tuonetar 20.04.10, 12:46 Pan Niedorzecznik Kochanowski niewątpliwie zasłużył na miano ewenementu. Krzyżyk na ostatnią drogę. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
henrykkreuz Re: Pogrzeb Janusza Kochanowskiego 20.04.10, 14:41 Koncerny farmaceutyczne straciły sprzymierzeńca, obrońcę. Niech Bóg wybaczy. Odpowiedz Link Zgłoś
wan20_3 Re: Pogrzeb Janusza Kochanowskiego 20.04.10, 14:47 Pan Rzecznik może był odważny, gdy należało podskoczyć rządowi Tuska. Nieznane są przypadki aby podskoczył Kaczuszkiewiczom w czasie Rzeczpospolitej Obojga Kwaczorów (rp nr 4). Odpowiedz Link Zgłoś
naczelny_troll_forum Re: Pogrzeb Janusza Kochanowskiego 20.04.10, 15:15 Nie jestem pewien, czy to przypadkiem szybko rozprzestrzeniająca się na pokładzie samolotu świńska zaraza nie była przyczyną tragedii. Jej nosiciel przecież tam był... Odpowiedz Link Zgłoś
maria20 Re: Pogrzeb Janusza Kochanowskiego 20.04.10, 15:24 Dziwak nad dziwaki! W stylu pisowczyków:))) Odpowiedz Link Zgłoś
drniehabil Re: Pogrzeb Janusza Kochanowskiego (1) 20.04.10, 15:40 Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich Aleja Solidarności 77 00 - 090 Warszawa Telefon (+ 48 22) 55 17 700 Fax. (+ 48 22) 827 64 53 rzecznik@rpo.gov.pl Szanowni Państwo, Zażalenie w sprawie naruszenia mych praw obywatelskich oraz mej godności osobistej przez Rzecznika Praw Obywatelskich, Pana Janusza Kochanowskiego oraz jego Głównego Specjalistę, Pana Krzysztofa Jabłońskiego, a dotyczące zawieszenia postępowania w mojej sprawie przez Centralną Komisję do Spraw Stopni i Tytułów (BCK-I-O-332/08/09) Sygnatura RPO: RPO-573874-I/07KJ Jeszcze raz występuję w sprawie braku jakiekolwiek pomocy ze strony RPO w sprawie uznania w Polsce mych australijskich kwalifikacji (PhD z Monash University). Uważam, iż uznanie tych kwalifikacji leży nie tylko w moim interesie, ale także, oraz przede wszystkim, w interesie Polski. Nie rozumiem wiec, czemu RPO uznaje wykrętne i kłamliwe tłumaczenia UW i CK, a nie stanie, jako Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, po stronie obywatela, pokrzywdzonego przez państwowe urzędy. Szczególnie oburzyła mnie treść pisma otrzymanego z Biura RPO, a datowana 24 marca 2009, gdzie poinformowano mnie, że moje kolejne listy w tej sprawie pozostaną bez odpowiedzi. Jest to ewidentne lekceważenie i poniżenie obywatela, a więc domagam się dochodzenia w tej sprawie i ukarania winnych oraz stosownego odszkodowania od RPO. Poza tym, w dniu dzisiejszym, poinformowano mnie telefonicznie, iż od decyzji RPO nie przysługuje mi odwołanie, w tym do sądu. Rozumiem, że w demokracji parlamentarnej, za jaką uważana jest RP, każdemu obywatelowi przysługuje odwołanie od każdej decyzji urzędu, a to w ramach trójpodziału władzy na: ustawodawczą (Sejm), wykonawczą (rząd i urzędy państwowe) oraz sądowniczą (niezawisłe sądy). RPO nie jest ponad prawem, a więc od decyzji RPO powinno mi przysługiwać, w demokratycznym państwie prawa, odwołanie do niezawisłego sądu, o czym RPO powinien mnie poinformować, a czego nie uczynił, lekceważąc sobie prawo I dobre obyczaje oraz demonstrując tym samym swą pogardę dla mnie, za co powinien być stosownie ukarany, i za co należy mi się stosowne odszkodowanie.. Informuje także RPO, iż ponieważ decyzja w sprawie nostryfikacji mego australijskiego PhD została podjęta przez Centralną Komisję do Spraw Stopni i Tytułów (CKdSSiT, w skrócie CK) długo po ustawowym terminie (Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z dnia 3 czerwca 2005 r wyraźnie mówi w Art. 15, iż Centralna Komisja rozpatruje wniosek, o którym mowa w ust. 3, czyli wniosek o zatwierdzenie nostryfikacji, w terminie czterech miesięcy od dnia jego doręczenia) i z naruszeniem zarówno litery, jak i ducha prawa, to występuje o jej uchylenie i o ponowne rozważenie przez CK mego odwołania od decyzji Uniwersytetu Warszawskiego (UW). Oto raz jeszcze moje uzasadnienie: I. Wszelakie decyzje w w/w sprawie były podejmowane zarówno przez UW jak tez i CK zakulisowo, bez mej obecności, obrażając tym samym zasadę „audi alteram partem”. Jak dotychczas CK nie potrafiła się ustosunkować do tego zarzutu, najprawdopodobniej ponieważ nikt w tejże Komisji nie rozumie znaczenia słów „audi alteram partem”. II. Na dodatek instytucje, podejmujące owe decyzje, (Rada Wydziału na UW i CK), składają się głównie z profesorów polskich wyższych państwowych uczelni, dla których jestem konkurencją, jako posiadacz PhD z Monash University, a więc obrażono też zasadę „nemo judex in causa sua”. Jak dotychczas CK nie potrafiła się ustosunkować do tego zarzutu, najprawdopodobniej ponieważ nikt w tejże Komisji nie rozumie znaczenia słów „nemo judex in causa sua”. Ponadto CK nie powinna być arbitrem w tej sprawie, ponieważ jej skład reprezentuje interesy określonego środowiska, które to interesy nie pozwalają CK na bycie bezstronnym, a więc uczciwym arbitrem w mojej sprawie. III. Przypominam raz jeszcze, iż CK miała wyraźny obowiązek wydać swą decyzje w ciągu czterech (a nie sześciu, jak to mylnie twierdzi CK) miesięcy od dnia doręczenia mego odwołania. Ponieważ ja złożyłem moje odwołanie od decyzji UW do CK dnia 14 maja 2008, a Komisja odpowiedziała mi dopiero listem z dnia 5 lutego 2009 roku, czyli z prawie pięciomiesięcznym opóźnieniem, na dodatek domagając się mej odpowiedzi w ciągu siedmiu dni, to Komisja wyraźnie postąpiła bezprawnie, a więc jej decyzja z dnia 26 stycznia b.r. jest nieważna. Jeszcze raz przypominam więc, iż me odwołanie wysłałem do CK dnia 14 maja 2008 listem poleconym nr 121028849 z Poczty Głównej w Warszawie, to jest z miejsca leżącego kilkaset metrów od siedziby Centralnej Komisji. Uważam więc, iż CKdSSiT powinna, zgodnie z prawem, rozpatrzyć me odwołanie w terminie czterech miesięcy od dnia jego doręczenia, czyli najpóźniej do końca 14 września b.r. IV. Przypominam tu także, i to po raz kolejny, iż nie po raz pierwszy w moim przypadku zostały naruszone przepisy prawa, jako iż: - §4.3 Rozporządzenie Ministra Edukacji i Nauki z dnia 24 lutego 2006 r. w sprawie nostryfikacji dyplomów ukończenia studiów wyższych uzyskanych za granicą (Dz. U. z dnia 3 marca 2006 r.) głosi iż „Postępowanie nostryfikacyjne zostaje zakończone w terminie trzech miesięcy od dnia przedstawienia przez kandydata wszystkich niezbędnych dokumentów” oraz - obowiązujące w Polsce, z racji jej członkostwa w UE, Zalecenia w Sprawie Kryteriów i procedur Oceny Wykształcenia Uzyskanego za Granicą a przyjęte przez Komitet Konwencji Lizbońskiej na jego drugim spotkaniu w Rydze w dniu 6 czerwca 2001, a które wyraźnie głoszą, iż „…wnioski (o nostryfikację – LK) należy rozpatrywać w możliwie najkrótszym terminie, a czas ich rozpatrywania nie powinien przekraczać czterech miesięcy”. Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z dnia 3 czerwca 2005 r. w sprawie nostryfikacji stopni naukowych i stopni w zakresie sztuki uzyskanych za granicą (Dz. U. z dnia 14 czerwca 2005 r.) stanowi zaś iż: § 4. 1. Postępowanie nostryfikacyjne kończy się uchwałami rady w sprawie: 1) uznania stopnia naukowego lub stopnia w zakresie sztuki uzyskanego za granicą za równorzędny z odpowiednim polskim stopniem naukowym lub stopniem w zakresie sztuki; 2) odmowy uznania stopnia naukowego lub stopnia w zakresie sztuki uzyskanego za granicą. § 5. 1. Kandydat może odwołać się od uchwały, o której mowa w § 4 ust. 1, do Centralnej Komisji do Spraw Stopni i Tytułów. 2. Przy składaniu i rozpatrywaniu odwołania, o którym mowa w ust. 1, stosuje się przepisy o składaniu i rozpatrywaniu odwołań od uchwał kończących czynności przewodu doktorskiego I habilitacyjnego. Zaś Ustawa z dnia 14 marca 2003 r. o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki (Dz. U. Nr 65, poz. 595 ze zm. Dz. U. z 2005 r. nr 164, poz. 1365) stanowi iż: Art. 15. 3. W przypadku niezatwierdzenia uchwały o nadaniu stopnia doktora rada jednostki organizacyjnej lub osoba ubiegająca się o nadanie tego stopnia może, w terminie trzech miesięcy od dnia doręczenia jej rozstrzygnięcia, wystąpić do Centralnej Komisji z wnioskiem o ponowne rozpatrzenie sprawy. 4. Centralna Komisja rozpatruje wniosek, o którym mowa w ust. 3, w terminie czterech miesięcy od dnia jego doręczenia. lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
drniehabil Re: Pogrzeb Janusza Kochanowskiego (1) 20.04.10, 15:41 V. Tak więc już kilka miesięcy temu minął czas na rozpatrzenie mego odwołania do Centralnej Komisji do Spraw Stopni i Tytułów. CK mogła zawiesić swe postępowanie w mej sprawie tylko w ciągu owych ustawowych miesięcy, a nie długo po upływie tego terminu. Jest to więc kolejne a wyraźne naruszenie mych praw przez CK, która tym samym daje dowody na to, iż jako ciało naruszające i lekceważące prawo, powinna być natychmiast rozwiązana, a jej członkowie pozbawieni swych tytułów naukowych. Proszę więc CK o dokonanie samorozwiązania, jako iż jest jedyna rzecz, którą członkowie owej Komisji mogą uczynić, jeśli są osobami z honorem. VI. Przypominam także raz jeszcze, iż nostryfikacja mego australijskiego PhD leży niewątpliwie w interesie społecznym oraz państwowym, i że jest jak najbardziej zgodna z prawem polskim i unijnym. Nie rozumiem więc, czemu rzuca mi się wciąż kłody pod nogi i utrudnia ową nostryfikację i traktuje jako uciążliwego petenta (p. np. chamskie wręcz traktowanie mnie na Uniwersytecie Warszawskim). Proszę się więc nie dziwić, jeśli widzę tu partykularny interes obecnej belwederskiej profesury, wciąż pochodzącej w dużej części z PRLu, bądź też ukształtowanej przez PRLowskich profesorów, którzy wręcz wrogo odnoszą się do naukowców ukształtowanych na Zachodzie. Niemniej taka postawa polskich elit naukowych jest wysoce szkodliwa nie tylko dla Polskiej Nauki, ale także i dla Państwa i Narodu Polskiego, stąd powinna być zwalczana, a nie de facto popierana przez władze Uniwersytetu Warszawskiego, Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz przez (last but not least). Centralną Komisję do Spraw Stopni i Tytułów i Rzecznika Praw Obywatelskich. VI. W związku z tym składam raz jeszcze oficjalne odwołanie od decyzji CK z dnia 26 stycznia 2009 roku w sprawie zawieszenia postępowania, jako iż podjęta ona została z naruszeniem prawa, w tym poza obowiązującym CK czteromiesięcznym terminem, oraz bez uwzględnienia możliwości wypożyczenia kopii mej rozprawy na stopień doktora filozofii (PhD) z Biblioteki Monash University w Melbourne, bezpośrednio przez Komisję albo poprzez UW, o czym informowałem wielokrotnie zarówno UW jak i Centralną Komisję. VII. Podkreślam też raz jeszcze, iż złożyłem kopię mej rozprawy na stopień PhD na UW, I że nie moją winą jest, iż UW odesłał ją przedwcześnie. Nieznajomość prawa nie upoważnia bowiem do jego nieprzestrzegania - ignorantia iuris nocet, co polecam także uwadze CK. A że nigdzie w wymienionych ustawach nie ma o tym, iż mam obowiązek składać ową kopię mej rozprawy po raz wtóry, to teraz UW ma wyraźny obowiązek dostarczyć CK ową kopię, na przykład poprzez wypożyczenie jej z Biblioteki Monash University (Monash University Library, Box 4, Monash University, VIC, 3800, Australia, tel. +61 3 9905 5054, email docdel@lib.monash.edu.au). VIII. Jeśli zaś CK twierdzi, iż przyjęła moje odwołanie z naruszeniem odnośnych przepisów, to proszę o odesłanie do mnie moich dokumentów będących w posiadaniu CK i o poinformowanie mnie o trybie złożenia odwołania od tejże decyzji CK. IX. Uważam także, iż ponieważ CK z racji swego składu osobowego oraz bycia wyraźnym przeżytkiem z czasów PRLu, to nie może ona być uczciwym, to jest bezstronnym arbitrem w mojej sprawie, stąd też ma wyraźna i całkowicie uzasadniona niechęć do jakiejkolwiek współpracy z CK. Po prostu CK reprezentuje interesy polskiej profesury, wykształconej i ukształtowanej albo w PRLu, albo przez profesorów ukształtowanych w tymże PRLu, a więc robi wszystko, aby nie dopuścić do polskiej nauki osób takich jak ja, to jest wykształconych na czołowych zachodnich uniwersytetach (w moim przypadku są to The University of Melbourne oraz Monash University). A działając tak, CK sabotuje wręcz nie tylko polska naukę, ale także i polską (a więc i unijną) gospodarkę, postępując tym samym wyraźnie wbrew polskiej i unijnej racji stanu. lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
konigin Re: Pogrzeb Janusza Kochanowskiego 20.04.10, 15:41 Pogrzeb kolejnego pisuarowca, który poleciał do Katynia tylko po to, żeby przysporzyć blasku prezydentowi "Panie prezesie, melduję wykonanie zadania" przy okazji zbliżającej się kampanii. Podobnie jak Skrzypek, czy Nurowski. Same autorytety specjalizujące się w zbrodni katyńskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
drniehabil Re: Pogrzeb Janusza Kochanowskiego 21.04.10, 14:49 Uchowaj nas, Panie Boże, Gdyz nikt nam juz nie pomoże, po wyborze brata zmarłego, na prezydenta kraju naszego! Odpowiedz Link Zgłoś
drniehabil Kim byl Janusz Kochanowski 22.04.10, 12:48 Jeszcze raz występuję w sprawie braku jakiekolwiek pomocy ze strony b. RPO. P. Kochanowskiego w sprawie uznania w Polsce mych australijskich kwalifikacji: doktoratu (PhD) z Monash University w Melbourne (Australia). Uważam, iż uznanie tych kwalifikacji leży nie tylko w moim interesie, ale także, oraz przede wszystkim, w interesie Polski. Nie rozumiem wiec, czemu b. RPO uznawał wykrętne i kłamliwe tłumaczenia UW i CK, a nie stanął, jako Rzecznik Praw Obywatelskich, po stronie obywatela, pokrzywdzonego przez państwowe urzędy. Szczególnie oburzyła mnie treść pisma otrzymanego z Biura RPO, a datowana 24 marca 2009, gdzie poinformowano mnie, że moje kolejne listy w tej sprawie pozostaną bez odpowiedzi. Jest to ewidentne lekceważenie i poniżenie obywatela, a więc domagam się dochodzenia w tej sprawie i ukarania winnych oraz stosownego odszkodowania z majątku b. RPO. Poza tym, to poinformowano mnie telefonicznie, iż od decyzji RPO nie przysługuje mi odwołanie, w tym do sądu. Rozumiem, że w demokracji parlamentarnej, za jaką uważana jest RP, każdemu obywatelowi przysługuje odwołanie od każdej decyzji urzędu, a to w ramach trójpodziału władzy na: ustawodawczą (Sejm), wykonawczą (rząd i urzędy państwowe) oraz sądowniczą (niezawisłe sądy). RPO nie jest ponad prawem, a więc od decyzji RPO powinno mi przysługiwać, w demokratycznym państwie prawa, odwołanie do niezawisłego sądu, o czym RPO powinien mnie poinformować, a czego nie uczynił, lekceważąc sobie prawo I dobre obyczaje oraz demonstrując tym samym swą pogardę dla mnie, za co powinien być stosownie ukarany, i za co należy mi się stosowne odszkodowanie.. Informuje także RPO, iż ponieważ decyzja w sprawie nostryfikacji mego australijskiego PhD została podjęta przez Centralną Komisję do Spraw Stopni i Tytułów (CKdSSiT, w skrócie CK) długo po ustawowym terminie i z naruszeniem zarówno litery, jak i ducha prawa, to występuje o jej uchylenie i o ponowne rozważenie przez CK mego odwołania od decyzji Uniwersytetu Warszawskiego (UW). Oto raz jeszcze moje uzasadnienie: I. Wszelakie decyzje w w/w sprawie były podejmowane zarówno przez UW jak tez i CK zakulisowo, bez mej obecności, obrażając tym samym zasadę „audi alteram partem”. Jak dotychczas CK nie potrafiła się ustosunkować do tego zarzutu, najprawdopodobniej ponieważ nikt w tejże Komisji nie rozumie znaczenia słów „audi alteram partem”. II. Na dodatek instytucje, podejmujące owe decyzje, (Rada Wydziału na UW i CK), składają się głównie z profesorów polskich wyższych państwowych uczelni, dla których jestem konkurencją, jako posiadacz PhD z Monash University, a więc obrażono też zasadę „nemo judex in causa sua”. Jak dotychczas CK nie potrafiła się ustosunkować do tego zarzutu, najprawdopodobniej ponieważ nikt w tejże Komisji nie rozumie znaczenia słów „nemo judex in causa sua”. Ponadto CK nie powinna być arbitrem w tej sprawie, ponieważ jej skład reprezentuje interesy określonego środowiska, które to interesy nie pozwalają CK na bycie bezstronnym, a więc uczciwym arbitrem w mojej sprawie. III. Przypominam raz jeszcze, iż CK miała wyraźny obowiązek wydać swą decyzje w ciągu czterech (a nie sześciu, jak to mylnie twierdzi CK) miesięcy od dnia doręczenia mego odwołania. Uważam więc, iż CKdSSiT powinna, zgodnie z prawem, rozpatrzyć me odwołanie w terminie czterech miesięcy od dnia jego doręczenia, czyli najpóźniej do końca 14 września ubiegłego roku. IV. Przypominam tu także, i to po raz kolejny, iż nie po raz pierwszy w moim przypadku zostały naruszone przepisy prawa, jako iż:obowiązujące w Polsce, z racji jej członkostwa w UE, Zalecenia w Sprawie Kryteriów i procedur Oceny Wykształcenia Uzyskanego za Granicą a przyjęte przez Komitet Konwencji Lizbońskiej na jego drugim spotkaniu w Rydze w dniu 6 czerwca 2001, a które wyraźnie głoszą, iż „…wnioski (o nostryfikację – LK) należy rozpatrywać w możliwie najkrótszym terminie, a czas ich rozpatrywania nie powinien przekraczać czterech miesięcy”. V. Tak więc już kilkanaście miesięcy temu minął czas na rozpatrzenie mego odwołania do Centralnej Komisji do Spraw Stopni i Tytułów. CK mogła zawiesić swe postępowanie w mej sprawie tylko w ciągu owych ustawowych miesięcy, a nie długo po upływie tego terminu. Jest to więc kolejne a wyraźne naruszenie mych praw przez CK, która tym samym daje dowody na to, iż jako ciało naruszające i lekceważące prawo, powinna być natychmiast rozwiązana, a jej członkowie pozbawieni swych tytułów naukowych. Proszę więc CK o dokonanie samorozwiązania, jako iż jest jedyna rzecz, którą członkowie owej Komisji mogą uczynić, jeśli są osobami z honorem. VI. Przypominam także raz jeszcze, iż nostryfikacja mego australijskiego PhD leży niewątpliwie w interesie społecznym oraz państwowym, i że jest jak najbardziej zgodna z prawem polskim i unijnym. Nie rozumiem więc, czemu rzuca mi się wciąż kłody pod nogi i utrudnia ową nostryfikację i traktuje jako uciążliwego petenta (p. np. chamskie wręcz traktowanie mnie na Uniwersytecie Warszawskim). Proszę się więc nie dziwić, jeśli widzę tu partykularny interes obecnej belwederskiej profesury, wciąż pochodzącej w dużej części z PRLu, bądź też ukształtowanej przez PRLowskich profesorów, którzy wręcz wrogo odnoszą się do naukowców ukształtowanych na Zachodzie. Niemniej taka postawa polskich elit naukowych jest wysoce szkodliwa nie tylko dla Polskiej Nauki, ale także i dla Państwa i Narodu Polskiego, stąd powinna być zwalczana, a nie de facto popierana przez władze Uniwersytetu Warszawskiego, Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz przez (last but not least). Centralną Komisję do Spraw Stopni i Tytułów i Rzecznika Praw Obywatelskich. VII. Uważam także, iż ponieważ CK z racji swego składu osobowego oraz bycia wyraźnym przeżytkiem z czasów PRLu, to nie może ona być uczciwym, to jest bezstronnym arbitrem w mojej sprawie, stąd też ma wyraźna i całkowicie uzasadniona niechęć do jakiejkolwiek współpracy z CK. Po prostu CK reprezentuje interesy polskiej profesury, wykształconej i ukształtowanej albo w PRLu, albo przez profesorów ukształtowanych w tymże PRLu, a więc robi wszystko, aby nie dopuścić do polskiej nauki osób takich jak ja, to jest wykształconych na czołowych zachodnich uniwersytetach (w moim przypadku są to The University of Melbourne oraz Monash University). A działając tak, CK sabotuje wręcz nie tylko polska naukę, ale także i polską (a więc i unijną) gospodarkę, postępując tym samym wyraźnie wbrew polskiej i unijnej racji stanu. lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś