oghana7
13.04.11, 23:20
okazuje sie ,ze nasz kraj tak schamial i przyzwyczail sie do do najgorszych obelg, ze nawet felieton prof.srody zadziwia niefrasobliwoscia wobec wystepow prezesa na krakowskim przedmiesciu -otoz zachwyca sie ona retoryka i krasomowstwem jarkacza i jakby tresc jego przekazow jest jej obojetna . jak na etyka rzecz co najmniej dziwna ,bo nie widzi ona nic nadzwyczajnego w tym koszmarnym ,chamskim ,obrazajacym rzadzacych krajem /nie bylo tego nigdy ,choc osoba lecha k.byla wysmiewana za granica / jezykiem nienawisci i pogardy .kaczynscy zawsze pogardzali dziadami ,dziennikarzami i wszystkimi inaczej myslacymi ,ale ten wystep prezesa przeszedl wszystkie seanse nienawisci gomulki i gierka po stokroc .nawet tam nie bylo takich slow pogardy .a pani prof.sroda -widac nawykla do tego jezyka napisala tylko : mowa trawa .oj nie droga pani profesor ! takie stwierdzenie pania hanbi ,wszak nie jest to tylko mowa trawa ,tylko glaz nienawisci i wojny domowej rzucony glownie w bylego kolege tuska ,ktorego jarkacz kiedys chcial zabic pistoletem "jak muche ",bo byl wtedy za malo religijny .teraz przywala go wlasnie takim glazem i jako etyk powinna pani miec wieksza empatie do obrazanych ludzi ,ktorych my szanujemy i kochamy .