Dodaj do ulubionych

Wyrzutki ludzkości

21.12.10, 15:53
Ci, którzy palą nie wiedzą natomiast jaki wstręt czujemy do smrodu jaki puszczacie za sobą i który trafia do naszych nosów nawet na ulicy. Ja budzę się o 6 rano jeśli mój sąsiad zapala papierosa w oknie. Oczywiście, że jestem za krucjatą także w naszych domach. To miłosierdzie i współczucie dla was zniewolonych nikotyną dyktuje te kroki utrudniające palenie. Nawet jeśli tylko część odzwyczai się z powodu niewygody czy przymusu to i tak będzie to sukces. Kobiety będą dłużej piękniejsze i młode
Obserwuj wątek
    • jan_dreptak Re: Wyrzutki ludzkości 21.12.10, 19:41
      Szanowna Pani Redaktor,
      rozumiem, że bez extra mocnego nie przeżyje glazurnik Pan Henio, ani sklepowa Pani Marlena, ale Pani ???
    • maritt.g Wyrzutki ludzkości 21.12.10, 19:50
      Ale nasi ustawodawcy w sejmie podobno palą i nie przejmują się uchwalonym przez siebie prawem.
    • marac Mogę Pani napierdzieć w twarz, pani Zaleska? 21.12.10, 19:53
      Minęło już kilka tygodni obowiązywania ustawy antynikotynowej, która zakazuje palenia niemal wszędzie. Nareszcie da się żyć; nie trzeba dusić się w gęstych oparach trującego smrodu, prać kurtek po każdej wizycie w kawiarni lub omijać wszelkie lokale szerokim łukiem. Ci, którzy palą, nie wiedzą, co to za rozkosz czuć smak i zapach jedzonych potraw i oddychać w pubie powietrzem.

      Mogę Pani napierdzieć w twarz, pani Zaleska? Mój bąk, w odróżnieniu od pani dymka, nie jest trujący. To mogę? Ja tak to lubię - nawet Pani nie wie, jaka to rozkosz pierdzieć w twarz palaczom.

      Biedni pokrzywdzeni niewolnicy nikotyny, no tak mi Was żal, że serce mi pika jak klapa u śmietnika. Widok jak się kulicie na mrozie to miód na moje serce, które pewnie będzie bić krócej niż by mogło, gdybym nie był przez Was zatruwany przez 34 lata.
      • jac200 Re: Mogę Pani napierdzieć w twarz, pani Zaleska? 21.12.10, 22:08
        a może by tak czytać ze zrozumieniem?
        Pani Kolenda nie żąda zniesienia ustawy, nieśmiało tylko pyta, czy można by pozwolić na stworzenie miejsc WYŁĄCZNIE dla palaczy...
        nikt by Cię nie zmuszał do chodzenia tam i puszczania bąków, mógłbyś to robić w lokalach dla niepalących, jak do tej pory...
        • balajanek Pani Kasiu!!! 21.12.10, 22:16
          Moja sympatio od czasu kiedy terminowała Pani w sejmie,a było to dawno,Pani pali???
          Muszę się rozejrzeć za inną,niepalącą.
        • frynegundzio Re: Mogę Pani napierdzieć w twarz, pani Zaleska? 21.12.10, 22:25
          Toż to właśnie do tej pory mieliśmy miejsca WYŁĄCZNIE dla palaczy. Wszystkie miejsca były wyłącznie dla palaczy. Nikt niepalących nie zmuszał do tego żeby się pojawiali w jakiejkolwiek restauracji czy kawiarni. Mogli sobie siedzieć w domku. Cóż za smutek dla palaczy, że po kilku tygodniach obowiązywania ustawy wszyscy się do niej dostosowali, nawet inni palacze grzecznie wychodząc na dymka. Nic nie słychać o bankructwach knajp, restauracje pełne są ludzi jak dawniej. A może nawet pełniejsze?
          • flavilla Re: Mogę Pani napierdzieć w twarz, pani Zaleska? 22.12.10, 08:16
            To jak kiedyś były "WYŁĄCZNIE" (nieprawda) dla palaczy, to teraz musisz się zemścić, frynegundziu? Podniecasz się, jak o tym myślisz, mentalny flatulisto?
            • kkozlows Re: Mogę Pani napierdzieć w twarz, pani Zaleska? 22.12.10, 09:39
              teraz przecież nie są wyłącznie dla niepalących. W lokalu może być wydzielona sala dla palaczy. Kiedyś wolno było palić wszędzie i autorka głośno krzyczy, bo nikt nie lubi jak się mu coś odbiera. Jak widać palacze z własnej nieprzymuszonej woli nie będą nigdy myśleć o tych którym dym może przeszkadzać, dlatego potrzebna jest ustawa, choć jak dla mnie jest ona stanowczo za liberalna.
              • brumowski Argumentacja jest kłamliwa 22.12.10, 10:45
                No ładnie, mamy kolejny przykład kłamliwej argumentacji.
                No bo jak to - w jaki sposób ustawodawca dyskryminuje czy prześladuje palaczy? Płacą większe podatki? Nie są wpuszczani gdzieś? Nie wolno im zawierać związków małżeńskich?
                Po prostu nie wolno palić w niektórych (wielu) miejscach. Przecież podobnie jest z alkoholem czy seksem. Czy pijący są przez to dyskryminowani? Za przyjście do pracy po lufie można zostać wyrzuconym dyscyplinarnie, nawet, jeśli praca nie wymaga szczególnej koncentracji. I nikt jakoś się nie czuje przez to dyskryminowany.
                Czy zakaz uprawiania seksu w miejscach publicznych to też dyskryminacja uprawiających seks?
                Palacze przecież mogą sobie palić, ile chcą, tyle, że nie w miejscach publicznych.
                • dritte_dame Re: seksu? 22.12.10, 16:30
                  brumowski napisał:

                  > Czy zakaz uprawiania seksu w miejscach publicznych ...

                  A jest taki zakaz??
                • marac Re: Argumentacja jest kłamliwa 22.12.10, 18:18
                  Zarówno brumowski jak i kkozlow pomijają dwie najważniejsze kwestie. Papierosy są trujące, w odróżnieniu od seksu - to raz. Ich papierosy palą wbrew swojej woli również inni ludzie, w odróżnieniu od alkoholu - to dwa.

                  Myślę, że jakby do pani Kolendy, siedzącej w knajpie nad kawką z petem podszedł narkoman z dwiema strzykawkami kompotu i jedną wstrzyknął sobie a drugą jej, to zamiast mu w rewanżu chuchnąć swoją trucizną w twarz, natychmiast podniosłaby raban i wezwała policję.

                  Więc zamiast załamywać łapki, jak to jest biedna gnębiona, niech się cieszy, że na razie bardzo liberalna ustawa pozwala jej palić w niektórych miejscach poza swoim własnym domem. Niech się cieszy, że na razie jeszcze jej wolno chuchać mamom do wózków w parku, wywoływać u współpasażerów torsje w autobusie po zgaszeniu peta tuż przed wejściem czy zmuszać innych do wchodzenia do knajp ze wstrzymanym oddechem po przejściu przez trującą chmurę przed wejściem.
                  • kkozlows Re: Argumentacja jest kłamliwa 23.12.10, 10:16
                    matko i córko, nie ma co dyskutować, że palenie bierne szkodzi. Tak to prawda, ja tylko zwracam uwagę, że pani kolenda najwyraźniej nie przeczytała dobrze ustawy, bo ustawa daje możliwość tworzenia lokali gdzie pani kolenda może sobie usiąść z ową kawką i fajkiem i się rozkoszować do woli. A co lokali tylko dla palących, ponoć można taki klub palacza stworzyć. Cóż były czasy kiedy liczono na kulturę palaczy ale to jakoś nie działało to trzeba było załatwić to prawnie.
                  • sroka75 Re: Argumentacja jest kłamliwa 23.12.10, 11:44
                    >wolno chuchać m
                    > amom do wózków w parku,
                    ??? nie rozpędzaj się człowieku..! (gratuluję fantazji..;))
                  • andy-bara Re: Argumentacja jest kłamliwa 23.12.10, 20:19
                    uprawiając sex możesz też złapać jakiegoś "adidasa" albo i inne mendy o syfie nie wspomnę!
          • strikemaster Re: Mogę Pani napierdzieć w twarz, pani Zaleska? 22.12.10, 09:40
            > Toż to właśnie do tej pory mieliśmy miejsca WYŁĄCZNIE dla palaczy. Wszystkie mi
            > ejsca były wyłącznie dla palaczy.

            Bzdura, w wielu miejscach palić nie było wolno. Teraz doczepiliście się np. do pubów. Nie ma obowiazku chodzenia do pubów dla palacych, da sie bez tego przeżyć, tym bardziej, że od dawna istniały puby dla niepalacych.
            • marac Re: Mogę Pani napierdzieć w twarz, pani Zaleska? 22.12.10, 18:36
              strikemaster napisał:

              > > Toż to właśnie do tej pory mieliśmy miejsca WYŁĄCZNIE dla palaczy. Wszyst
              > kie mi
              > > ejsca były wyłącznie dla palaczy.
              >
              > Bzdura, w wielu miejscach palić nie było wolno. Teraz doczepiliście się np. do
              > pubów. Nie ma obowiazku chodzenia do pubów dla palacych, da sie bez tego przeży
              > ć, tym bardziej, że od dawna istniały puby dla niepalacych.

              W wielu miejscach palić wolno. Nie ma obowiązku chodzenia do pubów dla niepalących, da się bez tego przeżyć, tym bardziej, że istnieją puby z salami dla palących. Brzmi znajomo?

              Miłego zdychania na raka życzę. Wreszcie bez przymusowego towarzystwa zatruwanych przez was biernych palaczy.
              • strikemaster Re: Mogę Pani napierdzieć w twarz, pani Zaleska? 22.12.10, 21:44
                > W wielu miejscach palić wolno. Nie ma obowiązku chodzenia do pubów dla niepaląc
                > ych, da się bez tego przeżyć, tym bardziej, że istnieją puby z salami dla palą
                > cych. Brzmi znajomo?

                Mniej więcej. Poza tym, że właśnie pojawiają się postulaty zakazania palenia nawet we wlasnych domach. Bo zemsta jest słodka a psychologia rozhisteryzowanego tlumu nieprzewidywalna.

                > Miłego zdychania na raka życzę.

                Chodzisz w spodniach? Jeżeli tak, to na wzajem (bo właściwie co to za różnica, rak krtani, prostaty?).
                • marac Re: Mogę Pani napierdzieć w twarz, pani Zaleska? 22.12.10, 23:23
                  strikemaster napisał:

                  > Mniej więcej. Poza tym, że właśnie pojawiają się postulaty zakazania palenia na
                  > wet we wlasnych domach. Bo zemsta jest słodka a psychologia rozhisteryzowanego
                  > tlumu nieprzewidywalna.

                  Zgadza się. Zemsta jest słodka. A przewidzieć, że kiedyś będziemy chcieli się zemścić za to że nas bezczelnie i bezkarnie truliście rakotwórczym smrodem, mogliście z łatwością, drodzy wyrzutkowie ludzkości. Było się zastanowić, gdy był na to czas. A teraz won do budy.
                  • strikemaster Re: Mogę Pani napierdzieć w twarz, pani Zaleska? 23.12.10, 07:31
                    Obsesje się leczy, jestem nawet skłonny dołączyć się do ściepy. Zdrowia życzę. :)
      • frynegundzio Re: Mogę Pani napierdzieć w twarz, pani Zaleska? 21.12.10, 22:15
        No z ust mi to Macac wyjąłeś! Pani Zaleska wciąż nie może zrozumieć, że jej ukochanym dymkiem zaciągali się wszyscy postronni. Że to nie były złe uczynki wobec jej własnego ciała, a wobec naszego. Ja także nareszcie mogę spokojnie zjeść obiad w restauracji czy wypić kawę w kawiarni, a moje niepalące dzieci mogą nareszcie iść do pubu nie "wypalając" biernie przy okazji kilku papierosów. Jest bosko! Niepalący, nareszcie jesteśmy u siebie!
      • koloratura1 Re: Mogę Pani napierdzieć w twarz, pani Zaleska? 22.12.10, 09:29
        marac napisał:

        > nawet Pani nie wie, jaka to rozkosz pierdzieć w twarz palaczom.

        Doradzam ostrożność, bo możesz dostać i to nie tylko po pierdzącej części ciała...
        • marac Re: Mogę Pani napierdzieć w twarz, pani Zaleska? 22.12.10, 18:40
          koloratura1 napisała:

          > marac napisał:
          >
          > > nawet Pani nie wie, jaka to rozkosz pierdzieć w twarz palaczom.
          >
          > Doradzam ostrożność, bo możesz dostać i to nie tylko po pierdzącej części ciała
          > ...

          Żebyś Ty prędzej nie dostał kiedyś za chuchnięcie komuś w twarz rakotwórczym smrodem.
          • koloratura1 Lubię jak różni "jasnowidze"... 23.12.10, 08:03
            ...błaźnią się na mój temat:

            marac napisał:

            > Żebyś Ty prędzej nie dostał kiedyś za chuchnięcie komuś w twarz rakotwórczym smrodem.

            Ciężko będzie:

            1. Maksymalnie staram się na nikogo nie chuchać, a - od paru lat - jest to dla mnie tym, hmmm..., łatwiejsze, jako że jestem niepełnosprawna i nieporuszająca się samodzielnie.
            Tak że i chuchanie "komuś w twarz" - nie za bardzo mi wyjdzie, nawet gdybym chciała.

            2. Jestem niepaląca, więc nie bardzo rozumiem, czemu ten "smród" miałby być "rakotwórczy".
      • brumowski Ta argumentacja to nonsens 22.12.10, 10:49
        Redaktor Kolenda-Zaleska napisała "Ustawodawca wyszedł bowiem naprzeciw niepalącym, palących pozbawiając jakichkolwiek praw." Czy nikotyna całkowicie zlasowała jej mózg?
        JAKICHKOLWIEK praw pozbawieni są palący??? Prawa wyborczego? Prawa do przebywania gdziekolwiek? Prawa... no właśnie, jakiego? Tylko jednego - palenia w miejscach publicznych, czyli w miejscach, w których szkodliwy, rakotwórczy dym może szkodzić innym ludziom, którzy mają prawo tam przebywać. Wszystkie inne prawa palacze mają nadal, Pani Redaktor.
        • babaqba Re: Ta argumentacja to nonsens 26.12.10, 21:41
          brumowski napisał:

          > Redaktor Kolenda-Zaleska napisała "Ustawodawca wyszedł bowiem naprzeciw niepalą
          > cym, palących pozbawiając jakichkolwiek praw." Czy nikotyna całkowicie zlasował
          > a jej mózg?
          > JAKICHKOLWIEK praw pozbawieni są palący??? Prawa wyborczego? (...)

          Hmmm, chyba jednak nikotyna usprawnia pracę szarych komórek, bo we wpisach niepalących widzę rozczulającą niezborność myśli i argumentacji. Naprawdę niczego nie zrozumiałeś z artykułu? Zbyt wiele religii, w której słowa nic nie znaczą, co? A dym z papierosa jest o wiele rzędów wielkości mniej szkodliwy niż dymek z kominka, w którym oszczędny obywatel spala śmieci lub dymek z diesla, ukochanego rodzaju silnika w naszym kraiku. Nie ma się co napinać przeciwko tytoniowi, kiedy na codzień oddychacie czymś o wiele gorszym. I jakoś nikt się nie oburza. Hipokryzja czy głupota?
    • konsultant313 Wyrzutki ludzkości 21.12.10, 23:18
      Śmierdziele - spadać na drzewa!
      • strikemaster Re: Wyrzutki ludzkości 22.12.10, 09:41
        A antynikotynowi faszyści - do jaskiń!
    • sam16 Musi to na Rusi a w Polsce jak kto chce.. 22.12.10, 00:50
      Krnabna polska dusza nie jest w stanie sie podporzadkowac polskiemu prawu i w zwiazku z tym czuje sie zniewolona,przesladowana i cirpiaca.
      W artykule pobrzmiewa tesknota do liberum veto. W dodatku autorka stara sie sugorowac ze to tylko w Polsce jest takie surowe prawo bo w innych krajach jakos z tym problemem sobie radza a to nie prawda.
      Znam kraje gdzie wprowadzono ustawe antynikotynowa duzo wsczesniej i nawet juz nikt nie pamieta ze mozna zapalic w miejscu publicznym i nie ma zadnych wyjatkow.Na pewno wiekszosc spoleczenstwa z palaczami wlacznie jest zadowolona z ustawy bo mniej sie pali i wielu rzucilo palenie.
      Sam naleze do tej grupy i wiem ze kazdy palacz chialby sie pozbyc nalogu.Zakaz palenia bardzo pomaga palaczom wiec nie buntujcie sie.
      Kawa czy piwo bez papierosa smakuje jescze lepiej trzeba tylko miec wystarczajaco duzo sily zeby uwolnic sie od nalogu ktory jak kazdy narkotyk uzaleznia nie tylko nasze cialo ale przedewszystkim nasze myslenie.
      Niech pani przestanie palic pani redaktor. Zmieni sie pani cera i glos i zacznie pani rowniez inaczej pisac o paleniu i zakazie palenia.
      Wesolych swiat.
    • drmuras Załóżcie sobie koścół ćmika zbawiciela 22.12.10, 00:58
      Przecież nikt tak nie daje Wam sił do walki z dniem jak pierwszy ćmik do kawy . Dlaczego tego nie podnieść do rango świętości ? Jedni wciągaja nylony żeby się gzdzić to Wy możeci na krzyżu sobie ćmika umieścić i go czcić za pomoca dymku. Każdy inny wszyscy równi. A Kolenda tz okazji świąt życzę ci żebyś już wiećej nie słyszła głosów o prawdziewych Polakach ha ha
    • hr.prysznitz Wyrzutki ludzkości 22.12.10, 02:22
      To trochę jak biskup Michalik w złotym ornacie, mówiący o licznych wrogach prześladujących ubogi Kościół: "jesteśmy biednymi, zniewolonymi ludźmi, miejcie dla nas choć odrobinę miłosierdzia i współczucia".

      Otóż kiedy można było smrodzić w niemal KAŻDYM lokalu (minus cukiernie, lokale dla emerytek oraz pseudo-Starbucksy) owi biedni, zniewoleni ludzie sobie smrodzili. Nie byli wyrzutkami ludzkości, byli normalnymi, współczesnymi ludźmi korzystającymi ze swoich słusznych praw. A kiedy wprowadzono ustawę regulującą nieco emisję toksycznych wyziewów, nagle stali się prześladowanymi przez rasistów Murzynami, Żydami zamkniętymi w gettach itd.

      "Ci, którzy nie palą, nie wiedzą, co to za rozkosz zapalić papierosa do kawki." Obawiam się, pani redaktor, że niepalący jednak znają te rozkosze. Bywali w kawiarniach, pijali kawę. A słodki papierosowy dymek jakoś się w okolicy pojawiał. Pani redaktor nie rozumie, dlaczego nie można otworzyć lokalu wyłącznie dla palących? Już tłumaczę: do listopada wyłącznie otwierano lokale wyłącznie dla palących. Otwieranie lokali dla niepalących nie było zakazane. Tylko jakoś ich nie było. Nie bardzo kojarzę Pani stosunek do Niewidzialnej Ręki Rynku, ale wtedy jakoś nie przyszła nam z pomocą. I chyba dlatego ta ustawa.
      • strikemaster Re: Wyrzutki ludzkości 22.12.10, 09:44
        > Tylko jakoś ich ni
        > e było.

        Brednie. Były, a ze było ich mniej? Podziękujcie czarnej ręce rynku, podobno miała wszystko regulować.
        • hr.prysznitz Re: Wyrzutki ludzkości 22.12.10, 12:29
          No były. Toż przecie podaję: niepalące były cukiernie, bary kawowe dla emerytek oraz kawiarniane sieciówki na wzór amerykański. Jakiś 1% lokali. Dziękować zdrowym siłom rynku za ten luksus już na szczęście nie muszę. A przypominam: paliło i pali jakieś 30% społeczeństwa, łatwo można sobie wyliczyć skuteczność braku regulacji prawnych.
          • strikemaster Re: Wyrzutki ludzkości 22.12.10, 21:42
            > No były. Toż przecie podaję: niepalące były cukiernie, bary kawowe dla emerytek
            > oraz kawiarniane sieciówki na wzór amerykański.

            I kilka klubów muzycznych też w mojej okolicy. Bez przesady, niepalący mieli gdzie chodzić.

            > A przypominam: palił
            > o i pali jakieś 30% społeczeństwa, łatwo można sobie wyliczyć skuteczność braku
            > regulacji prawnych.

            To może parytety - 30% lokali dla palących?
    • zwf Wyrzutki ludzkości czy ofiary własnej głupoty? 22.12.10, 06:02
      Wyrzutki ludzkości czy ofiary własnej głupoty? Kto mieczem wojuje..., Nie czyń drugiem..., Nosił wilk..., Fortuna kołem... itd, itp. Kiedyś mnie prześladowali jako niepalącego i dobrze to pamiętam do dziś. I jakoś mi nie żal tych palaczy, choć troche im współczuję, bo uzależnienie od narkotyku to straszna rzecz.

      W szpitalu widziałem kiedyś taką przeszkloną budkę dla palących. Można było popatrzeć jak na zwierzątka w klatce w zoo i równoczesnie nie truć się dymem i nie dusić się smrodem. I tam powinno byc ich miejsce, jeśli chca dalej palić. Niech trują tylko siebie. Ale wciąż mogą dokonać rozumnego wyboru...
    • kubissimo Wyrzutki ludzkości 22.12.10, 07:09
      "Ci, którzy nie palą, nie wiedzą, co to za rozkosz zapalić papierosa do kawki."

      Fantastyczny argument. W to zdanie zamiast palenia mozna wstawic cokolwiek, np. seks z dziesieciolatka i mamy swietne rozgrzeszenie.
      Uniwersalny argument tlumaczacy kazde zle zachowanie.
      • koloratura1 Re: Wyrzutki ludzkości 22.12.10, 09:36
        kubissimo napisał:

        > "Ci, którzy nie palą, nie wiedzą, co to za rozkosz zapalić papierosa do kawki."
        >
        > Fantastyczny argument. W to zdanie zamiast palenia mozna wstawic cokolwiek, np.
        > seks z dziesieciolatka

        Sprawdzałeś?
    • blueagata.13 Re: Wyrzutki ludzkości 22.12.10, 10:12
      To niesamowite co nałóg robi z ludźmi!! Ceniłam Żakowskiego za wiedzę i logikę. Pani wiadomości w TVN też są wyważone...A tu nagle nałóg niszczy Państwu zdrowy rozsądek!!
      Była już Pani na Onkologii zobaczyć ludzi z rakiem???????Część z nich to bierni palacze!!!!!!!!
      To fakt naukowy. Umrą bo ktoś "lubi sobie zapalić do kawki" papierosa. Proszę sobie palić u siebie w domu, w swoim samochodzie-nikt tego Państwu nie zabrania. Ale NIE SZKODZIĆ INNYM (póki co, to podstawowa zasada liberalnej demokracji). Naprawdę chcą Państwo niszczyć zdrowie innych ludzi?????????????????????
    • leszekkrzysztof Wyrzutki ludzkości 22.12.10, 10:54
      Popieramy nie palenie, nie możemy akceptować pozbawienia prawa (do pewnych przyjemności).
      (Ustawodawcy ulegli zgłupieniu - nie wystąpili w roli karzącego.)
      • kewah Zakazac!!!!! 22.12.10, 11:26
        Pani Katarzyno bardzo lubie czytac Pani felietony i cenie Pani dzialalnosc, ale tym razem musze zakontrowac na calej linii!!! Sama bylam palaczem (tylko paczka dziennie). Od 20 lat nie pale i palacze teraz, niestety, sa dla mnie wyrzutkami spoleczenstwa. I powiem Pani jeszcze jedno - gdyby bylo referendum w sprawie zakazu palenie w domu - glosuje 3xtak. I to za sprawa sasiada, ktory mieszkajac z nami balkon w balkon (od podworza, wiec przewiewu brak) zatruwa nam zycie i zasmradza mieszkanie kopcac dwie albo trzy paczki dziennie. I kto tu mowi o prawie wylacznie dla niepalacych - przeciez to ja musze zamykac okna i nie moge przewietrzyc mieszkania. Przepraszam...to znaczy moge sobie przewietrzyc mieszkanie dymem z papieroska...
    • ksiadz_gazeta Wyrzutki ludzkości 22.12.10, 11:35
      taktownie "zapomniała" Pani dodać, że owe palarnie na lotniskach to budki ze szkła, prawie szczelnie wyizolowane, z wentylacją i szczęśliwymi palaczami w środku; od tych palarni ludzie na lotnisku i tak trzymają się z daleka, już dużo milej i bardziej świeżo jest przy toaletach, a każdemu, kto z palarni wychodzi ubranie śmierdzi na kilometr... smacznego :)
    • jankowski_1983 Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie 22.12.10, 13:45
      Palacze nie mieli ani trochę miłosierdzia i współczucia dla niepalących. Nie interesowało ich, że niepalący są narażeni na wdychanie trującego dymu zwiększającego ryzyko poważnych chorób. Smrodzili nie zastanawiając się, czy komuś to przeszkadza. Teraz, kiedy zostały wprowadzone przepisy, które uniemożliwiają im trucie innych, ale nie zakazują trucia samych siebie, piszą o miłosierdziu i współczuciu. Drodzy palacze! Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie. Będzie Wam okazane dokładnie tyle samo miłosierdzia i współczucia, ile Wy go okazywaliście niepalącym. Czyli zero.
    • m_caliban Wyrzutki ludzkości 22.12.10, 14:59
      A pani redaktor nie wie jaka to rozkosz pójść do knajpy i nie cuchnąć ohydnie dymem (CUDZYM) po dwóch godzinach oraz nie budzić się rano z mdlącym smrodem (znów cudzego) dymu we włosach.

      Getto? Prześladowanie? Faktycznie, konieczność palenia w osobnej sali dla palących, albo na zewnątrz jeśli lokal takiej nie ma - TOŻ TO DE FACTO LUDOBÓJSTWO NA PALACZACH!

      Żałosne.
    • dritte_dame Palenie upośledza myślenie 22.12.10, 16:24
      "nie rozumiem, dlaczego nie można otworzyć lokalu wyłącznie dla palących?"

      Skoro Pani nie rozumie, to niniejszym śpieszę z pomocą Pani upośledzonemu rozumowaniu:

      Otóż: lokalu "wyłącznie dla palących" otworzyc nie można ponieważ nie można narażać zatrudnionych tam pracowników na działanie trujacego dymu.

      Argumentacja że mogą tam pracować pracownicy wyłącznie palący, którym "nie przeszkadza", jest nieważna ponieważ to nie do pracownika (ani nie do jego szefa) należy decydowanie, których przepisów BHP bedzie przestrzegał, a których nie.


      "Za chwilę okaże się, że w domu też palić nie można, bo to przeszkadza sąsiadom."

      Jeżeli przeszkadza sąsiadom, to oczywiście że nie można.

      A także nie można palić w domu (ani we własnym samochodzie) gdy przebywaja w nim małoletnie dzieci.
      • strikemaster Re: Palenie upośledza myślenie 23.12.10, 07:32
        > Otóż: lokalu "wyłącznie dla palących" otworzyc nie można ponieważ nie można nar
        > ażać zatrudnionych tam pracowników na działanie trujacego dymu.

        No to musimy pozamykać cementownie, huty i kopalnie, bo tam pracownicy narażani są na działanie substancji szkodliwych, a przecież tego robić nie wolno.
        • dritte_dame Re: Palenie upośledza myślenie 23.12.10, 16:51
          strikemaster napisał:

          > > Otóż: lokalu "wyłącznie dla palących" otworzyc nie można ponieważ nie moż
          > na nar
          > > ażać zatrudnionych tam pracowników na działanie trujacego dymu.
          >
          > No to musimy pozamykać cementownie, huty i kopalnie, bo tam pracownicy narażani
          > są na działanie substancji szkodliwych, a przecież tego robić nie wolno.


          Nie musimy.

          Substancje szkodliwe w cementowniach, hutach i kopalniach występują tam w ścisłym związku z procesem technologicznym prowadzonym w tych miejscach a całkowite wyeliminowanie kontaktu pracowników z tymi substancjami podczas pracy jest bardzo trudne i kosztowne.

          Obowiązujace przepisy BHP uwzględniaja ten stan, wprowadzajac z konieczności odpowiednio niskie ale niezerowe dopuszczalne normy stężenia rónych substancji szkodliwych w cementowniach, hutach i kopalniach.


          Trujacy dym tytoniowy w restauracjach wystepuje tam bez żadnego związku z "procesem technologicznym" tam prowadzonym a całkowite wyeliminowanie kontaktu pracowników z tą trucizną podczas pracy jest bardzo łatwe i przynosi restauracjom zyski.

          Obowiązujace przepisy uwzględniaja ten stan, wprowadzajac zerowe dopuszczalne stężenie tej trucizny w restauracjach.
    • marac Pani Zaleskiej do poczytania 22.12.10, 18:04
      Pani Zaleskiej do poczytania:
      wyborcza.pl/1,75476,8855459,Zakaz_palenia_w_apartamentowcach_.html
    • gerea Hej, Kolendo, weź się zamknij! 22.12.10, 18:46
      Stul pysk i nie pieprz!
    • henryabor Nikotyniarze do rezerwatów! 22.12.10, 21:29
      O nikotyniarzach wiem wszystko! Ojciec z dziadkiem nikotynizowali mnie od kołyski. Sam jak większość dzieci nikotyniarzy przyuczanych w dzieciństwie do nikotyniarstwa, trułem się nikotyną przez całe długie piętnaście lat mojego życia. W dodatku, ożeniłem się z palaczką. A przecież nikotyniarze, to najbardziej wynaturzona i społecznie szkodliwa, nacja! Ponieważ nikt tak nie zieje smrodem, jadem i toksynami naokoło, jak nikotyniarz. I w odróżnieniu od alkoholików, czy narkomanów, nacja nikotyniarzy do tej pory powszechnie jest tolerowana na wielu pożal b. ...salonach. Nikotyniarz nie dość, że truje sam siebie i najbliższych, to zatruwa całe środowisko. I wszędzie bez wyjątku, tam gdzie przebywa, tam zostawia swoje odchody. Nigdzie nie spotkasz większego kawałka publicznej przestrzeni wolnego od odchodów nikotyniarza. Bowiem nikotyniarz, to najniższa intelektem nacja. I dlatego nikotyniarz rzuca kiepa tam, gdzie stoi, siedzi, czy leży. Nikotyniarz potrafi wyjść z teatru i rozdeptać kiepa na najbliższym kawałku napotkanego chodnika. Jak ujawnił ostatnio jeden z polskich portali, służby porządkowe po każdym kolejnym sezonie z każdego kilometra nadmorskiej plaży zbierają 2 przyczepy odchodów nikotyniarzy. W wielu publicznych miejscach Europy i Świata sterty odchodów nikotyniarzy wzbudzają obrzydzenie i odruchy wymiotne! I dlatego wynaturzona społecznie nacja śmierdzących nikotyniarzy powinna być izolowana od reszty zdrowego społeczeństwa! A przede wszystkim, od dzieci i młodzieży! Choćby i w rezerwatach dla samobójców! Rutynowo każdemu nikotyniarzowi zawsze życzę zdrowego, dojrzałego raczyska! Raczysko nierychliwe, ale sprawiedliwe! I dla każdego nikotyniarza starczy! A wszelkie leczenie i terapia powinny być oczywiście prowadzone wyłącznie za prywatne pieniądze samych nikotyniarzy. Sam nie pal, ale te nigdy nie wiąż się z nikotyniarą! Nie dość, że sama cuchnie, to zatruje siebie, ciebie i cały twój dom! I urodzi ci cherlawe potomstwo na twoją, i twoich dzieci, dożywotnią udrękę! Pamiętaj, że partnerek i żon możesz mieć kilka. Potomstwo masz jedno na całe życie! Nikotyniara, która nie jest w stanie rozstać się z nałogiem co najmniej pół roku przed planowana ciążą, nie powinna nigdy nawet myśleć o dzieciach i potomstwie. Nikotyna powoduje trwałą destrukcję materiału rozrodczego nikotyniarzy i zmiany genetyczne w ich organizmach na poziomie pojedyńczej komórki. Dzieci nikotyniarzy jeszcze w okresie dzieciństwa są zdecydowanie bardziej zagrożone schorzeniami onkologicznymi typu białaczka, rak wątroby,niż potomstwo zdrowych rodziców. O znacznie podwyższonym ryzyku graviditas extrauterina, niedorozwoju fizycznym i umysłowym potomstwa nikotyniarzy, nie wspominając! Papieros w ustach dziecka i młodziana, to dla wielu z nich przedszkole narkomanii. I krótszy żywot o co najmniej 10 lat! Nikotyna na ścianach pomieszczeń i domostw nikotyniarzy, to też nie tylko i zaledwie ...obrzydliwy fetor! Ale tykający zegar onkologiczny. I po zagrożeniu paleniem wtórnym fundowanym przez nikotyniarzy niepalącym, jest dla niepalaczy nikotyną z trzeciej ręki! Nikotyniarz lekarz powinien być z urzędu pozbawiany prawa wykonywania zawodu lekarza! A belfer nikotyniarz winien mieć zakaz zbliżania się do dzieci! Każda rodzina nikotyniarzy z dziećmi, to rodzina głęboko patologiczna! Stwarzająca istotne zagrożenie dla zdrowia i życia swoich własnych dzieci! Nikotyniarz, który upiera się przy prawie do publicznego uprawiania nikotyniarstwa, trucia i przyuczania do nałogu swoim widokiem innych, jest skończonym idiotą! I to nie obelga, a zaledwie diagnoza! Ponieważ nie przypadkiem 90 % schizofreników jest hipernikotyniarzami! Wszystkim bezwolnym ofiarom nikotyniarzy polecam lekturę najnowszego raportu "How Tobacco Smoke Causes Disease: The Biology and Behavioral Basis for Smoking-Attributable Diseases" w temacie "Smoking kills"!
    • cul-de-sac Wyrzutki ludzkości 22.12.10, 23:58
      Nie ma nic do rzeczy smrodzenie, dymienie itp. Ale dlaczego niepalacy maja sie dobrowolnie zgadzac na szkodzenie swojemu zdrowiu? Pojecie biernego palacza jest na tyle znane, ze chyba nie ma nikogo, kto uwaza to za bzdure. Jakim wiec prawem ktos ma miec prawo bezkarnie szkodzic zdrowiu innym? To nie fair.
    • malpa-z-paryza Wyrzutki ludzkości 26.12.10, 20:37
      nie rozumiem dlaczego w Polsce wogle jest dyskucja na ten temat, mieszkma w kraju gdzie zakaz palenia w miejscach publicznych obowiazuje. NIKT nie robi tyle szumu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka