Dodaj do ulubionych

Czechy: Kodeks, którego nienawidzą kierowcy

13.07.06, 07:24
Mam nadzieję, że nasze władze czegoś podobnego nie zrobią.
Obserwuj wątek
    • subcomm Czechy: Kodeks, którego nienawidzą kierowcy 13.07.06, 07:26
      Swoją drogą to u nas też przydałoby się zrobić coś aby spróbować zmienić
      mentalność kierowców i uświadomić ludziom, że nie trzeba być pierwszym przy
      następnych światłach a pasy służą do przepuszczania pieszych.... swoją drogą
      ostatnio fascynuje mnie ilość osób która "zdąrzają" na "różowym" świetle...
      • oshima Re: Czechy: Kodeks, którego nienawidzą kierowcy 13.07.06, 07:54
        rzeczywiście. wp0rowadzenie u nas takich zasad byc moze ostudzilobuy zapal
        niektorych kierowcow. wyscigi od swiatel do swiatel- zeby sprawdzic ktora beemka
        "lepsza" - sa zenujące. HORMONY buzują w kierowcach- i trzeba cos z tym zrobic.
        • manhu Re: Czechy: Kodeks, którego nienawidzą kierowcy 13.07.06, 14:39
          Dobry pomysł, choć kary za delikatne.
          BTW. Ciekawe jak wiele osób wie jeszcze do czego służy wspomniane "różowe" (żołte, pomarańczowe) światło i jak wiele wie do czego służy zielona strzałka. A za skręcanie na czerwonym korzystając z zielonej strzałki i wymuszając pierwszeństwo na pieszych, kara powinna być jak za to czym to jest, czyli za usiłowanie (nie celowe) zabójstwa i przepadek samochodu od razu.
    • khaern do crichton1`a 13.07.06, 07:48
      a to dlaczego ? tak czesto lamiesz przepisy ze boisz sie wyzszych kar ?

      a 7 tys. pln za jazde po pijanemu to calkiem niezgorszy pomysl ( lepszy chyba
      niz zabieranie samochodu )
      • goripper Re: do crichton1`a 13.07.06, 08:18
        Za jazde samochodem po pijaku powinni auta zabierać, ale nie oddawać później
        tylko sprzedawać na licytacji.

        Bo samo zabieranie nic nie da. A tak dwa razy się zastanowi zanim komuś pożyczy
        auto, i trzy razy zanim wsiądzie po kielichu za kółko.
        • tea-sci Re: do crichton1`a 13.07.06, 08:42
          czesi pokazali po raz kolejny ze sa w europie, polacy nie potrafia wprowadzac restrykcyjnych przepisow i odpowiedniej sciagalnosci pieniazkow....zal bo gdyby za przekraczanie predkosci ktos mial placic 1000PLN to raz, drugi a za trzecim juz by gleboko sie zastanowil nim zwiekszyl predkosc...szkoda bo naszych obywateli nic nie jest w stanie wyleczyc z glupoty poza odpowiedzialnoscia finansowa
          • riszta Re: do crichton1`a 13.07.06, 09:46
            nie wiem jak jest w czechach ale myśle że mają tam jakieś autostrady i normalne
            drogi. w polsce jak chcesz gdzies dojechać to trzeba jechać wsiami gdzie jest
            jeden wielki teren zabudowany (50km/h!), same wiejskie skrzyżowania itp.
          • emes-nju Re: do crichton1`a 13.07.06, 10:30
            tea-sci napisał:

            > czesi pokazali po raz kolejny ze sa w europie, polacy nie potrafia wprowadzac
            > restrykcyjnych przepisow i odpowiedniej sciagalnosci pieniazkow....zal bo
            > gdyby za przekraczanie predkosci ktos mial placic 1000PLN


            Dla bogacza, to zadna kara, a zyjacy za minimalna krajowa (oficjalnie bardzo duza czesc rodakow - dzieki temu nie placa gigantycznych haraczy na ZUS i PIT) i tak takiej kary nie zaplaci. Bo i z czego? Niestety grzywny w tak spauperyzowanym kraju sa glownie obciazeniam dla budzetu. W koncu sciaganie niesciagalnych mandatow kosztuje...
    • maria10344 Re: Czechy: Kodeks, którego nienawidzą kierowcy 13.07.06, 07:48
      Twój post pokazuje,że u nas koniecznie trzeba go wprowadzić.Zmniejszenie liczby
      wypadków jest wskazaniem na tak,a wściekłość,czy złe samopoczucie piratów
      drogowych,to nic w porównaniu ze zmniejszeniem kosztów.
      • zbig72 Re: Czechy: Kodeks, którego nienawidzą kierowcy 13.07.06, 07:53
        jakich piratów - przy czymś takim nawet anioły za kierownicą za pół roku stracą
        prawo jazdy...

