Nic nowego o Smoleńsku

17.01.12, 01:29
Kubik i Człuchowski przestańcie piepszyć. Wasze kłamstwa na temat obecności w kokpicie Błasika CH strzelił. Cynglom płacą za kłamstwa ale zastanawia mnie co sobie myślą lemingi ?skoro państwo nie zadbało o 180 osób tzw.elity to jak ma zadbać o drogę ,czy o jakiś szpital albo szkołę lub warunki do rozwoju interesów lemingów? Klapki z oczu spadają codziennie ....

PS Mam w pompie PIS :)
    • ex.czytelnik.wyborczej Nic nowego Gazwybie. A powinni odszczekać. 17.01.12, 01:43
      Jest jeszcze jedna zagadka, choć prosta do rozwikłania. Dlaczego GazRurka w osobach powyższych redaktorów (i wielu innych) z uporem insynuowała odpowiedzialność L. Kaczyńskiego i A. Błasika za mityczne naciski które doprowadziły do katastrofy. I czemu nie stać ich na przeprosiny.
      Z wszelkich insynuacji pozostaje już tylko "atmosfera" i odpowiedzialnośc A. Błasika za 36 splt (był jego bezpośrednim dowódcą?).
      A redaktorzy zdaje się że nie doczytali stenogramów - II pilot odczytywał wysokościomierz baryczny.
      • vandermerwe Re: Nic nowego Gazwybie. A powinni odszczekać. 17.01.12, 05:14
        " II pilot odczytywał wysokościomierz baryczny. "

        Natomiast nawigator juz nie.
        Z obecnoscia gen. Blasika w kabinie strona polska ma problem "rosyjski". Raport MAK ( plus zalaczniki) dosyc jasno wyjasnia dlaczego tak uwazano. Warto przeczytac raport i ustosunkowac sie do analiz, ktore przeprowadzono. Kolejne ciala w Polsce ow szczegol zrecznie omijaja. Cialo gen. Blasika znalazlo sie w wyniku katastrofy w okreslonym miejscu, z okreslonymi obrazeniami i to jest punkt wyjscia dla dalszych analiz i ewntualnego kwestionowania jego obecnosci w kabinie. Analiza katastrof jest dociekaniem "wstecz" i nie da sie inaczej tego zrobic. Metoda "wrzaskow i krzykow" jest zapewne wygodna i "politycznie poprawna", ale prowadzi do nikad. Moze w sumie o to chodzi, gdyz owa ewentualna obecnosc w kabinie jest w sumie malym czynnikiem w stosie nagromadzonych bledow.
        Zreszta jak z wieloma sprawami w Polsce, latwiej jest toczyc "wojne" polityczna niz zajac sie spokojna i drobiazgowa analiza.

        Pozdrawiam
        • czar-par Jacy "świadkowie giną", ktoś ich likwiduje?? 17.01.12, 08:29
          Kublik pisze: "dochodzi do tragicznych zdarzeń, których świadkowie giną, a dostępne dowody podlegają różnym interpretacjom."

          no chyba Pani poleciała... tu wszystko jest do odtworzenia. Wszystko jest zapisane... a Pani zaczyna dumać, że można dowody równie interpretować?
          Jak ktoś strzela, to strzela. i nic nie trzeba interpretować. A jak nie strzela to nie..

          • citaobscura "Poczytaj mi mamo" i "Młoda gwardia" 17.01.12, 09:03
            Najważniejsze są dwie rzeczy: nie można potwierdzić, żeby w kabinie pilotów działo się nic innego poza tym, że odbywały się normalne procedury podchodzenia do lądowania i odejścia na drugi krąg, oraz, że załoga odczytywała właściwe dane z właściwych wysokościomierzy, a współpraca pomiędzy pierwszym i drugim pilotem przebiegała tak, jak przebiegać powinna.

            Rozumiem psychologiczna potrzebę tych wszystkich, którzy przez miesiące dawali wiarę komisji Anodiny – prywatnej i niezwiązanej z formalnie ze współczesnym państwem rosyjskim instytucji, pomijając subwencje i lokal, związanej za to z biznesem, producentem sprzętu i wykonawcą serwisów, a dodatkowo prowadzącej dochodzenia w oparciu o niejasne kryteria, bo z pominięciem uzyskania zgodny na prowadzenie dochodzeń w zakresie lotnictwa państwowego przez państwa-sygnatariuszy (chyba, że mnie coś ominęło i na przykład gruziński minister transportu udzielił takiego pełnomocnictwa w tej konkretnej sprawie).

            Jak zwykle przy poczuciu winy (oszczerców) i strachu (rezonatory, pzpr wedle skrótu rozszyfrowanego kiedyś przez L.Moczulskiego) nie ma dziś winnych, i nikt nie pląsał w sowieckim tańcu na trupach w polskich mundurach z radością w oczach, drżeniem, że powraca sojusz polsko-sowiecki i rżeniem, z powodu zamiłowania do wydawania rżeń.

            Co bardziej naiwne i słabe na „umie” rezonatory dorzucają do „pieca sowieckiej inteligencji” dostarczonymi, a nie opanowanymi intelektualnie wrzutami, że skoro eksperci zidentyfikowali głosy 19 osób, to tyle osób fizycznie musiało pojawić się w kokpicie. Rozumiem teraz oczywistą trudność w pojęciu najprostszych pojęć z zakresu nauk wykładanych w szkołach. Gdyby nie było straszne, byłoby śmieszne, choć i tak po sowiecku, jak z tym tygrysem...

            Zapaść intelektualna sięga tak daleko, że ci ludzie naprawdę sądzą, że w czasie lotów w kabinie pilotów zmaterializował się Paweł Plusnin, żeby osobiście zdać relację z pozostawania „na kursie i na ścieżce”. W kabinie pilotów pojawiali się, według wyobrażenia naszych tuzów-przyjaciół MAK-u piloci Jaka, którzy przy użyciu teleportera wpadali na kawę, a potem wracali do Jaka, żeby przegryźć biszkoptem. Być może i piloci sto jedynki ich rewizytowali zostawiając ślady własnych głosów w kabinie Jaka?

            Wszystko to być może, koń jaki jest każdy widzi, a zasady działania kolei jak w rodzinie nie rozumiano, tak się nie rozumie, nie wspominając o telegrafie, telefonie i radioodbiorniku. Krowa – a to jest proste: z tej strony żre trawę, z tej daje mleko, a z tej się nie odbiera, bo to odpad około-produkcyjny, a służy dalszemu wzrastaniu trawy, którą krowa zjada, etc...

            Tym, którzy nie wiedzą jak działa telegraf, telefon i radioodbiornik donoszę, że przez kabinę pilotów przewinął się cały ciąg tajemniczych postaci, na przykład: DCMHS, A141, B1958, GC510, A285, T331, a więc członkowie załóg innych statków powietrznych, których głosy – uwierzcie lub nie, mocą magii, zarejestrował Voice Cockipt Recorder, bo tak już magicznie ma, że rejestruje. Oprócz tych gości byli jeszcze J1 – drugi pilot Jaka 40; J2 – dowódca załogi Jaka 40; J3 – technik pokładowy Jaka 40, co daje jeszcze trzech w korowodzie ekstra, no a dalej już normalnie: WM1, WM2 i WM3, a więc kontrolerzy ruchu z Mińska, oraz WS1, WS2, WS3 i WS4, czyli “szympansy” ze smoleńskiej wieży. W nagraniu znalazł się również głos kontrolera ruchu lotniczego z Moskwy oznaczony w stenogramach jako WMO. To by dawało 17. Plus cztery osoby załogi, mamy oczko, i dwie osoby z pokładu: stewardessa i dyrektor protokołu Kazana.

            Razem 23, jeśli dobrze liczę. Nie zidentyfikowano kilku dźwięków, a mogły to być (na przykład) słowa wypowiadane przez DCMHS, A141, B1958, GC510, A285, T331, J1, J2, J3, WM1, WM2 i WM3, WS1, WS2, WS3 i WS4, WMO, kogoś z załogi Tu-154, stewardessę lub dyr. Kazanę (tyle, że zrajestrowane w sposób, który uniemożliwił ich przypisanie, na przykład ktoś "zmełł w ustach przekleństwo". Rzecz jasna mógłby to być odtwarzany z radyjka na bateryjkę przez kogoś z pasażerów głos Tommy Lee Jonesa albo „Serche La Rose” w wykonaniu Marleny Dietrich, albo cokolwiek.

            W kontekście ujawnionej dzisiaj ekspertyzy nie dziwi okaleczenie prokuratora z Poznania skutkujące zakończeniem przez niego kariery zawodowej. Bo czy na pewno będzie to kariera? I czy nie lepiej w tym momencie przesiąść się na taksówkę?

            Jak oznajmił nam prokurator Parulski, który dopiero co wziął udział w sesji „Obiad Drawski II” zaprezentowana opinia jest jedyną opinią w sensie procesowym. A więc reszta opinii nie spełnia wymogu dowodu w procesie karnym, a używana była przez sieć KGB-owskiej dezinformacji do szkalowania, manipulacji, ogłupiania, dzielenia i pastwienia się nad mundurem.

            Wypada jednak przypomnieć, że „opinie o charakterze nieprocesowym” wywołały na przykład skutek w postaci: likwidacji 36 Splt, wyczarterowania Embraerów, faktycznego zezłomowania drugiej tutki, za której remont dopiero co ktoś zapłacił kumplowi Putina pieniądze.

            Najważniejsza z dzisiejszych informacji jest jednak taka, że przez cały czas lotu, do jego końca, załoga miała pełne rozeznanie swojego położenia w przestrzeni, oraz odległości statku powietrznego do powierzchni gruntu, i w żadnym momencie na skutek błędu nie znalazła się tam, gdzie być nie powinna, pomijając fakt, że w jakimś, nieznanym nam miejscu i czasie włączył się X factor, a potem „pogibli wsie”.

            A ponieważ raport Anodiny oparty był o Błasika w kabinie i psychologiczną analizę post-mortem pilota niepotwierdzoną badaniami wykonanymi za życia, raport Millera zawisł na gwoździu „faktu” błędnego odczytywania wysokości w związku ze złym wyszkoleniem załogi i nie wykonywaniem procedur, oraz amatorskimi zdjęciami koleżki Specnazu wykonanymi aparatem z obiektywem o nieznanej ogniskowej, to oba raporty końcowe można wydać w kolejnej serii „Poczytaj mi, Mamo”.

            I tak się pewnie kiedyś stanie, a póki co, wiemy, ile wiemy. „Walło to się urwło”, „Rosjanie mi powiedzieli”, „Rosyjskie śledztwo jest prowadzone drobiazgowo i z należyta starannością”, „Bohaterom OMONA Smoleńskiej obłastii; Ura! Ura! Ura!” I bolszoje spasiba. Oczekujemy od pani Anodiny na jeszcze jedną fajną płytę DVD z jakąś dogrywką na temat.

            Dzisiaj ze strony MAK-u znikł raport jak sen złoty, przy niekorzystnym rozwoju sytuacji zniknie i sam MAK razem z Anodiną, w oparciu o którą w Moskwie powstanie konkurencyjny gabinet figur. Potem zniknie wrak, bo tak jak obiecywałem nie ma wśród dzisiejszych władz państwa polskiego wielu chętnych, żeby zobaczyć wrak, skrzynki, broń służbową BOR-owców, ich kamizelki kuloodporne, urządzenia komunikacyjne.

            Powoli oswajani jesteśmy z „nową narrację”, że bardach, panie. A to jak ktoś nie wiedział, że bardach, panie, dwa lata temu, to może nie powinien być ministrem, premierem, rzecznikiem rządu, ani samorzutnie powołanym ekspertem. „Koledzy polscy i rosyjscy, ramię przy ramieniu, zakasali rękawy i wspólnie wykonywali sekcję" będzie zaś dołączane jako suplement do kolejnych wydań „Młodej Gwardii” i dystrybuowane w najlepszych księgarniach w terenie. Recz jasna znów znajdą się tacy, którzy kupią. Przecież kupują wszystko, co sowieckie, w kolejnym pokoleniu, więc i tej pozycji nie może zabraknąć.[Rolex,s24]
        • pis_busters Re: Kommando talibów kierowało tym samolotem czy c 17.01.12, 08:49
          Automatyczny pilot został wyłączony gdy II pilot meldował "20 metrów". Kommando talibów kierowało tym samolotem czy co?
          • neoendeo Znowu Czuchnące Kublikowanie i sfora pomniejszych 17.01.12, 09:20
            ... ujadających, sowieckich kundelków ...
            • pis_busters Re: Byli na 20 metrach zamiast 100 i nie zamierzal 17.01.12, 09:39
              Byli na 20 metrach zamiast 100 i nie zamierzali ladować? Komu chcesz ten kit wcisnąć? Masz już jakiekolwiek argumenty czy nadal czekasz na sms?
              • neoendeo tak tak święta, pancerna, prasłowiańska brzoza ... 17.01.12, 09:45
                ... posadzona uroczyście jeszcze przez Kościuszkowców znad Oki powstrzymała ofensywę przebrzydłych Kaczorów ...
              • goral27 Re: Byli na 20 metrach zamiast 100 i nie zamierza 17.01.12, 09:46
                > Byli na 20 metrach zamiast 100 i nie zamierzali ladować? Komu chcesz ten kit wc
                > isnąć? Masz już jakiekolwiek argumenty czy nadal czekasz na sms?

                Na 20? A moze byli pod ziemia? Radzieckim samolotom nie straszny zaden zywiol.
        • citaobscura "Eksperci" i dziennik... o Smoleńsku: 17.01.12, 11:27
          Edmund Klich: Jeśli Rosjanie mówią, że Błasik był w kabinie, to znaczy, że był.
          Ten sam - pożal się Boże - akredytowany przy MAK w wywiadzie dla RMF FM o gen. Błasiku :Jak pan przeczyta raport MAK, to tam jest podane, że był. Jest napisane, że nie był, mówili, że nie był przypięty pasami, stał w tej kabinie, bo tak oceniono na podstawie obrażeń. To, że nie ma głosu, nie znaczy, że nie było go w kabinie. Przeczytam, ale dla mnie nie ma to większego znaczenia.
          Robert Latkowski, "ekspert" o gen. Błasiku, grudzień 2010r. : Dowodził całym lotnictwem i ma swoją służbę też meteorologiczną, wojskową, natomiast na pewno był zapoznany z prognozą pogody i nie wykluczam, że znając te warunki pogodowe, jakie są na lotnisku w Smoleńsku, przejął - można tak powiedzieć - dowodzenie tym samolotem i on składał meldunek prezydentowi o gotowości do lotu. Może liczył na to, że może w momencie podejścia do lotniska już nie będzie takich złych warunków, które by uniemożliwiały lądowanie tego samolotu, może nie chciał peszyć pasażera wcześniej.
          Tomasz Białoszewski dzisiaj, "ekspert", współautor "Ostatniego Lotu": Nigdy nie twierdziłem, że generał Błasik naciskał na pilotów, tylko że jego obecność nie pozostawała bez wpływu na pracę załogi. (...) Według wszelkich oficjalnych danych pan generał był w kokpicie.
          "Ekspert" Tomasz Hypki, sierpień 2011 r.: Gdyby generał siedział cicho, to byśmy nie wiedzieli, że on tam w ogóle był, a on mówił, że nic nie widać, odczytywał wysokość (...) Jeśli chcemy badać przyczyny katastrofy i wyciągać z nich wnioski, to nie możemy mówić, że nadrzędny jest dla nas honor polskiego generała.
          "Sensacyjne" zeznania pilota ujawnione przez TVN 24, październik 2010 r.: Były takie sytuacje, iż podczas lotu z gen. Błasikiem, wyżej wymieniony przychodził do kabiny i mówił do mnie "Panie poruczniku, Pan siedzi na moim miejscu. Ja będę leciał." Ja takich sytuacji miałem około trzech. Nie jestem w stanie powiedzieć, co robił gen. Błasik, po tym jak ja opuściłem fotel II pilota. Ja w tym czasie siedziałem w przedziale pasażerskim. Gen. Błasik kazał mi opuścić fotel II pilota jeszcze przed startem. I siedział na moim miejscu do momentu lądowania.
          Agnieszka Kublik w "GW" kilka dni temu: Jeśli zatem gen. Błasik był w kokpicie, to dlaczego milczał? Jeśli go tam nie było, to kto złamał procedury i wszedł do kabiny podczas podchodzenia do lądowania? I co tam robił?
          Roman Kuźniar, doradca prezydenta Komorowskiego, 10 IV 2010 r.:Pilot nie mógł podjąć sam decyzji o czterokrotnym podchodzeniu do lądowania w tak trudnych warunkach z takim osobami na pokładzie.
          Wybrałem opinie najważniejszych "ekspertów", wypowiadających się w mediach na temat roli gen. Błasika 10 IV 2010 r. Przekopanie się przez ten stos bzdur i pomówień, robiących furorę niemal wszędzie, nie jest rzeczą łatwą. W tym miejscu też nie zacytowałem Jana Osieckiego, ostatnio bowiem robiłem to często. A on sam broni swojej dawno utraconej wiarygodności w każdym medium, bo przecież trzeba uratować twarz, wydając dwa gnioty pod rząd.
          Oficjalny komunikat Naczelnej Prokuratury Wojskowej po przesłaniu ekspertyz IES brzmi: nie ma dowodów na obecność gen. Błasika w kabinie pilotów, nie zidentyfikowano jego głosu w trakcie lotu. Osiecki jeszcze na blogu, kilka dni temu, przekonywał, że te rewelacje są wyssane z palca. Dziś informuje o nich, co by o niej nie mówić, instytucja państwowa.
          Nie zamierzam cytować ani pastwić się nad przekazami dnia, które roznoszą się w Platformie Obywatelskiej. Nie dośc, że czołowi politycy partii władzy, związani z armią, nie potrafili obronić honoru polskiego munduru, opluwanego od 1.5 roku, to jeszcze ograniczają się do tanich zagrywek, prostych narracji, byle nie stracić na wizerunku. Oni są do tego stworzeni.
          Dziennikarze - to już inna sprawa. Pracownicy mediów mają informować społeczeństwo w sposób rzetelny, a przede wszystkim - niejednostronny. Szczególnie, gdy w grę wchodzi historyczna katastrofa z udziałem polskich elit. Ci jednak - w większości - kłamią na potęgę i dorabiają się na teoriach, godzących w ofiary i rodziny przez publikowanie gniotów lub generowaną liczbę odsłon na portalach. W dodatku są stale obecni w mainstreamie, w przeciwieństwie do anonimowych blogerów, sugerujących zamach bez dowodów. Propagujący naciski gen. Błasika stali się zwykłymi szkodnikami, brylującymi na salonach. Te dwie grupy różnią się wpływami i potęgą, o czym jakoś nikt nie chce pamiętać, wyśmiewając tylko "oszołomów".
          I tutaj uzupełnię - nieświadomie można było działać do dnia dzisiejszego. Odtąd każdy, kto na podstawie stenogramów IES mówi o "niepodważalnych dowodach na naciski" lub "obecności gen. Błasika w kabinie pilotów", szkodzi po prostu Polsce i jest marnym pomagierem kłamców.
          Teraz też wiemy, że zarówno raport MAK jak i dokument komisji Millera, są nic nie warte. Splamionego honoru na mundurze generała już nic nie przywróci, tak samo jak spokoju rodzinie Błasika. Gdyby wszyscy szkalujący mieli resztki godności, przeprosiliby i usunęli się w cień, zamiast brylować, podważając - co tym bardziej szokuje - oficjalne ustalenia IES i NPW.
          Mówiąc o wojnie polsko-polskiej, nie zapominajmy o dziennikarzach, którzy w dużej części stają się od kilku lat zwykłymi "dzienniqrwami", zaogniającymi sytuację dzięki kłamstwom i manipulacjom.[GW1990,s24]
        • konto.do.komentarzy Re: Nic nowego Gazwybie. A powinni odszczekać. 17.01.12, 15:21
          vandermerwe napisała:

          > " II pilot odczytywał wysokościomierz baryczny. "
          >
          > Cialo gen. Blasika znalazlo sie w wyn
          > iku katastrofy w okreslonym miejscu, z okreslonymi obrazeniami
          Sekcję przeprowadzali Rosjanie. Wiemy jak rzetelnie były one przeprowadzone.
          • nerwus0 Re: Nic nowego Gazwybie. A powinni odszczekać. 17.01.12, 18:15
            Pewnie tam byłeś. Masz wszystko na komórze.
      • jacmenos wybitni specjaliści 17.01.12, 05:18
        czytając wypowiedzi szanownych internautów dochodzę do wniosku ,że w Polsce jest zadziwiająco wielu wybitnych specjalistów od badania katastrof lotniczych . Te wybitne umysły
        upowszechniają wielorakie ( oczywiście nie podlegające dyskusji= pewniki) teorie przyczyn katastrofy .
        Dochodzę do wniosku ,iż pewność głoszonych teorii idzie w parze ze stanem umysłu - mam na myśli tą specyficzną cechę umysłów "specjalistów" która umożliwia formułowanie wniosków
        wbrew logice i elementarnej wiedzy . No cóż -zapewne umysły" nietknięte wiedzą " w zastępstwie wykształciły cechy paranormalne . One "wiedzą" zamiast myśleć !
        Nie pierwszy raz wiedza przegra z wiarą !

        • pal666 Re: wybitni specjaliści 17.01.12, 07:54
          czy nie uważasz, że ten mechanizm, który opisujesz, dotyczy wielu dziennikarzy, w tym dziennikarzy gw ?
        • asperamanka Elementarna wiedza 17.01.12, 08:15
          Elementarna wiedza jest taka, że mając nawet przekłamane na korzyść dane o sytuacji meteo w Smoleńsku, ten samolot nie powwinien był startować w ogóle z Okęcia. W locie dostali świeższe dane, i relację pilotów Jaka, który jakimś cudem wylądował w tym mleku przed Tupolewem, i w tym momencie należało zawrócić do Warszawy albo skierować się na inne lotnisko. I tyle w temacie. Tymczasem piloci próbowali lądować, albo tylko miarkowali taki zamiar, żeby "uspokoić "głównego pasażera". Bo plan Jarosława był taki, zeby zacząć kampanie prezydencką w Katyniu, przeciwstawieniem "patrioty" Lecha "volksdeutchowi" i jednocześnie "pachołkowi Rosji" Tuskowi. To wiemy. No i "wylądowali". No i w PiSdu. I cały misterny plan też w PiSdu.

          To, czy w momencie podejścia do lądowania Błasik był w kabinie, czy nie był, i czy był pijany, czy nie był, to rzecz wtórna, i w sumie drobiazg.

          Tutaj istota sprawy polega na tym, że prawdopodobnie za pomysłem wycieczki do Katynia i wykorzystania rocznicy mordu do rozpoczęcia kampanii prezydenckiej, poprzez przeciwstawienie "genetycznego patriotyzmu" Lecha "kosmopolityzmowi" Tuska, stał Jarosław Kaczyński. I prawdopodobnie on ma do dziś jakieś wewnętrzne wyrzuty sumienia, że odpowiada za śmierć brata. I wobec tego będzie się czepiał każdej, nawet najbardziej ulotnej, przesłanki, pozwalającej tę winę przypisać komu innemu. To psychologicznie zrozumiałe. Jego akolici dla kariery, albo z powodu własnego "odjazdu", utwierdzają go w tym podejściu. I mamy, co mamy.

          Jedyny problem jest taki, że po 10 kwietnia wiekszość społeczeństwa szczerze i spontanicznie współczuła rodzinom ofiar, i była katastrofą wstrząśnięta. Ale co za dużo, to i świnia nie chce. Dziś zapewne większość, jak widać z badań opinii publicznej, ma tego lamentu i oskarżania wszystkich naokoło szczerze dość. Kaczyński i jego otoczenie są po prostu kompletnie przeciwskuteczni, i ciekawe jest tylko to, że przecież wśród prawdziwych Polaków zaludniających IV Rzeczpospolitą są nie tylko kompletni idioci, a tej przeciwskuteczności zupełnie nie dostrzegają.
          • pis_busters Re: Komentarz Leszka Millera: Katastrofa zaczęła s 17.01.12, 08:36
            Komentarz Leszka Millera: Katastrofa zaczęła się w Warszawie. Na Nowogrodzkiej. Szkoda, że nikt tego oficjalnie nie powie!
            • neoendeo katastrofa zaczęła się na Czerskiej .... 17.01.12, 09:25
              trzeba to w końcu powiedzieć, od wyhodowani stada debili nie mających nic wspólnego ze swoją ojczyzną, a wręcz jej nienawidzących. do czasu zburzenia PKiNu przesiedli się tam część miejsowych lemingów, to atmosfera w mieście się unormuje ...
            • spokojny.zenek Re: Komentarz Leszka Millera: Katastrofa zaczęła 17.01.12, 09:45
              Ludzie myślący doskonale sobie z tego zdają sprawę.
              • neoendeo a co by powiedział Towarzysz Dżugaszwili ???? 17.01.12, 09:48
                nie ma to jak pancerna, słowiańska brzoza ...
          • spokojny.zenek To jest sedno sprawy. Reszta to akcydentalia 17.01.12, 09:34
            "Tutaj istota sprawy polega na tym, że prawdopodobnie za pomysłem wycieczki do Katynia i wykorzystania rocznicy mordu do rozpoczęcia kampanii prezydenckiej, poprzez przeciwstawienie "genetycznego patriotyzmu" Lecha "kosmopolityzmowi" Tuska, stał Jarosław Kaczyński. I prawdopodobnie on ma do dziś jakieś wewnętrzne wyrzuty sumienia, że odpowiada za śmierć brata. I wobec tego będzie się czepiał każdej, nawet najbardziej ulotnej, przesłanki, pozwalającej tę winę przypisać komu innemu. To psychologicznie zrozumiałe. Jego akolici dla kariery, albo z powodu własnego "odjazdu", utwierdzają go w tym podejściu. I mamy, co mamy. "
            • dean08 Re: To jest sedno sprawy. Reszta to akcydentalia 17.01.12, 10:52
              Bo pewnie Lech Kaczyński nie chciałby sam do Katynia jechać i w ogóle chciał się wycofać...
              Głupi czy z milicji?

              Równie dobrze można by wysnuć taką o to teorię (równie dobrą czy równie złą):

              "Tutaj istota sprawy polega na tym, że prawdopodobnie za pomysłem wycieczki do
              > Katynia i wykorzystania rocznicy mordu do rozpoczęcia kampanii prezydenckiej, p
              > oprzez przeciwstawienie "genetycznego patriotyzmu" Lecha "kosmopolityzmowi" Tus
              > ka, stał Jarosław Kaczyński. I Tusk uznał, że należy temu przeszkodzić. I wobec tego będzie się czepiał > każdej, nawet najbardziej ulotnej, przesłanki, pozwalającej tę winę przypisać komu innemu. To psychologicznie zrozumiałe. Jego akolici dla kariery, albo z pow
              > odu własnego "odjazdu", utwierdzają go w tym podejściu. I mamy, co mamy. "
              • asperamanka Re: To jest sedno sprawy. Reszta to akcydentalia 17.01.12, 11:23
                dean08 napisał:

                > Bo pewnie Lech Kaczyński nie chciałby sam do Katynia jechać i w ogóle chciał si
                > ę wycofać...
                > Głupi czy z milicji?
                >
                > Równie dobrze można by wysnuć taką o to teorię (równie dobrą czy równie złą):
                >
                Chłopie, tutaj wystarczy popatrzeć na scenę polityczną, na dotychczasowe wyniki wyborów, i na sondaże dotyczące poglądów społeczeństwa. Jest pewna stała część elektoratu, która wyznaje poglądy "patriotyczne". Mniejszość. Około 20 -30%. Tylko pełna mobilizacja tej części elektoratu, przy demobilizacji elektoratu, powiedzmy "europejsko-kosmopolitycznego", dawała jakąkolwiek szansę Lechowi czy Jarosławowi na wygranie wyborów. I w to grał przecież ciągle Jarosław. Zeby ci pierwsi poszli na wybory, a ci drudzy zostali w domu. Do tego były potrzebne wizyty Lecha w Katyniu. Tuskowi przeszkadzanie w wizycie nic nie dawało, wręcz przeciwnie, mobilizacja "patriotów" to jednocześnie możliwość walki o większą mobilizację "kosmopolitów" przeciw tym "patriotom". Tuskowi więcej korzyści przynosiło ośmieszanie Lecha, choć to nie było zbyt trudne, przy wielu zagraniach jego i jego otoczenia. Smoleńsk prawie przewrócił stół, i prawie dał wygraną Jarosławowi, na fali współczucia. No i nieudolności Komorowskiego, ale to inna bajka. Komorowski był wymyślony przed Smoleńskiem, bo po doswiadczeniach przezydentury Lecha Kaczyńskiego z grubsza wiadomo było, że wygra z nim każdy, pytanie tylko, czy już w pierwszej turze.

                Czy wy wszyscy w jakimś Matrixie żyjecie, nie widząc tych reakcji społecznych? Przecież PO nie wygrała tak wysoko wyborów parlamentarnych dlatego że jest taka doskonała; wręcz przeciwnie. Wygrała, bo większość wyborców po prostu odruchowo ma reakcję alergiczną na widok Kaczyńskiego i kompanów, zanim nawet jeszcze usta otworzą. Gdyby nie było PiS, to PO by pewnie w tych ostatnich wyborach dostała, po tej jakości rządów, nie 40, a 4% głosów. Jak AWS w 2001 roku.
                • dean08 Re: To jest sedno sprawy. Reszta to akcydentalia 17.01.12, 12:35
                  Zgodnie z tą logiką Jarosław Kaczyński sprokurował zamach, że podnieść swoje szanse wyborcze- bo przecież dzięki temu o mało co nie wygrał. A ja kiedyś zwolenników PiS uważałem za idiotów...
                  A ciut bardziej serio: Jarosław ma i miał dużo większy elektorat negatywny niż jego świętej pamięci brat. Wynik wyborów nie był przesądzony bo Komorowski to się w kampanii nie popisał a Tusk już raz z Lechem Kaczyńskim przegrał. Wbrew pozorom to Smoleńsk spadł (nomen omen) jak z nieba Tuskowi - konkurencja przetrzebiona, sprowokowana personalnie a potem wystarczy ich ośmieszać przy użyciu mediów, które w zasadnicze mierze sprzyjały (i nadal sprzyjają) PO. Oczywiście PiS się podkładał ale w tych okolicznościach nie było to zaskakujące. Bez Pis-u "smoleńskiego" PO mogło przerżnąć ostatnie wybory koncertowo bo nadal "wychodziło" straszenie tym "oszołomem" i "psycholem" Kaczyńskim. Jakby nie było PiS to trzeba by je stworzyć...
                  • hieronim_kowalski Re: Gdzieś ty się człowieku logiki uczył? 17.01.12, 12:57
                    Gdzieś ty się człowieku logiki uczył? Poparcie Lecha nie przekraczało 20% i stąd brat zorganizował mu tę bizantyjską wyprawę smoleńską by przyćmić spotkanie Tuska z Putinem i jednocześnie zainaugurować kampanię wyborczą. Zamachu nikt nie prokurował bo i po co. Jednak upór Jarosława był pośrednio najważniejszą przyczyną katastrofy. Resztę zrobili nieodpowiedzialni i niedoszkoleni piloci.
                    • ssierota Re: Gdzieś ty się człowieku logiki uczył? 17.01.12, 13:03
                      > [...] stąd brat zorganizował mu tę bizantyjską wyprawę smoleńską
                      > by przyćmić spotkanie Tuska z Putinem
                      Organizacja (pomysł i zabiegi formalne) wyjazdu Kaczyńskiego do Katynia były najpierw. Tusk odpowiedział na zaproszenie Putina już później - odwracasz kolejność faktów.
                      • neoendeo Re: Gdzieś ty się człowieku logiki uczył? 17.01.12, 13:27
                        on nie odwraca, to on jest odwrócony. po prostu ciemniactwo antypolski zabobon ...
                    • jacmenos kwalifikacje do latania ? 17.01.12, 16:36
                      jakoś nikt nie rozważą słów innych polskich "orłów" z JAKa 40 , który wylądował wcześniej !
                      słowa skierowane do załogi Tutki : Tu w p..zdu widać ! nam się jakoś udało wylądować ,to i wy możecie spróbować ,jak najbardziej !

                      Toż to jest kwintesencja zawodowej sprawności i mentalności pilotów ! Im się UDAŁO !!! Po prostu ręce opadają...
                      Swoją drogą , gdybym był pasażerem tego JAKA 40 - zaskarżyłbym pilotów o narażenie życia !
      • boykotka Re: Nic nowego Gazwybie. A powinni odszczekać. 17.01.12, 05:56
        Przypominam, że lot opóźnił się o 1h właśnie poprzez spóźnienie L.Kaczyńskiego. Jest wielce prawdopodobne, że godzinę wcześniej wylądowaliby bez problemu.
        • neoendeo Re: Nic nowego Gazwybie. A powinni odszczekać. 17.01.12, 09:21
          Wczoraj spóżniłem się na pociąg. mam się cieszyć, że jeszcze żyję ???
        • goral27 Smolensk a teoria chaosu 17.01.12, 09:43
          > Przypominam, że lot opóźnił się o 1h właśnie poprzez spóźnienie L.Kaczyńskiego.
          > Jest wielce prawdopodobne, że godzinę wcześniej wylądowaliby bez problemu.

          Polskie sluzby podobno juz szukuja motyla, ktorego machniecie skrzydlami 10 kwietnia 2010 roku prawdodpobnie bylo posrednia przyczyna odpadniecia skrzydla w prezydenckim samolocie.
    • wojtekd38 Nic nowego o Smoleńsku 17.01.12, 06:11
      Jak Blasika nie bylo w kokpicie to jakim cudem jego zwloki lezaly razem z pilotami w kokpicie? Dlaczego czolgal sie po smierci? W Moskwie koledzy BLASIKA rozpoznali jego glos na tasmach a w Krakowie Rodzina Generala nie rozpoznaka jego glosu w kokpicie. I tym sposobem jego tam nie bylo tylko pozostaly jego zwloki.HORROR po prost i CUDA.
    • ssierota Nic nowego o Smoleńsku 17.01.12, 06:16
      "Wokół tego, co się wydarzyło przed tragicznym lotem, jest zbyt wiele zagadek. [...]
      * dlaczego załoga dostała nieprawdziwą (lepszą niż w rzeczywistości) prognozę pogody w Smoleńsku,
      * kto zmuszał rosyjskich kontrolerów do przyjęcia prezydenckiego samolotu mimo skrajnie złych warunków?
      [...]
      Być może nigdy nie będziemy tego wiedzieć na sto procent
      "

      No akurat to są sprawy, których nie znamy TYLKO i WYŁĄCZNIE z powodu złej woli Rosjan!
      A z powodu złej woli dziennikarzy GW nie wiemy kto wymyślił bajeczkę o kłótni Błasika na lotnisku, a z powodu złej woli PO nie wiemy kto wymyślił i rozesłał SMS-a do posłów jednoznacznie obwiniającego pilotów i sugerującego, że ktoś ich zmusił do lądowania.
    • paseo Kto tu zwariowal ??? 17.01.12, 06:28
      Przeciez w protokole wyraznie podano,ze Blasika znaleziono w kabinie pilotoiw,
      NIEprzypietego pasami,czyli stal za ich fotelami do konca.Stal wlasnie po to,zeby dopilnowac,zeby pilot "nie kombinowal" tylko ladowal.Dlatego pilot nie zwracal uwagi ani na ostrzezenia aparatury ani na wskazania przyrzadow,po prostu lecial prosto do pasa za wszelka cene.Wszelkie dywagacje...byl w kabinie czy nie byl sa absurdalne,bo bylo tam jego cialo.
      • rudydon Re: Kto tu zwariowal ??? 17.01.12, 10:39
        ..a nie zaleglo sie w tej twojej leminzej glowce ,ze ten protokol jest wyssany z brudnego palucha..tak jak opowiesci pewnej konfabulantki o przekopywaniu terenu do metra wglab...no i opowiesci Wybrenej tudziez rozmaitych szmaciarzy zawanych "ekspertami"...
    • youngcontrarian Odgrzewana zupa PiS-u czyli kaczor po smoleńsku 17.01.12, 06:45
      “Bardzo proszę mocium panie
      Mocium panie me wezwanie
      Mocium panie wziąć w sposobie
      Wyleczenia nas w chorobie. “

      "Pozostaje to tajemnicą i tragedią historii że naród [Polacy] gotów do wielkiego heroicznego wysiłku, uzdolniony, waleczny, ujmujący powtarza zastarzałe błędy w każdym prawie przejawie swoich rządów. Wspaniały w buncie i nieszczęściu, haniebny i bezwstydny w triumfie. Najdzielniejszy pośród dzielnych, prowadzony przez najpodlejszych wśród podłych."
      Winston Churchill


      Fakt, ze w ubieglorocznej smolenskiej katastrofie starcilismy dwukrotnie wiecej generalow niz w Katynskim lesie z rak NKWD-zistow w 1940 roku jest ostatnim przykladem samodestrukcyjnej megalomanii niektorych naszych politykow. Nasi nadeci “mezowie stanu” III RP z dyplomami uzyskanymi na PRL-owskich uczelniach, na ktore dostali sie dzieki punktom za swoje plebejskie, robotniczo-chlopskie pochodzenie - w ramach leczenia sie ze slowianskich/wschodnio-europejskich (a moze zachodnio-azjatyckich) kompleksow i z post-komunistycznego kaca –publicznie onanizuja sie przed portretami kolejnych amerykanskich prezydentow. Wcale im nie przeszkadza fakt, ze przecietny Amerykanin nie potrafi wskazac Polski na mapie swiata.
      Dzierzac w drugiej rece lekko zardzewiala szabelke dzielnie i zamaszyscie nia wymachuja w strone sasiadow.
      Przypomina to troche szczekanie na niedzwiedzia przez malego pudelka...na smyczy. Koniunkturalnie zafundowalismy sobie innych malych pudelkow albo pekinczykow (tez na smyczy) jako nowych egzotycznych sojusznikow. Gruzja - gdzie nie tak dawno na zasadzie staropolskiego “zastaw sie ale postaw sie” nasz s.p. prezydent o wlos (“po raz pierwszy”) nie stracil zycia - jest tego klasycznym przykladem. Mowie o kraju, w ktorym do dzisiaj prawie w kazdym miasteczku i wiosze dumnie stoja pomniki najwiekszego Gruzina wszechczasow Josifa Dzugaszwili...ale oczywiscie o tym nasz dzielny “Maly Rycerz” sp. Prezydent Kaczynski-Wawelczyk i nasze “wolne” media nawet nie smialy i nadal nie smieja wspomniec. Oczywiscie plakat z geba Stalina w Moskwie to prawie anty-polska prowokacja.
      Wracajac do okolicznosci katastrofy jestem ciekaw czy np. L.Kaczynski po otrzymaniu zalecenia ladowania na innym lotnisku od amerykanskiej lub brytyjskiej sluzby naziemnej w pelni by sie do niego zastosowal...Mozna spekulowac ale podejrzewam, ze tak. Ja tymczasem czekam na kolejne absurdalne zarzuty/argumenty PiS-wskiej tuby ”mecanasa” Rogalskiego, ktory do dzisiaj leczy sie z uzaleznienia od helu.
      Po kompromitacji smolenskiej, po farse z krzyzem na Krakowskim Przedmiesciu przestalem sie juz dziwic dlaczego na przestrzeni ostatnich paruset lat tak latwo bylo zaborcom upokorzyc, ujarzmic i rozszarpac na strzepy ten nasz - przeciez nie tak maly - Kraj. I to az czterokrotnie...Nie jestem pewien czy za ten stan rzeczy byli odpowiedzialni li tylko nasi oportunistyczni i bezwzgledni sasiedzi badz nasi zazwyczaj fatalnie dobierani i wiarolomni “sojusznicy”...
      Czyzbysmy byli narodem wybierajacym przywodcow bez instynktu samozachowawczego, panstwem w ktorym wszystkie priorytety sa postawione do gory nogami... W tej obecnej, sztucznie zreszta wywolywanej atmosferze ogolnonarodowej paranoi mimo woli nasuwaja mi sie slowa "Zelaznego Kanclerza" - Otto Bismarcka o Polakach : "Wystraczy dac Polakom wladze a sami sie wyniszcza".
      Az przykro patrzec na naszych panikujacych politykow i dostojnikow wojskowych, ktorzy infantylnie odsuwaja wine jak najdalej od siebie aby ratowac swoje kariery... i twarz , ktora i tak juz dawno utracili. Innymi slowy nasi wojskowi bawia sie w dzieci i to na oczach nas wszystkich nie mowiac juz o swiatowej opinii publicznej...
      Dajmy sobie spokoj z tym zenujacym odwracaniem kota ogonem w “smolenskiej sprawie” i po mesku uderzmy sie w piers. Czas wyzwolic sie z naszej pieniackiej sarmackiej albo raczej chlopo-panszczyznianej mentalnosci i zachowac sie po dzentelmensku pokazujac tym samym klase/fason naszym sasiadom i swiatu. Po zeznaniach swiadkow okolicznosci wylotu do Smolenska prezydenckiego Tupolewa i innych niechetnie odtajnianych przeciekach ze zrodel wojskowych dowiadujemy sie, ze sp. kpt. Protasiuk (najnizszy stopniem officer na pokladzie) wykazal wiecej rozsadku i wyobrazni niz cala genaralsko-admiralska swita Pana Prezydenta – badz co badz odpowiedzialna za bezpieczenstwo i obronnosc Naszego Kraju.
      Jak na razie polscy funkcjonariusze panstwowi zamiast zabrac sie do porzadkowania wlasnej stajni Augiasza emocjonalnie reaguja na marginalne szczegoly/przemilczenia w sprawozdaniu MAK-u. W klimacie nadchodzacych wyborow za rada swoich PR-owcow nasi politycy uciekli sie dosc pochopnie i nieroztropnie do topornej reguly, wg ktorej “najlepsza obrona jest atak” i to z oplakanym skutkiem. Bylo to jak musztarda po i tak nie smacznym obiedzie, ktory zreszta sami sobie zgotowalismy.
      Jak wielu forumowiczow mam dosc tego ogolnonarodowego histerycznego rozczulania sie nad soba. Czas na trzezwe myslenie. Wizerunek Polski w swiatowych mediach zostal powaznie nadszarpniety. Pora na bardziej wywazony jezyk, na bardziej rozwazna nawigacje dyplomatyczna. To musi nastapic zanim miedzynarodowa opinia publiczna straci do nas cierpliwosc i ostatecznie wystawi Nasz Kraj a zwlaszcza jego elity polityczne na medialne posmiewisko.
      Nie jest to tylko sprawa tak opacznie rozumianego przez naszych politykow honoru. Obawiam sie, ze jezeli nie wyciagniemy z tej i wielu poprzednich tragedii nalezytych wnioskow i nie wprowadzimy oprocz zmian personalnych ZELAZNE regulaminy dotyczace bezpiecznego przewozu/podrozowania osob piastujacych najwyzsze funkcje w panstwie nastepne nieszczescie jest tylko kwestia czasu. Sadzac z tego co dotychczas wladze Polski zrobily w tej sprawie obawiam sie, ze te wnioski utona w mdlym rocznicowym religijno-martyrologicznym pustoslowiu i... szyderczym smiechu Lecha K. z Wawelskiej krypty.
      Na domiar zlego Episkopat oglosi sp. Lecha Kaczynskiego-Wawelczyka swietym - opiekunem ofiar lotniczych zamachow bombowych.


      (Niestety , powyzszy komentarz , ktory napisalem kilka miesiecy po katastrofie niewiele stracil na swej aktualnosci)
    • jurek4491 Nic nowego o Smoleńsku 17.01.12, 08:18
      Kluczem do rozwązania tego problemu jest ujawnienie rozmowy Kaczyński-Kaczyński. Dlaczego ten moment jest tak skrywany, przecież katastrofa nastąpiła po tej rozmowie.
      • ssierota Re: Nic nowego o Smoleńsku 17.01.12, 08:28
        > Kluczem do rozwązania tego problemu jest ujawnienie rozmowy Kaczyński-Kaczyński
        > . Dlaczego ten moment jest tak skrywany, przecież katastrofa nastąpiła po tej
        > rozmowie.
        A kto, według ciebie, skrywa ten zapis? Bardzom ciekaw....
      • asperamanka Re: Nic nowego o Smoleńsku 17.01.12, 08:36
        Nikt ci się nie przyzna, że tę rozmowę ma. Ale znając pokrętne drogi rozumowania Jarosława, i skłonność do piętrowych intryg, możesz z dużą dozą prawdopodobieństwa przyjąć, że ona wyglądała mniej więcej tak: Lech zameldował, że warunki pogodowe w Smoleńsku są kiepskie, i lądować się w zasadzie nie da. Jarosław zdecydował, żeby lecieć dalej. Albo się uda wylądować, albo, jeśli warunki będą rzeczywiście kiepskie, Rosjanie zakażą lądowania, i się zrobi jeszcze lepszą propagandową jazdę na początek kampanii prezydenckiej, niż występ Lecha w Katyniu - powie się, że wredne Ruskie nie pozwolili legalnemu Prezydentowi RP na uczczenie pomordowanych oficerów w Katyniu, a Tuskowi trzy dni wcześniej pozwolili, bo to marionetka i ich sługus jest. Ten klimat już lekko Jarosław wykorzystywał wcześniej przy obchodach rocznicy 1 września 1939 na Westerplatte, kiedy obecni byli i Tusk, i Merkel, i Putin. Na tym temacie można było nieźle jechać, i mobilizować "patriotów".

        Jedyne, czego Jarosław nie wziął pod uwagę, to to, że Rosjanie głupi nie są, zapewne doskonale przejrzeli w Moskwie ten plan, i zakazali kontrolerom w Smoleńsku zakazywać Tupolewowi lądowania, licząc na to, że polscy piloci samobójcami nie są, i jednak sami zdecydują nie lądować, widząc co się dzieje.

        W konsekwencji z tym Tupolewem odbyła się klasyczna amerykańska gra w "chicken", i nikt nie wyskoczył pierwszy zza kierownicy, więc obydwu kierowców poszło na czołowe. I finito.

        Do tego, do "napinania muskułów" po obu stronach dołożył się klasyczny ogólnosłowiański burdel i "jakośtobędzie", które z autopsji znamy doskonale i my, i oni, i dzięki temu teraz możemy sobie dyskutować o brzozach i helu.
        • neoendeo na szczęście pancerna, prasłowiańska brzoza ... 17.01.12, 09:37
          ... powstrzymała niecne zamiary pokrętnego Jarka...

          naprawdę żal jak się czyta takie niczym niepoparte insynuacje - żenada. Już ci którzy są przekonani o zamachu mają więcej uzasadnienia dla swoich teorii, niż ty dla swoich. naprawdę zalecam odstawienie GW na co najmniej kilka lat, bo jesteś już ogłupiona doszczętnie. Wcześniej to co wypisywałaś o "faszyście Orbanie", a teraz to, ręce opadają ...
          • asperamanka Re: na szczęście pancerna, prasłowiańska brzoza . 17.01.12, 10:01
            O "faszyście" Orbanie podałem fakty, i pisałem na podstawie wiedzy o tym, co rzeczywiście zrobił w systemie władzy i rozwiązaniach ustrojowych na Węgrzech. Tego w "GW" nie wyczytasz, i w innych polskich mediach również "ukierunkowanych politycznie" także nie. Poczytaj sobie źródła angielskie czy niemieckie, to ci pewnie też "ręce opadną", że wierzysz w propagandę i wybierane z "kluczem" informacje jednej czy drugiej strony w Polsce, wykorzystujących "Węgry" do własnych rozgrywek politycznych, i wtedy podyskutujemy. O faktach, a nie o interpretacjach.

            Co do Kaczyńskich, Katynia i Smoleńska, jest rzeczą ewidentną, że cała ta ekskursja 10 kwietnia 2010 nie miała za cel podstawowy żadnego czczenia pomordowanych, tylko u jej podstaw legł doraźny zamysł polityczny. Lech tam nie jeździł co roku; był wcześniej tylko raz przed poprzednimi wyborami, i to też są fakty. Jarosław Kaczyński, co by się o nim nie mówiło, jest bardzo sprawnym i inteligentnym graczem politycznym, i temu nikt nie zaprzeczy. Zresztą, mam szczerze dość "Smoleńska" i tych bredzeń o zamachu, i zwalania winy na kogo się da.

            Na podstawie pewnych przesłanek wolno mi wyciagac moje wnioski, z którymi możesz się nie zgadzać, ale zapewniam cię, że Wyborczą jako źródło informacji odstawiłem dobre 10 lat temu, kiedy mnie wkurzyła półroczna akcja bicia się w moje piersi za Jedwabne. Zresztą w ogóle, jeśli chodzi o uzyskiwanie informacji, staram się nie korzystać z polskiej prasy czy polskiej TV, bo tu jest sama nachalna propaganda dla niemyślących z każdej strony, albo wiecznie ci sami, pożal się Boże, "politycy", opluwający się nawzajem przed kamerami na te same tematy od lat.

            Czasem wchodzę na portal, patrzę co piszą, i komentuję najbardziej bezsensowne wpisy, głównie zresztą na tematy gospodarcze czy lokalne, ale coraz mniej mi się chce, kiedy widzę to morze głupoty i chamstwa, i forum w layoutcie dla klakierów, gdize jeden mądry daje chamski wpis zdradzający kompletny brak mózgu, a inni stawiają przy tym bezmyślnie plusy i minusy.

            Pozdrawiam.
            • emilka321 10.04.2010 r. 17.01.12, 11:04
              >>>
              Co do Kaczyńskich, Katynia i Smoleńska, jest rzeczą ewidentną, że cała ta ekskursja 10 kwietnia 2010 nie miała za cel podstawowy żadnego czczenia pomordowanych, tylko u jej podstaw legł doraźny zamysł polityczny. Lech tam nie jeździł co roku;>>>

              tym bardziej Tusk. Nie zawsze jest okrągła rocznica. Wydaje się jednak, że czczenie pomordowanych było ważniejsze dla Lecha Kaczyńskiego niż nawet wyjazdy na mecze dla Donalda Tuska. To Prezydent ma funkcje reprezentacyjne, jak dekorowanie medalami, mianowanie oficerów i profesorów. Gdyby katastrofa zdarzyła się 10 - osobowej delegacji w drodze na negocjacje o kasę z Unii nad terytorium Niemiec czy Francji, a ich rząd oddał wrak, przekazywał informacje i nie rozpowszechniał obraźliwych tez, kontekst całej awantury politycznej po katastrofie byłby zupełnie inny, a i katastrofa mniej złowroga.
              Tak jak mniej teorii spiskowych powstaje, gdy w wypadku samochodowym w Japonii ginie dziennikarz muzyczny, a policja ustala, że jechał z namierną prędkością, niż gdy na Bialorusi samochód z 5 opozycyjnymi dziennikarzami śledczymi zostanie zepchnięty z drogi na drzewo przez nieustalną ciężarówkę, a milicja twierdzi, że nie mieli zapiętych pasów i dlatego zginęli.
              • asperamanka Re: 10.04.2010 r. 17.01.12, 11:35
                Fakt. Tusk też tam nie jeździł. Ale zwróć uwagę na coś, o czym się mało pisze. Polskich oficerów NKWD pomordowało co najmniej w trzech miejscach. W Katyniu, Charkowie, i Miednoje. Mniej więcej w tym samym czasie. I mniej więcej podobną liczbę oficerów porozstrzeliwano.

                Wiadomo było, że od 1943 roku to Katyń jest w Polsce symbolem, bo akurat groby w Katyniu, a nie gdzie indziej, odkopał wtedy Wehrmacht. Wobec tego na symbol "patriotyzmu" najlepiej nadawał się Katyń, tym bardziej że Tusk tam był 3 dni wcześniej, i był tez Putin jako premier. Wiadomo było też, że w Katyniu, który leży na terenie Rosji, władze nie chcą widzieć Lecha Kaczyńskiego, i żadnej oficjalnej oprawy jego wizycie zapewnić nie chcą i nie zapewnią. Odpowiadający mu rangą prezydent Rosji pojawić tam się nie miał zamiaru.

                Jeżeli się chciało wyłącznie czcić pomordowanych, wystarczyło żeby Lech Kaczyński pojechał do Charkowa. Tam by miał w tym samym czasie zapewnioną pełną oficjalną oprawę, z honorami, z obecnością prezydenta Ukrainy, i wizytę jak się patrzy. Zresztą Kwaśniewski jeździł i tu i tu, choć przy okazji niestety chorował na uraz goleni prawej. Ale Lech Kaczyński chciał konkurować na oficjałki z Tuskiem, a przy okazji pokazać pewnie, jak to go władze Rosji upokarzają, w przeciwieństwie do Tuska te 3 dni wcześniej. Dlatego piszę, że podstawowym celem wizyty nie było oddanie hołdu pomordowanym, tylko doraźne względy polityczne.
                • ssierota Re: 10.04.2010 r. 17.01.12, 11:56
                  Wywód logiczny ale ma jeden mankament: To Tusk chciał konkurować z Kaczyńskim w Katyniu, a nie jak napisałaś, odwrotnie.

                  Tusk i jego kancelaria rozpętała nagonkę w mediach, przy okazji kłamiąc regularnie i robiąc rzeczy, za które ja bym posłał parę osób pod Trybunał Stanu - ale to tylko moja ocena.
                  • demetria11 Re: 10.04.2010 r. 17.01.12, 23:54
                    A masz jakikolwiek dowód na poparcie twego "wywodu logicznego"?
            • neoendeo Re: na szczęście pancerna, prasłowiańska brzoza . 17.01.12, 11:36
              Co do Orbana, to postarałem Ci się pokrótce odpisać, ale wybacz nijak nie wyjaśniłaś na jakiej podstawie przyszywasz mu łatkę faszysty... Poza tym akurat opieranie się na żródłach anglo, czy niemieckojęzycznych jest w tej sprawie mało uzasadnione, to już wolę polskie jako bardziej obiektywne i przyjazne dla samych Węgrów bez względu na opcję polityczną...

              również pozdrawiam

              • asperamanka Re: na szczęście pancerna, prasłowiańska brzoza . 17.01.12, 15:16
                To nie jest w ogóle temat tego forum, więc krótko.

                Najpierw ustalmy definicje. "Faszysta" się w Polsce kojarzy z niebieskookim blondynem w ślicznym czarnym mundurku prosto od Hugo Bossa. Nie. Ja Orbana uważam ża faszystę w klasycznym tego słowa rozumieniu, a la Mussolini czy Franco. Żadne tam wysyłanie komunistów do Dachau a Żydów do gazu. Raczej po prostu ustrój, w którym panuje wszechkontrola państwa i partii nad zyciem politycznym, społecznym, i gospodarczym, w ekonomii stosuje się klasyczny korporatywizm, czyli próbę godzenia sprzeczności społecznych poprzez "związki" branżowe i zawodowe "jednoczące" kapitał z pracą, i ogólne "kochajmy się" pod przewodem najbardziej oświeconego Wodza, który ma zawsze rację. Taki socjalizm wdrozony konsekwentnie i do końca zgodnie z założeniami, bo tym był w końcu faszyzm. I to usiłuje robić Orban.

                Co do źródeł, te angielsko- i niemieckojęzyczne są dobre, bo tam piszą sami Węgrzy z różnych opcji. Nie piszą juz, nawet w językach obcych, na swoich węgierskich portalach, bo Orban wprowadził prawo prasowe, które przewiduje drakońskie kary finansowe, prowadzące do bankructwa, za głoszenie treści nieprawomyślnych. A o tym, co jest prawomyślne, decyduje Rada Prasowa złożona wyłącznie z przedstawicieli rządzącej partii. Więc powstała dramatyczna autocenzura, i wolą nie ryzykować.
        • bolek_i_jego_worek Re: Nic nowego o Smoleńsku 17.01.12, 09:53
          Sam to wymyśliłeś czy ktoś ci pomógł? Teoria piękna tylko zapomniałeś dopisać, że Ruscy wiedzą, że Polacy to słaby naród, który bardziej ceni poklepywanie po plecach i miłe słówka niż dociekanie prawdy. Tak więc na przebiegły plan Jarosława zareagowali tak jak napisałeś z gwarancją, że nawet jak samolot się spieprzy to i tak się zwali winę na Polaków, a Polacy to łykną. Poza tym wiedzieli, że mają przychylne sobie media w Polsce i premiera, który walczy o stołek w UE i boi się jak ognia nalepki "rusofob".

          Tak masz rację asperamanka to był przebiegły plan Jarosława.
        • goral27 Re: Nic nowego o Smoleńsku 17.01.12, 09:56
          o moj Boze... lekarza!
        • venelainen Re: Nic nowego o Smoleńsku 17.01.12, 11:58
          > Jedyne, czego Jarosław nie wziął pod uwagę, to to, że Rosjanie głupi nie są, za
          > pewne doskonale przejrzeli w Moskwie ten plan, i zakazali kontrolerom w Smoleńs
          > ku zakazywać Tupolewowi lądowania, licząc na to, że polscy piloci samobójcami n
          > ie są, i jednak sami zdecydują nie lądować, widząc co się dzieje.

          Właśnie tak. Eśli już mówić o winie ze srony Rosji, to ona polega właśnie na tym. Prawda, że w Rosji bardzo bały się międzynarodowego skandalu, który obowiązkowo by stworzyli bracia Kaczyńscy, gdyby prezydenckiemu samolotu było by odmówiono w lądowaniu w Smoleńsku. Liczyły “na avos” i otrzymały jeszcze większy problem w rosyjski-polskich stosunkach międzypaństwowych.
      • rudydon Re: Nic nowego o Smoleńsku 17.01.12, 10:34
        ...no takiego debila ..to tylko Wybrana moze wyhodowac ...

        > Kluczem do rozwązania tego problemu jest ujawnienie rozmowy Kaczyński-Kaczyński
        > . Dlaczego ten moment jest tak skrywany, przecież katastrofa nastąpiła po tej r
        > ozmowie.
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Protasiuk: "Da się im poznać wtedy, co oni robią" 17.01.12, 08:41
      Ale wydaje mi się, że pora, żeby ludzie podyskutowali nad konkretami z materiału źródłowego. Bo, to co zapodają w tej chwili media, to skupianie się na rzeczach nieistotnych i z drugiej ręki.

      Zwracam uwagę na zaniedbywany przez media fakt, że załoga naprawdę za słabo znała rosyjski.

      Lecz mój najważniejszy wniosek jest taki, że z gen. Błasikiem czy bez - załoga była pod presją. W pewnym momencie rozmawia o tym, żeby zawrócić do Warszawy - "Da się im poznać wtedy, co oni robią."

      Czy gen. Błasik był w kokpicie i wpływał na załogę? Nie wiem. Ale znalazłam dziwny fragment, gdzie ktoś (kto?) mówi do załogi: "Siadajcie."

      Znalazłam też coś, co brzmi dla mnie szczególnie dramatycznie. Podczas schodzenia do lądowania jest moment, w którym - chyba??? - załoga o mało nie połapała się, że zrobiła błąd w ocenie wysokości. Wtedy jeszcze mieli szanse ten błąd naprawić.

      jedyniesluszne.blox.pl/2012/01/Kpt-Protasiuk-Da-sie-im-poznac-wtedy-co-oni-robia.html
    • totapis500 Re: Nic nowego o Smoleńsku 17.01.12, 08:45


      Jakie elity w sposób przyzwoity pozbyliśmy się prezydenta nieudacznika ośmieszacza Polski.
      • asperamanka Re: Nic nowego o Smoleńsku 17.01.12, 08:57
        Nie życz nikomu tragicznej śmierci, i nie ciesz się z niczyjej tragicznej śmierci.

        A poza tym, mówiąc cynicznie, to ten "prezydent nieudacznik ośmieszacz Polski" w normalnych okolicznościach, pół roku później, w wyborach nie wszedłby nawet do drugiej tury, i byśmy się go "pozbyli" w humanitarny sposób, i bez tych propagandowo-"patriotycznych" konsekwencji, zatruwających atmosferę w kraju od prawie dwóch lat.
      • bolek_i_jego_worek Re: Nic nowego o Smoleńsku 17.01.12, 09:35
        Teraz mamy jeszcze większego nieudacznika. My Polacy to umiemy robić biznes.
    • totapis500 Nic nowego o Smoleńsku 17.01.12, 08:49


      Całe społeczeństwo ma dość Smoleńska jest kryzys naród próbuje przetrwać,a nie słuchać bredni o świętej brzozie i prezydencie nieudaczniku.
      • rodzaj_konta Re: Nic nowego o Smoleńsku 17.01.12, 13:56
        totapis500 napisał:

        >
        >
        > Całe społeczeństwo ma dość Smoleńska jest kryzys naród próbuje przetrwać,a nie
        > słuchać bredni o świętej brzozie i prezydencie nieudaczniku.

        Uuuuu, leming!! KRYZYS w państwie sukcesu i dobrobytu?? Jak nie odpowiesz to znaczy, że siepacze miłości już zdążyli.
        Ale, jak ale jak odpowiesz to skąd pewność, że to nie ONI piszą?!
    • 1ewkas Re: Nic nowego o Smoleńsku 17.01.12, 08:54
      drmuras, przegapiliśmy nowe ustalenia raportu dotyczące liczby ofiar, czy widzisz jakoś podwójnie ?
    • goral27 Dempsey i Makepeace na tropie 17.01.12, 09:29
      a kiedy juz wpadna na trop, to nie jest latwo ich przekabacic! moze i go nie bylo w kokpicie, ale przeciez mogl sie zakrasc po cichu! moze i pilot mowi "odchodzimy", ale moze mowi jakies podobne slowo! moze ten budynek w lesie to stodola, a moze rosyjska kontrola lotow! moze to drugi pilot pierdnal, a moze to ciezka atmosfera po konflikcie w Gruzji!

      tyle mozliwosci!
    • bolek_i_jego_worek Nic nowego o Smoleńsku 17.01.12, 09:30
      Na pewno bardzo istotne jest dlaczego Kaczyński się spóźnił na Okęcie. Przypuszczam, że co drugi lot VIPów jest z opóźnieniem.
      • asperamanka Re: Nic nowego o Smoleńsku 17.01.12, 10:50
        Hehe, coś ci powiem, bo akurat wiem. Akurat nie co drugi. Głównie te na Wschód. Albo z Okęcia na Rębiechowo. Z bardzo prostego względu. Przestrzeń powietrzną nad Europą kontroluje Eurocontrol. Oni się może dostosują, kiedy ze statusem HEAD leci prezydent USA. Albo kiedy jakis polityk ma kaprys tłuc się dwie godziny z Berlina do Krakowa helikopterem na niskiej wysokości, tak jak prezydent Niemiec na pogrzeb Lecha, i to nie wchodzi w ich kompetencje.

        Natomiast z pomniejszymi politykami to jest tak, że możesz mieć najwyższy status, ale zgłaszasz zamiar lotu w określonym kierunku określonego dnia o określonej godzinie do Eurocontrolu, i oni ci znajdują okienko. Start np. z Okęcia dokładnie o 10:23. I jak się spóżnisz, to czekasz aż ci znajdą następne okienko w przestrzeni powietrznej i na lotnisku docelowym. Może być za 5 minut, a może być za pół godziny. Więc nasi politycy już się nauczyli nie spóźniać ;-)
    • podhajce Re: Nic nowego o Smoleńsku 17.01.12, 10:01
      A czy ta "elita spod Smoleńska" rozmnaża się przez pączkowanie?
    • advancem Nic nowego o Smoleńsku 17.01.12, 10:27
      Michnik i s-ka odpowiedza za klamstwa.
      A klamia zawsze.
      - Gdzie jest tasma dokumentujaca klotnie?
      -Cz mozecie pokazac kopie prognozy?
      - Byliscie przy odlocie i wiecie o ktorej przyjechal Prezydent?
      Pamietajcie, za klamstwa odpowiada sie przed Bogioem i przed ludzmi - bez wzgledu w jakiego Boga wierzycie.
      I pamietajcie, jak Kuba Bogu tak Bog Kubie. Sprowadzacie na ludzi nieszczescia, zobaczycie co Was spotka.
    • asperamanka Re: Nic nowego o Smoleńsku 17.01.12, 10:40
      Really? A masz jakieś konkretne dowody na potwierdzenie tej rewolucyjnie odkrywczej tezy?
      • neoendeo Re: Nic nowego o Smoleńsku 17.01.12, 11:29
        To nie jest żadna odkrywcza teza, tylko gdyby wyłączyć ten antypisowski, nienawistyny jazgot, który trwa od kilku lat i mogłabyś spokojnie przemyśleć to co się stało, to zrozumiałabyś tę oczywistość.

        Nawet gdyby założyć te najmniej korzystną dla Kaczyńskich tezę, iż powodowała nimi głównie kalkulacja wyborcza (z czego trudno zresztą robić zarzut jako politykowi działającemu w demokracji, bo to jest element demokratycznej polityki rozumianej jako działanie w interesie dobra wspólnego), to jest faktem, że Lech Kaczyński jako Prezydent RP leciał do Katynia oddać hołd pomordowanym polskim oficerom w okrągłą rocznice ich bohaterskiej śmierci. Wypełniał obowiązki Prezydenta RP , czyli działał w interesie Polski i wszystkich jej obywateli, i w ścisłym związku z wypełnianiem tych zadań poniósł tragiczną śmierć. Ja mam poczucie, że każdy człowiek, który tam zginął w jakiś sensie zginął za mnie i należy mu się moja pamięć i szacunek. Przecież to jest oczywiste, jeśli spojrzy się w sposób zdrowy i wolny od bieżacej politycznej walki na to czym jest państwo, czyli naszym dobrem wspólnym, i nawet jeśli kuleje, czy popełnia błędy jest w jakimś sensie emanacją jego obywateli, w których interesie i na których odpowiedzialność działa. To oczywiście nie wyklucza rozsądnej oceny okoliczności, wyciągnięcia wniosków, wydania zgodnej z prawdą opinii o ewentualnych błędach, ale miejmy miarę i nie gubmy tych podstawowych kategorii wspólnoty narodowej i dobra wspólnego ...

        Dlaczego nie zastanowisz się, że komuś mogło zależeć, żeby zrobić krzywdę Twojemu prezydentowi, który odważnie walczył o to co dla ciebie dobre, tylko na niego plujesz???

        Nie mówię, że był zamach, bo nie wiem (choć w tego typu sytuacjach, gdy giną politycy to pierwsza, normalna hipoteza), ale jest faktem, że wcześniej był ofiarą bezprzykadnej nagonki i szczucia, co skończyło się jak skończyło ...


        • asperamanka Re: Nic nowego o Smoleńsku 17.01.12, 11:45
          Ja wyżej w odpowiedzi na inny post przed chwilą napisałem, dlaczego uważam, że podstawową przesłanką wizyty Lecha w Katyniu, gdzie go Rosjanie ewidentnie nie chcieli, i nie mieli zamiaru zapewnić odpowiednie oficjalnej oprawy z udziałem odpowiadającego mu ranga Miedwiediewa, były względy polityki wewnętrznej. Czcić pomordowanych z honorami mógł też pojechać do Charkowa, gdzie by był przyjęty z pełnymi honorami przez prezydenta Ukrainy, ze trzema mszami w różnych obrządkach, i pewnie bez choroby goleni prawej czy lewej, jak jego poprzednik.

          Do teorii zamachu się nie będę odnosił.

          A tak w ogóle, w odpowiedzi na twój nick, to coś co zdradzę. Cała rodzina warszawska, ze strony mojej matki, była potwornie endecka. Część Falangistów wręcz. Żaden powód do wstydu, oni po prostu mieli inny pogląd na Polskę niz socjaliści od Marszałka. Ale ja się w domu od małego nasłuchałem. I może mam przez to dodatkowe uprzedzenie, ale wiem, że oni by żadnego z braci Kaczyńskich na zadnym stanowisku powyżej krawca męskiego w Polsce w życiu nie uznali. Z pewnego oczywistego względu, który może rozumiesz. Pozdrawiam.
          • neoendeo Re: Nic nowego o Smoleńsku 17.01.12, 13:15
            To wg ciebie byli kagiebiści mogą sobie wybierać z kim z polskich władz będą obchodzić rocznicę katyńskiego mordu??? i mają prawo, żeby sekować w tym przypadku polskiego prezydenta, a promować premiera, który jest im powolny??? to ciekawa teoria ... nie oceniam twojego osądu, aż tak nisko, więc domyślam się, że "kupujesz" tę narrację, bo z jakiś względów nie lubisz PiSu i Kaczyńskich. Co prawda masz do tego prawo, bo to tylko jedna z politycznych opcji, ale zważ, czy nie przekraczasz w tym "nielubieniu" granicy lojalności w stosunku do swojego narodu i państwa i nie dajesz się manipulować ludziom, którym nie specjalnie na dobru Polaków i Polski zależy ....

            A co do mojego "nicka" to tak między nami akurat mój dziadek w przedwojniu był zatwardziałym socjalistą, a ja jestem "endeo" tylko na potrzeby blogowania na tym wyborowym forum, bo wiem że tutaj spotka się ze szczególnym uznaniem. Ale serio to traktuję tradycję endecką z takim samym szacunkiem jak każdą inną, która wniosła pozytywny wkład w naszej historii ...
            • goral27 Re: Nic nowego o Smoleńsku 17.01.12, 13:32
              > Ale serio to traktuję tradycję endecką z takim samym szacunkiem jak każdą inną, któr
              > a wniosła pozytywny wkład w naszej historii ...

              No i prosze! Faszysta! Slawek Sierakowski juz dzwoni po kolegow z Niemiec.
              • rodzaj_konta Re: Nic nowego o Smoleńsku 17.01.12, 13:46
                Może mają jeszcze jakieś bejsbole i tampony zadekowane w NŚ.
                Jak nie to TowBlum coś doniesie.
    • rudydon ...Liz juz sprasza ekspertow od brzoz.. 17.01.12, 10:45
      ..a co bedzie jak i mit pancernej brzozy upadnie ...az strach pomyslec..jaki kit beda potem sprzedawac lemingom ...
    • iwano19 Nic nowego o Smoleńsku 17.01.12, 11:58
      Bertold Brecht"uciekłem krokodylom,pokonałem tygrysy,pożarły mnie wszy".Skończmy już z ogólnonarodowymi dyskusjami,czyli kłótniami o wszystko z wszystkimi.
    • hieronim_kowalski Cały ten krzyk tylko po to by ukryć rolę Jarosława 17.01.12, 12:40
      Cały ten krzyk tylko po to by ukryć rolę Jarosława w katastrofie.
      • rudydon Re: Cały ten krzyk tylko po to by ukryć rolę Jaro 17.01.12, 15:25
        ..Heniek...wyluzuj wszyscy wiedza ze kaczor to kanibal i zaczail sie w lesie smolenskim ze stingerem w dziobie.....twoje zdolnosci dedukcyjne sa porazajace i wskazuja na dlugoletnia prace w resorcie....nie musisz pilnowac magazynu z papą wracaj fachowcy sa zawsze potrzebni...
        • hieronim_kowalski Re: Co za wykwintny intelekt! Na miarę PIS... 17.01.12, 18:05
          Co za wykwintny intelekt! Na miarę PIS...
    • koloratura1 Dosyć!!! 17.01.12, 12:43
      Skończmy wreszcie tę idiotyczną dyskusję; nikogo - oprócz paru Piso-nawiedzonych cała ta katastrofa nic a nic nie obchodzi!
      A już na pewno NIE WOLNO marnować pieniędzy (których jest tak mało, zwłaszcza w kryzysie) na dupe...le!
      • nerwus0 Re: Dosyć!!! 17.01.12, 12:57
        Masz rację. Znowu bicie piany za pieniądze podatników.
      • trajkotek bieda ... 17.01.12, 13:28
        bieda, że aż piszczy - nie stać nas na prawdę i honor?
        smutne ...
        • nerwus0 Re: bieda ... 17.01.12, 14:42
          A komu potrzebny honor, skoro w tym kraju nawet oficer go nie ma.
          A prawda zawsze zależy od tego, komu wygodna bądź niewygodna.
          Polityka i prawda nigdy nie idą w parze.
          The End.
        • koloratura1 Ciszej, wreszcie, nad tymi trumnami. 18.01.12, 05:44
          trajkotek napisał:

          > bieda, że aż piszczy - nie stać nas na prawdę i honor?
          > smutne ...

          Bardzo smutne, że komuś wyjaśnianie lotniczej katastrofy, spowodowanej przez świadomość pilotów, iż muszą zdążyć na czas, bo inaczej najważniejszy osobnik w państwie nie będzie miał szansy odstawić telewizyjnego cyrku - zaplanowanego jako otwarcie kampanii reelekcyjnej - kolarzy się z prawdą i honorem.

          PS.: I nie ma tu żadnego znaczenia że nikt nie stał nad pilotami, nikt im nie polecał lądować we mgle jak mleko na oślej łączce, którą - de facto - było lotnisko smoleńskie (o czym doskonale wiedziano). Wystarczyła atmosfera...
      • bolek_i_jego_worek Re: Dosyć!!! 17.01.12, 13:40
        Jak to niektórzy lubią mieć poukładane życie.
        • goral27 Re: Dosyć!!! 17.01.12, 14:04
          > Jak to niektórzy lubią mieć poukładane życie.

          Im po prostu nie jest wszystko jedno.
          • bolek_i_jego_worek Re: Dosyć!!! 17.01.12, 14:20
            Boją się, że zabraknie na emeryturki dla pracowników Powiatowych Urzędów Spraw Wewnętrznych?
      • rodzaj_konta Re: Dosyć!!! 17.01.12, 14:04
        koloratura1 napisała:

        > (których jest tak mało, zwła> szcza w kryzysie) na dupe...le!

        Co jest dzisiaj z tymi lemingami??! Przekazu Dnia nie czytały?

        Przecież GW podała "Minister finansów Jacek Rostkowski powiedział w TOK FM, że jest bardziej optymistyczny w sprawie przyszłości gospodarki, niż jeszcze pod koniec 2011 r."

        W 2011 był SUKCES, czyli teraz to będzie... strach pomysleć CO!

        P.S.: ONI cię znajdą jak będziesz używała słów na K.
        • bolek_i_jego_worek Re: Dosyć!!! 17.01.12, 14:17
          Przekaz został zakłócony przez artykuł o paliwie po 6,06.
        • koloratura1 Re: Dosyć!!! 18.01.12, 07:05
          rodzaj_konta napisał:

          > koloratura1 napisała:
          >
          > > (których jest tak mało, zwłaszcza w kryzysie) na dupe...le!
          >
          > Co jest dzisiaj z tymi lemingami??! Przekazu Dnia nie czytały? (...)

          Proponuję, żebyś ty nie czytał moich postów, a - już w żadnym wypadku - nie próbował na nie odpowiadać!
          Te posty naprawdę nie są na twoim poziomie...

    • trajkotek idźcie dalej tym tropem ... 17.01.12, 13:26
      Czy gen. Andrzej Błasik, dowódca sił powietrznych, jest odpowiedzialny za katastrofę? Jako pasażer pewnie nie, choć jeżeli był w kabinie tuż przed katastrofą, nie można powiedzieć, że nie miało to wpływu na zachowanie pilotów. Podobnie jak nie można pominąć ciężkiej atmosfery panującej pomiędzy załogą a prezydentem Lechem Kaczyńskim po świeżym konflikcie o lot do ogarniętej wojną Gruzji. - idźcie dalej tym tropem ... nie można pominąć ciężkiej atmosfery panującej pomiędzy Putinem a prezydentem Lechem Kaczyńskim po jego akcji uniemożliwiającej zajęcie Gruzji przez Rosjan.

      Najkorzystniejszy wariant
      Kto pilotował Tupolewa? (kontekst sytuacyjny)
      • koloratura1 Lesio nie tylko świętej pamięci,... 18.01.12, 07:15
        ...ale i wszechmogący!!!

        trajkotek napisał:

        > nie można pominąć ciężkiej atmosfery panującej pomiędzy
        > Putinem a prezydentem Lechem Kaczyńskim po jego akcji uniemożliwiającej
        > zajęcie Gruzji przez Rosjan.

        Lesio nie pozwolił Putinowi zająć Gruzji!
        WOW! ;)
        Bo gdyby nie Lesio, to...
        • nerwus0 Re: Lesio nie tylko świętej pamięci,... 18.01.12, 11:29
          Koloraturko, nie dyskutuj z tym bałwanem. To dno intelektualne i typowy pozer.
          Prowokator i tyle. Nic sam nie potrafi a chce innym nakazywać. Wystarczy nam jeden
          Kaczor, drugiego nie potrzeba. Kiedyś próbowałem zrozumieć o co mu chodzi, teraz już
          wiem co to za ziółko.
    • askold Nic nowego o Smoleńsku 17.01.12, 13:35
      Interesuje mnie rzeczy parę. Po pierwsze mianowicie ; jakie państwo mają dowody na to o czym panstwo piszą w tym artykule ? Przypomnę, iż dowodem na rzekomą (powtarzam - rzekomą) rozmowę generała Błasika z kapitanem Protasiukiem miał być film z kamery przemysłowej. Państwo w tym filnie dostrzegli, cytuję in extenso : "burzliwy przebieg" i chcieli zatrudniać specjalistów od czytania z ust aby dowiedzieć się co generał Błasik mówił. Potem okazało się, że taki film...nie istnieje. Dostrzegli zatem państwo coś co nie zaistniało, na czymś czego nie ma. To metafizyka. Na czym zatem teraz opierają Państwo swoje powtarzane uparcie przekonanie, że taka rozmowa miała miejsce ? Co prawda przemknęła (gwoli ścisłości) relacja Pana Czuchnowskiego o świadku z BOR-u, który ponoć widział to zajście ale nawet dziś państwo się na niego nie powołują. To jest ten świadek czy go nie ma ? Czy ktoś potwierdza jego zeznanie zgodnie z zasadą ; testus ullus - testus nullus ?
      Po drugie ; czemu państwo upierają się przy tym, iż załoga nie czytała wskazań wysokościomierza barycznego ? Przecież właśnie z wczorajszych stenogramów wynika, że załoga właśnie kierowała się jego wskazaniami, skoro czytał go jeden z jej członków, a nie generał ! Trzeba mieć mnóstwo złej woli aby tego nie dostrzec lub rzeczywiście być "członkiem sekty smoleńskiej". Tej a'rebours.
      I jeszcze jedno ; co to ma do rzeczy pytanie DLACZEGO PREZYDENT spóźnił się na lot ? Gdyby Państwo napisali, iż spóźnienie prezydenta miało wpływ na zbyt późny start, a zatem pośrednio na tragedię - w porządku. Ale po co pytanie DLACZEGO ? Co Panstwo chcą nim zasugerować ? A może jutro przypomnimy list podpisany m.in przez Korę i innych celebrytów o tym, że prezydent rzekomo przyjechał pijany i wszyscy to widzieli (stąd piewnie i order dla bezkompromisowej bojowniczki) ? Ja w Państwa artykule widzę wyłącznie złą wolę i chęć dokopania Kaczorowi nawet po śmierci. Nieszczęście polega nie na tym, że sami upadlacie się nienawiścią ale na tym, że upadlacie nią swoich czytelników. A ja chcę aby sprawa smoleńska została wytłumaczona do spodu nawet jeśli rzeczywiście miałoby się okazać, że to Jarosław nakazał bratu lądowanie telefonicznie. Nie chcę żadnych pólprawd, widzenia czegoś czego nie było, czy wnioskowania z kontekstu jak to zgrabnie ujął jeden z wczorajszych "specjalistów".
      To był, jaki by nie był (a mam odwagę uważać, ze był dobrym prezydentem) prezydent mojego państwa. Jeśli chcemy aby nas szanowano musimy zacząć szanować sami siebie. Inaczej nigdy nie będziemy przy stole tylko zawsze w karcie dań. Jak obecnie.
    • konto.do.komentarzy Nic nowego o Smoleńsku 17.01.12, 15:18
      "* piloci nie użyli wysokościomierza barycznego pokazującego rzeczywistą wysokość lotu; "
      Właśnie użyli wysokościomierza barycznego. To nie Błasik odczytywał wysokość, tylko drugi kapitan.

      "* nie reagowali na komendy "Pull up!" systemu TAWS; *"
      Zareagowali po 6 sekundach.
      Przestańcie kłamać.
    • konto.do.komentarzy Nic nowego o Smoleńsku 17.01.12, 15:19
      "* dlaczego prezydent spóźnił się na lot w Warszawie"
      Nie spóźnił się.
      "* o czym gen. Błasik rozmawiał przed odlotem z kapitanem samolotu Arkadiuszem Protasiukiem (po tej rozmowie to generał, a nie kapitan meldował samolot prezydentowi)"
      Nie ma żadnych nagrań z tej rozmowy. GW kiedyś pisała, że kapitan pokłócił się z generałem. Miały być nagrania, świadkowie. Gdzie to jest?
      • goral27 Re: Nic nowego o Smoleńsku 17.01.12, 15:40
        > Nie ma żadnych nagrań z tej rozmowy. GW kiedyś pisała, że kapitan pokłócił się
        > z generałem. Miały być nagrania, świadkowie. Gdzie to jest?

        To jest przebitka z rzeczywistosci rownoleglej, w ktora maja wglad Czuchnowski i Kublik. W naszej rzeczywistosci ta rozmowa wprawdzie nie miala miejsca, ale byla to klotnia tak zawzieta ze zaburzyla zwiazki przyczynowe w sasiednich swiatach.

        Redaktorzy Czuchnowski i Kublik stosuja najnowsze osiagniecia relatywistycznej fizyki do wyjasniania katastrofy. W ramach researchu obejrzeli cale dwa sezony serialu "Fringe" oraz pilota "Battlestar Galactica".
      • demetria11 Re: Nic nowego o Smoleńsku 17.01.12, 23:58
        konto.do.komentarzy napisał:

        > "* dlaczego prezydent spóźnił się na lot w Warszawie"
        > Nie spóźnił się.

        Łomajgod! Powalający argument!
      • nerwus0 Re: Nic nowego o Smoleńsku 18.01.12, 11:33
        konto.do.komentarzy napisał:

        > "* dlaczego prezydent spóźnił się na lot w Warszawie"
        > Nie spóźnił się.

        Jasne. Oczywista oczywistość, samolot się spóźnił.
    • kruq666 Nic nowego o Smoleńsku 17.01.12, 16:02
      Szanowni Redaktorzy,
      Piszecie że jeżeli chodzi o ustalenia komisji Millera to "Nie podważa ich nikt (poza Antonim Macierewiczem)". I przypominacie te ustalenia, m.in.:
      1."* piloci nie użyli wysokościomierza barycznego pokazującego rzeczywistą wysokość lotu;"
      2."* nie reagowali na komendy "Pull up!" systemu TAWS"
      Sęk w tym że wedle przekazanych wczoraj przez Prokuraturę Wojskową stenogramów piloci
      ad.1 użyli właściwego wysokościomierza
      ad.2 zareagowali na komende "Pull up!"
      Piszecie również "o świeżym konflikcie o lot do ogarniętej wojną Gruzji." Do katastrofy doszło w kwietniu 2010 roku. Lot do Gruzji miał zaś miejsce 12 sierpnia 2008 roku. Nie nazwałbym tego świeżym konfliktem.
      Piszecie dalej "że prezydent spóźnił się na lot w Warszawie". Otóż nie spóźnił się - zeznał to gen. Janicki. To samolot wyleciał z 27 minutowym opóźnieniem, co nie jest niczym strasznym, bo Tusk 3 dni wcześniej wyleciał 50 minut po planowanym czasie.
      I jeszcze: "*o czym gen. Błasik rozmawiał przed odlotem z kapitanem samolotu Arkadiuszem Protasiukiem". Nie wiadomo, ale prokuratorzy jednoznacznie orzekli że nie była to kłótnia, jak niniejsza gazeta swego czasu donosiła.
      Kurczaczki pieczone, więcej czytać, interesować się, bo troszkę Państwo niedoinformowani! ;d Albo przynajmniej skonsultować to najpierw zanim się wyśle tekst do składu, bo tu lekka lipa ;d
      • koloratura1 Re: Nic nowego o Smoleńsku 18.01.12, 07:20
        kruq666 napisał:

        > Kurczaczki pieczone, więcej czytać, interesować się, bo troszkę Państwo niedoin
        > formowani! ;

        Medice, cura te ipsum!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja