buszel
16.01.11, 12:23
Może warto żeby Gazeta poinformowała zamiast o wojennych wspomnieniach to o faktach, o które się spierają skarżący i właściciele mieszkań.
W końcu ktoś zechciał zauważyć, chociaż obawiam się że wydźwięk i tak jest nieco ośmieszający, że Ci protestujący ludzie działają w ramach prawa.
Nie rozumiem że prawa broni grupka starszych osób, zamiast organy sprawiedliwości.
Krew mnie zalewa, że płacę podatki, bez kombinacji i mam w zamian tak niewiele. Gdzie jest nadzór budowlany?
Bardzo bolało mnie że Gazeta, którą chciałabym szanować i traktować jako poważne medium, przedstawiała we wcześniejszych artykułach tych ludzi jako grupkę utrapieńców, zamiast ocenić merytorycznie sprawę.
Z oceny sądu złamane zostało prawo (nawet nie do końca wiadomo przez kogo Inwestora czy Projektantów?), tylko nie mogłam się nigdzie z Gazety dowiedzieć w jaki sposób (coś było nie halo z decyzją środowiskową). Tylko głupia dyskusja i gra na emocjach pod publiczkę.
Dlaczego u nas nie dyskutuje się merytorycznie, tylko w taki prostacki uwłaczający myślącemu człowiekowi populistyczny sposób?
Chętnie poczytam o rzeczowych argumentach.
Ten artykuł też jest nieco żenujący, bo przedstawia tych ludzi jako sentymentalnych staruszków którym się wszystko z Niemcami i wojną kojarzy. A od nich prawdopodobnie mogli by się nie jedni uczyć, jak walczyć o swoje prawa, gdy wyrasta im pod oknami monster, zasłaniający wszystko, w oparciu o dziesiąt odstępstw.
Osoby które nie mają zbyt wiele wspólnego z prawem budowlanym, poinformuję że w polskim prawie budowlanym odpowiadającym za techniczne szczegóły (czyli odległości wysokości itp.) teoretycznie nie ma zasady której nie można by złamać, ponieważ zawsze można wystąpić o "odstępstwo od warunków technicznych" do ministra infrastruktury (za pośrednictwem organu który wydaje pozwolenie na budowę, który to organ z upoważnienia każdorazowego ministra nam to odstępstwo wyda).
Innymi słowy nie ma zasady której nie można złamać.
Prawo takie jest do bani. Może powstać zatem budynek nie szanujący prawie żadnych praw, gdy otrzymamy stosowne odstępstwa. I kto o tym decyzje?
Minister wespół z miejscowym Wydziałem Architektury :). Hmmm........kojarzy się to komuś z czymś........?
Oznacza to że jak się inwestor dobrze zakręci a ma złą wolę, to jest w stanie budować bez poszanowania żadnych odległości i tym samym praw osób trzecich.