jorn
06.04.05, 09:02
>>>Mianując kardynałami konserwatywnych biskupów zajmujących negatywne
stanowisko w sprawach aborcji antykoncepcji, rozwodów, maleństw
homoseksualistów, kapłaństwa kobiet i marksizmu, Ojciec Święty - zdaniem
Cahilla - obsadził wysokie stanowiska w hierarchii "bezmyślnymi potakiwaczami
i intelektualnymi miernotami".<<<
Dla tow. Cahilla chyba każdy, kto zajmuje negatywne stanowisko wobec
marksizmu jest "bezmyślnym potakiwaczem". Żeby nie było wątpliwości - nie
neguję prawa do krytyki papieża (sam go wielokrotnie krytykowałem), ale to
jest po prostu głupie! Zastanawiające jest tylko, że wszyscy ci miłośnicy
marksizmu chętnie przenoszą się do USA (a jeśli są Ameryjkanami, to stamtąd
nie uciekają), czyli do kraju, który od marksizmu jest dość daleki, a na
pewno dalszy niż wiele innych krajów świata...