Dodaj do ulubionych

NBP nauczy cię liberalizmu

26.05.05, 19:32
Autor ma racje tylko co do diagnozy.W RP jest bieda bo jest to panstwo
feudalno-socjalistyczne,a nie liberalne.Tu nie ma ZADNEGO KAPITALIZMU.W
obiektywnym ( tak-ekonomia jest obiektywna)ustroju jest i miejsca na biede
,ale tu jej przyczyna jest dziedzictwo socjalizmu,lewicy i feudalizmu
Obserwuj wątek
    • jerzy.n19 Re: NBP nauczy cię liberalizmu 26.05.05, 20:41
      Jestem ekonomistą, ale (tu biję się w piersi) nie liberałem. I tylko pewnie
      dlatego twierdzę, że ekonomia to może i tak, ale ekonomiści rzadko bywają
      obiektywni, a neoliberalizm to taka sama ideologia jak inne, wg niej
      najważniejsza jest konsumpcja i tylko ona jest w stanie nas uszczęśliwić -
      oczywiście nie wszystkich, ponieważ ta ideologia też, jak każda, ma swoich
      wrogów. Są nimi "darmozjady", "nieroby" i "nieudacznicy" - dziwnie mi to
      przypomina "rewizjonistów" i "warchołów" z czasów "realnego socjalizmu".
      Zyczę maksymalnej konsumpcji. Bye!
      • otis_tarda Zły neoliberalizm 26.05.05, 20:45
        Feministki i inni postępwocy mają takie hasło: "nie chcesz aborcji - to jej nie
        rób". Hasło głupawe (bo to tak, jaby mówić: "nie chcesz być okradanym - nie
        kradnij", ale do neoliberalizmu pasuje jak znałazł.
        Nie chcesz konsumować? Nie konsumuj. Nikt nie przymusza.
    • otis_tarda I znów ten Sierakowski 26.05.05, 20:43
      Spec od ksiażek, traktatów konstytucyjnych, ekonomii i Bóg jeden wie czego
      jeszcze. Zupełnie jak Ukochany Przywódca. Tylko czekać, aż zacznie pisać o
      biologii molekularnej i fizyce kwantowej.
      I znowu to samo. "Neolibełowie dominują w dyskursie publicznym, wiec trzeba
      dokonać dekonstrukcji dyskursu dominujacego (jakie fajowskie! tyle słów na "d"
      pod rząd) i będzie lepiej".
      Mam zatem propozycję dla p. Sierakowskiego. Niechże zarobione (w mejnstrimowych
      mediach!) pieniądze odda tym potrzebującym. Bo wzywać, by państwo przymusiło
      innych do dzielenia się to każdy potrafi.
      • hozyambrozy Re: I znów ten Sierakowski 26.05.05, 22:49
        Ale nie każdy potrafi stworzyć od zera kwartalnik na takim poziomie na jakim
        jest Krytyka Polityczna. A poza wszystkim Sierakowski ma rację, on nie mówi, że
        neoliberalizm jest zły (tzn. niedosłownie i nie w tym sensie), on mówi, że to
        nie jest prawda objawiona przez Boga i ma racje. I nie widzę powodu dla którego
        ktoś ma nam wciskać swoją ideologie za nasze pieniądze. Neoliberalizm wygrywał
        15 lat, i co? I dobrze jest? A nie można nawet powiedzieć, że to wcale nie tak.
        Jeżeli ktoś krytykuje Jaśnie Nam Panującego Leszka B., to znaczy, że oszołom. A
        właściwe dlaczego? Ktoś tam napisał, że to uścisk socjalny państwa wywołuje
        biede, a mozę to jest tak, że ten syf zrodził się właśnie z zostawienia
        wszystkiego samego sobie (i to nie tylko w gospodarce), ale wszedzie.
        • otis_tarda Re: I znów ten Sierakowski 26.05.05, 23:08
          > nie każdy potrafi stworzyć od zera kwartalnik na takim poziomie na jakim
          > jest Krytyka Polityczna.

          Cóż. Nie każdy dostaje szansę publikowania swoich - excuse le mot - bredni w
          wysokonakładowym dzienniku.

          >Sierakowski [...] mówi, że to nie jest prawda objawiona przez Boga i ma racje

          Otóż, neoliberalizm jest pewną doktryną wynikającą z prawd (choć może
          niekoniecznie "praw"), dośc w sumie oczywistych. "Ludzie mają zwyczaj działać
          dla swojego zysku (choć ów zysk może oznaczać wiele róznych rzeczy)". "Nie można
          wydawać więcej, niż się zarabia". "Cena towarów spada wraz ze zwiększoną podażą,
          a wzrasta wraz ze zwiększonym popytem". Itd. itp.

          Zaś ludzie pokroju Sierakowskiego wierzą, że można ludzi wziąć za pysk i naturę
          ludzką zmienić. Albo, że można im ją wyperswadować.
          W sumie dziwne pomysły, jak na faceta, który ponoć skończył socjologię.
          • hozyambrozy Re: I znów ten Sierakowski 26.05.05, 23:32
            Cóż. Najpierw była Krytka, później szansa na "publikowanie bredni".

            Cóż prawda prawdą, ale można z niej wysnuć różne wnioski, a i z tym czy to
            zawsze prawdziwe można polemizować:
            "Ludzie mają zwyczaj działać
            > dla swojego zysku (choć ów zysk może oznaczać wiele róznych rzeczy)"
            Zawsze? Jakiego zysku? W pieniążkach, czy może inaczej? A może uznanie więcej
            znaczy niż kasa. Prestiż, czy władza. Co za zysk?
            "Nie można wydawać więcej, niż się zarabia",
            a jak się inwestuje? a na poziomie makro? a na czym polegał new deal?
            "Cena towarów spada wraz ze zwiększoną podażą
            > , a wzrasta wraz ze zwiększonym popytem" to nie liberalizm. to już neutralna
            ekonomia.

            I w jednym z pewnością Sierakowski ma rację. Są rzeczy ważniejsze niż inflacja,
            wbrew temu co mówi Jaśnie Oświecony Leszek B.. I jeszcze jedno, prywatyzować nie
            należy/należało wszystkiego dla samej prywatyzacji. Aha, i w takich warunkach
            jakie były, i jakie są teraz nie zostawia się ludzi na łasce losu. I nie
            zapominajmy że rewolucja solidarności to była "samorządna rzeczpospolita" oparta
            o własność społeczną, a nie Wedla w rękach Nestle i homo oeconomicusa,
            społeczeństwo to nie zbiór antyspołecznych istot. Zresztą ciekaw jestem, czy
            taki np. Erhard był neoliberałem, a może Szwecja jest państwem neoliberalnym? Bo
            jak nie to istnieją inne rozwiązania i to skuteczne rozwiązania.





            • cynik78 Poczytaj ksiazki, tam sa wszystkie odpowiedzi. 27.05.05, 02:57
              Polityka Erharda nie byla "liberalna" ani "socjalna", bo to brednie wypisywane
              przez ideologow. On po prostu przeprowadzil wzorowa reforme pieniezna.
              Zlikwidowal 900% nawis inflacyjny oraz m.in. zrownowazyl caly zasob pieniadza
              na rynku z zasobem towarowym, czyli de facto zlikwidowal inflacje. A jego
              nazwa "spoleczna gospodarka rynkowa" to byl marketingowy kit dla niemieckich
              socjaldemokratow i Anglikow, ktorzy koniecznie chcieli utrzymywac sztucznie
              regulowane ceny i cale szczescie odpuscili sobie. Proponuje przeczytaj kilka
              ksiazek o nim, to sie dowiesz wiecej.
              Jak piszesz "sa rzeczy wazniejsze niz inflacja" to znaczy ze nie masz
              specjalnego pojecia o ekonomii, bo nie wiesz m.in. ze pierwszy skutek inflacji
              to zubozenie ludnosci w wyniku tzw. "lepkosci plac". Wynika to z tego, ze ceny
              towarow mozna podniesc z dnia na dzien, a pensje w najlepszym wypadku w ciagu 1
              miesiaca. Proponuje, wybierz sie na dostepne dla wszystkich wyklady na UW i
              SGH, a dowiesz sie duzo ciekawych rzeczy.

            • otis_tarda Re: I znów ten Sierakowski 27.05.05, 07:21
              Po pierwsze, co to za nowotworek języczkowy: "pieniążki"? Z dzieciaczkiem
              rozmawiam? No, ale skoro sobie życzysz...

              >Zawsze? Jakiego zysku? W pieniążkach, czy może inaczej? A może uznanie więcej
              > znaczy niż kasa. Prestiż, czy władza. Co za zysk?

              Nie mam pojątka, co różne ludziki rozumieją pod pojątkiem zysku. Ty też nie. I
              żaden socjalistek nie ma. Dlatego jestem za neoliberalizmikiem: neoliberalizmik
              pozwala bowiem na swobodne dysponowanie swoimi pieniążkami. I taki Sławomir
              Sierakowski może decydować, na co je przeznacza.
              Nota bene, walka z neoliberalizmikiem jest dośc banalna: nie chcesz konsumować?
              Nie konsumuj. Nikt cię nie zmusza.
              Podobnie rzecz ma się z inwestycyjkami: niestety, zaciągnięte na nie kredyciki
              wcześniej czy później trzeba spłacać. I to bez wzgladku, czy inwestycyjka si
              uda, czy nie. Oczywiście, socjalistkowie sądzą inaczej: że można komuś zabrać i
              nie oddać. Oto dogmacik socjalizmiku, i dobrze że się szczerze doń przyznają.

              Pewnie, że są rzecz ważniejsze niż inflacyjka. Ale, od czasów stagflacyjki
              wiadomo, że nie ma prostego przełożonka: inflacyjka - bezrobotko. To raz. A dwa,
              że inflacyjka to nie jest rzecz błaha: ostatecznie, 10% inflacyjki oznacza
              wypłynięcie z kieszonki jakiś 10% dochodzików.

              Co do prywatyzacyjki: mam świetną propozycyjkę. Daj mi 1000 złotych i swój
              płaszcz, albo sprawię ci łomocik. W zamian zagram na loteryjce i jeśli wygram,
              dostaneisz swoje 1000 złotych z powrotem. Może nawet 2000. Zaś co do ubranka -
              będziesz je mógł ponosić.
              Głupia propozycyjka? A pewnie że głupia. Chyba, że będę miał do dyspozycji
              realną siłę i będę w stanie spełnić swoje groźby - wtedy będzie podła i straszna
              zarazem.
              A co ma to wspólnego z państwowymi przedsiebiorstwami? Ano ma. Powstają one albo
              z podatków, albo zostały skonfiskowane podczas praktycznej realizacji
              sierakowskopodobej doktryny. Czyli w praktyce przymusza się jakąś gryupę do
              niekorzystnych decyzji nie dla dobra wspólnego - ale dla korzyści jakiejś grupy.
              Polityków, menadżerów, robotników (ale tylko tych pracujuących w państwowym
              zakładzie!). Powiedz, czym ta "nieliberalna" doktryna różni się od zwykłej
              kradzieży?

              I jeszcze na koniec: ludzie, isttonie, nie są aspołeczni. I właśnie dlatego
              państwo powinno być ograniczone. Poradzą sobie świetnie bez jego "pomocy".
              • hozyambrozy Re: I znów ten Sierakowski 27.05.05, 09:52
                socjalistek, widzi, że czasami jest tak, że żeby zarabiać to trzeba dużo
                wydawać, bo na światku poza ekonomią "klasyczną" czy neoliberalną, czy jeszcze
                inną ...liberalną. Jest jeszcze na przykład taka popytowa. I o dziwo
                działała/działa zwłaszcza w sytuacjach kryzysowych. A twierdzenie, że reforma
                erharda to głównie likwidacja nawisu inflacyjnego to bzdura po prostu.
                • cynik78 No to slucham twoich propozycji 27.05.05, 11:52
                  Bardzo mnie zaciekawilo co to ta ekonomia popytowa, bo mi na wykladach z
                  makroekonomii umknelo i co tak naprawde zrobil Erhard, bo moze zla prace na
                  jego temat swego czasu napisalem... :)
                  • 1maruti1 Re: No to slucham twoich propozycji 27.05.05, 15:05
                    Ekonomia popytowa to Keynes, Tobin, Stiglitz, Amartya Sen - od keynesistow do postkeynesistwo i neokeynesistow. Ostatnio nawet Jeffrey Sachs stwierdzil, ze ci neokeynesci to jednak calkiem z sensem gadalem (przypominam... tatus duchowy Balcerka).

                    Jak tam z twoja ekonomia? Rozumiem zajecia z historii ekonomii pomineles.
                    • cynik78 To nie historia ekonomii tylko makro, hehehe 27.05.05, 19:44
                      Wybacz, ale Keynes to akurat podstawa makroekonomii, nistoria to raczej to co
                      przed nim bylo (patrz Historia Mysli Ekonomicznej) :) A pomysly Tobina i
                      Stiglitza to czasem bardziej politykierstwo niz ekonomia sensu stricte.
                      Natomiast Sen... bylby ciekawym naukowcem probujacym rozwiazac problem biedy w
                      krajach III Swiata, gdyby nie jego zauroczenie "osiagnieciami socjalnymi"
                      komunizmu. To takie samo myslenie zyczeniowe, jak swego czasu Samuelsona, ktory
                      w jednej ze swoich ksiazek uparcie wyznaczal date, kiedy ZSRR wyprzedzi w
                      rozwoju USA. Jako ze fakty nie zgadzaly sie, w kazdym nastepnym wydaniu
                      przesuwal date do przodu :D Jak widac brednie zdarzaja sie takze noblistom,
                      natomiast calosciowe spojrzenie na ekonomie to dla mnie nie tyle kwestia
                      liberalizmu czy keynesizmu, co zapewnienie wzrostu gospodarczego i jego
                      jednoczesnej rownomiernosci w spoleczenstwie. Nie przeszkadzaja mi zatem
                      rosnace dysproporcje dochodow, pod warunkiem ze bezwzgledny dobrobyt wzrasta
                      takze w najubozszych grupach, m.in. za sprawa rownych szans w edukacji itd.
                      Pozdrawiam
                      • hozyambrozy Re: To nie historia ekonomii tylko makro, hehehe 27.05.05, 20:09
                        No widzisz to jednak znasz. O dziwo. Bo byłem już pewny, że tekst sierakowskiego
                        jest o tobie. Klapki na oczy i jazda. Jeszcze sobie zaraz przypomnisz o
                        społecznej gospodarce rynkowej, i powiesz że to jednak nie tylko nawis, ale też
                        możliwie pełne zatrudnienie, dbałość o najuboższych, i pańsywo opiekuńcze w
                        konstytucji i praktyce. To może być inaczej? To Lesiu i niemal wszystkie media
                        nie muszą nas poić za nasze pieniądze własną ideologią? A tak wogóle skoro taki
                        z Ciebie miłośni prezesa, to może mi wyjaśnisz po co wprowadził w 90 roku, 80 %
                        podatek eksportowy na węgiel? BALCEROWICZ MUSI....
                      • 1maruti1 Re: To nie historia ekonomii tylko makro, hehehe 28.05.05, 18:12
                        Tobin? Politykierstwo? Najwiekszy intelektualny 'przeciwnik' monetaryzmu? Osoba ktora nawet Friedman ('wrog nr 1') uznal za jeden 'z najwiekszych myslicieli naszych czasow'? Friedmanowi tez zreszta zdarzaly sie brednie (nie musze chyba mowic co Chicago Boys zrobili z Chile do 1983 roku, dopoki Pinochet ich nie wygonil z kraju i nie zarzadil po swojemu czyli etatystyczno-kapitalistycznie). Sen to czysty praktyk, ktory trzeba przyznac calkiem niezly poszlo z Kerala. Stiglitza trzeba podzielic na dwie osoby: na polityka i na naukowca. Jako naukowiec badania jego nad asymetria informacji byly niezwykle wazne, a nie polityczne. Jako polityk: no coz, kazdy sam moze sobie ocenic, ale nikt nie moze zarzucic mu niewiedzy ekonomicznej.
      • telemann Re: I znów ten Sierakowski 06.06.05, 15:09
        Ten Sierakowski to zwyczajny utopista. Niedługo zamiast wody w kranie pojawi
        się socjolog Sierakowski!!!
    • janek007 Sierakowski demaskuje neoliberalizm... 26.05.05, 21:00
      "To niewyborcze zwyciestwo - podniesienie polityki gospodarczej do rangi
      boskich wyroków - jest lepsze dla neoliberalów niz jakakolwiek wygrana przy
      urnie. "

      "Obywatele dokonuja wyborów politycznych sposród opcji dostepnych w sferze
      publicznej. W sprawie ekonomii dostepna jest jedna. "

      "Specjalistyczna wiedza uzasadnia dzis podporzadkowanie ludzkiego zycia pogoni
      za kolejnymi dobrami w swiecie opanowanym przez technokratów. Nastawiona na
      produkcje i konsumpcje nadaje sztuczny sens naszemu zyciu. Reklama, marketing,
      wywolywane mody, promowane w mediach style zycia, edukacja nastawiona na
      rywalizacje i indywidualny sukces oraz ksztaltujaca etyczne hierarchie, w
      których o wartosci zycia decyduje pieniadz i kariera - wszystko to czyni z nas
      przedmioty obrotu handlowego, a nie podmioty demokratycznego spoleczenstwa. "

      To sa wlasnie cechy neoliberalizmu. Rynek, kompetycja i transakcja maja
      definiowac wszystkie aspekty zycia spoleczenstw oraz ludzi. Wedlog neoliberala
      nie moga one podlegac zadnej ocenie czy krytyce a grupa ktora nadaje 'ton'
      neoliberalizmowi jest to tak zwane 'business community'.

      "W takiej kulturze polityka przybiera specyficznie negatywny charakter i polega
      wylacznie na usuwaniu zaklócen i unikaniu niebezpieczenstw grozacych systemowi,
      a nie na urzeczywistnianiu praktycznych celów. "
      Politycy staja sie chlopcami na posylki.

      "Wsród zamknietych w wygodnym swiecie elit polityczno-biznesowo-medialnych
      dominuje przekonanie, ze - szybciej czy wolniej - ekonomicznie nam sie
      poprawia,"
      To jest tak zwana 'business community' czyli High Prists neoliberalnego Voodoo
      Chicken Szamanizmu, czytaj: PRZEWODNIA SILA VOODOO, MAY THE CHICKEN BE WITH YOU.

      "Razem z NBP w organizacji takiej edukacji uczestniczy "Gazeta Wyborcza", a jej
      dziennikarz Witold Gadomski jest laureatem nagrody przyznawanej przez NBP im.
      Wladyslawa Grabskiego dla dziennikarzy ekonomicznych za upowszechnianie wiedzy
      o ekonomii i NBP. "
      Wiadomo W.Gadomski High Voodo Chicken Szaman z 83 stopniem szamanistycznego
      wtajemniczenia.
      • cynik78 Jarasz za duzo trawy... 27.05.05, 03:00
        • janek007 Nastepny voodoo chicken oszolom bez lba. 27.05.05, 03:13
          • cynik78 chicken z Jackowa idz do drugstore po medicine :) 27.05.05, 06:32
    • frank_drebin Swoiste kuriozum. Lewacki publicysta krytykuje 26.05.05, 22:19
      lewackiego Balcerowicza (z niego taki liberal gospodarczy jak ze mnie
      marksista) za krzewienie zbyt liberalnej wiedzy o ekonomii. Ciekawie sie robi w
      GW. Juz feministki sie kloca, ktore sa berdziej feministyczne. Teraz klotnia
      socjalistow. Hmm ciekawe kto dalej sie bedie klocil. Moze zieloni z bardziej
      radykalnymi zielonymi kto jest bardziej zielony .....
    • mr_uk88 Re: NBP nauczy cię liberalizmu 26.05.05, 22:40
      No przeczytalem ten artykul. Autor niestety mysli sie nawet co do diagnozy. Ten
      tekst to raczej wypociny wyedukowanego glupka. Przykro mi, ale innych slow nie
      znajduje. Uzasadniac tez nie zamierzam specjalnie. Widac ten czlowiek, nigdy nie
      przeczytal ani jednego tekstu prof. Wilczynskiego. Ale moze nie ma kasy na
      prase... w koncu poczytac da sie go we Wprost a nie w Gazecie.
    • cynik78 Slawek! Znow nie przeczytales ksiazki... 26.05.05, 22:49
      To wlasnie twoje opinie to zaslepiona nienawiscia ideologia. Dziwna sprawa, bo
      kiedys pokazywales sie na wydziale ekonomii UW, wiec powinienes cos niecos
      zrozumiec, ale jak zwykle produkujesz sie tak, jakby twoje slowa byly prawda
      objawiona. Jezeli przeczytalbys chociaz jedna ksiazke z ekonomii albo
      posiedzial na wykladach z mikro- i makroekonomii, wiedzialbys ze to taka sama
      dziedzina nauka jak kazda inna. 2+2=4 i nikt normalny tego nie bedzie negowal.
      Dlatego 99% ekonomistow nie bedzie sie klocic o podstawowe prawa ekonomii,
      ktore ty negujesz. Beda sie natomiast spierac o szczegoly, ktore owszem sa
      istotne, ale to sa duperele, co widac golym okiem na przykladzie rozwinietych
      panstw. Wszystkie maja z bardzo podobna polityke monetarna i nie bez powodu!
      Wracaj na wydzial ekonomii, to damy ci troche korepetycji :D
      • janek007 Kompromitujesz sie, od kiedy to ekonomia... 27.05.05, 00:41
        jest nauka we wlasciwym tego slowa znaczeniu. Jezeli ekonomia jest nauka to w
        takim razie: wrozenie z fusow, wrozenie z rozjechanej watroby neoliberala,
        voodoo czary, oraz astrologia tez sa naukami. Kiepsko z toba cynik78 i nie ma
        sie co dziwic ze sytuacja w ekonomii i gospodarce wyglada tak zalosnie.
        Neoliberalizm to Voodoo science.
        Dla przypomnienia i z grzecznosci przypomne ci zebys sie nie meczyl ze:
        Nauka odnosi sie do:
        metody naukowej czyli procesu do ewaluacji doswiadczalnej wiedzy
        albo do caloksztaltu wiedzy nagromadzonej przez ten proces.
        Neoliberalizm przez sam fakt ze nie dopuszcza zadnej krytyki dyskwalifikuje sie
        jako nauka a kwalifkuje sie jako Voodoo science.

        Z tego co napisales wynika takze ze nie masz zadnego pojecia skad wzial sie
        neoliberalizm i co to jest wiec jescze raz ci podpowiem 'naukowcu' ze:
        neoliberalizm to zmodyfikowany liberalizm i neoliberalizm zostal narzucony
        przez instytucje finansowe takie jak: WB, IMF oraz ADB ze wzgledu na malejace
        zyski elit finansowych.


        • cynik78 jezu, co za kretyn 27.05.05, 02:47
          wybierz sie synku na jakiekolwiek studia ekonomiczne to pogadamy. na dodatek
          naucz sie czytac ze zrozumieniem, bo nie napisalem nic z tego co ty mi
          zarzucasz. czemu na forach internetowych jest tylu kretynow...
          • janek007 Zapomniales co napisales geniuszu... 27.05.05, 03:07
            Napisales:"Jezeli przeczytalbys chociaz jedna ksiazke z ekonomii albo
            posiedzial na wykladach z mikro- i makroekonomii, wiedzialbys ze to taka sama
            dziedzina nauka jak kazda inna. 2+2=4 i nikt normalny tego nie bedzie negowal.
            "
            Wiec odpowiedzialem ci ze ekonomia nie jest taka sama dziedzina nauki wiec sam
            sobie przeczysz ze nic takiego nie napisales. Napisalem ci debilu do czego
            odnosi sie nauka i jescze raz ci pisze madralo ze ekonomia to nie nauka.
            Ekonomi mozna sie nauczyc czy wydukac jak ty to zrobiles ale to wcale nie robi
            z ciebie naukowca a z ekonomii nauki
          • janek007 Jeszcze chcialbym ci przypomniec... 27.05.05, 03:46
            Jeszcze chcialbym ci przypomniec 'geniuszu ekonomii' ktory podobno czyta ze
            zrozumieniem ze Sierakowski nie pisze o ekonomi ale porownuje do czego w Polsce
            zredukowano ekonomie; wedlug Sierakowskiego zredukowano ja do technologii jako
            narzedzia. Mozna sie zgodzic ze neoliberalizm jaki panuje w gospodarce nie
            tylko polskiej to technologia, narzedzie, do nabijania kieszeni tak
            zwanej 'business community' i do pauperyzacji spoleczenstw. Pacanie, dogmaty
            tej neoliberalnej technologii nie maja nic wspolnego z ekonomia, naukowym
            mysleniem czy nauka.
            • cynik78 a jakie studia skonczyles? geniusz samouk hehehe 27.05.05, 06:33
          • 1maruti1 Re: jezu, co za kretyn 27.05.05, 15:09
            Ja ukonczylem studia ekonomiczne. Zreszta u Balcerka tez zdawalem. I jakos mam wrazenie ze to ty bajdurzysz.
      • bd_007 Re: Slawek! Znow nie przeczytales ksiazki... 27.05.05, 09:16
        Witam,

        cynik78 napisał:

        > Dlatego 99% ekonomistow nie bedzie sie klocic o podstawowe prawa ekonomii,
        > ktore ty negujesz. Beda sie natomiast spierac o szczegoly, ktore owszem sa
        > istotne, ale to sa duperele, co widac golym okiem na przykladzie rozwinietych
        > panstw.

        No, tu się trochę rozpędziłeś. W ekonomii, jak w każdej nauce, jest sporo
        dyskusji o prawidłowościach nawet wysoce ogólnych, a nie tylko "duperelach".
        Przykładem była dyskusja w USA nad propozycją zmniejszenie podatków, która
        podzieliła niemal na połowy wybitnych ekonomistów - to raczej nie był duperel,
        a największe ekonomiczne tuzy (jak np. Samuelson i Becker) stanęły po
        przeciwnych stronach barykady.

        A jeśli chcesz wiedzieć, jak z pozoru "trywialne i podstawowe" prawa ekonomii
        bywają systematycznie gwałcone przez ludzi, to np. zajrzyj do
        prestiżowego "Journal of Economic Perspectives" do rubryki "Anomalies".

        Nota bene: nie jestem żadnym lewakiem, Sierakowskiego nie trawię. Jestem raczej
        liberalnym pragmatykiem, a jako pragmatyk a nie dogmatyk, nie lubię jak się z
        rzemiosła ekonomicznego robi teologię dogmatyczną. Wolny rynek lepiej bronić
        pokazując jego sukcesy, a nie za pomocą akademickiej retoryki.

        pozdrawiam,
        BD
        • 1maruti1 Re: Slawek! Znow nie przeczytales ksiazki... 27.05.05, 15:11
          Ja akurat lubie Sierakowskiego. Ale co do reszty to w pelni popieram.
      • 1maruti1 Re: Slawek! Znow nie przeczytales ksiazki... 27.05.05, 15:08
        Cyniku... moze ja cie wpierw podszkole bo gadasz od rzeczy. Prawda jest taka ze prawa ekonomii osadzone sa w systemie. Zmienisz system niektore przwa sie zmieniaja. Poza tym za duzo naczytales sie 'jednych' ekonomistow. Szczegolnie polecam lekture Tobina. Nie mow ze wykladasz gdzies i wciskasz gdzies kity dzieciakom?
    • sz.debski Re: NBP nauczy cię liberalizmu 26.05.05, 23:52
      ta liberalna indoktrynacja polega też na tym, ze trzeba czytać prase
      zagraniczną, żeby dowiedzieć się, że kryzys w strefie Euro jest spowodowany
      m.in. zbytnią niezależnością europejskiego banku centralnego nie reagującego na
      różne sytuacje kryzysowe, oraz, że propunuje się poddanie go wiekszej kontroli
      politycznej. no bo przecież jakikolwiek wpływ na bank centralny to w Polsce
      herezja i takich treści się nie dopuszcza.
    • szymon132 Sierakowskiego przypadloosc 27.05.05, 00:14
      Bzdury pana Sierakowskiego, nie pierwszy zreszta raz. Boi sie prawicy, najlepiej zamiast prawicy zeby rzadzili: Senyszyn, Szyszkowska wraz z grupa zboczonych feministek i ciot. Wowczas bedzie kapitalizm o jaki Sierakowskiemu sie rozchodzi. Nie rozumie, ze dopoki Polska nie upora sie z gangrena dziedzictwa komunistycznego zadnego kapitalizmu z ludza twarza sie nie zbuduje.
    • jackmal Re: NBP nauczy cię liberalizmu 27.05.05, 00:49
      100% racji, pan Sierakowski jak na lewaka przystało snuje dywagacje w całkowitym
      oderwaniu od realności. Naprawdę nawet średnio rozgarnięty przedszkolak jest w
      stanie porównać, które państwa lepiej sobie radzą we wspólczesnym świecie.
      Dla pana Sierakowskiego takie proste porównanie to liberalna propaganda. W
      Polsce poza krótkim okresem początku lat 90-tych mieliśmy nieustannie przy
      władzy partie "wrażliwe społecznie" i nijak nie można powiedzieć, że mamy niskie
      podatki i wszystko sprywatyzowane. Efekty widać gołym okiem. Może by tak
      redakcje przestały płacić za wypisywanie nonsensów?
      • przecinaki Re: NBP nauczy cię liberalizmu 27.05.05, 06:44
        > oderwaniu od realności. Naprawdę nawet średnio rozgarnięty przedszkolak jest w
        > stanie porównać, które państwa lepiej sobie radzą we wspólczesnym świecie.

        np Finlandia?
        baaaardzo liberalna <rofl>
        juz pomijam Szwecje, o ktorej dramatycznym kryzysie slysze od 25 lat...

        Natomiast Finlandia jest bardzo ciekawym przykladem czegos nowego. Finlandia
        wymysla sie na nowo. To panstwo ktore sie aktywnie kreuje.
        Poki co - calkiem z dobrym skutkiem.

        a pomijajac wszystko - ciekaw jestem dlaczego tak was wkurza wezwanie do
        dyskusji i do nie ulegania jednej ideologii?
        kto tu ma totalitarne sklonnosci?
    • wan4 redaktor Krytyki Polityczne nauczy cię liberalizmu 27.05.05, 08:56
      Sławomir Sierakowski, redaktor naczelny „Krytyki Politycznej”, publicysta,
      socjolog krytykuje NBP i Leszka Balcerowicza za poglądy na ekonomię... A
      dlaczego nie krytykuje inżynierów za poglądy na budowę mostów??? A matematyków
      za poglądy, że 2+2=4 ???

      Skąd pewność autora, że ekonomia to kwestia ideologii a nie inżynierii???

      Panie redaktorze, wprawdzie niedoskonałe ale jednak istnieją modele teoretyczne
      w ekonomii, starsze i zdeaktualizowane i najnowsze, symulacje komputerowe
      potwierdzane przez rzeczywistość!!! Można sobie sprawdzić, który system
      przetrwa a który zbankrutuje. Podobnie, jak mozna w podobnych symulacjach
      zbadać, czy projektowany most zawali się, czy przetrwa i czy jest optymalny pod
      kątem kosztów...
      • tetao Re: redaktor Krytyki Polityczne nauczy cię libera 27.05.05, 10:07
        > Sławomir Sierakowski, redaktor naczelny „Krytyki Politycznej”, publ
        > icysta,
        > socjolog krytykuje NBP i Leszka Balcerowicza za poglądy na ekonomię... A
        > dlaczego nie krytykuje inżynierów za poglądy na budowę mostów??? A
        matematyków
        > za poglądy, że 2+2=4 ???



        ??????Chyba widać gołym okiem jak wygląda most zbudowany przez Balcerowicza.
        • fanklubbalcerka Re: redaktor Krytyki Polityczne nauczy cię libera 27.05.05, 11:06
          haha istnieja modele.
          Przypominam inzycnierom spolecznym ,ze eknomia to nauka spoleczna, a nie tzw twarda nauka jak fizyka, czy matematyka. Modele ekonomiczne to przyblizenie rzeczywistosci, one podpowiadaja jak rozwiazac pewne problemy, jak na nie patrzec. W ekonomii nie ma 100% skutecznych sposobow. Nawet na pierwszym roku na pierwszych wykladach mozna uslyszec, ze to jak trzeba grac na danym rynku, jaka prowadzic polityke gospodarcza zalezy od tego jakie sa preferencje konsumentow, jakie preferencje spoleczne. Niestety wiekszosc naszych pseudowyksztalconych ekonomistow, albo tego sie nie uczyla, bo to byly nie te czasy, albo wlasnie dlubiac w nosie zastanawiala sie ile tysiecy zlotych zaproponuja im w pierwszej pracy, 7 czy moze 17. Sierakowski oczywiscie prowadzi polityczna ofensywe, jednak ma racje w tym, ze NBP stalo sie osrodkiem ideologii a nie nauki, zreszta nie jest to jedyny bank centralny, ktory tak robi. Mysle, zee roznica miedzy socjologiem Sierakowskim, a ekonomista z bozej laski Balcerowiczem jest mniej wiecej taka. Balcerowicz uwaza, ze jak sie ma mlotek to trzeba nim zawsze walic pionowo w dol z calej sily, bo akurat w instrukcji dolaczonej prze producenta do mlotka tak to bylo natrysowane, za Sierakowski uwaza, ze to jak sie wali mlotkiem i czy w ogole go sie uzywa zalezy od tego czy may do czynienie ze sroba, czy gwozdziem i czy aby na pewno chcemy go wbic pionowa i, ze moze nalezaloby sie zastnowic jak go uzyc nim sie nim walnie, a nie uwazac, ze ma sie jedynie sluszna instrukcje.

          Tak naprawde gdyby bylo prawda to co glosi Balcerowicz, ze sa jedynie sluszne reguly, moglibysmy zamknac juz wydzialy ekonomiczne i zamiast nich powolac zawodowki, bo po co ksztalcic naukowacow w dziedzinie, w ktorej juz wszytsko odkryto.
          • wan4 Re: redaktor Krytyki Polityczne nauczy cię libera 27.05.05, 11:16
            > alcerowicz uwaza, ze jak sie ma mlotek to trzeba nim zawsze walic pionowo w
            dol
            > z calej sily, bo akurat w instrukcji dolaczonej prze producenta do mlotka tak


            stosując sie do twojego porównania ty jesteś tym młotkiem i żadne walenie ci
            nie pomoze... na młotek i młotek nie poradzi
            • fanklubbalcerka Re: redaktor Krytyki Polityczne nauczy cię libera 27.05.05, 15:19
              moze i jestem klopot w tym, ze to nawet nie jest doktryna neoliberlana, tylko zwykly belkot. Jak ktos takj jak NBP nie odroznia celow od narzedzi politki gospodarczej to cuchcnie na kilometr ignoranctwem. Powiedz jakiemus przedsiebiorstwu, ze jego celem jest utrzymanie stabilnych cen, wewnatrz, sprzedazy lub, zakupu. Bzdura jego celem jest maksymalizacja zysku. To samo jest w skali makro, tylko narzedzia sa inne. Jak mozna w takie sytuacji twierdzic, ze celem polityki gospodaczej jest niska inflacja, prywatyzacja, to sa tylko narzedzia i jesli sie ich bezmyslenie uzywa to mamy przyapdek tpsa. Jedyny kto an tym zyskal to FT, a co zyskalismy my ,ktorym wmawiano, ze trzeba domykac budzet, a sprywatyzowana bedzie lepsza???? To jest wlasnie przypadek uzywania mlotka w jedynie sluszny sposob.
              • wan4 Re: redaktor Krytyki Polityczne nauczy cię libera 27.05.05, 15:35
                Pytanie sprawdzające dla młotków "antybalcerków":
                prowadzisz firme, masz zysk netto powiedzmy średnio 10% z kapitałów
                własnych /rok przy inflacji załóżmy 20%/średnio na rok. Ile twoja firemka
                będzie warta po 10 latach ?

                No i co "młotku" ;) Załapiesz na tym przykładzie czy to za trudne dla takich
                aroganckich ignorantów???
                • 1maruti1 Re: redaktor Krytyki Polityczne nauczy cię libera 27.05.05, 15:50
                  Inflacja jest wazna. Ale bez przesady. Co prawda globalizacja rynkow finansowych zwieksza wage instrumentow powiazanych z inflacja, prowadzac do tego, ze panstwa traca kontrole nad instrumentami gospodarczymi, wiec jedyna racjonalna opcja jest pilnowanie inflacji. Zasady funkcjonowania rynkow finansowych np. w ramach Unii Clearingowej znaczaco zmienilyby zasady gry. Podobnie nalozenie ograniczenia na przeplywy miedzynarodowe (np. Malezja w 1997 roku) pozwalaja na naginanie zasad i zignorowanie w krotkim terminie problemow zwiazanych z inflacja.

                  Ponadto w tzw. alternatywnej ekonomii dazy sie do modeli, gdzie inflacja jest niwelowana (pieniadz nie jest inflacyjny). Mozesz uznac to za glupoty, ale zapewniam ze bywa to calkiem ciekawa i naukowa lektura. Zreszta nieliczne modele lokalne takiego pieniadza wystepuja np. w Szwajcarii.
                  • wan4 he he, lanie wody zamiast konkretnych obliczeń 27.05.05, 15:57
                    i konkretnej odp. Typowe dla takich domorosłych teoretyków... Załóż własny
                    biznes a szybko przkonasz sie, ile taka firma w takich warunkach będzie warta...
                    • 1maruti1 Re: he he, lanie wody zamiast konkretnych oblicze 27.05.05, 16:21
                      ta ta

                      Firma straci jakies 50% z wartosci. Jednostka majatku firmy bedzie warta 2,6 razy tyle po 10 latach (w cenach nominalnych), a a inflacja spowoduje, ze 1 zl (2005) - 6,2 zl (2015). Moge sie mylic, ale liczylem w glowie, bo jak wiadomo Excela nie znam.

                      Tylko panie 'ekonomiscie': zyski uzaleznione sa od inflacji. I 20% inflacji jest niezdrowa. Ja sie zgadzam z monetarystami, ale:
                      a) bez przesady.
                      b) pomijasz trendy gospodarcze.
                      c) w ramach 'walki z inflacja' podazalo sie w najbardziej absurdalne polityki ekonomiczne w historii swiata (Argentyna, Korea Poludniowa, zeby wymienic najbardziej znane przypadki) w ramach 'ciecia kosztow' (inaczej 'mordowanie popytu') i 'zapewnienia wyplacalnosci' (inaczej 'wymuszenie haraczu').
                      • 1maruti1 Re: he he, lanie wody zamiast konkretnych oblicze 27.05.05, 16:47
                        Poza tym jakbys poczytaj ekonomistow, ktorzy rozprawiaja o pieniadzu bezinflacyjnym to oni tez zwracaja uwage na ten problem zwiazany z inflacja. I stanowi to podstawowa przeslanke do zaproponowania alternatywnej ekonomii. Na poczatek zaleca sie poczytanie Silvio Gesell'a, a takze moze zajrzenie na strony www.lets.pl (ostatnio mieli jeszcze slabe zbiory, ale moze sie cos polepszylo).
                        • fanklubbalcerka Re: he he, lanie wody zamiast konkretnych oblicze 27.05.05, 17:02
                          przestan dla niego Stiglitz to grozniejszy lewak niz frakcja czerwonej armii
                      • wan4 źle, pała z rachunków, wyszło szydło z worka:) 27.05.05, 16:59
                        Do tego nie potrzeba Excela, wystarczy kalkulator :)))

                        Dla załozonych warunków:
                        nominalnie firma będzie miała kapitały własne większe 2.59 razy. (1.1^10)
                        jednostka pienięzna będzia warta 0,107 wartości pierwotnej. (0.8^10)

                        Realnie kapitały własne firmy będą warte jedną trzecią wartości pierwotnej t.j.
                        ich siła nabywcza straci trzykrotnie, a dokładnie 360% !!! [100%/(2,59*0.107)]

                        • fanklubbalcerka Re: źle, pała z rachunków, wyszło szydło z worka: 27.05.05, 17:04
                          kalkulotar opanowal, pojecie procentu ciagle rozumiane mglisie. Jak kotku co moze stracic o 360%, to by oznaczalo ujmena sile nabywcza
                          • wan4 Re: źle, pała z rachunków, wyszło szydło z worka: 27.05.05, 17:17

                            Licząc z góry: 72 % straty
                            liczac z dółu: 260% - czyli kapitał nalezy pomnozyć 3,6 razy, aby odrobić
                            straty i uzyskać wynik pierwotny. To wpływ moich prywatnych metod
                            porównawczych;)
                            • fanklubbalcerka Re: źle, pała z rachunków, wyszło szydło z worka: 27.05.05, 17:23
                              dobra to bylo glupie, ale ... nie w tym istota sprawa, istota w pewnym wygodnym dydaktycznie lecz nieprzydatnym w realnym swiecie zalozeniu, ceteris paribus (mozna by powiedziec szkolnym)
                              • wan4 Re: źle, pała z rachunków, wyszło szydło z worka: 27.05.05, 17:34
                                To nie jest szkolny czy abstrakcyjny przykład. Tak sie dzieje realnie, inflacja
                                to ukryty podatek i to najgorszego rodzaju. Zyski poniżej inflacji to realne
                                straty. To jest zabójcze dla oszczędności przeciętnego obywatela. A to one, w
                                procesie akumulacji kapitału są podstawą kapitalizmu. Albo budujemy kapitalizm
                                albo dalej eksperymentujemy z socjalizmem, zdecydujcie sie wreszcie tzw.
                                prawicowcy...
                                • 1maruti1 Re: źle, pała z rachunków, wyszło szydło z worka: 27.05.05, 17:47
                                  a moze poczytaj Gesell'a?
                                • fanklubbalcerka Re: źle, pała z rachunków, wyszło szydło z worka: 27.05.05, 17:49
                                  Prosze Cie nie rozsmieszaj mnie, To juz nawet nie jest pierwszy rok ekonomii. To jest gazetowa szkola ekonomii. Czy Ty wiesz co to jest inflcja tak definicyjnie?? Czy to rozumiesz? Moze zaczniemy od tego krotki kurs ekonomii. Czy inflacja powinna byc zerowa, czy to jest optymalny poziom dla gospodarki, wreszcie czy powinna byc celem polityki gospodarczej. Zalozenia ceteris paribus przyjmuje sie tylko dal tlumaczenia pewnych zjawisk studentom, relana makroekonomia eksperymentalan, nigdy nie bada jednej wplwywu jednej wielkosci na jakas zmienna gospodarcza bo w ekonomii wszytsko wplywa na wszystko. Ta obsesja antyinflacyjna to jkakies popluczyny liberalnej szkoly ekonomii wdarazanej w latach 80 w USA i GB. Wyjrzyj zza oplotkow swoich pseudoprofesorow. Zacznij czytac cos wiecej niz makro I. To o czym mowie nie ma nic wspolengo z polityka. Zajrzyj sobie na strony FED-u, czy NBER-u i poczytaj jak amerykanie patrza na problemy polityki monetranej, inflacji i wtedy jeszcze raz przejerzyj swoje podreczniki i moze zrozumiesz jaka jest roznica miedzy dydaktyka a badaniami ekonomicznymi i jakie wnioski plynal z pierwszego, a jakie z drugiego
                                  • fanklubbalcerka Re: źle, pała z rachunków, wyszło szydło z worka: 27.05.05, 17:51
                                    moze zle to powiedzialem, nie realna ekperymentalna, bo czegos takiego nie ma. Badania jakies sie prowadzi to lepsze
                                    • fanklubbalcerka Re: źle, pała z rachunków, wyszło szydło z worka: 27.05.05, 17:53
                                      i to co nam proponuje NBP to naprawde nie jest kapitalizm, ani gospodarka wolnorynkowa, to jakis sen szalenca, w ktorym panstwo jest zlym duchem, a inflacja jedynym celem polityki gospodarczej. Czemu wiec istnieja panstwa, czemu reguluja rynki, w imie drzemiacego w kwazdym z nas ducha socjalizmu???
                                  • wan4 Re: źle, pała z rachunków, wyszło szydło z worka: 27.05.05, 18:00
                                    O czym ty mówisz? Odnoszę wrażenie, ze teoretyk wyzywa praktyka (a jestem nim)
                                    od teoretyków...

                                    Daj sobie spokój. Prowadziłem kiedyś własną firme a obecnie inwestuję na
                                    giełdzie korzystając z własnych programów do analizy i strategii. Z powodzeniem
                                    oczywiście, podatek za zeszły rok zapłaciłem (prawie 80% zwrotu z kapitału a w
                                    tym roku już ponad 100%)

                                    Wiec przestań mnie czarować książkowymi informacjami i teoretyczna wiedzą.
                                    Zastosuj ją w praktyce a wtedy porozmawiamy na wyższym poziomie...
                                    • fanklubbalcerka Re: źle, pała z rachunków, wyszło szydło z worka: 27.05.05, 18:10
                                      na gieldzie hahaha, prosze Cie nie rozsmieszja mnie ta instytucja
                                    • fanklubbalcerka Re: źle, pała z rachunków, wyszło szydło z worka: 27.05.05, 18:11
                                      tam nawet nie ma prawdziwego rynku
                                      • wan4 EOT 27.05.05, 18:14
                                        fanklubbalcerka napisała:
                                        > tam nawet nie ma prawdziwego rynku

                                        No tak... wszystko jasne, kolejny szczeniak rżnie guru w internecie...

                                        EOT
                                        • fanklubbalcerka Re: EOT 27.05.05, 18:19
                                          wiesz kiedy mamy do czynienia z prawdziwym rynkiem, tam gdzie panuje doskonala konkurencja, gdzie jest on niekonczenie plynny. Jesli tego nie ma to mozesz sie co najwyzej popisywac dostepem do informacji. Jak taki jestes mocny to wez te swoje zarobione miliony i probuj cos zdzialas na stopie procentowej, albo na walucie. Jak Ci nie pojdzie obiecuje dawac Ci na bulke z szynka przez trzy miesiace, zebys nie umarl z glodu.
                                          • fanklubbalcerka Re: EOT 27.05.05, 18:22
                                            jak dobrze pokombinujesz, to grosza podatku nie zaplacisz, wystarczy znalezc taka co ma rachunek w ... no ale zdolnym jestes sam znajdziesz

                                            Gielda phi
                                        • fanklubbalcerka Re: EOT 27.05.05, 18:33
                                          odwagi zabraklo, no trudno, zanies do banku i napisz w azecie, eby Ci lesiu stop ni obcial bo Ci oszczednosci spadna, on lubi takie teksty
                                    • fanklubbalcerka Re: źle, pała z rachunków, wyszło szydło z worka: 27.05.05, 18:12
                                      jesli uwazasz, ze to czego sie uzywa do do spekulacji na ryunkach dfinansowych jest wlasciwym narzedziem do analiz ekonomicznych to mnie smieszysz.

                                      Ale nie to jest tematem naszej rozmowy. Odpowiedz mi na pytanie wierny apolegeto Leszka
                                    • fanklubbalcerka Re: źle, pała z rachunków, wyszło szydło z worka: 27.05.05, 18:17
                                      Prowadzenia wlasnej firmy jest cennym doswiadczeniem zyciowym jednak nie takim, ktore daje sie wprost przelozyc na myslenie o makrogospodarce. JEsli chcesz mnie uwazac za teoretyka to prosze, jednak jestes w bledzie, ale to juz Twoja strata. Rozumienie tych elementarnych rzeczy pozwala rozumiec jak dzial i jak moze dzailac bank centralny, na co powinien reagowac, a na co nie. I wreszcie pozwal to przewidywac reakcje nawet tak nieudacznie funkcjonujacego banku centralnego jak NBP, a w konsekwencji ... tu sam sobie dopowiedz
                          • 1maruti1 Re: źle, pała z rachunków, wyszło szydło z worka: 27.05.05, 17:19
                            :)

                            o 73% panie wanie.
                        • fanklubbalcerka Re: źle, pała z rachunków, wyszło szydło z worka: 27.05.05, 17:06
                          a blad tkwi w zalozeniach, oczywiscie w tym czasie przedsiebiorstwo to nie wygeneruje zadnych przychodow nie mowiac o zyskach, wszystko zezre inflacja. Ladne cwiczenie intelektulane, tyle, ze ekonomia nie jest ani nauka o kalkulatorze, tam jest wiecej zmiennych
                        • 1maruti1 Re: źle, pała z rachunków, wyszło szydło z worka: 27.05.05, 17:10
                          Kalkulatora moglem chocby wziac z menu Linuxa. 1,1 liczylem w glowie znajac ile jest 1,1 do 6. Szybko licze, wiec jestem pod wrazeniem ze bylem tak blisko.

                          Mimo wszystko latwiej wpisac wzor do Excela z potega do 10 niz 10 razy mnozyc 1,1.

                          Ciekawe czy 1,2 do potegi 10 tez mi dobrze wyszedl.

                          Tym niemniej popelnilem powazne faux pah. Co wynika z faktu, ze nad cala kwestia myslalem jakies 40 sekund, z czego 30 liczylem. Nie chcialo mi sie zastanawiac. Glupi szkolny blad.

                          I w ostatecznym rozrachunku: co za roznica? Pieniadz traci na wartosci z czasem. Wszyscy sie z tym zgadzamy.

                          W odroznieniu pewnie od ciebie mam lepsze rzeczy niz tkwic na tym forum. Wchodze raz na jakis czas.
                        • fanklubbalcerka Re: źle, pała z rachunków, wyszło szydło z worka: 27.05.05, 17:11
                          jakby tak spojrzec na to przez pryzmat praktyki, to cud, ze Polskie firmy, ktore przezywaly swoja najtlustsze lata w latach 1995-1997 - koniec koncow wuysokiej inflacji - jeszcze funkcjonuja. W zasadzie powinny miec zerowa wycene, a szly wtedy jak woda. Jak wytlumaczyc ten cu
        • nitajerzy Żadnych mostów w ogóle nie będzie 27.05.05, 15:37
          To, co robią z tym krajem liberalni ekonomiści wygląda nie na budowanie, lecz
          raczej na palenie mostów. Najwyższy czas wylać im wiadro lodowatej wody na łeb.
          Tylko to mogłoby ostudzić ich rozgorączkowanie jakie objawiają gdy krytykuje ich
          ktokolwiek myślący inaczej. Boję się tylko czy to już nie za późno na taki
          potencjalnie ozdrowieńczy zabieg.
      • 1maruti1 Re: redaktor Krytyki Polityczne nauczy cię libera 27.05.05, 15:30
        > Sławomir Sierakowski, redaktor naczelny „Krytyki Politycznej”, publ
        > icysta,
        > socjolog krytykuje NBP i Leszka Balcerowicza za poglądy na ekonomię...

        Przypominam kto ostatnio zdobywal Nagrode Nobla w tej dziedzinie:
        Kahnemann, socjolog i psycholog
        Vernon Smith - z wyksztalcenia socjolog, nagroda za studia nad alternatywnymi modelami rynku
        Mirless, Vickrey, Spence, Akerloff i Stiglitz za dosyc socjologiczne opracowania na temat asymetrii informacji
        Robert Lucas - dostal za bardzo socjologiczne badania
        Becker - toz to 100% socjolog.

        A to tylko od roku 1990.

        Przypominam ze socjolog to tez do pewnego stopnia statystyk, wiec w modelach i liczbach calkiem dobrze sie porusza.

        Poza tym co to jest wg ciebie np. krzywa uzytecznosci? Naukowy model matematyczny czy tez cos wynikajacego z psychologii i socjologii.

        Poza tym Cyniku, zanim zaczniesz sie madrzysz polecam lekture innego noblisty: North'a. Moze wtedy zrozumiesz cos z historii ekonomii.
        • wan4 Re: redaktor Krytyki Polityczne nauczy cię libera 27.05.05, 15:54
          Widze, że liznałeś trochę historii ekonomii.
          Może nawet i ciut teorii.
          I co z tego? Sierakowski nie noblista. Ostatecznie i tak o prawdziwości teorii
          nie decyduje choćby najszanowniejsze gremium a praktyka, doświadczenie,
          rzeczywistośc po prostu...

          No to co z tą praktyką, Sierakowskiego np.? I jak ma się ona do doswiadczenia
          Balcerowicza? Z faktu, że Sierakowski socjolog i jakiś noblista też... wybacz,
          ale niewiele wynika.

          • 1maruti1 Re: redaktor Krytyki Polityczne nauczy cię libera 27.05.05, 16:44
            To jak chcesz troche rzeczywistosci to polecam Koniec Biedy Sachsa, Globalizacja Stiglitza, a jak czujesz sie na silach Money, Imperfect Information and Economic Fluctuations pod red. Kohna. I Chang o ktorym juz pisalem tez sie przyda.

            Realia to takie, ze:
            Cud Chile polegal na reformie rolnej przeprowadzonej przez socjaliste Allende, regulacji przeplywow finansowych oraz na publicznej wlasnosci 'strategicznych' galezi przemyslu. Plus dal warunki do tego, zeby prywatni przedsiebiorcy mogli sie bogacic. Istnie 'neoliberalny' model.

            Tygrysy wzrastaly przy regulowanych walutach, subwencjonowaniu eksportu, ogromnych inwestycjach panstwowych w wiedze, interwencjonizm rolny, publicznej wlasnosci przemyslu i innych czebolach.

            USA jak i reszta rozwinietego swiata to zbiurokratyzowane czyli 'niefunkcjonalne' monstra wg teorii neoliberalow. A jednak... nie zdechly.
    • lortea Pierwszy raz zgodzę się z Sierakowskim. 27.05.05, 11:29
      Poruszył niezwykle istotne 2 sprawy. Po pierwsze indoktrynowanie społeczeństwa
      za publiczne pieniądze (NBP jest jeszcze państwowy, nie stanowi prywatnej
      własności Balcerowicza), po drugie problem polityki gospodarczej państwa. Co do
      pierwszego, neoliberaizm to pewna ideologia, jak każda inna. Ja jestem na
      przykąłd konserwatystą, też mam pewne poglądy, staram sie je upowszechniać na
      ile sie da. Ale gdyby np prawicowy minister szkolnictwa wprowadził program WOS
      podporządkowany całkowicie konserwatywnej ideologii byłoby to złe, za państwowe
      pieniądze nie można uczyć dzieci prywatnych poglądów ministra, zaś Balcerowicz
      za publiczne pieniądze, pod płaszczykiem szerzenie wiedzy, szerzy też jedynie
      słuszną i jedynie właściwą interpretacje te wiedzy, to jest niedopuszczalne i
      haniebne. Jeżeli Balcerowicz chce szerzyć swoje poglądy niech robi to tylko za
      pieniądze ze swego prywatnego portfela, a szelkie Jankowiaki, Zubery,i tym
      podobne klakiery tez niech sie dorzucą. Druga sprawa to kwestia polityki
      gospodarczej. Poglądy Balcerowicza ijemu podobnych to doktrynerstwo, ot,
      sprywatyzować i zdusić inflację i miód popłynie w Wiśle. Żyjemy w czasach
      ciągłego, postępujaego komplikowania sie życia społecznegi i gospodarczego. Dla
      Polski nie da się stworzyćprogramu gospodarczego wedle jednej tylko doktryny,
      bez patrzenia na realia, dośłownie w paru zdaniach. Tu trzeba myśleć,
      zastanawiać się i dobierać rozwiazania wedle rzeczywistości a nie ideologii.
      Sprywatyzować wszystko- fajnie, fajnie jak w ciąu paru miesiecy od prywatyzacji
      Orlenu, PGNIG i Lotosu ich prezesi bedą mieli wszyscy na nazwisko Iwan albo
      Władimir a polska suwerennosc legnie w gruzach. Sprywatyzujmy od razu PKO, KGHM
      i PZu, tylko co wtedy zostanie w polskich rękach? Jestem zwolennikiem PIS-u i
      daleko mi od wiekszosci poglądów Sierakowskiego, ale to dobry tekst. Jestem też
      z prowincji, do granicy z Ukrainą mam godzinę drogi. Też obserwuję zjawisko
      traktowania tych obszarów jako skansenu, takiej polskiej egzotyki. Mam nadzieją
      ze pod rządami prawicy, a PIS-u w szczególności to sie skończy. Zakończę
      stwierdzeniem obrazoburczym i heretyckim dla znacznej części dyskutantów; nie
      inflacja lecz bieda, bezrobocie i rozwój gospodarczy są priorytetami. Mamy
      zwalczanie inflacji od lat jako cel numer jeden państwa, miejsc pracy od tego
      nie przybywa, biedy nie ubywa. Gdy inflacja wynosi kilkadziesiąt procent to
      problem, gdy jest sprowadzona do poziomu 3, 4 procent, czas zajać sie tym co
      ważne dla ludzi a nie Balcerowicza. Nie wiem czy pan Sierakowski czyta
      komentarze pod swym tekstem, jeśli tak to zwolennik PIsu mu szczerze gratuluje.
      Polacy chcą Prawa i Sprawiedliwości. A o suwerennej Ukrainie nie zapomniałem.
      • hyakuman PiS a poglądy Sierakowskiego..... 27.05.05, 11:43
        lortea napisał:

        >
        >
        Jestem zwolennikiem PIS-u i
        > daleko mi od wiekszosci poglądów Sierakowskiego,

        Ha, wydaje mi się, że jednak do poglądów lewicowych PiS-owcom jest BAAAARDZO
        BLISKO - przynajmniej jeśli chodzi o ekonomię, no bo leżenie plackiem w
        kościele jeszcze nie czyni prawicowcem........
        • lortea Nie ma obowiązku bycia neoliberałem. PIS to partia 27.05.05, 11:50
          ludzi myslących a nie doktrynerów. Jeżeli lewak pisze że trawa jest zielona a
          Balcerowicz że mleko jest niebieskie to nieuchronnie trzeba sie zgodzić z
          lewakiem a nie balcerkiem. PIS ma program podatkowy opracowany przez liberałów,
          bo jest to rozsądne, nie oznacza to że mamy we wszystkim sie z nimi zgadzać.
          Prawicowosc w gospodarce to szacunek dla włąsności prywatnej, uznanie ze
          państwo powinno sie w umiarkowanym stopniu mieszać w życie gospodarcze.
          Prawicowośc nie polega jednak że mam sie modlić do Balcerowicza i uznawać jego
          recepty które nie sprawdzają sie ani trochę.
          • hyakuman Re: Nie ma obowiązku bycia neoliberałem. PIS to p 27.05.05, 12:05
            Wcale nie twierdzę, że Balcerowicz ma rację i że jest on wyrocznią. Pozwoliłem
            sobie zauważyć, że PIS raczej ugrupowaniem liberalnym nie jest. Złośliwi
            rozszyfrowują nawet skrót PiS jako Populizm i Socjalizm ;)))) Ale to tylko
            złośliwcy wredni............;)
      • cynik78 I tu sie wlasnie strasznie mylisz socjalisto 27.05.05, 12:03
        > nie
        > inflacja lecz bieda, bezrobocie i rozwój gospodarczy są priorytetami.
        Biede i bezrobocie generuje niestety inflacja. Swego czasu socjaldemokraci
        niemieccy pytali Ludwika Erharda, co jest lepsze, 5% bezrobocia czy 5%
        inflacji. On im odpowiedzial "bedziecie mieli jedno i drugie". Sprawdz to sobie
        w podrecznikach do makroekonomii i w rocznikach statystycznych.
        Mamy
        > zwalczanie inflacji od lat jako cel numer jeden państwa, miejsc pracy od tego
        > nie przybywa, biedy nie ubywa. Gdy inflacja wynosi kilkadziesiąt procent to
        > problem, gdy jest sprowadzona do poziomu 3, 4 procent, czas zajać sie tym co
        > ważne dla ludzi a nie Balcerowicza. Nie wiem czy pan Sierakowski czyta
        > komentarze pod swym tekstem, jeśli tak to zwolennik PIsu mu szczerze
        gratuluje.
        No tak, to typowe dla socjalizmu gospodarczego PiSu :) Mylicie polityke
        pieniezna z fiskalna i nie macie pojecia o ekonomii. Bank Centralny tak jak
        wszedzie jest tylko od utrzymywania inflacji na poziomie 1-3% i to wlasnie
        realizuje, przeciez nie ma wladzy nad budzetem. To rzad jest od polityki
        gospodarczej i wzrostu, czyli polityki fiskalnej. Wysokie podatki,
        marnotrawstwo wydatkow oraz brak pomyslow na aktywizacje bezrobotnych to sa
        glowne powody tak duzego bezrobocia. Ale wy wolicie psioczyc na Balcerka,
        niewazne akurat mial racje czy nie. Ciekawe na kogo zwalicie jak go nie
        bedzie...
        • lortea Nie jestem socjalistą ograniczony doktrynerze. 27.05.05, 12:12
          Problem w tym że balcerek od wszystkich domaga sie uznania inflacji z aproblem
          numer jeden a każdego kto ma odwagę wspomniec o jakimś tam bezrobociu czy
          innych zpełnie nieważnych sprawach, nazywa populistą. Rzad jest od tego y
          ludziom jakoś się żyło, by mieli pracę a nie po to by realizować pomysły
          chorych doktrynerów. Prawda jest tak ze niska inflacja jest korzystna nie dla
          społeczeństwa lecz banków, a jakoś tak sie stało ze to ekonomiści bankowi
          uchodzą w Polsce za guru ekonomii, mówią co jest korzystne dla banków pod
          płąszczykiem troski o cała gospodarkę.To obłuda. Po co mi cytujesz Erharda? To
          kolejny problem doktrynerów, zrozumcie że transformacja państw EŚW nie ma
          precedenssu nie i nie da sie tak po prostu przenieśc na nasze podwórko pomysłów
          rodem z innego czasu i sytuacji.
          • cynik78 Nadal nic nie rozumiesz 27.05.05, 12:21
            Tu doktrynerstwo takie czy inne nie ma nic do rzeczy. Zrozum ze od zwalczania
            bezrobocia jest rzad a nie NBP. Najlepsze przyklady "wzbogacania" panstwa byly
            w PRL, jak rzad drukowal pieniadze. Efekt? Inflacja, duzo pieniedzy w kieszeni
            i pusto w sklepach. Ale chyba nie wiesz, co to zrownowazenie towaru i
            pieniedzy. Niska inflacja jest korzystna dla bankow? Tzw. ekonomisci bankowi?
            Chlopie, wybierz sie na studia ekonomiczne albo choc 1 ksiazke przeczytaj :DDD
            • lortea Ja rozumiem. A doktryner, taki jak ty ma luksus 27.05.05, 12:28
              zupełnego niemyślenia, ot balcerek powiedział i już jest sie do czego modlić.
              Skoro NBP jest od inflacji TO PO JAKĄ CHOLERĘ BALCEREK PRZY KAŻDEJ OKAZJI
              PODKREŚLA WAGE TYLKO TEGO I OD PAŃSTWA TEŻ ŻĄDA DZIAŁAŃ ANTYINFLACYJNYCH A NIE
              PROWZROSTOWYCH. Twój idol przeczy samemu sobie, skoro jest rozdział to niech
              będzie, ale balcerek sam go nie chce przestrzegać.
              • cynik78 Spokojnie, nie denerwuj sie i nie krzycz :) 27.05.05, 13:09
                Akurat na studiach ekonomicznych poczytalem sobie na tyle, ze nie podniecam sie
                ani Balcerowiczem ani zadnym innym ekonomista. Po prostu mam swoje zdanie i nie
                musze nikogo cytowac i tobie tez polecam taka mala edukacje. Nie bedziesz wtedy
                sie dziwil wypowiedziom Balcerowicza i bedziesz mogl na chlodno ocenic to co
                zrobil dobrze a co zle. Zrozum, zadaniem Balcerowicza jednym z wielu jest
                pilnowanie inflacji, natomiast rzad ma obowiazek dbac o wzrost gospodarczy, nie
                powodujac jednoczesnie destabilizacji waluty (np. poprzez duzy deficyt
                budzetowy), co grozi inflacja. Czy inflacja bedzie miala 1 czy 3 procent to
                jest sprawa drugorzedna, problem w tym ze rzad nie wypelnia postawowych
                obowiazkow i to z jego powodu, a nie Balcerowicza, nie mamy wzrostu
                gosopdarczego. Zauwaz ze zaden ekonomista niezaleznie od tego co robi i gdzie
                pracuje nie wyglasza takich durnych opinii, jak polowa politykow, ktorzy aby
                dorwac sie do wladzy opowiadaja wierutne bzdury, a naiwni sie na to nabieraja...
                • wan4 Re: Spokojnie, nie denerwuj sie i nie krzycz :) 27.05.05, 13:28
                  Masz racje, ale nie licz, że pisowski doktryner, pisowym zwyczajem wyzywający
                  wszystkich niepisowych od doktrynerów, przyzna Ci rację. Prowadziłem z nim
                  kiedyś dyskusje i wiem, że nie istnieja takie argumenty i dowody co by jego,
                  pisowca, przekonały...

                  Na początku lat 90 Kaczory (wtedy PC) w opozycji do Balcerowicza ogłosiły
                  potrzebę "przyspieszenia". Gdy dorwały się do władzy, zwłaszcza w ramach rządu
                  Olszewskiego, okazało się, że całe to przyspieszenie miało polegać na
                  wstrzymaniu reform systemowych i wprowadzeniu koncesji, czyli ręcznym
                  sterowaniu gospodarką przez urzędasów państwowych - komisarzy politycznych...
                  (z PC zamiast PZPR)
                  • lortea Nie przypominam sobie, chyba że używasz kilku 27.05.05, 14:31
                    nicków. O czym to dyskutowaliśmy?
                    • wan4 użyj wyszukiwarki. Używam jednego nicka 27.05.05, 15:18
                • fanklubbalcerka Re: Spokojnie, nie denerwuj sie i nie krzycz :) 27.05.05, 15:26
                  to smieszne

                  a kiedys probowales cokolwiek zbadac, czy poprzestales na zalecanych przez gwiazdorow z Dlugiej czy SGH lekturach. Jesli nie, to mozesz co najwyzej wrocic do notatek na marginesach ksiazek
                  • 1maruti1 Re: Spokojnie, nie denerwuj sie i nie krzycz :) 27.05.05, 15:39
                    Nie wiem czy czytali lektury z SGH. Na pewno pomineli zajecia z polityki spolecznej. Natomiast historie mysli ekonomicznej przespali. Na zajeciach z makroekonomii nie uwazali. Z mikroekonomii zapatrzyli sie punkt przelomy na krzywej Laffera. Na polityce gospodarczej uznali ze najlatwiej po prostu sciagnac u Kaji. A w Balcerowicza patrzyli z umilowaniem i pewnie z wywalonymi jezykami przychodzili o 5 rano na jego wyklady z MSG, ale i bezkrytycznie, wiec jego dwa quasilektury przeczytali od deski do deski (z nieskrywana admiracja). Ale zapomnieli zapoznac sie z bardziej naukowymi pracami jak chocby Changa "The political economy of industrial policy". Nie mowiac juz o krytyce ze strony takich ludzi jak Lietaer "The future of money" (bo to to juz totalna awangarda). Stiglitz, Tobin, Sen, Akerloff to wiadomo lewacy, wiec zignorowali ich tworczosc. Nawet Mundella i Sachsa czytali po lebkach (polecam Koniec Biedy tego ostatniego).
                    • fanklubbalcerka Re: Spokojnie, nie denerwuj sie i nie krzycz :) 27.05.05, 17:00
                      a najzabawniejsze jest to, ze Ci mlodzi ludzie, piwecy wolnosci, zapomnieli spytac o odpowiedzialnosc polityczna swojego guru. JAk to sie dziej, ze prezes banku centralnego jest w Polsce jedna z niewielu instytucji publicznych, ktora sam sobie wyznacza, realizuje i kontorluje cele dzialania. Moxzna spac na zajeciach nie rozumiec makroekonoii, nie interesowac sie teoria gier, nie rozumiec i nie znac realizowanych w innych krajach polityk moentyarnych, ale nie rozumiec tej podstawowej z zasad demokraji, ze wladza musi byc w ajkis sposob rozliczna. To tak jakby poolityka gospodarcza nie podlegala tej ocenie jakiej podlegaja wszytski inne polityki w kraju demokratycznym. Na te mala chwile kiedy o niej myslimy zapominamy o tym. Tego nie moge zrozumiec
                    • fanklubbalcerka Re: Spokojnie, nie denerwuj sie i nie krzycz :) 27.05.05, 17:01
                      to sa wszystko piewcy wolnego rynku, ktorzy nie uznaja wolnego rynku mysli, to zaskakujace
                • no.logo Słówko do cynika 11.06.05, 10:34
                  Drogi cyniku78. Czy 1978 to rok Twego urodzenia? Jeśli tak, to smutne, że 27-letni człowiek, mgr ekonomii, za nic ma kulturę dyskusji.

                  Zanim tak całkowicie będziesz się podniecał neoliberalną wersją ekonomii, to zdaj sobie sprawę, że dzisiejsi neoliberałowie są identyczni jak marksiści sprzed paru pokoleń - wierzą w jeden system ekonomiczny dobry na wszystko. A jeśli tak bardzo nie zgadzasz się z tezą, że neoliberalizm to tylko jedna z mód intelektualnych końca XX i początku XXI wieku, a nie prawo powszechnie obowiązujące, to poedukuj się jeszcze troszkę ekonomicznie, bo chyba nie uważałeś do tej pory: "ekonomiści, którzy utrzymują dziś, że tylko powszechne rządy wolnego rynku dadzą ludzkości dobrobyt, jeszcze pokolenie wstecz pewni byli, że funkcję tę spełni rynek kontrolowany, a jeszcze wcześniej głosili wiarę w centralne planowanie. Obecne przekonania na temat wolnego rynku i globalizacji to najnowsza z szeregu intelektualnych mód, z których każda wierzyła, że jest ostatnia, i każda odeszła w przeszłość".

                  I proszę, jeśli chcesz ze mną rozmawiać, to nie obrażaj mnie w pierwszym zdaniu, tylko spróbuj merytorycznie.
    • maruda.r Balcerowicz nauczył nas... 27.05.05, 12:16
      Potrzebujemy też zdecydowanego uzdrowienia finansów publicznych, czyli
      zmniejszania wydatków. Pozwoli to obniżać podatki i zahamować narastanie długu
      publicznego. Należy też ostatecznie odciąć przedsiębiorstwa od wpływów polityki
      poprzez prywatyzację, usunąć bariery dla przedsiębiorczości, z których
      największą są sztywne stosunki pracy, oraz usprawnić wymiar sprawiedliwości,
      który ma chronić m.in. prawo własności i sieć umów, którą jest rynek. Wówczas
      Polska będzie gospodarczym tygrysem i będą szybciej powstawały nowe miejsca
      pracy" - pisał Leszek Balcerowicz ("Wprost" z 16 stycznia 2005).

      ***********************************

      Ten sam Balcerowicz, kilka lat temu, jako minister finansów w rządzie Buzka, tak
      skomentował ustalenia z wizyty, którą w Polsce złożyli szefowie BŚ i MFW:
      "będziemy wiarygodni (Polska) wobec MFW i BŚ pod warunkiem zahamowania wzrostu
      stopy życiowej obywateli". Wypowiedź pokazano raz w TVP. W następnych wydaniach
      już jej nie było.

      Chodziło oczywiście o spłatę zadłużeń. Jednocześnie gigantyczne pieniądze
      utopiono wówczas w czterech reformach, a Balcerowicz ogłosił konieczność
      schładzania rzekomo przegrzanej gospodarki. Przegrzanej na papierze, bo reformy
      centralne bardzo dobrze służą wzrostowi gospodarczemu, ale niewiele dają obywatelom.

      Dziś, te właśnie decyzje Balcerowicza przyniosły efekty: do UE weszliśmy
      praktycznie bez gaci, a konkurencja na wspólnym rynku jest możliwa jedynie
      kosztem pracowników.

      Utrzymuje się mit o konieczności utrzymania wysokich podatków, a mit ten
      podtrzymują opinie tuzów gospodarki z Balcerowiczem na czele. I tu istnieje
      zadziwiająca zgodność lewicy i prawicy - podatków nie nalezy obniżać. Mówi się
      za to o konieczności cięcia kosztów. Efekty widoczne - pielęgniarki drą za
      granicę, aż furczy. Przypomina to obniżenia kosztów firmy transportowej przez
      drastyczne obniżenie ilości kupowanego paliwa.

      Balcerowicz próbuje udowadniać, ze niskie podatki mają być efektem siły
      gospodarki. Ale nie próbuje przedstwić opcji, w której obniżenie podatków byłoby
      przyczyną wzrostu przez rezygnację przez przedsiębiorców z kosztownych
      mechanizmów unikania podatków (nie mówię o oszustwach, a dozwolonej prawem
      politycy minimalizacji obciążeń podatkowych). O polityce kredytowej banków
      lepiej zapomnieć.

      Politycy z lewa i prawa wpadli w pułapkę własnej hipokryzji. I dlatego nawet nie
      dyskutują o programie gospodarczym.

    • wan4 Re: NBP nauczy cię liberalizmu 27.05.05, 13:13
      "To, że większość społeczeństwa wegetuje, że w dwóch trzecich powiatów w tym
      kraju nie przekroczono jeszcze poziomu życia z 1989 r."

      Co za demagogia... albo kretynizm. Kto i jak policzył poziom zycia w 89r ???
      czy uwzględnił hiperinflację? czy może prostacko przeliczył papierowe płace, za
      które niemal nic nie można było kupic i z dnia na dzień coraz mniej !!!

      Nawet pobieżna obserwacja wskazuje na zupełnie coś innego. Pamiętam
      przerażająco szary obraz Polski w końcówce lat 80, te walące się strzechy i
      chałupy we wsiach i miasteczkach, chłopskie fury konne na polach i targowiskach
      miast...

      Teraz przejeżdzając przez wsie i miasteczka widzę traktory i nowe, murowane
      domy a przed nimi zachodnie samochody.

      Takie brednie "że w dwóch trzecich powiatów w tym kraju nie przekroczono
      jeszcze poziomu życia z 1989 r." to redaktor polityczny moze szczeniakom co nie
      pamiętaja tamtych czasów wciskac.

      Natomiast jeżeli coś chce udowodnić takim jak ja, na bazie statystycznych
      zestawien, to w pierwszej kolejnosci powinien zakceptować fakt, że 2+2=4 jest
      prawdą obiektywną, niezależną od obserwatora a następnie zaprezentować źródła
      danych oraz pełną metodologie badań... Inaczej naraża się na śmiesznosć
      domorosłych analityków, dla których statystyka to np. człowiek, któremu średnio
      dobrze stojąc jedną nogą w wodzie z lodem a drugą w ognisku... Tak właśnie
      średnio dobrze żyło się "za komuny"... z jednej strony niemal milionowe
      nominalnie płace, które okazywały sie bezwartościowe i w dodatku z dnia na
      dzień coraz mniej warte w wyniku inflacji i nic nie można było za nie kupic
      (stąd dodatkowo tzw. kartki!) Równie dobrze każdy sam mógłby sobie "wydrukować"
      taki pieniądz i cieszyć sie jak głupi do sera, że jest milionerem... Proponuje
      to w ramach ćwiczeń (wyobraźni) p. Sierakowskiemu
      • 1maruti1 Re: NBP nauczy cię liberalizmu 27.05.05, 15:17
        Polecam zajrzenie na strony GUSu.
        • wan4 Re: NBP nauczy cię liberalizmu 27.05.05, 15:23
          1maruti1 napisał:
          > Polecam zajrzenie na strony GUSu.

          A ja polecam Excela. Dla początkujących najpierw instrukcje obsługi... a
          jeszcze wcześniej studiowanie matem./
          • 1maruti1 Re: NBP nauczy cię liberalizmu 27.05.05, 15:40
            To do mnie czy do statystykow z GUSu?
            • 1maruti1 Re: NBP nauczy cię liberalizmu 27.05.05, 15:55
              Ale masz racje. Powinienem zajrzec do instrukcji obslugi Excela. SPSS mnie ostatnio denerwuje, a Visual Basica mi sie troche zapomnialo. Nie ma to jak banalny i prosty Excel.
              • wan4 Re: NBP nauczy cię liberalizmu 27.05.05, 16:03
                1maruti1 napisał:
                > Ale masz racje. Powinienem zajrzec do instrukcji obslugi Excela. SPSS mnie
                osta
                > tnio denerwuje, a Visual Basica mi sie troche zapomnialo. Nie ma to jak
                banalny
                > i prosty Excel.

                Źle trafiłes, mądralo. Programuje w VB (i VBA pod Excel właśnie). Tego się nie
                zapomina, podobnie jak jazdy na rowerze:)
                • 1maruti1 Re: NBP nauczy cię liberalizmu 27.05.05, 16:24
                  Oczywiscie ze korzystam z VB pod Excela. A gdzie indziej?
                  • wan4 Re: NBP nauczy cię liberalizmu 27.05.05, 17:49
                    1maruti1 napisał:
                    > Oczywiscie ze korzystam z VB pod Excela. A gdzie indziej?

                    Visual Basic (VB) to niezależny język programowania, tak jak Pascal (Delphi)
                    czy C++

                    Visual Basic for Applications (VBA) to VB do oprogramowywania aplikacji MS
                    Office, w tym Excel.

                    • 1maruti1 Re: NBP nauczy cię liberalizmu 28.05.05, 18:17
                      tak tak wiem. ale gdzie indziej mialbym korzystac z VB jako narzedzia statystycznego?

                      VB generalnie nie cierpie. Excela tez. Jak juz korzystam z arkusza to Open Office'a i XML.

                      czepiasz sie.
                • 1maruti1 Re: NBP nauczy cię liberalizmu 27.05.05, 16:28
                  Z GUSu:
                  Na konferencji prasowej wiceprezes GUS Janusz Witkowski poinformował, że rok 2004 był kolejnym rokiem, w którym wzrósł odsetek Polaków żyjących w biedzie - wyniósł on 11, 8 proc., co stanowi grupę ok. 4 mln Polaków. Jednocześnie w dalszym ciągu rośnie zróżnicowanie dochodów biednych i bogatych.

                  Jeśli chodzi o obecny rok, to kwiecień był kolejnym miesiącem spadku siły nabywczej przeciętnych wynagrodzeń brutto sektorze przedsiębiorstw w skali roku (o 1, 1 proc.), podczas gdy w latach poprzednich obserwowano wzrost płac realnych. Obserwowano także dalszy spadek realnych emerytur i rent brutto (co oczywiscie wynika z braku waloryzacji).
                  • 1maruti1 Re: NBP nauczy cię liberalizmu 27.05.05, 16:32
                    "W stanie skrajnego ubóstwa, za granicę którego przyjmuje się poziom minimum egzystencji (ok. 370 zł na osobę miesięcznie), w 2004 r. pozostawało 11,8 proc. ludności (w 2003 r. 11 proc.). Natomiast ponad 19 proc. osób żyło w rodzinach, których poziom wydatków był niższy od tzw. ustawowej granicy ubóstwa (kwota uprawniająca do ubiegania się o pomoc społeczną), co oznacza wzrost o 1 pkt proc. w porównaniu z 2003 r.".
    • pppiotrow Re: NBP nauczy cię liberalizmu 27.05.05, 15:29
      Ciekawy tekst.
      Chociaż nie ze wszystkim się zgadzam.

      Symptomatyczny natomiast jest odzew większości forumowiczów.
      Wszystkowiedzący specjaliści internetowi tonem profesorskim jak otis_tarda bądź
      tonem młodych gniewnych jak cynik78 z wyższością opowiadają nam różne mądrości.

      Np:
      "Otóż, neoliberalizm jest pewną doktryną wynikającą z prawd (choć może
      niekoniecznie "praw"), dośc w sumie oczywistych. "Ludzie mają zwyczaj działać
      dla swojego zysku (choć ów zysk może oznaczać wiele róznych rzeczy)". "Nie można
      wydawać więcej, niż się zarabia". "Cena towarów spada wraz ze zwiększoną podażą,
      a wzrasta wraz ze zwiększonym popytem". Itd. itp.

      Albo:
      "Jezeli przeczytalbys chociaz jedna ksiazke z ekonomii albo
      posiedzial na wykladach z mikro- i makroekonomii, wiedzialbys ze to taka sama
      dziedzina nauka jak kazda inna. 2+2=4 i nikt normalny tego nie bedzie negowal.
      Dlatego 99% ekonomistow nie bedzie sie klocic o podstawowe prawa ekonomii,
      ktore ty negujesz. "


      Podczas gdy autor S. Sierakowski chciałby, aby została po prostu podjęta
      poważna publiczna debata na temat różnych rozwiązań.
      Chyba wszyscy zauważyli (nawet otis_tarda i cynik78) że gospodarka wolnorynkowa
      może mieć różne oblicza. Można przecież dyskutować, który model jest lepszy,
      gdzie się ludziom fajniej żyje, np. w USA czy np. w Szwecji i które rozwiązania
      są trafniejsze...
      I tylko tyle.

      Kapitalnie napisał niedawno red. J.Żakowski, że ekonomia jest zbyt poważną
      sprawą aby zostawiać ją wyłącznie ekonomistą.

      PP
      • 1maruti1 Re: NBP nauczy cię liberalizmu 27.05.05, 15:42
        Dokladnie pppiotrow. Sierakowski nie zmusza nas do zgadzania sie z jego pogladami. Chce tylko, zeby gospodarka przestala byc traktowana jako dogmat.

        WOgole jestem pelen podziwu ze puscili to w GW. Przeciez wiadomo ze Gadomski to piesek neoliberalny.
        • fanklubbalcerka Re: NBP nauczy cię liberalizmu 27.05.05, 15:48
          Otoz wlasnie

          Najsmieszniejsze jest to, ze jeszcze pol roku tmu mozna bylo przeczytac project sindicate, a dwi strony dalej nasze gwiazdy neoliberalizmu. Jak sie ktos zastanowil to mialo sie to do siebie niejak, ale wyborowej to nie przeszkadzalo, widac ani charty leszka, ani gadom nie zrozumieli, ze to sa ze soba sprzeczne rzeczy, nie daj Bog jak ktos chcial w sttylu niezgodnym z obowiazujaca moda napisac w wyborczej, (w rzepie tez to sie zdaza od jakiegos czasu), wtedy natychmiast reagowali, a jak niechcacy przeszlo przez sito to zaraz rzucal sei na autora tlum tzw niezaleznych ekspertow (glownie rodem z Case) i mlocil takiego autora do upadlego
          • fanklubbalcerka Re: NBP nauczy cię liberalizmu 27.05.05, 15:51
            i wydaje sie, ze to jest wlasnie nasz psadek po komunie, nie zadne tam sztywne rynki pracy, przywileje socjalne, ale brak umiejetnosci dyskusji i otwartej wymiany pogladow, zamiast tego jedynie sluszna linia i kopanie w rogu przy odwroconej plecami policjii. Zalosna ta nasza inteligencja i elity niestety. Do tego u absolwentow i studentow uczelni ekonomicznych rzadko wciaz sie widzi watpliwosci i pytania, a ciagle lizusostwo i nadzieje, ze jak sie dobrze zrobi profesorowi to pomoze
            • lortea Re: NBP nauczy cię liberalizmu 27.05.05, 16:17
              Masz zupeną rację pisząć że nie za bardzo potrafimy dyskutować w Polsce,
              zreszta i mnie czasem na tym forum ta uwaga dotyczy. Przy czym niech to będzie
              dyskusja o artykule, a ten zasadniczo do tyczył narzucaniu społeczeństwu
              jedynie słusznej doktryny oraz problemu biedy ktora nie zmniejsza sie jiestety
              mimo wzrostu gospodarczego.
    • placownik Jeśłi ekonomia to nauka 27.05.05, 17:13
      Jeśli ekonomia rości sobie prawo do bycia nauką, to w jej ramach nie powinno
      być miejsca na takie teksty jak ten przytoczony przez Sierakowskiego :
      "Polacy ledwo zipią w bezlitosnym uścisku socjalnej wrażliwości państwa. Jeśli
      rząd nie pohamuje fiskalnej żarłoczności, zgodnie z wielowiekową tradycją cały
      naród ucieknie do podziemia gospodarczego. Ostatni dzwonek na obniżenie
      podatków"
      nawet gdyby miałaby to być lekcja dla początkujących, a może zwłaszcza wtedy.
      • orcheystra Re: Jeśłi ekonomia to nauka 28.05.05, 00:32
        niech mnie ktoś poprawi, ale moment ideologiczny każdego liberalizmu tkwi
        przecież (zgodnie ze źródłosłowem) w "wolności" ekonomicznej firm i jednostek.
        Polega na możliwie najpełniejszym otwarciu wszelkich furtek stojących na drodze
        ludzkiej przedsiębiorczości przy możliwie najmniejszym stopniu ingerencji,
        kontroli i manipulacji dokonywanych przez państwo.
        Na dobrą sprawę jest to przeniesienie idei samorządności w sferę ekonomii.

        Postawieni na szeroko rozumianą "oddolność". Oczywiście przy zagwarantowaniu
        pełnej równości w prawach. Państwo jest tu sługą a nie panem. Urzędnik jest
        służącym a nie rozkapryszonym kacykiem.
        Minimum podatków, własność w ręce jednostek etc.
        Że to uruchamia mechanizm zwierzęcy obliczony na zysk...? Tak.
        • 1maruti1 Re: Jeśłi ekonomia to nauka 28.05.05, 18:06
          Masz wiele racji w tym co piszesz. Jednak: deregulacja to takze likwidacja sensownych przepisow prawnych celem uproszczenia dzialalnosci firm. To np. obnizania standardow srodowiskowych, to takze zgodnie z logika asymetrii informacji, nierowna pozycja miedzy sila jednostka, a sila firmy czy korporacji.

          Problem z firmami jest taki, ze sa one instytucjami totalitarnymi (nie istnieja demokracja w firmie, lecz autorytarna wladza zarzadu czy udzialowcow). Relacja miedzy nimi a innymi jednostkami jest usiana nierownosciami. Panstwo stanowi pewna demokratycznie (mniej lub bardziej) wybrana przeciwwage dla tych struktur. Panstwo poza tym nie sluzy firmom, ale obywatelom. Osoba publicznej nie powinne przyslugiwac te prawa ktore maja ludzie. Problem polega na tym, ze takze w sferze prywatnej ludzka przedsiebiorczosc zastepowana jest machina firmowej pogoni za zyskiem.

          Czyli tak: wlasnosc w rece jednostek. Ale nie USTANOWIONYCH PRZEZ PRAWO PANSTWOWE osob prawnych.

          Poza tym: Czym jest wlasnosc? Jak np. ustalic wlasnosc ziemi? Ziemia byla. Potem ktos przyszedl, zagarnal i stwierdzil: to moje. Tak miedzy bogiem a prawda do kogo nalezy ta 'ziemia'?
    • aby Re: NBP nauczy cię liberalizmu 28.05.05, 00:41
      Autor trafia w sedno sprawy. Wyrazy uznania.
    • jszania jezeli to prawda, to bomba! 09.06.05, 13:16
      "Laureatka-gimnazjalistka opisuje, jak zaczynała od zupełnej nieświadomości wagi
      silnej złotówki i dopiero symulacyjna gra komputerowa Ministerstwa Finansów
      doprowadziła ją do słusznych poglądów."

      jakby gospodarka dala sie modelowac na komputerze, to poprostu by sie policzylo
      co nalezy robic. niestety, makroekonomia zawiera sporo pierwiastka
      metafizycznego, wiec wymyka sie scislemu opisowi komputerowemu.

      czy ten artykul Sierakowskiego to zwiastun dopuszczania szerszego spekrum mysli
      w Wyborczej?
      • wan4 Re: jezeli to prawda, to bomba! 11.06.05, 10:13
        jszania napisał:
        > niestety, makroekonomia zawiera sporo pierwiastka
        > metafizycznego, wiec wymyka sie scislemu opisowi komputerowemu.

        rany boskie!!!
        Ilu jeszcze takich nawiedzonych kretynów jest na swiecie? Jak w demokratycznym
        głosowaniu przegłosują sobie, jak i ile, z metafizycznego punku widzenia, każdy
        wyborca powinien mieć i posiadać... to będzie niezły pasztet. Powtórka z
        dialektyki marksistowskiej i (nie)realnego socjalizmu... w religijnym i
        demokratycznym wydaniu ale z identycznym skutkiem

        Równie dobrze, "jszania", każdy indolent z fizyki mógłby dopatrzeć
        się "metafizycznygo pierwiastka" w zachowaniu się cząstek elementarnych,
        zwłaszcza jednoczesnego przebywania w dwóch różnych miejscach przestrzeni...
        Też pewnie doszedłby do wniosku, że nie da sie tego policzyć ani modelować
        komputerowo, a co dopiero zbudować z tego materie troche bardziej złożoną jak
        twój komp czy ciebie samego jako twór biologiczny. Nie wspominając o istotach
        naprawdę skomplikowanych, jak pozostale jednostki rodzaju ludzkiego... :)
        • jszania Re: jezeli to prawda, to bomba! 13.06.05, 13:06
          wan4 napisał:

          > jszania napisał:
          > > niestety, makroekonomia zawiera sporo pierwiastka
          > > metafizycznego, wiec wymyka sie scislemu opisowi komputerowemu.
          >
          > rany boskie!!!
          > Ilu jeszcze takich nawiedzonych kretynów jest na swiecie? Jak w demokratycznym
          > głosowaniu przegłosują sobie, jak i ile, z metafizycznego punku widzenia, każdy
          >
          > wyborca powinien mieć i posiadać... to będzie niezły pasztet. Powtórka z
          > dialektyki marksistowskiej i (nie)realnego socjalizmu... w religijnym i
          > demokratycznym wydaniu ale z identycznym skutkiem

          przeczytaj sobie poczciwy czlowieku ponizszy artykul. w prostych slowach, zebys
          nie musial przemeczac rozumku - wynika z niego ze fundamentalny parametr
          makroekonomiczny (PKB) jest produktem metafizycznych rozwazan. Jest to problem
          calej makroekomomii - jak precyzyjnie obliczyc wielkosci niemierzalne

          gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33211,2758008.html?v=0&f=30
          tytul: Jak GUS liczy PKB
          autor: prof. Leszek Zienkowski

          "Trudno obecnie określić, jaki procent wartości PKB przypisać należy
          "informacjom pewnym", a jaki "niepewnym", szacunkowym (warto by to zbadać
          pozycja po pozycji, ale może to zrobić chyba tylko GUS). Oceny ekspertów są
          różne, ale można sądzić, że co najmniej około jednej trzeciej wartości PKB jest
          wynikiem, jak się to określa, ryzykownych szacunków."


          > Równie dobrze, "jszania", każdy indolent z fizyki mógłby dopatrzeć
          > się "metafizycznygo pierwiastka" w zachowaniu się cząstek elementarnych,
          > zwłaszcza jednoczesnego przebywania w dwóch różnych miejscach przestrzeni...
          > Też pewnie doszedłby do wniosku, że nie da sie tego policzyć ani modelować
          > komputerowo, a co dopiero zbudować z tego materie troche bardziej złożoną jak
          > twój komp czy ciebie samego jako twór biologiczny. Nie wspominając o istotach
          > naprawdę skomplikowanych, jak pozostale jednostki rodzaju ludzkiego... :)

          akurat trafiles kula w plot bo ja jestem fizykiem. w tym wypadku rowniez nie za
          wiele rozumiesz. problem bierze sie tu z dualizmu znaczenia slowa "nielogiczny"
          - nielogiczny wiec niezgodny z logika i nielogiczny wiec niezgodny z tym co sie
          widuje na co dzien i co sie czlowiek spodziewa widziec na podstawie swoich
          intuicji. mechanika kwantowa jest teoria zgodna z logika choc niezgodna z
          intuicjami, ale nie bede sie na ten trudny temat rozpisywac, bo mozdzek mogby ci
          eksplodowac.

          nie bede ci juz odpisywac, mozesz sie nie wysilac
          • wan4 Re: jezeli to prawda, to bomba! 13.06.05, 18:34
            Co ma wspólnego szacowanie pewnych wartości mających wpływ na PKB z metafizyką?

            I gdzie niby tkwi błąd w moim przykładzie z fizyki?

            A epitety pod miom adresem świadczą jedynie o tobie. Wiedzieć (w sensie zakuć
            coś na pamięć) nie ozn. rozumieć. Masz z tym duuuży problem, o czym świadczy
            niezrozumienie mojego przykładu. Podobnie nierozróżnianie metafizyki od
            szacunku ekonomicznego... Żałosne
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka