schutzengel1
28.06.05, 05:29
oj, namęczył się chłop tymi podróżami po świecie. Choroba też mu się dała
mocno we znaki. Jednak to pikuś wobec męczeńskiej smierci z głodu, pragnienia
i pozbawionych podstawowej opieki lekarskiej tysięcy dzieci, dorosłych w
Afryce i Azji. Papież opływał w dostatku i nie dzielił się z tą biedotą.
Tak więc uznanie go za świętego męczennika byłoby hipokryzją.