        w końcu to rząd ma być dla ludzi a nie odwrotnie - w następnych wyborach
        przepadną...
        • legal.alien Re: Czechy: Kodeks, którego nienawidzą kierowcy 13.07.06, 07:54
          No i co w tym zlego, ze idioci straca prawo jazdy??
        • scyg Re: Czechy: Kodeks, którego nienawidzą kierowcy 13.07.06, 09:11
          Rząd ma być dla ludzi, co nie znaczy tylko kierowców. Powinni równie
          restrykcyjne prawo tu też wprowadzić, i je konsekwentnie egzekwować.

          zbig72 napisał:

          > jakich piratów - przy czymś takim nawet anioły za kierownicą za pół roku
          stracą
          >
          > prawo jazdy...
          >
          > w końcu to rząd ma być dla ludzi a nie odwrotnie - w następnych wyborach
          > przepadną...
        • and_ibn_gel Re: Czechy: Kodeks, którego nienawidzą kierowcy 13.07.06, 09:25
          Ale głupi tekst. Chyba tak nie myślisz?
      • legal.alien Re: Czechy: Kodeks, którego nienawidzą kierowcy 13.07.06, 07:54
        Generalnie przydalby sie taki kodeks w Polsce, moze troche wiecej osob by
        przezylo na polskich drogach.
        Niestety kwestia jest nie kodeks, ale zdolnosc do egzekwowania przepisow w nim
        zawartych. Nasza policja bedzie tylko wiecej brala w lape.
        W Norwegii przy przekroczeniu limitu predkosci o 30 km/h autoamtycznie traci
        sie prawo jazdy, a mandaty moga siegac kilkunastu procent zarobkow rocznych
        brutto!!! Z policja nie ma szans na jakiekolwiek dyskusje. No i wariatow na
        drogach praktycznie nie widac.
        • nitka72 Re: Czechy: Kodeks, którego nienawidzą kierowcy 13.07.06, 10:36
          i niezależnie czy sie jest księciem, ministrem, hydraulikiem ...
      • vvvitek Re: Czechy: Kodeks, którego nienawidzą kierowcy 13.07.06, 14:38
        Najpierw doprowadźmy nasze drogi do takiego stanu jak mają Czesi, później myślmy
        o wprowadzaniu podobnych przepisów.
    • gshegosh81 Re: Czechy: Kodeks, którego nienawidzą kierowcy 13.07.06, 07:53
      Śpij spokojnie, Piracie Drogowy, zabójco pieszych - nasz rząd nie zrobi nigdy
      czegoś podobnego, bo wybrali go tacy jak Ty. Normalnie i bezpiecznie w tym kraju
      nie będzie, nie bój się.
      • brifkrezus Re: Czechy: Kodeks, którego nienawidzą kierowcy 13.07.06, 10:59
        Moim zdaniem zacząć należy od idiotycznie niskich ograniczeń prędkości. Jaśliby
        w terenie zabudowanym było standardem 60-70km to mało kto by łamał przepisy.
        ALe 50 to idiotyzm i czemu się tu dziwić. Poza tym na trasach w wielu miejscach
        są ewidentnie za nisko ustawione ograniczenia do 40, 60 etc... i nikt rozsądny
        ich nie respektuje i znów mamy wielki powód do karania ludzi. Zacznijmy od
        sensownych dróg i racjonalnych ograniczeń i wtedy to egzekwujmy, choćby i
        bardzo surowo.
        Inna sprawa to jazda po pijanemu - tu nie powinno być dyskusji taki człowiek to
        szalone i wyjątkowe zagrożenia dla innych. Przy zawartości powyżej 1 promila
        powinien być obowiązkowo zabierany i licytowany samochód pacjenta, zawsze, poza
        szrotami starszymi niż 12 lat.
    • noctivaga Re: Czechy: Kodeks, którego nienawidzą kierowcy 13.07.06, 07:55
      I znów "głupi" czesi są mądrzejsi od nas.
    • stan65 Re: Czechy: Kodeks, którego nienawidzą kierowcy 13.07.06, 07:59
      Na drogach wieje grozą,a policja przygląda się bezradnie,albo każą drobnych
      chuliganów drogowych.Najwyższy czas,aby u nas wziąć przykład z Czechów,niech i
      nasi chuligani drogowi pomyślą o innych uczestnikach na drogach.
    • okrutny_kamikadze Re: Czechy: Kodeks, którego nienawidzą kierowcy 13.07.06, 08:06
      I bardzo dobrze! Przepisy są po to, żeby ich przestrzegać. Skoro niskie kary
      nie skutkowały, wprowadzono wyższe które spowodują przestrzeganie
      przepisów. "Kierowcy są wściekli" - wściekli bo co? Bo nie mogą juz łamać
      przepisów? Bo nie moga jeździć po pijanemu? Oby i w naszym kraju wprowadzono
      podobne przepisy. Jakby jeden z drugim łysy burak co i rusz bulili 1000 zł
      mandatu i co pół roku zdawali od nowa egzamin to może nie byłoby w końcu strach
      wyjść na ulicę.
    • bob99 Proponuję zakazać ruchu samochodów wogóle 13.07.06, 08:08
      Zwinąć asfalt, zrobić chodniki, wtedy nie będzie wypadków, chyba że pijani
      piesi stukną się głowami.
    • guyritchie nie jestem piratem drogowym 13.07.06, 08:14
      a uwazam, ze takie kary to absurd!
      to mentalnosc bolszewicka zeby karac za cos co jest legalne,
      czyli za jazde samochodem.

      Czy obecne kary w Polsce sa za niskie?
      dostalem mandat 300 pln za przekroczenie predkosci:
      na 70 km mialem chyba 114 km. dodam, ze to była droga dwujezdniowa,
      gdzie kodeks w normalnych warunkach przewiduje dozwolona predkosc 100 km.

      300 pln to jest malo?
      Jesli tak to szukam chetnego zo zaplacenia tego malego mandatu.

      Jesli chodzi o bezpieczenstwo na drodze do k...wy nedzy
      niech wrescie zbuduja bezpieczne drogi! Niech od tego zaczną!

      Jak bede mial autostrady i z Wawy do gdanska dojade w 3 godziny
      to prosze wpprowadzac kodeks jaki sie podoba!
      bede mial wybor to wybiore komfort jazdy z dozwolona predkoscia 130 km
      albo jak flimon bede sie wlokł 70-90 km.
      Dajcie Mi wybór!

      zawsze jednak prosciej ukarac kierowce.
      zawsze prosciej tak ustawic organizacje ruchu,
      ze na drodze dwujezdniowej,z wydzielonymi drogami do ruchu lokalnego
      ustawia sie 70 km! vide dojazd do radomia od strony wawy. PO CO??
      • yottsche Re: nie jestem piratem drogowym 13.07.06, 08:47
        Podpisuje sie w pelni pod Twoja wypowiedza.
      • scyg Re: nie jestem piratem drogowym 13.07.06, 09:13
        guyritchie napisał:

        > a uwazam, ze takie kary to absurd!
        > to mentalnosc bolszewicka zeby karac za cos co jest legalne,
        > czyli za jazde samochodem.

        Człowieku, kto mówi o karaniu za normalną jazdę? Karane będzie przekraczanie
        przepisów. I słusznie.
        • guyritchie Re: nie jestem piratem drogowym 13.07.06, 09:51
          scyg napisał:
          > Człowieku, kto mówi o karaniu za normalną jazdę? Karane będzie przekraczanie
          > przepisów. I słusznie.

          przepis mowi, ze w Polsce na autostradach mozna jechac 130
          na drogach ekspresowych 110 a na dwujezdniowych 100
          na zwykłych drogach 90...

          to wytlumacz mi dlaczego na dojezdzie do radomia na kilkunastu kilometrach
          zamiast 100 mozna jechac 70? zbudowano nowoczesna droge, wylaczono ruch lokalny
          i postawiono 70!

          wytlumacz mi dlaczego na drodze nr 1 objezdzajacej dabrowe gornicza
          na drodze dwujezdniowej jest 70?

          dlaczego na wiekszej dlugosci drogi nr 8 od warszawy do piotrkowa
          poustawiano ograniczenia 70?

          dlaczego na wyjezdzie z tarnobrzega
          na drodze dwujezdniowej ustawiono 70?

          przepisy sa takie ze mozna postawic i 50km
          i lapac kierowców jadacych 70 na przekroczeniu o 20km
          i dowalac im 200 pln!

          zgodnie z przepisami wszystko mozna...

          ja tylko uwazam, ze najpierw komfortowe drogi,
          mozliwosc wybor przejazdu szybkiego autostrada lub droga ekspresowa
          albo tluczenie sie zwykłymi drogami z predkoscia 70 km!

          CHCE WYBORU!

          jak bedzie autostrada do gdanska albo poznania
          to na drodze 7 albo 2 moga poustawiac i ograniczenia do 30!
          • scyg Re: nie jestem piratem drogowym 13.07.06, 12:32
            guyritchie napisał:

            > scyg napisał:
            > > Człowieku, kto mówi o karaniu za normalną jazdę? Karane będzie przekracza
            > nie
            > > przepisów. I słusznie.
            >
            > przepis mowi, ze w Polsce na autostradach mozna jechac 130
            > na drogach ekspresowych 110 a na dwujezdniowych 100
            > na zwykłych drogach 90...
            >
            > to wytlumacz mi dlaczego na dojezdzie do radomia na kilkunastu kilometrach
            > zamiast 100 mozna jechac 70? zbudowano nowoczesna droge, wylaczono ruch
            lokalny
            > i postawiono 70!

            Bo przepis nie mówi, że na drogach ekspresowych można automatycznie 110, tylko
            że JEŚLI NIE MA INNYCH OGRANICZEŃ, to można do 110 km/h. A to, że w miejscach
            są to ograniczenia durne, nie zwalnia kierowców ze stosowania się do nich.
            Prawo jazdy nie jest prawem przyrodzonym, tylko nabytym, i jako takie podlega
            wycofaniu jeśli osoba uprawniona nie stosuje się do warunków jego posiadania. A
            najbardziej zasadniczym warunkiem jest stosowanie się do przepisów. Ludzkie
            życie jest dużo bardziej wartościowe niż wygoda kierowców, co by nie mówić o
            stanie polskich dróg.
            • emes-nju Re: nie jestem piratem drogowym 13.07.06, 12:41
              scyg napisał:


              > Bo przepis nie mówi, że na drogach ekspresowych można automatycznie 110,
              > tylko że JEŚLI NIE MA INNYCH OGRANICZEŃ, to można do 110 km/h. A to, że w
              > miejscach są to ograniczenia durne, nie zwalnia kierowców ze stosowania się
              > do nich.


              Nie zwalnia i dlatego placi sie mandaty. Durne ograniczenie z towarzyszacymi im radarami nie zwalniaja za to kierowcow z myslenia. A wniosek plynacy z takiego "dbania o bezpieczenstwo" (im bardziej od czapy ograniczenie, tym wieksza szansa na radar) jest jeden - nie o bezpieczenstwo chodzi, a o kase. Dalszy tok myslenia jest konsekwencja ---> znak sluzy do wyludzania, a nie do poprawy bezpieczenstwa. Zatem jedyne co trzeba zrobic po zobaczeniu ograniczenia, to pilnie przyjrzec sie poboczu. Zwalniac nie trzeba... Tak rodzi sie ogolna degrengolada na naszych drogach. To nie jest wynik specyficznego kodu genetycznego Polakow. Choc przyznac trzeba, ze historia ma na nas pewien wplym - do niedawna wszystko co bylo robione przez waaadze bylo wrogie. Szkoda, ze wspolczesne waaaadze nie robia nic, zeby odbudowac zaufanie kierowcow do czystych (niematerialnych!) intencji znakujacego :-( Wedlug mnie wystarczyloby kilka lat od wprowadzenie JASNYCH i JEDNOZNACZNYCH kryteriow znakowania drog, zeby sytuacja sie poprawila. Wiekszosc z nas to nie sa mordercy!
        • emes-nju Kto jest bez winy... 13.07.06, 10:40
          scyg napisał:

          > guyritchie napisał:
          >
          > > a uwazam, ze takie kary to absurd!
          > > to mentalnosc bolszewicka zeby karac za cos co jest legalne,
          > > czyli za jazde samochodem.
          >
          > Człowieku, kto mówi o karaniu za normalną jazdę? Karane będzie przekraczanie
          > przepisów. I słusznie.


          Ale czasem wypuszczasz sie poza swoje miejsce zamieszkania, co? Na naszych drogach ograniczen jest nasr... tyle, ze czasem nie bardzo wiadomo do ktorego znaku sie stosowac! Cala sztuka nie polega na KARANIU, tylko na umozliwieniu NORMALNEJ (nie znaczy to, ze szalenczej!) jazdy i egzekwowaniu egzekwowalnych ograncizen. A u nas najlatwiej o radar na 30 km/h na autostradzie. Znak zostal bo w zeszlym roku remotowali pobocze...

          Przestepce mozna zrobic z kazdego - wystarczy odpowiednio nisko opuscic poprzeczke :-/

          I na koniec. Czytam tu wypowiedzi SWIETOSZKOW, ktorzy az sikaja po majtach na mysl o tym jak by to bylo cudnie gdyby drakonskie kary wyeliminowaly piratow (nie wyeliminuja - napisalem o tym w poscie ponizej) i umozliwily jazde "bogobojnym". Zadam tylko jedno pytanie. GDZIE, do jasnej (...) sa ci bogobojni?! Na drogach ich nie widac. Jadac 80 km/h po warszawskiej Trasie Siekierkowskiej (autostrada w szczerym polu - dwa, trzy pasy, bezkolizyjne skrzyzowanie, bariery dzwieko i energochlone - ograniczenie 70 km/h!) jestem wyprzedzany przez WSZYSTKO co ma wiecej niz jedno kolo! WSZYSTKO co jezdzi! A na forum sami przestrzegajacy przepisow...

          No coz, kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamien. Ciekawe czy dzisiaj to zadziala :-/
          • lukask73 Re: Kto jest bez winy... 13.07.06, 11:01
            > Zadam tylko jedno pytanie. GDZIE sa ci bogobojni?! Na drogach
            > ich nie widac. Jadac 80 km/h po warszawskiej Trasie Siekierkowskiej
            > - ograniczenie 70 km/h! jestem wyprzedzany przez WSZYSTKO co
            > ma wiecej niz jedno kolo! WSZYSTKO co jezdzi! A na forum sami przestrzegajacy
            > przepisow...

            To jest problem tych wyprzedzających.

            Ja bym jechał około 70. mój szybkościomierz nie pozwala na mierzenie z precyzją
            większą od +/- 10 km/h.

            LukasK
            • emes-nju Zapraszam. 13.07.06, 11:08
              Bedziesz jedynym jadacym z przepisowa predkoscia.

              Ja nie robie z ograniczen jakiegos rabanu. Raban robie bo, wedlug mnie, najbardziej niebezpieczni sa ci wszyscy jadacy "szybko, ale bezpiecznie". Czyli ci, ktorzy jadac 120 km/h wyprzedzili mnie, debila, jadacego 70-80 km/h na Siekierkowskiej, a potem siedli przed komputerem i z pelna ekstaza zaczeli wypisywac KOCOPALY o tym jak byloby cudnie po wyeliminowaniu "piratow". Piratow, czyli tych, ktorzy osmielili sie ich jadacych (szybko, ale bezpiecznie) 120 km/h na ograncizeniu do 70 km/h, wyprzedzic :-P
      • baryla2000 Re: nie jestem piratem drogowym 13.07.06, 09:18
        > zawsze jednak prosciej ukarac kierowce.
        > zawsze prosciej tak ustawic organizacje ruchu,
        > ze na drodze dwujezdniowej,z wydzielonymi drogami do ruchu lokalnego
        > ustawia sie 70 km! vide dojazd do radomia od strony wawy. PO CO??

        Po to że akurat w tym miejscu zdarza się cała masa wypadków, najczęściej z
        udziałem pieszych (a ruch pieszych jest tam naprawdę spory), ale nie tylko.
        "Niech zbudują bezpieczne drogi, a do tej pory ja będę jeździł tak jakby te
        bezpieczne drogi były" - takie podejście do niczego nie prowadzi i radzę sobie
        trochę przewartościować niektóre sprawy. Potencjalnie oszczędzona godzina, przy
        kilkugodzinnej podróży naprawdę nie jest warta czyjegoś życia, a takie wartości
        są na szali.
        Wiadomo, że każdy chce podróżować po dobrych i bezpiecznych drogach, ale na
        razie ich nie ma i nie widzę powodu dlaczego miałoby to usprawiedliwiać
        bezmyślną jazdę.
        • guyritchie Re: nie jestem piratem drogowym 13.07.06, 10:09
          aryla2000 napisał:
          > Wiadomo, że każdy chce podróżować po dobrych i bezpiecznych drogach, ale na
          > razie ich nie ma i nie widzę powodu dlaczego miałoby to usprawiedliwiać
          > bezmyślną jazdę.

          a ja nie usprawiedliwiam bezmyślnej jazdy!
          ale jak czytam, ze w polsce kary sa za male to szlag mnie trafa!
          jesli dla kogos mandat 300 pln czy 200 pln jest maly
          to z checia odsprzedam moje mandaty za jeszcze mniejsze kwoty! dogadamy sie!

          rocznie przejezdam samochodem osobowym ok 60 tys km.
          sila rzeczy dostaje mandaty. przyjmuje je z pokora.
          mam swiadomosc ze lamie przepisy, ale mam swiadomosc,
          ze na drogach jedyna metoda podniesienia bezpieczenstwa jest
          ograniczenie predkosci!
          nie modernizacja, nie wyłaczanie ruchu pieszych,
          nie budowanie sygnalizacji, nie budowanie bezpiecznych skrzyzowan
          ale ograniczenie predkosci!

          O koszmarach jazdy do Poznania droga nr 2
          chyba nikogo nie trzeba przekonywac...
          co jest łamaniem przepisów? moja próba wyprzedzenia konwoju ciezarówek
          czy to ze na tej drodze z takim natezeniem ruchu jest tylko jednia jezdnia?

          co jest wbrew rozsadkowi? to ze chce 300 km do poznania dojechac
          w niecałe 3 godz (taki byłby czas przejazdu z wawy do Pzn autostrada)
          czy to ze tluke sie teraz ponad 4 godz!

          nie uwazam kierowcow za aniolki...przejezdzajac tyle kilometrow
          widze palantow takich ze mozg staje w poprzek ja u chinek
          ale jak czytam posty ze kierowca nalezy jeszcze dowalac!
          jeszcze bardziej karac! wiecej i wiecej
          to wykopałbym tych kretynów co to sie tak madrza
          z ich samochodów i kazal chodzic pieszo!
          JESLI TAK WAM ZLE, TO ZMNIEJSZCIE RUCH NA DRODZE,
          ZWIEKSZCIE BEZPIECZENSTWO CZYNNIE I NIE JEZDZIJCIE!

          Wypadków bedzie mniej nie dlatego ze 20 km ponad przepis
          dostane 1000,00 pln - bo tyle nie zaplace, bo mnie na to nie stac
          ale, ze na drodze 2 nie bedzie kolein i wyprzedzanie nie bedzie
          ruletką - TAM NAWET WYPRZEDZANIE ZGODNE Z PRZEPISAMI JEST NIEBEZPIECZNE!
          A TO Z POWODU STANU TECHNICZNEGO DROGI
          ...proponuje mandaty dla tych co utrzymuja drogi w takim stanie!
          • emes-nju Re: nie jestem piratem drogowym 13.07.06, 10:48
            guyritchie napisał:

            > rocznie przejezdam samochodem osobowym ok 60 tys km.
            > sila rzeczy dostaje mandaty. przyjmuje je z pokora.
            > mam swiadomosc ze lamie przepisy, ale mam swiadomosc,
            > ze na drogach jedyna metoda podniesienia bezpieczenstwa jest
            > ograniczenie predkosci!
            > nie modernizacja, nie wyłaczanie ruchu pieszych,
            > nie budowanie sygnalizacji, nie budowanie bezpiecznych skrzyzowan
            > ale ograniczenie predkosci!


            Do tego dadalbym PODSTAWOWA EDUKACJE pieszych! OBOWIAZKOWA w ramach szkoly podstawowej.

            Na pierwszych lekcjach nalezaloby wbic dzieciom do glow, ze to, ze widza samochod wcale nie oznacza, ze kierowca ich widzi! Wiekszosc wypadkow z pieszymi ma miejsce w nocy. Pieszy doskonale widzi oswietlone auto i bedac gleboko przekonanym, ze lampki te sluza do czegos wiecej niz do pokazywania gdzie znajduje sie samochod, wychodza pod kola auta, ktorego kierowca ABSOLUTNIE nie widzi, najczesciej ciemno ubranego, pieszego! I BUM! Kto winien. Kierowca. Bo przekroczyl. A jak nie przekroczyl, to nie zachowal bezpiecznej predkosci :-/ Juz niedlugo w KAZDYM miejscu gdzie ktos zginal pojawia sie ograniczenia do 20 km/h :-P Oto poszlaka:

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=772&w=40763713
    • gobi03 tego nie, ale niech ją zamkną za prestępstwo 13.07.06, 08:16
      tą pijaczkę...
    • pebete Re: Czechy: Kodeks, którego nienawidzą kierowcy 13.07.06, 08:18
      mam nadzieję, że nasze władze coś takiego zrobią
    • leo74 Re: Czechy: Kodeks, którego nienawidzą kierowcy 13.07.06, 08:21
      No i dobrze. Tak powinno być. Jeżeli kogoś stać na szaleństwo, niech szaleje.
      Mnie nie stać nawet na nasz taryfikator. Do tego zależy mi na bezpieczeństwie
      własnym i innych. Dlatego jeżdżę zgodnie z przepisami. A co do naszych władz?
      Boją się nawet nakazać jazdy na światłach przez cały rok. Tak więc nie bójcie
      się... możecie szaleć dalej.
      • goripper Re: Czechy: Kodeks, którego nienawidzą kierowcy 13.07.06, 08:29
        A jak myślicie kogo wprowadzenie tych przepisów dotknie najbardziej??
        Tych co nie mają żadnych znajomości i układów!!!

        Buraki w BMW dalej będą szalały bo ich tatuś jest radnym albo to jakiś
        biznesmen który przyczynił się dla miasta (tylko nie wiem czym).
        Normalny szaraczek na tym ucierpi.
        Ile było wypadków z politykami, którzy prowadzili po pijaku i się porozbijali.
        Który z nich poniósł jakieś konsekwencje????

        Żeby wprowadzić takie przepisy musi się zmienić rząd na niezawisły - a w Polsce
        jest to niemożliwe.
        Do pracy trzeba mieć wyższe wykształcenie a do rządu przyjmują nawet bez
        matury - POLSKA to jest TO.

        Pozdro dla wszystkich "szaraków".
    • keniek Re: Czechy: Kodeks, którego nienawidzą kierowcy 13.07.06, 08:23
      Jadę na weekend do Czech...mam nadzieje,ze nie wpadnę przypadkowo na patrol,
      który będzie skrupulatnie mnie sprawdzał:/
    • downconversion Re: Czechy: Kodeks, którego nienawidzą kierowcy 13.07.06, 08:24
      > Mam nadzieję, że nasze władze czegoś podobnego nie zrobią.
      > Mam nadzieję, że nasze władze czegoś podobnego nie zrobią.
      > Mam nadzieję, że nasze władze czegoś podobnego nie zrobią.

      A ja mam nadzieje ze wreszcie cos takiego w Polsce bedzie wprowadzone.
      Za dyzo smierci na drogach z racji bezczelnosci kierowcow.
      • michalfront Re: Czechy: Kodeks, którego nienawidzą kierowcy 13.07.06, 08:35
        downconversion napisał:

        > > Mam nadzieję, że nasze władze czegoś podobnego nie zrobią.
        > > Mam nadzieję, że nasze władze czegoś podobnego nie zrobią.
        > > Mam nadzieję, że nasze władze czegoś podobnego nie zrobią.
        >
        > A ja mam nadzieje ze wreszcie cos takiego w Polsce bedzie wprowadzone.
        > Za dyzo smierci na drogach z racji bezczelnosci kierowcow.

        Taaaaaa, ileż tych wypadków śmierelnych przy nieprawidłowym cofaniu :))))))))

        Jak sobie Czesi pozwalają to tak mają - rząd jest utrzymywany z ich podatków i
        za ich pieniądze funduej im takie koszmarne kary za błahe przewinienia - a za
        głupie decyzje minister mandatu nie dostaje :)

        Proponuję w dalszej kolejności wyrywać dzieciom języki za naruszanie ciszy
        nocnej, ucinac ręce za rzucanie niedopałków itp. Teraz to dopiero będzie
        niebezpiecznie bo policja zamiast łapać prawdziwych wariatów drogowych zasadzi
        się na "cofających inaczej" i każdy z nich zapłaci chętnie 2 tys. łapówki
        zamiast 7 tys. mandatu
        • and_ibn_gel Re: Czechy: Kodeks, którego nienawidzą kierowcy 13.07.06, 09:31
          Są we Wrocławiu pańcia rozgniotła dziecko w wózku!
    • czarek62 Polska wladza za to robi inne smieszne rzeczy 13.07.06, 08:34
      chwala Czechom za nowy kodeks. Od 1 lipca jezdzi sie rzeczywiscie wolniej i
      bardzo bezpiecznie. Nie wszyscy kierowcy sa wsciekli, ale bunczuczny Polak
      zwasze sie przejedzie po Czechu. Z moich informacji najwiecej wypadkow za
      pierwszych 10 dni spowodowali Polacy z Polski,ktorzy po prostu ignoruja
      wszystkie nakazy i zakazy
    • crocos246 Re: Czechy: Kodeks, którego nienawidzą kierowcy 13.07.06, 08:37
      W naszym kraju wcale nie trzeba zmieniać przepisów wykroczeniowych. Niechby
      tylko Policja nie przepuściła żadnemu kto je łamie. Porządek zrobiłby się w 24
      godziny. Wczoraj z wielkim trudem, podobnież ja wielu kierowców za mną, omijam
      samochów stojący na zakazie w centrum miasta. Linia podwójna ciągła, tak że
      omijając go wszyscy są zmuszeni ją przekraczać. Jakimś cudem udaje mi się. 100
      metrów dalej widzę na chodniku 2 policmajstrów. Podążają w stronę z której
      nadjechałem. Zawracam bo jestem ciekaw ich reakcji. Na moich oczach i na oczach
      kierowców którzy jak ja przed chwilą usiłuja ominąć idiotę policjanci.....
      przechodzą koło niego jak gdyby nigdy nic!!!! I co?? I przegrałem zakład z
      kumplem z którym jechałem a który powiedział, że nie zareagują... :(
    • crocos246 Re: Czechy: Kodeks, którego nienawidzą kierowcy 13.07.06, 08:41
      A co do Czechów... Byłem w Pradze w dniach 3~5 lipca. 3 pasy ruchu, prosta po
      horyzont - wszyscy jadą 30 bo akurat takie jest ograniczenie - ktoś zapomniał
      zdjąć znak po naprawie drogi. Ja też nie zaryzykowałem 1000 zł mandatu... :(
      • leo74 Re: Czechy: Kodeks, którego nienawidzą kierowcy 13.07.06, 09:22
        No cóż. Zdarza się. Ale od tego człowiek ma telefon komórkowy, żeby takie
        rzeczy zgłaszać policji.
    • irekj0 są wściekli bo muszą płacić w złotówkach 13.07.06, 08:58
      "Za przekroczenie dozwolonej prędkości o co najmniej 40 km/godz. kierowca
      zapłaci od 700 do 1,4 tys. zł. Wyprzedzanie w niedozwolonym miejscu kosztuje 1,4
      tys. zł, a za jazdę pod wpływem alkoholu kierowca może zapłacić do 7 tys. zł."

      Ale za to właściciele czeskich kantorów pewnie są zadowoleni
      • hamlet1111 Re: są wściekli bo muszą płacić w złotówkach 13.07.06, 09:06
        Zadowoleni to są sprzedawcy cb-radio.
    • arqs Re: Czechy: Kodeks, którego nienawidzą kierowcy 13.07.06, 09:11
      A kiedy Czesi wprowadzili złotówkę?
      Czy tylko mandaty będa płacić w złotówkach?
    • roland12 Re: Czechy: Kodeks, którego nienawidzą kierowcy 13.07.06, 10:03
      olewam to, prez Czechy nie jezdze, nie lubie.
    • emes-nju Spadek liczby wypadkow jest chwilowy!!! 13.07.06, 10:24
      Po wprowadzeniu takich zaostrzen kierowcy ZAWSZE, zanim sie nie przyzwyczaja, sa swietsi od papieza. Potem, jak juz okaze sie, ze policja nie moze byc wszedzie naraz, nastepuje stepienie ostrza i wszystko wraca "do normy". Wystarczy przypomniec sobie co dzialo sie w Polsce po wprowadzeniu 50 km/h w terenie zabudowanym. Przez mniej wiecej tydzien, przy wtorze telewizyjnej propagandy i setek radarow, ludzie jezdzili 40-45 km/h (licznikowe ponizej 50 km/h). A jak jest teraz kazdy widzi...

      ZADNE zaostrzanie sankcji nie odnosi skutku jezeli kara nie jest nieuchronna i natychmiastowa. Radiowozy nie moga byc wszedzie wiec ZDECYDOWANA wiekszosc lamiacych przepisy uniknie kary. A ci, ktorzy zaplaca lub straca prawo jazdy beda traktowani podobnie jak ci, ktorzy zgineli w wypadku drogowym - mieli pecha.

      Jedyna realna droga do poprawy systuacji na drogach jest uymozliwic jazde. Dlaczego w Polsce na drogach MIEDZYNARODOWYCH w terenie zabudowanym skladajacym sie z tseh halup pode lasem obowiazuje 50km/h? Np. w Holandii bardzo duzo drog przelotowych (nie autostrad!) biegnacych przez teren zabudowany, ma ograniczenia rzedu 70-80 km/h. I tam wcale nie odbywa sie masakra biednych dziateczek... A ludzie widza sens jazdy zgodnie z ograniczeniami. U nas dla odmiany im bardziej absurdalne ograniczenie (najlepiej 30 km/h poza miastem) najczesciej "w spadku" po zeszlorocznym lataniu nawierzchni na poboczu, tym wieksza szansa na radar. No to kierowcy, dosc racjonalnie niestety, podchodza do ograniczen jak do watpliwej ozdoby krajobrazu i sygnalu, ze moze stac radar. Bo pierwotny przekaz znaku w rodzaju ograniczenie ---> moze byc niebezpiecznie, zbladl wobec praktyki scigania przez radarowcow, do sygnalu: ograniczenie ---> radar. Czyli zamiast zwolnic, szukamy radaru!

      To co pisze potwierdzaja brytyjskie badania. W miejscach gdzie wzrosla liczba fotoradarow, wzrosla tez liczba zabitych. Kierowcy zamiast patrzec na droge, wlepiaja zaropiale galy w predkosciomierze i szukaja magicznej skrzynki na poboczu (jada zgodnie z przepisami i z przepisowa predkoscia rozjezdzaja Pania Babcie Sasiadke, ktorej normalnie by ustapili, gdyby ja zauwazyli zamiast gapic sie na predkosciomierz!). Inne brytyjskie badania wskazuja, ze predkosc jest BEZPOSREDNIA przyczyna ok. 7% wypadkow. A wlasnie predkosc jest najbardziej sciganym wykroczniem. Bo najlatwiej za to wykroczenie sie karze. Czeskie cofanie za 6 pkt. raczej nikomu prawa jazdy nie odbierze...
    • toja3003 brawo czeskie władze! tego potrzeba i w Polsce, 13.07.06, 10:28
      dość pobłażania dla piratów i alkoholików na drogach.
    • emar2 zakazać jeżdżenia!!! spadnie do zera!!!!!!!!!! 13.07.06, 11:26
      albo ściśle trzymać się wytycznych nauki jazdy . maksymalna prędkość 30/godz.
      najlepiej rano o 7 i o 15 wtedy kiedy wszyscy wkurzeni grzeją go roboty.
      beeeeedzzzzzzziiiiiiiiieeeeeeee miiiiiiiiiłłłłłłłoooooooo iiiiiii
      ssssssspppppooookkkkoooojjjjnnniiiiieeeeeee.
    • krzywik1 Re: Czechy: Kodeks, którego nienawidzą kierowcy 13.07.06, 12:38
      a ja wlasnie mam nadzieje, ze powstanie bardzo podobny w Polsce
      • emes-nju Nastepny pokutujacy biczownik. n/t 13.07.06, 12:44


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka