Wezmę każdą pracę

18.03.11, 08:01
Czy dr Wojciechowski może jakoś podeprzeć swoje twierdzenie:
"- Wydajność młodych jest niższa niż koszty zatrudnienia". Czy po prostu nie jest w stanie udzielić prawidłowej odpowiedzi?
----------------------
frogg.pl - przyjazna reklama: reklama social media + copywriting
    • greges58 Wezmę każdą pracę 18.03.11, 08:04
      Po co ten " Artykuł " ...
      Żeby rozpocząć wojenkę Frustratów ? ? ?

      Absolwentów przyjmuje się na staż ;)
      Przecież nic nie umieją !!!
      Nabiorą doświadczenia.

      Pozdrawiam ^^
      Grzesiek
      • strikemaster Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 08:31
        > Absolwentów przyjmuje się na staż ;)

        Darmowy. Do tego tylko nielicznych.

        > Przecież nic nie umieją !!!

        Następny "ekonomista" się znalazł? Czego np. nie umieją?

        > Nabiorą doświadczenia.

        Tylko ci nieliczni, którym udało się załapać na darmowy staż.
        • greges58 Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 08:43
          Niczego...
          Co umie absolwent medycyny ? ? ?
          Trzeba zdać LEP.
          Po stażu ;)

          Wiesz w ogóle, o czym piszesz ?

          Czym innym jest pracownik z doświadczeniem na określonym stanowisku.
          Czym innym - Żółtodziób !

          ^ ^


          • strikemaster Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 08:49
            > Wiesz w ogóle, o czym piszesz ?

            Wiem, po czym piszę. Walczę z rozsiewanym m.in. przez Ciebie stereotypem, jakoby doświadczenie było ważniejsze od wykształcenia. W przypadku lekarzy ma to znaczenie, na wiekszości pozostałych stanowisk przeszkolenie pracownika trwa kilka dni, wiec niezatrudnianie ludzi bez doświadczenia ma takie same podstawy, jak niezatrudnianie kobiet w myśl zasady, że baba jest gupia i ludzi 50+ w myśl zasady, że taki staruch zaraz umrze.
            • 13perun Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 08:53
              tak, tak masz rację :-))
              A po ilu latach od zdania egzaminu ktoś staje się prawdziwym kierowcą ?
              • microb66 Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 09:10
                Prawdziwym kierowcą jest wtedy, gdy tak nie uważasz.
                • xyz2000 Młodzi, ale z Was matoły. 18.03.11, 09:26
                  Nie widzicie, że rozpoczęła się kampania wyborcza? Każdy głos jest na wagę miliardów zł do późniejszego dzielenia powyborczych łupów. Młodym najłatwiej jest wmówić różne brednie. To młodzi ginęli na barykadach pod dowództwem starych cyników. Teraz też Wam wmówią, że po wyborach będziecie przebierać w ofertach.

                  Poza tym, co to są za liczby? 25% młodych nie ma pracy? A ilu starych? Przypadkiem nie więcej? 30-40%? A wliczone zostały osoby na emeryturze w wieku 40-55 lat? Trochę zepsułoby to statystykę zielonej wyspy, nieprawdaż? A ilu ludzi w średnim wieku szuka roboty?

                  A w ogóle, to dlaczego wykształceni ludzie poszukują pracy? Zorganizujcie przedsięwzięcia i raczej dajcie pracę innym, tym niewykształconym. Zobaczymy, ile warte jest Wasze wykształcenie oraz kreatywność. Czy koniecznie musicie mieć szefa? Czy kreatywność, zaangażowanie i zdolność szybkiego uczenia się są tylko na papierze w cv? Niestety, obawiam się, że tak. Jak przychodzi do zarządzania to zaczynają się kłopoty z zarządzaniem samym sobą. Dlaczego więc Was dziwi, że nikt nie chce powierzyć Wam zarządzania/pracy, gdzie odpowiedzialność jest nieco większa niż odpowiedzialność za własny pępek?
                  • gundyslaw proste jak budowa cepa. 18.03.11, 09:30
                    młodzi tzw. wykształceni nie potrafią pracować ich wykształcenie jest nic nie warte nawet pisać po polsku nie umieją nie mówiąc o odporności na stres ( w prywatnych szkołach i uczelniach nauczyciel odrabia lekcje za ucznia a profesor musi umieć a nie student) więc koszty ich wdrożenie są tak duże że się nie opłaca pracodawcy.Absolwenci prestiżowych uczelni na która trudno się dostać i jeszcze trudnie ukończyć nie mają problemów ze znalezieniem pracy.
                    • marco-wr Ten przykład: po politologii na prywatnej uczelni! 18.03.11, 09:57
                      Po co przedsiębiorcy ktoś z takim wykształceniem?!?!? (zakładając, że na tej prywatnej uczelni czegoś się dziewczę nauczyło). Jak ktoś jest odleciany, to niech się nie dziwi, że rzeczywistość się nim nie przejmuje.

                      A tak na marginesie: sam niedawno szukałem pracownika i przemęczyłem dziesiątki CV - tragedia...
                      • imw otóż to! 18.03.11, 10:02
                        oni mają dyplomy ale nie mają żadnego konkretnego zawodu,

                        • czasnapiwo i teraz GW i autor zbijają rekordy oglądalności 18.03.11, 10:08
                          na ludzkim nieszczęściu - zamiast coś robić to ludzie w kretyński sposób robią z tego widowisko
                          chamstwo!
                        • chamski_post co masz na myśli mówiąc konkretny zawód 18.03.11, 10:12
                          bo coś mi się wydaje, że powtarzasz pierdoły gdzieś zasłyszane.

                          O jakim konkretnym zawodzie mówimy? O informatyku? Każdy informatyk wybuchnie Ci śmiechem w twarz bo nie ma czegoś takiego jak informatyk, są: programiści, administratorzy,projektanci....
                          To samo z budowlańcami: są projektanci, drogowcy, mostowcy...
                          Podobnie z mechanikami: są konstruktorzy, technolodzy, inżynierowie od weryfikowania konstrukcji...
                          Nawet zwykły spawacz nie jest konkretnym zawodem bo można spawać elektrodą, spawać pod wodą, spawać konstrukcje budowlane albo związane z szeroko pojmowaną mechaniką...

                          To by było na tyle jeżeli chodzi o twoje wywody na temat "konkretnego zawodu". Konkretny zawód to ma tylko rozgarniacz gnoju...
                          • imw jaki zawód mają ludzie po socjologii czy 18.03.11, 10:15
                            politologii? żaden,
                            dawniej po technikum młody człowiek był przygotowany do samodzielnej pracy co umiał coś robić
                            • andrzejto1 jaki? robotnik niewykwalifikowany z wyższym 18.03.11, 10:18
                              imw napisał:

                              > politologii? żaden,
                              > dawniej po technikum młody człowiek był przygotowany do samodzielnej pracy co u
                              > miał coś robić

                              wykształceniem - taki zawód masz po większości najpopularniejszych kierunków na studiach humanistycznych.
                              • martin.slenderlink Nawalankowcy w kisielu24 18.03.11, 10:30
                                Bo za taką politologię się trzeba wziąć. Nie robić tego milion w każdej pipidówie, albo przynajmniej doprowadzić do tego, by ludzie wiedzieli, iż pipidówa to dno. Powinno być kilka renomowanych miejsc i koniec (coś na kształt Sciences Po w Paryżu, skąd oprócz dyplomatów i wszelkiej maści politycznie czynnych ludzi, wylęgać się mogą również CEO - np. 2 z około 40 największych firm francuskich jest właśnie po tym kierunku/instytucie). W przeciwnym razie będą kształceni wyłącznie niewykwalifikowani robotnicy z wykształceniem humanistycznym i co najwyżej populistyczne młotki doskonale nadające się do nudnawych nawalanek u dziennikarza roku - Rymanowskiego).
                                • ronin-teraz-zarejestrowany Jak politolog zgadzam się z tobą ! 18.03.11, 16:49
                                  Jeszcze 15-10 lat temu to był bardzo prestiżowy kierunek. Nawet nie trzeba było nigdzie wysyłać aplikacji bo potencjalni pracodawcy sami wyławiali najzdolniejszych i proponowali pracę jeszcze na studiach, a były to firmy pokroju Grippena, Colacola, agencje reklamowe i PR, firmy badawcze, UKIE czy nawet UOP ;)
                                  Były to bardzo prestiżowe i ciężkie studia prowadzone jednolitym 5 letnim tokiem bez żadnych licencjatów i do tego dziennie, a nie wieczorowo lub zaocznie . Teraz czasem wstyd się przyznać, że jest się politologiem gdy takim samym tytułem posługuje się jakaś panienka która skończyła zaocznie w Pułtusku, Ostrowcu czy Siedlcach lub w prywatnych szkółkach zarządzania i grillowania.

                            • nowotkomarceli4 A po technikum masz zawód??? 18.03.11, 11:02
                              Błagam nie rozśmieszaj mnie....
                              A co do politologi to ja własnie jestem po tym kierunku (którego zresztą nie skończyłem, bo mi się nie chciało pisać pracy dyplomowej). I co??? I nic:) mam pracę, jest mi dobrze i tyle.
                              A i moja pierwsza pensja to było 1400 PLN, z czego 900 PLN płaciłem za wynajem mieszkania. Było bidnie, ale wspominam tamte czasy jak najlepiej. Człowiek żył o piwie, bułce i czekał niedzielnego obiadu u teściów lub rodziców. Więc drodzy młodzi.... każdy musi frycowe oddać.
                              • biedrona1333 Każdy musi oddać frycowe? Nie ,nie każdy .. 18.03.11, 13:32
                                Ludzie których znam siedzą na świetnie płatnych posadkach w Urzędach Skarbowych ,Straży Granicznej ,Służbach Celnych .Bez wysyłania tysięcy CV,chodzenia od drzwi do drzwi i żebrania o jakąkolwiek robotę , bez staży i praktyk .Maja za to jeden wielki atut - znajomości i koneksje rodzinne.
                                • jakbukda Re: Każdy musi oddać frycowe? Nie ,nie każdy .. 18.03.11, 13:49
                                  Ludzie, uświadomcie sobie jedną rzecz:

                                  PIRAMIDA

                                  O ile w administracji czy służbach jest to naganne i powinno być ścigane, karani i tępione, to w biznesie jest to najprawdziwsza prawda i wnioski z tej piramidy płynące pokazują jaka jest najskuteczniejsza metoda szukania pracy.
                                  Fachowo to się nazywa KAPITAŁ RELACYJNY.
                                • nowotkomarceli4 Re: Każdy musi oddać frycowe? Nie ,nie każdy .. 18.03.11, 14:01
                                  Widzisz, a ja nigdy nie dostałem pracy "po znajomościach"...
                                  No prawie, bo kiedyś jak mnie zwolniono z jednej firmy, to zostałem ściągniety przez mojego dawnego szefa do innej firmy... :)
                                  Ale moje dwie pierwsze prace to były lata 2002 i 2004 (i był to czas kiedy bezrobocie wynosiło 20%), sam sobie wywalczyłem, poprzez wysyłanie CV do prezesów tychże firm.
                              • imw tak! 19.03.11, 11:03
                                ludzie po technikum mają konkretny zawód
                          • t_uptus Re: Specjalizacja? 18.03.11, 10:34
                            A nie przyszlo Ci do glowy, ze jest mnostwo osob majacych szerokie kompetencje i bedacych wlasnie informatykami etc...? Specjalizacja to jedno, zawod to co innego.
                            A zdesperowanym bezrobotnym z dyplomem powiem jedno: jesli macie wykszalcenie techniczne, informatyczne, ekonomiczne, chemiczne itp, i mozecie na rok-dwa wyjechac z Polski, szukajcie pracy w ABB. W Polsce mozecie tez probowac , ale polecalbym Szwecje gdzie potrzeby sa stosunkowo duze. Zycze powodzenia.
                            Acha, zaraz bede zalowal, ze to napisalem bo pojawia sie komentarze typu - ja tam moge wyp... z tego syfu chocby na zawsze etc..... Tym , ktorzy tak mysla odradzam poszukiwanie pracy w ogole , a zagranica w szczegolnosci!
                      • sykosonik Re: Ten przykład: po politologii na prywatnej ucz 18.03.11, 10:23
                        Uwaga, uwaga, oto dwa zdania, które mówią dlaczego absolwenci nie mają pracy: "mama mówiła, żeby się uczyć" i "studiowałam politologię". 30 lat temu to pewnie coś znaczyło, ale mamy XXI wiek. Tu jest odpowiedź czego się uczyć teraz.
                        • ronin-teraz-zarejestrowany hahahaha a za 30 lat będzie znowu coś innego;) 18.03.11, 11:55
                          Powtarzasz zasłyszane pierduły. Znam ludzi po filozofii którzy świetnie radzą sobie na stanowiskach kierowniczych w instytucjach finasowych, ale byli zatrudniani przez obcokrajowców a nie przez polskich pseudobiznesmenków z kompleksami. Dzisiaj pewnie nawet nie zostaliby zaproszeni na rozmowę kwalifikacyjną.
                      • ronin-teraz-zarejestrowany Głupoty opowiadasz. Widać jakim jesteś pracodawcą 18.03.11, 11:01
                        Nawet nie wiesz co potrafi absolwent politologii lub co powinien potrafić. Wiesz chociaż co potrafią absolwenci innych kierunków czy taka wiedza też jest dla ciebie obca? Niestety prywatne uczelnie bardzo popsuły renomę kierunku politologia. Kiedy ja kończyłem politologię na UW dziennie byl to bardzo prestiżowy kierunek. Wszyscy moi znajomi z roku bez problemu dostawali posady w zagranicznych koncernach które wchodziły do Polski lub otwierali własne biznesy. Jak nie masz pojęcia o czymś to nie posługuj się uogólnieniami bo się tylko ośmieszasz.
                        • nowotkomarceli4 Dyplom tylko dla tłuka jest ważny 18.03.11, 11:10
                          Niestety. Ja dyplomu nie mam, natomiast mam 3 podwładnych z dyplomami. Jedna osoba nawet ma trzy dyplomy, i to właśnie z UW. Reszta jest po prywatnych uczelniach. I co???? I nic:) Wybrałem ich nie dlatego, że maja dyplomy, ale dlatego, że uznałem ich za wartościowych ludzi.
                          Wiem co mówię. Spotykałem na rozmowach kwalifikacyjnych osoby, które mimo dwóch języków, dwóch kierunków i Bóg wie jeszcze jakich kursów, nie potrafiły myśleć, nie były samodziielne, nie potrafiły korzystać ze swojej wiedzy. Smutna prawda, dla rodziców którzy majątek wydali na kształcenie dzieci.
                          Dyplom niczego nie daje, bo dzieci trzeba przede wszystkim uczyć samodzielności, zaradności, niezaleznego myślenia i trzeba je "szczepić" na rzeczywistość, a nie przed nią chronić. Niestety teraz to jest niemodne. Teraz mamusia "podciera pupcię" do 24 roku życia i oddaje "wykształcone dziecko" w wieku 24 lat na rynek pracy. Jaki tego efekt??? Brak pokory, słomiany zapał, który gaśnie już w trakcie rozmowy o prace, wygórowane mniemanie o swoich kwalifikacjach,
                          • ronin-teraz-zarejestrowany W pełni się zgadzam ;) 18.03.11, 11:25
                            Ale chyba sam przyznasz, że to najgorzej świadczy o tych niby pracodawcach skoro nie potrafią wyłowić wartościowych ludzi z masy i posługują się stereotypami, że jeśli ktoś ma dyplom politologa czy socjologa to już nic nie umie. Kiedyś przyglądałem się rekrutacji prowadzonej przez wyspecjalizowaną firmę. 7 etapów kilka rozmów, dwa całodzienne assessment center i co wyszło, że najlepsze predyspozycje mają: dwoje politologów, dziewczyna po filozofii i gość po SGGW, a firma z branży budowlanej szukała kogoś kto pokierowałby sekretariatem zarządu. Kolega stwierdził, że gdyby on miał wybierać to pewnie by ich odrzuciła od razu, a potem mial ból głowy kogo z nich ostatecznie zatrudnić.
                            • nowotkomarceli4 Re: W pełni się zgadzam ;) 18.03.11, 11:33
                              Wyspecjalizowany system rekrutacji (tzw. HR) to dla mnie..... kicha. Mam taki dział w firmie i korzystam z jego pomocy..... bo muszę. Natomiast na rozmowy zawsze zapraszam tylko te osoby, które przysłały swoje CV bezpośrednio na mój adres mailowy lub innych osób w firmie. Nigdy nie zaprzaszam osób, które wysłały maile na adresy "recepcja" "rekrutacja" etc.
                              Co ciekawe moje wybory są zawsze inne od tych rekomendowanych przez HR.
                              • ronin-teraz-zarejestrowany Powiedzmy sobie szczerze, że mitem jest 18.03.11, 11:49
                                tzw.konkretny zawód. Nie ma czegoś takiego. Nawet elektryk po zawodówce czy technikum to żaden konkretny zawód, bo zawodu to można się nauczyć tylko praktycznie a nie teoretycznie na studiach czy w szkole. Czy ktoś zatrudniłby brukarza tylko dlatego, że ma w ręku dyplom ukończenia kursu który daje taki "konkretny zawód" ? Jeśli tak to gratuluję... u mnie kostkę granitową układał gość który z wykształcenia jest mechanikiem samochodowym.
                              • aurelis07 Re: W pełni się zgadzam ;) 19.03.11, 08:49
                                Tak, tak, HR, chyba jeden z tych działów, w którym topi się najwięcej pieniędzy, tę wesołą grupę zawodową powinno się już dawno rozpędzić. Koleżanka, specjalista w dziedzinie x, idzie na rozmowę ze specjalistą HR i ten jej każe ... powiedzieć coś o sobie. Ok., nieźle wyglądam w bikini i lubię jeździć na rowerze? Jakie są pani złe strony? Ile się zarabia w naszej firmie? Jakie sporty pani lubi? Co to, quiz dla Koła Fortuny? W drugiej firmie rozmowę prowadził szef działu, z którym rozmawiała o projektach, które prowadziła. Chyba nie trudno zgadnąć, w której firmie uznano ją za osobę kompetentną i zaoferowano pracę. Jeszcze nigdy nie spotkałam się z pozytywną reakcją na metody ludzi z HR, zazwyczaj nie znają branży, do której pracownika mają znaleźć, a same kryteria doboru świadczą o nikłym rozumowaniu prowadzących.
                    • aptekadobra Re: proste jak budowa cepa. 18.03.11, 11:29
                      Zgadzam się. Mam takie doświadczenie na "moim podwórku"-zgłaszały się do mnie osoby do pracy na obowiązkowy staż po technikum farmaceutycznym-jeśli to była istniejąca od kilkudziesięciu lat państwowa szkoła- kwestią kilku dni było wdrożenie w codzienną pracę, oczywiście po uprzednich pytaniach testowych, z którymi dany kandydat nie miał problemu. Gdy zaś zgłaszały się osoby po prywatnych szkołach o tym profilu, po kilku moich podstawowych pytaniach delikwent nie znał odpowiedzi albo wymyślał lub co gorsza przytaczał formułki ze szkoły , zadawałam pytanie jaka będzie zapłata . No to najpierw dukali , że przecież staż jest bezpłatny, ale ile uważam bo przecież się uczą. Na to zadawałam kolejne pytanie: a ile płacili czesnego za szkołę, po podaniu konkretnej kwoty , mówiłam że możemy zostać przy takiej samej opłacie. Patrzyli dziwnie, coś tam dukali, nieliczni zadawali pytanie: to jak to , ja mam jeszcze płacić za staż? Oczywiście, że nie za staż , ale za naukę jaką będą pobierać, bo ich poziom wiedzy i umiejętności jest zerowy, by nie rzec że są zagrożeniem dla zdrowia i życia pacjentów z takim stanem wiedzy, więc ktoś będzie musiał ich nauczyć, by za ich błędy nie odpowiedzieć więzieniem.Oczywiście znajdywali miejsce pracy w innych aptekach- z takiej to wypłynął lek na kaszel dla dziecka półrocznego, w którym zmęczona po dyżurze lekarka, pominęła jedno zero po przecinku w dawce, przez co ilość silnie działającej substancji została 10 krotnie przekroczona , a technik wykonujący receptę, mało że nie zaniepokoił się ilością zaordynowaną, to jeszcze nie sprawdził dopuszczalnych dawek-co jest podstawą przy tego typu lekach!!. Dziecko miało drgawki i przerażona babcia, przyszła z zapytaniem , czy mogło to spowodować to lekarstwo? Ot i tyle
                      • maciekz70 Re: proste jak budowa cepa. 18.03.11, 11:42
                        Ideał prawdziwego kapitalisty.Mieć pracownika,który zapłaci za swoją pracę.
                      • ronin-teraz-zarejestrowany A ta nauka u ciebia na czym miałaby polegać? 18.03.11, 12:02
                        Bo w większości na normalnych staniu za pierwszym stołem, pracowaniu na haśle magistra oraz na proszeniu innych doświadczonych pracowników o pomoc w zrobieniu receptury. Tak to wygląda w praktyce więc nie narzekaj sami sobie psujecie rynek, a potem narzekanie. A takiemu doświadczonemu technikowi, który wyrabia zysk ile jesteś w stanie zapłacić? 2000 na rękę ? 2500 ?

                        Jak ktoś nie zna tematu to może uwierzy w te twoje biadolenie...
                  • koham.mihnika.copyright czemu nie probuja na wlasna reke? Bo nie potrafia? 18.03.11, 09:38
                    czemu mam ich zatrudnic, skoro nie potrafia wziac sprawy w swoje rece?
                    Placi sie nie za papier, ale umiejetnosci.
                    • guch Re: czemu nie probuja na wlasna reke? Bo nie potr 18.03.11, 09:53
                      dokładnie, tutaj wracamy do punktu wyjścia, czyli - systemu szkolnictwa. Cała droga przez edukację (jestem teraz na studiach magisterskich i zostało mi potencjalnie 1,5 roku kształtcenia) uczy nas ściągania, kombinowania, zapewnia, że nie ma sprawiedliwości i tak naprawdę wszystko opiera się na szczęściu.I chyba z takim nastawieniem dobrze szuka się pracy, bo faktycznie trzeba być w czepku urodzonym, by zostać zatrudnionym z ulicy. Studia humanistyczne nie uczą nas zawodu, zaradności, a tylko poszerzają horyzonty myślowe.
                      Z drugiej strony - dlaczego państwo nie zachęca nas do zakładania własnej działalności? Dlaczego to jest wciąż takie niedostępne i trudne?
                      • chamski_post Re: czemu nie probuja na wlasna reke? Bo nie potr 18.03.11, 10:05
                        > Z drugiej strony - dlaczego państwo nie zachęca nas do zakładania własnej dział
                        > alności? Dlaczego to jest wciąż takie niedostępne i trudn

                        Bo jak pracujesz u kogoś to dostajesz co miesiąc przelew i możesz płakać, że pracodawca to wyzyskiwacz, a jak musisz co miesiąc płacić podatki, zusy, srusy, świecić oczami przed biurwami to zaczynasz się zastanawiać co za debil tworzy takie prawo i dlaczego w ogóle jest w sejmie.

                        To bardzo niebezpieczne dla elit z POPiSLD
                        • andrzejto1 Re: czemu nie probuja na wlasna reke? Bo nie potr 18.03.11, 10:14
                          chamski_post napisała:

                          > > Z drugiej strony - dlaczego państwo nie zachęca nas do zakładania własnej
                          > dział
                          > > alności? Dlaczego to jest wciąż takie niedostępne i trudn
                          >
                          > Bo jak pracujesz u kogoś to dostajesz co miesiąc przelew i możesz płakać, że pr
                          > acodawca to wyzyskiwacz, a jak musisz co miesiąc płacić podatki, zusy, srusy, ś
                          > wiecić oczami przed biurwami to zaczynasz się zastanawiać co za debil tworzy ta
                          > kie prawo i dlaczego w ogóle jest w sejmie.
                          >
                          > To bardzo niebezpieczne dla elit z POPiSLD

                          BRAWO!!! Uwaga ujmuje istotę problemu!!!
                        • cup_of_t Re: czemu nie probuja na wlasna reke? Bo nie potr 18.03.11, 14:13
                          Nie tylko to.
                          Ja wiem, ze nie mam 'glowy' do wlasnego biznesu - ani pomyslu, ani tzw smykalki. Wole pracowac dla kogos. Zreszta mam dobra prace, zle nie zarabiam. Zalozenie wlasnego biznesu wiaze sie z ryzykiem plus nasze panstwo w ogole temu nie sprzyja - zanim na dobre zaczniesz wykonczy cie podatkami, ZUSAmi i innymi oplatami.
                      • jakbukda Re: czemu nie probuja na wlasna reke? Bo nie potr 18.03.11, 10:07
                        guch napisała:

                        > Z drugiej strony - dlaczego państwo nie zachęca nas do zakładania własnej dział
                        > alności? Dlaczego to jest wciąż takie niedostępne i trudne?

                        Potraktuj to jako pierwszy sprawdzian własnej przedsiębiorczości - najlepiej powiedzieć "założenie firmy jest trudne i drogie".
                        Konkret - co trzeba zrobić, że to takie trudne? Albo ile trzeba mieć, że to takie drogie? Byłeś, sprawdziłeś, dowiadywałeś się?

                        Rejestracja działalności, to ostatni krok na drodze zostania przedsiębiorcą.
                        • martin.slenderlink Re: czemu nie probuja na wlasna reke? Bo nie potr 18.03.11, 10:16
                          "Rejestracja działalności, to ostatni krok na drodze zostania przedsiębiorcą".

                          Hola, hola. Tak szybko? Ja mam wrażenie, że rejestracja do żadnego statusu nie zobowiązuje. Można być np. samozatrudnionym i świadczyć usługi, a ciężko się uznawać za przesiębiorcę nie inwestując i organizując pracę tylko sobie.
                          • jakbukda Re: czemu nie probuja na wlasna reke? Bo nie potr 18.03.11, 10:31
                            Czy mam za każdym razem uściślać?
                            Rejestracja działalności, to ostatni krok na drodze do zostania przedsiębiorcą dla tych, którzy chcą wziąć swoje sprawy w swoje ręce i zostać przedsiebiorcami i prowadzić własną firmę, sobie samemu będąc sterem, żaglem i okrętem.

                            Samozatrudnienie w Polsce, to w zbyt dużej mierze patologia.
                            • martin.slenderlink Re: czemu nie probuja na wlasna reke? Bo nie potr 18.03.11, 10:52
                              "Samozatrudnienie w Polsce, to w zbyt dużej mierze patologia".

                              Nie da się jednak ukryć, że pomiędzy patologią a przedsiębiorcą jest sporo normalnych samozatrudnionych, którzy coś komuś zlecą od czasu do czasu. To oczywiście nie jest zdanie przeczące Twojej tezie, ale tak zupełnie obok niego jestem wobec tej Twojej tezy sceptyczny, tak czy siak. Patologia w zbyt dużej mierze - to jest za mocno powiedziane.
                              • jakbukda Re: czemu nie probuja na wlasna reke? Bo nie potr 18.03.11, 11:13
                                Jeśli samozatrudnienie, to na normalnych zasadach B2B, a nie dalej na relacji szef-pracownik, tylko tańszej dla szefa. Pracowałem i jako freelancer i jako taki właśnie "samozatrudniony ale pracownik". W pierwszym przypadku miałem zlecenie i robiłem je na moich zasadach, nierzadko zatrudniając do tego kogoś jeszcze, czy równolegle mając inne zlecenie - ale to była moja sprawa a nie zleceniodawcy, byle fair. W drugim zapieprzałem na regularnym etacie od 8 do 16, tylko że chorobowe miałem płacone od odprowadzanej przeze mnie składki i urlopy też sobie sam sponsorowałem.
                                Samozatrudnienie powino być (w niektórych przypadkach) alternatywą dla pracownika i pracodwacy, a nie jedyną możliwością dla pracownika i korzyścią dla pracodawcy.
                      • kosmiczny_swir Przechowalnia bezrobotnych 18.03.11, 10:10
                        Przechowalnia bezrobotnych - tak w skorcie mozna opisa system szkolnictwa wyzszego w Polsce.

                        Poza tym, ktos wmowil mlodym ludziom, ze jak beda mieli studia, nawet bylejakie, to beda lepsi od hydrailika czy mechanika. Otoz nie, ja wole zadawac sie z mechanikami i hydraulikami, bo sa mi bardziej potrzebni niz absolwencii politologii czy stosunkow miedzynarodowych. No i jeszcze chore ambicje rodzicow.

                        I jeszcze jedno - polska gospodarka to gospodarka konkurujaca tania sila robocza. Czy mlodzi ludzie sa az tak tepi zeby tego nie zauwazyc? W gospodarce konkurujacej tania sila robocza nie ma zbyt wiele miejsca dla ludzi wyksztalconych, bo to podnosiloby koszty pracy. Oczywiscie, polscy pracodawcy w obliczu nadpodazy pracownikow moga wymagac wyksztalcenia wyzszego na stanowisko zaopatrzeniowca. Chociaz, w sumie, to mozna sie nauczyc angielskiego albo niemieckiego i robic to samo w Anglii czy w Niemczech bez studiow, za wieksze pieniadze (w stosunku do kosztow utrzymania) i zaoszczedzic sobie 5 straconych lat na studiach.
                        • jakbukda Re: Przechowalnia bezrobotnych 18.03.11, 10:15
                          Z jednej strony piszą "wezmę każdą pracę", a z drugiej strony wolałbym na magazyniera zatrudnić człowieka po zawodówce, który będzie u pracował przez parę lat, niż takiego magistra co chce się zaczepić, żeby mieć za co do garka włożyć a w międzyczasie poszukać lepszej roboty. I zniknie mi z dnia na dzień potem.
                          • critto Re: Przechowalnia bezrobotnych 20.03.11, 11:32
                            i co, dziwisz się, że tak robią? Podziękuj tym, którzy powinni ich zatrudniać na odpowiednim dla nich stanowisku, a tego nie robią, bo nawet do parzenia kawy szefowi i odbierania telefonów wymagają "wieloletniego doświadczenia". I nie martw się, problem się skończy za parę miesięcy, gdy Niemcy i Austria otworzą granicę... Jak myślisz, kto będzie tym ostatnim młodym, który w Polsce zgasi światło? Nie biadol tylko wtedy, że nie ma kto pracować w Twoim magazynie, wykształcony czy nie...
                            • jakbukda Re: Przechowalnia bezrobotnych 21.03.11, 12:47
                              Z racji, że nie jest to odpowiednie stanowisko, na magazyniera przyjąłbym wyłacznie człowieka z ambicjami i wykształceniem kwalifikującymi go na magazyn. Amen.
                              Jednakże magazynu nie posiadam, wiec ominie mnie zdziwienie po otwarciu niemieckiego rynku, co najwyżej zdziwi mnie liczba magistrów w tamtejszych magazynach.
                    • morlok.rap Re: czemu nie probuja na wlasna reke? 18.03.11, 11:23
                      bo "próbóją" :P
                    • ronin-teraz-zarejestrowany To czemu w każdym ogłoszeniu piszą "wymagane 18.03.11, 12:15
                      wykształcenie wyższe " ? Czasem sobie przeglądam takie ogłoszenia i pękam ze śmiechu. Nie wiem czy do połowy z tych ofert potrzebny jest licencjat o magisterce już nie wspomnę. Do większości wystarczyłoby średnie wykształcenie, bo na jakich studiach wyższych można zdobyć umiejętoności które przydadzą się potem przy bieganiu po sklepach z gumami do rzucia lub kawami ?
                      • janonet4-4 Re: To czemu w każdym ogłoszeniu piszą "wymagane 18.03.11, 12:23
                  • critto Słuchaj cwaniaczku jeden... 20.03.11, 11:27
                    słuchaj no cwaniaczku,
                    nie każdy wykształcony nadaje się na człowieka biznesu, JASNE?!?
                    W NORMALNYM kraju - a Polska niestety takowym nie jest - człowiek jest ceniiony
                    za swoją wiedzę i umiejętności i nawet będąc zwykłym, szeregowym pracownikiem ma godziwe zarobki. Nie musi zakładać firmy, szukać klientów, itd. Nie każdy chce, nie każdy potrafi, nie każdy musi - jego atutem, który zapewnia mu dobrą płacę, jest wykształcenie i wiedza w jego dziedzinie a nie zdolności biznesowe.
                    I nie dotyczy to tylko osób z wyższym wykształceniem, ale też np. wysoko
                    wykwalifikowanych robotników, np. budowlańców, kafelkarzy, tapicerów,
                    obsługi pieców hutniczych, itd. Bardzo przeciętna niemiecka rodzina zarabia po 2000-3000
                    euro "na twarz" i stać ją na normalne życie - bez luksusów, ale i bez tej wszechogarniającej nędzy.
                    Gdy Niemcowi zaczyna się gorzej wieść, nie jedzie na Majorkę czy Kanary (ulubione miejsca
                    wakacyjne wielu Niemców). Gdy Polakowi zaczyna się gorzej wieść, cieniej smaruje chleb,
                    kupuje gorsze wędliny (albo w ogóle mniej wędlin) i kombinuje, które rachunki zapłacić w tym
                    miesiącu, a które odłożyć na następny. KUMASZ RÓŻNICĘ??

                    Przepraszam za ostry ton, ale wkurzają mnie ludzie tacy jak Ty, pozbawieni zdrowego osądu rzeczywistości i mający głowy napełnione frazesami o byciu kowalem własnego losu, przedsiębiorczości, itd. To taka sama ideologia jak to, co wciskano w czasach komunizmu, że jak będziemy pracować wydajniej, to będziemy potęgą. Żeby było jasne - przedsiębiorczość jest dobra i wydajna praca dla wspólnego dobra jest dobra. Ale sęk w tym, że NORMALNY kraj zapewnia godziwe warunki WSZYSTKIM, którzy chcą pracować i się nie lenią, czy są
                    przedsiębiorcami, czy nie. ZROZUMIAŁ?!?
                • znajomy_jennifer_lopez Jako przedsiębiorca 18.03.11, 09:36
                  Napiszę słów kilka jako przedsiębiorca i jako ekonomista, co do młodych:
                  1) Nieprawdopodobnie wręcz niskie umiejętnosci - nawet nie mówie wyuczone bo wiadomo że wiele rzeczy przychodzi w firmie ale ogólne, a nawet zwykle zdolności interpersonalne - co jest dla mnei szokiem w erze internetu - czyżby zamiast rozwijac uwsteczniał? Więcej czytać, więcej spotykac sie z ludzmi, rozmawiac - ale na zywo a nie przez nie wiem, gry sieciowe czy gg. Ale to jest róznie, mamy po prostu świat dwóch prędkości - wąska najbardziej świadoma częśc młodzieży jest coraz mądrzejsza, wyedukowana ale to naprawde wąska elita,, druga natomiast coraz bardziej sie uwstecznia.
                  2) Bardzo roszczeniowa postawa, to wręcz masakra. Gdy pracownik siedzi przez tydzien czy dwa i pratycznie nic nie robił bo nie było nic - to ok, ale gdy z kolei przez 2 dni dostał jakąs "nadprogramową" robotę to od razu oczekuje co najmniej wysokiej premii - dla mnie było to szokiem ale może teraz tak jest: ale to działa obosiecznie, nie dziwcie sie potem że pracodawcy wolą zatrudnic na kilka tygodni/miesięcy zamiast na stałe.
                  3) jeśli kończysz jakąś kiepską uczelnie i kiepski kierunek ciężko będzie Ci znależć pracę. Wydając kasę 2x sie zastanów - niestety często jest tak że to rodzice bulą a bogate dzieciaki żeby przedłużyć sobie dzieciństwo idą na studia - oczywiście takie żeby sie zbytnio nie zmęczyć dlatego nawet bezpłatne miejsca na Polibudach są wolne a oni idą do "prywatnej" - w końcu po prywatnym liceum nauczeni że to lepsze i w ogóle. Jeśli płacić to za porzadne studia, zastanów sie nad tym na co wydajesz, "za byle mgr" pracy nie dostaniesz, zresztą za żadnego mgr - czasami człowiek po średniej szkole ma więcej rozumu i jeśli jest to na danym stanowisku mozliwe lepiej zatrudnić takiego niż jakiegoś mgra.
                  4) najważniejsza cecha dla przedsiębiorcy to CHĘĆ do nauki i umiejętność uczenia się ! oraz zdolnosci interpersonalne (żeby można sie było z nim dogadać i stworzyc fajny zespół, wspólnotę)
                  • znajomy_jennifer_lopez Re: Jako przedsiębiorca 18.03.11, 09:40
                    ...dodam jeszcze że bardzo trudno znależć dobrego pracownika a ludzie to podstawa - przynajmniej w mojej firmie i drugie wprawdzie nie ma ludzi nie do zastąpienia ale zastąpienie niektórych jest naprawde bardzo trudne i kosztowne.
                    • go_bsh Re: Jako przedsiębiorca 18.03.11, 11:07
                      Praca zrywami wskazuje na niską jakość zarządzania - plaga polskich pracodawców.

                      "stworzyc fajny zespół, wspólnotę" to jest typowe pseudo-korporacyjne brednie, zamiast po prostu dobrze zapłacić człowiekowi.

                      Powiedz ile wydałeś na jakiekolwiek badania, zakup nowych technologii? Wtedy mówimy o nauce nowych rzeczy, poza tym to uczyni pracę mniej monotonną. Ale co Ty możesz wiedzieć marny polski pracodawco z problemami?
                  • martin.slenderlink Re: Jako przedsiębiorca 18.03.11, 10:21
                    "najważniejsza cecha dla przedsiębiorcy to CHĘĆ do nauki i umiejętność uczenia się ! oraz zdolnosci interpersonalne (żeby można sie było z nim dogadać i stworzyc fajny zespół, wspólnotę)"

                    Wolę Twoje komentarze na bloksie Marka Wielgo. Tutaj jakieś mambodżambo zapodajesz. A przynajmniej w ten punkt nr 4 Ci się wkradło. Ktoś może mieć doskonałe umiejętności interpersonalne i dalej wychodzić na muła niepasującego do zespołu. Może być tego całe mrowie przyczyn, wliczając to, że robi coś na siłę, by przeżyć i się z tego powodu frustruje. Oczywiście, to nie powinien być Twój problem. Jednak pojechałeś trochę z tym zespołem i wspólnotą.
                  • ronin-teraz-zarejestrowany Amen ! 18.03.11, 12:27
                    W pełni się zgadzam, ale tak to jest jak pracodawca nie ma umiejętności dobrania sobie pracowników. W mojej poprzedniej firmie pracowała kiedyś doktorantka z wyższej państwowej uczelni. Została zatrudniona jako specjalistka z konkretną specjalizacją. Ręce załamałem po tym gdy się mnie zapytała w którym województwie leży Wrocław. Nie potrafiła napisać notatki służbowej, obieg dokumentów to był dla niej kosmos, a zdolności interpersonalne tragiczne. Sama sie zwolniła po kilku miesiącach.

                    Jeszcze raz powtarzam, że nie warto się posługiwać stereotypami, nie ma czegoś takiego jak "konkretny zawód", nie każdy politolog i socjolog nic nie potrafi.

                    Tak to jest jednak gdy pracodawca więcej czasu poświęca na zakup laptopa niż rekrutacje pracownika, a to dokładnie taka sama inwestycja. Nawet świetny laptop nie przełoży się na wzrost zysków jeśli nie da mu się odpowiedniego oprogramowania. Więc recepta na sukces jest prosta... znajdź pracownika z potencjałem rozwojowym, zainwestuj trochę czasu, pieniędzy w jego przygotowanie do specjalistycznych zajęć i wdrożenie a potem oczekuj zysków.
              • wymiatator1 Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 09:29
                Albo inżynierem, albo murarzem-tynkarzem?
              • strikemaster Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 09:54
                > A po ilu latach od zdania egzaminu ktoś staje się prawdziwym kierowcą ?

                Na razie zaraz po wydaniu dokumentu. Były pomysły różnych okresów przejściowych ale, jak dota nie przeszły.
            • kosm.aty Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 08:55
              > W przypadku lekarzy ma to znaczenie, na wiekszości pozostałych stanowisk przeszkolenie pracownika trwa kilka dni

              Na jakich stanowiskach? Chyba przy linii produkcyjnej i to nie każdej. Na jakiś bardziej zaawansowanych technicznie stanowiskach (np. programista) w przypadku większych produktów to są miesiące! Nawet księgowej czy kadrowej zejdzie chwilę rozpatrzenie się w firmie, a jeśli robi to pierwszy raz w życiu to potrwa to znacznie dłużej. Przedstawiciel handlowy, o ile nie sprzedaje garnków zeptera też musi coś wiedzieć i nie dowie się tego po kilku dniach w PIERWSZEJ pracy.

              Więc jakie to są stanowiska gdzie pracownik po kilku dniach osiąga wysoki stopień przydatności do pracy?
              • strikemaster Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 09:59
                > Więc jakie to są stanowiska gdzie pracownik po kilku dniach osiąga wysoki stopi
                > eń przydatności do pracy?

                Ja, swego czasu na stanowisku projektanta-instalatora (1 dzień, moja pierwsza prawdziwa praca), projektanta automatyki (2 dni, praca niezgodna z wykształceniem), inżyniera mechanika (niecały tydzień, praca niezgodna z wykształceniem). Trochę musiałem się postarać, ale się dało. Myślisz, że jestem jakiś wyjątkowy?
                • go_bsh Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 11:09
                  zamiast wyjątkowości byłeś wyjątkowo niekompetentny. Gdybyś był na prawdę dobry w choć jednym fachu to popracowałbyś dłużej ;)
                  • strikemaster Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 13:07
                    W pierwszym przypadku chodziło o konflikt personalno-merytoryczny z szefem, byłem zbyt kompetentny i przechodziły moje autorskie projekty, a nie jego. W pozostałych sugerowałem sie wyłącznie wysokością wypłaty.
            • greges58 Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 09:03
              Ale ja nie " rozsiewam " żadnego stereotypu !!!

              Żeby rozpocząć nabywanie doświadczenia - trzeba mieć kwalifikacje poparte dyplomem !
              Proste ?

              Gadasz jak Naganiacz ze szkółki dla zaocznych ;)

              P. S.
              Teraz dopiero widzę, że ten " Artykół " jest częścią większego cyklu.
              Redaktor kazali napisać coś o bezrobociu ?
              To piszemy głupoty i bzdury !
              A na Forum będzie wojenka ;)

              Pozdrawiam, mimo wszystko ^ ^
              G.


              • strikemaster Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 10:00
                > Teraz dopiero widzę, że ten " Artykół " jest częścią większego cyklu.
                > Redaktor kazali napisać coś o bezrobociu ?

                No tak, znowu spisek. :)
            • sleeper_in_the_grass Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 09:06
              Bzzzz! Zła odpowiedź. ;) Greges ma niestety rację.

              Pół biedy, jak ktoś ma kierunkowe wykształcenie - po politechnice jakoś ludzie tak wielkiego problemu nie mają. Natomiast mgr. politologii daje cholernie niewiele - bo takich mgr. jest od groma i jeszcze więcej, a ich umiejętności zdobyte na studiach przeważnie nijak się mają do późniejszego zatrudnienia. Dodatkowo podejrzewam, że większość tych osób, co teraz po studiach pracy nie mogą znaleźć, palcem nie kiwnęła na uczelni - żadnej pracy, żadnych staży, nic. Skończyli mgr., mają wyższe wykształcenie, to teraz prosimy średnią krajową na dzień dobry, bo przecież aspiracje większe. Nie wiem kiedy kończyłeś studia, strikemaster, ale ja nie tak znowu dawno i wiem, że takie przypadki są na porządku dziennym.

              Nie masz też racji, że osoba bez doświadczenia to problem tylko na krótką metę, bo "wystarczy przeszkolenie przez kilka dni". Samo przeszkolenie - owszem, może i wystarczy kilka dni, ale natrzaskanie właśnie tego doświadczenia, które pozwoli takiemu człowiekowi na sensowną efektywność pracy trwa znacznie dłużej. Do tego dochodzi "przestawienie" z bycia studentem na bycie pracownikiem, bo etyka pracy studentów bywa, delikatnie mówiąc, marna.

              Mam w rodzinie człowieka, który ma sporą firmę działającą w branży przemysłowej. U niego jest tak, że on owszem, zatrudnia młodych świeżo po studiach - jeżeli są zdolni, pracowici, wykazują się głową na karku i mieli niezłe oceny - jednakże przyznał, że to jest typowa inwestycja długoterminowa, bo taki człowiek przez spokojnie pół roku nie będzie się zupełnie do niczego nadawał, a drugie pół będzie się wdrażał.

              To nie jest wina samych studentów, to jest problem systemowy, wielopoziomowy. Ale zdecydowanie problem jest.
              • martin.slenderlink Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 09:51
                "Samo przeszkolenie - owszem, może i wystarczy kilka dni, ale natrzaskanie właśnie tego doświadczenia, które pozwoli takiemu człowiekowi na sensowną efektywność pracy trwa znacznie dłużej. Do tego dochodzi "przestawienie" z bycia studentem na bycie pracownikiem, bo etyka pracy studentów bywa, delikatnie mówiąc, marna".

                No tak, to prawda. I do tego jest to chyba międzypokoleniowa sprawa, więc do niej się ideologii nie dorobi.
            • idepozapalki Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 09:08
              Co za piramidalna bzdura. Polskie uczelnie nie przygotowują do wykonywania zawodu, za to zapychają głowę kupą niepotrzebnych informacji. Sam tak miałem i widzę to w swojej firmie cały czas. Nie dziw się więc, że doświadczenie jest ważniejsze od wykształcenia.
              Przykłady? Inżynier produkcji, inżynier procesu, specjalista ds. logistyki, specjalista ds. transportu, technik, inżynier jakości....

              Owszem, na takie stanowiska zatrudnia się absolwentów, nawet bardzo dużo. Ale nie zawsze patrzy się, czy dana osoba ma wykształcenie idealnie pasujące do profilu. Jak to się mówi:
              "kupuje się nastawienie. kompetencje się przekazuje".

              A co do absolwentów bez zatrudnienia: jak ktoś idzie na studia, które są teraz oblegane, dyplom których co roku otrzymuje dziesiątki tysięcy ludzi, to niech się nie dziwi, że nie dostaje roboty.

              Sam magister to nie jest bilet do pracy. Socjalizm się skończył.
            • emterabel Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 09:10
              na wiekszości pozostałych stanowisk przeszkolenie pracownika trwa kilka dni

              chyba mówisz o pracy fizycznej bo jeśli nie, to nie mam więcej pytań
            • andrzejto1 Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 09:21
              strikemaster napisał:

              > > Wiesz w ogóle, o czym piszesz ?
              >
              > Wiem, po czym piszę. Walczę z rozsiewanym m.in. przez Ciebie stereotypem, jakob
              > y doświadczenie było ważniejsze od wykształcenia. W przypadku lekarzy ma to zna
              > czenie, na wiekszości pozostałych stanowisk przeszkolenie pracownika trwa kilka
              > dni, wiec niezatrudnianie ludzi bez doświadczenia ma takie same podstawy, jak
              > niezatrudnianie kobiet w myśl zasady, że baba jest gupia i ludzi 50+ w myśl zas
              > ady, że taki staruch zaraz umrze.

              Masz rację, klika dni trwa przeszkolenie do pracy na kasie albo przy obsłudze koparki ręcznej. Każde bardziej skomplikowane stanowisko wymaga pewnego doświadczenia. Chciałbym cię zobaczyć, jak po kilku dniach szkolenia sprzedajesz np polisy ubezpieczeniowe, albo dowolny inny produkt nieco bardziej złożony.
              Wiedza uzyskana na studiach jest bardzo często przestarzała, lub czysto teoretyczna.
              Już nie wspomnę o tym, że ktoś decydujący się na studia typu zarządzanie a nie ma doświadczenia w jakiejś branży, naraża się tylko i wyłącznie na śmieszność. Bez obrazy jak ktoś nie mający pojęcia jak produkować auta moąe zarządzać ludźmi to robiącymi??
            • unkn_0wn Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 09:37
              strikemaster napisał:

              > Wiem, po czym piszę. Walczę z rozsiewanym m.in. przez Ciebie stereotypem, jakob
              > y doświadczenie było ważniejsze od wykształcenia. W przypadku lekarzy ma to zna
              > czenie, na wiekszości pozostałych stanowisk przeszkolenie pracownika trwa kilka
              > dni,

              Z praktyki, zanim z przeciętnego absolwenta zrobi się prawdziwego, samodzielnego inżyniera automatyka czy elektronika potrzeba około 2-3 lat. Oczywiście zdarzają się zdolniejsi, ale to wyjątki.
            • greges58 Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 09:48
              Ale ja nie " rozsiewam " żadnego stereotypu !!!

              Żeby rozpocząć nabywanie doświadczenia - trzeba mieć kwalifikacje poparte dyplomem !
              Proste ?

              Gadasz jak Naganiacz ze szkółki dla zaocznych ;)

              P. S.
              Teraz dopiero widzę, że ten " Artykół " jest częścią większego cyklu.
              Redaktor kazali napisać coś o bezrobociu ?
              To piszemy głupoty i bzdury !
              A na Forum będzie wojenka ;)

              Pozdrawiam, mimo wszystko ^ ^
              G.
              -----------------------------------------------------
              P.P. S.
              To się miało tutaj ukazać ;)
              • strikemaster Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 10:02
                > A na Forum będzie wojenka ;)

                Pod warunkiem, że znajdą się tacy, którzy będa się wyżywać na biednych politologach. Znaleźli się. :)
            • tomek_3m Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 09:53
              "Doradca" z Efectu? To chyba jedyny zawód, w którym po kilku dniach szkolenia stajesz się znawcą rynków finansowych, ofe, produktów bankowych no i przede wszystkim technik rozmowy i manipulacji ludźmi...
            • nazikomunista Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 12:02
              Megalol.
              Między innymi ten kretyński tok "myślenia" tak wam zawyża bezrobocie.
              No, ale. Tak trzymać, młodzi zdolni! Dopóki tak macie nas'rane, nie stanowicie dla nas, starszych, często mniej przy...edukowanych, żadnej realnej konkurencji na rynku pracy.
            • rroarr_rroarr => Reality Check zrób TEST zanim zaczniesz narzeka 18.03.11, 15:05
              Reality check
              Zanim zaczniesz narzekać na swoj los, zrób sobie reality check

              1. Studiujesz?
              Tak. Super takich osób jak Ty jest 'tylko' 2 mln. Mimo to dopisz sobie jeden punkt
              Nie. Wybacz ten reality check nie jest dla Ciebie

              2. Pracujesz podczas studiów?
              Tak. Super zdobywasz cenne doświadczenie. Dopisz sobie jeden punkt
              Nie. Jak sądzisz, kogo zatrudni pracodawca? Ciebie po studiach bez doświadczenia, czy Kasię, która studiując również pracowała i nie trzeba będzie jej prowadzić za rączke ? Odejmij sobie jeden punkt.

              3. Wybrałeś dobry kierunek?
              Studiujesz kulturoznawstwo, politologię ...? Odejmij sobie jeden punkt (chyba, że Twój ojciec jest na liście Wprost 100 najbogatszych)
              Studiujesz prawo? Super. Tylko w Lublinie prawo co roku kończy ponad 2000 osób. Odejmij sobie jeden punkt (chyba, że Twój ojciec jest prawnikiem. Nie wierzysz w znajomości porozmawiaj ze studentami prawa robiącymi aplikację)
              Studiujesz na Politechnice? Super myślisz perspektywicznie dodaj sobie dwa punkty (wybacz Ochrony Środowiska w to nie wliczamy)
              Studiujesz Medycyne, pielęgniarstwo. Super dodaj sobie trzy punkty. Te zawody zawsze będą potrzebne. Dodatkowo wiedza medyczna jest uniwersalna i jeśli znasz języki możesz pracować gdzie tylko zapragniesz. Ucz się pilnie języka !

              4. Co robisz, żeby się wyróżnić pośród potoku ludzi, którzy skończą ten sam kierunek ?
              Nic. Odejmij sobie jeden punkt.
              Ucze się jezyka. Dodaj sobie jeden punkt ( co byś w życiu nie robił zawsze Ci się przyda)
              Robię pożadny kurs, który kończy się uznawanym na rynku certyfikatem/dyplomem dodaj sobie jeden punkt (wybacz kurs wychowawcy kolonijnego nie mieści się w tej grupie)

              5. Czy przygotowujesz sobie plan B na wypadek trudności w znalezieniu pracy po studiach?
              Nie. Odejmij sobie jeden punkt
              Tak. Zakładam firmę (są setki dotacji, funduszy, możesz w wakacje wyjechać do pracy i zarobić gotówkę na start wystarczy chcieć) dodaj sobie dwa punkty
              Tak. Aktywnie analizuję rynek pracy na zachodzie (Anglia, Niemcy...) i przygotowuje się do ewentualnego wyjazdu po studiach. Dodaj sobie jeden punkt

              Wyniki
              > 2 punktów realnie patrzysz na życie, przygotowujesz się na każdą ewentualność, zwiększasz swoje szanse BRAWO
              0-2 punktów ostatnia pobudka. Jeszcze masz szanse
              < 0 punktów GAME OVER
          • michal2708 Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 08:50
            Jestem absolwentem SGH. Od 3 miesięcy szukam pracy. Byłem na 2 rozmowach. I nic....

            Przepraszam, nie dopisałem informacji o doświadczeniu zawodowym: 16 lat w różnych firmach + CAE.

            Problem nie dotyczy tylko młodych, zaraz po studiach... :(
            • pfg Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 09:26
              michal2708 napisał:

              > 16 lat w różnych firmach

              To znaczy, że dotychczasową pracę (prace) straciłeś. Dlaczego? Może w tym leży twój problem?
              • michal2708 Re: Wezmę każdą pracę 30.05.11, 14:52
                pfg napisał:

                > michal2708 napisał:
                >
                > > 16 lat w różnych firmach
                >
                > To znaczy, że dotychczasową pracę (prace) straciłeś. Dlaczego? Może w tym leży
                > twój problem?

                Zwonienia grupowe. To był mój problem. A raczej problem mojego byłego pracodawcy dzięki któremu wylądowałem na "kuroniówce"
          • cotbus76 Dziwne tylko, że jak PUP daje bezpłatnego stażystę 18.03.11, 09:00
            na jakieś stanowisko to nagle okazuje się, że brak doświadczenia przestaje być przeszkodą do zatrudnienia młodego pracownika :)
            • martin.slenderlink To nie jest wyjątkowe pokolenie 18.03.11, 09:38
              7 lat temu było to samo. Upokarzające doświadczenie przypinania facjaty do cefałki z obciachowymi pozycjami jest i było powszechne i nic się nie zmienia w tej materii. Niewielkie wahania statystyczne. No i te goldenlajny, na które się nie da patrzeć już też chyba powstawały 7 lat temu. A około 10 lat temu stopa bezrobola była na poziomie 19 procków. Niektórych ratował wyjazd z Polski i od tych 10 lat są właśnie na "emigracji", niektórzy już spokojnie funcjonują w innym systemie i nie zamierzają wracać. Tam też często robili chłam na początku. Mało jest ludzi, którzy spełniają się w tym, czego się uczyli lub robią to, co chcieliby robić. I tak jest już trochę lepiej, bo stopa bezrobola spadła poniżej 13 procków chyba. W moim "pokoleniu" ze znajomych studiujących i poniżej 25 roku życia mało kto miał porządnego dżoba. Co najwyżej jakieś knajpiane bzdety za grosidła.
          • agg66 Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 09:31
            i i tak nic nie potrafią a pracę mają zagwarantowaną w gabinetach rodziców.
        • fw20.info Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 08:51
          strikemaster napisał:

          > > Przecież nic nie umieją !!!
          > Następny "ekonomista" się znalazł? Czego np. nie umieją?

          nic "nie umieją" !

          Absolwent prawa nie jest w stanie sam skonstruować poprawnie umowy cywilno prawnej.
          O wydaniu opinii nie wspominając.
          • alpepe Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 09:41
            phi, profesorowie z uczelni tego nie potrafią, to jak mogli by to potrafić absolwenci?
          • carlfrost Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 10:52
            prawda, ale źródło 'zła" tkwi w systemie edukacji, jak absolwent ma się nauczyć pisac opinie prawne, jeżeli często jedyną dłuższą praca pisemną na studiach (pierwsza i ostatnią) jest praca magisterska. Kadra nie ma czasu i chęci żeby uczyć studentów praktycznych i przydatnych umiejętności, problemem polskich uniwerków jest to że że studentów jest za dużo, a za mało ludzi, którzy mogli by ich uczyć.
            • lingus Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 12:53
              Jestem na bieżąco, mój syn jest właśnie świeżym absolwentem (aktualnie na aplikacji). Otóż studia są do dupy, przedmioty dobierane "z klucza", żeby czcigodni profesorowie o mocno zamulonych umysłach mieli zapewnione pensum. Praktycznych umiejętności powinna uczyć aplikacja. Powinna, ale... również za bardzo nie uczy, zmieniła się w zwykłą podyplomówkę. W sumie, gdyby nie staż (bezpłatny) w kancelarii z fajnym, dynamicznym zespołem młodych radców (to istotne, bo znane mi są przypadki stażów polegających na noszeniu za szefem laptopa, których jedynym sensem jest możliwość wpisania sobie tego w cv), to ten artykuł traktowałby także o nim...
              • arthaus Re: Wezmę każdą pracę 23.03.11, 15:58
                Do uwagi o noszeniu laptopa -
                polski system uczelniany jest skostniały, reformy to jakaś parodia, większość wykładowców, zwłaszcza starszego pokolenia, myśli tylko o kolejnym etacie albo umowie o przeniesienie autorskich praw majątkowych na kolejnej uczelni, wpisując koszty uzyskania przychodu 50% w każdej z nich, chociaż od 30 lat i w każdym z tych miejsc mówią to samo--
    • srebrnarybka Wezmę każdą pracę 18.03.11, 08:26
      jak ktoś kończy takie studia, jak politologia na prywatnej uczelni, to nie ma się co dziwić, że nie może znaleźć pracy. Nawet na większości państwowych politologia, stosunki międzynarodowe, europeistyka czy modne obecnie bezpieczeństwo to jest powierzchowna mieszanina przedmiotów z rozmaitych kierunków, wskutek czego student nie ma szans niczego nauczyć się porządnie. A na prywatnej, którą większość wykładowców traktuje jak chałturę - szkoda gadać.
      Studia humanistyczne polegają na opanowaniu warsztatu danej dyscypliny (prawa, filologii, historii, socjologii, filozofii, historii, sztuki), natomiast na takich naukach, jak wspomniane, żadnego warsztatu sie nie uczy, bo one tego warsztatu nie mają. Człowiek, który opanowa warsztat jednej dyscypliny, jest w stanie wykonywać rozmaite zadania intelektualne, niekoniecznie jako naukowiec, ale jako np. dziennikarz, pracownik reklamy, pracownik placówki kulturalnej, redaktor w wydawnictwie, księgarz, bibliotekarz, pracownik administracji państwowej czy samorządowej. Czasem musi jeszcze jakieś kwalifikacje uzupełnić, ale wiadomo, co umie. Natomiast politolog, który nauczyl sie trochę formułek o różnych formach rządów i skompilowal z internetu parę stron jako pracę mgr, bo takie są wymagania na tym kieurnku studiów, nie umie nic. Przestrzegam przed wybieraniem kierunków typu politoogia, europeistyka etc.
      • wetherwax Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 08:37
        O, to, to.....
        • wilczyca.inc Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 09:51

          Jestem magistrem politologii tytuł uzyskałam na państwowej uczelni, zastawiam, jakim prawem i na podstawie, jakiego doświadczenia tak osądzasz ludzi, którzy ukończyli ten kierunek???
          • po_wer1 Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 10:22
            Na podstawie twojej interpunkcji
            • doniec83 Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 13:25
              Dobrze powiedziane :)
          • srebrnarybka Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 13:18
            na podstawie wiedzy o tym, czego się na takich studiach wymaga. Jestem profesorem wyższej uczelni, pracowałam na 3 kolejno uczelniach i wiem, czym róznią się wymagania na polonistyce, historii, neofilologiach, historii sztuki, a czym na politologii czy europeistyce. To nie jest wina studentów tych kierunków, tylko wykładowców, którzy takie mają wymagania, bo prawdę powiedziawszy, politologia czy europeistyka, to nie są nauki i dlatego wymagania są byle jakie. A jeszcze, jak się przyjrzeć wykładowcom: albo są to historycy najnowsi, którzy sobie dorabiają drugą pensję, albo zwolninieni z wojska oficerowie polityczni. I to nie jest wina studentów, których mami sie karierami w UE, a którzy potem lądują w pośredniaku.
      • strikemaster Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 08:37
        > jak ktoś kończy takie studia, jak politologia na prywatnej uczelni, to nie ma s
        > ię co dziwić, że nie może znaleźć pracy.

        A jak ktoś kończy politechnikę to powinien się dziwić, że nie ma pracy czy nie?

        Podaje się przykłąd politologa i europeistyka i w ten sposób łatwo się uzasadnia bezrobocie wśród absolwentów. Ale to bezrobocie dotyczy w prawie identycznym stopniu wszystkich absolwentów, także tych z politechniki. Problemów z zatrudnieniem nie mają tylko przedstawiciele zawodów, do wykonywania których potrzebne są uprawnienia nadawane przez samorządy zawodowe.
        • makova_panenka Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 08:42
          To akurat nie powinno dziwić, gdyż tak o wszystkim decydują kliki, kumoterstwo i nepotyzm.
          • sophros Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 08:48
            I na dodatek tego nie można zmienić
          • marter7 Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 08:54
            > To akurat nie powinno dziwić, gdyż tak o wszystkim decydują kliki, kumoterstwo
            > i nepotyzm.

            Mity rozsiewane przez tych, którzy mimo 5 lat studiów niczego się nie nauczyli. Jak na przykład taki stażysta z 3 roku studiów informatycznych, który do policzenia 50% z 40 wyciąga komórkę...
            • sophros Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 09:10
              To jest akurat urban myth.
              • pfg Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 09:14
                Uwierz mi, nie jest.
                • bzyk_origo Skad tak duzo przyglupow? 18.03.11, 09:26
                  Niestety wiekszosc absolwentow z tzw. prywatnych uczelni to zwykle przyglupy - i trudno sie dziwic ze ciezko im o prace - czasy nakazow pracy sie skonczyly (mialem kiedys taki)....
              • marter7 Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 15:07
                > To jest akurat urban myth.

                Nie - to jest jeden z przypadków, który trafił mi się 2 lata temu.
          • carlfrost Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 11:00
            bzdury gadasz, jakie kliki jakie kumoterstwo, podaj jakiś konkretny przykład, przywoływane niegdys jako przykłąd zawody prawnicze sa obecnie otwarte na oścież i problemem obecnie nie jest uzyskanie uprawnień ale podaż przewyższający popyt na usługi i brak klientów
        • plec.na.plazy mit politechniki 18.03.11, 08:42
          Dokładnie, proszę się zapytać absolwentów inżynierii środowiska, biotechnologii i inżynierii chemicznej jak tam z ich karierą.

          Dodam, że nie są to jakieś z d... wyciągane kierunki tylko te tzw. 'zamawiane', a więc te które gwarantują pracę
          • makova_panenka Re: mit politechniki 18.03.11, 08:44
            Kto gwarantuje?
            Żeby coś gwarantować musi istnieć pracodawca. Gwarantowane może być najwyżej to że cie niewidzialna ręka przepchnie przez studia. I tylko tyle.
            • plec.na.plazy Re: mit politechniki 18.03.11, 08:48
              makova_panenka napisała:

              > Kto gwarantuje?

              Otóż o tym właśnie mówię.
          • michu_z_dzichu Re: mit politechniki 18.03.11, 09:05
            plec.na.plazy napisał:

            > Dokładnie, proszę się zapytać absolwentów inżynierii środowiska, biotechnologii
            > i inżynierii chemicznej jak tam z ich karierą.

            Poczulem sie wywolany do odpowiedzi jako absolwent Inzynierii Chemicznej oraz maz absolwentki Biotechnologii (oboje Politechnika Wroclawska). Dla Twojej wiadomosci, zawodowo mamy sie swietnie. Przez pierwsze lata po studiach pracowalismy w firmie farmaceutycznej w Krakowie, od roku w tej samej branzy pracujemy w Holandii.
            • cup_of_t Re: mit politechniki 18.03.11, 16:23
              Ja jestem po informatyce na politechnice i w ciagu ostatnich 6 lat bezrobotna bylam cale 3 miesiace. Obecnie pracuje w duzej, miedzynarodowej firmie, w zawodzie.
              Jak ktos jest dobry w tym, co robi to sie przebije.
              A te wszystkie socjologie, politologie i inne zarzadzania istnieja tylko po to, zeby statystyki lepiej wygladaly, ze niby tylu mamy studentow. W rzeczywistosci takie studia nie daja absolutnie nic. I przyszli studenci powinni o tym pomyslec ZANIM wybiora kierunek studiow, bo potem to tylko placz i zgrzytanie zebow.
        • kosm.aty Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 08:46
          > Ale to bezrobocie dotyczy w prawie identycznym stopniu wszystkich absolwentów, także tych z politechniki.

          Podaj jakieś dane, bo na słowo nie uwierzymy. A doświadczenie (które nie jest oczywiście czynnikiem obiektywnym) pokazuje coś wręcz przeciwnego.
          Wiadomo, że każdy chciałby "zarządzać" (bo co innego robi się po zarządzaniu?), ale ktoś musi jeszcze coś produkować, projektować. No i ktoś musi śmieci odbierać - to nie ironia, tylko smutny fakt, że nie wszystkie potrzebne profesje są fajne :-/
          • strikemaster Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 08:54
            > Wiadomo, że każdy chciałby "zarządzać" (bo co innego robi się po zarządzaniu?),
            > ale ktoś musi jeszcze coś produkować, projektować.

            Chyba zdajesz sobie sprawę, ze zaczynanie wypowiedzi od wyrazu "wiadomo" świadczy raczej o tym, że chciałbyś, żeby było wiadomo.

            > Podaj jakieś dane, bo na słowo nie uwierzymy.

            A ilu Was tam jest?
          • jakbukda Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 10:38
            Hehe, uczyć się, to by każdy chciał, a robić nie ma komu...
        • marter7 Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 08:59
          > A jak ktoś kończy politechnikę to powinien się dziwić, że nie ma pracy czy nie?

          A to zależy... bo jak przychodzi taki student 5 roku (czyli wkrótce absolwent) na staż i na pytanie co umie odpowiada "A właściwie to nic," (cytat dosłowny) to raczej dziwić się nie można...
        • xezaq Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 09:04
          > A jak ktoś kończy politechnikę to powinien się dziwić, że nie ma pracy czy nie?

          Jest jeszcze inny problem. Ja kończyłem ponoć podrzędną w tym kraju politechnikę 7 lat temu, nie umiem sklecić ładnego cv - w życiu wysłałem tylko 2 sztuki a pracuję już w trzeciej firmie, na brak pracy nie narzekam. Natomiast mam kolegów, którzy szukają i nie znajdują. Sęk w tym, że połowa absolwentów z mojego rocznika NIGDY NIE POWINNA BYŁA TYCH STUDIÓW ROZPOCZĄĆ. I to jest problem na wszystkich kierunkach. Niech się zastanowi każdy z Was, absolwentów - czy zatrudniłby swojego kolegę, wiedząc w jaki sposób uzyskał te wybłagane 'dostateczny' na dyplomie. Wszyscy macie takich kolegów.
          • michu_z_dzichu Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 09:24
            Poruszyles bardzo wazna kwestie, kto wie, moze nawet sedno calej sytuacji. Nawet dyplom najbardziej poszukiwanego kierunku studiow nie daje gwarancji, ze osobnik bedzie kompetentnym pracownikiem i odwrotnie, podrzedna, jak to nazwales, uczelnia wcale nie przesadza o tym, ze absolwent tez bedzie przecietny.
            Moj znajomy pare lat temu opowiadal mi sytuacje, kiedy to jako mlody ojciec strasznie sie zrzymal na niekompetencje lekarza opiekujacego sie jego dzieckiem. W tej sytuacji jego starszy kolego probowal go uspokoic i zadal mu pytanie: "Ilu osobom ze swojego roku nie dalbys dyplomu?". Ten odpowiedzial, ze "polowie". Co uslyszal na to? "Widzisz, wsrod lekarzy jest tak samo."
            Dotyczy to oczywiscie kazdej grupy zawodowej.
            • xezaq Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 09:29
              michu_z_dzichu napisał:

              > Moj znajomy pare lat temu opowiadal mi sytuacje, kiedy to jako mlody ojciec str
              > asznie sie zrzymal na niekompetencje lekarza opiekujacego sie jego dzieckiem. W
              > tej sytuacji jego starszy kolego probowal go uspokoic i zadal mu pytanie: "Ilu
              > osobom ze swojego roku nie dalbys dyplomu?". Ten odpowiedzial, ze "polowie". C
              > o uslyszal na to? "Widzisz, wsrod lekarzy jest tak samo."
              > Dotyczy to oczywiscie kazdej grupy zawodowej.

              AMEN.

            • jakbukda Rzeczywistość dogania żart 18.03.11, 10:41
              Rozmowa profesjonalistów:
              "Jak ja sobie pomyślę, jacy z nas inżynierowie, to strach iść do lekarza..."
          • uucp Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 09:36
            Sęk w tym, że połowa absolwentów z mojego roc
            > znika NIGDY NIE POWINNA BYŁA TYCH STUDIÓW ROZPOCZĄĆ. I to jest problem


            Cała prawda! Pomijając często nieaktualny program z dziedzin technicznych i brak
            prawdziwych praktyk realizowanych w czasie studiów.
            Praktyk które powinny być conajmniej 2 miesięczne!!!
        • cotbus76 Chyba nie wiesz o czym piszesz, w zawodach korpora 18.03.11, 09:09
          cyjnych jak nie uda Ci się przekonać takiej na przykład korporacji radców prawnych, że jesteś równie dobry jak Twoi koledzy ze studiów będący którymś tam pokoleniem prawników wysysających zwiększoną przydatność do zawodu z mlekiem matki, to możesz sobie dyplom w ramki oprawić i od razu zacząć się oglądać za pracą dającą jakikolwiek dochód, by w czasie przygotowywania się do egzaminów mieć za co żyć, zebrać kasę na opłatę za egzamin a przede wszystkim stać choć trochę wiarygodnym dla banku by pożyczył Ci kasę na opłacenie aplikacji.
        • pfg Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 09:13
          strikemaster napisał:

          > A jak ktoś kończy politechnikę to powinien się dziwić, że nie ma pracy czy nie?

          Wszyscy już wiedzą, że lekarz bez specjalizacji lub prawnik bez aplikacji nie znaczą nic. Pora, żeby sobie uświadomić, iż także inżynier bez uprawnień, doświadczenia i portfolio zrealizowanych projektów znaczy niewiele. Niestety, o ile
          - za specjalizacje lekarskie płaci państwo
          - wyszkolenie aplikanta kosztuje niewiele, tym bardziej, że aplikant odpracowuje to w warunkach pół-niewolniczych pracą na rzecz patrona
          o tyle koszta szkolenia inżynierów w całości muszą ponosić firmy działające na rynku. Tymczasem sytuacja firm rynkowych jest niepewna (kryzys), część firm wciąż kieruje się >>strategią<< "zarobić teraz jak najwięcej a co będzie za dwa lata nikogo nie obchodzi", więc te nie są zainteresowane szkoleniem młodych, a inne, które planują długofalowo, muszą liczyć się z ryzykiem, że gdy już wyszkolą młodego inżyniera, ten natychmiast zostanie podkupiony przez konkurencję. Na to nakładają się zbyt wygórowane oczekiwania świeżych aboslwentów.

          Najważniejszym jednak czynnikiem jest to, że polska gospodarka ma anachroniczną strukturę i jest szalenie nie-innowacyjna.
      • tacx Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 08:41
        > Studia humanistyczne polegają na opanowaniu warsztatu danej dyscypliny (prawa,
        > filologii, historii, socjologii, filozofii, historii, sztuki), natomiast na tak
        > ich naukach, jak wspomniane, żadnego warsztatu sie nie uczy, bo one tego warszt
        > atu nie mają.

        bardzo ładnie piszesz ale radziłbym zejść na ziemię. Warsztat politologa, informatyka czy historyka sztuki jest tym samym warsztatem - różni się tylko metodyką a w gruncie rzeczy sprowadza sie do jednego zadania - osiagnięcia założonego celu dostępnymi metodami. Nie jestem politologiem i nie skończyłem prywatnej uczelni tylko artystyczną i co mogę powiedzieć to to że rynek pracy jest po prostu koszmarnie przesycony ludźmi którzy mają zawody wymagające kreatywnosci . kłopot w tym ze posiadacze tych zawodów tej kreatywnosci w ogóle nie posiadają.
        Obecnie trzeba być bardzo dobrym specjalistą albo po prostu mieć znajomości. Wyjątkowo dobrze mogą sie czuć nadal lekarze, informatycy, pracownicy sektora it, oraz niektórzy specjalisci inżynierowie. Przed niektórymi absolwentami politechnik też rysuje się nieciekawa sytuacja bo za 2-3 lata rynek również sie nasyci a 2 lata bezrobocia w zawodach technicznych w których trzeba śledzić normy i nowe rozwiązania poznawane w praktyce to zawodowa śmierć praktycznie.
        Europeistyka? jak jest ktoś zaradny to nie ma z tym problemu. Sam znam ludzi którzy po tych kierunkach pracuja jako asystenci w brukseli choć nie jest powiedziane że to nagle się nie skończy aczkolwiek doświadczenie będą już mieli.
        pracownik placówki kulturalnej powiadasz? A gdzie te placówki się tworzy i jaka jest rotacja ludzi na etacie? Nigdzie i żadna. To sa ochłapy a nie praca tak naprawdę.
      • olga.dobroslawa Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 10:18
        W dupie byłaś i gó... widziałaś - jeżeli mówisz, że 'politologia nie ma warsztatu' (chyba chodzi Ci o metodologię? Czy o co?) to pieprzysz takie bzdury, że aż oczy i uszy bolą. Jeżeli mówimy o porządnej, państwowej uczelni, to nie ma prawa w ogóle zaistnieć sytuacja, którą opisujesz.

        Ach, i gratuluję znajomości programu studiów politologii.
        --
        It was like watching dog plays the piano.
      • boszlo1 Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 11:36
        Hej, ja skonczylem politologie. Nie dlatego, ze latwo (12 osob na 1 miejsce w czasach gdy zdawalem egzamin wstepny), tylko dlatego, ze zawsze interesowaly mnie zagadnienia z zakresu polityki. Masz racje, ze jako absolwentowi tego kierunku bardzo trudno bylo mi znalezc dobra prace (w uk). Pracowalem na okolo 6 stanowiskach (recepcjonista, nocny manager, maintenance, barman itd) zanim odlozylem wystarczajace pieniadze by pojsc w Anglii na studia podyplomowe i zrobic MSc z informatyki. Teraz pracuje jako programista w Londynie i bardzo sie ciesze, ze nie zrezygnowalem z Politologii. Mozna polaczyc pasje i dobre zarobki. Trzeba tylko chciec i wierzyc w siebie.
      • sierpien82 Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 12:35
        @srebrnarybka
        "(...) Natomiast politolog, który nauczyl sie trochę formułek o różnych forma
        > ch rządów i skompilowal z internetu parę stron jako pracę mgr, bo takie są wyma
        > gania na tym kieurnku studiów, nie umie nic. Przestrzegam przed wybieraniem kie
        > runków typu politoogia, europeistyka etc."


        Przestrzegasz bo sam / -a skończyłaś i wiesz czego uczą, a swoją pracę mgr stworzyłeś/-aś metodą kopiuj - wklej? A może masz doświadczenie jako wykładowca na wspomnianych przez siebie kierunkach i jesteś jednym z tych chałturzących?

        Skończyłam politologię, i nie czuję się gorzej wykształconą, niż osoba, która np.: ukończyła prawo. Nawet więcej, niekiedy rozmawiając z osobami, które skupiły się na gruntownym zdobywaniu wiedzy z jednego tylko zakresu humanistyki, cieszę się, że wybrałam taki kierunek studiów. Przynajmniej mam pojęcie i rozeznanie w prawach, którymi rządzi się świat. I wyobraź sobie, na studiach musiałam przyswoić sobie trochę więcej wiedzy, niż "parę regułek o różnych formach rządów". W wyborze studiów najważniejsze jest, to co chce się później robić w życiu. I nie chodzi mi tu o zdobycie konkretnego zawodu (bo cóż to niby jest?). Decyzja o wyborze kierunku studiów powinna być przemyślana, a nie na zasadzie, że wszyscy coś studiują to ja też, żeby nie odstawać.

        Czytając artykuł zastanawiałam się, dlaczego bohaterka ma pretensje (i do kogo właściwie? "do onych?"), że nikt jej nie chce zatrudnić, a przecież skończyła politologię. Pytam się tylko: i co z tego? Ja też, ale idąc na ten kierunek miałam wizję tego, co później w życiu chcę ze sobą zrobić. A czy to dziewczę taką wizję miało lub ma? To mnie ciekawi najbardziej.

        Rozmawiałam ostatnio z dziewczęciem, które starało się o staż w firmie, gdzie pracuję. Zapytałam, co studiuje? Odp.: Prawo na IV roku. Pytam więc, czy wie już w czym chciałaby się specjalizować, czy ma już jakieś wybrane instytucje, firmy, gdzie chciałaby pracować? Odp.: Nie mam, nie zastanawiałam się nad tym, pewnie tam, gdzie mnie zatrudnią. Przyznam, że ręce mi opadły.



        • well_ness Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 12:58
          sierpien82 napisała: sierpien82 napisała:

          > Rozmawiałam ostatnio z dziewczęciem, które starało się o staż w firmie, gdzie p
          > racuję. Zapytałam, co studiuje? Odp.: Prawo na IV roku. Pytam więc, czy wie już
          > w czym chciałaby się specjalizować, czy ma już jakieś wybrane instytucje, firm
          > y, gdzie chciałaby pracować? Odp.: Nie mam, nie zastanawiałam się nad tym, pewn
          > ie tam, gdzie mnie zatrudnią. Przyznam, że ręce mi opadły.

          Dlaczego ręce Ci opadły. Ja bym się tylko uśmiechnęła, uzasadniła dlaczego jej na ten staż nie przyjmę powiedziała do widzenia i życzyła powodzenia i może zaprosiła na rozmowę później , kiedy dziewczyna będzie już wiedziała, co chce robić.

          Widzisz prawnik szydzi z politologa a Ty wcale nie jesteś lepsza i też szydzisz z prawników. A może z góry miałaś negatywne podejście do tej dziewczyny, bo studiuje kierunek, który część ludzi uważa za elitarny i szukałaś w niej wad na siłę.

          Czasami szef z powodu własnych kompleksów dyskwalifikuje zdolnych ludzi. Taki zakompleksiony, pełen uprzedzeń szef nigdy nie będzie miał dobrej drużyny.


    • mlodzi.popieraja [...] 18.03.11, 08:26
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • ttr32 Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 08:37
        To co napisałeś to akt desperacji,propagandy PO!Twoj post winien być oprawiony w ramki!Niestety nie wiesz ,bo twoja GW nie podala tego, że Komorowski wpisując się w księdze kondolencyjnej ambasady Japonii napisał;"iż łączy się w BULU i NADZIEJI".Jak ocenisz ortografię tego pana?
        • 13perun Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 08:50
          lepiej być po Red-Bull'u niż po małpeczce ;-)
          ... tak na marginesie
        • mlodzi.popieraja Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 08:55
          Ten się nie myli, kto nic nie pisze. Wolę takie wpadki, niż rozsmarowanie w lesie pawie 100 niewinnych osób imię przerostu ambicji.
          • ttr32 Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 09:11
            Twój poprzedni wpis to wyznanie wiary leminga!
          • bolek_i_jego_worek Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 09:19
            mlodzi.popieraja napisała:

            > Ten się nie myli, kto nic nie pisze. Wolę takie wpadki, niż rozsmarowanie w les
            > ie pawie 100 niewinnych osób imię przerostu ambicji.

            Pier....sz jak połamany. Wszyscy pasażerowie tego samolotu wsiedli tam dla poklasku. Nie zapominaj, że tam był kandydat na prezydenta innej partii! Po co tam wlazł? Żeby zdobyć parę punkcików w sondażach.
        • sophros Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 09:16
          Jaki elektorat taki prezydent
          • pies_na_suki Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 10:09
            Jaka opozycja i jej sympatycy to tacy rządzący.
        • q-ku a co ma analfabetyzm prezydenta do przedmiotu tej 19.03.11, 00:22
          dyskusji???
      • strikemaster Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 08:38
        > Brak pracy, to dla młodych i dynamicznych żaden problem.

        Nie każdy jest dynamiczny (tzn., nie każdy ma dynamo w tyłku).
      • makova_panenka Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 08:43
        Dobrze gadasz.
    • fuiio proste remedium 18.03.11, 08:28
      wystarczy podniesc podatki,ziekszyc zus i powiekszyc pion administracyjny.Czyli wszystko zgodnie z trendem obecnych "liberalow"
      • makova_panenka Re: proste remedium 18.03.11, 08:45
        Biorą pod uwagę reformy emerytalne tylko urzędas będzie mógł liczyć na normalną emeryturę. Każdy inny z posiekanym stażem pracy pójdzie pod most.
        • bolek_i_jego_worek Re: proste remedium 18.03.11, 09:00
          makova_panenka napisała:

          > Biorą pod uwagę reformy emerytalne tylko urzędas będzie mógł liczyć na normalną
          > emeryturę. Każdy inny z posiekanym stażem pracy pójdzie pod most.

          To zostań urzędasem
          • kotek.filemon Re: proste remedium 18.03.11, 09:17
            bolek_i_jego_worek napisała:

            > makova_panenka napisała:
            >
            > > Biorą pod uwagę reformy emerytalne tylko urzędas będzie mógł liczyć na no
            > rmalną
            > > emeryturę. Każdy inny z posiekanym stażem pracy pójdzie pod most.
            >
            > To zostań urzędasem

            To nie takie proste pokonać w konkursie 30 pociotków obecnych pracowników danego urzędu. Litości, nie mówimy o Francji, tylko o polaczkowie...
            • tomb_raider Re: proste remedium 18.03.11, 11:04
              dokładnie! ja właśnie jestem opluwaną tutaj przez wszystkich absolwentką politologii- skończone z wyróżnieniem, rok na erasmusie za granicą, dwa języki obce na wysokim poziomie i trzy lata doświadczenia zawodowego, w samych prestiżowych firmach.
              i nagle- czarna dziura- sama rzuciłam swoją pracę i pełna entuzjazmu zaczęłam wysyłać CV (wszystkie poprzednie prace dostawałam od ręki, najczęściej po 1-3 mcach na bezpłatnym stażu). i nic, szukam już prawie trzy miesiące, przez pierwszy nikt się nie odezwał..
              w tym- jeden z urzędów centralnych, gdzie dość dokładnie spełniałam wszystkie wymagania- nie mówię, że mieli mnie od razu zatrudniać, ale nie chcieli mnie nawet na poziomie testów.

              w administracji jest super. wszystkie pociotki też o tym wiedzą...
              ps. na szczęście jestem w 2 prywatnych firmach już na III etapie rekrutacji... może się uda. jeszcze miesiąc i też zacznę brać cokolwiek.
    • rabinpedofil niech głosują dalej na peło 18.03.11, 08:30
      Mało im najwyraźniej bulu-bulu
      • q-ku a jak juiż NIE zagłosują na peło to co? 18.03.11, 08:44
        Ty im dasz pracę?
        • sophros Re: a jak juiż NIE zagłosują na peło to co? 18.03.11, 08:55
          To może wygra w końcu partia, która coś zrobi dla kraju miast głosić propagandę sukcesu.
          • pfg Re: a jak juiż NIE zagłosują na peło to co? 18.03.11, 09:20
            sophros napisała:

            > To może wygra w końcu partia, która coś zrobi dla kraju miast głosić propagandę
            > sukcesu.

            A jest taka? Platforma, przy wszytskich swoich wadach i błedach, jest i tak najmniej szkodliwa z istniejących partii. Przez porównanie - co najmniej o rząd wielkości lepsza od konkurencji.
          • carlfrost Re: a jak juiż NIE zagłosują na peło to co? 18.03.11, 11:15
            "coś zrobi" to znaczy co? Jesteś naiwny jeżeli wierzysz że jakakolwiek partia zrobi cokolwiek oprócza zabezpieczenia własnych partyjnych interesów. Przyczyny problemu sa głebsze, nie chodzi tu wybór głosowac na Kanga, czy na Kodosa
            • q-ku to ze ślepym lub głuchym 18.03.11, 16:52
              ponieważ pracuję i sporo jeżdżę po kraju, to widzę, bo mam oczy - co i kiedy się przez ostatnie ponad 10 lat zmieniło na drogach

              otóż się zmieniło
              rozumiem że pracownicy budżetówki, bezrobotni, emeryci i renciści piszący na forum NIE pracują poza swoją miejscowością i nie wiedzą co się w kraju zmienia, ale po co siedzą tu i chrzanią zamiast wziąć się do jakiejś roboty i sobie podwyższyć dochody zamiast narzekać??
    • szyderczy_szyderca Wezmę każdą pracę 18.03.11, 08:31
      Jak już wspomniano - podnieśmy składki ZUS! Na pewno przybędzie miejsc pracy.
      • makova_panenka Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 08:46
        A jak się obniży składki to przybędzie miejsc pracy bajkopisarzu?
        • porterneon Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 09:00
          Obnizajac skladke zus, zmniejszasz koszty pracy. Mniejsze koszty pracy to szansa na wieksze zarobki dla pracownika lub wiecej miejsc pracy.
          Przyklad, daleko nie trzeba szukac: podniesiono stawke podatku VAT o 1%. Co sie stalo? Konsumcja na rynku wewnetrznym zostala wyhamowana. To wlasnie ta konsumpcja napedzala nasza gospodarke. A gdyby tak zamiast zwiekszyc VAT to go obnizyc o 1%? Wplywy do bydzetu, w krotkim przedziale czasu lekko by spadly, ale w dluzszej perspektywie wzrosly by. Co wiecej konsumpcja by wzrosla napedzajac nasza gospodarke.
          Niestety rzadzacy woleli miec wzrost przychodow do kasy panstwowej, jak najszybciej, aby moc domknac budzet i chwalic sie jak to dziura budzetowa zmalala.
          • makova_panenka Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 10:34
            Chciałbym być takim optymistą jak ty, ale generalnie nie wierzę w nic co napisałeś.
            Forsa pozostała po ewentualnym obniżeniu składki zostanie skonsumowana przez pracodawców i trzeba być mocno naiwnym by sądzić, że trafi do pracowników czy to w postaci podwyżek czy nowych miejsc pracy.
            • antyliberal22 Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 11:31
              im mniejsze składki tym mniejsza szara strefa, a im więcej kasy w kieszeni pracodawcy tym większa szansa na rozwój jego firmy i więcej miejsc pracy. Żeby utrzymać się na rynku trzeba się rozwijać, technologie się zmieniają, rynek się zmienia, to wszytko wymaga kasy, gadanie, ze przedsiębiorca przeżre kasę, że państwo reprezentowane przez polityków musi mu zabrać jak najwięcej, bo państwo jest mądrzejsze od obywateli przypomina PRL.
          • q-ku patrzaj jakie to łatwe 19.03.11, 00:21
            Ty to wiesz a taki premier nie wie
            i świadomie pcha kraj ku swej przegranej bo tak lubi

            musimy Ci ę jak najszybciej zrobić królem
        • stary.gniewny Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 09:03
          makova_panenka napisała:

          > A jak się obniży składki to przybędzie miejsc pracy bajkopisarzu?

          Przecież to jest oczywiste dla każdego z wyjątkiem MWzWM. Dla przykładu: Gilowska obniżyła składki (odrobinę) i bezrobocie spadło (też odrobinę). Gdyby składki były rzędu 10% a nie 40% problem bezrobocia by nie w ogóle istniał.
          • makova_panenka Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 10:35
            Taka obniżka podniosłaby tylko dochody pracodawców, ale nie miałaby automatycznego przełożenia na wzrost liczby miejsc pracy.
            • antyliberal22 Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 11:18
              miałaby, miała. Zwiększyłaby też liczbę osób prowadzących działalność. Gdy dziś chcesz prowadzić jakąkolwiek działalność musisz wyłoć 900 co miesiąc, czyli działalność z przychodami poniżej tej kwoty nie opłaca się. A gdyby tak składka była niższa albo procent od dochodu albo nie obejmowała osób, które nie mają określonego przychodu to każdy bezrobotny mógłby podjąć jakąkolwiek działalność n.p. sprzedawać paciorki przez intenet albo skarpetki na targu, zarabiać choćby i 500 zł - lepsze tyle niż zero, ale przy składce 900 i przychodzie 500 będzie nie 500 do przodu lecz 400 w plecy.
              Notabene spójrz kto stoi najczęściej na targu - emeryci, renciści, krusowcy, wszyscy, których pełna składka nie dotyczy.
              • aurelis07 Re: Wezmę każdą pracę 19.03.11, 09:01
                Przez pierwsze dwa lata płaci się tylko składkę zdrowotną, czyli obecnie niecałe 245 zł. Fakt, pod górkę robi się po tym czasie i wypadałoby liczyć pozostałe składki procentowo. I tak ktoś kto wyciąga 1500 na rękę ma składki na poziomie ok. 900, podobnie jak i ten, który zarobi 10 000.
                • martin.slenderlink Re: Wezmę każdą pracę 19.03.11, 10:08
                  "Przez pierwsze dwa lata płaci się tylko składkę zdrowotną, czyli obecnie niecałe 245 zł".

                  Nie. Troche więcej. Około 360PLN.
          • q-ku jak ktoś mówi "oczywiste" 19.03.11, 00:21
            to znaczy że zaraz wyrazi SWÓJ pogląd;-)
        • kotek.filemon Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 09:18
          > A jak się obniży składki to przybędzie miejsc pracy bajkopisarzu?

          A co się stało po obniżeniu akcyzy na wódę?
          • makova_panenka Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 10:31
            To jest słaby przykład. Zwiększenie spożycia wódki pomijając fakt, że to nic chwalebnego nie wymaga żadnych inwestycji.
    • lethal_devotion Wezmę każdą pracę 18.03.11, 08:32
      Jak czytam o nieszczęsnych absolwentach prywatnych uczelni i to po jeszcze tak poszukiwanych kierunkach jak politologia, psychologia, pedagogika itp. to dziwi mnie ludzka głupota.
      Nie jest żadną tajemnicą, że na takie studia, w znakomitej większości idą ludzie, którzy chcą mieć 'magistra' ale się przy tym nie narobić. Ale to podejście studenckie ma niestety swoje wady; po skończeniu takiej 'uczelni' na wydziale 'gier i zabaw' pracę znaleźć bardzo trudno. Sądzę, że funkcjonuje w społeczeństwie stereotyp 'niepokornego studenta nieroba' i jest to stereotyp dosyć uzasadniony. Nikt rozsądny nie będzie takiego szkodnika zatrudniał.
      Jeżeli ktoś chce sobie ułatwić start w życie zawodowe, polecam uczelnie techniczne; najpierw trzeba się trochę pouczyć ale później zaradny inżynier ma daleko większe szanse na znalezienie pracy.
      • zonaonaa Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 08:38
        Najgorsze we wszystkim jest uogólnianie i wrzucanie wszystkich do jednego worka.
        W praktyce zawsze wyjdzie z jakim absolwentem mamy do czynienia, nawet jeśli skończy państwową uczelnię.
        Nie ma się co oszukiwać , ale dzisiejsze młode pokolenie oprócz wymagań nie zawsze ma coś do zaoferowania.
      • holtze za duzo... 18.03.11, 08:39
        a czy nie jest po prostu tak iz mamy studentow zbyt duzo? polska jako jeden z pierwszych krajow na swiecie mogla poszczycic sie blisko 50 procentowym odsetkiem absolwentow wyzszych uczelni... tymczasem ze wzgledu na nature naszego dosc jeszcze prymitywnego kraju nie ma u nas pracy dla ludzi wyksztalconych...
        poziom niektorych 'uczelni' rowniez pozostawia wiele do zyczenia...
        • pfg Re: za duzo... 18.03.11, 09:35
          holtze napisał:

          > a czy nie jest po prostu tak iz mamy studentow zbyt duzo?

          Mamy. Moim zdaniem samo studiowanie tak popularnych kierunków, jak pedagogika, nauki polityczne, zarządzanie, to sposób na ukrycie bezrobocia wśród absolwentów szkół średnich. Według danych GUS w Polsce pedagogikę studiuje 230 tysięcy osób. Miejsc pracy agodnych z wykształceniem dla tylu pedagogów po prostu nie ma i nie będzie. Problem w tym, że kandydaci się na takie studia pchają, bo to są "łatwe" studia, a potem się dziwują, że nie ma dla nich pracy.
          Polecam Studiować pedagogikę.
      • sophros Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 08:59
        Zdajesz sobie oczywiście sprawę z tego, że nie każdy ma predyspozycje do studiowania na kierunkach technicznych.
        • lethal_devotion Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 09:19
          Po pierwsze:
          Predyspozycje są mierną wymówką (tak samo jak dysortografia itp.). Ciężka praca daje efekty - polecam popytać absolwentów wydziałów prawa lub absolwentów medycyny.
          Po wtóre:
          Jeżeli ktoś nie ma predyspozycji do nauki, to nie ma też predyspozycji do zarabiania kasy. Trzeba się z tym pogodzić. To tak, jakby nienawidzić własnej ręki.
          • olga.dobroslawa Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 10:23
            A jakie predyspozycje potrzebne są do studiowania prawa, oprócz dobrej pamięci?
            • carlfrost Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 11:23
              dobra pamięc to akurat mit, tak samo głupi jak ten, że trzeba być dobrym z historii, potrzebna jest umiejętnosc logicznego myślenia i łatwość operowania językiem polskim w mowie i pismie
              • olga.dobroslawa Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 12:10
                To dlatego największy odsiew jest na przedmiotach takich jak logika?
        • levy Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 09:32
          sophros napisała:
          > Zdajesz sobie oczywiście sprawę z tego, że nie każdy ma predyspozycje do studio
          > wania na kierunkach technicznych.

          I takich ludzi będzie coraz więcej jeśli w szkołach religia będzie ważniejsza od nauk ścisłych.
    • grawdhaga Wezmę każdą pracę 18.03.11, 08:32
      a jakie mają dyplomy?
    • syn.ksiedza.proboszcza Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 08:34
      A co osoba po politologii miałaby robić?
      Koledzy po politechnice nie mają większych problemów ze znalezieniem pracy.
      Czasami mam wrażenie, że te ofiary "trzepania magistrów" powinny lepiej przemyśleć swoją przyszłość i olać studia we właściwym czasie. Lepiej być wykwalifikowanym spawaczem niż magistrem bez pracy. Tylko trzeba zignorować ujadanie niedowartościowanych, którzy cały czas będą Ci powtarzać, że bez magistra jesteś nikim.
      • bbasia5 Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 08:41
        Dokładnie. Lepiej iść już nop. do studium farmaceutycznego czy optycznego, niż na prywatną politologię czy socjologię. Takie studia - i owszem - wyłącznie dla własnego hobby.
      • sophros Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 09:08
        W zasadzie to każdy magister może być spawaczem, ale już nie każdy spawacz może być magistrem.
        • idepozapalki Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 09:12
          chyba sobie żartujesz. Dobry spawacz do skarb i są z nimi problemy, a magistrów jak widać mamy przesyt ;)
        • wujeksknerus Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 09:32
          Lepiej zrec suchy chleb niz wdychac codziennie opary ze spawania. Nawet za 30 zl na godzine.
        • ogionek Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 10:28
          W zasadzie masz rację. Ale tylko w zasadzie. Dobry spawacz to również ogromna wiedza z materiałoznawstwa, spawalnictwa, lata doświadczenia i wiele rzeczy o których nie mam pojęcia. Magister co najwyżej może w gwarze spawczy "posmarkać" po materiale.
          Więc jeśli generalizujesz, że każdy magister jest super yntelygent i spawanie to pryszcz na pupie, chciał bym cię wyprowadzić z błędu.
    • bbasia5 Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 08:34
      to niech rządy dalej będą skłonne wydłużać wiek emerytalny. Młodych bezrobotnych będzie
      90 %.
    • wilczek1968 Politolog, socjolog i inne śmieszne zawody... 18.03.11, 08:34
      ...co się dziwić, że potem pracy brak. Przecież to tak, jakby w ogóle nie mieć wykształcenia. Hydraulik, mechanik samochodowy choć z wykształceniem średnim stanowią większą wartość na rynku pracy. A jak ktoś nie lubi fizycznie, to studia techniczne dają zatrudnienie i dobre zarobki. Niestety są za trudne dla większości tych "magistrów" z płatnych "wyższych szkół gotowania na gazie"...
      To bardzo dobrze, że rynek weryfikuje te idiotyzmy i nikt tym ludziom nie chce płacić za pseudo-pracę.
      • q-ku tak się składa że mam u siebie wakat 18.03.11, 08:45
        ale dziwnie nic dla politologa ;-)
      • sleeper_in_the_grass Re: Politolog, socjolog i inne śmieszne zawody... 18.03.11, 09:15
        Politologia, europeistyka, stosunki międzynarodowe - to są takie wyższe szkoły ogólnokształcące. Jak w LO dowiadujesz się całej masy teoretycznych i nawet ciekawych rzeczy, rozwijasz się jako człowiek, zyskujesz poziom, tylko że w życiu zawodowym w większości przypadków nic Ci to nie daje.

        Fajnie, że jesteś w stanie opowiedzieć historię Tamilskich Tygrysów albo wymienić ojców założycieli UE, tylko że siedząc przed komputerem i przygotowując kosztorys dla klienta za bardzo Ci się ta wiedza nie przyda.

        Nie zgodzę się tylko co do socjologa - akurat firm badawczo-analitycznych, szkoleniowych itd. itp. trochę jest, więc ogarnięty socjolog jeszcze da sobie radę.
        • chamski_post uogólnienia uogólnienia 18.03.11, 09:46
          Sprowadzasz wykształcenie wyższe do kursu na spawacza. Uczelnie mają uczyć MYŚLENIA (to czy to robią to inna sprawa).
          • rosomak9 Kto ci naklad takich bzdur do glowy??? 18.03.11, 10:26
            Z takim podejsciem to ty rzeczywiscie kariery nie zrobisz.Mysl sobie i filozofuj dalej,a daleko zajdziesz.Wyobraz sobie ze badac matematykiem,czy inzynierem urzadzen sanitarnych tez mozna czytac Schulza i chadzac do teatru.To moze byc hobby,a nie zawod.Bo zawodowych "myslicieli" to my w kraju nie potrzbujemy az tak wiele zeby ich produkowac jak kroliki.
            • chamski_post Re: Kto ci naklad takich bzdur do glowy??? 18.03.11, 10:36
              rosomak9 napisał:

              > Z takim podejsciem to ty rzeczywiscie kariery nie zrobisz.Mysl sobie i filozofu
              > j dalej,a daleko zajdziesz.Wyobraz sobie ze badac matematykiem,czy inzynierem u
              > rzadzen sanitarnych tez mozna czytac Schulza i chadzac do teatru.To moze byc ho
              > bby,a nie zawod.Bo zawodowych "myslicieli" to my w kraju nie potrzbujemy az tak
              > wiele zeby ich produkowac jak kroliki.

              Rozumiem że się mylę w tym, że uczelnie mają uczyć myślenia, a nie bieżnikowania opon?
              • rosomak9 Zalezy jaka uczelnia i co to znaczy uczyc myslec! 18.03.11, 10:40
                Wydaje mi sie ze ja idac na studia umialem juz myslec.Jezeli ktos sie musi tego uczyc dluzej to prosze bardzo,ale niech nie ma pretensji,ze jak "nauczyl" sie myslec w wieku 25 lat to przed nim jeszcze wiele pracy zeby cokolwiek osiagnac w zyciu.Sa studia zawodowe i po takich zazwyczaj nie masz problemow z praca i sa studia humanistyczne, po ktorych czesto masz taki problem.Sprawa wyglada tak od conajmniej 10-15 lat.Wybor nalezy do abiturientow...
      • rosomak9 Z ust mi to wyjales. 18.03.11, 09:18
        Zawsze powtarzam mlodym.Patrz na to gdzie bedziesz mogl pracowac po studiach!!!Zobacz jakie praktyczne umiejetnosci nabedziesz!!!Sprawdz czy jest praca dla absolwentow twojego kierunku!!!Ale wiekszosc i tak ma to w doopie,a potem placza.Podejrzewam ze jest specyficzna grupa ludzi z aspiracjami za ktorymi nie ida mozliwosci intelektualne badz pracowitosc.Mysla ze jak "zrobia" magistra to juz sa elita,a to nieprawda.Pozostaje zmywak z GB i frustracja...na wlasne zyczenie.Kiedys poszedlby taki jeden z drugim do technikum i dzisiaj zarabialby 3-4 tysiace w jakims zakladzie pracy,a tak mamy magistrow analfabetow,bez umiejetnosci,z aspiracjami czyli po prostu KANAŁ.
        • chamski_post Re: Z ust mi to wyjales. 18.03.11, 10:00
          rosomak9 napisał:

          > Zawsze powtarzam mlodym.Patrz na to gdzie bedziesz mogl pracowac po studiach!!!

          Innymi słowy namawiasz do wróżenia.

          Sorry, ale p*****sz głupoty.

          Po pierwsze po 5 latach to sytuacja może zmienić się nie do poznania na rynku pracy (10 lat temu absolwenci zarządzania nie mieli problemów z pracą, więc jak ktoś zaczął studia 5 lat temu, kiedy praca była, dzisiaj obudził się z ręką w nocniku).

          >Patrz na to gdzie bedziesz mogl pracowac po studiach!!!
          Po durgie: myślisz, że czemu ludzie wybierają kierunki nie dające konkretnego zawodu?
          Większość patrzy pragmatycznie: administracja->praca biurowa->wszędzie, politolok->dziennikarstwo/praca biurowa,

          Ja wiem, że to są uproszczone schematy ale mówimy o ludziach którzy nie mają dwudziestu lat więc nie dziw się, że mogą mieć nieco naiwne podejście.
          • absolutne_fantastico Re: Z ust mi to wyjales. 18.03.11, 10:21
            > Ja wiem, że to są uproszczone schematy ale mówimy o ludziach którzy nie mają dw
            > udziestu lat więc nie dziw się, że mogą mieć nieco naiwne podejście.

            Nie wiem czy wynika to z naiwności, czy też z aspiracji rodziców. Mimo że chciałem iść do szkoły zawodowej i zostać mechanikiem samochodowym, moi rodzice wbijali mi w głowę, że mogę być kimś wyjątkowym po studiach. Lata nauki, tysiące godzin w bibliotekach, po to, żeby zostać wielkim panem mgr. To tylko tytuł, napis na świstku papieru, szumnie zwanym dyplomem. Tytuł który nie zapłaci moich rachunków. Teraz prowadzę własny biznes, ale tylko dzięki temu, że zdecydowałem się przekwalifikować i znaleźć inne źródło dochodu. Ile czasu zajęło mi znalezienie odpowiednich kursów, to już inna historia. Jedyne co chcę powiedzieć, teoretycy nie zbudują gospodarki...
            • rosomak9 Brawo!!!Szacunek dla Ciebie!!! 18.03.11, 10:23
              A fajtlapy niech dalej placza...
          • rosomak9 Bzdury piszesz!Jestes po Europeistyce? 18.03.11, 10:22
            Uwierz mi ze inzynier,lekarz,nauczyciel,matematyk,farmaceuta zawsze znajdzie prace!!!Chyba ze jest totalna oferma.Po studiach "otwartych" tylko nieliczni robia kariere.Reszta blaka sie po rynku pracy jak dzieci we mgle,ktorymi de facto zawsze byli, sa i beda!!!Sto razy lepiej byloby gdyby taki fajtlapa zrobil technikum farmaceutyczne lub pomoc stomatologiczna lub setki innych szkol ktore daja UMIEJETNOSCI,a praca by sie znalazla!!!Ale oni maja magistra i juz doopy nie rusza,bo przeciez sa z "ELITY".
            • chamski_post Re: Bzdury piszesz!Jestes po Europeistyce? 18.03.11, 10:34
              rosomak9 napisał:

              > Uwierz mi ze inzynier,lekarz,nauczyciel,matematyk,farmaceuta zawsze znajdzie pr
              > ace!!!Chyba ze jest totalna oferma

              Żeby wydawać takie opinie to musisz być wszystkim naraz: inżynierem, lekarzem, nauczycielem, matematykeim i farmaceutą. W przeciwnym razie to tylko i wyłącznie Twoje domysły i naginanie rzeczywistości do Twoich teorii
              • rosomak9 Wystarczy ze mam duzo znajomych... 18.03.11, 10:41
                Ktorzy nie maja problemow na rynku pracy...patrz wyzej...
    • trocheozyciu Półprawda 18.03.11, 08:36
      Autor artykułu celowo albo z niewiedzy podaje jedynie ogólniki typu "w UE wzrosło do 21%" - inaczej jest w Grecji, a inaczej w Niemczech gdzie specjalistów z wyższym biorą z ulicy. Czy takie "fałszowanie" ma polepszyć komuś samopoczucie? Pt. "nie tylko u nas jest tak zle"? Prawda jest taka ze bezrobocie w całej Polsce bardzo wzrosło, a PO nic z tym nie robiło, nie robi i jak widać robić nie zamierza. Co więcej - podnosząc wszelkie opłaty gruntowe, podatki typu VAT, koszty najmów lokali komunalnych itp., dokładają kolejne cegiełki do muru na którym będzie ogromny napis typu "DNO". Jeżeli upadają stocznie, zakłady typu FSO, Krosno itd. to nie tylko obciąża to budżet bo trzeba wypłacac zasiłki, ale nagle z dnia na dzień w danym miescie pojawia się 1000-2000 "nowych" pracowników. Są oni gotowi wziasc kazda prace za kazde pieniadze. Dlaczego? Bo czesto sa to ludzie ktorzy przepracowali w danym zakladzie cale zycie, maja wyksztalcenie i umieja robic tylko jedna robote. A jak wypadaja przy nich "mlodzi" - bez doswiadczenia, z duzymi wymaganiami, barwnymi marzeniami oraz perspektywa powiekszania rodziny? Mało atrakcyjnie.
      • go_bsh Re: Półprawda 18.03.11, 11:27
        Jest bardzo dużo prawdy w tym co piszesz. Niestety dopóki nie będzie (s)olidarności społecznej i realnych chęci zmian (np. likwidacji nierówności emertyalnych, likwidacji absurdów i kolesiostwa) daleko nie zajerdziemy w tym kraju.
    • kropka9991 Wezmę każdą pracę 18.03.11, 08:36
      A my od kwartału bez sukcesu szukamy informatyków. Niezła pensja + samochód służbowy średniej klasy+ inne bonusy.
      Otrzymujemy megabajty CV od specjalistów wszelkiej maści którzy albo twierdzą że znają się na wszystkim (ci na interview wymiękają) albo, że na razie co prawda słabo się orientują ale "szybko się uczą". A my chcemy już takich nauczonych...
      Kierunki najbardziej bezrobociogenne wg otrzymywanych CV: lingwistyka, europeistyka, zarządzanie i marketing, stosunki międzynarodowe, psychologia, historia, polonistyka, także anglistyka (głównie sami 'humaniści'). Zatem, powodzenia na zmywaku.
      • makova_panenka Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 08:50
        Trudno to nazwać szukaniem. Po prostu chcecie "ukraść" wyszkolonego informatyka komuś innemu. To typowa praktyka w Polsce - zamiast wyszkolić łatwiej ukraść.
        • chamski_post Dokładnie 18.03.11, 09:37
          Przy okazji przypomniał mi się pewien baran na forum, który twierdził, że on zamiast przeszkolić to woli ukraść konkurencji bo on na tym nie straci.

          Szkoda, że ów matołek nie zna starej prawdy, że miłość to tylko u k.... można kupić. To raz, a dwa, że pan chyba tak był przekonany o swojej jedwabistości, że nie wpadł na pomysł, że równie łatwo można od niego podkupywać pracowników (skoro zatrudnia takich, którzy kierują się tylko zarobkami) i rozwalić mu firmę.
          • jakw Re: Dokładnie 18.03.11, 09:44
            chamski_post napisała:

            > dwa, że pan chyba tak był przekonany o swojej jedwabistości, że
            > nie wpadł na pomysł, że równie łatwo można od niego podkupywać pracowników (sk
            > oro zatrudnia takich, którzy kierują się tylko zarobkami) i rozwalić mu firmę.
            To już kwestia ile płaci...
            • alpepe Re: Dokładnie 18.03.11, 12:18
              jakw napisała:

              .
              > To już kwestia ile płaci...
              >Zawsze może się znaleźć taki, który go przepłaci.
        • shigella Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 10:39
          makova_panenka napisała:

          > Trudno to nazwać szukaniem. Po prostu chcecie "ukraść" wyszkolonego informatyka
          > komuś innemu. To typowa praktyka w Polsce - zamiast wyszkolić łatwiej ukraść.
          Wydaje mi sie, ze to typowa praktyka w wielu krajach - przecietna firma nie jest szkolka ani organizacja charytatywna, zajmujaca sie ksztalceniem pracownikow od zera.
          Nepotyzm - tzw "referrale" czyli polecenia to norma, takze w Stanach.
          Jesli znam fachowca i moge za niego reczyc, firma mi zaplaci za sciagniecie dobrego pracownika. Dopoki firma jest prywatna, to wszystko jest ok.

          Rynek pracy to z jednej strony targowisko umiejetnosci np. znam podstawy Linuxa i swietnie testuje - ile mi mozecie za to zaplacic?, a z drugiej pracodawcow - szukam testera znajacego podstawy Linuxa - moge zaoferowac tyle i tyle.
          Jak sie dogadamy - to ok. To jest tez bat na pracodawcow z wezem w kieszeni - jesli moje odejscie go zaboli, zaoferuje mi lepsze warunki.

          Pracownik musi pokazac ze np. startujac na stanowisko administratora systemow wie, ze plikow konfiguracyjnych nie edytuje sie w Wordzie (slyszalam o takim kwiatku).
          Jesli ktos startuje na stanowisko, gdzie wymagana jest znajomosc programowania w Javie, a potem mowi ze on jej nie zna, ale sie nauczy, to ja przepraszam.
          Albo startuje na bazodanowca, a nie umie sklecic najprostszego zapytania, ktore ograniczona umyslowo malpa jest w stanie opanowac po godzinie zajec.
          Naprawde, taka osoba powinna wiedziec jak znalezc dane pracownikow na stanowisku kierownika z tabeli kadry.

          Co innego szkolenia branzowe - ot chocby w mojej korporacji mozna zlozyc prosbe o dofinansowanie do studiow albo kursu i egzaminu certyfikujacego z potrzebnego zakresu.
          Ba, mozna zmienic dzial - kolega przeszedl pol roku temu z dzialu wsparcia do dzialu sieciowego, bo mimo braku wiedzy z paru kwestii, jego obecny szef docenil cala reszte, a ponadto potencjal i zaangazowanie i o ile wiem, zaden z panow nie zaluje.
          Jesli znajdzie sie wyksztalcony, odpowiedzialny i ogarniety swiezo po studiach, tez nie bedzie mial problemu.

          Druga rzecz to podejscie pracownika tu - anegdotki z zaprzyjaznionej firmy, ktora naprawde chetnie inwestuje w pracownikow i jesli pojdzie sie tam na praktyki, to ma sie spora szanse na niezle platna prace (o ile sie chce).

          Dziewcze nr 1, studiujace na PWJSTK, studiujace zarzadzanie jakoscia, przyszlo na staz do dzialu testow. Po dwoch dniach stwierdzila, ze jej to nie bawi i rezygnuje.
          Obrazila sie bardzo na szefa dzialu, ktory nie chcial jej podbic papieru ze odbyla cale praktyki.
          Dziewcze nr 2, pracowalo w zastepstwie za kogos. W pewnym momencie zniklo i pojawilo sie po dwoch tygodniach "bo ona ma prywatna dzialalnosc i musiala sie na niej skupic" i badzo sie obrazila, gdy odmowiono jej zaplaty za te dwa tygodnie.

          Wracajac do bohaterki artykulu.
          Jesli nasza mloda politolozka z wyzszej szkoly zarzadzania i lansu moze zaoferowac na gieldzie pracy jedynie znajomosc Konstytucji, systemow politycznych i partii, a do tego angielski i brak doswiadczenia, to prawdopodobnie nie znajdzie na swoje umiejetnosci nabywcy lub nabywca zaoferuje jej marna pensje asystentki czy kasjerki w Tesco.
          Nasza mloda bohaterka moze tez otrzec lzy i sprobowac poszukac pracy np. jako konsultantka - testerka np w Infovide Matrixie. Tam, jesli bedzie pilna i bedzie sie uczyc, moze sie juz po dwoch trzech latach bedzie miala umiejetnosci pozwalajace na znalezienie sensownej roboty.
        • agata0 Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 11:27
          Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Bardzo łatwo jest oceniać innych, czyż nie? :-)

          Problem polega na tym, że mało ludzi w ogóle JEST W STANIE dać się wyszkolić. Ja kiedyś byłam dobrej myśli, ale zrezygnowałam. Ilu pracowników możesz próbować? Ile miesięcy ci zajmie sprawdzenie trzech-czterech osób? Z doświadczenia wiem, że to są LATA! A ty w końcu nie jesteś organizacją charytatywną stworzoną do dawania pracy, tylko firmą, która ma konkretne zadania do wykonania.

          W końcu zaczynasz 'kraść' z innych firm. Tylko to nie jest kradzież - to są prawa rynku. Ludzie odchodzą, jak nie są z różnych względów zadowoleni.
      • bajgla Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 09:03
        kropka9991 napisała:

        > A my od kwartału bez sukcesu szukamy informatyków. Niezła pensja + samochód słu
        > żbowy średniej klasy+ inne bonusy.

        Widać nie taka niezła, skoro szukacie od kwartału.

        > Otrzymujemy megabajty CV od specjalistów wszelkiej maści którzy albo twierdzą ż
        > e znają się na wszystkim (ci na interview wymiękają) albo, że na razie co prawd
        > a słabo się orientują ale "szybko się uczą". A my chcemy już takich nauczonyc
        > h...

        Za nauczonych trzeba zapłacić więcej. A poza tym to nie ma u was nikogo kto byłby w stanie przeszkolić tych nienauczonych? Żal wam zainwestować w szkolenie pracowników?
      • bolek_i_jego_worek Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 09:06
        kropka9991 napisała:

        > A my od kwartału bez sukcesu szukamy informatyków. Niezła pensja + samochód słu
        > żbowy średniej klasy+ inne bonusy.
        > Otrzymujemy megabajty CV od specjalistów wszelkiej maści którzy albo twierdzą ż
        > e znają się na wszystkim (ci na interview wymiękają) albo, że na razie co prawd
        > a słabo się orientują ale "szybko się uczą". A my chcemy już takich nauczonyc
        > h...
        > Kierunki najbardziej bezrobociogenne wg otrzymywanych CV: lingwistyka, europeis
        > tyka, zarządzanie i marketing, stosunki międzynarodowe, psychologia, historia,
        > polonistyka, także anglistyka (głównie sami 'humaniści'). Zatem, powodzenia na
        > zmywaku.

        Jakbyście dawali naprawdę niezłą pensję (konkurencyjną wobec innych firm) to informatycy z innych firm do waszej by przeszli. Nie pieprz
      • vendettav nauczonych to każdy by chciał 18.03.11, 09:11
        czasami trzeba się wysilić i samemu nauczyć
        • chamski_post a co jak tych nauczonych w końcu zabraknie 18.03.11, 09:41
          Tak się zastanawiam-przecież tych nauczonych prędzej czy później zabraknie jak tak każdy będzie zatrudniał.

          Wtedy dopiero będzie płacz bo 'nienauczeni' czując popyt, zażądają wyższych stawek :)
      • i-marszi Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 09:18
        A po cholerę informatykowi samochód w pracy ? chyba że to informatyk sprzedaży :)
        • bolek_i_jego_worek Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 09:23
          No jak to po co? Przecież to żeby zawozić stare komputery do punktu odbioru elektrośmieci to trzeba być informatykiem. W końcu to są komputery.
        • thorgallpl Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 09:24
          Pewnie Inzynier informatyk ds kluczowych klientow buhahah jezdzi za 1500pln plus premia(ktora rzadko jest) po okolicznych wioskach i wicska kit.
        • pikkollo Bo pewnie szukają akwizytora 18.03.11, 09:42
          a dodatkowy bonus , niech zgadnę - pewnie komórka no i może służbowy laptop :)
          A oferowana pensja musi taka powalająca , że bic dziwnego że szukają już kwartał
        • sokolasty Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 11:38
          A może jako bonus? Słyszał o pozapłacowych świadczeniach?

          i-marszi napisał:

          > A po cholerę informatykowi samochód w pracy ? chyba że to informatyk sprzedaży
          > :)
      • marinellla Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 09:40
        > Kierunki najbardziej bezrobociogenne wg otrzymywanych CV: lingwistyka, europeis
        > tyka, zarządzanie i marketing, stosunki międzynarodowe, psychologia, historia,
        > polonistyka, także anglistyka (głównie sami 'humaniści'). Zatem, powodzenia na
        > zmywaku.

        To wy szukacie informatyka, a piszą lingwiści, czy to są dwa różne procesy rekrutacyjne?
      • guch Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 10:03
        <Kierunki najbardziej bezrobociogenne wg otrzymywanych CV: lingwistyka, europeis
        > tyka, zarządzanie i marketing, stosunki międzynarodowe, psychologia, historia,
        > polonistyka, także anglistyka (głównie sami 'humaniści'). Zatem, powodzenia na
        > zmywaku.>

        A kto powiedział, że musimy pracować zgodnie ze swoim wykształceniem? W przeciwieństwie do niektórych informatyków, czy ścisłowców, którzy nie znają normalnego życia, bo własciwie 5 lat spędzili w czterech scianach wkuwając cyferki jesteśmy otwarci, komunikatywni i inteligentni emocjonalnie, mamy rozwiniętą intuicję, nieprzyjmujemy wszystkich faktów jako oczywiste, dociekamy prawdy.
        Wydaje mi się, że spoczęcie na laurach po studiach i czekanie, aż ktoś się do nas odezwie jest w Polsce strzałem w stopę. Trzeba się dokształcać, starać, biegać, na chama wchodzic do dyrektorów i prezesów, trzeba gryźć, szarpać i drapać w drzwi. Aż nas ktoś dostrzeże. Osoba dająca CV jest zwykłym aplikantem, których są miliony.
        • doniec83 Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 14:08
          W przeciw
          > ieństwie do niektórych informatyków, czy ścisłowców, którzy nie znają normalneg
          > o życia, bo własciwie 5 lat spędzili w czterech scianach wkuwając cyferki jeste
          > śmy otwarci, komunikatywni i inteligentni emocjonalnie, mamy rozwiniętą intuicj
          > ę, nieprzyjmujemy wszystkich faktów jako oczywiste, dociekamy prawdy.

          To jest kwestia inteligencji, a nie ukonczenia studiow humanistycznych.
          Natomiast co do samej pracy to, jako specjalista inzynier, znalazlem ja 2 tygodnie po otrzymaniu dyplomu, w wyuczonym zawodzie. ZADEN ze znajomych z mojego kierunku nie jest bezrobotny.
      • martin.slenderlink Niezła pensja. 19.03.11, 23:14
        "Kierunki najbardziej bezrobociogenne wg otrzymywanych CV".

        Bardzo ciekawe masz kryterium definiowania kierunków bezrobociogennych. Będąc informatykiem chyba nie chciałbym u Was pracować. A to ze względu na potężną, miażdżącą dedukcję, którą demonstrujecie. Bałbym się konfrontacji zwyczajnie.
    • wycieczkowicz111 Wezmę każdą pracę 18.03.11, 08:38
      Podejma kazda prace? Juz to widze -z pewnoscia mieli na mysli kazda prace byle biurowa.
      • makova_panenka [...] 18.03.11, 08:51
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • odpi Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 08:55
        Hej młoty - do roboty a nie do pracy zostaliście w wiekszości stworzeni.

        Tyle że durnymi ambicjami zostaliscie napompowani na tych politologiach, marketingach, europeistykach, eurogospodarkach, zarządzaniach, administracjach, i innych psu na budę zdatynych kierunkach.

        Do terminu u szewca, szklarza, kucharza, ślusarza albo stolarza trza się było zgłosić i zarabiać dzisiaj na siebie jak Chińczyk albo Wietnamczyk.
    • waldi_46 Wezmę każdą pracę 18.03.11, 08:41
      podwyżki już wszystkiego , rosnące bezrobocie , nieudolność rządzących i wariacje opozycji to wszystko spowoduje protesty bo ludzie nie mają już nic do stracenia .
    • q-ku "Skończyła politologię na prywatnej uczelni " 18.03.11, 08:43
      i się dziwi że nie może nic na mieście znaleźć dla absolwenta POLITOLOGII?
      • il_pino dokładnie, liczba ludzi kończących prywatne 18.03.11, 08:52
        płatne uczelnie jest ogromna - jest tylko jeden problem większość nic ze sobą nie reprezentuje i w starciu z absolwentem np. SGH przegrywają na całej linii. Wystarczy pojechać w weekend pod Krakowską Szkolę Wyższą na Zabłociu i zobaczyć cała masę (tłumy) studiujących zarządzanie i inne kierunki ...... jedyne co można o tym powiedzieć to to że ktoś robi dobry biznes
        • ubiquitousghost88 Oszukane pokolenie. Nie potrafi nic zbudować... 18.03.11, 09:34
          ...tylko zarządzać (???) i politykować (!!!).
          20 lat rządów półanalfabetów musiały dać takie owoce.


          il_pino napisała:

          > płatne uczelnie jest ogromna - jest tylko jeden problem większość nic ze sobą n
          > ie reprezentuje i w starciu z absolwentem np. SGH przegrywają na całej linii.
          > Wystarczy pojechać w weekend pod Krakowską Szkolę Wyższą na Zabłociu i zobaczy
          > ć cała masę (tłumy) studiujących zarządzanie i inne kierunki ...... jedyne co
          > można o tym powiedzieć to to że ktoś robi dobry biznes
          • hanishl Re: Oszukane pokolenie. Nie potrafi nic zbudować. 18.03.11, 15:13
            ubiquitousghost88 napisał:

            > ...tylko zarządzać (???) i politykować (!!!).
            > 20 lat rządów półanalfabetów musiały dać takie owoce.
            >
            I dały !!! Jak można znać dwa języki i roboty nie mieć . Nawet jeden wystarczy .
            Tylko trzeba go znać. To nie szkoła gdzie na pytanie nauczyciela : umiesz ? ; odpowiadało się :
            Uczyłem się.
            Niestety , podpisuję się pod tym co napisałeś . Stety ( trochę po prezydencku) jak zwykle.
            Skóra cierpnie bo nie zanosi się na koniec rządów półanalfabetów.
        • xezaq Re: dokładnie, liczba ludzi kończących prywatne 18.03.11, 09:34
          il_pino napisała:

          > płatne uczelnie jest ogromna - jest tylko jeden problem większość nic ze sobą n
          > ie reprezentuje i w starciu z absolwentem np. SGH przegrywają na całej linii.
          > Wystarczy pojechać w weekend pod Krakowską Szkolę Wyższą na Zabłociu i zobaczy
          > ć cała masę (tłumy) studiujących zarządzanie i inne kierunki ...... jedyne co
          > można o tym powiedzieć to to że ktoś robi dobry biznes

          Prawo popytu i podaży działa również i tu. Widzisz, jeśli ktoś CHCE taki dyplom, to znajdzie się uczelnia prywatna, która mu go wydrukuje. Setkę takich dyplomów wydrukuje, tysiąc też. Jak trzeba to i dwa tysiące. Tylko one nie tworzą miejsc na uczelni pod rynek pracy (w sensie: ile rynek potrzebuje specjalistów) tylko pod płacących - na zasadzie, ilu ludzi chce być specjalistami. Potem rynek wybiera z naprodukowanych.
    • gupek-wioskowy Wezmę każdą pracę 18.03.11, 08:43
      w naszym kraju, żeby dostać 2200PLN na rękę, trzeba mieć doktorat i etat adiunkta na wyższej uczelni
      • kropka9991 Cytat z listu (maila) kandytata do pracy 18.03.11, 08:57
        "Żadne z zagadnień wymienionych przez Państwa nie jest mi obecnie znane ale szybko się uczę.
        Oczekiwane wynagrodzenie - 13.500 tys. brutto".

        • xezaq Re: Cytat z listu (maila) kandytata do pracy 18.03.11, 09:30
          kropka9991 napisała:

          > "Żadne z zagadnień wymienionych przez Państwa nie jest mi obecnie znane ale szy
          > bko się uczę.
          > Oczekiwane wynagrodzenie - 13.500 tys. brutto".

          ... ale ma poczucie humoru :P
        • cerec Re: Cytat z listu (maila) kandytata do pracy 18.03.11, 09:40
          No prosze a ja od 3 lat bez przerwy szukam ludzi do pracy (nie tylko młodych) dobrze im płacę i jakoś nie mam nadmiaru chętnych pod drzwiami...
      • virus_z_torunia Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 09:00
        Mam 2800 PLN na rękę, do pracy poszedłem zaraz po licencjacie z informatyki. Załatwiłem ją sobie sam, nie miałem żadnych kolesi w tej firmie zanim tu przyszedłem, dostałem ją wyłącznie dzięki własnym umiejętnościom. Pozdrawiam studentów i absolwentów politologii, socjologii, europeistyki i wszystkich idiotów, którzy myślą że jak już mają mgr przed nazwiskiem to pracodawcy będą się o niego zabijać.
      • imw ??? 18.03.11, 10:07
        syn znajomej rok temu zdał maturę, był kilka tygodni na bezrobociu,
        z Urzędu Pracy zrobił kurs operatora koparki, zarabia 2500 zł netto
    • 2bialoleka Wezmę każdą pracę 18.03.11, 08:43
      Ja kończyłam studia w 2002r kiedy bezrobocie sięgało 20%. Wtedy też pisano o straconym pokoleniu.
      Znalazłam wtedy pracę za parę zł w jakimś sklepie i cały czas szukałam dalej. Proste
    • anna12-3 Wezmę każdą pracę 18.03.11, 08:44
      Ci młodzi ludzie powinni byc pod szczególną ochroną państwa,a nie skazani na bezrobocie,albo co najczęściej się zdarza na wyjazd za granicę na"zmywak",albo na budowę.Tych 500.000 młodych ludzi to kwiat naszego społeczeństwa.Oni w przyszłości mają byc ojcami,matkami,co w prognozach demograficznych jest szalenie istotne.Jakie perspektywy mają w Polsce?Bez pracy,bez mieszkania,bez możliwości założenia rodziny.Przypuszczalnie wyjadą,bo mają swoje marzenia,swoje ambicje zawodowe,a tym samym o tych wartościowych ludzi wzbogaci się inny kraj,tak jak ma to miejsce już dzisiaj w Anglii,gdzie rodzi się o wiele więcej dzieci Polaków niż w Polsce.Takie traktowanie tych młodych ludzi w dalszej perspektywie jest zabójcze dla kraju.Dlaczego z tym zjawiskiem nic się nie robi?
      • makova_panenka [...] 18.03.11, 08:53
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • fiberone Brak pracy w przemyśle - ot co !!! 18.03.11, 12:44
        Balcerowicz z Mazowieckim (NB zacnym człowiekiem) już zrobili. Wycięli polski przemysł. Skutkiem tego jest brak kwalifikowanej pracy dla fachowców. Wobec tego jest taka a nie inna oferta prywatnych uczelni - kształcić byle jak po jak najniższych kosztach. Miejsca pracy w przemyśle generują pracę dla "humanistów" i tylko w tym kierunku przebiega ten proces.
    • wetherwax Wezmę każdą pracę 18.03.11, 08:44
      Na filologii klasycznej UW - też humanistyczne i nikomu nie potrzebne właściwie - po pierwszym semestrze ilość studentów zmniejszyła się o 60 procent, czyli o tych, którym się wydawało, że na takich starożytnych studiach to nic nie trzeba robić. Teraz pewnie zaczną studiować ekonomię albo politologię.
    • thorgallpl Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 08:45
      Porblem w tym,z e mlodzi ludzie maja pod gorke przez politykow. Ci, chcac sie przypodobac nierobom, emerytom,lewym rencistom, urzednikom-obciazaja reszte kosztami. Zaloz jedne z drugim firme skoro macie swietne wysksztalcenie i perspektywy. Jezyki dwa obce biegle :))) ZObaczycie, ze prowadzenie firmy w polsce wiaze sie z byciem bezwzgeldnym kutasikiem. Inaczej reszta was wygryzie, ogryzie i wypluje same kosteczki.
    • pixter Wezmę każdą pracę 18.03.11, 08:45
      Nie dziwi mnie bezrobocie wśród tej grupy ludzi. Ale sami są sobie winni.
      Przecież łatwiej pójść na prywatne studia humanistyczne niż uczyć się na politechnice bądź uczelniach medycznych. Dlaczego wśród inżynierów i lekarzy nie ma takiego bezrobocia??
      Drugim powodem są studia zaoczne - oczywiście są one potrzebne ale....
      kiedyś na studia zaoczne szły osoby które miały jakieś doświadczenie w kierunku w jakim się uczyły. Dzięki temu praktykę popierały teorią.
      Poza tym uczelnie prywatne nie robią problemu osobom które chcą zdobyć dyplom nie przykładając się do nauki dla uczelni liczy się tylko by czesne było opłacane w terminie więc przepychają wszystkich.
      Jednym z wyjątków jest Polsko - Japońska szkoła technik komputerowych - ale nie słyszałem by jej absolwenci mieli problemy ze znalezieniem pracy.
      • plec.na.plazy Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 08:50
        pixter napisał:

        > Nie dziwi mnie bezrobocie wśród tej grupy ludzi. Ale sami są sobie winni.
        > Przecież łatwiej pójść na prywatne studia humanistyczne niż uczyć się na polite
        > chnice bądź uczelniach medycznych. Dlaczego wśród inżynierów i lekarzy nie ma t
        > akiego bezrobocia??


        Ehhh kolejny post o inżynierach. Możesz podać KONKRETNE dane które potwierdzają to co piszesz? Bo w przeciwnym razie to zwykłe lanie wody....
        • pixter Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 09:15
          Jestem inż transportu po PW pracuje w jednej firmie od 7 lat. Jest to mała firma ale dzięki rodzonej atmosferze i małej ale fachowej ekipie zdobyłem niezbędne doświadczenie aktualnie zrobiłem uprawnienia budowlane - wykonawcze - nie osiadam na laurach dążę do projektowych. Ważniejsze dla mnie od zarobków jest doświadczenie.
          • i-marszi Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 09:24
            Przedmówca pytał się o dane statystyczne, chyba miałeś statystykę na PW ? i wiesz że twój przypadek na dane ogólne się mało przekłada.
            • pixter Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 09:44
              Wiem co to jest statystyka.
              Danych dokładnych nie mam. Ale wiem czy moi koledzy maja problemy z praca. Część pracuje w branży część poza ale większość nie ma najmniejszych problemów z praca. Grupa studentów z jednego roku też może być grupą na której są wykonywanie badania. A biorąc pod uwagę 1 wydział i to z grupy mniej chodliwych mogę uważać że podobnie jest na innych.
              Ps Autor tekstu nie podzielił absolwentów na chociażby 2 grupy:
              1 studia prywatne - państwowe
              2 studia techniczne - humanistyczne
              chciałbym wiedzieć czemu ?
              • szatek100 Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 10:23
                > Wiem co to jest statystyka.
                > Danych dokładnych nie mam. Ale wiem czy moi koledzy maja problemy z praca. Czę
                > ść pracuje w branży część poza ale większość nie ma najmniejszych problemów z p
                > raca. Grupa studentów z jednego roku też może być grupą na której są wykonywani
                > e badania. A biorąc pod uwagę 1 wydział i to z grupy mniej chodliwych mogę uważ
                > ać że podobnie jest na innych.

                Skoro wiesz, co to statystyka, to po co dalej się ośmieszasz tekstami w stylu "ja i moi koledzy". To ma być baza statystyczna? Jak wygląda sytuacja tych, którzy skończyli mniej prestiżowe politechniki, niż ta warszawska i mieszkają w gorzej rozwiniętych miastach, niż Warszawa?
                • pixter Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 10:31
                  Tak jak powiedziałem mój kierunek nie jest prestiżowy.
                  Poza tym kto kazał studiować na mało prestiżowych kierunkach
                  aaaa zapomniałem na te lepsze albo trudno się dostać albo są zbyt trudne by się utrzymać.

                  Co do Warszawy
                  największe firmy z mojej branży wcale nie mieszczą się w Warszawie a inżynierowie budownictwa rzadko maja prace stacjonarną
            • pixter Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 10:20
              Mam za to inne dane poziom wykształcenia wyższego osób powyżej 15 i 13 roku życia
              W - wyższe
              S - średnie i policealne
              Z - zawodowe
              P - podstawowe od 2002 w mojej tabelce zawiera gimnazjalne + podstawowe
              rok W S Z P
              1978 - 4,5 19,9 17,4 45,7 -(15)
              1988 - 6,5 24,7 23,6 38,8 -(15)
              2002 - 11,1 32,4 23,8 1,8 + 28,0 -(13)
              2009 18,3 33,6 22,1 5,4 + 18,7 -(13)
              Jak widać osób z wykształceniem wyższym jest ponad 4 x więcej niż w 1978 - oczywiście te trzydzieści lat całkowicie zmieniło rynek pracy ale jednak nie ma cudów by aż tak rozwiała się kadra kierownicza w stosunku do kadry wykonawczej

              dane z rocznika demograficznego 2010 GUS str 156,157
      • whatso Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 10:12
        Sprawa z inżynierami nie jest taka jednoznaczna. Oczywiście informatycy znajda pracę bez problemu, ale taki absolwent odlewnictwa może czuć się na rynku jeszcze bardziej nijako niż takipolitolog
        • go_bsh Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 11:59
          Z tymi informatykami też różnie bywa. Poza dużymi ośrodkami na prowinicji to różnie bywa. Ostatnio słyszałem o ofercie jednej z firm "technologicznych". Szukali informatyka-kamikaze: oczywiście wymagane wykształcenie wyższe, kilka lat doświadczenia, administracja sieciowa (wymagane certyfikaty Cisco), administracja Windows ("zaawansowana" konfiguracja klientów cokolwiek miałoby to znaczyć + serwery Active Directory), do tego znajomość serwerów Oracle (bazy danych, serwery aplikacyjne i ERP), no i wisienka na torcie: umiejętność oprogramowania usług (.NET i PHP?). Praca na zmiany za: 1500pln. TAK, słownie: tysiąć pięćset polskich nowych złotych.
          Nie muszę dodawać, że nikogo nie znaleźli. Mieli ponad 50 CV, ale oczywiście nikt z zaproszonych "informatyków" nie chciał pracować choćby za porównywalne pieniądze. To pokazuje, że nawet informatyka nie gwarantuje dobrej pracy i powoli pracodawcy zaczynają korzystać z dużej podaży na rynku pracy IT.
          • go_bsh Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 12:03
            dodam, że praca wymagała biegłej umiejętności angielskiego i gotowości nauki chińskiego oraz wymagała dyspozycyjności i gotowości do wyjazdów ;-)
            A firma jest światowym liderem w swojej branży.
    • mcguirre Wezmę każdą pracę 18.03.11, 08:45
      A może aspiracje młodych ludzi są za wysokie ? Znam wiele przypadków kiedy na rozmowe przychodzi absolwent średniej jakości uczelni zna parę słów po angielsku jego doświadczenie to najwyżej roznoszenie ulotek ale chce od razu zarabiać minimum 3500. Niestety szukanie pracy to ciężka praca i podczas tego procesu także można wiele się nauczyć. Ten kto nie wyciągnie wniosków z kilku porażek ten nie osiągnie sukcesu i nie znajdzie takiej pracy jakiej oczekuje. Tak było jest i będzie więc może trochę więcej pokory i dystansu.
      • plec.na.plazy Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 08:53
        mcguirre napisał:

        > A może aspiracje młodych ludzi są za wysokie ? Znam wiele przypadków kiedy na r
        > ozmowe przychodzi absolwent średniej jakości uczelni zna parę słów po angielsku
        > jego doświadczenie to najwyżej roznoszenie ulotek ale chce od razu zarabiać mi
        > nimum 3500.

        A ja znam wielu którzy mogliby pracować za każdą stawkę POD WARUNKIEM, że ktoś da im szansę i możliwość dokształcania się, a także po okresie próbnym i sprawdzeniu się, zaproponuje stawkę umożliwiającą samodzielne życie.

        Kto ma rację?
        • mcguirre Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 09:19
          Ok nie twierdzę, że tak nie jest. Sam 10 lat temu szukałem pracy prawie rok ale nie płakałem jaki to jestem biedny i nieszczęśliwy. W końcu się udało chociaż pierwsza praca to nie były kokosy. Teraz jestem zadowolony, robię to co lubię i dostaje za to godziwe pieniądze ale nie dostałem tego od razu.
      • lika78 Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 08:56
        A mi jest tych młodych po prostu szkoda. Pewnie są przypadki (i to nie odosobnione) magistrów, którzy żadnej książki w ostatnim roku nie przeczytali, ale też zdolnu, chętnie do pracy absolwenci dobrych kierunkow na publicznych uczelniach, których telefon wciąż milczy...
        U mnie w firmie pracuje od 3 lat dziewczynka, absolwentka pedagogiki na UW, od 3 lat bez umowy o pracę (zlecenie). Jest codziennie od 8 do 16 przy biurku, zapieprza jak osioł, a o jeden dzień urlopu musi się prosić... No i oczywiście żadnych składek emerytalnych...

        Niech pan premier wytłumaczy takim, jak ona i setki tysięcy innych, dlaczego tak martwi sie o tegoroczną i przyszłoroczną waloryzację emerytur, skoro w pokoleniu obecnie młodych ludzi, nie tylko już zaczynamy się bać o wysokość przyszłej emerytury, ale też czy w ogóle wypracujemy jakąkolwiek emeryturę na umowach zlecenie?

        Zacznij się pan panie premierze martwić pokoleniem swojej córki syna, bo obecni emeryci skromnie, bo sromnie, ale jakoś żyją, a co będzie z ludźmi za 30 lat? Przytułki???!
        Z
        • marinellla Re: Wezmę każdą pracę 18.03.11, 09:49
          Lilka78, ja tak się od pewnego czasu zastanawiam, czy nie powinno się zlikwidować umowy zlecenia. Zostawić o dzieło i o pracę, zmienić prawo tak, żeby nie musieć płacić zdrowotnego studentom. Umowy zlecenia to w 99% przykrywki dla umów o pracę, bez składek, bez urlopu, bez zwolnień lekarskich. I wiadomo, że nikt nie pozwie pracodawcy, bo "na twoje miejsce jest 10 innych".
    • beldaroh pracujący 18.03.11, 08:47
      Ciekawe jaki odsetek tych bezrobotnych magistrów ukończył szkoły państwowe.
      Ciekawe po jakich kierunkach jest najwięcej bezrobotnych.

      Generalnie sprawa wyglada tak, że większość studentów 3,4,5 roku ma wyjeb.ne na pracę. Zajmują się pisaniem pracy, lenistwem trudzież dorabianiem. A przecież na 4 roku mozna skołowac sobie praktyki lub staż. Osoby, które tak kombinowały podczas studiów raczej nie są berobotne.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja