jwojnar
23.05.10, 20:37
Ciekawe, czy za inwestycję, w sumie marginalną jak na Toyotę, zapłacono z
budżetu PR czy R&D. Zamknięcie montowni we Fremont po wycofaniu się GM było
bardzo niezręczne. Teraz odrobili stratę i jeszcze zyskali w oczach całej
Ameryki, wspierając firmę uważaną za rdzennie amerykańskiego lidera w
dziedzinie nowych technologii napędu samochodów (zresztą nie całkiem
słusznie). W każdym razie tak się ratuje nadszarpniętą reputację. Barwo
Toyota, perfekcyjny ruch!