aniamiod Wezmę każdą pracę 18.03.11, 10:01 Prawda jest taka, że na studiach ludzie uczą się jak pracować. Ekonomiczne studia produkują mentalnych "homo corporaticus" których coraz więcej pojawia sie na rynku. Pracodawcy przebierają więc do woli. Studia niestety w ogóle nie uczą studentów przedsiębiorczości, radzenia sobie z pieniędzmi, ZARABIANIA. Dlaczego cały czas absolwenci są nastawieni na PRACĘ a nie na ZARABIANIE? Niby mała różnica, a jednak istotna... Tylko nieliczne jednostki wychodza naprzeciw realiom i biorą swój los w swoje ręce, a nie oddają się korporacjom. Bynajmniej nie dlatego, że zostali do tego przygotowani przez system edukacyjny. Odpowiedz Link Zgłoś
risteard Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 10:10 Jestem ciekaw czy statystyczny opisany w tym artykule absolwent wygląda tak samo jak jedna z osób w mojej rodzinie: skończyła zaocznie jakiś college, oświadczyła, że teraz ma wykształcenie WYŻSZE i od roku szuka pracy. Parę dni temu spróbowałem jej coś doradzić, ale usłyszałem tylko: "no wiesz, parę propozycji już miałam, ale przecież nie pójdę do pracy za 1600 zł. Ja muszę mieć co najmniej 2000 na rękę!". No właśnie. I ręce opadają. Odpowiedz Link Zgłoś
aniamiod Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 10:16 Taka postawa roszczeniowa wobec swiata jest bardzo popularna. Niestety, w ten sposób ludzie brną w ślepy zaułek i czasami robi się już za późno. Nawet jeśli dostanie ofertę za 2000 to szybko zorientuje się, jaki to marny grosz... Odpowiedz Link Zgłoś
derdzi Wezmę każdą pracę 18.03.11, 10:02 Mialem do czynienia ze studentami z uczelni prywatnych... I sie nie dziwie ze pracy znalezc nie moga, wiekszych leni nie widzialem, ktorzy uwazaja ze jezeli zaplaca za nauke wszystko im ujdzie na sucho... Taka jest prawda, ja sam jestem ledwo po studiach i w trakcie studiowania sie pracowalo w zawodzie wystarczy tylko chciec... po studiach tez nie bylo wiekszego problemu... A jak ktos mysli ze za darmo dostanie 2000 na reke, to bardzo mi przykro ale zatrudniajacy maja akurat glowe na karku... Smieszny przyklad, ostatnio slyszalem ze znajomy potrzebowal asystentki, a ze jego firma sprzedaje okna i drzwi to potrzebowal kogos kto zwykle rownanie na pole kwadratu umie wykonac... I niestety 19/20 nie potrafilo tego wykonac... A dziewczyny byly po studiach... z wyzszym wyksztalceniem... Odpowiedz Link Zgłoś
ponury_swiniarz Czemu kobiety zarabiaja mniej 18.03.11, 10:08 Juz na starcie maja nizsze aspiracje: 'Są gotowi pracować średnio za 2210 zł na rękę, przy czym młodzi mężczyźni oczekują wyższych zarobków niż młode kobiety.' Czyli nie dyskryminacja a same kobiety sa sobie winne. Odpowiedz Link Zgłoś
acc4 Co politolog umie? Jakiej pracy oczekuje? 18.03.11, 10:09 Absolwent politologii może conajwyżej nosić teczkę za posłem na Sejm. Takich posad jest niewiele, bo posłowie zatrudniają zazwyczaj członkow rodziny. Studia studiom nierówne - szanse na zatrudnienie rówież. Sam papierek z tytułem licencjata to za mało. Trzeba coś umieć. Odpowiedz Link Zgłoś
ronin-teraz-zarejestrowany A znasz jakiegoś politologa ? Chyba nie 18.03.11, 12:46 To zależy czy kończył studia dzienne na państwowej uczelni czy zaoczne na prywatnej. To zależy od tego czy jest rozgarniętą osoba czy potrafi zgubić się w sklepie osiedlowym. Ale to tak jak z każdym innym zawodem. Idąc do apteki też nie wiesz czy obsługuje cię panienka po państwowym 3letnim studium techników farmacji czy ktoś kto dostał ten tytuł po 2 latach zaocznej nauki w prywatnej szkółce niedzielnej. Odpowiedz Link Zgłoś
emilly_davisson Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 10:10 To proste. Obecnie składki na ZUS pożerają ponad 40 % wynagrodzenia netto (z tego nieco mniej niż połowę płaci pracodawca). Od tego trzeba jeszcze obliczyć podatek dochodowy. Im bardziej "godna" pensja, tym opłaty bardziej uciążliwe dla pracodawcy. Dodatkowo - tysiące absurdalnych przepisów i papierologia stosowana na każdym kroku. Dodatkowo, kodeks pracy skutecznie w praktyce wiąże pracodawcy ręce, jeśli chodzi o zrezygnowanie z pracownika z podpisaną umową na czas nieokreślony, który już mu nie odpowiada. Stąd wieczne umowy zlecenia, lawirowanie itd. Dlatego mamy taką sytuację: piękny, humanitarny kodeks pracy, z którego większość wchodzących na rynek pracy w ogóle nie skorzysta. Odpowiedz Link Zgłoś
mary_an Staz 18.03.11, 10:13 Ja robilam pierwszy staz na pierwszym roku studiow. To bylo fakt, po znajomosci - za darmo pracowalam u znajomego, uczylam sie najprostszych rzeczy, obluga faksu, wykonywanie 100 telefonow dziennie (zeby nabyc troche obycia), jakies drobne tlumaczenia itp. Drugi staz na drugim roku studiow to byl wolontariat w pewej firmie, chodzilam tam do pracy za darmo przez 4 miesiace na pol etatu. Na trzecim roku studiow dzieki tym doswiadczeniom udalo mi sie juz znalezc stala prace, pracowalam przez 2 lata w serwisie obslugi klienta - zadna super ambitna praca, ale sie duzo nauczylam. Po studiach dostalam staz w konkursie Grasz o Staz - tym razem juz platny. Potem nastepny staz za granica - tez platny. Potem kolejny staz - bardzo bardzo kiepsko platny, ale tez sie bardzo duzo nauczylam. Z takim CV dostalam obecna prace, z ktorej jestem bardzo zadowolona. Ale bez tych darmowych stazy i pracy malo ambitnej na poczatku nigdzie bym nie zaszla. Razem bylam na jakis 15 rozmowach o prace. Jestem za granica, ale moi znajomi w Polsce, ktorzy po studiach dostali dobre prace mieli bardzo podobne doswiadczenia ze stazami. I wszyscy znalezli super prace, ale nie oszukujmy sie, to sami absolwenci UW, UJ, SGH itp. Nie znam ludzi po marketingu i zarzadzaniu na lipnych prywatnych uczelniach, wiec w tym temacie nie moge sie wypowiadac, ale mysle, ze jak ktos jest rozsadny i zdeterminowany juz od poczatku studiow, to prace znajdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
ronin-teraz-zarejestrowany Pracowałaś na pełnym etacie ? hahaha 18.03.11, 13:24 Chyba, że kończyłaś te studia wieczorowo albo zaocznie. Za moich czasów to nie było takich cudów, żeby student dzienny z państwowej uczelni, a dla mnie to jedyne poważne studia, mógł sobie pozwolić jeszcze na pracę na pełnym etacie. Może się teraz tyle pozmieniało, że są tacy, ale nie dziwię się że jest w takim razie taki dramat. Ja nigdy bym nie zatrudnił osoby która ma w cv, że pracowało na pełnym etacie w czasie studiów lub ciągnęła 2 lub 3 kierunki bo to oznacza że nie przykładała się w pełni do żadnego z tych zajęć. Odpowiedz Link Zgłoś
mary_an Re: Pracowałaś na pełnym etacie ? hahaha 18.03.11, 17:03 Nie, w czasie studiow nie na pelnym etacie. Ale na pelen etat pracowalam zawsze cale wakacje, jak moi znajomi szwedali sie autostopem po Europie i zwiedzali swiat. Teraz mi zazdroszcza pracy (ci co sie zajmowali glownie zabawa), a ja odpowiadam na to, ze trzeba bylo myslec o przyszlosci w odpowiednim momencie, bo teraz juz za pozno. Odpowiedz Link Zgłoś
trzymyszy3 skoro jest tak zle, to czemu jest tak dobrze? 18.03.11, 10:16 Polska rzeczywistosc wymyka sie diagnozom i oficjalnym statystykom. Z jednej strony rzekomo jest zle, mlodzi ludzie kiepsko wyksztalceni i bezrobotni. Z drugiej strony kazde duze miasto az kipi od bogactwa. Nowe domy pod miastami rosna jak grzyby po deszczu, na ulicach co trzeci samochod wart jest >50 000 PLN, a wiekszosc "biednych" studentow wydaje na imrezy kilkaset zlotych na miesiac. Niedawno byl watek o tym, ze 8-10kPLN na rodzine w Polsce to normalne zarobki i bylo wsrod piszacych powszechne wielkie zdziwienie, jak mozna przezyc za polowe tego. Nie znam dobrze realiow regionow polozonych z dala od duzych miast, ale jedno jest pewne: w wielkich miastach i ich okolicach ludzie zyja naprawde dobrze i te czesci Polski nie odbiegaja bogactwem od podobnych rejonow w krajach zachodnich. No moze z wyjatkiem infrastruktury publicznej. Odpowiedz Link Zgłoś
rocky.bravo Szkoly Wyzsze Prania i Srania 18.03.11, 10:19 Problem tkwi w tym, ze te szkoly niczego ich nie ucza. Poza tym oni, mimo papierka z uczelni, niczego nie umieja, co jest w praktyce przydatne. Co studiuja dzisiaj mlodzi? Politologia Anglistyka, Sinologia Filozofia Historia Sztuki Kulturoznawstwo Ja mam pytanie - a gdzie sa inzynierowie, biotechnicy, chemicy, elektronicy czyli zawody z prawdziwego zdarzenia? Jak naprodukowaliscie dzieci ktore ida na "politologie" czyli nauke o niczym, bo przeciez politycy niczym konkretnym sie nie zajmuja, to macie efekty. Odpowiedz Link Zgłoś
mary_an Re: Szkoly Wyzsze Prania i Srania 18.03.11, 10:38 Ostatnio jechalam pociagiem a ze mna w przedziale 2 dziewczyny, wygladaly dla mnie jak stereotypowe prostytutki, mowily jezykiem cos jak Doda, 10cm tipsiory, tematy rozmowy takie, ze musialam podglosnic muzyke na ipodzie. Potem sie okazalo, ze to nie prostytutki, tylko studentki zarzadzania na jednej z prywatnych uczelni w moim miescie. Bylam szczerze mowiac przerazona. Juz widze, jak po studiach dostana swietna prace... Odpowiedz Link Zgłoś
ronin-teraz-zarejestrowany Nie myl politologii z polityką bo sam wychodzisz n 18.03.11, 12:57 na idiotę. Ja kończyłem politologię kilkanaście lat temu. Nikt z moich znajomych nie pracuje w polityce, a wszyscy radzą sobie bardzo dobrze. Mają swoje firmy, pracują w Angli, Francji, w Niemczech. Wiesz dlaczego? Dlatego, że taki biotechnik albo chemik nadaje się tylko do siedzenia w laboratorium, bo już z nadzorowaniem roboli w fabryce sobie nie radzą. Po co do firmy elektonicznej zatrudniać elektronika na stanowisko administracyjne skoro nie potrafi on potem napisać notatki po angielsku ze spotkania ani przeprowadzić negocjacji z klientami ? Odpowiedz Link Zgłoś
z.lo Winni 18.03.11, 10:20 Powód jest bardzo prosty: uczelnie są niedostosowane do rynku pracy, wręcz hermetycznie się od niego odgradzają. Wiele kierunków (w całej Europie) zamiast przygotowywać absolwentów studiów do pracy, przekazuje im w najlepszym razie mało przydatną wiedzę teoretyczną, a w najgorszym wypadku - bezużyteczny bełkot. Nauczyciele akademiccy przez całą karierę odcięci są od rzeczywistości i sami byliby średnio użyteczni w "prawdziwej" pracy, więc o czym tu gadać. Pracodawcy oczekują (w wersji podstawowej) języków + komputera (power point/excel/word/CRM) + świetnych zdolności interpersonalnych + zdolności organizacyjnych + umiejętności wykonania kilku praktycznych czynności (np. w dziale kadr: rekrutacji, naliczenia urlopów+wynagrodzeń, praktyczna znajomość prawa pracy). Nie jest to dużo. Zamiast tego dostają "kandydata", który niczego z powyższych w zasadzie nie umie, zna natomiast multum teorii socjologicznych/psychologicznych, których wszakże nie potrafi zastosować w praktyce. Aha, rzekoma znajomość języków u młodych bardzo często jest fikcyjna, mają również problemy z polskim jak prezydent Komorowski. Powinniśmy (jako społeczeństwo) pogodzić się z tym, że studia NIE SĄ dla jakiejś wąskiej elity intelektualnej, ale przygotowują do pracy - i przez pierwsze trzy lata studiów powinny one wyglądać jak praktyka w firmie, tj. studenci realizują projekty wzorowane na rzeczywistych zamiast odsiadywać wykłady i zaliczać egzaminy. Dla oceny studiów powinno się stosować prostą ankietę, wypełnianą przez absolwentów (2 pytania): 1. Czy pracujesz w zawodzie? oraz 2. W jakim stopniu umiejętności/wiedza nabyte na studiach pomogły ci w obecnej pracy? Odpowiedz Link Zgłoś
trzymyszy3 Re: Winni 18.03.11, 10:29 Studia mgr MUSZA BYC dla waskiej elity, gora 10% mlodziezy, licencjackie dla 20%. Tylko wtedy mozna utrzymac jako taki poziom nauczania. Wiecej pracy dla ludzi z wyzszym wyksztalceniem i tak nie ma, nawet w najnowoczesciejszej gospodarce. Studia SA WLASNIE PO TO, by nauczyc solidnych podstaw teoretycznych, by nauczyc abstrakcyjnego myslenia, umiejetnosci naukowego (indukcja, dedukcja...) rozwiazywania problemow. Umiejetnosci, o ktorych piszesz, nie sa domena studiow wyzszych, tylko sredniej szkoly technicznej. Wiekszosc miejsc pracy to miejsca dla ludzi z wyszktalceniem srednim. Pracodowcy nie powinny przychodzic z problemami do uczelni, tylko do ministra edukacji i KURATORIOW i zarzadac ksztalcenia technikow. Odpowiedz Link Zgłoś
risteard Wezmę każdą pracę 18.03.11, 10:21 Tylko dwa przykłady z mojego podwórka z ostatnich tygodni: 1. Do naszej firmy przyszłą praktykantka z prywatnej uczelni, tuż przed licencjatem z zakresu reklamy multimedialnej czy jakoś tak. Byłem bardzo zajęty i poprosiłem ją o przygotowanie pewnych plików i wrzucenie ich na naszą stronę www. Usłyszałem, że ona tego nie potrafi. Nawet nie skomentowałem. Dziś pewnie dziewczyna ma już licencjat (oczywiście wykształcenie WYŻSZE) i wpisuje sobie w CV: specjalista z zakresu reklamy multimedialnej. 2. Pewna osoba z mojej rodziny pracuje za granicą na zmywaku, a jednocześnie kończy w tym roku w kraju college (prywatnie, zaocznie) z jakże poszukiwaną specjalizacją: marketing i zarządzanie :) Co pewien czas przyjeżdża na weekend do kraju i wtedy ściąga z internetu, albo prosi kogoś o pomoc w przygotowaniu takich czy innych materiałów na zaliczenie. Ostatnim razem poprosiła mnie o pomoc w znalezieniu firmy, która podbiłaby jej zaświadczenie o odbytej praktyce. Spytałem kolegę prowadzącego firmę, czy mógłby to dla niej zrobić, a on na to, że nie ma sprawy - podbija takie zaświadczenia średnio 2x w miesiącu. Odpowiedz Link Zgłoś
gapcia08 Wezmę każdą pracę 18.03.11, 10:22 Problem nie polega na tym że, ludzie po studiach nie mają pracy tylko na tym że, ktoś tworzy studia i kształci ludzi, którzy kompletnie nie zasługują na dyplom wyższej uczelni dając im nadzieję na pracę intelektualisty. Ktoś bardzo inteligentny zlikwidował zawodówki, ale za to natworzył prywatnych uczelni wyższych. W Polsce potrzebujemy spawaczy, murarzy, zbrojarzy, hydraulików itp. pracowników fizycznych, a mamy absolwentów prywatnych uczelni : marketing i zarządzanie, politologia, europeistyka itd... Niestety najlepsi z tych kieruków pracę mają, a reszcie radzę otworzyć oczy, schować nic nie warty dyplom do szuflady, pójść na kurs spawacza i zarabiać 8000 tys/miesięcznie (więcej niż nie jeden inżynier). Odpowiedz Link Zgłoś
ewa1125 Re: Wezmę każdą pracę 19.03.11, 15:27 Mam wrażenie,że większośc piszących tutaj myli pojęcia- żadne studia nie uczą zawodu, od tego były zawodówki, a teraz są technika. Studia są po to, żeby uzupełnić wiedzę teoretyczną, dlatego zgadzam się z ideą, że najlepiej studiować kierunkowo już pracując. I dobierać studia pod kątem swoich umiejętności i zainteresowań.Tak wychwalany tutaj Inżynier, nie bedzie dobry jeżeli skończy takie studia bez pasji,a z drugiej strony 24-letni człowiek bez doświadczenia (na dziennych jakie doświadczenie możesz zdobyc?) nie będzie pożądanym pracownikiem. Ja wiem po sobie-doświadczenie pracowe zdobyłam w pracy, bo ktoś dał mi szansę. Studia, kolejne, robię bo chcę coś wiedzieć, co może mi się w życiu przydać. Ale trzeba mieć też na uwadze, że obecnie wszystko zmienia sie tak szybko, że każdy z nas będzię się musiał przynajmniej raz w życiu przekwalifikować. Piszący tutaj o tym jak to oni po prestiżowych, dziennych, państwowych studiach mają pracę od razu po obronie, nie zdaja sobie sprawy, że " głupie" tsunami na drugim końcu świata może ich zmusić do pracy na kasie w Tesco- taki uproszczenie. Poza tym, Panie i Panowie Inżynierowie, namawiając do kończenia waszych kierunków, strzelacie sobie samobója- ilu inżynierów jest w stanie absorbować rynek? W dobie high tech niedługo nie będzie zapotrzebowania na inżynierów. Albo, po prostu, będzie zupełnie inaczej, i nikt, tak na prawdę nie jest w stanie przewidzieć , co będzie za kolejne 5 lat:) Pozdrowienia dla wszystkich:) Odpowiedz Link Zgłoś
alamakotalive Re: Wezmę każdą pracę 19.03.11, 16:30 W dobie "high tech" wzrosnie zapotrzebowanie na tych, ktorzy potrafia ta ""high tech" naprawiac, a watpie, zeby politolodzy sie do tego nadawali. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa1125 Re: Wezmę każdą pracę 19.03.11, 18:36 Ale problem jest wt ym czy nasi inżynierowie naprawią ten "high tech" i czy do tego trzeba stiudów? Odpowiedz Link Zgłoś
rexborgia bronek bul nadzieji komorowski niejaki hrabia japo 18.03.11, 10:23 POlaczki tosta se wybrali RENPREZEMTAMTA chichot poubeckiej arystokratycznej nomenklatury nie ma konca a proste polaczki wy pieprzac za granice pracowac jako niewolnictwo zachodu i kupowac cukier za 5taka oraz chleb za 5taka ALE idzie ofiensiwa , jada chopaki z POwki pod WAwe sie nachlac i zakombinowac jak tu jeszcze przy chlewie POswinic nastepne 4 latka hehe GLOSUJ POLACZKU NA PO a bedzie glupiec glupca glupcem poganial BATEM Ciebie Polaku Odpowiedz Link Zgłoś
gryzikiszka Re: aż tak źle? 18.03.11, 10:32 Nie wiem, czy faktycznie jest aż tak źle... Cały ten dramatyzm wydaje się nieco naciągany. Znakomita większość moich znajomych skończyła studia humanistyczne i nikt z grona licealno-studenckiego nie miał większych problemów ze znalezieniem pracy. Oczywiście znam osoby, które nie mogły jej znaleźć przez kilka miesięcy i przez ten czas radziły sobie, dorabiając coś tam na stanowisku niezbyt zgodnym z wykształceniem. Problemem są też warunki pracy (kiepskie umowy i niskie zarobki), ale chyba nie znam żadnego absolwenta studiów magisterskich, który by nie miał pracy albo zarabiał 1 500 zł. Chyba kluczem są jednak chęci do robienia czegokolwiek w czasie studiów (staż, dorywcza praca - to daje doświadczenie i buduje kontakty) no i być może renoma uczelni? PS Może jakiś pracodawca się wypowie na ten temat? Patrzycie, jaka uczelnia wydała dyplom, czy tylko ważne, żeby był? Odpowiedz Link Zgłoś
ewa1125 Re: aż tak źle? 19.03.11, 15:32 Z perspektywy osoby, która szukała pracy jakiś czas temu, zdązyłam sie zorientować, że nie wyształcenie robi z ciebie dobrego pracownika,ale twoje umiejętności i doświadczenie. Tego nie nabędzięsz na studiach, mówie tu o ludziach nie posiadających wysoko wyspecjalizowanego wykształcenie. Ja posiadam predyspozycje do pracy bezpośrednio z klientem i nie potrzebuję do tego studiów. Studiuję, bo chcę się rozwijać intelektualnie, tylko dzięki temu będę dobrym pracownikiem. Same studia, choćbynie wiem jak prestiżowe, nie dadzą mi tego. Odpowiedz Link Zgłoś
mao111 Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 10:25 Jacy tam wykształceni skoro kształcą ich profesorowie teoretycy nie mający pojęcia o rynku pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
radnor Politologia na prywatnej uczelni... 18.03.11, 10:28 Studiują ludzie takie bzdury w Wyższych Szkółkach Wciskania Kitu o poziomie nauczania studium policealnego, a później płacz bo bez żadnych konkretnych umiejętności nie moga znaleźć pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa1125 Re: Politologia na prywatnej uczelni... 19.03.11, 15:44 Widzisz, ja mam porównianie, bo studiowałam na "prestiżowej" państwowej uczelni i na "nie prestiżowej" prywatnej. Moje uwagi to: na prywatnej lepiej zorganizowana administracja, nie ma opcji, że nie lubiąca cię sekretarka ci nie pomoże. Duuuuużo lepsza oferta biblioteki, wyższy standart samych sal, nawet głupia stołówka na uczelni robi wrażenie. Profesorowie ci sami, co na "państwowej" i nie odpuszczają. Ja, na administracji publicznej, na prywatnej uczelni, za którą płacę- jakby to był argument;), muszę się uczyć!!!Łolaboga!!! A za to, że wykładowcom dobrze uczelnia płaci, są na każdych zajęciach i chcą odrabiać zaległe wykłady. Na UJ miałam kurs, który się nie odbył, bo koleś sobie po prostu nie przychodził, i nikt o tym, oprócz studentów nie wiedział. A my wiedzieleiśmy, bo znaleźliśmy gościa w necie i wiedzieliśmy, co w danej chwili robi. Oto jest jakość tych waszych państwowych, prestiżowych studiów;) Odpowiedz Link Zgłoś
reszka2 Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 10:30 Pani magister po filmówce. Pan magister po zarządzaniu. Sorry - to nie sa zawody. To nie jest fach. To jest hobby. To nie są studia, to przedłużona zabawa produkująca wykształconych bezrobotnych frustratów. Trzeba było pomyśleć co się będzie robiło po studiach. Druga sprawa - że nie ma instytucji, ktoej zadaniem byłoby prognozowanie jakie bedzie zapotrzebowanie na rynku pracy w perspektywie lat. Kilka lat temu wszyscy rzucili się na zarzadzanie, natomiast uczelnie inżynierskie świeciły pustkami. Teraz inżynierów po rekach całują, w Polsce i za granicą. Natomiast filmoznawcy nie byli, nie sa i nie będa potrzebni. Sorry, nie szkoda mi was. Jesteście wykształconymi darmozjadami, po prostu. Odpowiedz Link Zgłoś
pagaa Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 10:32 dla pracodawcy nie liczy się tylko uzyskany tytuł, najbardziej liczy się doświadczenie. po co pracodawcy ktoś, kto skończył 2 fakuletety, ale nigdy w życiu nie miał żadnej pracy? i nie piszcie, że studiując nie da się pracować, bo się da. Odpowiedz Link Zgłoś
risteard Wezmę każdą pracę 18.03.11, 10:33 I jeszcze jeden cytat z artykułu: Skończyła politologię na prywatnej uczelni w Warszawie. Pracy szuka od kilku miesięcy i nikt jej nie zaprosił nawet na rozmowę kwalifikacyjną. Myślę, że jednak słowo "prywatna uczelnia" nie ma już w Polsce pozytywnej konotacji i wcale się nie dziwię. Inna sprawa, że w ogóle wykształcenie wyższe straciło na prestiżu. Dziś może je mieć każdy, kto trochę się postara. Kiedyś trzeba było się solidnie przyłożyć, aby do niego dojść. Chociaż, patrząc przez pryzmat ostatniej sprawy związanej z błędami ortograficznymi popełnionymi przez p. Prezydenta RP, śmiem wątpić już we wszystkie teorie. Odpowiedz Link Zgłoś
dixtar74 Wezmę każdą pracę 18.03.11, 10:37 Większość z góry zakłada, że bezrobotni absolwenci, albo - ogólnie - ludzie bez pracy, to potencjalne nieuki, lenie, pracownicy z założenia źli, roszczeniowi itp., więc zatrudnianie ich to zwykła strata czasu. Natomiast jeden aspekt nie jest tutaj, jak widzę, w ogóle brany pod uwagę. Co, mianowicie, z firmami i urzędami, gdzie zatrudnienie odbywa się tzw. pocztą pantoflową? Tam się nie pytają o kwalifikacje. Syn adwokata, szwagier burmistrza, siostra dyrektora - TO NIE SĄ BEZROBOTNI, a co do ich "kwalifikacji" na dane - z reguły lukratywne - stanowisko pracy, to podam przykład maila, jaki w odpowiedzi na pytanie o zmiany w stosowanych procedurach pracownik niższego szczebla otrzymał od swojej kierowniczki-żony prezesa: "Witam, Nie wiem. Pozdrawiam" Gdyby ta pani uczciwie starała się gdzieś o robotę, to być może znalazła by ją przy układaniu ziemniaków w markecie. To pierwsza rzecz. Druga, to zasadnicze pytanie, ilu obecnych pracodawców osobiście rozmawiało z przyszłymi pracownikami, a ilu złożyło to na barki firm zewnętrznych - HR-ów - bo to teraz "modne", bo "ja nie mam czasu", bo "oni się lepiej znają". A czy, przy okazji, wiecie, jak wygląda schemat działania - dajmy na to - na portalach PRACA-Zarejestruj-się? Otóż już po kilku godzinach od tzw. rejestracji otrzymujesz wiadomość od "ARCHITEKTA KARIERY" z propozycją napisania "profesjonalnego" CV. Za J E D Y N E 150 PLN. Jeżeli się zgodzisz, masz szansę, że Twój życiorys trafi do kogokolwiek, kto akurat oferuje zatrudnienie. Gdy odmówisz - przez następne miesiące możesz sobie przeczytać, że "Twojego profilu nie odwiedził jeszcze żaden pracodawca". I po trzecie, bez obrazy i z całym szacunkiem, ale niektórzy, podkreślam jeszcze raz, niektórzy zatrudniający sprawiają podczas rozmowy kwalifikacyjnej wrażenie głupszych, niż ostatni na roku absolwent Wyższej Szkoły Wytwarzania Kulki z Nosa. Przyjął bym, ale nie wiem kogo. Zakres obowiązków jest bliżej nieznany, bo to dobrze by było, żeby ten ktoś jednocześnie robił w biurze, woził towar i sprzątał, pensja będzie raz w miesiącu, a którego, to dokładnie nie wiadomo, ile - to też enigma. O Kodeksie Pracy słyszał, ale nie czytał, bo to jest w firmach państwowych, a nie w swoim biznesie. Na najprostsze pytanie nie umie dać sensownej odpowiedzi, ale wymaga, żeby go wszyscy całowali po d...e, bo on jest Pracodawca i Pan. Pozdrowienia dla wszystkich zatrudniających i tych ("głupich"), co pracy nie mają! Odpowiedz Link Zgłoś
kultureprofessoren W PL nie trzeba intelig. tylko robotnikow bud. 18.03.11, 10:38 O ile sobie przypominam, to zawsze było kiepsko z pracą dla młodych, poczawszy od roku 1998, więc nie mydlcie ludziom oczu, że dopiero teraz jest fatalnie. Wcześniej bez doświadczenia nic sie nie znalazło, a teraz widze koszty sa większe niż korzyść z zatrudnienia. Niech może Polska otworzy w końcu polski rynek pracy dla Polaków! Odpowiedz Link Zgłoś
robsonrb Wezmę każdą pracę 18.03.11, 10:39 niech ci młodzi wykształceni dalej głosują na tego kłamce - przecież wam tyle naobiecywał!!! pora powiedzieć sobie wprost - to nie pada deszcz to zwykła uryna leci nam na twarz!!! A tak na poważnie - za 6 tygodni co najmniej pół miliona wypierdzieli z tego żałosnego kraju i będą pracować na cześć i chwałe naszego zachodniego sąsiada więc będzie można dalej głosić propagandę sukcesu tuskomłotków - patrzcie bezrobocie jak spadło!!!!cud!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
tomekdabrowski57 Wezmę każdą pracę 18.03.11, 10:39 każdej to nie biora,bo są bardzo wyczuleni na zapocenie sie fizyczne i umysłowe wykazuja bardzo dobre cechy wykonania pracy nie swoimi rekoma szukania tzw. jeleni ale do zbierania smietanki lub poskakania jak pajacyk przed przełożonym sa w pierwszej lidze typowe wazeliniarstwo i dupowłaztwo bez honoru i szacunku do innych a prace jak sami mówia mają w h....ju. najwarzniejsze jest modne ubranko,telefonik i czapeczka ale sa i normalni tylko chyba jakoś w mniejszości no ale od czego jest papier,kreatywnośc,inteligencja,korporacyjność i inne głupoty które momentami z pracą nie maja zadnego uwarunkowania i nie jest to pokolenie stracone,bo pracy wokoło jest mnóstwo tylko ze oni sa lepsi, no i jak na wiosce powiedzieć ze z papierem a robi sie takie rzeczy dla mnie są żałośni ale to głównie wina ich rodziców Odpowiedz Link Zgłoś
tuwpisznazwe "średnio za 2210 zł na rękę"- kto im tyle da?!? 18.03.11, 10:43 Ludzie pracują za 1500 brutto a szczeniakom po śmieciologii wydaje się, że sie poświęcają żądając "zaledwie" 2210 netto. Po takich śmiecio-studiach to na zmywak. Skoro zmywak w Londynie nie hańbi to znaczy że każda praca jest dobra, w Polsce też. Na budowę czy do sklepu. Odpowiedz Link Zgłoś
alekssy Wezmę każdą pracę 18.03.11, 10:46 Tzw. stracone pokolenie to nie tylko polski problem, ale paneuropejski. www.cafebabel.pl/dossier/856/cafebabelcom-dziesiate-urodziny-medium-generacyjnego-ale-jakiej-generacji.html Odpowiedz Link Zgłoś
makova_panenka Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 10:48 Owszem, ale nigdzie w Europie nie harcowano na fujarach tak intensywnie 25 lat temu jak w Polsce. Stąd sama ilość młodocianego śmiecia jest u nas problemem. Odpowiedz Link Zgłoś
fibius Humaniści zawyżają bezrobocie 18.03.11, 10:46 Politolog, filmowiec ... czemu bezrobotni są praktycznie zawsze humaniści? :D Chciałbym aby ktoś zrobił statystykę ile % wsród młodych stanowią ludzie po studiach humanistycznych, technicznych, ekonomicznych, medycznych, przyrodniczych. Ci pierwsi będą stanowić 3/4 jak nie lepiej ;) Odpowiedz Link Zgłoś
prawda_1_tylko_prawda A miało być tak pięknie w tym naszym kraju. 18.03.11, 10:47 Tylko jak zwykle do władzy od samego początku dorwali się szkodnicy i nieudacznicy. Nie mamy w historii przykładu równie wielkiego marnotrawstwa potencjalnych możliwości, nadziei, zapału, majątku narodowego, sił wytwórczych społeczeństwa, pogrzebania sprawiedliwości, marnowania i zohydzania poczucia patriotyzmu, psucia moralnego ludzi i mącenia im w głowach, ataków na Kościół i wielu innych jeszcze dramatycznych klęsk. Zwieńczeniem tych nieszczęść obecne rządy sabotażystów i nieudaczników za które płacić będą pokolenia. "Obiecanych cudów brak, za to moc egipskich plag. Plagi Tuska". Koniec mitów. Kolejne plagi za przyczyną podpisanych umów już w drodze. Apogeum za dwa lata a potem będzie jeszcze gorzej. Witajcie w Unii rodacy. Odpowiedz Link Zgłoś