Mitologia bezrobotnych

26.10.11, 07:17
eee tam, najwazniejsze by PSL wraz z rodzinami obsiadl co sie da. na nastepne wybory znowu wypusci szefa z laptopem i dla calej gronadki znajda sie zlobki w agencjach i lasach panstwowych,
    • drmuras Mitologia globalizacji 26.10.11, 07:45
      Guru liberalizmu wspomagane przez żurnalistów m.in z Gw przez lata utrzymywało że nasza gospodarka będzie oparta na produkcji opartej na wiedzy - wysoko wyspecjalizowana. W tym czasie co mogło być produkowane wyjechało do Azji. Teraz okazje się że ludzie pokończyli studia a pracy nie ma i nie będzie. Trudno budować zasobność kraju opierając jego funkcjonowanie na przerośniętej biurokracji i koncesjach. Kiedy pryśnie mit pt Unia Europejska zosatneimy narodem pastuchów z telefoanmi w kieszeniach. Winnymi będą oczywiście moherowe berety i nacjonaliści.
      Jakie to śmieszne było obserwować marsz oburzonych - przedewszytstkim tym że nie będa mogli tyle konsumowac ile by chcieli .
      • asperamanka Re: Mitologia globalizacji 26.10.11, 08:38
        drmuras napisał:

        > Guru liberalizmu wspomagane przez żurnalistów m.in z Gw przez lata utrzymywało
        > że nasza gospodarka będzie oparta na produkcji opartej na wiedzy - wysoko wyspe
        > cjalizowana. W tym czasie co mogło być produkowane wyjechało do Azji. Teraz ok
        > azje się że ludzie pokończyli studia a pracy nie ma i nie będzie.

        Jasne. Tylko powiedz mi, jakie to "nowe potrzebne kwalifikacje", jak to określiła Pani Redaktor, zdobywają ci młodzi przechowujący się na studiach? I jakie to "drugie kierunki" kończą?

        Wszystkie ekipy rządzące Polską po 1989 roku, przy aktywnym wsparciu i lobbyingu ze strony "kadry naukowej" chcącej chałturzyć na 20 etatach w "uczelniach", doprowadziły do całkowitego rozmontowania systemu kształcenia. Wychowano pokolenie nie posiadające, z wyjątkiem nielicznych jednostek, żadnej wiedzy, ani umiejętności myślenia, a umiejące jedynie rozwiązywać testy. A i to nie na pewno.

        Wszystkie międzynarodowe badania wskazują, że predyspozycje intelektualne do studiowania na poziomie odpowiadającym rzeczywistym studiom wyższym posiada jakieś 6 do 8% społeczeństwa w każdej populacji. To jest ta prawa część wykresu. U nas po 20 latach reform w szkolnictwie prawie każdy jakoś "zalicza" tzw. "maturę", a nastepnie "studiuje" na różnych "wyższych uniwersytetach wspinaczki alpejskiej na Helu", i jako drugi "fakultet", w ramch zdobywania niezbędnej na rynku pracy wiedzy, robi "technologię żywienia płazińców" w "Wyższej Weterynaryjnej Akademii Medycznej w Zwierzyńcu" (tym na Lubelszczyźnie).

        Efekty widzisz wszędzie. Ci ludzie nie mają żadnej wiedzy, nie umieją ani mówić, ani czytać ze zrozumieniem, ani pisać poprawnie, ale mają ogromnie rozbudzone ambicje. Kiedyś by z trudem pokończyli zawodówki, dziś są "oburzeni". Jaką gospodarkę opartą na wiedzy chcesz z takimi "wykształconymi" budować?
        • drmuras Re: Mitologia globalizacji 26.10.11, 10:13
          Ludzie uwierzyli w nowe opium pt. wykształcenie. Ulegli temu też żurnaliści radośnie biorąc udział w wciskaniu mitu o pożyteczności europeistyk , dziennikarstwa czy politologi. Wykształcony humanista to wizja czytelnika GW - ale okazuje się że chleba z tego nie ma i nie będzie. A głodni bezrobotni dobiorą się do d- py krzewicilom nowej religii . To tylko kwestia czasu. A że są oburzeni ? To trzeba do niech dostosować jakiś produkt i im sprzedać np. to że GW jest z oburzonymi he he
          • ikcort Re: Mitologia globalizacji 26.10.11, 11:11
            > Ludzie uwierzyli w nowe opium pt. wykształcenie. Ulegli temu też żurnaliści radośnie
            > biorąc udział w wciskaniu mitu o pożyteczności europeistyk , dziennikarstwa
            > czy politologi. Wykształcony humanista to wizja czytelnika GW - ale okazuje
            > się że chleba z tego nie ma i nie będzie. A głodni bezrobotni dobiorą się do d- py
            > krzewicilom nowej religii . To tylko kwestia czasu. A że są oburzeni ? To
            > trzeba do niech dostosować jakiś produkt i im sprzedać np. to że GW jest z oburzonymi
            > he he

            Doskonały i celny post! Popieram w całej rozciągłości. Ciekaw jestem, czy jakieś światłe recepty przewiduje teraz dla tych rzesz tzw. wykształconych redaktor Pacewicz. Ale chyba nie, bo zdaje się przerzucił się on z lansowania edukacji dla mas na wspieranie mniejszości seksualnych.
        • ikcort Re: Mitologia globalizacji 26.10.11, 11:32
          > Wszystkie ekipy rządzące Polską po 1989 roku, przy aktywnym wsparciu i lobbying
          > u ze strony "kadry naukowej" chcącej chałturzyć na 20 etatach w "uczelniach",
          > doprowadziły do całkowitego rozmontowania systemu kształcenia. Wychowano pokolenie
          > nie posiadające, z wyjątkiem nielicznych jednostek, żadnej wiedzy, ani umiejętności
          > myślenia, a umiejące jedynie rozwiązywać testy. A i to nie na pewno. (...)

          Bardzo popieram każde zdanie tego postu! Tak zwani młodzi świetnie wykształceni traktowali studia jak liceum: ot, nauczyć się paru definicyj, potem powtórzyć z pamięci i cześć. Określali to ci obywatele mianem „opanowywania materiału”. Na przykład: mam do „opanowania” 100 stron „materiału”. Potem bezmyślne wygłoszenie tego materiału, piątka w indeksie, i za telefon: Mamusiu, dostałam piątkę!

          To świetnie, córeczko!

          I potem taka córeczka z syneczkiem trafiali ze swoim materiałem na rynek pracy, gdzie okazywało się, że ich opanowany materiał nie jest wbrew przewidywaniom wyceniany na pięć tysięcy miesięcznie, tylko niestety na nieco mniej, o ile w ogóle.

          Ale jak to, córeczko? Jak to, syneczku? Przecież mamusia z tatusiem w PRL-u kończyli studia i zaraz dostawali pokój, biurko i zaczynali konsultować. Co? – No… wszystko. :)
        • zielonamamba Re: Mitologia globalizacji 26.10.11, 17:32
          Dokładnie tak.

          (Młodzi) "nie czekają jednak bezczynnie - studiują na dodatkowych kierunkach, podwyższają kwalifikacje".
          W dzisiejszych czasach coraz więcej osób może podpisać się jako mgr i to z kilku dziedzin. Z tym, że co z tego, skoro mają minimalną wiedzę z zakresu każdego tytułu albo nieco więcej tylko z jednego. Przecież nie chodzi o to, żeby mieć dyplomy nie wiadomo ilu uczelni, państwowych czy prywatnych, tylko, żeby mieć konkretną wiedzę z konkretnego zakresu, którą można użyć z pożytkiem, no chyba, że ktoś sobie kolekcjonuje dyplomy...

          Pozdrawiam.
    • aekielski Mitologia bezrobotnych 26.10.11, 08:48
      Szkolenia,szkolenia i jak był tak dalej pozostaje bezrobotnym. Jak nie ma pieniędzy na zatrudnienie, to i pracy nie będzie. Poza tym z wróbla nie zrobisz orła.
    • red_adidas Mitologia ... 26.10.11, 08:51
      GW. pisze co chce i to jej prawo,
      a ja czasami mam z czego się pośmiać.
    • ikcort Mitologia bezrobotnych 26.10.11, 09:13
      > Nie czekają jednak bezczynnie - studiują na dodatkowych kierunkach, podwyższają
      > kwalifikacje. Zdobywają nowe potrzebne umiejętności.

      No i co… wyznają religię, której na imię curriculum vitae: kursy, szkolenia, podyplomówki, staże, praktyki itd., a szanse na rynku pracy coraz mniejsze. To, że absolwenci mają skłonność do nieustannego powtarzania tego samego eksperymentu w oczekiwaniu odmiennych rezultatów, mówi nam cokolwiek o ich poziomie intelektualnym oraz o poziomie tak zwanego szkolnictwa wyższego w naszej nadwiślańskiej ojczyźnie, Polsce.

      Brutalna prawda jest taka, że z każdym takim kursem i stażem szanse na rynku pracy maleją, ponieważ delikwent jest coraz żałośniejszy. Pracodawca widząc takie CV myśli: frajer! i nie chce z takim gadać, czemu ciężko się zresztą dziwić.

      Też bym nie chciał.

      Co do mnie: przyjąłem taktykę przeciwną. Po pierwsze rzuciłem studia, obecnie zaś walczę o prawo do redukcji wykształcenia do podstawowego (szczegóły w stopce). Najwyraźniej zwiększa to znacząco moje szanse, ponieważ im jestem gorzej wykształcony, tym lepiej mi się wiedzie. :)

      Kursy, edukacja formalna, bezpłatne staże, praktyki, kilka języków obcych zamiast jednego, a porządnie itd. – nie tędy droga, obywatele. Ale to już musicie zrozumieć sami, lektura "Wyborczej", która tylko utwierdza Was w przekonaniu, że postępujecie rozsądnie, podczas gdy widać wyraźnie, że tak nie jest – Wam w niczym nie pomoże.
    • medrek_forumowy to juz wczoraj czytalismy 26.10.11, 09:14
      po co jeszcze raz.
    • vibhisana Mitologia bezrobotnych 26.10.11, 10:17
      Witamy nową twarz wśród dziennikarzy-komentatorów GW. Wreszcie ktoś pisze normalnie nie doktrynersko jak Wielowieyska,Nowakowska,Kublik, etc. Życzę poczytności wynikającej z merytoryczności a nie neoliberalnego zacietrzewienia.
      • ikcort Re: Mitologia bezrobotnych 26.10.11, 11:06
        > Życzę poczytnośc i wynikającej z merytoryczności a nie neoliberalnego zacietrzewienia.

        Ostatnio Wybiórcza do tego stopnia odeszła od – jak to określasz – doktrynerstwa i neoliberalnego zacietrzewienia, że weekendowej wersji papierowej (którą kupuję regularnie, bo miejscami ciekawa) wydrukowano list jakiejś nieszczęśniczki, która chciałaby pójść na marsz oburzonych i rzucić pomidorem w dowolnego prezesa, ponieważ zna ona aż pięć (!) języków obcych, ukończyła ponadto studia podyplomowe, a zarabia niestety tylko 2 tysiączki brutto, i to w dodatku na umowie zlecenie. Konkluzja była taka, że to państwo pozwala prezesom tak traktować autorkę listu, bo nie stworzyło dla niej żadnej ochrony prawnej, i to pomimo że jest ona matką dzieciom, a ojciec był gdzieś zniknął. :(
        • vibhisana Re: Mitologia bezrobotnych 26.10.11, 14:38
          Nie używam określeń typu Wybiórcza, bo są obelżywe i niesprawiedliwe. Dużo bardziej na takie określenia zapracowała Rzp-a czy media Rydzyka. W krytyce wolnego rynku też nie przesadzam tylko wskazuję na niesprawiedliwość i hipokryzję. Zazwyczaj posiadacze znacznej fortuny chcą wszystkim wmówić, że na nią składa się tylko ich pracowitość, albo że nawet zrobili ją wbrew społeczeństwu. To najgroźniejsi egoiści i takich ścigam :)
          • drmuras Re: Mitologia bezrobotnych 26.10.11, 17:21
            Wybiórczo piszą wszyscy - czy noszą stringi czy czarne kiecki NIE MA SIĘ CO OBRAŻAĆ. Co do fortun to zapytać Bieleckiego czy Lewandowskiego jak to się robi ha ,ha , ha
    • buttercuo Mitologia bezrobotnych 26.10.11, 11:52
      Normalnie - Arwerna Undomiel pisze do GW ?
      • buttercuo Re: Mitologia bezrobotnych 26.10.11, 11:54
        Arwena ;)
    • pssz Mniej pieniędzy na walkę z bezrobociem? ;) 26.10.11, 13:23
      To będzie wzrost bezrobocia wśród ludzi walczących z bezrobociem. Bo bezrobocie, a konkretnie jego zwalczanie, to jest źródło utrzymania dla sporej liczby osób.
    • mentatd_at_gmail Mitologia bezrobotnych 26.10.11, 14:06
      Jak nie będzie miejsc pracy to żadne "nowe" umiejętności nic nie dadzą. Sam redaktorek to napisał. Po prostu szykują się trudne czasy i przedsiębiorcy tną koszty by nie musieli swoich biznesów w ogóle zamykać.

      W tym sensie obcięcie składki na coś co i tak nie może być efektywne jest zupełnie zrozumiałe.
    • alakyr Jak nie ma pracy to najwspanialsze programy.... 26.10.11, 20:41
      aktywizacji bezrobotnych są g..no warte, chyba że pozwolą wyjechać za chlebem za granicę.
      Walka z bezrobociem to tworzenie lub wsparcie tworzenia nowych miejsc pracy.
      Ale tego nie przewiduje boski plan naszych liberałów, którzy chcą dawać wędki a zapomnieli o łowiskach.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja