Dodaj do ulubionych

Dziecięce ospa party

16.01.12, 08:06
Pediatrzy żyją chyba na jakiejs innej planecie!
Przecież zawsze tak było! 25 lat temu zostałem z siostrą zaprowadzony do chorych na ospę dzieci sąsiadów. Podobnie było z innymi kolegami z podwórka.
Z tym , że ten proceder nie miał wtedy tak chwytliwej nazwy
Obserwuj wątek
    • asperamanka Re: Dziecięce ospa party 16.01.12, 08:26
      cypis.syn.rumcajsa napisał:

      > Pediatrzy żyją chyba na jakiejs innej planecie!
      > Przecież zawsze tak było! 25 lat temu zostałem z siostrą zaprowadzony do choryc
      > h na ospę dzieci sąsiadów. Podobnie było z innymi kolegami z podwórka.
      > Z tym , że ten proceder nie miał wtedy tak chwytliwej nazwy

      Ten proceder 25 lat temu i dawniej, w PRL-u, w ogóle nie musiał mieć nazwy. Wtedy większość dzieci w miastach chodziła do przedszkoli, a te "choroby wieku dziecięcego" mają przeważnie okres wylęgania, kiedy dziecko jeszcze nie ma objawów, ale już zaraża. Efekt byl taki, jak sam pamiętam, że odrą, ospą wietrzną, czy różyczką, z reguły w jednym czasie nagle zarażone było pół przedszkola, i to się niejako "samo działo".

      A co do tego, że lepiej mieć świnkę czy różyczkę, jak się ma 5 lat, a nie 25, to chyba nikt rozsądny, i żaden lekarz też nie, wątpliwości nie ma?
      • rydzyk_fizyk Re: Dziecięce ospa party 16.01.12, 08:31
        Najwyraźniej ktoś się przestraszył, że plan sprzedaży szczepionek nie będzie wykonany.

        Wolę już zestaw PRLowski - nabyta odporność na wietrzną ospę i szczepionka na czarną :)
        • asperamanka Re: Dziecięce ospa party 16.01.12, 08:51
          Hehe. Szczepionka na czarną ospę. Jak już miałem tyle lat, zeby się interesować dziewczynami, to się po tym poznawało wiek. Mogę już dokładnie tych dat nie pamiętać, ale chyba zgodnie z zaleceniami WHO przestano szczepić bodajże w 1978 roku, a przedtem tę szczepionkę podawano około 7-mego roku zycia. Jak dziewczyna miała na lewym przedramieniu ślad po szczepieniu, to znaczyło że rocznik sprzed 1971, czyli starsza od węgla, i trzeba omijac szerokim łukiem :-D
          • nukl-eus Re: Dziecięce ospa party 16.01.12, 12:03
            biedactwo... tyle zachodu na nic.
            • ryszard_mis_ochodzki sodomici nie grzeszą. oni sie uodparniaja ;-) 16.01.12, 13:15
              na HIV party
          • tymon99 Re: Dziecięce ospa party 16.01.12, 17:36
            na przedramieniu??
    • kalatala Jestem za 16.01.12, 09:48
      Ja tez uważam, że takie zarażanie, to pójście zwyczajnie po rozum do głowy. Nie ma nic lepszego niż naturalne. W artykule jest przytoczona czyjaś wypowiedź krytykująca "ekorodziców", a prawda jest taka, że od tej całej chemii wokól dostaje się raka. Jasne, że nie każdy, ale wystarczy pooglądać materiały na YouTube by się przekonać. Polecam tu francuski film "Zanim dzieci nas przeklną".
      I pewnie, że lekarze protestują, bo przecież to wokół choroby i stachu przed nią kręci się ten cały "biznes".
    • wjaskowski Argumenty? 16.01.12, 09:58
      Artykuł nierzetelny.

      "Merytoryczne" argumenty przeciw ospa party z artykułu:
      1) opinia pediatry, że jest to barbarzyństwo
      2) "chwytania się za głowę" pediatry
      3) opinie losowych internautów

      Mnie nie przekonują.

      Natomiast szczepionka na ospę kosztuje w Poznaniu 200 zł, a nie 150. I co więcej - potrzebne są dwie dawki. Przy dwójce dzieci, bagatela, 800 zł.
      • shigella Re: Argumenty? 16.01.12, 10:21
        Dla "madrych i naturalnych" rodzicow proponuje jeszcze polio, tyfus i krztusiec party.
        Fanom powrotu do madrosci natury proponuje zapoznac sie ze statystykami demograficznymi z czasow, gdy leczono jedynie ziolkami.

        Proponuje poszukac rozmowcow w Szczecinie, z pewnoscia zyja ludzie, ktorzy pamietaja epidemie z lat 50-tych www.poradnia.pl/polio-czyli-choroba-heinego-medina-jedyny-ratunek-to-szczepionka.html

        Odra tez potrafi dac niezle powiklania, a za chwile dzieki "ekomamom" przekonamy sie o tym sami. Jedyny problem, ze za poglady rodzicow zdrowiem czy zyciem zaplaca dzieci, bo rodzicow szczepiono...
        • rydzyk_fizyk Re: Argumenty? 16.01.12, 11:13
          Przecież nikt tu nie proponuje rezygnacji ze szczepionki (jak wspomniano w artykule o niewielkiej skuteczności) z powodów ideologicznych tylko jako alternatywny sposób trwałego nabycia odporności.
    • highlanderka Dziecięce ospa party 16.01.12, 10:21
      Widziałam jak ospę wietrzną przechodził w tym samym czasie mój 4 letni syn i mąż, który był szczepiony w dzieciństwie ,różnica kolosalna ,mąż cierpiał długo i mocno.
      Chciałabym aby młodsze dziecko też przechorowało ospę. A straszenie powikłaniami jest niewspółmierne do ich występowania ( i zakłada zaniedbania w opiece nad chorym dzieckiem ).
      • maxixxx Re: Dziecięce ospa party 16.01.12, 11:05
        Nikt nie ma wątpliwości, że pewne choroby w wieku dzięciecym pacjent przechodzi łagodniej

        Ale też nikt z drogich rodziców, fanów celowego zarażania swojego własnego dziecka nie powiniem mieć wątpliwości, że jego dziecko bierze udział w zabawie zwanej "rosyjska ruletka" bo nikt na świecie nie da im pewności, że to ich dziecko nie będzie w sposób cieżki chorować

        Zaniedbania w opiece to tylko jeden czynnik mogący spowodowac powikłania ale uwierz mi, że to tylko jeden i nie najważnieszy czynnik. Tak naprawdę nikt z rodziców nie wie jak organizm dziecka zareaguje na daną chorobę i leczenie.
        • kalatala Re: Dziecięce ospa party 16.01.12, 11:30
          To się nazywa "selekcja naturalna" :-D
    • hydrograf Trzeba iść na całość 16.01.12, 10:59
      Zarazić gó...arza cholerą, malarią, czarną ospą, trądem i syfilisem, że o AIDS nie wspomnę. Niech się uodparnia - jak przeżyje, to go żadna grypa nie położy....

      ______________________________
      Co nas nie zabije, to nas wzmocni...
      • rydzyk_fizyk Re: Trzeba iść na całość 16.01.12, 11:32
        Jakby ci to powiedzieć - istotą szczepionek jest właśnie kontrolowane wystawianie organizmu na patogeny :)
        • maxixxx Re: Trzeba iść na całość 16.01.12, 12:18
          Potocznie rozumując to masz rację ponieważ organizm po przyjęciu szczepionki i przed aktywacją antygenów jest w pewien sposób rozregulowany i niektóre chorby wirusowe mogą mocniej "poszaleć"

          Jednak istotą szczepionej jest dostarczenie antygenów a nie kontrolne wystawianie organizmu na patogeny ( no chyba, że masz na myśli fazę badań )

          Przyznaję, że szczepionki zawierają patogeny ale występują one tam w formie ułatwiającej działanie antygenów a nie jako środka chorobotwórczego. Jeśli ktoś Wam mówi, że zaszczepił się na grypę a dwa dni później zachorował na nią i winna jest szczepionka to go wysłuchajcie ale nie zgadzajcie się. Mocniejsza forma np. grypy w takim okresie jest tylko i wyłącznie szaleństwem organizmu przed "aktywacją" szczepionki.

          Mogą występować rozmaite powikłania łącznie z zapaściami organizmu dlatego każdą szczepionkę powinien przepisać lekarz po dokładnym zbadaniu i wykluczeniu ryzyka.
    • nazikomunista_back Dziecięce ospa party 16.01.12, 12:35
      Dokładnie, rodzic troskliwy to taki, który kupuje nasze produkty - przecież to oczywiste?
      • ar.co Re: Dziecięce ospa party 16.01.12, 13:05
        A jak kilkoro spośród celowo zarażonych dzieci przejedzie się na tamten świat, to czyja będzie wina? Oczywiście lekarzy, którzy nie będą już w stanie wyleczyć ekologicznie zarażonego dziecka, przyniesionego do szpitala w stanie agonalnym.
        • kmiarek wręcz przeciwnie 16.01.12, 14:37
          Pomyśl, to nie boki.

          Jeśli dziecko jest rozmyślnie zarażone, to będzie ono dostarczone w możliwie najkrótszym terminie do lekarza (rodzic wie, czego ma oczekiwać i będzie reagował). Będzie to też w czasie dogodnym dla dziecka (gdy nie ma jednocześnie przeziębienia czy innej infekcji).
          Tych sytuacji nie wykluczysz jednak, gdy zarażenie będzie przypadkowe.
          • ar.co Re: wręcz przeciwnie 16.01.12, 15:55
            Tyle tylko, że zarażenia przypadkowego może po prostu nie być, a zatem i problem może nie istnieć. Nie ma obowiązku chorowania na ospę. Zarażając dziecko rozmyślnie, z własnej woli i celowo naraża się je na niebezpieczeństwo. Ciekawe, jak zareagowałaby prokuratora w przypadku śmierci dziecka? Czy aby nie byłby to przypadek celowego narażenia życia dziecka?
            • kmiarek Re: wręcz przeciwnie 16.01.12, 16:07
              Może zarażenia nie być, a może być w wieku dorosłym (zarażenie od dziecka) i poważne powikłania. Twoje argumenty są równie sensowne, jak argumenty przeciwników szczepionek. I prawie jednakowo brzmiące.

              A co powie prokuratura, jak pójdziesz do pracy z grypą, zarazisz kogoś i ten będzie miał powikłania? Czy nie byłby to przypadek celowego narażenia życia kolegi?
          • zyta2003 Re: wręcz przeciwnie 16.01.12, 18:30
            Nie czytalam wpisow, przeczytalam artykul. Jak mozna wypisywac takie glupoty. Jak sobie wyobrazacie takie party!? Przeciez natychmiast dostarczylby ktos informacje (mysle, ze ja tez) do agencji monitorujacych sytuacje dzieci w kraju i bylyby grube nieprzyjemnosci. Moze odebranie dziecka do czasu zakonczenia postepowaniana, na dlugo, bo sprawa oparlaby sie o Sad Najwyzszy, czy rodzice maja prawo, czy jest to swiadome zaniedbanie. A na pewno bylby nadzor kuratoryjny.
            W USA rocznie umiera kilkanascie dzieci na ospe, a ilosc powiklan po chorobie mierzy sie w tysiace, ponadto ospa ospie nierowno, wiec jest to swiadome narazanie dziecka na cierpienia. Wiem to z ulotek zachecajacych do szczepienia, ktore jeszcze niedawno nie byly obowiazkowe ( jakie jest teraz, nie wiem). Tak, tak to koncernowe hieny chca zarobic i namawiaja. Podobnie jak np. hiena neurochirurg, ktoremu dajecie lapowke. Tak, jemu tez nie ulegac i nie nalezy prosic o operacje.
            Ponadto moze sie to dziac gdzies gdzie jest wystarczajaco duzo matek niepracujacych. W Ameryce nie ma wolnego na opieke nad dzieckiem chorym, zapewne na prowincji znajdzie sie grupy matek niepracujacych, a na dodatek milosniczek nieszczepienia (autyzm), ale opowiadac, ze to jest modne.
            O tej ospie, ze nie chronilo sie w domu pozostalych dzieci wiadomo bylo od zawsze - w Polsce tez), a moze i jakas sasiadka niepracujaca w dawnych czasach powiedziala, o juz mi nie zalezy jak wczoraj bylo z wizyta, to sie juz zarazilo.
    • topola80 Urban legend 16.01.12, 16:37
      nt
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka