Dodaj do ulubionych

"Wstyd" McQueena. Męczennik seksu

24.02.12, 20:14
A co to niby za awangarda. Memle się ten narcyzm w narcystycznym zachwycie sobą od dziesięcioleci. Sądząc po recenzjach te same stereotypowe nudziarstwo zbudowane na wytartych kliszach co ostatnie dzieła pana Arfonskiego. Musi być o ciele, bo jak o narcyzie to o ciele i trele morele.
Obserwuj wątek
    • ohayoo nie 24.02.12, 20:14
      :)
    • xiv Re: "Wstyd" McQueena. Męczennik seksu 24.02.12, 21:21

      tak, siostra o imieniu Siostrzyczka... albo tłumacz się walnął, albo redaktor

      "An affectionate female nickname derived from the word sister. Sissy is a common nickname for a female sibling."
      • mol_chemiczny Re: "Wstyd" McQueena. Męczennik seksu 17.03.12, 21:22
        > tak, siostra o imieniu Siostrzyczka... albo tłumacz się walnął, albo redaktor

        Tak właśnie w filmie przedstawia się obcym, choćby szefowi Brandona: Sissy.
    • medrek_forumowy Dobre wypracowanie 24.02.12, 21:33
      ale mocno rozjechane z filmem, który niczym wielkim nie jest. Wiem, że dobry krytyk z lekkim piórem może pisać sążniste teksty nawet o kiczach filmowych, ale nie o to chodzi. Po prostu to nie jest wielkie kino, co najwyżej dobre rzemiosło. (Choć scena kiedy uprawia jogging do wariacji goldbergowskich jest kuriozalna w sensie filmowym. Muzyka sobie a obraz sobie. Bach pasuje do joggowania po nocnych ulicach nowego jorku jak kwiatek do kożucha.)
      Film jest dość płytki psychologicznie. Reżyser skupia się tylko na stronie behawioralnej, w ogóle nie zgłębiając duszy bohaterów.
      W ogóle ten film jest tak naprawdę pełen banałów typu:
      - Przystojniak może być samotny
      - zamożny zawodowiec może być nieszczęśliwy
      - za dużo seksu to nic fajnego
      - traumy z dzieciństwa wpływają na to jacy jesteśmy jako dorośli
      itp.
      - uzależniony wstydzi się swojego uzależnienia.
      Jeśli to miał być film o uzależnieniu, to nie jest to dobry film (już taki "Hazardzista" Kwietniowskiego był lepszym studium przypadku).
      Jeśli to miał być film o współczesnym singlu, który ma pieniądze i urodę, ale jest nieszczęśliwy, to też nie jest to dobry film, zbyt banalny.
      kończąc. Sam film jest przeciętny, a recenzja Sobolewskiego mocną nadinterpretacją (zdecydowanie więcej w niej dodał od siebie, niż wyciągnąć można z filmu)

    • monier "Wstyd" McQueena. Męczennik seksu 24.02.12, 21:42
      .. z tymi elektronami to się Pan trochę stylistycznie zagalopował, ale ogólnie opinia moja o recenzji na tak. I chyba nawet bez błędów... ;)
      Wstyd był nazywany przez współczesną cywilizację, jako zły, niedobry nawyk wywodzący się z kompleksów. Który krępuje i więzi. Więc zalecano pozytywizm. Trochę tak, jak z wychowaniem bezstresowym. Dobrze, że ktoś spostrzega te skrajności i popadanie w pewną paranoję. Dobrze,że reżyser po raz pierwszy głośno kontestuje te wartości. I dobrze, że potrafi dostrzec więcej :)
    • zed.1 Re: "Wstyd" McQueena. Męczennik seksu 25.02.12, 02:20
      recenzja jakby sie mijala z filmem. bohater nie jest nigdzie casanova.

      to, ze zdobywa kobiety nie jest nawet uwodzeniem. raczej objawem nieustannego glodu. nalogu. i typowe ma zachowania dla nalogowca.

      koloryzowanie tego i ubieranie w slowa nie zakryje faktu, ze film to glownie nalog, zagubienie, desperacja i wlasnie tytulowy wstyd.
    • youngcontrarian Panie Sobolewski, dziekuje za dobre streszczenie 25.02.12, 09:24
      w/w filmu....oszczedzil mi Pan kilkanascie dolarow....
    • wilq1234 "Wstyd" McQueena. Męczennik seksu 25.02.12, 10:47
      Co ma bycie singlem do uzależnienia od seksu? Idiotyzm.
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Co konkretnie złego robi ten bohater? 25.02.12, 17:24
      Jeszcze nie widziałam tego filmu, ale przeczytałam parę polskich recenzji.
      I z lektury nie rozumiem - o czym w końcu jest ten film?
      Co konkretnie złego robi ten bohater?
      Żadna z recenzji nie była w stanie tego wytłumaczyć. Jak gdyby przyjmowano za samo przez się oczywiste, że ktoś lubiący dużo niezobowiązującego seksu czyni ZUO.
      Będą jaja, jeśli okaże się, że w filmie też nie jest to wyjaśnione.
      • stonybruk Re: Co konkretnie złego robi ten bohater? 26.02.12, 17:45
        Zla mine do zlej gry robi. A recenzja jest majstersztykiem wodolejstwa: ze slowa 'szjas' zrobic pare stron druku! No, no!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka