniej na żywność i energię powinniśmy mieć jakieś ulgi od UE
                    do czasu podniesienia poziomu życia. Bogaci sobie poradzą, a biednych szlag
                    trafi. Może o to chodzi UE?
                    • megasceptyk Re: Odpowiadam ci... 06.04.10, 22:31
                      dostajemy gigantyczne dotacje
                      nakierowane na konkretne cele.
                      Bez określenia celu
                      pieniądze szły by nadal w gwizdek
                      i na korupcję poubeckiej sitwy.
                  • sarah007 Re: Odpowiadam ci... 07.04.10, 00:53
                    Comrade!
                    Masz zdrowie i anielska cierpliwosc jak widze. Mnie juz sie nie chce tlumaczyc
                    ludziom czegokolwiek...Tak przy okazji, zastanawia mnie ile tych
                    poranno-popoludniowych wpisow zostalo dokonanych w czasie godzin pracy, ze
                    sluzbowych komputerow. Pozdrawiam i zycze wytrwalosci :)
                • ojciecrydzyk1 Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 06.04.10, 20:00
                  Cen też całkowicie nie wyrównano, za mieszkanie komunalne dalej
                  płaci się symbolicznie.
                • mpp29 Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 06.04.10, 20:05
                  Co do cen w UE i w Polsce to bylbym ostrozny piszac "takie same". Niestety wole
                  robic zakupy w Niemczech (od zabawek po spozywke...), nawet przy kursie pln/eur
                  wynoszacym 4,00 - bo wychodzi taniej... (ot chocby lego - w DE 19,99 Eur, w
                  Polsce te same najtaniej znalazlem za 109...) A przypomne, ze podwyzki w UE
                  nastapily po wejsciu Euro - ktore do PL na razie nie dotarlo niestety.
                • weather2 Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 06.04.10, 20:48
                  smalltownboy napisał:
                  Napisz dlaczego wyrównano ceny i rynki z całą UE, a o zarobkach
                  piszesz, że za 30 lat. Czy to jest sprawiedliwe? Żywność i energię a
                  także inne towary mamy w takich cenach jak na zachodzie przez
                  członkostwo w UE. Czyli wynika z tego, że rynek i prawo wspólne, ale
                  zarobki to już każdy kraj musi sam generować? Nie rozumiem.

                  Rozczulające. Szczególnie ostatnie zdanie:"nie rozumiem"? I jeszcze
                  to:"Czy to jest sprawiedliwe?" Nie można nawet odpowiedzieć,że
                  niesprawiedliwe, bo nie o sprawiedliwość tu chodzi.
                  • smalltownboy Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 06.04.10, 20:51
                    Chodzi o sprawiedliwość, bo skoro eurokołchoz wymaga minimalne podatki, ceny
                    itd. to powinien dopłacić ze wspólnej kasy do jednakowego poziomu bytowo-
                    socjalnego. Albo albo.
                    • megasceptyk Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 06.04.10, 22:33
                      gdzie ci ktoś za darmo coś da,
                      oszalałeś?
                      Nikt nie będzie pasożyta hodował,
                      Polska musi zacząć zarabiać
                      jeśli chce korzystać z dostępnego cywilizacyjnego dobrobytu.
                      A jak nie to można pozostać na poziomie Białorusi,
                      niektórym to wystarcza w zupełności.
                • gandalph Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 06.04.10, 23:40
                  smalltownboy napisał:

                  > Napisz dlaczego wyrównano ceny i rynki z całą UE, a o zarobkach piszesz, że za
                  > 30 lat. Czy to jest sprawiedliwe? Żywność i energię a także inne towary mamy w
                  > takich cenach jak na zachodzie przez członkostwo w UE. Czyli wynika z tego, że
                  > rynek i prawo wspólne, ale zarobki to już każdy kraj musi sam generować? Nie
                  > rozumiem.
                  Odpowiedź jest prosta: wydajność pracy tu i tam. Ale nie myl wydajności pracy z
                  wysiłkiem przysłowiowego Kowalskiego. Bo na ostateczny efekt wpływ ma również (a
                  może przede wszystkim) infrastruktura (szeroko rozumiana), jakość organizacji
                  pracy i życia w ogóle, zarządzania, w tym jakość instytucji publicznych itd.
                • emigrant78 Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 07.04.10, 00:08
                  Ty zartujesz, prawda?
                  Zarobki w PL nigdy nie będa takie same jak na zachodzie i wie to każdy średnio rozwinięty i mający trochę pod kopułą człowiek. Nie i już.
                  UE nigdy nie byłą nie jest i nie będzie sprawiedliwa i solidarna. Bo niby z jakiego powodu? Jak ktoś jest głupi (np. Polacy) to niech płaca i płaczą. Co komu do tego?
                  Skąd takie pomysły ludzie bierzecie? Z tv? to tylko świadczyłoby o totalnej głupocie Polaków....

                  Zresztą politycy o tym doskonale wiedzą ale nikt słowa nie piśnie bo w wyborach by przepadł. Wszakprawda u nas nie jest ceniona...
                  • comrade Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 07.04.10, 01:10
                    > Zarobki w PL nigdy nie będa takie same jak na zachodzie i wie to każdy średnio
                    > rozwinięty i mający trochę pod kopułą człowiek. Nie i już.

                    Kłócisz się z liczbami, nie ze mną. 30-40 lat i zarobki będą całkiem
                    porównywalne jeśli trend z ostatnich 20 lat się utrzyma.
                • viking2 Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 07.04.10, 02:33
                  smalltownboy napisał:

                  > Napisz dlaczego wyrównano ceny i rynki z całą UE, a o zarobkach piszesz, że za
                  > 30 lat. Czy to jest sprawiedliwe?

                  Comrade akurat napisal brutalna i siermiezna prawde. Pytasz "czy to
                  sprawiedliwe?" - nie wiem, czy wogole jest sens to rozwazac. Bo jesli nawet
                  wszyscy bez wyjatku dojdziemy do wniosku, ze niesprawiedliwe, to co z tego? Taka
                  jest rzeczywistosc, a jej nie da sie ani zagadac, ani ignorowac.
                  • smalltownboy Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 07.04.10, 10:59
                    Chodzi o sprawiedliwość w świetle członkostwa w UE. Jako niepodległy kraj
                    moglibyśmy się jakoś własnymi cłami i fiskalizmem bronić, a dziś nie możemy.
                    Piszę o tej sprawiedliwości, ponieważ skoro UE narzuca takie same cła, podatki,
                    ceny regulowane na niektóre produkty i Bóg wie co jeszcze, to w drugą stronę -
                    powinna narzucić i opłacić ze wspólnej kasy podstawowe minimum socjalne na całym
                    swoim terytorium. Niesprawiedliwość polega na nieproporcjonalnym rozłożeniu
                    ciężaru. Tu nie chodzi o zapóźnienia rozwojowe, tylko o wymogi UE.
                    • wooloo Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 07.04.10, 11:16
                      smalltownboy, ty najwyrazniej kompletnie nie rozumiesz, jak funkcjonuje Unia Europejska.
                      W odniesieniu do wielu dziedzin polityki i gospodarki przepisy unijne moga ZACZAC dzialac dopiero wtedy, gdy zgodza sie na to JEDNOGLOSNIE wszystkie panstwa czlonkowskie (poprzez odbywajace sie dwa razy w roku szczyty Rady, ktora jest niczym innym niz spotkaniem szefow rzadow panstw czlonkowskich). A poniewaz w kazdym kraju w ktoryms momencie na czele rzadu stoi oszolom typu Kaczor, czeski Klaus czy wloski Berlusconi, takowy tupie nozka i mowi nie, zeby przypodobac sie nacjonalistycznej gawiedzi w swoim kraju.
                      Dlatego do dzis na szczeblu europejskim nie mamy ani wspolnej polityki socjalnej ani podatkowej.
                      Nie zmienia to faktu, ze pierwotnym celem Unii Europejskiej jest niwelowanie roznic w poziomie rozwoju gospodarczego miedzy panstwami czlonkoskimi (stad subwencje panstw bogatych na poprawe infrastruktury w panstwach biednych), bo Unia powstala krotko po wojnie i dalekowzroczni politycy zdawali sobie sprawe, ze to wlasnie zbyt jaskrawe roznice w poziomie zycia miedzy bogatymi a biednymi prowadza do konfliktow.
                    • viking2 Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 08.04.10, 03:47
                      smalltownboy napisał:
                      > ciężaru. Tu nie chodzi o zapóźnienia rozwojowe, tylko o wymogi UE.

                      Mylisz sie. Zapoznienie rozwojowe jest dokladnie tym, o co chodzi w pytaniu o
                      przyczyne. Skoro "UE narzuca takie same cla i podatki", to narzuca je tak
                      Polsce, jak i Niemcom, Holandii, czy Irlandii. A jednak to Polska, a nie Niemcy
                      czy Holandia, wlecze sie w ogonie zarobkowym. Czyli, ze kraje bardziej
                      rozwiniete lepiej radza sobie z obciazeniami. Na marginesie, UE nie narzuca
                      wszedzie takich samych podatkow (jeszcze nie narzuca, jak przypuszczam), bo ze
                      zroznicowania zarobkow wynikaja zroznicowane stopy podatkowe i progi
                      "przeskakiwania" z jednej stawki podatkowej w druga.
                      • smalltownboy Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 08.04.10, 10:53
                        Skoro Polska nie może się równać z Zachodem z powodu zapóźnień to nie może mieć
                        takich samych obowiązków jak Zachód. O tym cały czas piszę. Powinna mieć jakieś
                        koło ratunkowe do momentu podniesienia poziomu życia. Uważam, że wejście do UE
                        na obecnych warunkach było błędem.
                        • wooloo Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 08.04.10, 12:04
                          Polska nie ma takich samych obowiazkow jak zachod, bo wplaca do budzetu unijnego o wiele mniej niz z niego dostaje w formie subwencji, nie mowiac o tym, ze bez wejscia do unii nie byloby swobodnego przeplywu sily roboczej, a wiec zaden Polak nie moglby pracowac legalnie w wiekszosci panstw unijnych, jak ma to miejsce teraz.

                          "Podniesienie poziomu zycia" nie moze nastapic z dnia na dzien, ale jest wlasnie dlugofalowym celem Unii
                          • snrkaganini Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 08.04.10, 14:08
                            Norwegia czy Szwajcaria do UE nie naleza, a ich obywatele maja pelna swobode w
                            poruszaniu sie po obszarze Unii, w tym swobode podjecia pracy na terenie Unii...
                            • wooloo Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 08.04.10, 14:20
                              Norwegia i Szwajcaria sa
                              a) malymi
                              i
                              b) b. bogatymi panstwami = ilosc osob "emigrujacych za chlebem" z tych panstw liczy sie w promilach, dlatego ich obywatele maja pelna swobode podejmowania pracy w Unii

                              Polska nie spelnia ani warunku (a) ani (b) i jakby nie byla w Unii, to bylaby obecnie w pozycji jakies tam Chorwacji czy Serbii, wiec nie uprawiajmy demagogii

                              Poniewaz robotnicy polscy nie zarabiaja tyle co niemieccy czy francucsy, nie widze powodow dla ktorych rolnicy polscy mieliby dostawac subwencje na poziomie bogatych krajow typu francja czy niemcy, dostaja takie, ktore sa dostowanie do poziomu zycia w Polsce.

                              BTW: zeby polscy rolnicy dostali subwencje, niejeden niemiecki i francuski musial z nich zrezygnowac, o tym zapominasz....
                              • snrkaganini Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 08.04.10, 14:39
                                Widze, ze nie razi cie dyskryminacja Polakow w UE...
                                • wooloo Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 08.04.10, 15:53
                                  Nie razi mnie, bo jej nie widze. Pracuje w UE na stanowisku kierowniczym, moimi podwladnymi sa rodowici mieszkancy kraju mojego pobytu, zadni imigranci i jakos nie maja z tym najmniejszego problemu
                                  • snrkaganini Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 08.04.10, 18:16
                                    Jesli pracujesz w UE, to zaczy, ze zyjesz z moich podatkow, ktore place w Polsce
                                    i w Portugalii, a mimo to dyskryminujesz Polakow, ktorzy do dzis nie moga np.
                                    legalnie pracowac w Niemczech i w Austrii. Kazdy Polak, ktory dzis, w takich
                                    ublizajacych dla Polski i Polakow warunkach, pracuje w UE, jest zdrajca
                                    interesow Polski i Polakow!
                                    • wooloo Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 08.04.10, 18:38
                                      snrkaganini napisała:

                                      > Jesli pracujesz w UE, to zaczy, ze zyjesz z moich podatkow, ktore place w Polsc
                                      > e
                                      > i w Portugalii, a mimo to dyskryminujesz Polakow, ktorzy do dzis nie moga np.
                                      > legalnie pracowac w Niemczech i w Austrii. Kazdy Polak, ktory dzis, w takich
                                      > ublizajacych dla Polski i Polakow warunkach, pracuje w UE, jest zdrajca
                                      > interesow Polski i Polakow!


                                      Co za belkot! Ja pracuje w panstwie unijnym, ktore oplaca 25% budzetu unijnego, placac tam podatki, oplacam posrednio subwencje dla poslkich rolnikow i dotacje na rozwoj polskiej infrastruktury.

                                      Okresy przejsciowe na zatrudnienie byly stosowane swego czasu wobec Hiszpanow, Portugalczykow i Grekow po ich wstapieniu do innych, fakt byl znany od samego poczatku, nikt Polski do wstepowania nie zmuszal, spoleczenstwo w referendum zadecydowale, ze chce i zgadza sie na te warunki,wiec nie opowiadaj farmazonow.

                                      A poza tym o jakich "ublizajacych dla Polski i Polakow warunkach" mowisz? Kazdy Polak pracujacy np. w Wielkiej Brytanii moze zapisac sie do zwiazkow zawodowych, ktore beda bronic jego praw tak samo, jak praw pracodawcow brytyjskich. Poza tym polscy rzemieslnicy prowadzacy wlasne firmy od lat moga pracowac legalnie w Austrii czy Niemczech, co zreszta nagminnie czynia
                                      • snrkaganini Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 08.04.10, 18:54
                                        Zdecyduj sie. Pracujesz w administracji UE, czy w kraju nalezacym UE?
                                        A Polska wcale sie nie musiala zgadzac na te okresy przejsciowe i wcale nie
                                        musiala wstepowac do UE. Byly inne drogi, np. sojusz z Rosja badz z Chinami...
                                        Referendum bylo zas ustawione, i nie bylo mozliwowsci glosowania TAK, ale bez
                                        okresow przejsciowych!
                                        I dokad nie bede mogl legalnie pracowac w Austrii i w Niemczech, i dopoki polscy
                                        rolnicy nie beda dostawac z UE (w ramach CAP) takiej samej pomocy jak rolnicy z
                                        Niemiec i Francji, to dopoty bede uwazac, ze Polske i Polakow sie zwyczajnie
                                        dyskryminuje w UE.
                                        • wooloo Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 08.04.10, 20:29
                                          co ty sobie sadzisz, nie jest istotne. Ponad 80% polskiego spoleczenstwa wyraza zadowolenie z przynaleznosci do unii.
                                          Czlonkostwo w unii bylo mozliwe albo z okresami przejsciowymi albo w ogole nie byloby mozliwe.
                                          Sojusz z Rosja czy Chinami? Pol-feudalnymi krajami, gdzie poza wyspami wgzlednego bogastwa w kilku duzych miastach panuje brod, smrod i niewyobrazalna nedza. Ciekawe dlaczego chinczycy daje sie szmuglowac z narazeniem zycia w ciezarkach-chlodniach do tej strasznej unii, skoro u nich jest taki dobrobyt.

                                          O przydzielaniu grantow decyduje administracja krajowa, administracja unijna tylko to nadzoruje, wiec ze skargami zwroc sie do rzadu polskiego
                                          • snrkaganini Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 09.04.10, 14:26
                                            Skad masz te dane? Pewnie z mocno manipulowanych sondazy...
                                            I czy byles kiedys w Chinach? Raczej nie...
                                            I rozsmieszyles mnie, piszac, aby ze skargami zwroc sie do rzadu polskiego.
                                            Przeciez ja to zrobilem. I co? I nic. Po prostu to nie jest polski rzad, a poza
                                            tym jest doszczetnie skorumpowany i nieudolny...
                                            Stad znow wyemigriwalem, do kraju, gdzie przynajmniej uznaja moje zachodnie
                                            kwalifikacje, ktorych rzad RP nie chce mi uznac...
                                            • wooloo Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 09.04.10, 15:37
                                              tak, bylem w chinach, i to w ich najbogatszej czesci, w Hongkongu, duzo w zyciu podrozuje, ale takiego syfu jak tam nie widzialem w zadnym zakatku swiata, po dwoch dniach przebukowalem bilet zeby jak najszybciej wrocic do jakies cywilizacji, tam ludzie zyja w warunkach przypominjacych kury w fermach hodowlanych pozamykane w ciasnych klatkach, horror
                                              • snrkaganini Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 09.04.10, 16:47
                                                Chyba nigdy w zyciu w Indiach nie byles. I zgoda, Hong Kong to syf, bo tam setki
                                                lat rzadzili syfiasci Anglicy. Ale gorszy syf niz w H-K widzialem np. w Nowym
                                                Jorku i Londynie... I czy byles np. w Szanghaju?
                                      • vince11 Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 09.04.10, 01:14
                                        wooloo napisał:

                                        > Co za belkot! Ja pracuje w panstwie unijnym, ktore oplaca 25%
                                        budzetu unijnego,
                                        > placac tam podatki, oplacam posrednio subwencje dla poslkich
                                        rolnikow i dotacj
                                        > e na rozwoj polskiej infrastruktury.
                                        >
                                        > Okresy przejsciowe na zatrudnienie byly stosowane swego czasu
                                        wobec Hiszpanow,
                                        > Portugalczykow i Grekow po ich wstapieniu do innych, fakt byl
                                        znany od samego p
                                        > oczatku, nikt Polski do wstepowania nie zmuszal, spoleczenstwo w
                                        referendum zad
                                        > ecydowale, ze chce i zgadza sie na te warunki,wiec nie opowiadaj
                                        farmazonow.
                                        >
                                        > A poza tym o jakich "ublizajacych dla Polski i Polakow warunkach"
                                        mowisz? Kazdy
                                        > Polak pracujacy np. w Wielkiej Brytanii moze zapisac sie do
                                        zwiazkow zawodowyc
                                        > h, ktore beda bronic jego praw tak samo, jak praw pracodawcow
                                        brytyjskich. Poza
                                        > tym polscy rzemieslnicy prowadzacy wlasne firmy od lat moga
                                        pracowac legalnie
                                        > w Austrii czy Niemczech, co zreszta nagminnie czynia




                                        belkot
                                        • wooloo Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 09.04.10, 09:43
                                          nie ma to jak wysoce merytoryczna odpowiedz vince1
                          • smalltownboy Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 08.04.10, 18:26
                            wooloo napisał:

                            > Polska nie ma takich samych obowiazkow jak zachod, bo wplaca do budzetu unijneg
                            > o o wiele mniej niz z niego dostaje w formie subwencji, nie mowiac o tym, ze be
                            > z wejscia do unii nie byloby swobodnego przeplywu sily roboczej, a wiec zaden P
                            > olak nie moglby pracowac legalnie w wiekszosci panstw unijnych, jak ma to miejs
                            > ce teraz.
                            >
                            > "Podniesienie poziomu zycia" nie moze nastapic z dnia na dzien, ale jest wlasni
                            > e dlugofalowym celem Unii

                            Problem w tym, że Polska więcej wpłaca niż otrzymuje, gdyż nie jesteśmy w stanie
                            skonsumować tych funduszy z powodu nie spełniania wymagań UE. Czyli wychodzimy
                            na członkostwie jak Zabłocki na mydle.
                            • wooloo Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 08.04.10, 18:33
                              Bodajze wczoraj byl artykul tutaj na wyborczej, o tym, iz Polska w bardzo efektywny sposob wykorzystuje dziesiatki miliardow zlotych, ktore dostaje w formie subwencji
                              • snrkaganini Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 08.04.10, 18:54
                                Jakos nie widze tego. Wciaz nie moge znalezc pracy w Polsce...
                            • snrkaganini Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 08.04.10, 18:58
                              Otoz to. smalltownboy napisał:
                              Problem w tym, że Polska więcej wpłaca niż otrzymuje, gdyż nie jesteśmy w stanie skonsumować tych funduszy z powodu nie spełniania wymagań UE. Czyli wychodzimy na członkostwie jak Zabłocki na mydle.
                              - Ja np. wystapilem kiedys o fundusze unijne. Spelnilem wszystkie merytoryczne wymogi (wyksztalcenie, staz pracy itp.), ale ze przebywalem w Polsce o miesiac za krotko (wrocilem wtedy z emigracji do Australii), to mi odmowiono tego grantu. I tak Unia kantuje Polske i Polakow...
                        • snrkaganini Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 08.04.10, 14:10
                          Tez uwazam, ze wejście do UE na obecnych warunkach było błędem. Polacy powinni miec od pierwszego dnia czlonkowstwa w UE prawo do podjecia pracy w Austrii i Niemczech, a polscy rolnicy powinni dostawac tyle samo z Unii, co dostaja rolnicy niemieccy czy francuscy. Inaczej to jestesmy zwyczajnie DYSKRYMINOWANI w UE!
                        • viking2 Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 09.04.10, 03:02
                          smalltownboy napisał:
                          > Skoro Polska nie może się równać z Zachodem z powodu zapóźnień to nie może mieć
                          > takich samych obowiązków jak Zachód. O tym cały czas piszę. Powinna mieć jakieś
                          > koło ratunkowe do momentu podniesienia poziomu życia. Uważam, że wejście do UE
                          > na obecnych warunkach było błędem.

                          To jest chyba bardziej zlozone. Moze i wejscie do Unii na obecnych warunkach nie
                          bylo najkorzystniejsze - moze mozna bylo wynegocjowac lepiej. Pisze moze, bo po
                          pierwsze, nie znamy szczegolow (to, co przedstawily media, niekoniecznie musi
                          byc wszystkim, co zaszlo w negocjacjach za zamknietymi drzwiami), po drugie - by
                          wynegocjowac warunki "z gornej polki" trzeba tez miec pozycje przetargowa "z
                          gornej polki", a po trzecie samo wejsce Polski do Unii bylo niewatpliwie
                          korzystne. Zadam tu troche akademickie pytanie (bo sprawa juz sie wydarzyla i
                          jest rzeczywistoscia): Co proponowalbys zamiast?
                          • smalltownboy Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 09.04.10, 12:01
                            Proponowałbym zacieśnienie stosunków gospodarczych z Rosją i USA, to co mówił
                            Korwin-Mikke.
                            Zobaczcie tutaj, co kochaniutki eurokołchoz zaczyna z "niepotrzebnymi" Polakami
                            wyprawiać.

                            W Wielkiej Brytanii rozpoczęła się akcja odsyłania emigrantów do swoich
                            rodzimych krajów. Bezdomnym Polakom w Peterborough postawiono warunek: albo
                            znajdą sobie pracę, albo zostaną deportowani do Polski.

                            Władze Peterborough zwróciły się o pomoc do UK Border Agency (UKBA) w sprawie
                            bezdomnych Polaków żyjących na ulicy czy też w okolicznych parkach - informuje
                            Daily Mail.

                            UKBA powołując się na przepisy Unii Europejskiej chce deportować bezdomnych
                            emigrantów. Zgodnie z przepisami UE obywatele państw należących do wspólnoty,
                            mogą swobodnie przemieszczać się po krajach UE do trzech miesięcy, następnie,
                            jeśli nie studiują, bądź nie znaleźli źródła utrzymania, mogą zostać deportowani
                            do własnego kraju.

                            Na podstawie tego przepisu 27 bezdomnych Polaków w Peterborough otrzymało
                            pierwsze ostrzeżenia.

                            Według urzędników Peterborough największym "problemem" są obywatele państw,
                            które w 2004 roku przystąpiły do Unii Europejskiej, w tym Polski.

                            anglia.interia.pl/wiadomosci/news/bezrobotnych-polakow-deportuja-z-wysp,1461436
                            Wyssać z Polski wszystko, co najlepsze, narzucić agroturystykę, a
                            niepotrzebnych, bo bezrobotnych Polaków wyrzucić. Czekamy na kolejne
                            "przyjemności" ze strony Jewropejskiego Sajuza.
                            • wooloo Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 09.04.10, 12:44
                              stosunki gospodarcze z
                              -USA, ktore wywolaly swiatowy kryzys finansowy przez spekulacje i teraz same ledwo dysza? Ciekawy pomyls
                              albo z
                              - Rosja, w ktorej jest kilku miliarderow, kilkuset milionerow a reszta zyje w biedzie i nedzy, przejedz sie do Kaliningradu, to zobaczysz

                              A ze Wielka Brytania odsyla bezdomnych Polakow do Polski to zupelnie n normalne i zgodne z przepisami. Jak ci przed doma zaczna koczowac bezdomni cyganie z rumunii, tez bys sobie zazyczyl, zeby ich odeslano do domu....
                              • smalltownboy Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 09.04.10, 13:01
                                Nie jest to normalne. Narzucić Polsce przepisy, wydrenować wykształconych, a
                                bezrobotnych nam odesłać. Róbcie tak dalej, a zapewne znajdzie się siła, która
                                wyprowadzi Polskę z eurokołchozu. Przecież przed referendum mówiono nam, że
                                każdy człowiek będzie miał prawo mieszkać i przebywać na terenie całej UE, bez
                                żadnych warunków. Okazuje się, że okłamano Polaków.
                                • snrkaganini Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 09.04.10, 13:58
                                  Polakow oklamano nie raz po roku 1989. A spory udzial ma w tym GW.
                                • wooloo Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 09.04.10, 15:33
                                  Tych co potrafia czytac nie oklamano: swoboda osiedlania sie obowiazuje w unii
                                  - pracobiorcow najemnych (osoby pracujace w "zakladach pracy")
                                  - przedsiebiorcow posiadajacych wlasne firmy, w tym samodzielnych uslugodawcow
                                  - studentow, ktorzy potrafia udowodnic srodki finansowe pozwalajace sie im na utrzymanie w panstwie studiowania
                                  - emerytow posiadajacych srodki finansowe pozwalajace im na utrzymanie sie w panstwie pobytu

                                  Swoboda osiedlania NIE objemuje osob bez srodkow finansowych - takowe maja prawo przebywac w innym kraju unii do 3 miesiecy i albo sobie znajda prace albo musza wracac.

                                  Tak bylo zawsze, dlugo przed przystapienie panstw wschodnioeuropejskich do unii. Wiec nikt nikogo nie oszukal, tylko zastosowal przepisy, jakie obowiazuja od samego poczatku istnienia unii. Jak ty sobie to innaczej wyobrazazs? Jakby takich przepisow nie bylo, kazdy bezrobotony z biedniejszego kraju wsiadl by w samolot do bogatszego i natychmiast po przyjezdzie zglosil sie do socjalu po zapomoge w panstwie, ktore nie mialo z nimi nic do czynienia.
                                  Po przepracowaniu okreslonego czasu nabywasz w kraju pobytu prawa rezydenta i tym samym prawa do zasilkow na rowni z tubylcami. Ale prawa te nie przysluguja od dnia zero po przyjezdzie, tyklo po minimalnym okresie skladkowym do systemu ubezpieczen spolecznych panstwa pobytu. Tylko swiry jak ty moga w tym widzies dyskrimancje.
                                  • smalltownboy Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 09.04.10, 15:58
                                    Świry to są tacy jak ty, którzy dla kilku euro sprzedaliby własną matkę.
                                    Eurokołchoz wymaga płacenia składek i my jako kraj gówno z tego mamy. Co się
                                    poprawiło po wejściu? Nic. Wszystko podrożało, deficyt rośnie, a że brukselski
                                    urzędas - eurokomuch nasze pieniądze przeznaczy na drogi u nas to ma być
                                    sukcesem? Najpierw wpłacamy własną kasę do Brukseli a potem tamci nam ją oddają
                                    ze wskazaniem celów?
                                    Mam nadzieję, że ten twór się szybciej rozleci niż powstał. Oby Grecja była
                                    pierwszym klockiem w tym dominie. Z tego wynika, że UE jest tylko dla młodych,
                                    pięknych, zdolnych, bogatych i zdrowych. Jeśli nie spełniasz tego warunku -
                                    wracaj do swojego kraju i nadal płać składkę na tych bogatych. Nie chcemy takiej
                                    unii. Myślę, że jak się zaczną pierwsze deportacje to naród się przebudzi i UE
                                    pozostanie tylko ponurą historią. A wy kosmopolici i sprzedawczyki zawsze
                                    możecie wyjechać z Polski i żyć sobie na tym ukochanym eurozachodzie, tylko
                                    precz od naszych pieniędzy.
                                    • smalltownboy Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 09.04.10, 16:38
                                      Zresztą, eurokomuniści nie przewidzieli, że deportacja jest w zasadzie
                                      technicznie niemożliwa. Skoro granice są otwarte, to nawet jak angole na swój
                                      koszt przewiozą kogoś do Polski, to ten ktoś ponownie tam może pojechać bo tego
                                      zabronić mu nie mogą. Nie mogą go nie wpuścić. Jednak są dziury w kołchozowych
                                      zapisach.
                                      • snrkaganini Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 09.04.10, 16:44
                                        Dziury sa, ale poniewaz UK nie jest w Szengen, to moze nie wpuszczac Polakow na
                                        swoje terytorium... I chyba zebractwo nie jest zakazane dzis w UK?
                                        • smalltownboy Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 09.04.10, 16:50
                                          No właśnie, nie wiem czy niewpuszczanie jest zgodne z prawem kołchozowym. Taka
                                          kwadratura koła :)
                                          • smalltownboy Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 09.04.10, 16:50
                                            Np. Tych Polaków, co wydalili z Anglii przed naszym wejściem do UE, z automatu
                                            później musieli wpuścić.
                                          • snrkaganini Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 09.04.10, 16:53
                                            Catch 22.
                                  • snrkaganini Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 09.04.10, 16:53
                                    A co z bezrobotnymi? Bezrobocie to przeciez permanentna cecha kapitalizmu
                                    wolnorynkowego. I co z przedsiebiorcami posiadajacymi wlasne firmy, w tym
                                    samodzielnymi uslugodawcami, ktorzy nie maja zadnego dochodu, np. z powodu
                                    recesji? A recesje to tez przeciez permanentna cecha kapitalizmu wolnorynkowego...
                                    Zakladam wiec firme, np. w Niemczech. Po roku stwierdzam, ze nie mam szansy na
                                    najmniejszy z niej zysk, i zglaszam sie do Arbeitsamtu po zasilek. Zakladam, ze
                                    jesli nie mam przychodow, to nie place podatkow, bo niby i z czego mialbym je
                                    placic, nie majac dochodow...
                                    I co z zawodowymi przestepcami? Czy jesli zglaszaja oni w RFN dochody i placa od
                                    nich podatki, to maja prawo do zasilku, np. po roku placenia podatkow?
                                  • snrkaganini Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 09.04.10, 16:55
                                    To co, w UE dyskryminuja ubogich? A zgodne to z tzw. prawami czlowieka i obywatela?
                                    • wooloo Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 09.04.10, 18:28
                                      snrk i reszta: kazdy, nawet ubogi i bezrobotny ma prawo przyjechac na 3 miesiace i szukac szczescia. Ten eurokolchoz jest taki zly, ze wpuszcza ich do kazdego panstwa bez zadnych formalnosci. Do waszych rajow typu USA, Chiny i Rosja potrzebna jest wiza, gdzie trzeba a priori udowodnic, ze ma sie srodki finansowe na caly pobyt od piewszego dnia.

                                      Ze wzgledu na roznice w systemach opieki spolecznej w poszczegolnych krajach (b. wysokie zasilki w Skandynawii, Niemczech, Holandii, b. niskie na wschodzie europy) nie ma mozliwosci, by puscic wszystkich bez kontroli do krajow o najwyzszych zasilkach, rownie dobrze moglbys wpuscic kazdego glodujacego Afrykanczyka do Polski, bo dla nich to w porownaniu z ich krajem raj.
                                      Roczny okres do nabycia prawa rezydenta nie jest chyba jakas przeszkoda nie do przeskoczenia, jakos 99% Polakow w Anglii pracuje i nie ma z tym klopotow. A margines znajdzie sie wszedzie.
                                      • smalltownboy Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 09.04.10, 18:44
                                        Tylko, że Afrykańczyk nie musi stosować prawa UE i nie musi płacić składek.
                                        Zresztą, jak już napisałem, eurokołchoz technicznie może co najwyżej tych
                                        bezrobotnych cmoknąć w dupę. Wywiezie ich, a oni ponownie mogą przyjechać i
                                        żebrać. I co jest tańsze. Kolejna wywózka, czy danie opieki socjalnej? Wot
                                        myślenie kołchozowe.
                                        Do Rosji wprowadzono wizy, bo sowchoz kazał nam wprowadzić dla nich. Wcześniej
                                        nie było.
                                        Ten chory twór, zabiera nam wykształconych za nasze podatki ludzi, a odsyła
                                        bezrobotnych. Przecież nóż się w kieszeni otwiera na tego debila, który na takie
                                        coś pozwolił i potem okłamał Polaków przed referendum, nie mówiąc całej prawdy.
                                      • smalltownboy Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 09.04.10, 18:51
                                        Jeszcze to:
                                        Do waszych rajow typu USA, Chiny i Rosja potr
                                        > zebna jest wiza, gdzie trzeba a priori udowodnic, ze ma sie srodki finansowe na
                                        > caly pobyt od piewszego dnia.

                                        A za co, do jasnej cholery płacimy składkę do kasy kołchozowej? Za co musimy
                                        dostosowywać nasze przepisy do chorych pomysłów z Brukseli (ślimak rybą, marchew
                                        owocem). Dla Chin, USA czy Rosji nic nie płacimy. Nie dość, że płacimy, to oni
                                        mają czelność wyganiać Polaków? Już gorzej upaść nie można było. Takich
                                        polityków, co podpisali te przepisy pod trybunał.
                                        • snrkaganini Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 09.04.10, 20:08
                                          Do Chin daja wize za darmo. Wystarczy miec bilet powrotny!
                                      • snrkaganini Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty? 09.04.10, 20:10
                                        Ze wzgledu na olbrzymie roznice w systemach opieki spolecznej w
                                        poszczegolnych krajach
                                        (b. wysokie zasilki w Skandynawii, Niemczech,
                                        Holandii, b. niskie na wschodzie Europy) nie ma mozliwosci, by mogl sprawnie
                                        funkcjonowac twor pod nazwa UE.
                            • snrkaganini Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 09.04.10, 14:07
                              Raczej z Rosja i Chinami, gdyz USA ledwo zipie i nas tam nie lubia. A Polska
                              mogla by tez deportowac kilku Brytyjczykow, np. pracownikow bankow za to, ze
                              zajmujac sie spekulacja fiansowa, oszukuja Polakow, a wiec sa pasozytami...
                            • viking2 Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 09.04.10, 21:48
                              smalltownboy napisał:

                              > Proponowałbym zacieśnienie stosunków gospodarczych z Rosją i USA

                              To mogloby nawet i byc korzystne, ale
                              Po pierwsze: kto to mial zrobic? Gdzie jest w Polsce klasa miedzynarodowego
                              businessu, organizacji ekonomicznych zdolnych do partnerstwa z multinacjonalnym
                              businessem Zachodu i Wschodu? Zauwaz, mam na mysli partnerstwo w interesach, nie
                              zas stawanie na pozycji "taniego dostawcy", w rodzaju wysylania polskich
                              pieczarek do Francji, produkowania odkuwek dla Opla, czy srub i nakretek dla
                              Honeywell'a.
                              Bo tanich dostawcow tak Zachod jak i Wschod moze znalezc sobie o wiele wiecej w
                              Chinach...
                              A po drugie: by zacisnic stosunki ekonomiczne z Rosja, USA, czy kimkolwiek
                              innym, "do tanga trzeba dwojga". Polska musi zaoferowac cos, co ten zewnetrzny
                              partner chcialby miec, ale nie ma tego u siebie (albo ma, ale bardzo niewiele).
                              Co takiego mialoby to byc konkretnie?
                              • smalltownboy Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 09.04.10, 22:47
                                Trudno w tym momencie podać gotową receptę, ale nasi przedsiębiorcy są zdolni,
                                jeśli biurokracja im nie przeszkadza.
                                • drkagan Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 12.04.10, 13:47
                                  Biurokracja jest wszedzie, a nasi przesiebiorcy nie maja ani kapitalu, ani
                                  know how, ani tez kultury osobistej, a wiec zapomnijmy lepiej o nich...
                              • drkagan Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 12.04.10, 13:50
                                Polska ma spory rynek i lezy w samym srodku Europy.
                          • snrkaganini Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 09.04.10, 14:20
                            Trzeba wymowic czlonkostwo w UE i zaczac negocjacje od nowa, tym razem
                            publicznie, a nie za zamknietymi dzrzwiami. I aby miec lepsza pozycje
                            przetargowa, nalezy zawrzec uklad o unii gospodarczej z Chinami (ChRL) i o unii
                            celnej z Rosja.
                            • smalltownboy Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 09.04.10, 16:01
                              Może mądrzy ludzie się przebudzą i wygonią z Polski to eurokomusze towarzystwo.
                              Problemem jest tylko skłócenie narodu. Tak skłócono naród, że dziś nie ma
                              jedności, a tamci (brukselka) się cieszą. Trzeba zjednoczyć naród i podziękować
                              za członkostwo w tym bagnie.
                      • snrkaganini Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 08.04.10, 14:17
                        Otoz to. Wysokie koszta pracy ozywiaja gospodarke, gdyz oznaczaja one takze wysokie pensje, a wiec i wysoki popyt!
                        Kapitalizm jest bowiem bardzo nielogicznym systemem, gdyz interes pojedynczego kapitalisty (maksymalizacja zysku m. in. przez ciecie kosztow) oznacza spadek popytu, a wiec jest zla dla kapitalistow jako klasy spolecznej...
                        • mcov2 Kagan, wez leki 10.04.10, 13:48
                          I wroc do pisartwa Lema, bo na ekonomi to ty sie nie znasz.
                          • drkagan Re: Kagan, wez leki 12.04.10, 13:46
                            A ty sie znasz? I daj sobie spokoj z chamskimi atakami ad personam!
              • el_quatro Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 06.04.10, 22:06
                > wystarczy 10 minut nad excelem i danymi z imf.org by mieć pełen obrazek
                > dlaczego powrót do Polski nie będzie się opłacał dla 95% emigrantów jeszcze
                > przez dobre 30 lat. Bo 95% właśnie jedzie po KASĘ i lepszy poziom życia, a nie
                > dla sentymentu.

                Mysle, ze jednak nie wystarcza proste ekstrapolacje w Excelu. Wcale nie potrzeba
                30 lat, zeby zakonczyla sie emigracja zarobkowa z Polski

                - Poziom zycia nie jest rownowazny PKB na glowe. Przy prawie trzykrotnie nizszym
                PKB zyje sie w Polsce tylko troche gorzej niz w Irlandii
                - Nie trzeba wyrowanc poziomu zeby zatrzymac ped do emigracji. Wystarczy ze nie
                bedzie drastycznych roznic w zarobkach. Wiekszosc ludzi nie wyjedzie jesli za
                granica zatobi np. tylko 1,5 krajowej pensji
                - Roznice w zarobkach zmniejszaja sie szybciej niz wyrownuje PKB. Wynika to ze
                swobodnego przeplywu sily roboczej i kapitalu w UE. Np. niemiecka firma zamyka
                fabryke w UK a otwiera w Polsce. Nie potrzebujemy kapitalu i technologii zeby
                nagle zyskac kilkaset niezle platnych miejsc pracy najemnej
                - Trudno ocenic efekt synergii setek malych firm produkcyjnych. Kooperantow
                dzialajacych w formujacych sie osrodkach przemyslowych. Przez kilkanascie lat
                glownie 'przezbrajalismy' i przemysl i teraz to zaczyna dzialac. Przy
                dostepnosci rynku UE moze to dac spory skok. W tym roku 2/3 polskich firm mialo
                plany przejec innych zakladow. To ciagle bieda i firmy w barakach, ale za to
                znacznie efektywniejsze niz zachodnie korporacje

                Wlasciwie jedynym zagrozeniem sa antyliberalne rzady. PiS byl pod tym wzgledem
                nie najlepszy, a PO to juz zupelny etatyzm. Chyba jeszcze nie bylo po 89r partii
                podobnie antyobywatelskiej, z takimi ambicjami do tlumienia aktywnosci
                gospodarczej drobnicy w interesie roznych dobrze ustawionych lobby (w tym
                tygodniu postanowili wykonczyc rozporzadzeniem male prywatne sklepy
                zielarskie/drogerie, te sklepiki to konkurencja dla koncernow farmaceutycznych i
                sieci aptek, i co tez wazne kanal sprzedazy dla _lokalnych_ producentow
                przeparatow ziolowych, lekow i kosmetykow)
                • comrade Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 07.04.10, 01:07
                  > - Poziom zycia nie jest rownowazny PKB na glowe. Przy prawie trzykrotnie nizszy
                  > m
                  > PKB zyje sie w Polsce tylko troche gorzej niz w Irlandii

                  Abstrahuj od konkretu i patrz na statystykę całej populacji. Ty mówisz (jak
                  mniemam) z pktu widzenia osoby która ma specjalistyczny zawód, niezłe
                  kwalifikacje więc i nieźle zarabia w Polsce. W takim przypadku masz rację,
                  zgoda! Ale ty to nie cała populacja, weź pod uwagę że emigrują gł. ludzie do
                  niewykwalifikowanych prac - i tam przebitka w sile nabywczej jest znacznie
                  większa. Dla nich w Polsce żyje się znacznie gorzej w porównaniu z Irlandią niż
                  dla np. wykwalifikowanego informatyka czy finansisty. Kraj jest naprawdę bogaty
                  wtedy jak zawody typu kasjerka w markecie czy sprzątaczka zarabiają tyle by żyć
                  sobie całkiem swobodnie. A w Polsce pracując w tych zawodach wciąż większość
                  ludzi 'walczy'. PKB/głowę jest skorelowane z przeciętnymi wynagrodzeniami!

                  > - Nie trzeba wyrowanc poziomu zeby zatrzymac ped do emigracji. Wystarczy ze nie
                  > bedzie drastycznych roznic w zarobkach. Wiekszosc ludzi nie wyjedzie jesli za
                  > granica zatobi np. tylko 1,5 krajowej pensji

                  Tu sie w pełni zgadzam. Dobicie do pełnej równosci zarobków nie jest jakąś
                  szczególną cezurą, obstawiam że emigracja zarobkowa przestanie być dla ludzi
                  opłacalna jak PKB/głowę będzie na poziomie ok 80-85% brytyjskiego czy
                  niemieckiego (nie musi być 100%). Dziś jest ok 50%... Zmienia się średnio o +1
                  punkt rocznie (znów excela polecam) :) Wychodzi jakby nie patrzeć jakieś 30 lat
                  zanim emigracja na dobre przestanie sie kalkulować w twardych obliczeniach.

                  > - Roznice w zarobkach zmniejszaja sie szybciej niz wyrownuje PKB. Wynika to ze
                  > swobodnego przeplywu sily roboczej i kapitalu w UE. Np. niemiecka firma zamyka
                  > fabryke w UK a otwiera w Polsce. Nie potrzebujemy kapitalu i technologii zeby
                  > nagle zyskac kilkaset niezle platnych miejsc pracy najemnej

                  Ale to nie będą nieźle płatne miejsca pracy. Oni przenoszą fabrykę bo wciaż
                  przeciętny koszt pracy jest u nas niższy. Dzień w którym Niemcy przestaną
                  przenosić fabryki do Polski bedzie de facto dniem w ktorym emigracja do Niemiec
                  przestanie sie opłacać. Bo to będzie znaczyć że Polak zarabiałby w tej fabryce
                  porównywalnie co Niemiec - więc po co zadawać sobie trud z przenoszeniem.

                  > - Trudno ocenic efekt synergii setek malych firm produkcyjnych. Kooperantow
                  > dzialajacych w formujacych sie osrodkach przemyslowych. Przez kilkanascie lat
                  > glownie 'przezbrajalismy' i przemysl i teraz to zaczyna dzialac. Przy
                  > dostepnosci rynku UE moze to dac spory skok. W tym roku 2/3 polskich firm mialo
                  > plany przejec innych zakladow. To ciagle bieda i firmy w barakach, ale za to
                  > znacznie efektywniejsze niz zachodnie korporacje

                  Zgodzę się. Jest wiele przesłanek, że Polske czeka 'złota dekada' po obecnym
                  kryzysie i będziemy czołówkę gonić szybciej. Oby tak było!
                  • gandalph Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 07.04.10, 11:49
                    comrade napisał(a):


                    >
                    > Zgodzę się. Jest wiele przesłanek, że Polske czeka 'złota dekada' po obecnym
                    > kryzysie i będziemy czołówkę gonić szybciej. Oby tak było!

                    Obyś miał rację!
                    Ja niestety jestem umiarkowanym pesymistą. W miarę łatwo jest uzyskać szybkie
                    tempo wzrostu gospodarczego, jeśli startuje się z niskiego poziomu. Potem trzeba
                    zębami i pazurami walczyć o każdy punkt procentowy. Wtedy też okazuje się, jak
                    ważne są takie "drobiazgi" jak "zabagniona" edukacja, produkująca kolejne
                    roczniki niedouków (za to z ambicjami), niewydolna infrastruktura,
                    niewydolne/nieudolne urzędy, wadliwe, oderwane od realiów prawo, czy wreszcie
                    fakt, że ledwie połowa społeczeństwa pracuje, zaś reszta jest na zasiłkach. Że
                    już nie wspomnę polskiej mentalności: przyzwolenia na krętactwo, cwaniactwo itd.
                    itd. A w tych dziedzinach nie widać zmian na lepsze, wręcz przeciwnie.
                    --
                    Quand on est mort, c'est pour longtemps
                    Quand on est bête, c'est pour toujours.
              • m.p.1970 Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 06.04.10, 23:49
                hej towarzyszu, statstyki nie na wszystko maja odpowiedz (patrz
                Grecja). Po pierwsze, juz teraz w Polsce jest znaczna czesc ludzi,
                ktorzy zyja na przyzwoitym poziomie. Wiec cala reszta do tego bedzie
                aspirowac, bo chca do nich dolaczyc. Pozatym statystyki to jest
                srednia z biedoty bieszczadzkich wiosek i klasy sredniej z
                Wroclawia. Sa bardzo biedne (aczkolwiek bardziej zadbane) Landy i
                miasta w Niemczech i statystycznie juz teraz bogatsze w Polsce.
                Wiekszosc niemeckich miast jest bankrutami. Slowacka Bratyslawa ma
                np wiekszy dochod na glowe niz graniczacy z nia Land Dolnej Austrii.
                Zapominasz tez, ze szara strefa w Polsce jest duzo wieksza niz w
                Niemczech. A pozatym zawsze bedzie emigracja po lepsze zarobki.
                Niemcy z Bawarii i wschodnich landow masowo wala do Austrii,
                Austiacy z Voralbergu do Szwajcarii, a poludnie Francji pelne jest
                Wlochow i Hiszpanow. W czym wiec problem i te niezdrowe emocje?
                Ciekawe, ze ci Hiszpanie, Wlosi, Austriacy nie zieja taka
                nienawiscia do swoich rodzimych krajow i nie obwiniaja swoich
                politykow za swoj los. po prostu ida tam, gdzie lepiej.
                • comrade Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 07.04.10, 01:15
                  Mam nadzieję że zarobki wyrównają się szybciej niż wynikałoby to z trendu. Nie
                  jestem jakimś szczególnym pesymistą, wręcz przeciwnie. Wyśmiewam tylko tych z
                  emigrantów którzy rozumują na zasadzie "myślałem że w ciągu ostatnich 3 lat
                  sporo się zmieniło, czytałem artykuł że Polskę kryzys ominął bla bla bla"... i z
                  tego kretyn jeden z drugim wyciąga wniosek że przez te 3 lata zarobki tutaj
                  osiągnęły poziom zachodni. W 3 lata to guzik się zmieni, przy dysproporcjach
                  jakie dzielą Polskę od najbogatszych krajach - potrzebne są dekady, co wykazałem
                  na poziomie statystyk właśnie.

                  Należy cieszyć się że przez ostatnie 20 lat dokonał się NIEWYOBRAŻALNY wręcz
                  postęp w polepszeniu poziomu życia w Polsce - ale trzeba MINIMUM kolejnych 20
                  lat żeby doszlusować do ścisłej czołówki. Chyba że będzie równo 9% wzrostu przez
                  10 lat z rzędu, wtedy nadgonimy najbogatsze kraje w 10 lat. Ale na to się nie
                  zanosi.
                • comrade Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 07.04.10, 01:28
                  > hej towarzyszu, statstyki nie na wszystko maja odpowiedz (patrz
                  > Grecja). Po pierwsze, juz teraz w Polsce jest znaczna czesc ludzi,
                  > ktorzy zyja na przyzwoitym poziomie. Wiec cala reszta do tego bedzie
                  > aspirowac, bo chca do nich dolaczyc.

                  Zgadzam się, ale pewnych rzeczy nie przeskoczysz. Żeby zarobki przeciętnego
                  człeka były wysokie - przeciętny człek musi dużo wytwarzać. Czyli PKB/głowę musi
                  być porównywalne. A to zajmuje dekady do nadgonienia.

                  Co do pozostałego wywodu to oczywiście masz rację ze są dysproporcje w różnicach
                  w zarobku w regionach nawet w ramach 1 kraju - to się zgadza. Ale wciąż jest ta
                  średnia, w której mieści się największy odsetek populacji i ona stanowi baze do
                  migracji zarobkowych. Ci ludzie przestaną szukać lepszego losu nie wtedy gdy
                  najbogatszy region w kraju (np: miasto Warszawa) będzie na poziomie średniej z
                  Niemiec czy Wlk Brytanii (bo tak JUŻ jest!) ale wtedy gdy średnia dla całej
                  Polski będzie równa średniej dla całej Wlk Brytanii...

                  Zresztą, część ludzi migruje np. do miast - np. taka Wawa wsysa ludzi z całej
                  Polski bo zarobki są tam już naprawdę całkiem sensowne i dla wielu jest to
                  rozsądna alternatywa dla np. wyjazdu gdzieś do UK czy Irlandii. Na razie dotyczy
                  to ludzi lepiej zarabiających - z czasem rozciągnie się też zapewne na niższe
                  warstwy... Ale ten czas to nie będzie 3 lata ani nawet 5.
                  • m.p.1970 Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 07.04.10, 08:31
                    Po pierwsze Polska nigdy nie bedzie w "scislej czolowce". To jest kwestja
                    historii, tzw socjalizacji, ogolnie pojetej "mentalnosci". Kraje katolickie z
                    tradycjami agrarnymi (Portugalia, Irlandia,Hiszpania, Wlochy, szczegolnie
                    poludnie) podciagnely sie tylko krotkotrwale dzieki funduszom rozwojowym UE.
                    Ludzie maja tam inny stosunek do etyki pracy, pieniadza, inaczej sie organizuja
                    (tkz. spolecznosc obywatelska) niz np w Skandynawii. W wielu tych krajach
                    istnieje nieufnosc do wladzy centalnej (rowniez uwarunkowana przez doswiadczenia
                    historyczne). Polska zawsze zostanie gdzies po srodku, mozemy osiagnac poziom
                    belgijskiej Walonii albo Slowenii, ale juz Danii pewnie nie. Problem Polakow to
                    ich wieczny kompleks nizszosci spowodowany bliskoscia Niemiec. Tam wszystko
                    wydaje sie byc lepsze (niedawno widzialem w niemeckim ZDF program o Mazurach,
                    pani w Elku nie wpuscila kamery do swojego mieszkania, bo "u was jest zawsze
                    taki porzadek, a u nas balagan".
                    Drugi aspekt to pewna tradycja emigracji, a co za tym idzie presja spoleczna.
                    Jeden pociaga drugiego, sasiad chce dolaczyc do sasiada, a wielu chce miec
                    wszystko naraz od zaraz. Faktem jest, ze wielu mlodych ludzi w Polsce nazbieralo
                    juz teraz wiecej luksusow (samochody, buduja domy) niz ich rowiesnicy na
                    zachodzie, ktorym to po prostu zwisa (w Wiedniu w grupie ludzi 18-35 lat tylko
                    22% posiada samochod). Faktem jest tez, ze w podobnych krajach regionu tej
                    presji nie widac. Np w Austrii jest bardzo malo Wegrow albo Czechow, pomimo ze
                    ich pensje sa porownywalne do polskich. Nikomu tam nie przychodzi do glowy
                    gdzies sie tulac po swiecie nawet za troche lepsza pensja. Jest pare slowackich
                    pomocy domowych i pielegniarek, ale gros to Polacy z Podkarpacia. Zdominowali
                    budowy, kobiety sprzataja. Tak wiec ta presja pozostanie, bo to "polska mentalnosc".
              • ekierek Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 08.04.10, 01:24
                Pewnie już za późno, ale czy mógłby mi, nie makroekonomiście, ktoś (najlepiej
                sam autor) wytłumaczyć, jaki wzór do jakich danych wykorzystano tutaj, żeby
                wyszedł ten 2048 rok? Jadę w oparciu o imf.org, ale mi nie wychodzi. Wygląda mi
                na to, że to dogonienie Niemiec (tylko ten kraj porównuję z Polską) będzie miało
                miejsce sporo później niż w 2048 roku. Pytanie tylko, czy liczono powyżej w
                oparciu o wskaźnik 'Nominal GDP per capita' czy 'GDP based on PPP per capita'?
                • snrkaganini Re: Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 08.04.10, 14:19
                  Takie przepowiednie nie maja sensu, gdyz obecny trednd moze sie
                  zalamac
                  , i Niemcy moga jeszcze bardziej wyprzedzac Polske za te 20 czy
                  wiecej lat...
            • alejajaniemaco lgarze zaklamani ktorzy szczekaja nieprawde !!!! 06.04.10, 14:35
              ahahha - jakie teksty w tym artykule - nowomowa powstala by leczyc jakies
              kompleksy redaktorka ktory nie moze przezyc ze Mietek z Londynu zarabia 5x tyle
              co on?

              "wracać z podkulonym ogonem" - ten tekst to kwintesencja polaczkowatosci -
              oczywiscie zostajac w Polsce na bezrobociu / wyzysku to by zachowali swoja godnosc.

              "nie odnalezli sie na rynku pracy" - jak wchodzilismy to unii to 15% bezrobocia
              - tylu sie nie moglo odnalezc na rynku pracy - a jesli sie odnalezli to za 800
              brutto. Wyjechali i w trzy lata zarobili na mieszkanie pracujac uczciwie - w
              Polsce nigdy by nie uciulali chyba ze by ukradli / wyzyskali. Nie mowimy tutaj o
              absolwentach SGH czy UW. Mowimy tu o absolwentach zasdniczej szkoly zawodowej w
              Ostrowce albo Uniwersytetu im Bogdana Smolenia w Puchaczewie. Nie wracaja bo nie
              chca dziadowac - za dziesiec lat kupia sobie dodatkowo domek na mazurach czy w
              Portugalii i moze na swieta bedzie sie juz dalo dojechac autostrada do rodziny w
              Polsce. A jak bedzie lepiej to wroca. Zabezpiecza sie materialnie a wtedy mozna
              powolutku cos tam w Polsce kombinowac.

              Oh Polacy - otworzcie oczy - gdzie wy mieszkacie - w blokach z widokiem na inne
              bloki !!! No chyba ze juz wszyscy pobudowali domy a 10 milionow mieszkan stoi w
              Polsce odlogiem !!!! Czyzby ??? buahahhahahahhahah
              • black_halo Re: lgarze zaklamani ktorzy szczekaja nieprawde ! 06.04.10, 16:51
                jak wchodzilismy do Unii to bezrobocie bylo na poziomie jakos ponad
                20%. Rok pozniej spadlo i to bardzo. Wyjechala czesc bezrobotnych ale
                i czesc pracujacych. Przykladowo moja kolezanka - rzucila prace w
                sklepie a na jej miejsce wskoczyla inna, wczesniej bezrobotna.
                Emigranci zwolnili mnostwo miejsc pracy, duzo osb wyjechalo zaraz po
                studiach nie rejestrujac sie w urzedach pracy wiec bezrobocie nie
                wzroslo a przypmniejmy, ze w latach 2004-2008 na rynek pracy wchodzil
                wyz demograficzny poczatku lat osiemdziesiatych.
        • georg_l Re: Bądźmy szczerzy. 06.04.10, 13:47
          Co do elity i „elity”. Coś w tym jest.
          Wiele osób wybierając studia kieruje się jakimiś niezrozumiałymi
          przesłankami – wybierają kierunki po których niemal na pewno nie
          znajdą dobrej pracy, tracą swój czas i pieniądze podatników. Kończą
          studia (czasem, jak jedna z opisanych w artykule osób dochodzą nawet
          do doktoratu) i tragedia – nie ma co robić. Stąd frustracja i wyjazd
          na „lepsze”, a w rzeczywistości zmarnowane życie.

          Jakiś czas temu naszła mnie fantazja by odwiedzić znajomą z dawnych
          lat która postanowiła pracować w Irlandii. Znajoma ta jako pierwszy
          kierunek wybrała pedagogikę (nie wiem dlaczego, skoro od początku
          było wiadomo że pedagogiem nie będzie) – skończyła studia z
          wyróżnieniem ale na satysfakcji się skończyło. Ponieważ musiała z
          czegoś żyć to zatrudniła się w księgowości, niestety, nie miała
          odpowiedniego wykształcenia więc zarabiała marnie. Oczywiście
          dokształcała się (drugim kierunkiem była już ekonomia) ale zanim
          skończyła studia to nie wytrzymała i wybrała mało ambitną pracę na
          wyspie. Studia skończyła ale mając na uwadze że od kilku lat jest
          sprzątaczką (a w Polsce w księgowości nie przepracowała nawet 2 lat)
          to trudno przyjąć że to wykształcenie jest jeszcze coś warte
          (jeśli ktoś się nie rozwija to się cofa – a przy mało ambitnej pracy
          błyskawicznie się uwstecznia).

          Co do zarobków to wprawdzie zarabia więcej niż zarabiała w Polsce
          ale też mniej niż by teraz zarabiała gdyby rozwijała się jako
          księgowa. Z całą natomiast pewnością żyje gorzej niż w kraju –
          mieszkanie które z „koleżankami” wynajmuje u nas mogłoby być w
          najlepszym razie uznane za socjalne.

          Do pracy za granicą często wyjeżdżają ludzie którzy nie potrafili
          się odnaleźć (pomijam tych którzy od początku na to się nastawili,
          ale z nowych „emigrantów” to mniejszość). Najczęściej bez
          zastanowienia wybrali studia i w konsekwencji wpadli w pułapkę –
          skończyli bez przydatnego wykształcenia i z rozbudzonymi ambicjami.
          Teraz ich sytuacja jest beznadziejna. Pracując na idiotycznych
          stanowiskach stracili nawet tę niewielką wartość jaką przedstawiało
          ich wykształcenie. Wylądowali na samym dnie, jako najgorzej opłacani
          pracownicy niewykwalifikowani. Do Polski powrotu nie ma – bo na
          pracę w swoich byłych zawodach nie mają już co liczyć a pracować bez
          wykształcenia to już lepiej jest im gdzie indziej (no i tam tego
          wstydu przed znajomymi nie ma).

          W konsekwencji głupiej polityki naszych władz my straciliśmy tych
          ludzi (w których zainwestowano kupę kasy), a ci ludzie przegrali
          swoje życie.
          • raor68 Re: Bądźmy szczerzy. 06.04.10, 14:13
            Swoja droga ale sie tych socjologow namnozylo...Siedza wszyscy w
            ukochanej Ojczyznie i obsmarowuja jak leci rzekomo nieszczesliwych
            emigrantow. W przeciwienstwie do nich zyja w dostatku we "wlasnym
            domu" pod skrzydlami swoich ojcodobrotliwych szefow. Moze gdybym
            mieszkal w USA i odwiedzal Polske raz na 2 lata zglupial bym
            kompletnie i zaplakal po takim artykule i "czulych" komentarzach.
            Poniewaz moge jednak czesciej przyjrzec sie temu zasciankowi, powiem
            tylko: pocieszaj sie dalej "dziadu kalwaryjski"...
            • georg_l Re: Bądźmy szczerzy. 06.04.10, 14:22
              Wiesz, ja Ci nie wróg, odnoszę jednak wrażenie że ktoś komu się
              dobrze wiedzie nie uciekałby się do komentarza w stylu „pocieszaj
              się dalej dziadu kalwaryjski”. ;)
              Ja się nie muszę pocieszać – opisałem sytuację z którą się
              spotkałem, oczywiście, może być i tak że akurat dziwnym zbiegiem
              okoliczności trafiłem na tę jedyną grupkę Polaków którzy
              na „emigracji” żyją marnie a wszyscy inni opływają w luksusy, może
              tak jest ale jakoś zbytnio w to nie wierzę.
              • raor68 Re: Bądźmy szczerzy. 06.04.10, 14:52
                Moze faktycznie nie Ty jestes na tym forum
                najbardziej "emigrantozerczy". Nie zmienia to faktu, ze wiekszosc
                komentarzy ma sie do rzeczywistosci jak nauczanie zakonnicy o seksie
                na prekanie. Ja w przeciwienstwie do bogoojczyznianych fachowcow
                czuje na wlasnej skorze zalety i wady emigracji,a rodacy poruszajac
                wiecznie tylko problem finansowy emigracji sami ujawniaja swoje
                kompleksy. Rozumiem tez "nerwy" "londynczykow", choc sam tam nie
                mieszkam. Jezeli opisujesz ich Ty , a wiekszym stopniu
                Twoi "koledzy" jako niezbyt rozgarnieta obsluge zmywakow, nie dziw
                sie rownie coolturalnej odpowiedzi.
          • comrade 100% racji! 06.04.10, 14:14
            Tak jak piszę poniżej:

            W Polsce zapanowała powszechna mania na punkcie 'kwalifikacji' - każdy kretyn
            robi studia i dostaje magistra, w efekcie myśli że ma 'kwalifikacje' - a guzik
            ma. W Europie i w USA to, co u nas robią magistrzy - tam często robią ludzie po
            szkołach średnich albo zawodówkach i robią to tak samo dobrze i skutecznie. U
            nas jest kult 'papierka', a więc kult edukacji i 'podnoszenia kwalifikacji' -
            bez czysto zdroworozsądkowego pytania "A PO CO CI TO"?

            No ale rynek działa: jest owczy pęd (popyt) to i jest podaż! W efekcie mamy
            uniwersytety - "fabryki magistrów", które wypluwają ludzi z papierkami, za to
            bez żadnych kwalifikacji, którzy roją sobie że te kwalifikacje mają.
            • cos.przykrego oj porobilo sie tych szkolek 06.04.10, 14:51
              gdzie papiery na rozum daja...
              niestety za chodzenie tylko...


              ----
              a myslenie dalej boli, oj boli... boli strasznie...
          • lutas_z_kasu a co niby warto studiować.... 06.04.10, 14:41
            ...prócz medycyny i pokrewnych?

            Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy- w Polsce nie potrzeba ludzi
            wykształconych. Potrzeba natomiast niewolników do pracy na taśmie, w
            markecie albo do wciskania innym ubezpieczeń.

            Nie ma się co dziwić, że ludzie chwytają się jakichkolwiek kierunków,
            skoro na stanowisko sprzedawcy za 1200 zł przeprowadza się trój-
            etapową rekrutację (autentyk).
            • georg_l Re: a co niby warto studiować.... 06.04.10, 14:46
              Medycynę owszem, warto. Podobnie prawo. Wbrew pozorom warto ekonomię
              (o ile chcesz się naprawdę kształcić a nie tylko udawać że
              studiujesz).
              Bezdyskusyjnie warto studiować informatykę. Warto kierunki
              techniczne. Ogólnie – warto wszędzie tam gdzie jest mało chętnych i
              dużo nauki (a ilość tych którzy rozpoczynają studia znacząco różni
              się od ilości tych którzy je kończą).
              • mikelondon Re: a co niby warto studiować.... 06.04.10, 14:50
                Mówiąc o kierunkach technicznych chyba nie bardzo orientujesz sie jak wygląda kształcenie na polskich politechnikach. Zakładając, że podobnie jest na pozostałych (wszak założenia programowe realizować muszą te same) to jakość tych "specjalistów jest coraz niższa. Pamięciowo-encyklopedyczne opanowywanie zbędnej wiedzy podpierane szczytnym hasłem, że podstawy toeretyczne znać trzeba" powodują, że nasze uczelnie są w ścisłym ogonku rankingów wyższych uczelni. Coż na zasadzie "odwróć tabelę..." Przykre lecz prawdziwe. Zastanów się dlaczego inżynier zarabia teraz przeciętnie tyle samo (czasem mniej) co robotnik dobrze znający swój fach :)
                • georg_l Re: a co niby warto studiować.... 06.04.10, 14:53
                  Mam kilku znajomych którzy (już jakiś czas temu) kończyli AGH
                  specjalizując się w technologii materiałów wiążących, znaleźli dobrą
                  pracę. ;)
                  • mikelondon Re: a co niby warto studiować.... 06.04.10, 14:59
                    istotne zastrzeżenie z Twojej wypowiedzi: już jakiś czas temu
                    pozdrawiam


                    georg_l napisał:

                    > Mam kilku znajomych którzy (już jakiś czas temu) kończyli AGH
                    > specjalizując się w technologii materiałów wiążących, znaleźli dobrą
                    > pracę. ;)
                    • 777newbetterfastersatan Re: a co niby warto studiować.... 06.04.10, 15:32
                      Prawo warto, pod warunkiem, że będziesz na tyle dobry, żeby zdać na aplikację.

                      Tamy przy przyjęciach w zeszłym roku ostatecznie upadły...

                      Jak zdasz wstępny na aplikację to w tym momencie masz już najtrudniejsze za sobą.

                      Ja też byłem na emigracji i nawet mi się podobało, ale traktowałem to jako
                      rekonesans - czy jest to opcja, jeżeli na aplikację się nie dostanę. Jest to
                      opcja, jeden z najlepszych okresów w moim życiu, ale NIC NIE ODŁOŻYŁEM. Wszystko
                      zostało przehulane na miejscu i podczas powrotnego tourne po Europie zachodniej.
                      Jakbym musiał odkładać kaskę, to pewno tak fajnie by nie było.
                  • xiv Re: a co niby warto studiować.... 06.04.10, 19:37

                    > Mam kilku znajomych którzy (już jakiś czas temu) kończyli AGH
                    > specjalizując się w technologii materiałów wiążących, znaleźli
                    > dobrą pracę. ;)

                    Bo jakis czas temu na AGH byly laboratoria i cwiczenia, a nie tylko
                    wyklady. A i ludzie napjpierw studiowali a potem pracowali, a nie na
                    odwrót.
                • kosmosiki Re: a co niby warto studiować.... 06.04.10, 14:59
                  mikelondon napisał:

                  > Zastanów się dlaczego inżynier

                  Inżynier czego?

                  > zarabia teraz przeciętnie tyle samo (czasem mniej)
                  > co robotnik dobrze znający swój fach :)

                  Na to akurat jest bardzo prosta odpowiedź - robotnik wykonuje swój
                  fach na miejscu, zdalnie Ci raczej nikt rur w mieszkaniu nie położy,
                  odnośnie inżynierii to można część z niej importować z innych krajów.

                  Z resztą naprawdę niech tym wykwalifikowanym robotnikom na zdrowie,
                  dopóki wszyscy zarabiają godnie to jest OK.
            • andrzejto1 Re: a co niby warto studiować.... 06.04.10, 14:55
              lutas_z_kasu napisał:

              > ...prócz medycyny i pokrewnych?
              >
              > Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy- w Polsce nie potrzeba ludzi
              > wykształconych. Potrzeba natomiast niewolników do pracy na taśmie, w
              > markecie albo do wciskania innym ubezpieczeń.
              >
              > Nie ma się co dziwić, że ludzie chwytają się jakichkolwiek kierunków,
              > skoro na stanowisko sprzedawcy za 1200 zł przeprowadza się trój-
              > etapową rekrutację (autentyk).

              Potrzeba, oj potrzeba, inżynierów, informatyków i wielu innych zawodów, ale dla
              ludzi chcących rzetelnie i ciężko pracować. A idą na debilne studia nie po to,
              by zdobyć sensowny zawód dający szansę na sensowną pracę, ale po to, by pożyć
              jeszcze na koszt mamusi i wyskoczyć w wakacje na saksy i zarobić na 20 letnie
              BMW. I tyle.
              A że są takie a nie inne rekrutacje?
              • ff6 Re: a co niby warto studiować.... 06.04.10, 20:02
                Ilu tych informatykow w polsce potrzeba? potencjalnych pracodawcow mozna na
                palcach jednej reki policzyc :) reszta chetnie zaplaci ale ze 2k brutto
                • snrkaganini Re: a co niby warto studiować.... 06.04.10, 20:05
                  Otoz to. Polska pottzebuje dzis glownie administratorow sieci, a to mozna robic
                  po maturze i gora rocznym przeszkoleniu.
                  • megasceptyk Re: a co niby warto studiować.... 06.04.10, 22:41
                    owszem, ale do sieci w bloku
                    i tylko do restartowania switch'y
                    i podnoszenia huba DC,
            • kosmosiki Kierunki techniczne - IT, inżynieria, biotech itd. 06.04.10, 14:56
              > Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy- w Polsce
              > nie potrzeba ludzi wykształconych.

              Potrzeba, potrzeba. Tylko takich z faktycznym wykształceniem, a nie
              kolejnego menadżera po szkole biznesu i sukcesu (na kierownika działu
              mięsnego?), laski po polonistyce czy filologii angielskiej (zostanie
              sfrustrowaną panią nauczycielką) itd.

              Warto studiować kierunki techniczne i kierunki techniczne na
              pograniczu zarządzania (np. zarządzanie infrastrukturą IT,
              zarządzanie procesami biznesowymi, kontrola jakości itp.).

              To są w zasadzie kierunki z właściwie gwarantowanym dobrym
              wynagrodzeniem. Są też podatne na emigrację jeżeli ktoś chce iść tą
              drogą to naprawdę wszystko jedno czy jest się programistą baz danych
              w Polsce czy w Anglii - nie wymaga to przekwalifikowania.
              • kosmiczny_swir Biotechnologia w Polsce? Na glowe upadles? 06.04.10, 16:03
                Biotechnologia w Polsce? Na glowe upadles? Ile mamy innowacyjnych firm
                biotechnologicznych w Polsce? Ile mamy w Polsce patentow na rok w dziedzinie
                biotechnologii? Ile w ogole mamy patentow. Mamy na rok 30 patentow na milion
                mieszkancow. Niemcy maja 235, USA ma 289 a Japonia 994.

                Z tych danych wynika, ze idac na politechnike, trzeba juz na 1 roku przygotowac
                sie na to, ze zeby pracowac jako inzynier, a nie inzynier sprzedarzy, trzeba
                wyjechac do jakiego kraju ktory inwestuje w technologie i nauke. Nasze kolejne
                rzady olewaja kwestie nauki i technologii i mamy to co mamy.
                • kosmosiki Re: Biotechnologia w Polsce? Na glowe upadles? 06.04.10, 18:51
                  > Biotechnologia w Polsce? Na glowe upadles?

                  Z całym szacunkiem ale po prostu nie umiesz czytać ze zrozumieniem.
                  Pytanie brzmiało co warto studiować (niekoniecznie w PL i niekoniecznie
                  aby potem pracować w PL).
                  • ff6 Re: Biotechnologia w Polsce? Na glowe upadles? 06.04.10, 20:05
                    to duza roznica czy w polsce czy za granica bo w polsce to nic nie warto studiowac
                    • kosmiczny_swir W Polsce lepiej byc hydraulikiem niz inżynierem 06.04.10, 22:15
                      W Polsce lepiej byc hydraulikiem niz inżynierem. Zdecydowanie łatwiej jest się
                      dorobić będą hydraulikiem, niz inżynierem, chyba, że jest się inzynierem w
                      jedenj z kast, gdzie trzeba mieć uprawnienia, typu inzynier elekttryk z
                      papierami i wtykami w zakładzie energetycznym.
                      • wooloo Re: W Polsce lepiej byc hydraulikiem niz inżynier 06.04.10, 22:53
                        na zachodzie tez jest lepiej byc hydraulikiem niz inzynierem. Hydraulik za godzine pracy wraz z dojazdem i wszystkimi kosztami zarabia wiecej niz lekarz-specjalista za godzine z tytulem doktora
                        • jaracz_czu_czu Re: W Polsce lepiej byc hydraulikiem niz inżynier 06.04.10, 23:39
                          yyy? w ktorym kraju na zachodzie, jesli mozna wiedziec?

                          i dla janosci, mowimy o REALNYCH zarobkach hydraulikow i lekarzy, a nie o tym, ile my jako klient musimy zaplacic za jakas konkretna usluge FIRMIE zatrudniajacej hydraulika..

                          pozdr!

                          Jaracz
                          • wooloo Re: W Polsce lepiej byc hydraulikiem niz inżynier 06.04.10, 23:47
                            w Niemczech drogi jaracz_czu, i nie widze zadnej roznicy miedzy hydraulikiem, ktory ma swoja firme a lekarzem, ktory ma prywatna praktyke (w Niemczech wszyscy lekarze sa "prywaciarzami"), obie grupy prowadza dzialalnosc na wlasny rachunek, z ktorej musza placic podatki itd. i jest tak, ze hydraulik za godzine bierze wiecej niz lekarz
                            • jaracz_czu_czu Re: W Polsce lepiej byc hydraulikiem niz inżynier 07.04.10, 00:03
                              to ciekawe, a mieszkam 10 lat w Niemczech.

                              Taki Selbständiger bedzie musial odprowadzic spory podatek - nie wiem jak to
                              wyglada przy Praxis (nie znam sie na podatkach, bo pracuje na umowe o prace, a
                              nie jako freelancer), ale wydaje mi sie, ze oni inaczej rozliczaja.

                              Ale wydaje mi sie nadal, ze taki hydraulik zarobi mniej niz lekarz. Szczegolnie
                              wlasnie taki freelancer, niezrzeszony.

                              P.S. nie wiem ile zarabia lekarz, bo placi za mnie KK. Masz jakies blizsze info?
                              Specjalizacje? Kliniki? Bo przeciez lekarz lekarzowi nie rowny..

                              pozdr
                              • wooloo Re: W Polsce lepiej byc hydraulikiem niz inżynier 07.04.10, 00:09
                                a ja jestem ubezpieczony prywatnie i jak jestem w klinice uniwersyteckiej na konsultacji u ordynatora, to jeszcze nigdy nie zaplacailem za to wiecej niz 50 euro, nawet jak siedzie u niego 45 minut, a za hydraulika juz zaplacilem 70 euro za godzine
                                • jaracz_czu_czu Re: W Polsce lepiej byc hydraulikiem niz inżynier 07.04.10, 00:17
                                  no dobra, ale przeciez Ty nie pokrywasz wszystkich jego kosztow, tylko robi to
                                  takze KK. I taki lekarz na czysto wychodzi na pewno lepiej niz hydraulik.

                                  pozdr
                                  • wooloo Re: W Polsce lepiej byc hydraulikiem niz inżynier 07.04.10, 00:28
                                    Jak ja ide do lekarza jako prywatny pacjent, to ja dostaje od niego CALY rachunek i JA place ten caly rachunek, wiec to jest cale honorarium tego lekarza, ja dostaje co prawda zwrot z kasy chorych, ale nie o to tu chodzi, tylko o stawki godzinowe, a te u hydraulika, kitory pracuje na wlasny rachunek, sa wyzsze, niz u lekarza ktory pracuje na wlasny rachunek. Naprawde tak trudno ci w to uwierzyc?
                      • wildturkey Re: W Polsce lepiej byc hydraulikiem niz inżynier 07.04.10, 05:50
                        W wiekszosci rozwinietych krajow tak jest. Za godzine pracy placi
                        sie okolo dwostu dolarow - australijskich wprawdzie ale i tak drogo.
                        • donaldthedean Re: W Polsce lepiej byc hydraulikiem niz inżynier 07.04.10, 14:48
                          Ile to jest w euro, jak sie dostaje te "dwostu dolarow australijskich"?
                    • krwawy_krolik Re: Biotechnologia w Polsce? Na glowe upadles? 07.04.10, 15:00
                      Nie gadaj głupot. Mi moja edukacja w Polsce dała dobrą pracę... poza Polską ;-)

                      Polska oparła swój rozwój o taniość sily roboczej, wobec czego nie potrzebuje inżynierów czy matematyków. Prawie żadne koncern inwestujący w Polsce nie przeniósł tutaj działu R&D.
          • 3miastoorg największa emigracja w dziejach Polski 06.04.10, 14:52
            >W konsekwencji głupiej polityki naszych władz my straciliśmy tych
            ludzi (w których zainwestowano kupę kasy), a ci ludzie przegrali
            swoje życie.

            z punktu widzenia władzy, polityka nie jest wcale głupia. Władza pozbyła się
            niebezpiecznej grupy społecznej, w większości skazanej w kraju na słabo płatne
            stanowiska, bądź bezrobocie, skazanej na narastającą frustrację i gniew. Gniew
            1000 ludzi można skanalizować, gniew 1000 000 nie mających nic do stracenia
            staje się groźny dla systemu, czego przykład mamy dziś w Grecji. Tak jak w
            starożytności greckie państwa-miasta pozbywały się nadmiaru populacji prowadząc
            politykę tworzenia kolonii, tak nasi rządzący oddali od siebie widmo społecznej
            rewolty, wysyłając młodych, gniewnych za granicę.
            • janek-brede Re: największa emigracja w dziejach Polski 06.04.10, 19:58
              DOKLADNIE TO SA ZALOZENIA BEZRADNYCH POLITYKOW WYGNAC NAROD MADRY WYKSZTALCONY
              , bo niebezpieczny tak zrobili ruskie tylko bardziej bestialsko w KATYNIU ,
              dziwie sie gdzie podziala sie nasza odwaga z lat 70 i 80 rodacy nadszedl czas
              rozgonic tych PSEUDO POLITYKOW to oni robia z nas niewolnikow xxI wieku , a
              sami sie zaopatrzyli na 100 lat ich cury i synowie satez dobrze zaopatrzeni
      • 1zorro-bis Re: Bądźmy szczerzy. 06.04.10, 10:48
        widocznie do polskiej elity na emigracji ciebie nie wpuscili. Twoj pech....
        • megasceptyk Re: Bądźmy szczerzy. 06.04.10, 13:20
          bingo
      • aotearoa Re: Bądźmy szczerzy. 06.04.10, 10:56
        Oj zebys sie nie zdziwil :) Pracuje w sektorze bankowym i zakladam
        ze bylbys zaskoczony ilu Polakow pracuje na bardzo dobrze
        oplacalnych stanowiskach w City czy Canary Wharf.
        Problem z przedstawionym badaniem polega na tym, ze ankiety byly
        robione, w polskich kosciolach, dzielnicach, sklepach a tam skupia
        sie nie cala Polonia a dosc specyficzna jej czesc.
        Jest spora czesc Polakow ktora zasymilowala sie duzo bardziej, ma
        znajomycyh nie tylko Polakow, na msze moze isc angielska (do
        lokalnego rzynsko-katolickiego kosciola) a polskie zakupy zrobi
        przez internet z dostawa do domu.
        Dlatego takie "badania" nigdy nie przedstawia prawdziwego obrazu
        emigracji.
        • vigilansx Re: Bądźmy szczerzy. 06.04.10, 13:23
          aotearoa napisała:

          > Oj zebys sie nie zdziwil :) Pracuje w sektorze bankowym i zakladam
          > ze bylbys zaskoczony ilu Polakow pracuje na bardzo dobrze
          > oplacalnych stanowiskach w City czy Canary Wharf.
          > Problem z przedstawionym badaniem polega na tym, ze ankiety byly
          > robione, w polskich kosciolach, dzielnicach, sklepach a tam skupia
          > sie nie cala Polonia a dosc specyficzna jej czesc.
          > Jest spora czesc Polakow ktora zasymilowala sie duzo bardziej, ma
          > znajomycyh nie tylko Polakow, na msze moze isc angielska (do
          > lokalnego rzynsko-katolickiego kosciola) a polskie zakupy zrobi
          > przez internet z dostawa do domu.
          > Dlatego takie "badania" nigdy nie przedstawia prawdziwego obrazu
          > emigracji.
          no ilu? jaki % stanowią wśród polskich emigrantów w GB?
          • ready4freddy Re: Bądźmy szczerzy. 06.04.10, 13:58
            vigilansx napisał:

            > aotearoa napisała:
            >
            > > Oj zebys sie nie zdziwil :) Pracuje w sektorze bankowym i zakladam
            > > ze bylbys zaskoczony ilu Polakow pracuje na bardzo dobrze
            > > oplacalnych stanowiskach w City czy Canary Wharf.

            > no ilu? jaki % stanowią wśród polskich emigrantów w GB?

            a jaki procent Polakow pracuje na rownorzednych/podobnych stanowiskach w Polsce?
            jesli spodziewasz sie, ze, bo ja wiem, cwierc populacji polskich emigrantow w UK
            to middle management, a jeszcze z 10% to executives, to faktycznie sie
            rozczarujesz, ale to raczej nie dziwi.
            • rikol Re: Bądźmy szczerzy. 06.04.10, 14:39
              No wlasnie. W Polsce ludzie z wyzszym wyksztalceniem pracuja w Biedronce, a w
              Anglii w tesco. Roznica jest taka, ze za pensje z angielskiego tesco mozna przezyc.

              Zreszta tworcami mitu o brytyjskim eldorado byly polskie media, z wyborcza
              wlacznie. Znalezli piec osob, ktore odniosly sukces, zaczeli pisac, ze wszyscy
              odnosza sukces, a pieniadze rosna na drzewach. Czesc uwierzyla, po krotkim
              czasie przekonali sie, ze to nieprawda.

              No a ilu Polakow odnioslo sukces w Polsce, we wlasnym kraju? Moze kilka procent.
              Reszta klepie biede, nawet jesli maja wyksztalcenie i dobry zawod (np.
              nauczyciel, ktory kiedys nalezal do elity, dzis jest jednym z najbardziej
              pogardzanych zawodow).
        • northyorkshire Dzięki za poparcie 06.04.10, 13:36
          tak mimochodem... Zgadzam się z Tobą w zupełności. Nie utrzymuję
          stosunków towarzyskich z tzw. nową polonią, bo nie ma z kim.
          Wieczorki w poskim klubie - dzięki
          Msza w polskim kościele - odpada, jetem Żydem
          Polska telewizja - nooooo, nie odpuść, daj żyć... he, he, he.
          Pozdro.
        • kachaduzba Re: Bądźmy szczerzy. 06.04.10, 13:40
          Zgadzam sie.
          Mieszkam w Irlandii. Wszyscy Polacy ktorych tu znam maja wyzsze
          wyksztalcenie i wcale nie pracuja na najgorszych stanowiskach za
          najnizsza pensje. Nie mieszkaja tez w "gettach" ani w najgorszych
          dzielnicach (wrecz przeciwnie - w jednej z najgorszych dzielnic
          Dublina, przez ktora mam nieszczescie codziennie przejezzac do pracy,
          nigdy nie spotkalam ani jednego Polaka). Zaden z moich znajomych nie
          ogranicza sie do "polskiego" towarzystwa. Wszyscy biegle posluguja
          sie angielskim.
          Rzeczywiscie ankieta musiala byc bardzo ograniczona. Moze warto
          zrobic dodatkowe badania np przez internet?
          • wicur Re: Bądźmy szczerzy. 06.04.10, 13:52
            Jasne, masz racje, takie badania powinny odbyc sie wylacznie poprzez internet a
            nie wysylac grupe socjologow, ktorzy nie maja pojecia o srodowisku i tylko
            podpieraja sie arkuszami testowymi.Po drugie zamiast przeprowadzac jakies
            bzdurne, nikomu niepotrzebne badania rzad powinien stwarzac warunki do powrotu
            emigracji a nie wydawac bzdurne poradniki.
        • georg_l Re: Bądźmy szczerzy. 06.04.10, 14:00
          Przepraszam, ile Twoim zdaniem Polaków pracuje na bardzo dobrze
          opłacanych stanowiskach w City? Znasz takich 50, czy 100? Tylu
          starczy żeby robić wrażenie że wszędzie jest pełno Polaków. Łącznie
          niech takich będzie nawet 2000 – to i tak tylko jeden promil. ;)
      • barakkobamaa Re: Bądźmy szczerzy. 06.04.10, 11:13
        Ja tam nic nie mam do rodaków którzy zrezygnowali ze stania z puszką piwa na
        klatce schodowej na jakimś PRL-owskim blokowisku i pojechali pracować. W III RP
        po tym jak 30% społeczeństwa zwolniło miejsca pracy i poszło na wcześniejsze
        renty/emerytury po tym jak 3 mln wyjechało i nie zajęło potencjalnych miejsc
        pracy jest dalej jest 13% bezrobocia. Jakim cudem ? Jak cudem elyty to zrobiły
        ? Elyty w latach 80-tych robiły studia nawet w USA - tylko był jeden warunek
        tata/mama w UB bardzo wysoko albo KC PZPR ... Takie tu elyty zostały.
        • maura4 Re: Bądźmy szczerzy. 06.04.10, 11:52
          Niestety stacze - piwosze zostali.
          • megasceptyk Re: Bądźmy szczerzy. 06.04.10, 13:22
            Z mojego miasteczka pomniejsi bandyci uciekli do Hiszpanii,
            tam lepiej kraść i cwaniakować.
            Został tylko burmistrz i prokuratorzy.
            Im jest wystarczająco dobrze.
            • ff6 Re: Bądźmy szczerzy. 06.04.10, 14:04
              jesli bandyci uciekli to co robi prokurator?
              • megasceptyk Re: Bądźmy szczerzy. 06.04.10, 14:21
                bandytuje dalej
          • pklimas Re: Bądźmy szczerzy. 06.04.10, 14:29
            A tu sie nie zgodze - stacze, piwosze znikneli.
            Ale znikneli przede wszystkim mlodzi ludzie majacy spodnie z krokiem
            na wysokosci kolan i plujacy na podłoge na klatkach. Nikt juz o
            północy nie wyje na osiedlu a wieczorem można spokojnie wyjsc na
            spacer.
            Nawet oblewanie z wiadra woda samochodow i pieszych w smigus-dyngus
            zniknelo.
            Przypadek?
            • glitch Re: Bądźmy szczerzy. 06.04.10, 19:21
              dokładnie tak:) i modlę się, żeby już nie wracali :)
              • ff6 Re: Bądźmy szczerzy. 06.04.10, 19:55
                nie martw sie na swoim blokowisku wielkoplytowym zostaniesz tylko ty i mohery ze
                srajacymi psami
                • megasceptyk Re: Bądźmy szczerzy. 06.04.10, 22:42
                  to też niestety prawda,
                  od razu czarnuchy się rozpanoszyły
                  i pasą się na tłustych moherowych pozostałościach
            • ff6 Re: Bądźmy szczerzy. 06.04.10, 19:56
              > północy nie wyje na osiedlu a wieczorem można spokojnie wyjsc na
              > spacer.

              To widze ze masz super miejsce do zycia gratuluje stary pewnie sobie chwalisz?

              hahahaha

              wiesz... jest taki swiat daleko za granica twojego blokowiska gdzie nikt nie
              musi sie bac wychodzic z domu w nocy :)
              • megasceptyk Re: Bądźmy szczerzy. 06.04.10, 22:44
                nie wszyscy mieli starych w partii
        • wooloo Re: Bądźmy szczerzy. 06.04.10, 13:16
          sam studiowalem w latach 80-tych w Niemczech, bez zadnych rodzicow w KC czy UB, wychowalem sie w zwyklym bloku, rodzice z wieczorowym wyksztalceniem srednim w technikach.

          Zdolne osobniki juz w latach 80-tych mialy okazje dostac na wlasna reke stypendium na zachodzie, ale do tego trzeba bylo oleju w glowie, oczywiscie do Polski juz nie wrocilem, bo po studiach zaofeorowano mi bardzo dobrze platna prace
          • affera123 To mnie rozśmieszyłeś 06.04.10, 13:21
            Taak, nie trzeba było mieć rodziców w UB,SB i PZPR, ale wystarczyło
            podpisać deklarację współpracy z wyżej wymienionymi, ale co do tych
            rodziców to też nie bądź taki pewny, bo każda rodzina ma swoje
            tajemnice, zdziwiłbyś się pewnie, ale lepiej przecież gloryfikować
            mamę i tatę, co jest naturalnym odruchem dziecka. Mając identyczne
            mechanizmy i zjawiska we własnej rodzinie, wiem, co mówię.
            • koloratura1 Re: To mnie rozśmieszyłeś 06.04.10, 13:50
              affera123 napisała:

              > Taak, nie trzeba było mieć rodziców w UB,SB i PZPR, ale wystarczyło
              > podpisać deklarację współpracy z wyżej wymienionymi,

              Bzdura!

              Pewnie startowałeś i odpadłeś w eliminacjach.
              Zawszeć to lżej na sercu gdy sobie wytłumaczyć, że to z powodu braku tatusia w UB, mamusi w SB, a samemu się nie należało do partii, zamiast przyznać się (nawet przed samym sobą) do własnych braków intelektualnych i faktu, że inni byli, po prostu, lepsi....

        • vigilansx Re: Bądźmy szczerzy. 06.04.10, 13:26
          barakkobamaa napisała:

          > Ja tam nic nie mam do rodaków którzy zrezygnowali ze stania z
          puszką piwa na
          > klatce schodowej na jakimś PRL-owskim blokowisku i pojechali
          pracować. W III RP
          > po tym jak 30% społeczeństwa zwolniło miejsca pracy i poszło na
          wcześniejsze
          > renty/emerytury po tym jak 3 mln wyjechało i nie zajęło
          potencjalnych miejsc
          > pracy jest dalej jest 13% bezrobocia. Jakim cudem ? Jak cudem
          elyty to zrobiły
          > ? Elyty w latach 80-tych robiły studia nawet w USA - tylko był
          jeden warunek
          > tata/mama w UB bardzo wysoko albo KC PZPR ... Takie tu elyty
          zostały.
          tak sobie tłumacz
        • koloratura1 Re: Bądźmy szczerzy. 06.04.10, 13:39
          barakkobamaa napisała:

          W III RP
          > po tym jak 30% społeczeństwa zwolniło miejsca pracy i poszło na wcześniejsze
          > renty/emerytury po tym jak 3 mln wyjechało i nie zajęło potencjalnych miejsc
          > pracy jest dalej jest 13% bezrobocia. Jakim cudem ?

          Również i takim, że niektórym lepiej opłaca się być "bezrobotnymi" i pracować "na czarno", niż zasuwać za sumę im proponowaną.
          Sama znam takich 4 panów...
          • barakkobamaa Re: Bądźmy szczerzy. 06.04.10, 14:26
            Ja znam takiego co to prowadził działalność gospodarczą w latach 1996-2004.
            Jednoosobowa firma, po kontroli skarbowej plus niezapłacony ZUS był winien
            PRL-bis 300.000 złociszy. Uciekł do Anglii i boi się wrócić. Tak jak ktoś
            napisał ZUS 15 funciaków w GB jak masz własna firmę ... u nas trzeba płacić na
            wczesnych emerytów z LWP, UB,Milicji, ZOMO i cała tą bandę ... Chłopina nie
            zrozumiała że trza było się zrobić na rolnika albo księdza i sprowadzić z 50
            samochodów z RFN.
        • viva_barca Re: Bądźmy szczerzy. 06.04.10, 20:09
          Dokladnie, dla wielu ludzi emigracja byla zbawieniem wrecz.
          Dostali na wyspach swoja szanse, czesto po latach bezrobocia i upijania sie
          przed blokiem i zycia z emerytury babci. Szczegolnie wazne jest to dla mlodych
          ludzi. Ci ludzie odnalezli sie, przekonali, ze i oni moga uczciwie pracowac, czy
          to na zmywaku, czy w magazynie, ale za zarobione pieniazki moga godnie zyc na
          wlasny rachunek, a co wiecej, pracujac solidnie, mozna byc docenionym.
      • maura4 Re: Bądźmy szczerzy. 06.04.10, 11:51
        Pierdoły też nie. Pierdoły siedzą w Polsce i płaczą - pomóżcie.
        Najpierw produkują dzieci a potem rozpacz, że nie ma dachu nad głową
        i pieniędzy. Ja też znam sporo emigrantów. Młodych i straszych, i z
        pewnością są to ludzie przedsiębiorczy, odważni, których wegetacja w
        Polsce nie zadawala.
      • tornson Piszesz pewnie o elycie cwaniaków i złodziei, 06.04.10, 11:58
        dla nich rzeczywiście polska ultra-kapitalistyczna dzicz to raj nieograniczonych
        możliwości.
      • bencqi Jestem szczery 06.04.10, 12:46
        Skonczone dzienne SGH, biegle opanowany j. angielski i niemiecki.
        Pracuje jako starszy kupiec w Dziale Zakupow. Po schodkach do gory w
        drugim biurze siedzi kolezanka po AGH w Krakowie. Inzynier
        aplikacji, ktora opiekuje sie naszymi kluczowymi OEM.

        A Ty po:
        1) nie generalizuj
        2) przestan ogladac TVN i czytac wyborcza
        3) przyjedz tu, odwiedz uniwersytety, poznaj kadre akademicka,
        pospaceruj po Canary Wharf, posluchaj w jakich jezykow mowia niektor
        zy city boys
        4) "nie sadz bo sam bedziesz sadzony"

        To tyle. Ide na lunch.
        • vigilansx Re: Jestem szczery 06.04.10, 13:29
          bencqi napisał:

          > Skonczone dzienne SGH, biegle opanowany j. angielski i niemiecki.
          > Pracuje jako starszy kupiec w Dziale Zakupow. Po schodkach do gory
          w
          > drugim biurze siedzi kolezanka po AGH w Krakowie. Inzynier
          > aplikacji, ktora opiekuje sie naszymi kluczowymi OEM.
          >
          > A Ty po:
          > 1) nie generalizuj
          > 2) przestan ogladac TVN i czytac wyborcza
          > 3) przyjedz tu, odwiedz uniwersytety, poznaj kadre akademicka,
          > pospaceruj po Canary Wharf, posluchaj w jakich jezykow mowia
          niektor
          > zy city boys
          > 4) "nie sadz bo sam bedziesz sadzony"
          >
          > To tyle. Ide na lunch.
          smacznej kaszanki
          • krwawy_krolik Re: Jestem szczery 07.04.10, 00:10
            Raczej smacznego sushi.
      • allerune Re: Bądźmy szczerzy. 06.04.10, 12:58
        > Poznałem wielu Polaków na emigracji i nie trzeba być socjologiem -
        > by stwierdzić, że elita nie wyjeżdża z kraju.

        dlatego ta nasza elyta do tej pory nie wie, jakie standardy panują na świecie,
        jak można sprawić aby ludzie pracowali efektywnie bez terroru i kultury szczurów
        korporacyjnych.

        Przyznam szczerze, że mam nieco doła, że w PL za pracę informatyka dostaje się
        niby super pensję a i tak jest to połowa (a nawet mniej) z tego, co można dostać
        na zachodzie. Natomiast praca wcale nie jest 50% łatwiejsza.
        • barakkobamaa Re: Bądźmy szczerzy. 06.04.10, 14:36
          allerune napisał:

          > > Poznałem wielu Polaków na emigracji i nie trzeba być socjologiem -
          > > by stwierdzić, że elita nie wyjeżdża z kraju.
          >
          > dlatego ta nasza elyta do tej pory nie wie, jakie standardy panują na świecie,
          > jak można sprawić aby ludzie pracowali efektywnie bez terroru i kultury szczuró
          > w
          > korporacyjnych.
          >
          > Przyznam szczerze, że mam nieco doła, że w PL za pracę informatyka dostaje się
          > niby super pensję a i tak jest to połowa (a nawet mniej) z tego, co można dosta
          > ć
          > na zachodzie. Natomiast praca wcale nie jest 50% łatwiejsza.
          >

          W Polsce IT dostaje średnio 5000 zł brutto a w USA okolice NYC 7500 USD - i to
          nie jest żadna pensja. Kupe ludzi ma ponad 100.000 rocznie. Tylko w USA trochę
          krucho z robotą w IT. Ja pisze o software engineer ( J2EE/.NET/C++ itp. + UML+
          SQL ). Więc to raczej nie jest 50% naszych pensji.
      • northyorkshire A do czego mam wracać? Do Polski IPN-u, 06.04.10, 13:30
        Katynia, Tuska, Ziobry, Kaczorów?
        Do pracy jako wyjątkowy specjalista, tylko jakoś wyjątkowo mi nie
        starcza do pierwszego? Do idioty szefa, który każdego dnia miałczy
        ile ja go kosztuję? Do emerytury, z której starczy mi tylko na
        sznurek aby się powiesić, bo "WOLNA POLSKA" jest w ciągłym,
        dynamicznym rozwoju i mósi okraść mnie z MOICH WYPRACOWANYCH
        PIENIĘDZY? Sram na ten kraj, na jego wybitne perspektywy, które
        bledną na długo przed wypłatą. Oddaję moją polską emeryturę Rydzykom,
        Lepperom, Kaczyńskim, Tuskom, Ziobrom i innym świniom u koryta.
        Żryjcie świnie! A ja na was rzygam po przepiciu się angielskim piwem.
        Tutaj mam pracę bezstresową, nie jestem wybitnym specjalistą, nie
        odpowiadam za wielotysięczne kontrakty i nikt nie stoi mi nad głową i
        nie jęczy abym został do 20.00, bo jak nie to ma kogoś na moje
        miejsce. Sram na was drodzy polscy "pracodawcy". Dosyć stresu! Dosyć
        liczenia parszywych złotówek! Teraz płacą mi za każdy kwadrans
        nadgodzin, mój szef jest uśmiechnięty na dzień dobry, jego szefowa
        zna mnie z imienia i nazwiska, pyta jak czuje się mój pies, co nowego
        u mojej córki w Polsce. Wypłaty dostaję terminowo, w co czwarty
        piątek rano mam na koncie. Stać mnie na samochód (nie nowy, ale wielu
        z Was chciałoby chociaż taki), samodzielne dwupokojowe mieszkanie
        (wiele z Was, drogie Polskie rodziny chciałoby takie)z widokiem na
        wrzosowiska Yorkshire, cisza i spokój małej miejscowości. Mam
        zapewnione trzy emerytury: państową, korporacyjną i prywatną. Do
        lekarza umawiam się na telefon z SZEŚCIOGODZINNYM
        wyprzedzeniem. Szpitale w razie czego mam do wyboru TRZY.
        I to co najbardziej cenię: NIE MA TU POLACZKÓW, POLSKICH KLUBÓW,
        KOŚCIOŁOW itp gó....wna!
        W UK jestem od pięciu lat, tutaj mieszkam od ponad roku., okoliczni
        mieszkańcy, szewc, rzeźnik, właściciel sklepu kolonialnego,
        sympatyczne właścicielki piekarni z sąsiedztwa, zaczęli mnie poznawać
        i pozdrawiać po tygodniu. Na mojej ulicy w PL mogłem tylko oberwać od
        cyganów albo innych skurw...synów i im byłbym starszy, tym byłoby
        gorzej.
        Pozdrawiam polski rząd i KaczoraDonalda. Może to wam otworzy wasze
        puste łby, dlaczego większość do tego gó...nianego kraiku nie wróci.

        PS. A na wakacje, trzytygodniowe (zapewnia mi to układ zbiorowy -
        wcale nie "pracowników utylizacji azbestu", he, he, he tylko
        pracownika dużej sieci handlowej)wybieram się do Bretanii, piękne i
        puste plaże, surfowanie. Pozdrawiam "wybitnych specjalistów" ziomali
        w polskich... "kurortach"

        Pa, zagonione miśki!!!
        • janek-brede Re: A do czego mam wracać? Do Polski IPN-u, 06.04.10, 21:42
          TO JEST NAPRAWDE TAK JAK NAPISALES BRAWO : A reszta siedzi bezradna i czeka na
          leosze jutro , tylko ze te jutro przyjdzie moze za 40 lat . Ja tez jak widze
          njak w polsce sa traktowani pracownicy to watroba mi sie skreca .Ja zyje w
          niemczech i tez tylko pozytwnie moge sie wyrazic czy to o wlascicielu firmy czy
          tez o wspolpracownikach w polsce tego nie spotka sie raczej napewno .
        • sarah007 Re: A do czego mam wracać? Do Polski IPN-u, 07.04.10, 01:28
          :)))
          Byc moze uzylabym nieco innego jezyka ale wiem o czym mowisz...Nie mam samochodu
          i mieszkanie mam jednopokojowe bo wiekszego nie potrzebuje. Z okna mam widok na
          ogrodek, ktory w wolnych chwilach uprawiam. Zeby nie bylo, kwiaty hoduje.;) To
          chyba byl najwiekszy szok tutaj kiedy manager (ktory nie musial w tym celu
          schodzic z oblokow), kwadrans przed zakonczeniem pracy, niemal przestepujac z
          nogi na noge, zapytal niesmialo czy byloby dla mnie wielkim problemem gdybym
          zostala godzinke dluzej bo jest wyjatkowa sytuacja (system komputerowy padl
          wczesniej i sie robota spietrzyla).Poinformowal mnie, ze oczywiscie zrozumie
          jesli nie bede chciala bo moge miec inne plany...Omal nie parsknelam smiechem,
          dlawiac sie powiedzialam, ze wiem, ze jest problem i ze zostane. Polscy
          "managerowie z oblokow", generalnie, nie znaja slow: "prosze, czy moglabys, w
          wolnej chwili, przepraszam"...Nie potrafie powiedziec czy tu jest LEPIEJ, jest
          INACZEJ i, faktycznie, duzo mniej stresowo.A na urlop tez jezdze do Francji.
          • vince11 Pan Tusk mowil o drugiej Irlandii 07.04.10, 01:48
            Jest jak jest. Bieda z nedza. 80 % spoleczenstwa zyje ubogo.
            Ogromne bezrobocie. Kumatorstwo w instytucjach panstwowych. Mafijny
            sposob rzadzenia. Korupcja u szczytu i na szczytach. Polak u siebie
            w Kraju jest popychadlem. Ciezko zyc. Zyje tu. Nie wujezdzam. Za
            stary juz jestem by tulac sie po swiecie. Zostalo tylko
            egzystowanie na pograniczu zycia i smierci.
        • tbernard Re: A do czego mam wracać? Do Polski IPN-u, 07.04.10, 10:00
          (...)
          > I to co najbardziej cenię: NIE MA TU POLACZKÓW, ...

          Zapomniałeś dodać, że luster też tam nie ma.
      • northyorkshire Ale też "elyty" takiej 06.04.10, 13:32
        jak Ty nie stać na taki krok.To jest udowodnione przez psycho- i
        socjologię: najbardziej intelektulnie wartościowa warstwa społeczna
        jest...
        MOBILNA!!!
        Czytaj, czytaj, czytaj! Jeśli tylko umiesz!
        • vigilansx Re: Ale też "elyty" takiej 06.04.10, 14:06
          northyorkshire napisała:

          > jak Ty nie stać na taki krok.To jest udowodnione przez psycho- i
          > socjologię: najbardziej intelektulnie wartościowa warstwa
          społeczna
          > jest...
          > MOBILNA!!!
          > Czytaj, czytaj, czytaj! Jeśli tylko umiesz!
          z
          czyli elita jest w Anglii na zmywaku, albo w Niemczech przy uprawie
          szparagów, zabawne
          • kapelan_rady_nadzorczej Re: Ale też "elyty" takiej 06.04.10, 18:30
            a gdzie jest elita? popija kawke w ZUSie, albo skarbowce? czy siedzi
            na innych stolkach zalatwionych przez rodzinne koneksje? w Polsce
            jest tylko jedna "elita", ktora trzyma cala reszte za morde i okrada
            z pieniedzy - to urzednicy i kler..ja wole pracowac fizycznie za
            granica niz kisic sie w tym polskim bagienku...przynajmniej kiedy
            przychodzi weekend, to mozna przyjemnie spedzic czas wsrod
            usmiechnietych i wyluzowanych ludzi zamiast ciagle tylko sluchac
            martyrologiczno-nacjonalistycznego wycia szamanow w sutannach i ich
            pieskow w parlamencie
            • glitch Re: Ale też "elyty" takiej 06.04.10, 19:27
              kapelan_rady_nadzorczej napisał:

              > a gdzie jest elita? popija kawke w ZUSie, albo skarbowce? czy siedzi
              > na innych stolkach zalatwionych przez rodzinne koneksje? w Polsce
              > jest tylko jedna "elita", ktora trzyma cala reszte za morde i okrada
              > z pieniedzy - to urzednicy i kler..ja wole pracowac fizycznie za
              > granica niz kisic sie w tym polskim bagienku...przynajmniej kiedy
              > przychodzi weekend, to mozna przyjemnie spedzic czas wsrod
              > usmiechnietych i wyluzowanych ludzi zamiast ciagle tylko sluchac
              > martyrologiczno-nacjonalistycznego wycia szamanow w sutannach i ich
              > pieskow w parlamencie


              pa pa, nikt tu za toba nie teskni - jezu jak ja sie ciesze, ze was tu nie ma :D
              • ff6 Re: Ale też "elyty" takiej 06.04.10, 20:00
                spoko stary na jakims zasyfialym blokowisku nikt by nie chcial mieszkac :) nie
                martw sie
              • northyorkshire Nam też bardzo miło 07.04.10, 08:27
                że zostajesz tam gdzie Twoje miejsce. Dobra decyzja i jej się trzymaj.
                A tak poza tym nie pracuję na zmywaku i nie mam takich znajomych. Za to
                coraz więcej moich (nielicznych) polskich znajomych kieruje zmywakami i
                brygadami do zbioru szparagów. Pozdrawiam serdecznie polskie blokowiska
                i ich mieszkańców (myślę o karaluchach, he, he, he)
      • miszczu.pl Jasne elyta zosala, buhehehehehehehehehehe 06.04.10, 14:48

      • disoprivan Re: Bądźmy szczerzy. 06.04.10, 15:03
        poznalem wielu polakow w polsce- elita raczej nie zostala
      • jess1611 Re: Bądźmy szczerzy. 06.04.10, 15:16
        Wyjezdzaja bardzo rozne grupy . Problem w tym ze przecietny polak
        bez ukladow nie znajdzie w kraju dobrej pracy a jesli zalozy wlasna
        firme to zjedza go podatki i inne oplaty ZUS-u .
        Zycie zagranica do latwych i przyjemnych tez nie nalezy ale daje
        czesto godziwe warunki zycia i dlatego trzy miliony polakow
        wyjechalo z kraju .
        • rozterka47 Re: Bądźmy szczerzy. 06.04.10, 16:18
          jess1611 napisała:

          > Wyjezdzaja bardzo rozne grupy . Problem w tym ze przecietny polak
          > bez ukladow nie znajdzie w kraju dobrej pracy a jesli zalozy
          wlasna
          > firme to zjedza go podatki i inne oplaty ZUS-u .
          > Zycie zagranica do latwych i przyjemnych tez nie nalezy ale daje
          > czesto godziwe warunki zycia i dlatego trzy miliony polakow
          > wyjechalo z kraju .

          Firmy są nie tylko zjadane przez podatki i ZUS ale rowniez przez
          część kontrahentów, bo przeciętny polski biznesmen ma zwyczaj
          płacic za faktury , kiedy juz grozi mu się oddaniem sprawy do Sądu
          albo instytucji zajmujących się ściaganiem długów. Po co ma płacic
          jak może własna kase na lokacie trzymac albo dom z obrotowych
          pieniędzy budować, oczywiście nie na siebie, bo jak firma rabnie i
          wierzyciele upomna się o pieniądze, todomek poszedłby na lisytację.
          A tak pan przedziebiorca nic , nie ma to i nic nikomu nie zapłaci.
          Tracą na tym uczciwi przedsiebiorcy . Paranoja jakas !
          nasi znajomi , którzy w państwach UE załozyli po kilku latach
          emigracji małe firmy , twierdzą,że takaie sytuacje sa tam nie do
          pomyślenia.
      • rozterka47 Re: Bądźmy szczerzy. 06.04.10, 16:04
        godeep napisał:
        Poznałem wielu Polaków na emigracji i nie trzeba być socjologiem -
        by stwierdzić,że elita nie wyjeżdża z kraju.
        >.........................
        Bądźmy dalej szczerzy i przyznajmy ,że elity państw tworzy kilka
        do kilkunastu pocent społeczeństwa.

        To, ze nie spotkałes jednostek elitarnych wśród polskiej
        emigracji , to kwestia środowiska w jakim się obracasz. Elita
        rowniez emigruje chociaz w mniejszym stopniu , nadto stanowiąc nikły
        procent społeczenstwa jest jej na emigracji proporcjonalnie mniej.

        Trzeba stwierdzic ,że nasze państwo elity w miarę hołubi i tworzy
        korzystne dla nich prawo , co do reszty nie wykazuje specjalnej
        troski. Natomiast pozostali tez maja prawo do normalnego zycia i
        godnej, stosownej do wykonywanej pracy zapłaty. Znajduja ją wlasnie
        na emigracji. Innym istotnym czynnikiem pozostawania w emigracji
        jest normalność, brak oszołomstwa religijnego,stabilne prawo,
        szacunek do czowieka. To tyle.

        Odrebną kwestią jest fakt ,ze wielu polaków wykonuje proste prace
        nawet mając niezłe wysztalcenie. Otóz to wykształcenie to zazwyczaj
        teoria nijak mająca się do umiejetności, studiuje wiele osób koncząc
        studia bo taki jest trend. Natomiast często sa to osoby nie nadające
        sie do wykonywania zawodów , które z racji wykształcenia zdobyli,
        więc generalnie robią to , do czego się naprawdę nadają. Gdyby nie
        tworzono mnóstwa uczelni produkujących niepotrzebnych "fachowców"
        ludzi ci mieliby nizsze, stosowne do swoich mozliwości wyksztacenie
        i nikt nie mowiłby ,że wykonuja prace poniżej swoich możliwości.
        Owszem pewna liczba wśrod nich to bardzo zdolni ludzie, ktorzy z
        racji braku znajomości nie mogli zdobyc odpowiedniej pracy , to
        wynik panującego u nas powszechnie nepotyzmu. Ale akurat te osoby z
        czasem zdobywają nawet na emigracji odpowiednią dla swoich talentow
        pozycję, to kwestia czasu.
    • wyosine Po co mi taka Polska? 06.04.10, 10:02
      dr chemii i nie moze znaleźć pracY?? dziwne?? a od czego jest post-doc?? z pewnościa znalazłaby się oferta dla post-doc dla obywateli z zagranicy w dowolnym laboratorium chemii na jakiejkolwiek uczelni czy nawet w firmie. trzeba troche ruszyc głową a nie narzekać.
    • drmuras Polska to nie jest kraj dla biznesu 06.04.10, 10:06
      Jeżeli w Uk pracują dwie dorosłe osoby na najniższych stawkach - stać cie na
      życie na poziomie o którym 80 % rodzin z dwoma pracującymi osobami w Polsce
      może pomarzyć. Zakładanie firmy w UK trwa 20 minut , zus 15 funtów, pomoc dla
      dzieci , ulgi i odpisy a tu co syf do którego wszyscy sie przyzwyczaili
      podszyty zawiścią .
    • pasjonatx Bo to najważniejsze,czyli pracę... 06.04.10, 10:17
      w większości-poza określonymi kilkoma zawodami-dostaje się po
      znajomości.Przede wszystkim mam na myśli tutaj prawo.I najmniej ważne jest
      wykształcenie,wiedza,umiejętności,predyspozycje do danej pracy.
      Nawet odpowiedzi odmownej nie otrzymasz.A jeśli np.spełniasz bardzo dużo
      wymagań np.do ogłoszonego pionu śledczego do ABW też nie otrzymasz odpowiedzi.
      W innych krajach szanują ludzi-np.nabór organizowany przez National Security
      Agency 16 marca tego roku.
      U nas tego nie będzie,bo co wtedy mieliby do roboty załatwiacze i fachowcy od
      nepotyzmu...
    • prawdziwy_dobrze_poinformowany Polska dba tylko o naszych okupantów z watykanika 06.04.10, 10:31
      b/k
    • mr.man Po co mi taka Polska? 06.04.10, 10:49
      Emigrant nigdzie nie jest u siebie. Te getta, o ktorych mowia
      socjologowie to naturalny etap emigracji. Nie wynika to z niecheci do
      miejscowych i vice versa, ale roznic kulturowych. Chodzi zdaje sie o
      unikanie konfliktow i nieporozumien.
      Jezeli chodzi o prace ponizej kwalifikacji, to nic bardziej blednego w
      Polsce masa ludzi idzie na studia pomimo braku predyspozycji
      akademickich po to jedynie by zlapac jajas w miare sensowna prace. Na
      zachodzie moga wyluzowac. Po pierwsze sa jakby poza struktura
      spoleczna, nie musza nikomu nic udowadniac. A po drugie nie musza
      pracowac w biurach i na stanowiskach, zeby moc sie utrzymac na poziomie
      ich satysfakcjonujacym.
    • giz-ol Po co mi taka Polska? 06.04.10, 11:09
      Wróciłem z żoną i córką ze Szkocji rok temu, oboje znaleźliśmy dobre
      posady(żona bez, ja po znajomości)mimo to decyzję o powrocie uznaję za jedną z
      najmniej rozsądnych w moim życiu, jeśli stoisz przed wyborem czy jeździć
      mercedesem czy polonezem, odpowiedź jest prosta; Polska jeszcze kilkadziesiąt
      lat będzie "doganiała" kraje o dłuższej tradycji demokratycznej, nie mam tyle
      czasu i nie chcę wychowywać tu moich dzieci, z resztą jak odbieram córkę ze
      szkoły i pytam "jak tam" odpowiada - dobrze tata, ale w Szkocji było lepiej...
    • pyskata666 Nie ma obowiazku przebywania w gettach 06.04.10, 11:16
      Nikt tam nikogo nie zamyka, te czasy minely. Wystarczy ich unikac. Ale zeby
      sie zintegrowac, poznac jakichs innych ludzi, znalezc lepsza prace, trzeba sie
      UCZYC. I to duzo: jezeyka, kultury, funkcjonowania w nowym otoczeniu.
      Nie tzeba wcale unikac ro0dakow, ale lepiej trzymac sie z dala np. od polskich
      kosciolow, pubow itp. Po prostu zbudowac sobie normalne zycie, bez
      martyrologii i placzliwego nacjonalizmu. Inaczej brama getta nigdy sie nie
      otworzy. A za brama jest calkiem ladnie.
      • maura4 Re: Nie ma obowiazku przebywania w gettach 06.04.10, 12:07
        Masz rację pyskata. Moi kuzyni w Irlandii urządzili prawdziwe
        Andrzejki z wróżbami, laniem wosku, chociaż w Polsce już się w to
        nie bawili, na które zaprosili znajomych Irlandczyków. Opowiadali,
        że zabawa była świetna, a Irlandczycy zachwyceni. Byli też na
        polskim wieczorze w pubie, który przygotowali pracujący tam Polacy i
        też razem z Irlandczykami fajnie spędzili czas. Ich najblizszymi
        sąsiadami są Irlandczycy, a na osiedlu mieszkają polskie i
        irlandzkie rodziny, a dzieci bawią się razem.
    • kasjopea131 Po co mi taka Polska? 06.04.10, 11:40
      Córka własnie kończy uczelnie w Edynburgu. Ma już zapewnioną pracę
      przez rok na uczelni. Przez cały okres pracowała w barze, dorabiając
      na utrzymanie. Ma znajomych i przyjaciół z całego świata, nigdy nie
      spotkała się z jakąś nietolerancją w związku z narodowością. Zna
      doskonale język, lubi to miasto. Przylatuje do Polski przynajmniej
      dwa razy do roku, a my też już czwarty raz do niej lecimy. Nie mówi,
      że tam zostanie na stałe, choć świetnie się czuje w Szkocji. Jest
      już trochę obywatelem świata i czuje się dobrze tam, gdzie może się
      realizować. Pewnie , że tęskni za rodziną , szczególnie za świętami,
      które z reguły spędza z nami, z wyjątkiem tych ostatnich gdyż nie
      mogła przyjechać. My nie naciskamy na powrót ponieważ to są jej
      decyzje, jej życie i jej wybory.
    • tornson Jeśli macie pracę za granicę to nie wracajcie! 06.04.10, 11:55
      Polska POPiSu to straszne miejsce, chyba że ktoś lubi religijny fundamentalizm i
      zwierzęcy dziki kapitalizm.
      Gratulacje dla wszystkich którym udało się ułożyć życie w normalnym
      cywilizowanym kraju, z dala od nadwiślańskiego ciemnogrodu.
      • bez_owijania Re: Jeśli macie pracę za granicę to nie wracajcie 06.04.10, 21:36
        Kapitalizm? Chciałeś chyba napisać socjalizm.
        • tornson Re: Jeśli macie pracę za granicę to nie wracajcie 07.04.10, 11:24
          bez_owijania napisał:

          > Kapitalizm? Chciałeś chyba napisać socjalizm.
          W podobno liberalnej Anglii jest więcej socjalizmu niż w Polsce, wyższe podatki,
          lepsza opieka medyczna i dostępność od niej, wysokie płace minimalne i zasiłki,
          prawo pracy skutecznie chroniące pracowników. Polska to najdzikszy kapitalizm w
          Europie.
    • wredny_jestem Tekst sponsorowany, tekst sponsorowany 06.04.10, 12:14
      Towarzyszko red. Zadroga -poprawcie sie.
      Tekst jest za mało nachalny i za malo tendencyjny.
      Nie za to wam płacimy.
    • mark6 To niemożiwe!Przecież w Polsce jest tak dobrze. 06.04.10, 12:15
      Wracajcie!!!
      Mamy najwyżzy PKB,pożyczamy Grecji,inwestorzy walą drzwiami i oknami.
      Czekamy!!
      ................................................



      już was mamy!
      • was2000 Re: To niemożiwe!Przecież w Polsce jest tak dobrz 06.04.10, 12:18
        narazie to poczatek po grecji a potem włochy portugalia hiszpania i
        łubuduuuuuuuu po ue z euro na czele
        • mark6 Nie zapominaj o Polsce. 06.04.10, 13:03
          To kandydat No 1 do katastrofy gospodarczej.Ciekawe jak długo oszust
          Rostowski będzie okłmywać UE swoją kreatywną księgowością?
          Polska to w rzeczywistości BANKRUT!! z zadłużeniem, kóre nie jest
          w stanie nigdy spłacić.
          • z_uk Sugeruje spojrzec na tabele po lewej stronie 06.04.10, 13:24
            www.nytimes.com/2010/03/12/business/global/12pension.html
            Polska jest w tak glebokim czekoladowym tunelu ze ho ho
          • z_uk Sugeruje wykres po lewej stronie 06.04.10, 13:34
            ttp://www.nytimes.com/2010/03/12/business/global/12pension.html

            Mam nadzieje ze tym razem nie wytna. Prawda w oczy kole...
            • barakkobamaa Re: Sugeruje wykres po lewej stronie 06.04.10, 15:50
              z_uk napisał:

              > www.nytimes.com/2010/03/12/business/global/12pension.html
              >
              > Mam nadzieje ze tym razem nie wytna. Prawda w oczy kole...

              Miały być cuda - są cuda :). Mamy nie tyle duży dług co rekordowy przyrost -
              Rostowski rulez - więc powoli naszych obligacji się sprzedać nie będzie dało za
              dobrą cenę ( czyli niski procent ). Wniosek : dużo więcej wydajemy niż zarabiamy
              więc właśnie teraz żyje się nam bardzo dobrze w Polsce. Potem trza będzie
              kase oddać :)
    • was2000 Po co mi taka Polska? 06.04.10, 12:16
      Roznica jest zasadnicza że w polsce polak chce być panem i nie ważne że chce
      brac za usługi np budowlane w warszawie jak na zachodzie ale potem okazuje
      sie że frajerów nie ma i siedzi w domu i płacze że pracy nie ma bo polak o
      zarobi dużo o nic a na emigracji muzyka sie zmienia i sie dostosowywuje raz
      dwa a więc jak nie maja pojęcia to lepiej jak wyjadą i tam zostaną lepiej dla
      nich i lepiej dla tych co sa w kraju
      • demee Re: Po co mi taka Polska? 06.04.10, 13:04
        Mylisz się,

        Ostatnio wykańczałem mieszkanie we wrocławiu i wynajełem emigranta,
        który zdecydował się wrócić. Wziął zachodnie stawki, ale zrobił
        robotę perfekcyjnie, nie byłem w mieszkaniu ani razu podczas
        wykańczania (przez całe dwa miesiace). Poprostu dostałem telefon że
        skończone, tydzień przed terminem. Nic nie zgineło, nic nie zostało
        zepsute ani zaniechane. Wszystko na zachodnich standardach i
        porządnie.

        Co z tego że sąsiad z dołu zapłacił połowę, kiedy okazało się ze po
        położeniu paneli i pomalowaniu ścian trzeba rozkuć wszystko znowu bo
        czegoś tam zapomnieli panowie majstry. "Panie, co się pan
        przejmujesz, się zrobi się". Ja już mieszkam, a sąsiad ciągle walczy
        z tymi dziurami w ścianch, co to mu majstry zostawili. No i
        oczywiście trzeba było ich pilnować, bo przecież jak śrubki się
        skończyły to majstry siedzieli na dupie i czekali aż im sie dowiezie,
        zamiast przejść sie przez ulicę do sklepu. Tragedia.

        Cena to nie wszystko.

        • vigilansx Re: Po co mi taka Polska? 06.04.10, 13:35
          demee napisał:

          > Mylisz się,
          >
          > Ostatnio wykańczałem mieszkanie we wrocławiu i wynajełem
          emigranta,
          > który zdecydował się wrócić. Wziął zachodnie stawki, ale zrobił
          > robotę perfekcyjnie, nie byłem w mieszkaniu ani razu podczas
          > wykańczania (przez całe dwa miesiace). Poprostu dostałem telefon
          że
          > skończone, tydzień przed terminem. Nic nie zgineło, nic nie
          zostało
          > zepsute ani zaniechane. Wszystko na zachodnich standardach i
          > porządnie.
          >
          > Co z tego że sąsiad z dołu zapłacił połowę, kiedy okazało się ze
          po
          > położeniu paneli i pomalowaniu ścian trzeba rozkuć wszystko znowu
          bo
          > czegoś tam zapomnieli panowie majstry. "Panie, co się pan
          > przejmujesz, się zrobi się". Ja już mieszkam, a sąsiad ciągle
          walczy
          > z tymi dziurami w ścianch, co to mu majstry zostawili. No i
          > oczywiście trzeba było ich pilnować, bo przecież jak śrubki się
          > skończyły to majstry siedzieli na dupie i czekali aż im sie
          dowiezie,
          > zamiast przejść sie przez ulicę do sklepu. Tragedia.
          >
          > Cena to nie wszystko.
          >
          a za miesiąc kafelki i tynki odpadną
    • kakanek81 Po co mi taka Polska? 06.04.10, 12:26
      ja taką Polskę jaką mamy od 20lat mam w.....czterech literach
      .Mój syn jest w Niemczech i nie ma najmniejszego zamiaru
      wracać.Ja niestety MUSZĘ dokończyć swojego żywota w tym syfie,a umrę
      prawdopodobnie.....z głodu.I niech Prem.D.Tusk mi nie opowiada bajek
      o "zielonej wyspie" na mapie Europy.Zielono to on ma pod sufitem na
      temat prawdziwych warunków życia dla większości Polaków w tym
      zafajdanym kraju.
    • wolny-wybor No własnie po co wracać, jak jest gorzej ... 06.04.10, 12:29
      Poprzyj skutecznych polityków, nie kieruj się wyglądem i
      uprzedzeniami - wpisz w wyszukiwarkę Google Pierwszy Wolny Sondaż
      Wyborczy
      , wyszukaj lub kliknij i zagłosuj.

      Wyniki głosowania przez internatów są zupełnie inne od oficjalnie
      prezentowanych, już zagłosowało ponad 28559 Polaków i ciągle głosują.

      Drogi wyborco pamiętaj, jaka jest różnica pomiędzy obietnicą, a jej
      realizacją, czym się różni obiecanie pieniędzy od dania pieniędzy,
      czym odróżnia się mówienie od robienia. Ile warte są gesty, a ile
      fakty i działanie.
      • q-ku te "wolne sondaże" to bujda 06.04.10, 12:46
        internet niestety opanowali partyjni klikacze
      • vigilansx Re: No własnie po co wracać, jak jest gorzej ... 06.04.10, 14:22
        wolny-wybor napisał:

        > Poprzyj skutecznych polityków, nie kieruj się wyglądem i
        > uprzedzeniami - wpisz w wyszukiwarkę Google Pierwszy Wolny Sondaż
        > Wyborczy
        , wyszukaj lub kliknij i zagłosuj.
        >
        > Wyniki głosowania przez internatów są zupełnie inne od oficjalnie
        > prezentowanych, już zagłosowało ponad 28559 Polaków i ciągle
        głosują.
        >
        > Drogi wyborco pamiętaj, jaka jest różnica pomiędzy obietnicą, a
        jej
        > realizacją, czym się różni obiecanie pieniędzy od dania pieniędzy,
        > czym odróżnia się mówienie od robienia. Ile warte są gesty, a ile
        > fakty i działanie.
        zobaczysz komediancie wyniki realnych wyborów, to juz bedziesz
        wiedział, gdzie mozesz sobie schować swój "wolny sondaż", wolny to
        on jest od myslenia, podobnie jak i ty
      • 3miastoorg Re: No własnie po co wracać, jak jest gorzej ... 06.04.10, 15:02
        gdyby wybory miały coś zmienić, dawno byłyby zakazane.
    • q-ku wniosek dla mnie taki - podwyższać kwalifikacje 06.04.10, 12:42
      i nie wyjeżdzać

      tu da się żyć jak w Anglii, ale w dobrej pracy, z wysokimi kwalifikacjami
      • ff6 Re: wniosek dla mnie taki - podwyższać kwalifikac 06.04.10, 12:54
        niektorym nie podoba sie ten wszech ogarniajacy syf i psie gowna na trawnikach
        :) wiec nie mow ze sie da zyc jak w anglii bo to nigdy nie bedzie ten sam poziom
        • vigilansx Re: wniosek dla mnie taki - podwyższać kwalifikac 06.04.10, 13:57
          ff6 napisała:

          > niektorym nie podoba sie ten wszech ogarniajacy syf i psie gowna
          na trawnikach
          > :) wiec nie mow ze sie da zyc jak w anglii bo to nigdy nie bedzie
          ten sam pozio
          > m
          to myj te swoje gary a nie pyskuj
          • ff6 Re: wniosek dla mnie taki - podwyższać kwalifikac 06.04.10, 14:03
            a ty co z tymi garami:) masz zmywarke i sie chwalisz?
            tak wiem zmywarka to okaz luksusu w polsce szczegolnie w tych klitkach
            blokowiskowych gdzie psy szczaja do piaskownicy hehe
            • 3miastoorg Re: wniosek dla mnie taki - podwyższać kwalifikac 06.04.10, 15:04
              daliście się podzielić, jak bydło i daliście na siebie poszczuć. Dziel i rządź,
              to naczelna zasada każdej władzy.
        • q-ku Re: wniosek dla mnie taki - podwyższać kwalifikac 06.04.10, 17:14
          myślę że żyję na bardzo dobrym poziomie
          nie wiem swoją droga co nazywasz "poziomem"

          robisz ciekawe rzeczy, rozwijasz się? Pasjonuje Cię jakaś lektura, muzyka?

          To gratuluję poziomu. Jest wysoki.
      • mocten Re: wniosek dla mnie taki - podwyższać kwalifikac 06.04.10, 12:57
        q-ku napisał:
        > i nie wyjeżdzać
        > tu da się żyć jak w Anglii, ale w dobrej pracy, z wysokimi kwalifikacjami

        A kto będzie mył kible?
        • q-ku Re: wniosek dla mnie taki - podwyższać kwalifikac 06.04.10, 17:14
          mocten napisał: "A kto będzie mył kible"

          ja nie - ja się uczyłem
          (w domu to co innego - mogę ja:-)
    • ubiquitousghost88 Wyjechać warto. Tylko pluć nie warto. 06.04.10, 12:48
    • edo5 Emigranci: po co nam taka Polska? Nie wracamy 06.04.10, 12:48
      Za tę zbrodnię dokonaną na narodzie polskim solidarnościowe fagasy srogą karę poniosą zaś wolność i amerykańska demokracja tyłkiem i uszami im wyjdzie. Polacy znajdą te gnidy wszędzie , nie ukryją się nigdzie i żadne bogactwo od kary ich nie uchroni. Będzie Płacz i zgrzytanie zębów, bo piekło się rozpocznie tu na polskiej ziemi a solidarnościowe zło pleniące się w Polsce oraz w kościele polskim zostanie zniszczone na zawsze i ostatecznie przez Boga i przez Polaków.
      • janek-brede Re: Emigranci: po co nam taka Polska? Nie wracamy 06.04.10, 22:05
        Czekam kiedy wreszcie narod polski obudzi sie z tego letargu , jest tak jak
        napisales tylko brakuje odwagi z lat 70-tych.
        • donaldthedean Re: Emigranci: po co nam taka Polska? Nie wracamy 07.04.10, 15:07
          W latach 1970tych to bylismy odwazni, bo nie bylo wtedy w Polsce skrajnej nedzy,
          kazdy z nas mial prace i dach nad glowa, a wiec nie balismy sie jutra...
    • donek.com Emigranci: po co nam taka Polska? Nie wracamy 06.04.10, 12:50
      "Juz wkróce POlacy zaczną wracać z emigracji, bo praca w POlsce
      zacznie się opłacać".
      Donald Tusk.
    • annataylor Emigranci: po co nam taka Polska? Nie wracamy 06.04.10, 12:50
      skończyłam studia dwa lata temu, przez te dwa lata szukałam pracy,
      czasem coś wpadło na zlecenie, czasem jakiś staż/praktyka.
      obecnie mam prace na umowe-zlecenie w biurze. zarabiam
      grosze...troche wiecej niz najnizsze wynagordzenie...
      zastanawiam sie nad wyjazdem do UK, tym bardziej, że bylam tam
      wcześniej i mam juz zapewnioną pracę w biurze... w czerwcu pakuję
      walizki

    • gelbigel polska mentalność pracodawcy 06.04.10, 12:52
      Krzywo patrzą na cv z zagranicy? Głupie zadęte buce. Zamiast przyjąć pracownika który przejął dobre zachodnie wzorce pracy patrzą na nich krzywo.


      p.s. Anglicy napewno bardziej doceniają polską emigrację choćby dla tego że nasze narody mają jakąś choć znikomą kulturową jednośc, razem walczyli z nazistami, batalion 303 itp. A z takimi turkami czy arabami to o czym Anglik może pogadać?
      • jazzman1979 Re: polska mentalność pracodawcy 06.04.10, 13:33
        Patrzą krzywo bo wiedzą, że proponują na "dzień dobry" 5/6 razy mniej niż zmywak
        w UK.
        • ja-cek8 Re: polska mentalność pracodawcy 06.04.10, 14:59
          A za 50 złotych miesięczie podwyżki, żona chętnie "pójdzie spać" z
          pracodawcą. Pracodawcy to doskonale wiedzą. Sam przez wiele lat,
          będąc pracodawcą, z takimi propozycjami się spotykałem. Trudno się
          dziwić że pracodawcy "robią co chcą.
          • vigilansx Re: polska mentalność pracodawcy 06.04.10, 15:40
            ja-cek8 napisał:

            > A za 50 złotych miesięczie podwyżki, żona chętnie "pójdzie spać" z
            > pracodawcą. Pracodawcy to doskonale wiedzą. Sam przez wiele lat,
            > będąc pracodawcą, z takimi propozycjami się spotykałem. Trudno się
            > dziwić że pracodawcy "robią co chcą.
            to, że twoja poszła i jeszcze jako bonus zrobiła szefowi loda, to
            nie znaczy, ze cała reszta postepuje tak samo
    • tuptek_z_eire Nie znam takich Polaków o których mowa w artykule. 06.04.10, 12:56
      Mieszkam z rodziną w Irlandii. Czasem mam wrażenie, że w Polsce dochodzą do
      wniosków powszechnie znanych Polakom na wyjeździe. Nie emigracji, bo tego
      słowa nie można użyć w przypadku migracji wewnętrznej w Unii Europejskiej.
      Fakt, coraz mniej łączy mnie z Polską. Oczywiście że mam polskie
      media:korzystam z polskich portali internetowych, mam polską TV i telefon
      stacjonarny z polskim numerem telefonu (VOIP). Dla wygody. Nie z jakiejś
      koszmarnej tęsknoty za Polską. Mam też irlandzką TV kablową, irlandzki telefon
      stacjonarny a do polskiego sklepu nie biegam codziennie - może raz na kilka
      miesięcy. Czy pracujemy poniżej swoich kwalifikacji? Przeważnie tak, tak samo
      jak pracowalibyśmy w Polsce. Podyskutujmy na forum, ilu z nas będąc w Polsce,
      pracowałoby po studiach jako akwizytorzy, sprzedawcy w sklepach mięsnych czy
      jako konsultanci po dwugodzinnym przeszkoleniu w call call center? No i
      dlaczego mielibyśmy wysyłać te pieniądze do Polski? Możemy pomóc rodzinie, ale
      żyjemy tutaj więc wydajemy tutaj pieniądze. Po 5 latach doszedłem w końcu do
      zaskakującego wniosku, że do Polski jadę odwiedzić rodzinę i znajomych, ale
      nie na zakupy - w Polsce jest zwyczajnie drożej. Zresztą, wolę zaprosić
      rodzinę do siebie. To prawda, obecnie stać mnie na więcej. Ale nie chodzę
      płacząc do kościoła, że tęsknię za Polską. Nie "mieszkam" w polskim sklepie
      codziennie tęskniąc za bigosem i polskim chlebem (w Irlandii można kupić
      naprawdę dobry chleb, ale nie ten za 80 centów). Nie chodzę w T-shircie z
      polskim orłem czy polską flagą. Żyję jak inni, wtapiając się w irlandzki tłum
      i nawet pewnie tego nie zauważam. Znam język na tyle, żeby nie stresować się w
      banku czy na ulicy. Moje dziecko chodzi do jednej z najlepszych szkół w
      Irlandii gdzie jest tak wysoki poziom, że moja żona, z wykształcenia pedagog
      nie może wyjść z podziwu. Mit o niskim poziomie edukacji prysł. Prawda jest
      taka, że patrząc na znajomych tutaj, bliższych i dalszych, większość z nas nie
      wróci. Zmieniają zdanie nawet najbardziej zagorzali zwolennicy powrotu. Tu
      żyje się łatwiej, a przede wszystkim "normalniej". Bez stresu, nerwów, pracy
      zabieranej do domu, nerwowej bieganiny i walki o przetrwanie. Cierpią osoby,
      które nie znają języka, choćby na poziomie średnio-zaawansowanym. Cierpią ci,
      którzy nie potrafią żyć bez schabowego czy polskiej kiełbasy. Cierpią ci,
      którzy zamiast sprowadzić rodzinę tutaj żyją w rozbitych rodzinach, dwiema
      nogami pomiędzy Polską a Irlandią. Za kilka miesięcy kupujemy tutaj swój
      pierwszy dom w Irlandii. Kocham Polskę, ale do niej nie wrócę. Inni pewnie tak
      samo.
      • northyorkshire Życzę Wam powodzenia! Szczerze i otwarcie 06.04.10, 13:44
        trzymajcie się i... do przodu. Mam dokładnie takie same odczucia.
        Pozdrawiam serdecznie. Może kiedyś wpadniecie do North Yorks? Albo ja
        do Irlanidii, podobno jest tam pięknie, wiem to od mojego szefa (jest
        Irlandczykiem - śmiejemy się że, jesteśmy obaj obcokrajowcami!!!)
        northyorkshire@gazeta.pl
      • disoprivan Re: Nie znam takich Polaków o których mowa w arty 06.04.10, 15:52
        mam, kolego, podobnie- mieszkam z rodzina w de i do glowy mi nie przyszlo, zeby
        kiedykolwiek do pl wrocic. co jakis czas probujemy z zona obiektywne, tak nam
        sie przynajmniej wydaje, porownywac de i pl: w zadnej dziedzinie pl sie do
        poziomu de nie zblizyla a mamy wrecz wrazenie, ze jest z roku na rok gorzej.
        pozdrawiam.
    • ww-77 Re: Po co mi taka Polska? 06.04.10, 13:02
      "W emigrantach tkwi potencjał, z którego można skorzystać, ale na
      razie nie ma na to w Polsce pomysłu..."


      Emigranci, nawet jeśli będzie ich milion, nie są w stanie niczego w
      Polsce zmienić. Zmiany mogą wprowadzić tylko władze. Przedstawiciele
      władz nie mają jednak żadnego interesu w tym, aby np. poprawić
      warunki prowadzenia firm, ponieważ zachodnie korporacje, sieci
      handlowe itp. płacą im od lat ogromne łapówki za to, żeby nie
      dopuścić do rozwoju polskich przedsiębiorstw. Tak samo jest np. z
      cenami mieszkań, które również zniechęcają emigrantów do powrotu.
      Deweloperzy dają rządowi w łapę, a rząd co dwa tygodnie podnosi
      limity w programie "Rodzina na swoim", żeby mogli utrzymać marże na
      poziomie 300%. I tak dalej.

      Jeśli więc socjologowie szukają przyczyn, dla których emigranci wolą
      nie wracać, to niech udadzą się raczej do premiera, ministerstw czy
      sejmu.

    • krwawy_krolik Katoland i chamstwo? No thank you 06.04.10, 13:05
      Buraczano-katolicka Polska to jest nr 1 na liście rzeczy które mnie
      kompletnie zniechęcają do myślenia o powrocie do Polski. UK jest
      cywilizacyjnie co najmniej 20 lat przed Polską, i nie chodzi mi o
      rozwój ekonomiczny, ale społeczny.
      • glitch Re: Katoland i chamstwo? No thank you 06.04.10, 19:39
        no uk tak, ale polacy ktorzy wyjechali do uk to w wiekszosci wlasnie buraki :)
        • krwawy_krolik Re: Katoland i chamstwo? No thank you 07.04.10, 00:09
          Nie wiem, nie mieszkam w Hammersmith.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka