Dodaj do ulubionych

Nie walczcie z palaczami! - odpowiedź Żakowskiego

26.11.10, 23:56
Smutne jest tez to ze Zakowski, ktory pisze tyle glupstw w tylu sprawach w tej jednej wydaje sie ostatnim co zachowal umiar i rozsadek. Ja zawsze alergicznie reaguje na wszelkie krucjaty bo choc pale to palic nie musze, ale bardzo sie boje ze kolejna krucjata bedzie dotyczyla sprawy ktorej zmienic nie moge. A spoleczenstwo przyzwyczajone do takiej metody rozwiazywania problemow latwo zaakceptuje coraz drastyczniejsze metody kontroli i ingerencji.

Ciekaw jestem tez jak to wyglada na Czerskiej bo redaktor Michnik lubi dymka.
Obserwuj wątek
    • halflitra Tak na prawdę cały tekst pana redaktora 27.11.10, 08:57
      Żakowskiego, oraz jego sposób myślenia o problemie sprowadza się do rzuconego przez niego mimochodem zdania: "Zwłaszcza gdy większość wierzy, że dym to najgorsza zaraza i śmierć". Otóż, szanowny panie, to nie jest kwestia wiary. Szkodliwość tytoniu została udowodniona i paląc TRUJE pan ludzi znajdujących się w pana towarzystwie. Owo trucie stanowi również podstawę prawną restrykcyjnego traktowania palenia w USA i innych krajach. Właśnie to, a nie np. smród. Ponieważ nie uważm, że jest pan pan jakimś ignorantem, wrogiem nauki, czcicielem sztucznej mgły smoleńskiej (lub innych podobnych obiektów) czy też, nie daj Boże podłym hipokrytą, pozostaje mi wspaniałomyślnie uznać pana za kretyna.
      • strikemaster Re: Tak na prawdę cały tekst pana redaktora 28.11.10, 15:18
        > Otóż, szanowny panie, to nie jest kwestia wiary. Szkodliw
        > ość tytoniu została udowodniona i paląc TRUJE pan ludzi znajdujących się w pana
        > towarzystwie.

        Jadąc samochodem też truje się ludzi znajdujących się w otoczeniu, zakazać?

        BTW o ile rozumiem zakaz obowiazujący na przystankach, o tyle nie wiem, dlaczego zakazuje się np. w pubach, przecież wystarczy tabliczka "uwaga, tu się pali, niebezpieczeństwo utraty zdrowia" i ci, którzy truci nie chcą być, trucia unikną.
        • cmoscmos Re: Tak na prawdę cały tekst pana redaktora 28.11.10, 16:00
          "Jadąc samochodem też truje się ludzi znajdujących się w otoczeniu, zakazać?"

          Chyba nie masz samochodu, co? Bo jakbyś miał to byś wiedział, że podlega on całej masie ograniczeń właśnie co do szkodliwości wydzielanych spalin.
          No chyba że na przeglądzie dajesz w łapę diagnoście.
          • strikemaster Re: Tak na prawdę cały tekst pana redaktora 28.11.10, 17:20
            mam propozycję eksperymentu (wszak doświadczenie jest najważniejsze), zamknij się w garazu z zapalonych samochodem (najlepiej z silnikiem diesla) i zobacz, czy miejscowy OIOM Cie odratuje.
            • cmoscmos Re: Tak na prawdę cały tekst pana redaktora 29.11.10, 08:42
              "mam propozycję eksperymentu"

              Bo oczywiście likwidacja samochodów nie zrobiłaby żadnych problemów, natomiast nie palenie w miejscach publicznych to katastrofa światowej gospodarki i społeczeństwa.
              Analogia z samochodami jest po prostu bez sensu.
              • zdzisiek66 Re: Tak na prawdę cały tekst pana redaktora 29.11.10, 10:34
                Analogia z samochodami jest jak najbardziej sensowna. Bez specjalnych problemów dałoby się zakazać ruchu samochodom z napędem spalinowym w wielu miastach.
                • cmoscmos Re: Tak na prawdę cały tekst pana redaktora 30.11.10, 09:53
                  "Bez specjalnych problemów dałoby się zakazać ruchu samochodom z napędem spalinowym w wielu miastach."

                  A towary do sklepów przyniosą tragarze? Chociaż ten problem można również rozwiązać bez problemu - zakażemy prowadzenia sklepów.
                  • strikemaster Re: Tak na prawdę cały tekst pana redaktora 30.11.10, 10:04
                    Widzisz, jakie to proste?
                    A poza tym, w centrach polskich miast juz od kilku lat żadnych sklepów nie ma, są tylko agencje banków i parabanków (to taki rodzaj powietrzno-desantowej instytucji finansowej).
    • fridaniski Nie walczcie z palaczami! - odpowiedź Żakowskiego 27.11.10, 11:10
      Żakowski nie jest kretynem jak tu utrzymuje jeden z dyskutantów. On po prostu jest tylko zniewolony nikotyną i staje w obronie narzuconego mu przez nikotynę własnego interesu. Przez to staje się niestety mniej wiarygodny także wtedy, kiedy wystąpuje w obronie słusznych rzeczy lub krytykuje niesłuszne. Jeśli się jest tak silnie z czymś związanym, że odbiera nam to obiektywność spojrzenia lepiej zachować neutralność w sporach tym bardziej, że sprawa jest nie do obrony i to na całym prawie świecie. Gdyby dzisiaj wymyślono palenie tytoniu nikt by tego nie zaakceptował z uwagi na szkodliwość nałogu. I tak robie się wiele, żeby mimo wszystko tolerować palących. Bo są to mimo wszystko biedni, zniewoleni ludzie. Bądzcie dla nich miłosierni jeśli wam wyraźnie nie przeszkadzają. Nie walczcie z palaczami (za wszelką cenę!)
      • grundol1 On po prostu jest tylko zniewolony nikotyną 28.11.10, 09:22
        > Żakowski nie jest kretynem jak tu utrzymuje jeden z dyskutantów. On po prostu j
        > est tylko zniewolony nikotyną


        To właśnie jest najważniejsze, smutno patrzeć jak wielu inteligentnych ludzi podczas rozmowy o tej ustawie zachowuje się jak narkomani na odwyku. Dla mnie w paleniu nie smród i zdrowie jest najważniejsze, ale to upodlenie człowieka zniewolonego nałogiem.

        Nie walczcie z palaczami (za wszelką cenę!)

        Ale wbrew temu co niektórzy próbują wmówić, ta ustawa nie zakazuje palenia. Zmieniła się tylko sytuacja, tak jak do tej pory niepalący musiał szukać knajpy dla siebie, tak teraz musi jej szukać palacz.
      • strikemaster Re: Nie walczcie z palaczami! - odpowiedź Żakowsk 28.11.10, 15:19
        Za to jego przeciwnicy są prowadzeni histerią tłumu i mają zamiar w szale rewolucyjnym zakazać wszędzie i wszystkim, a niech palacze mają za swoje, świnie jedne!
    • emeryt35 Nie walczcie z palaczami! - odpowiedź Żakowskiego 27.11.10, 13:42
      I znów ten sam zapiekły i agresywny styl i demagogicne argumenty :atak szału niepalących, ruszyli tabunem by mnie wdeptać w ziemię, czy pisanie przy tej okazji, że politycy szczują na siebie ludzi lub obrona gruźlików popalających ukochane papieroski czy też porównywanie szkodliwości dymu do płaczącego dziecka w przedziale.To ostatnie jest kuriozalnym przykładem stosowania chwytów bezsensownych i groteskowych. Czy walka w tej sprawie jest naprawdę warta takiego tonu i takiego wysokoenergetycznego zaangażowania ?
      Umiłowanie wolności do wszystkiego, choćby do destrukcji tylko własnego organizmu, nie jest dobrym pomysłem, wartym propagowania. Jako jeden z czytelników wyrażam swoje zniesmaczenie tym stylem.
    • benek231 Apele Żakowskowskiego o rozsadek :O) 27.11.10, 19:45
      trafiaja takze na przychylnych sluchaczy. Polecam felietonik Srody, na ten temat (trafisz za podanym linkiem, do mojego komentarza). Choc sam nie pale od kilkunastu lat uwazam, ze wydzielenie miejsc dla palaczy jest rozsadnym podjsciem. Zwlaszcza jesli bedzie rozwiazaniem permanentnym, a nie wylacznie przebiegle wymyslonym etapem krucjaty.


      forum.gazeta.pl/forum/w,212,118910033,118951873,Re_Eche_Berciu_antynikotynowa_histeria_O_.html
      • eryn_7 Re: Apele Żakowskowskiego o rozsadek :O) 28.11.10, 19:19
        Ale też on nie ma dobrego powodu popierać sytuacji, w której pacjenci szpitali wychodzą w szlafrokach na ulice i walą dymka na mrozie. W każdym budynku szpitalnym da się wydzielić palarnię, podobnie jak w pociągu można (choć już nie wolno) wydzielić wagon dla palących.
        Zdarzyło mi się parę lat temu pracować w Kanadzie przy projekcie rozbudowy oddziału psychiatrycznego w szpitalu. Była tam istniejąca palarnia (osobna, kosztowna instalacja wentylacyjna, podciśnienie w pomieszczeniu monitorowane przy pomocy mierników, podwójne, szczelne drzwi - drogo). Na życzenie inwestora, czyli lekarzy i kanadyjskiego odpowiednika oddziału NFZ palarnia została w ramach modernizacji usunięta. Na wypadek, gdyby pacjenci nie mogli się na czas leczenia powstrzymać się od palenia zaprojektowaliśmy im na zewnątrz zadaszenie. Mrozy w Kanadzie bywją srogie. - w tym roku, już w listopadzie temperatura spadła do minus czterdziestu stopni...
        W szpitalach psychatrycznych jest wielu pacjentów usiłujących wyleczyć się z nałogów. Dlaczego starając się wyleczyć pacjenta z jednego typu nałogu propagować inny luksusową palarnią? Może należało by otworzyć również palarnię opium, dla tych, którzy cierpią nie mogąc sobie wstrzyknąć heroiny?
        A co z interakcjami pomiędzy lekarstwami i substancjami typu nikotyna? Czy nałogowym pijakom w szpitalach też należy pozwolić by się zapijali podczas gdy przyjmują leki? Kto będzie odpowiadał za skutki uboczne i przedawkowania?
        Problem w tym, że wielu niepalących, jak Małgorzata Smolińska, nie uważa, by palacze mieli jakiekolwiek prawa. "To, że pan pali - pisze - to pana pomysł i pana wybór". Zgoda. Ale czy z tego wynika, że moja potrzeba palenia kompletnie się nie liczy, bo liczy się tylko potrzeba niepalących?
        Nie ma zgody. To nie pana pomysł i wybór, tylko pana słabość i nałóg. Gdyby nie był to nałóg nie miał by pan problemów z powstrzymaniem się z paleniem do momentu aż będzie pan w miejscu, gdzie pana palenie nie będzie niewłaściwe.Wybór to może taki, że się pan z nałogu nie leczy. Wybór może mieć w paleniu ten, co nie cierpi gdy z zapaleniem musi poczekać, czyli nie nałogowiec.
        • fagay Re: Apele Żakowskowskiego o rozsadek :O) 28.11.10, 20:39
          A mnie sie zdarzylo pracowac dwadziescia lat w szpitalach Canadyjskich i twierdze, ze cala histeria z paleniem ma zdrowie obywateli na ostatnim miejscu. Glownie chodzi o inzynierie spoleczna ktora w Canadzie opanowano do perfekcji i 90% obywateli wmowiono ze panstwo jest najlpszym opiekunem i wie wszystko najlepiej. Zakaz palenia w Ontario powoduje, ze chorzy i pracownicy szpitala musza wydzic kawal drogi na ulice, bo nie wolno im palic na terenie kampusu szpitalbnego.
          W British Columbgii w Kamploops nie wolno bylo zapalic paierosa w ogrodku kawiarnianym mimo iz w tym czasie byly pozary lasu i dym w miecie byl tak gesty ze nie bylo widac dalej niz 100 m.
          • eryn_7 Re: Apele Żakowskowskiego o rozsadek :O) 28.11.10, 23:10
            Aha! Więc trzeba przywoływać katastofalne pożary by uzasadnić prawo do palenia gdzie się chce!
            A mam dla przedmówcy i pana redaktora Żakowskiego następujące pytania:
            Czy próbowliście kiedyś obliczyć ile czasu spędza w godzinach pracy w oparach dymu nikotynowego konduktor spawdzający w pociągu bilety, jeśli połowa wagonów jest "dla palących"?
            Skoro w szpitalach pacjenci są, bo jako chorzy potrzebują opieki i pomocy, to co ze zdrowiem personelu (pielęgniarki, salowe, obsługa techniczna), którzy muszą ich w palarniach doglądać, lub serwisować zadymione pomieszczenie?
            Czy kelnerka obsługująca salę "dla palących" tylko dlatego, że jest biedna i niewykształcona, a musi pracować ciężko i w nietypowych godzinach, by móc coś dzieciom włożyć do garnka, musi przedwcześnie umrzeć na raka płuc?
            Czy szanowny pan redaktor, z wyżyn swej pozycji społecznej, już całkiem nie dostrzega tych maluczkich wokół siebie?
            A może mając się za nikotynowego bohatera i orędownika wolnych wyborów nałogowych uważa, że inni, którzy go obsługują muszą się zdobyć na podjęcie tego samego ryzyka co on?
            • fagay Re: Apele Żakowskowskiego o rozsadek :O) 29.11.10, 00:34
              Proponuje zebys zapalil papierosa - to pomaga w koncentracji i w zrozumieniu tego co napisalem.
              Wytlumacz mi w jaki sposob konduktorzy pociagow, pilegniarki czy inni personel (kelnerki) cierpia jesli ludzie pala w przyszpitalnym parku albo na ulicy.
              Powiedz mi komu moze przeszkadzac dym z papierosa na ulicy, ktora jest sina od dymu z powodu pozaru.
              • eryn_7 Re: Apele Żakowskowskiego o rozsadek :O) 29.11.10, 00:48
                Nie zapalę, bo nie palę, a na dym papierosowy mam uczulenie. Przeszkadza mi jak kto pali na ulicy a wiatr od niego wieje w moją stronę. Jak ktoś pali pod budynkiem, a dym wchodzi do środka, też mi przeszkadza. Nie widzę jak dwie wiaty tuż obok siebie na zatłoczonym przystanku miałyby uchronić niepalących przed dymem papierosowym. Twój problem chyba na tym polega, że nie zdajesz sobie sprawy, że po paru tygodniach przebywania w dowolnym smrodzie twoje ośrodki olfaktoryczne odmawiają jego rejestracji i nie jesteś w stanie ocenić jak bardzo i na jaką odległość śmierdzisz.
        • benek231 Re: Apele Żakowskowskiego o rozsadek :O) 29.11.10, 19:43
          eryn_7 napisała:

          Nie ma zgody. To nie pana pomysł i wybór, tylko pana słabość i nałóg. Gdyby nie
          > był to nałóg nie miał by pan problemów z powstrzymaniem się z paleniem do mome
          > ntu aż będzie pan w miejscu, gdzie pana palenie nie będzie niewłaściwe.
          ===

          "Slabosc i nalog" - z jakim znawstwem zostalo to powiedziane. :) Ciekawe w takim razie skad wziela sie we mnie chec na zapalenie pierwszego papierosa, jako ze dym smuzka saczacy sie z czyjegos papierosa, mial przyjemny dla mnie oraz intrygujacy zapach(?)

          Zakowski apeluje o rozsadek i umiar w zwalczaniu palaczy. W Tobie nie znalazl przychylnej sluchaczki. Zareagowalas jak jedna z ekstremistek "temperance movement', ktorej juz przestalo wystarczac zwalczanie plagi pijanstwa i przestawila sie na zwalczanie alkoholu. Choc oryginalnie o pijanstwo chodzilo, a nie o prohibicje.

          Przezylem antypapierosowa histerie i nagonki w Stanach. Wtedy tez, kilkanascie lat temu rzucilem palenie bo wiedzialem, iz bede chyba ("z nerwow") gryzl sciany pomiedzy jednym papierosem a drugim. Nie pale w dalszym ciagu oraz odrozniam zapach palacza. Omijam tez palacych gdyz w dalszym ciagu lubie zapach dymku. Uwazam jednak, ze palacz to tez czlowiek, razem ze swoim nalogiem, i z racji powyzszej takze ma prawo zyc zgodnie z wlasnymi upodobanimi. Oczywiscie jesli tylko nie koliduje to z prawem innych do czystego powietrza, chocby.
          Czy niepalacy chorzy narazeni sa na wdychanie dymu palaczy w pomieszczeniu przeznaczonym wylacznie dla palaczy? Nie wydaje mi sie. Tak samo jak nie wydaje mi sie by troska dyrekcji szpitala o odizolowanie palaczy miala cos wspolnego z promowaniem spozywania tytoniu. Szpital nie jest od wychowywania, choc wielu lekarzom tak sie niestety wydaje. Znam paru takich balwanow napompowanych przeswiadczeniem o wlasnej misji i nauczycielskiej roli. Ja jednak, jako dorosly i w pelni swiadomy czlowiek wypraszam sobie by taki jeden balwan z drugim probowali trenowac na mnie swoja boskosc, nieomylnosc i wszech_moc. Szczegolnie gdy przebywam w szpitalu w celu wyciecia wyrostka badz wrastajacego pazura. Ostatecznie ja takze place za terapie, a wiec i za wszystkie koszta ponoszone przez szpital. Lekarz moze byc dolebnie przekonany, ze lepiej dla mnie bym nie palil, moze mi palnac wykladzik na ten temat, ale wymuszanie na mnie niepalenia to juz zbyt daleko posuniete patronizownie. Jako dorosly czlowiek ja sam decyduje co robic lubie i co robie. Takze gdy mi to szkodzi.
          • eryn_7 Re: Apele Żakowskowskiego o rozsadek :O) 30.11.10, 00:30
            benek231 napisał:
            Czy niepalacy chorzy narazeni sa na wdychanie dymu palaczy w pomieszczeniu przeznaczonym wylacznie dla palaczy?
            Chorzy nie, ale pielęgniarki, salowe, lekarze. Z twego punktu widzenia muszą znosić wszystko, bo są zapłaceni?
            Lekarz moze byc dolebnie przekonany, ze lepiej dla mnie bym nie palil, moze mi palnac wykladzik na ten temat, ale wymuszanie na mnie niepalenia to juz zbyt daleko posuniete patronizownie. Jako dorosly czlowiek ja sam decyduje co robic lubie i co robie. Takze gdy mi to szkodzi.
            Lekarz, jak się sam medykujesz przy pomocy nikotyny, lub czegokolwiek innego może odmówić podawania leków i leczenia, bo lekarz odpowiedzialny musi mieć badania, że ci nie zaszkodzi mieszając różne substancje.
            A na oddziale psychiatrycznym leczy się z nałogów, a nie im ulega.
            • benek231 Re: Apele Żakowskowskiego o rozsadek :O) 30.11.10, 03:55
              eryn_7 napisała:

              > benek231 napisał:
              > Czy niepalacy chorzy narazeni sa na wdychanie dymu palaczy w pomieszczeniu p
              > rzeznaczonym wylacznie dla palaczy?

              >
              Chorzy nie, ale pielęgniarki, salowe, lekarze. Z twego punktu widzenia muszą zn
              > osić wszystko, bo są zapłaceni?

              *Ja nie mowie o obloznie chorych ktorym musi towarzyszyc lekarz czy pielegniarka, lecz o chorych "na chodzie" ktorzy nie potrzebuja ciagac za soba salowych czy pielegniarek.

              > Lekarz moze byc dolebnie przekonany, ze lepiej dla mnie bym nie palil, moze
              > mi palnac wykladzik na ten temat, ale wymuszanie na mnie niepalenia to juz zbyt
              > daleko posuniete patronizownie. Jako dorosly czlowiek ja sam decyduje co robic
              > lubie i co robie. Takze gdy mi to szkodzi.

              >
              Lekarz, jak się sam medykujesz przy pomocy nikotyny, lub czegokolwiek innego mo
              > że odmówić podawania leków i leczenia, bo lekarz odpowiedzialny musi mieć badan
              > ia, że ci nie zaszkodzi mieszając różne substancje.

              *jak lekarz nie jest idiota to nie bedzie mi zabranial tylko z powodu wlasnego widzi mi sie. A jak jest wazny powod to co innego. Wtedy takze ja musze podjac decyzje. On mi tylko przedstawia mozliwe opcje.
              Jeszcze raz. Mowie o niespecjalnie chorym palaczu ktory nie jest zagrozony smercia w wyniku wypalenia papierosa. O takim ktoremu wrasta paznokiec a ktory chcialby sobie zapalic podczas godzinnego oczekiwania na lekarza, a nie ma gdzie.
              >
              A na oddziale psychiatrycznym leczy się z nałogów, a nie im ulega.

              *ja tam nie wiem jak jest na wydzile psychiatrycznym, wiec wiere Ci na slowo. Tyle, ze ja nie mowilem o odwykowkach, gdzie - co zrozumiale - nie podaje sie substancji od ktorych pacjent jest uzalezniony.
              Nie rozumiem jednakze przyczyn dla ktorych na odwyku alkoholowym zabrania sie takze palenia papierosow. To jest zupelnie nieuzasadniona przesada.
              • eryn_7 Re: Apele Żakowskowskiego o rozsadek :O) 30.11.10, 20:58
                benek231 napisał:

                *Ja nie mowie o obloznie chorych ktorym musi towarzyszyc lekarz czy pielegniark
                a, lecz o chorych "na chodzie" ktorzy nie potrzebuja ciagac za soba salowych czy pielegniarek.

                Jeszcze raz. Mowie o niespecjalnie chorym palaczu ktory nie jest zagrozony smercia w wyniku wypalenia papierosa. O takim ktoremu wrasta paznokiec a ktory chcialby sobie zapalic podczas godzinnego oczekiwania na lekarza, a nie ma gdzie.


                Jak nie jest obłożnie chory to po co jest w szpitalu? Niech idzie do przychodni, albo na pogotowie i nie naciąga służby zdrowia na zbędne wydatki.


                Nie rozumiem jednakze przyczyn dla ktorych na odwyku alkoholowym zabrania sie takze palenia papierosow. To jest zupelnie nieuzasadniona przesada.

                Przesada? A niby dlaczego? Z tego co pamiętam osobą zdecydowanie upierającą się przy likwidacji palarni była w grupie inwestorskiej współpracującej z zespołem projektowym przełożona pielęgniarek. Pewnie jej współpracownice (w tym ich silny związek zawodowy) wydał jej takie zalecenie. Ona sama też nie wydawała się mieć tu wątpliwości.
                Co innego w Polsce, gdzie pielęgniarki zarabiają po sześćset złotych i muszą się cieszyć, że w ogóle mają zatrudnienie. A jak pan poseł doktor Balicki zarządzi, że na psychiatryku mają być palarnie, to taki los i cicho sza!
                • benek231 Re: Apele Żakowskowskiego o rozsadek :O) 01.12.10, 05:51
                  eryn_7 napisała:


                  >
                  > Nie rozumiem jednakze przyczyn dla ktorych na odwyku alkoholowym zabrania si
                  > e takze palenia papierosow. To jest zupelnie nieuzasadniona przesada.

                  >
                  > Przesada? A niby dlaczego? Z tego co pamiętam osobą zdecydowanie upierającą się
                  > przy likwidacji palarni była w grupie inwestorskiej współpracującej z zespołem
                  > projektowym przełożona pielęgniarek. Pewnie jej współpracownice (w tym ich sil
                  > ny związek zawodowy) wydał jej takie zalecenie. Ona sama też nie wydawała się m
                  > ieć tu wątpliwości.
                  >
                  >
                  *I tu wlasnie ten slynny pies jest pogrzebany Bo pielegniarki tez na misji. Tak jak ci lekarze, o ktorych mowilem wczesniej. Im sie tak wydaje i juz i wszystko inne nie ma najmniejszego znaczenia. one w trosce o zdrowie pacjenta przeciez.

                  Zupelnie jak ten pieprzony kler i pozostali religianci. Gdy idzie o "zdrowie duchowe" prawa czlowieka, prawa obywatelskie (innych) mozna smialo olac.
                  Wiesz, tego typu historie jak indywidualne wolnosci, indywidualne prawo do zycia na swoj sposob, zarowno owym pielegniarkom jak i religiantom sa obce. To wymaga myslenia. I zdolnosci do empatii. Oraz wymyslenia, ze czasem - jesli mnie to nie szkodzi - nalezy zdobyc sie na odrobine tolerancji wobec palacza. Nawet gdy straci on na tym troche zdrowia.

                  Jesli jestem palaczem to pragne bym takze w szpitalu mial moznosc zapalenia sobie papierosa. Bez potrzeby uciekania sie do jakichkolwiek uzasadnien. Po prostu nalezy mi sie to jak psu zupa - z racji mojego prawa do zycia po mojemu. Takze w szpitalu. Ten powiniem miec pomieszczenie dla palaczy. W koncu ja takze na to place, i szpital winien zadbac takze o moj komfort psychiczny. Bo szpital moze mnie leczyc, ale nie m prawa zmieniac mojego stylu zycia, ani mnie. To trzeba czuc, a niestety ludzi wrazliwych jak na lekarstwo.
                  • eryn_7 Re: Apele Żakowskowskiego o rozsadek :O) 01.12.10, 07:54
                    one w trosce o zdrowie pacjenta przeciez
                    Nie, one w trosce o swoje zdrowie i zdrowie innych pielęgniarek.
    • ajsrod Nie walczcie z palaczami! - odpowiedź Żakowskiego 27.11.10, 23:54
      Bo ludzie od zawsze palili towarzysko, czego nie można powiedzieć o czynnościach fizjologicznych.

      Nie dość, że Żakowski smrodzi innym, to jeszcze nieuk, który nie słyszał o starożytnych publicznych toaletach, w których tętniło życie towarzyskie.
    • wdajcz Re: Nie walczcie z palaczami! - odpowiedź Żakowsk 28.11.10, 12:00
    • zer00 Można współczuć, ale po co drukować? 28.11.10, 14:03
      Red. Żakowskiemu nawet trochę współczuję - wygląda na to, że jest osobą chorą (uzależnioną) i będzie pisał dowolne bzdury dla zracjonalizowania swojego nałogu. Ale po co to rozpowszechniać i wystawiać nieszczęśnika na jeszcze większe pośmiewisko? Zlitowaliby się w tej redakcji.
    • pn-ski Byla Partia Piwa, moze partia nikotynki? 28.11.10, 18:19
      Byla Partia Piwa, moze ucisniona mniejszosc (wiekszosc?) zalozy analogiczna.

      Z tym smrodem to tez róznie jest - gdy ktos zapali fajke, to zauwazylem, ze ludzie sie przysuwaja, a nawet zagaduja, pytajac o rodzaj tytoniu.
    • gp56 Nie walczcie z palaczami! - odpowiedź Żakowskiego 28.11.10, 18:47
      W porządku nie walczmy, tylko kto Was palaczy nauczy kultury.Dlaczego palicie w pomieszczeniach w których przebywają niepalący. czyżby to oni mieli wychodzić na zewnątrz gdy wy będziecie palić w najlepsze, a potem wracać do smrodu.Powie pan -ja tak nie robię- ale jest wielu nałogowych palaczy chamów do których nie dociera to, że ich przyjemność truje innych.Dlatego jeżeli nie rozumieją po dobroci, trzeba zmusić ich siłą
    • marek.56b Nie walczcie z palaczami! - odpowiedź Żakowskiego 28.11.10, 18:51
      Tak sobie p-osły ustawę uchwalili że niemożna palarni w Sejmie zrobić , to nie jest krucjata
      przeciw palaczom? Jeszcze tytoń nie jest zabroniony bo można go uprawiać w Polsce.
    • poppers68 Żakowski słusznie napisał to,co wiedzą palący.. 28.11.10, 18:59
      ....i uważnie czytając poszczególne posty odkrywam ponownie całe dobrodziejstwo polskiej tolerancji dla odmienności.
      I proszę nie grzmijcie mi tutaj Drodzy Państwo,że zatruwanie bliźnich ,że palenie to problem palących a my nie chcemy umierać jako bierni palacze....proszę, tylko nie te ograne teksty.
      Może zastanowicie się nad logiką karania kierowcy TIRA mandatem 500 złotowym za palenie za sterami swojej Skanii ( przejeżdżającym samotnie ale jednak pojazdem służbowym setki kilometrów dziennie).
      Może wskażecie zatem Drodzy Państwo proporcjonalność 500 złotowego mandatu zadanego przez Straż Miejską palącej dziewczynie nieopodal przystanku tramwajowego podczas hulającej zimowej wichury w ujęciu 500 złotowego mandatu za naprawdę ciężkie naruszenie przepisów w ruchu drogowym mogące pozbawić życia człowieka np. na pasach lub spowodowanie kolizji.
      Może wreszcie dacie parę dobrych rad właścicielom kawiarenek w nowoczesnych i dobrze wentylowanych galeriach handlowych w których nie pali się od momentu ich otwarcia i....świecą praktycznie pustkami.
      Może uspokoicie właścicieli restauracji, których większość otwierawszy swoje lokale na trasach w kraju chcieli trochę temat uporządkować oddzielając sale dla palących -pocieszcie ich i wesprzyjcie tytułem pustek .
      Może pocieszycie restauratorów w Austrii ,któży wpadają w panikę gdyż austriacy wybierają spotkania domowe nie przesiadując w knajpkach .Dziwnym trafem proceder trwa od czasu wprowadzenia "prohibicji tytoniowej".
      Zatem niepalący! Cieszcie się! Zapłacicie więcej w swoich czystych od nas palaczy knajpkach pomagając restauratorom w uzyskaniu rentowności ......gratulacje.
      • mewsmewsmews Re: Żakowski słusznie napisał to,co wiedzą palący 29.11.10, 12:06
        z przyjemnością za to zapłacę :))
    • fagay Re: Nie walczcie z palaczami! - odpowiedź Żakowsk 28.11.10, 20:30
      Jak ja nie znosze sytuacji, gdy musze zgadzac sie z redaktorem Zakowskim !
    • gwanutka NADAL Pan nie rozumie? 28.11.10, 23:19
      Jak pani Smolińska urodzi dziecko, to też będzie jej "pomysł i wybór". A jednak - dzięki Bogu - nie zakażemy jej wsiąść z dzieckiem do pociągu, choć dzieci w pociągach płaczą i przeszkadzają obcym. Szanujemy nawzajem skutki swoich indywidualnych decyzji i odmienności.
      Panie Żakowski, nadal pan argumentuje tak bardzo nieudolnie?! Nadal nie widzi Pan, że np. dziecko, mimo że ryczy i przeszkadza, to jednak nie zatruwa? Oraz, że jego matka swoim wyborem nie naraża Pana na wszystkie te świństwa, które są skutkiem biernego palenia? Pisałam już ostatnio, że palenie Panu zaszkodziło. Poniósł Pan skutki "intelektualne". I żeby było jasne: niech sobie Pan pali i śmierdzi oraz choruje ile wlezie! Pana wybór! Byle z dala ode mnie!

    • jaabaa Nie walczcie z palaczami! - odpowiedź Żakowskiego 29.11.10, 07:00
      Jeszcze raz powtarzam, Panie Redaktorze, cieszę się, że państwo stanęło po mojej stronie, że wreszcie mogę pójść do klubu na koncert i nie wyjdę chora! przedtem byłam uciskaną większością! Bo palący palili tam i już! Bo mogli! I nic nie mogło sprawić, by przestali. Tylko ta ustawa.
      • bea_59 Re: Nie walczcie z palaczami! - odpowiedź Żakowsk 29.11.10, 09:15
        W dalszym ciągu nic nie rozumiecie.
        Żakowski NIE CHCE palic tam, gdzie są niepalący. On chce palić tam, gdzie nikomu nie przeszkadza. I dalsza dyskusja jest ZBEDNA!!!
        "Kiedy przyszli po Żydów, nie protestowałem. Nie byłem Żydem.
        Kiedy przyszli po komunistów, nie protestowałem. Nie byłem komunistą.
        Kiedy przyszli po socjaldemokratów, nie protestowałem. Nie byłem socjaldemokratą.
        Kiedy przyszli po związkowców, nie protestowałem. Nie byłem związkowcem.
        Kiedy przyszli po mnie, nikt nie protestował. Nikogo już nie było."
        Martin Niemöller
        • maciorra Re: Nie walczcie z palaczami! - odpowiedź Żakowsk 29.11.10, 16:03
          bea_59 napisała:

          > W dalszym ciągu nic nie rozumiecie.
          > Żakowski NIE CHCE palic tam, gdzie są niepalący. On chce palić tam, gdzie nikom
          > u nie przeszkadza. I dalsza dyskusja jest ZBEDNA!!!

          W takim razie zakaz go nie dotyczy, więc po cholerę mędzi na prawo i lewo?
    • 2511p Nie walczcie z palaczami! - odpowiedź Żakowskiego 29.11.10, 08:56
      Co za brednie. Jestem palacy. Mieszkam w kraju gdzie obowiazuje zakaz palenia w miejscach publicznych. Nie wyobrazam sobie ze moglbym palic w domu, nie wyobrazam sobie ze moglbym palic w knajpie. To jakis nonsens. Pale dla przyjemnosci i nie osmielibym sie narzuca innym obawiazku wachania smrodu. Pelny szacunek dla Orlinskiego.
    • mentatd_at_gmail Nie walczcie z palaczami! - odpowiedź Żakowskiego 29.11.10, 10:05
      Nikt nie walczy z palaczami takimi jak Pan.

      Gdyby było tak różowo jak Pan to przedstawia to nikt nie wprowadzałby ustawy dzięki której palacze mnie już tak bardzo nie trują.

      Po prostu palacze to egoistyczne dranie które nie liczyli się z tym, że śmierdziałem od stup do głów po przyjściu z każdej imprezy, a jeśli byłem na niej dłużej niż 4 godziny to na drugi dzień również wymiotowałem... Jeśli palacze wyłaziliby ze swoim nałogiem na wiaterek i mnie nie truli w knajpie to nikomu do głowy by nie przyszło regulować tej kwestii w ustawie.
    • politykat Płacz dziecka nie jest rakotwórczy 29.11.10, 10:26
      Smutne jest, że Żakowski w swoim tekście dopuszcza się manipulacji. Prosty przykład:

      "Jak pani Smolińska urodzi dziecko, to też będzie jej "pomysł i wybór". A jednak - dzięki Bogu - nie zakażemy jej wsiąść z dzieckiem do pociągu, choć dzieci w pociągach płaczą i przeszkadzają obcym. Szanujemy nawzajem skutki swoich indywidualnych decyzji i odmienności."

      Otóż różnica pomiędzy płaczącym dzieckiem a palaczem w pociągu jest taka, że płacz dziecka NIE JEST RAKOTWÓRCZY.

      • zdzisiek66 Re: Płacz dziecka nie jest rakotwórczy 29.11.10, 10:43
        Rakotwórczy nie jest. Może za to negatywnie wpływać na:
        Ø układ krążenia (sprzyja rozwojowi nadciśnienia tętniczego),
        Ø układ pokarmowy (sprzyja rozwojowi choroby wrzodowej),
        Ø układ nerwowy (zespoły nerwicowe),
        Ø układ hormonalny,
        Ø układ ruchu (bóle mięśni i stawów),
        Ø psychikę
      • kadykianus Bachor to wróg najgorszy. Ze wszystkich :) 29.11.10, 12:01
        Dzieciaki należy zwalczać wszelkimi dostępnymi metodami.
        Szansa, że dostaniesz raka, bo ktoś na przystanku pali jest taka sama, jak szansa dostania raka, w ogóle. Nie opowiadaj banialuk, bo przez takie argumenty przeciwnicy palenia wychodzą na totalnych oszołomów nic dziwnego, że na tej idiotycznej ustawie nie zostawiono suchej nitki.
    • prawdziwy_dobrze_poinformowany żakowski - lecz się narkomanie i nie wydziwiaj !!! 29.11.10, 11:14
      b/k
    • kadykianus Dziel (ludzi) i rządź. Stara zasada władzy. 29.11.10, 11:56
      Mam taką samą opinię jak Żakowski. Władza udaje, że coś dobrego robi pokazując "wroga" publicznego i waląc go młotkiem w głowę, reszcie mówi:
      "Załatwiliśmy ten problem!"
      "Jesteśmy tacy dobrzy!"
      "Rozwiązujemy problemy ludzi!"

      To takie tanie i takie transparentne.
    • polski_zapatero Nie walczcie z palaczami!, walczcie z okupantami ! 29.11.10, 13:00
      b/k
    • 1prewitt Nie walczcie z palaczami! - odpowiedź Żakowskiego 29.11.10, 14:08
      No to panie Żakowski dałeś pan do pieca. Porównujesz pan palenie papierosów do posiadania dzieci? Na łeb coś panu spadło chyba albo to uzależnienie jest tak mocne, że pora chyba zacząć się leczyć. Gdyby miał pan resztki wstydu to przeprosiłby pan za to porównanie i zamilkł w tej kwestii, żeby więcej takich głupot nie tworzyć.
    • maciorra Nie walczcie z palaczami! - odpowiedź Żakowskiego 29.11.10, 15:58
      Panie redaktorze, niech pan się wreszcie ogarnie i przestanie żałośnie pojękiwać, bo tego ględzenia się czytać nie da.
      Nikt nikogo nie napuszczał - chciał pan skutecznej władzy, rozwiązujązej problemy to pan ma - władzę, która skutecznie rozwiązała problem smrodzących po knajpach chamów. Kropka.
    • uutek Nie walczcie z palaczami! - odpowiedź Żakowskiego 29.11.10, 17:24
      Problem w tym, że przez wieki palacze zawłaszczyli dla siebie znaczną część publicznej przestrzeni i nawet tego nie zauważyli. Teraz czują się "poszkodowani".
    • dar61 mój mój mój dym 29.11.10, 21:34
      Esencja bezsensu:
      ...wydzielone miejsca dla palaczy, których używanie byłoby równie niekłopotliwe dla palących i niepalących...

      ...Ale palacze też płacą za bilety...

      ...moja potrzeba palenia...

      ...różne style życia ...

      ...mój dym...

      Nie tylko twój, nikotynisto.

      "Wydzielone miejsca..."
      ?
      Dla nikotynistów, których głowy umieszczono by w szczelnej komorze z filtrem, odcinającym na zewnątrz przedostające się skażone powietrze, skażone myśli i skażoną kulturę spędzania wolnego czasu.

      "Ale palacze też płacą za bilety"
      ?!?
      Statystyki polskie dowodzą, że akcyza "nikotynowa" stanowi połowę kosztów społecznych [w tym i leczenia chorób] post- i paranikotynowych.

      "moja potrzeba palenia" - ale i nasza potrzeba/ przymus [dziecięcy] życia z egoistą i narkomanem, leczenia go, podawania mu [w jego fazie terminalnej] narkotyków pozwalających mu skonać bezboleśnie.

      "różne style życia"
      Życia?

      I cóż mi da wspomnienie wypowiedzi mej bliskiej osoby, która w ostatniej swej fazie życia przyznała, że kiedy porzuciła [za późno] nałóg nikotynowy, to dopiero zrozumiała mą niechęć, wstręt, odrazę do wszechogarniającego odoru przepełnej popielniczki, odoru zieleniejących firan, odoru oddechu u nikotynisty-narkomana.

      Mam żałować, że kiedyś zgasiłem palącą się nocą pościel u wezgłowia tej śpiącej osoby, pościel zapaloną od papierosa tlącego się nadal w jej ręku?
      Innym razem - palące się nocą [przyczyna j.w.] włosy tej śpiącej osoby?

      Panie Żakowski.
      Pan mało wiesz.

      ***

      Szał redakcji Gazety Wyborczej - odwracającej kota ogonem i doszukującej się w ustawie antynikotynowej objawów zabierania wolności jednym przez drugich - jest wart innych krucjat.
      Redakcyjne wieloartykułowe odszczekiwanie się, powiązane z szałem cyklu prodopalaczowo-miękkonarkotykowego, wróżącego porażkę prohibicjopodobną - czym jest?
      Szukaniem wolności? Granic wolności nieograniczającej wolności innym?
      Wytyczaniem modnych u japiszonów form marnowania wieczoru?
      Kto ma klapki na oczach?
      Kto ma złogi w płucach, z przerzutami do mózgu?

      Pamiętam taką redakcyjną Waszą koleżankę, co popełniła była, lat temu kilka, pierwszostronicowy felietonik broniący jej potrzeby nikotynizmu.
      Dziś jej w redakcji nie ma, nie ma też na tym świecie.
      Wolę nie wiedzieć, z jakiej przyczyny zmarła przedwcześnie.
      Uważajżeż, Redaktorze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka