czesarna
20.05.10, 23:09
Opinia doświadczonego menedżera jest przekonywająca. Każdy rozsądnie
myślący człowiek z pewnym doświadczeniem jest przekonany, że w miarę
zdobywania nowej praktyki napotyka krytykę i nie ma w tym nic złego,
jeżeli krytka nie wynika z zawiści lub braku dobrej woli, albo z chęci
negowania osiągnięć autorytetu. Bardzo często jednak bywa tak, że
kwestionowany jest autorytet przez laika, któremu na domiar złego brak
wyobraźni, a do tego formalnie przysługuje mu prawo podejmowanie
decyzji. Taki laik ignoruje zasady logiki, częstokroć kieruje się
swoim, nikomu nie wyartykuowanym widzimisię. Bywa tak pewny swych
racji, że postępuje jak obłąkany. Skutki mogą być tylko złe, bywa że
tragiczne. I nie ma to znaczenia, czy uzurpator jest zwierzchnikiem
czy decydentem pośrednim. Menedżer ponosi odpowiedzialność za swoje
dzieło, stara się wykorzystywać i szanować doświadczenie zaufanych
zespołów, a polityk - choć może być miernotą - za wszelką cenę
realizuje swoje racje. Za to osiąga niezasłużone honory, niekiedy
królewskie.