fagay 09.09.10, 22:35 Polemika z p.Sroda nie ma najmniejszego sensu. Jej metoda to przypisywanie komus pogadow i wypowiedzi a nastepnie polemizwanie z nimi. N.b ona nie jest jedyna osoba stosujaca te metode. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
123nowak Wyjaśnienie 10.09.10, 20:52 Niestety muszę zgodzić się, że jakakolwiek plemika z p. Środą jest traceniem czasu. Tak mało obiektywnej osoby jednocześnie kreującej się na mis uniwersum obiektywizmu jeszcze nie widziałem. Ona jest talibem feminizmu i zawsze jest gotowa nagiąć fakty aby uzasadnić swój punkt widzenia. Bo ona wie - po prostu - lepiej od całej reszty! Wie lepiej i basta... Odpowiedz Link Zgłoś
prawie_bezrobotny Re: Wyjaśnienie 11.09.10, 08:26 Hola, hola! Fakt, że lepiej wie ode mnie, nie oznacza, że od całej reszty. Ja to wiem, w odróżnieniu od wielu przeciwników p. prof. Środy, że ona wie dużo więcej ode mnie. Etykietka feministki nie ma dla mnie większego znaczenia. Właściwie nawet żadego. Dla mnie liczy się jej dorobek w dziedzinie refleksji etycznej. Mam w tym zakresie pewne obycie i stwierdzam, że ona jest lepszą znawczynią problematyki moralnej niż jej oponenci. I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
markerek222 Re: Wyjaśnienie 11.09.10, 09:13 Nie bardzo rozumiem co dla Ciebie znaczy "dorobek w dziedzinie reflekcji etycznej"? Jeżeli piszesz o wiedzy, to zgoda, jezeli o etyce Pani Środy do takiej zgody nie ma. Posiadać wiedzę to jedno a być etycznym to całkiem co innego. Przypomnij sobie oba teksty a napewno przyznasz mi rację. Polemika w wykonaniu M. Środy miała z etyką naprawdę niewiele wspólnego. Odpowiedz Link Zgłoś
rychoku Chleb powszedni 11.09.10, 08:24 Czytelnicy "Gazety Wyborczej" kłamstwem karmieni są na co dzień. Nic dziwnego, że później nie są w stanie zrozumieć otaczającego ich świata. Jednak funkcjonowanie takich zakłamanych "naukowców" jak pani Środa w naszym życiu intelektualnym jest skandalem i wyrzutem dla całego środowiska akademickiego. Odpowiedz Link Zgłoś
puuchatek Wyjaśnienie 11.09.10, 09:26 prawie_bezrobotny napisał: > (...)Ja to wiem, w odróżnieniu od wielu przeciwników p. prof. Środy, że ona wie dużo > więcej ode mnie. (...) Dla mnie liczy się jej dorobek w dziedzinie refleksji etyc > znej. Masz oczywiście rację - jako filozof i etyk to naprawdę osoba dużego formatu. Tyle, że moim zdaniem to tylko jeszcze bardziej ją pogrąża: gdyby takie "manewry" czyniła osoba prosta, niewykształcona, nieobyta, można by to złożyć na karb niskiej inteligencji i braku wiedzy. A tu? Ja niestety muszę się zgodzić z autorem pierwszego postu: nie po raz pierwszy jestem świadkiem sytuacji, w której pani profesor wkłada w cudze usta słowa przekręcone i wyrwane z kontekstu (albo, co gorsze, w ogóle nigdy nie wypowiedziane) żeby uzasadnić swoje poglądy i wzmocnić ich przekaz. A skoro w przypadku tej osoby trudno mi takie zachowanie wytłumaczyć niewiedzą, głupotą czy nieumiejętnością analizy tekstu oponenta - to zmuszony jestem uznać, że to po prostu zła wola. Odpowiedz Link Zgłoś
drojb Wyjaśniam, że nie napisałem tego co napisałem 11.09.10, 19:17 do tego sprowadza się treść polemiki autora. Pani Środa oddała sens jego wypowiedzi, streszczając lub przytaczając główne tezy. Odpowiedz Link Zgłoś
prawie_bezrobotny Re: Wyjaśniam, że nie napisałem tego co napisałem 11.09.10, 20:01 Odpowiadając Markerkowi: dołączam się do recenzji Drojb'a ('y). Co się zaś tyczy meritum sprawy (różnicy zdań pomiędzy Markerkiem a mną), zacznijmy od uporządkowania. Otóż ja rozróżniam – wdzięczny pamięci prof. M. Ossowskiej – etykę jako refleksję nad moralnością, lub – jak ktoś woli – teorię moralności od samej moralności. Przez teorię moralności zaś rozumiem po prostu jej opis, zgodni e zresztą ze źródłosłowem wyrazu greckiego pochodzenia „theoria”. Na temat moralności natomiast, przez co u nas rozumie się zazwyczaj prowadzenie się, czyli obyczajność, przyzwoitość i uczciwość (w tym sprawiedliwość itp. idee czy wartości moralne głoszone i stosowane), osób z którymi nie przestaję, nie wypowiadam się nawet do siebie samego (mamy taką możliwość, w odróżnieniu od zwierząt, mówienia do siebie, a nawet przemawiania), a co dopiero publicznie, czyli na forum lub z innej katedry. Każdemu może się coś wyrwać niezręcznego w sytuacji emocjonującej lub sprowokowania. Generalnie jednak szanuję p. prof. M. Środę i protestuję przeciwko uchybianiu jej czci. Szanuję nie za to lub owo, np. za dorobek naukowy i popularyzacyjny, lecz z tytułu szlachetności intencji, które wyczuwam w jej wypowiedziach. Jeżeli ktoś czuje inaczej – też zasługuje na szacunek jako człowiek. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
mr.man Wyjaśnienie 11.09.10, 20:14 Czy ktos rozumie o co temu facetowi chodzi? Moze rzeczywiscie oryginalnej interpunkcji i skladni p. Sroda nie oddala wiernie, ale co do meritum, to chyba jej cytaty oddaja sens komentowanej wypowiedzi. Pewnie jak doszla do tego 'popsztykania' widziala juz na czerwono, ale trudno ja za to potepiac. Odpowiedz Link Zgłoś
zyta2003 Re: Wyjaśnienie 12.09.10, 19:40 P. M. Sroda oddala doskonale sens wypowiedzi p. Wojciechowskiego. Juz tylko jego pierwsze wyjasnienie, ze bol jest czytelnym sygnalem, chociaz nie w ogolnosci - tylko dla dziecka - jest przerazajace. W jakim wieku dziecko ma zrozumiec, ze to juz nie jest "czytelny sygnal", a przemoc, a moze bandytyzm? C zy to zrozumienie nalezy mu wpajac za pomoca kolejnych "czytelnych, bolowych sygnalow"? A moze ma sie nauczyc, ze silniejsi bija, a slabsi sa bici? P. Srodo, podziwiam pania, ze ciagle pani trwa i walczy piorem w tym morzu chamstwa, prostactwa, a przede wszystkim ciemnoty. To ostatnie dot. tez owego pana redaktora. Odpowiedz Link Zgłoś
fizykpoeta do sympatyków Środy 16.09.10, 10:30 Nie czytaliście chyba artykułu Wojciechowskiego. Środa pominęla 90% a resztę tendencyjnie przekręciła. Kiepska naukowo i nierzetelna polemistka. Jesli ktoś wierzy w Boga, nie musi bronić glupich księży; jeśli ktoś wierzy w w to, co Środa, nie musi przyklaskiwac jej manipulacjom i wrzaskom. Odpowiedz Link Zgłoś
zyta2003 Re: do sympatyków Środy 16.09.10, 22:09 Nie wierze w Boga, nie wierze w Srode, z ktora nie zawsze sie zgadzam. Natomiast wierze w 155% i wiecej, ze nie ma zadnego uzasadnienia stosowac chociazby najmniejszej kary cielesnej wobec dziecka, niezaleznie od jego wieku. Wychowalismy z mezem dzieci, ktore dostaly kilkakrotnie bicie (mniejsza ilosc razy niz palcow u jednej reki). Dawno juz zrozumialam, ze byl to wielki blad i wielokrotnie za niego sie wstydzilam. Bicie to wyraz bezsilnosci, braku cierpliwosci, poczucie sily wobec slabego i bezbronnego, to uczenie dziecka agresji wobec innych... Moje dzieci wychowuja swoje bez najmniejszego uzycia sily, bo na litosc boska za co mozna karac dwulatka? Bicie to czytelny dla dziecka sposob komunikacji? Czy dowod, ze posiadanie dzieci przerasta wielu rodzicow. Jeszcze bardzo niedawno wszelka przemoc wobec malych i duzych dzieci w zachodnim swiecie, byla najlepszym srodkiem wychowawczym. Wystarczy poczytac ksiazki z zakresu psychologii dziecka, czy pedagogiki, takze obyczajowe. Jakie zalecenia dawali pedagodzy 100 i znacznie mniej lat temu!. Przerazajace. Wtedy zakladano, ze dziecko jest z gruntu zle, i biciem mozna go "wyprostowac". Teraz male nie jest juz az tak zle, ale nie ma rozumu, to trzeba go bic - zeby zrozumialo. Niby dyskusja jedynie o klapsach, a w rzeczyswistosci o przedmiotowym traktowaniu dziecka - wlasnosci rodzicow. Moze i w Polsce nastapi taki dzien, ze uzycie chociazby najlzejszej sily wobec dziecka bedzie nie tylko niezgodne z prawem, ale i kompromitujace. Odpowiedz Link Zgłoś
fizykpoeta Re: do sympatyków Środy 22.09.10, 12:29 Moze Pani chowac dzieci wedlug uznania. Czemu jednak cieszy sie Pani, ze przy pomocy państwa narzuci Pani te metody innym? Moze nie podzielają Pani poglądu, że dzieci są tak dobre? Wiedza, że kary cielesnej sie czasem nie obejdzie? Sama Pani przyznaje, ze się czasem państwu zdarzało. Wylazi z Pani TOTALITARYZM - wszystko uregulować, i to po mojemu. I chyba lepiej wierzyć w Boga, niż w swoje wlasne poglady. Odpowiedz Link Zgłoś