faqu 14.08.06, 00:00 nieznosze tych osiedli a w szczegolnosci straznikow w bramie ogladajacych telewizje i pytajacach sie "do kogo?". Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
o90 gdy policja spi...narod sie zbroi 14.08.06, 00:05 ludzie organizuja sie w grupy samoobrony to proste spoleczne zachowanie sam nie wyobrazam sobie mieszkania bez domofonu ogrodzenia straznika i bramy jezeli nie moge zastrzelic wlamywacza to jak inaczej mam sie bronic ? Odpowiedz Link Zgłoś
marianeq Re: gdy policja spi...narod sie zbroi 14.08.06, 00:11 A ja nie rozumiem wielkoego "halo" socjologów. Przed wojną i w latach powojennych też były "strzeżone osiedla". Kamienice z wewnętrznymi dziedzińcami były zamykane - a klucz zazwyczaj miał tylko stróż/dozorca. Aby wejść późnym wieczorem do swojego domu trzeba było budzić stróża i jeszcze mu "napiwek" dawać. :) Odpowiedz Link Zgłoś
jolasveinar Re: gdy policja spi...narod sie zbroi 14.08.06, 00:17 Problem tkwi w pewnej subtelnej różnicy, wtedy były kamienice, dziś osiedla, prawdziwy koszmar, widać Polakom bardzo odpowiada ten rodzaj zabudowy. I chociaż oba typy są zamknięte, to jakość przestrzeni jest nieporównanie inna. Ale osobiście wcale się nie dziwię, gdy beznadzieja pochłania to smutne państwo, wycofanie się jest często jedynym wyjściem. Odpowiedz Link Zgłoś
janek-007 Takie odgradzanie sie to jest neoliberalna... 14.08.06, 02:06 paranoja. Do takiego stanu swiadomosci Polska dobila po 16 latach neoliberalnej terapii szokowej. Co jest bardzo ciekawe a autor to porusza jest to ze wiekszosc tych ktorzy sa za getoizacja przestrzeni publicznej czyli okolo 70% glosowala na PO i D.Tuska. Juz sam ten fakt mowi az za wiele o PO i D.Tusku i neoliberalizmie. Czytajac np. na forach wypowiedzi zwolnnikow PO, D.Tuska i Balcerewicza w szczegolnosci a neoliberalizmu ogolnie zawsze odnosze wrazenie ze ci ludzi przestali kontaktowac i operuja tylko jakimis nie 'prztrawionymi' sloganami neoliberalnej ideologii. Ci ludzie sa chorzy. Odpowiedz Link Zgłoś
killgore Re: Takie odgradzanie sie to jest neoliberalna... 14.08.06, 08:34 anek-007 napisał: > paranoja. Do takiego stanu swiadomosci Polska dobila po 16 latach neoliberalnej > > terapii szokowej. Co jest bardzo ciekawe a autor to porusza jest to ze > wiekszosc tych ktorzy sa za getoizacja przestrzeni publicznej czyli okolo 70% > glosowala na PO i D.Tuska. Juz sam ten fakt mowi az za wiele o PO i D.Tusku i > neoliberalizmie. Czytajac np. na forach wypowiedzi zwolnnikow PO, D.Tuska i > Balcerewicza w szczegolnosci a neoliberalizmu ogolnie zawsze odnosze wrazenie > ze ci ludzi przestali kontaktowac i operuja tylko jakimis nie 'prztrawionymi' > sloganami neoliberalnej ideologii. Ci ludzie sa chorzy. Taaak... są chorzy i dlatego odgradzają się od zdrowych wyborców PiS, pijących znakomite bełty i obsikujących murki. Od tego najzdrowszego elementu polskiego narodowo-socjalistyczno-rydzykowego społeczeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
miguell Nieprawda artykułu 14.08.06, 14:31 Autor sugeruje, że mieszkańcy wcześniej się nie chronili. W miastach były godziny nocne, po których straże miały prawo złapać wałęsającego się delikwenta i przetrzymac do rana. Do kamienic przedwojennych (kształ litery C) wchodziło się przez jedną ciężką bramę, która zazwyczaj była otworzona w dzień a nieznajomego na wejściu przepytał Gospodarz Kamienicy. To właśnie komunizm zabrał możliwośc dbania o swoje bezpieczenstwo. System bezpieczeństwa należał bowiem do państwa co nie chroniło nas przed chamstwem, pijaństwem i dewastacją. Nie dajmy sobie mydlić oczu - 99% przeciwnych gdyby zaproponowano im zamieszkanie w "społeczniakach" lub na zamkniętym osiedlu wybrałaby dla swojej rodziny schludne i czyste sasiedztwo osiedla. Odpowiedz Link Zgłoś
konkretniekarol Re: Nieprawda artykułu 14.08.06, 15:23 miguell napisał: > Autor sugeruje, że mieszkańcy wcześniej się nie chronili. > W miastach były godziny nocne, po których straże miały prawo złapać > wałęsającego się delikwenta i przetrzymac do rana. W tym miejscu dotykasz problemu zapewnienia odpowiednich standardów przestrzeni publicznych, a grodzenie osiedli nie ma z tym nic wspólnego - przeciwnie wpływa raczej na ich dalszą degradację. > Do kamienic przedwojennych > (kształ litery C) wchodziło się przez jedną ciężką bramę, która zazwyczaj była > otworzona w dzień a nieznajomego na wejściu przepytał Gospodarz Kamienicy. To prawda, lecz nie porównujmy zamykania (wyłącznie na noc) pojedynczego podwórza, które jest domeną mieszkańców jednej kamienicy, a więc zwykle kilkunastu - kilkudziesiędziu rodzin do permanentnego grodzenia całych osiedli, liczących kilka albo kilkanaście budynków, a w nich setki mieszkań. Podobnie - nie porównujmy "przepytywania przez gospodarza kamienicy" z bezdusznym systemem przepustek albo inwigilacją wynajętej firmy ochroniarskiej. > To właśnie komunizm zabrał możliwośc dbania o swoje bezpieczenstwo. System > bezpieczeństwa należał bowiem do państwa co nie chroniło nas przed chamstwem, > pijaństwem i dewastacją. Budownictwo mieszkaniowe w czasach komunizmu było oparte o modernistyczne idee urbanistyczne, które oczywiście okazały się piętrową bzdurą, czego dowodem choćby Brasilia, ale i nasze posępne osiedla. Bezpośredni przeskok z przestrzeni prywatnej (mieszkania) do publicznej (okołoblokowej pustyni) doprowadził do narastania "strefy niczyjej" w miejskim pejzażu, do której nie poczuwały się ani wspólnoty mieszkańców, ani miasto. Dlatego opisując komunistyczne blokowiska używamy epitetów: martwe, bezduszne, bez charakteru. Jednak grodzone osiedla w większości wypadków różnią się od nich tylko tym, że wspólnota gwarantuje na własnym terenie sprzątanie, ochronę i konserwację infrastruktury. Reszta to te same martwe budynki i ludzie pospiesznie przemykający pomiędzy nimi. > Nie dajmy sobie mydlić oczu - 99% przeciwnych gdyby zaproponowano im > zamieszkanie w "społeczniakach" lub na zamkniętym osiedlu wybrałaby dla swojej > rodziny schludne i czyste sasiedztwo osiedla. Kiedy szukaliśmy z żoną mieszkania do wynajęcia rozważaliśmy m.in. lokum w budynku na zamkniętym osiedlu i mimo że oferta była dosyć atrakcyjna jeśli chodzi o standard w stosunku do ceny i wiarygodność właścicielki, zadecydowała antypatyczna, obca atmosfera, która udzielała nam się przy każdej wizycie w tamtym miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
miguell Re: Nieprawda artykułu 14.08.06, 15:46 konkretniekarol napisał: > grodzenie osiedli nie ma z tym nic wspólnego - przeciwnie wpływa > raczej na ich dalszą degradację. Może więc lepiej zająć się rewitalizacją przestrzeni tam gdzie sa skupiska problemów społecznych a nie starać się burzyć płoty. Nie martw się jeżeli mieszkancy poczują, że sa niepotrzebne sami je rozbiorą. > Podobnie - nie porównujmy "przepytywania przez gospodarza kamienicy" z > bezdusznym systemem przepustek albo inwigilacją wynajętej firmy > ochroniarskiej. Twoim postulatem jest zatem aby zatrudniać Starszego Pana z akordeonem i małpką jako Gospodarza Osiedla? > Jednak grodzone osiedla w > większości wypadków różnią się od nich tylko tym, że wspólnota gwarantuje na > własnym terenie sprzątanie, ochronę i konserwację infrastruktury. Reszta to te > same martwe budynki i ludzie pospiesznie przemykający pomiędzy nimi. Ludzie inaczej niz w dawych czasach sa bardziej przepracowani. W nosie mają Twoją przestrzeń miejską bo rodzinę zabierają w weekend poza miasto. Nie uszczęśliwiaj ich więc na siłę. > zadecydowała antypatyczna, obca atmosfera, która udzielała nam się przy > każdej wizycie w tamtym miejscu. Ale na swoim przykładzie nie możesz zabronić ludziom grodzenia się bo jest to ich prawo do bezpieczeństwa. Ja też nie mieszkam na takim osiedlu ale to nie daje mi prawa ganić innych, że postepuja ze swoją własnością jak chcą. Czy to sentyment za socjalizmem? Ponownie - Ja ich na siłę uszczęśliwiać nie chcę Odpowiedz Link Zgłoś
konkretniekarol Re: Nieprawda artykułu 14.08.06, 16:24 miguell napisał: > Może więc lepiej zająć się rewitalizacją przestrzeni tam gdzie sa skupiska > problemów społecznych a nie starać się burzyć płoty. Nie martw się jeżeli > mieszkancy poczują, że sa niepotrzebne sami je rozbiorą. Rewitalizacja blokowisk to jedno. Ale niebawem okaże się, że rewitalizacji będą wymagać również tereny poszatkowane ogrodzeniami, bo na nich hierarchia przestrzenna również jest zaburzona. Nie chodzi o to aby burzyć płoty, ale powstrzymać budowanie kolejnych, wprowadzając w zamian strukturę zabudowy respektującą zarówno prawo do prywatności jak i rangę przestrzeni publicznych (wzorce np. skandynawskie). > Twoim postulatem jest zatem aby zatrudniać Starszego Pana z akordeonem i małpką Moim postulatem jest nie popadać w obsesję wszechobecnego zagrożenia i ułudę Edenu za płotem ze stróżówką. > Ludzie inaczej niz w dawych czasach sa bardziej przepracowani. W nosie mają > Twoją przestrzeń miejską bo rodzinę zabierają w weekend poza miasto. > Nie uszczęśliwiaj ich więc na siłę. Podobno pracoholizm, zanik więzi społecznych, brak identyfikacji z miejscem zamieszkania, pracy czy wypoczynku to objawy niepokojących chorób cywilizacyjnych. Choroby zwykle mają nieprzyjemne skutki. Ale Ty masz pewnie lepsze informacje. Pogadamy za 50 lat. > Ale na swoim przykładzie nie możesz zabronić ludziom grodzenia się bo jest to > ich prawo do bezpieczeństwa. Ja też nie mieszkam na takim osiedlu ale to nie > daje mi prawa ganić innych, że postepuja ze swoją własnością jak chcą. > Czy to sentyment za socjalizmem? Ponownie - Ja ich na siłę uszczęśliwiać nie > chcę Ależ ja nikogo nie mam zamiaru uszczęśliwiać! Mam za to jakże staroświeckie i przebrzmiałe marzenie aby mieszkać w mieście, które składa się z czegoś więcej niż z ulic i czarnych, niedostępnych plam, w którym nie potykam się co krok o jakąś bramę czy płot, w którym wiem, że nie poszczują mnie psami, kiedy będę chciał odwiedzić znajomych. Odpowiedz Link Zgłoś
surfen Re: Nieprawda artykułu 14.08.06, 17:08 konkretniekarol napisał: > Nie chodzi o to aby burzyć płoty, ale powstrzymać budowanie kolejnych, > wprowadzając w zamian strukturę zabudowy respektującą zarówno prawo do > prywatności jak i rangę przestrzeni publicznych (wzorce np. skandynawskie) Pięknie! Ach ta Skandynawia! Zastosujmy u Nas! Wspaniały pomysł Karolu, dlaczego nikt na to nie wpadł? Dlatego, bo to nie wzorzec skandynawski, ale głównie MENTALNOŚĆ skandynawska. Jak chcesz ją przenieść? Sprzedawać w IKEA na wyprzedaży? Pewne rozwiązania można zastosować, ale... co zrobisz z już stojącymi budynkami? Wyburzysz w nich np. ściany na klatkach schodowych, by zrobić je "przejrzyste" tzn. oszklone, tak by z zewnętrz było widać "podejrzane typy"? > >> Ludzie inaczej niz w dawych czasach sa bardziej przepracowani.<< > Podobno pracoholizm, zanik więzi społecznych, brak identyfikacji z miejscem > zamieszkania, pracy czy wypoczynku to objawy niepokojących chorób > cywilizacyjnych. Choroby zwykle mają nieprzyjemne skutki. Ale Ty masz pewnie > lepsze informacje. Pogadamy za 50 lat. Pracoholizm = ktoś kto dużo pracuje?? Czyli ile? 8 godzin dziennie to nie pracoholizm, ale 10 już tak, a może 9 i pół? No nie wiem, może znasz jakieś "standardy" zaliczania do bycia pracoholikiem na podstawie ilości godzin pracy... A może po prostu nie wiesz, że pracoholik to nie ktoś kto długo pracuje, ale ktoś kto - nie potrafi oddzielić pracy od życia prywatnego/wypoczynku - cały czas myśli o pracy - i przede wszystkim: nie jest w stanie dzielić się pracą z innymi, chce ją wykonywać sam, nie ufa współpracownikom, całą prace bierze na siebie (stąd "holizm"). Odpowiedz Link Zgłoś
konkretniekarol Re: Nieprawda artykułu 14.08.06, 18:07 surfen napisał: > Pięknie! Ach ta Skandynawia! Zastosujmy u Nas! Wspaniały pomysł Karolu, dlaczego > nikt na to nie wpadł? Dlatego, bo to nie wzorzec skandynawski, ale głównie > MENTALNOŚĆ skandynawska. Świetnie! A zatem wszystko sobie wyjaśniliśmy! Jesteśmy po prostu narodem o spaczonej mentalności, tylko sam już nie wiem, kogo bardziej ta przywara dotyczy: bandziorów, którzy co noc rozbijają się po blokowiskach, czy rodzimej middle-class, która wierzy, że im wyższy mur wokół siebie wybuduje, tym lepiej rozwiążą się wszystkie problemy. Oczywiście, że tzw. polska mentalność stanowi tu kluczowy problem. Ale mentalność narodu należy oswajać ze sprawdzonymi standardami (skandynawskimi, holenderskimi, niemieckimi itd.), a grodzenie osiedli raczej temu nie sprzyja. > Jak chcesz ją przenieść? Po pierwsze: gminy tworzą plany miejscowe, w których każdy obszar ma jasno określone przeznaczenie, adekwatne do warunków terenowych i kontekstu. Po drugie: deweloper rozumie, że wspieranie idei zrównoważonego rozwoju leży również w interesie jego i jego portfela. Po trzecie: projektant - potrafi swoją architekturą przekonać klienta, że bezpieczne i komfortowe nie musi oznaczać ogrodzone i ściśle strzeżone. To nie jest utopia, choć pewnie miną lata, zanim dobrniemy do takiego stanu rzeczy. Tylko, czy wtedy nie będzie już za późno? > Pewne rozwiązania można zastosować, ale... co zrobisz z już > stojącymi budynkami? Przykładów udanej modernizacji soc-osiedli też jest bez liku. Choćby na terenie byłej NRD (mentalność już chyba bliższa naszej). > Pracoholizm = ktoś kto dużo pracuje?? > Czyli ile? 8 godzin dziennie to nie pracoholizm, ale 10 już tak, a może 9 i pół > ? > No nie wiem, może znasz jakieś "standardy" zaliczania do bycia pracoholikiem na > podstawie ilości godzin pracy... A może po prostu nie wiesz, że pracoholik to > nie ktoś kto długo pracuje, ale ktoś kto - nie potrafi oddzielić pracy od życia > prywatnego/wypoczynku - cały czas myśli o pracy - i przede wszystkim: nie jest > w > stanie dzielić się pracą z innymi, chce ją wykonywać sam, nie ufa > współpracownikom, całą prace bierze na siebie (stąd "holizm"). Użycie przeze mnie określenia pracoholizm istotnie było przesadzone, pewnie dlatego, że w moim otoczeniu granica między przepracowaniem a pracoholizmem zdaje się zacierać. A może po prostu jeśli ktoś świadomie pracuje ponad siły, stawiając na podniesienie statusu materialnego za wszelką cenę, to jest według mnie o krok od pracoholizmu? Odpowiedz Link Zgłoś
surfen Re: Nieprawda artykułu 14.08.06, 19:09 > Przykładów udanej modernizacji soc-osiedli też jest bez liku. Choćby na terenie > byłej NRD (mentalność już chyba bliższa naszej). Tak, modernizacja oznaczała wyburzenie budynków, a do tych, które zostały ktoś zdaje się proponował zaprosić Polaków... Totalnego grodzenia się nie popieram, to co chciałem podkreślić to fakt, że artykuł jest niedbale napisany. Powtarza się ogólniki w stylu "to odbije się za kilka lat" itd. Zamknięte osiedla zostały potępione, ale to jakby gadanie mądrali, który tak naprawdę nie wie gdzie są problemy i jak docierać do przyczyn. Niby długie, ale mało w tym artykule konkretów. Napisanie, że ludzie chcą się tam przeprowadzać "bo czują sie zagrożeni" to mało. Można by wymieniać: - mała aktywność policji: słynny numer 112 i równie słynny zajęty 997, a zdarza się, że ludzie próbują dzwonić ze strachem donosząc na krzyki sąsiadów i jeśli ktoś nie odbierze odrazu, mogą nie podejmować dalszego wykręcania numeru... - dewastacje i chuligaństwo: jak czuje sie człowiek płacący wysoki czynsz, kiedy właśnie praca malarzy została zniszczona? Zniszczone, zaplute ławki - na to nie ma paragrafu? A może by tak wandal musiał sam takie ławki stawiać? - nie można doprosić się o lampy na ulicach - wciąż nie opłaca się montować kamer? Zniszczony przystanek z naklejką "JUWENTUS" - tak! Firma ochroniarska działa sprawnie - dwóch panów, jeden wysiada z samochodu służbowego i zrywa nielegalnie naklejone ogłoszenia... - brak parkingów: denerwuje Cię zbyt bogaty sąsiad? Wyrzuć coś przez okno, pod którym stoi jego samochód! - wpajanie od dzieciństwa: "ma dużo kasy? pewnie ukradł" Zauważyliście, że Polska to kraj, w którym dostanie się na listę najbogatszych Polaków to dla niektórych wyrok? Mentalność zawierająca fraze: do niczego nie dojdziesz własną pracą (można mieć wrażenie, że powiedzenie "jak Bóg da" to nie tylko kulturowa pozostałość...) itd... Odpowiedz Link Zgłoś
konkretniekarol Re: Nieprawda artykułu 14.08.06, 19:46 Artykuł z pewnością można było napisać lepiej, na pierwszy rzut oka widać, że autor specjalistą od problemów urbanistyki i urbanizacji nie jest. Ale sam fakt podjęcia tego tematu na szerokim forum (znakomite publikacje takich specjalistów jak Grzegorz Buczek i Sławomir Gzell, na łamach "Urbanisty" docierają do garstki i tak zresztą dosyć świadomych czytelników) należy docenić i potraktować jako przyczynek do dyskusji, która może wreszcie kiedyś zaowocuje odpowiedzialnymi decyzjami samorządowców i deweloperów oraz rewizją naszej narodowej mentalności. Bowiem problem bez wątpienia istnieje, lecz jak większość zagadnień związanych z urbanistyką i przestrzenią miejską pozostaje niezauważony, w cieniu przepychanek politycznych. Odpowiedz Link Zgłoś
simon_r Re: Takie odgradzanie sie to jest neoliberalna... 14.08.06, 09:55 Święta prawda Jaśku... jestem chory i dlatego właśnie mieszkam na pięknym, czystym i zadbanym osiedlu z ogrodzeniem i ochroną. Nocą nie musze wysłuchiwać ryków pijanych, łysych kiboli.. na klatce schodowej nie musze wąchać szczyn wyborców PISu i SO a moje dziecko może samo wyjść przed dom na ładny plac zabaw gdzie nikt mu nie zabierze zabawki i nie da w nos. Co więcej na moim osiedlu jest wystarczająco dużo domów aby nie martwić się o brak wiezi społecznych i towarzystwa zabaw dla dzieci.... i o dziwo w sprzeczności do tego co pisze autor artykułu znam się ze wszystkimi sąsiadami!!!... czasem gramy wspólnie w kosza, zapraszamy się wzajemnie na piwo czy kawę, gadamy ze soba na parkingu i placu zabaw dla dzieci.... jakoś mieszkając wcześniej w wielkim bloku na otwarym osiedlu tego nie doświadczałem... no bo o czym miałem gadać ze stojącym pod klatką obszczymurem???... masz rację to chore... i z pewnością jest to oznaka neoliberalizmu ;))... boooszze!!!... kiedyż ten naród zmądrzeje i przynajmniej zacznie rozumieć pojęcia których używa!? Odpowiedz Link Zgłoś
jaac-p Re: Takie odgradzanie sie to jest neoliberalna... 14.08.06, 11:26 Prostaczku, skad ten pomysł ze jak ktoś ci się zleje na wycieraczkę to od razu wyborca PiS. Rety skąd taka ciasnota umysłowa w 21 wieku i środku europy..? Odpowiedz Link Zgłoś
surfen Pytania do AUTORA artykułu 14.08.06, 13:08 janek-007 insynuował, że wyborcy PO tworzą getta, chciał stworzyć podział na tych, co "normalni" i tych, którzy się zamykają ze swoim "neoliberalizmem". A skoro janek-007 sugerował to co sugerował, to dlaczego nie kontynuować jego słów, żeby pokazać ich głupotę? A to, że biedniejsza część społeczeństwa chętniej głosowała na populistów jest faktem, podobnie jak to, że ci bogatsi i bardziej wykształceni głosowali na PO. Nie twierdzę, kto tu jest lepszy. Po prostu ktoś kto regularnie płaci czynsz (często zbyt wysoki jak na oferowane warunki), nie przeszkadza innym, nie sprowadza na klatki podejrzanego towarzystwa - może chyba chcieć zamieszkać w miejscu bezpiecznym? Moge się zgodzić, że to pójście po najprostszej linii oporu, ale przecież aktualnie rządząca grupa nie myśli o reformach, o dotarciu do przyczyn. Rzuca po tysiąc złotych, ale czy obchodzi ich czy "rodzinka" przeznaczy te pieniądze na alkohol? Niektórzy ludzie nie chcą już dłużej czekać. Porównanie do średniowiecza jest mocno naciągane! Przecież jak sam autor pisze, byli wtedy zamożni kupcy, którzy wcale nie mieszkali wśród tych biedniejszych. Nawet w kościele i na cmentarzu ci bogatsi mogli liczyć na "lepsze" miejsca. I to porównanie do twierdzy (zamknięte osiedla jako stresujące miejsce?) Kolejne pytanie do autora - czy w niebezpiecznej okolicy nie narażamy się na jeszcze większe stresy? Na koniec pytanie otwarte jak niektóre osiedla... czy żaden z tych socjologów nie mieszka na osiedlu zamkniętym? Odpowiedz Link Zgłoś
entropia hipokryzja obrońców przestrzeni publicznej 14.08.06, 15:35 > Na koniec pytanie otwarte jak niektóre osiedla... czy żaden z tych socjologów nie mieszka na osiedlu zamkniętym? i to jest właśnie TO pytanie. śmiem przypuszczać że mieszka większość, jeśli nie, to w ogrodzonym własnym domu. znam nawet (niestety) przypadki z własnego otoczenia. znajoma, społeczniczka, zawsze krytykowała wszystkich którzy mieszkają w osiedlach zamkniętych, jako ludzi ciemnych, którzy odgradzają się od rzeczywistości, etc etc. Kiedy jej siostra (prezentująca podobne poglądy) kupiła mieszkanie na słynnej więziennej Marinie to okazało się... że zrobiła świetną inwestycję, i że 'będzie się męczyć tam mieszkając'. po prostu opadły mi ręce... ja chciałbym zwrócić uwagę na inny problem. kiedy podnoszone są kwestie wykwaterowywania lokatorów sprawiających problemy - zawsze podnoszą się głosy oburzenia - że jest to nieludzkie, że nie daje się tym ludziom szansy, że taniej byłoby im dopłacić niż budować dla nich 'getta'. i zwykle taki pomysł upada. głośnym przykładem ostatnich czasów były siekierki. i dla mnie jest to jeden z powodów popularności zamkniętych terenów. skoro nie da się usunąć z mojego otoczenia 'tamtych' - to wobec tego ja usunę się z ich otoczenia. i obawiam się, że większość przeciwników grodzenia 'publicznej przestrzeni' jest jednocześnie obrońcami osób które tą publiczną przestrzeń czynią tak przykrą do życia Odpowiedz Link Zgłoś
surfen Re: hipokryzja obrońców przestrzeni publicznej 14.08.06, 17:24 > i obawiam się, że większość przeciwników grodzenia 'publicznej przestrzeni' jes > t jednocześnie obrońcami osób które tą publiczną przestrzeń czynią tak przykrą > do życia Właśnie! Sedno ważnej sprawy! Nie chodzi o to, by wyrzucać wszystkich. Wyobraźmy sobie sytuacje. Blok mieszkalny. Rodziny płacą terminowo czynsz. Jedna z nich nie płaci, ale nie przeznacza pieniędzy np. na alkohol, nie uprzykrza innym lokatorom życia. A jeszcze inna rodzina bez obaw nie płaci za czynsz - bo przecież "nic nam nie zrobią". To co? Pozostali mają płacić za nich czynsz? A co jeśli ktoś, nie dość, że nie opłaca rachunków, to jeszcze niszczy to co dostał ZA DARMO? Ma zostać w imię społecznej integracji? Odpowiedz Link Zgłoś
surfen A. Leszczyński - czy objawia jedyną słuszną prawde 14.08.06, 17:15 Ciekawe może po prostu nie zagląda na forum i nie jest w stanie odpowiedzieć na moje pytania? Obiektywizm dziennikarski nakazywałby więcej rozwagi, a nie stronniczości Panie redaktorze. Z tym, że teraz to "wielkie podziały" naprawde Pan przesadził - wystarczy pooglądać filmy, poczytać książki jak to, kiedyś było z tymi podziałami. Chociażby prosty fakt - jak wiele osób mogło się uczyć? Jak wielu mogło dojść do czegoś własną pracą? Odpowiedz Link Zgłoś
lucas00 Re: "Wszyscy"?? 16.08.06, 11:06 jestem zaskoczony [bardzo pozytywnie!] reakcjami na forum!! Jak przeczytałem artykuł A. Leszczyńskiego po prostu ręce mi opadły. Dziwi mnie wszystko - od reakcji socjologów i psychologów na konferencji SWPS, po przykłady autora, próby analizy mechanizmów wykluczeń, refleksje o przestrzeni publicznej etc. Szkoda ze tak późno trafiłem na forum.. Szkoda że tak mało ludzi sie tu udziela. Swoją drogą, na forum jest kilkanasście - kilkadziesiat osób, a tysiące przeczytało Gazetę, i może rzeczywiście w to uwierzyć i przyjąć.. Antropologicznie - wytyczanie granicy jest nastarszym symbolicznym działaniem, i w większości przypadków jest społecznie korzystne! Mieliśmy juz przypadek wielkiej akcji "grodzeń" w latach 90 - tych - wielka domofonizacja. I jest rewelacyjnie! Mieszkam na osiedlu, niestrzeżonym [bo jest "naturalnie" odgrodzone - wyglądnąłem przed chwilą przez balkon - na 10 klatkach schodowych, które widzę, w każdej!!! na prawie każdym piętrze jest ładna firanka, stoją, wiszą ładne kwiatki - w jednej wypatrzyłem naprawde niezwykle rzadkie kaktusy, spokojnie 200zł. Grodzenie ma wielorakie konsekwencje psychologiczne. Ludzie zaczynają dbać, co jest w obrębie ich granicy [jest to prawidłowość, przynajmniej dla naszej cywilizacji, antropologiczna i ekonomiczna]. Przy ogrodzonej, "zdomofonizowanej" klatce nawet mała większość która wywiesza firanki i wystawia kwiatki na swoim pietrze, narzuca standard reszcie, która bardzo szybko dorównuje do niego. Poza tym, "grodzenie" jest sygnałem dla innych, ze ktoś o ta przstrzeń dba i tyle. A że to tylko efekt psychologiczny, który ma rzeczywiste konsekwencje, to widac po tym, że przeciez "obcy" i tak niezwykle łatwo dostanie sie na ta klatke, jeśli tylko chce. Zrobice eksperyment - nacisnijcie na domofonie jakikolwiek przycisk i powiedzcie "listonosz". Pomimo tego jednak, "grodzona" klatka wywiera jakiś dziwny wpływ [antropologia!] - w efekcie zmniejszenie wandalizmu na gordzonym obszarze. Poza tym, mieszkańcy grodzonego obszaru o wiele częściej chwycą za słuchawkę telefonu do Straży Miejskiej lub administracji, gdy na ich zamkniętej klatce pojawi się ktoś obcy kiepiący podłogę i pijący winiaka. Tez polecam taki eksperyment na klatce z domofonem i bez:) Te same argumenty stosują się do grodzenia podwórek i placyków wewnętrznych. Poza tym kolejna tragiczna rzecz artykułu - tworzenie iluzorycznych potrzeb. Co z tego że zmniejsza się przestrzeń publiczna, jeśli rzeczywiście ja nigdy nie miałem potrzeby na ta przestrzeń wchodzić? Co z tego że mieszkańcy tysiąca bloków w innych częściach miasta i koło mnie grodza się, jeśli ja nigdy nie miałem potrzeby wchodzenia na trawnik przed ich blokiem, gdy chcę np. pograć w badmintona [bo mam pod swoim!]. Spójrzmy rozsądnie na to wszystko. Grodzona przestrzeń w żaden sposób nie zmniejsza naszej swobody poruszania, grodzi sie tereny które i tak dla większości sa krajobrazem "mijanym z boku". Nie twórzmy fikcyjnych potrzeb, ze niby ja, jako mieszkaniec miasta, mam potrzebe baraszkowania i fikania koziołków pod balkonami w innej części miasta. A co do niedostępności tych miejsc, jakoś bez trudu dostają się tam dostawcy pizzy, listonosze, pracownicy gazowni, i bez trudu dostajemy się do naszych znajomuch, którzy tam mieszkają. A co do zgody socjologów i psychologów - no cóż, taka jednomyślność w świecie nauki nigdy nie wróży niczego dobrego, zarówno dla nauki, jak i jej aplikacji. Szczególnie w tak złożonej kwestii. Warto nacisnąc na wyborczą żeby opublikować cos przeciwnego, dla innej perspektywy. SŁuże pomocą. psycholog Odpowiedz Link Zgłoś
simon_r Re: Takie odgradzanie sie to jest neoliberalna... 14.08.06, 13:11 z nazwy partii obszczymurku.... wszak PISss... to znaczy siusiać :)) a generalnie to po to aby trochę powkurzać baranków którzy na PISuar głosowali... co do Twojego ostatniego zdania to zgadzam się z tym zapytaniem w 100%... też się zastanawiam jak to mozliwe że w 21 wieku w środku Europy ludzie głosują na partię chorych na władze i zakompleksionych ksenofobów, religijnych komuchów i populistów proponujacych jedynie rozliczenia i dzielenie biedy zamiast rozwoju i WOLNOŚCI, o którą niegdyś podobno walczyli. Odpowiedz Link Zgłoś
killgore Re: Takie odgradzanie sie to jest neoliberalna... 14.08.06, 13:16 jaac-p napisał: > Prostaczku, skad ten pomysł ze jak ktoś ci się zleje na wycieraczkę to od razu > wyborca PiS. Rety skąd taka ciasnota umysłowa w 21 wieku i środku europy..? A ten "prostaczek" to szczyt wyrobienia, znakomitego rozwoju umysłowego, otwartości i kultury, tak? Otóż niekoniecznie każdy obszczymurek jest to wyborca PiS, ale generalnie człowiek wyznający ideologię "dajcie mi, bo mi się należy z definicji" i "jak Kowalski ma, a ja nie, to znaczy, że Kowalski to złodziej". A ludzie o takiej mniej-więcej mentalności głosowali za "Polską solidarną" oraz towarzyszem Lepperem i innymi brunatnymi socjalistami, zachęcającymi do głosowania na siebie postulatem urawniłowki w dół. Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 a ja nie jestem odgrodzony.. 14.08.06, 12:21 simon_r napisał: > Nocą nie musze wysłuchiwać ryków pijanych, łysych kiboli.. na klatce schodowej > nie musze wąchać szczyn wyborców PISu i SO a moje dziecko może samo wyjść przed > dom na ładny plac zabaw gdzie nikt mu nie zabierze zabawki i nie da w nos. Co > więcej na moim osiedlu jest wystarczająco dużo domów aby nie martwić się o brak > wiezi społecznych i towarzystwa zabaw dla dzieci.... i o dziwo w sprzeczności d > o > tego co pisze autor artykułu znam się ze wszystkimi sąsiadami!!! pod tym wszystkim się podpiszę - poza placem zabaw, bo moje dziecko z niego wyrosło.. a mieszkam w zwykłym bloku!! Odpowiedz Link Zgłoś
konkretniekarol Re: Takie odgradzanie sie to jest neoliberalna... 14.08.06, 14:41 simon_r napisał: > Święta prawda Jaśku... jestem chory i dlatego właśnie mieszkam na pięknym, > czystym i zadbanym osiedlu z ogrodzeniem i ochroną. > Nocą nie musze wysłuchiwać ryków pijanych, łysych kiboli.. na klatce schodowej > nie musze wąchać szczyn wyborców PISu i SO a moje dziecko może samo wyjść przed > dom na ładny plac zabaw gdzie nikt mu nie zabierze zabawki i nie da w nos. Co > więcej na moim osiedlu jest wystarczająco dużo domów aby nie martwić się o brak > wiezi społecznych i towarzystwa zabaw dla dzieci.... Szanowni mieszkańcy zamkniętych osiedli, tak głęboko przekonani o słuszności swojego wyboru! Nikt nie neguje, że standard i komfort życia na strzeżonych osiedlach przewyższa ten z obskurnych blokowisk. Nikt nie próbuje was przekonywać, abyście dobrowolnie, "dla idei", porzucili swoje sielskie "apartamenty pod klepsydrą" i zamieszkali np. w wieżowcu z wielkiej płyty. Problem tkwi w tym, że racjonalna polityka w planowaniu przestrzennym polega na tworzeniu PEŁNEJ hierarchi przestrzeni miejskich: od prywatnej - domeny rodziny, przez pół-prywatną - w rękach użytkowników blokowego podwórza, pół-publiczną - do dyspozycji mieszkańców osiedla, po ogólnodostępną przestrzeń publiczną. O tym fakcie przekonano się nie dziś i nie wczoraj i to nie w jednym miejscu na ziemi. Wszelkie rozwiązania urbanistyczne burzące wymieniony porządek, załamujące proporcje, skończyły się społeczną katastrofą (albo staną się nią w niedalekiej przyszłości). Miasto - traktowane jako całokształt relacji społecznych - nigdy nie będzie fukcjonować prawidłowo (bez "chorób" takich jak przestępczość, chamstwo, chaos przestrzenny, bałagan i brud), jeśli będzie budowane w oparciu o krótkowzroczne, fragmentaryczne rozwiązania, do jakich bez wątpienia należy tendencja do grodzenia osiedli. Nie da się zapewnić ładu społecznego metodą przysłowiowego zamiatania śmieci pod dywan. Natomiast wielką ułudą jest przekonanie, że odgradzanie się (każdym możliwym sposobem) od "syfu", który zostaje na zewnątrz, uchroni od skutków wspomnianych miejskich chorób. Innymi słowy: jeśli nie dostaniesz w łeb na własnej klatce schodowej to poderżną ci gardło na spacerze w parku miejskim... Czy ktoś z was, mieszkańców zamkniętych osiedli, słyszał kiedyś pojęcie "zrównoważony rozwój"? Niestety neoliberalizm ma sobie zrównoważony rozwój za nic, tyczy się to zarówno urbanistyki jak i polityki społecznej, gospodarczej itd. Czy tak trudno zrzumieć, że spirala skutków pozornie racjonalnych decyzji sięga znacznie dalej niż do bramy w naszym ogrodzeniu? Odpowiedz Link Zgłoś
simon_r Re: Takie odgradzanie sie to jest neoliberalna... 14.08.06, 14:49 oj kolego!!... odnosisz się wyrywkowo do mojego postu, który był również jedynie odpowiedzią na post jakiegoś baranka, który twierdzi, że jestem chory bo mieszkam na ogrodzonym osiedlu. Parę linijek dalej w tej dyskusji napisałem, że to władze gmin są odpowiedzialne za zagospodarowanie przestrzenne miasta i powinny w planach uwzględniać takie rzeczy jak wspólne tereny rekreacyjne - NA TO PRZECIEŻ PŁACIMY PODATKI!!! tymczasem rzeczywistość jest taka, że ziemia gminna jest wyprzedawana developerom bez żadnego planu i bez uwzględnienia konieczności pozostawienia choćby kawałka na park czy inny skwer.... za to mamy w centrach miast takie kuriozum jak ogródki działkowe, które są na ziemi należącej do gminy (czyli naszej wspólnej) a nie możemy z niej wspólnie korzystać!!.. jakoś nikt się do tego problemu nie odnosi... za to widac jak solą w oku wielu ludziom stoi fakt, że inni ogradzają swoją PRYWATNĄ własność. Odpowiedz Link Zgłoś
konkretniekarol Re: Takie odgradzanie sie to jest neoliberalna... 14.08.06, 15:45 Wybacz, przeoczyłem Twój kolejny post, o którym wspominasz, zresztą jeszcze raz podkreślę: nie neguję Twoich wymagań w stosunku do miejsca zamieszkania, bo przecież każdy ma prawo chcieć czuć się bezpiecznie i komfortowo. Respektuję też Twój wybór - mieszkania na zamkniętym osiedlu, chociaż osobiście bym takiego raczej nie dokonał - nie tyle dla idei, co z wrodzonej (wyuczonej?) niechęci do partycypowania w czymś, co nosi ślady "kastowości". > Parę linijek dalej w tej dyskusji napisałem, że to władze gmin są odpowiedzialne > za zagospodarowanie przestrzenne miasta i powinny w planach uwzględniać takie > rzeczy jak wspólne tereny rekreacyjne - NA TO PRZECIEŻ PŁACIMY PODATKI!!! > tymczasem rzeczywistość jest taka, że ziemia gminna jest wyprzedawana > developerom bez żadnego planu i bez uwzględnienia konieczności pozostawienia > choćby kawałka na park czy inny skwer.... Zdecydowanie tak!!! W tym właśnie tkwi istota problemu - opieszałość w sporządzaniu planów miejscowych, niedoskonałość tych, które powstają, przedkładanie doraźnego zysku gminy i własnych interesów (korupcja) nad dalekowzroczną politykę przestrzenną. Tyle że poniekąd to my - wyborcy - mamy wpływ na obsadzanie stanowisk odpowiedzialnych za decyzje planistyczne, a popieranie neoliberalizmu (por. statystyki przytoczone w artykule) z pewnością nie doprowadzi do wdrażania właściwych rozwiązań. Odpowiedz Link Zgłoś
miguell Takie odgradzanie sie to jest 14.08.06, 16:01 konkretniekarol napisał: > Tyle że poniekąd to my - wyborcy - mamy > wpływ na obsadzanie stanowisk odpowiedzialnych za decyzje planistyczne, a > popieranie neoliberalizmu (por. statystyki przytoczone w artykule) z pewnością > nie doprowadzi do wdrażania właściwych rozwiązań. Ciemny lud to kupi Karol. Nie będzie wiedział, że Neoliberalizm w Polsce trwał tylko 4 lata a reszta 56 lat to czasy etatyzmu socjalistycznego (PPR, PZPR, SLD, PC, RdR, AWS, PSL, PIS z SO i LPR) Gruntuj dalej centralne planowanie i decyzje planistyczne oraz właściwe władze, które według Ciebie, obecnie tylko czekają aby po wyborach samorządowych wyudować nam w jednym ładzie 3 miliony jednakowych m-3. A może zapytasz czemu oni się grodzą? Boją się kontaktować z elementem socjalistycznym? Płacić ich zaległych rachunków? Nie Ty już wiesz. Ci podstepni neoliberałowie zamknęli się w swoich domach i niszczą Ci Dalekowzroczną Politykę Przestrzenną następnej pięciolatki Odpowiedz Link Zgłoś
konkretniekarol Re: Takie odgradzanie sie to jest 14.08.06, 16:43 miguell napisał: > Ciemny lud to kupi Karol. > Nie będzie wiedział, że Neoliberalizm w Polsce trwał tylko 4 lata a reszta 56 > lat to czasy etatyzmu socjalistycznego (PPR, PZPR, SLD, PC, RdR, AWS, PSL, PIS > z SO i LPR) > Gruntuj dalej centralne planowanie i decyzje planistyczne oraz właściwe władze, > > które według Ciebie, obecnie tylko czekają aby po wyborach samorządowych > wyudować nam w jednym ładzie 3 miliony jednakowych m-3. > > A może zapytasz czemu oni się grodzą? Boją się kontaktować z elementem > socjalistycznym? Płacić ich zaległych rachunków? > > Nie Ty już wiesz. Ci podstepni neoliberałowie zamknęli się w swoich domach i > niszczą Ci Dalekowzroczną Politykę Przestrzenną następnej pięciolatki A jaka jest Dalekowzroczna Polityka Przestrzenna neoliberałów? Wyprowadzamy się na Marsa czy budujemy osiedla nieopodal jądra Ziemi? Kraje, w których miasta są przyjazne mieszkańcom, poprawnie funkcjonują i nie wyglądają jak łąka z porozrzucanymi chaotycznie ulami, ale uporządkowane osiedla, działają właśnie w oparciu o centralne ustawodawstwo i skuteczne w działaniach jednostki samorządu terytorialnego. Dlaczego, do licha u nas miałoby to się nie udać? Dlaczego w Twoim rozumowaniu jest albo płot albo pięciolatka i ani odrobiny dobrej woli i nadziei, żeby popchnąć to wszystko we właściwym kierunku? Odpowiedz Link Zgłoś
miguell Re: Takie odgradzanie sie to jest neoliberalna... 14.08.06, 15:28 konkretniekarol napisał: > Nikt nie próbuje was przekonywać, abyście > dobrowolnie, "dla idei", porzucili swoje sielskie "apartamenty pod klepsydrą" Tu się mylisz - obecna władza socjalistyczna potraf rządzić jedynie przez autorytarny system nakazowy - zapisywanie wszelkich regulacji w formach ustaw, uchwał (Biopaliwa, Turystyka, Kredyty ...) > Niestety neoliberalizm ma sobie zrównoważony rozwój za > nic, tyczy się to zarówno urbanistyki jak i polityki społecznej, gospodarczej > i td. A tu kłamiesz. Neoliberalizm za założenie postawił "sprawiedliwy start" i "minimum egzystencjalne" mające nie wykluczac jednostek ze społeczeństwa. Wszystkie problemy, które leżą u przyczyn procesu odgradzania to niestety wieloletnia pauperyzacja i Urawniłowka rządów Socjalizmu i Solidarności Społecznej Odpowiedz Link Zgłoś
konkretniekarol Re: Takie odgradzanie sie to jest neoliberalna... 14.08.06, 16:57 miguell napisał: > Neoliberalizm za założenie postawił "sprawiedliwy start" > i "minimum egzystencjalne" mające nie wykluczac jednostek ze społeczeństwa. Mam rozumieć: damy wam szansę, my się w tym czasie będziemy dalej rozwijać i grodzić, a jeśli któremuś z was uda się wybić, to zapraszamy do naszego kręgu pięknych, bogatych i niezależnych? Wybacz, ale jakoś nie chce mi się wierzyć, że tym sposobem podniesiemy się po "wieloletniej pauperyzacji i Urawniłowce rządów Socjalizmu i Solidarności Społecznej". Liberalizm zawsze umacniał elity, a pogrążał niziny społeczne, a ten "sprawiedliwy start" to taka zgrabna "łatka", dzięki której będzie można powiedzieć: kto miał szansę, ten ją wykorzystał, reszta - niech się dalej tarza w łajnie. Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: Takie odgradzanie sie to jest neoliberalna... 14.08.06, 14:46 Widzisz, a ja mieszkam na nieogrodzanym osiedlu, (choc mam domofon, to prawda), i nie slucham ani piajnych kiboli. Mam wrazenie, ze to co kaze ludzia sie zamykac to wlasny strach i glupota. Nienawisc i pycha - bo ja jestem lepszy niz oni... Odpowiedz Link Zgłoś
simon_r Re: Takie odgradzanie sie to jest neoliberalna... 14.08.06, 15:02 Strach, głupota, nienawiść i pycha... no mocne słowa!!... prawie jak Jaśkowe podejrzenia o chorobę. Wiesz... gdyby w Polsce tak jak w Holandi na luksusowych przedmieściach moznabyło żyć bez płotu a i tak nikt nie wlazłby do mojego ogródka to byłbym pierwszym, który rozebrałby płot... tymczasem niestety polski naród to wciąż w ogromnej większości homo soviticusy przed ktorymi jedyną słuszną ochroną jest doberman za płotem... inaczej wyniosą wszystko. Mój kolega posadził sobie tuje wokół swojego nowego domu... stały dwa dni mimo, ze to było na peryferiach w dość dobrej dzielnicy z dala (teoretycznie) od wszelkiego menelstwa.... na osiedlu u moich rodziców są kwietniki pod klatkami i moja mam posadziła bratki w kwietniku pod swoją klatką.. nie było ich już następnego dnia... posadziła następne i sąsiad nakrył sąsiada z klatki obok jak te bratki wykopuje!!.. okazało sie, ze ten z klatki obok stwierdził, że "bezpieczniejsze" bedą u niego na balkonie :)) a w kwietniku to i tak ktoś je zniszczy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
janek-007 Guzik prawda simonku_r... 14.08.06, 23:13 Kto doprowadzil i doprowadza do takiego stanu mlodych i nie tylko mlodych ludzi w Polsce. Po 16tu latach neoliberalistycznej terapii szokowej stan spoleczenstwa, z tego co zaobserwowalem, jest gorszy anizeli przed stanem wojennym z 1989 roku. Cywilzowane spoleczenstwa, w pozytywnym tego slowa znaczeniu, wychowuja swoich mniej fortunnych obywateli na lepszych a nie sie od nich odgradzaja. Prywatyzacja i ograniczenie dzialania panstwa do minimum doprowadzila wlasnie do tego co jest a co jest to nawet ty widzisz poniewaz sie odgradzasz. Odgradzanie sie drutem kolczastym od reszty spoleczenstwa mniej fortunnego to zwykle chamstwo i tchorzostwo delikatnie mowiac. Inteligentni i swiatli ludzie w przyzwoitych krajach w ten sposob nie postepuja. Cala ta neoliberalistychna nowo-bogacka cholota to zwykla cholota i nic wiecej. Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekzpoznania ależ z Was prostacy 14.08.06, 10:09 więcej słów po prostu szkoda. Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekzpoznania Re: ależ z Was prostacy - errata 14.08.06, 10:11 nie wiem jak się ten post znalzł w tym miejscu. Była to sponatniczna reakcja na wymianę zdań janka-007 i alterpars'a w połowie wątku. Odpowiedz Link Zgłoś
matee77 urawnilowka??? 14.08.06, 10:25 To jak, chcesz zmuszac ludzi do siebie? Piszesz i libaralizmie jako o czyms zlym? A wiesz co to w ogole oznacza? Liberalizm zaklada szacunek do istoty ludzkiej, jej prywatnych interesow i jej pracy. Jezeli jednak interes jednostki jest ewidentnie szkodliwy dla innych to wtedy wkraczaja sluzby porzadkowe. Zyj i daj zyc innym. Nie zmuszaj ludzi do siebie. Kiedy Karol Marcinkowski probowal za czasow rozbiorow integrowac arystokracje to nic mu z tego nie wyszlo. Chlopi na wspolnej balandze w Bazarze Poznanskim stali jak oniemiali w kaciku a damy truchlaly. W koncu jak jeden z nich sie osmielil zaprosic dame do tanca to zafundowal jej przeciazenie dla kregoslupa jakiego nie doswiadczyla. Sam jestes chory z nieswiadomosci. Poucz sie troche nauk spolecznych. Odpowiedz Link Zgłoś
moher75 Re: urawnilowka??? 14.08.06, 11:41 Założenia komunizmu też brzmiały poetycko... Liberalizm to utopia a podniesienie egoizmu do najwyższej wartości nigdy nie miało przeszłości... Odpowiedz Link Zgłoś
mikser73 Do moher75 14.08.06, 12:30 Poczytaj sobie Marksa chłopie a potem opowiadaj bajki o tym ze założenia brzmiały poetycko:bo czy dyktatura proletariatu może być poetycka,czy rewolucja moze byc miła no pomysl chłopie. Jeśli coś było utopią od początku to własnie socjalizm i komunizm i tylko zaczadzeni intelektualiści z Zachodu (choć wcale nie jestem pewien czy wierzyli czy tylko chcieli burzuazję za pysk złapać)mogli wierzyć w te brednie! Odpowiedz Link Zgłoś
dem-leftist Re: Do moher75 14.08.06, 14:28 mikser73 napisał: > Poczytaj sobie Marksa chłopie a potem opowiadaj bajki o tym ze założenia > brzmiały poetycko:bo czy dyktatura proletariatu może być poetycka,czy rewolucja > moze byc miła no pomysl chłopie. Jeśli coś było utopią od początku to własnie > socjalizm i komunizm i tylko zaczadzeni intelektualiści z Zachodu (choć wcale > nie jestem pewien czy wierzyli czy tylko chcieli burzuazję za pysk złapać) mogli > wierzyć w te brednie! przepraszam,ze sie wtracam...ale jesli chodzi o Marksa,to chyba palancie powinienes sam najpierw go przeczytac,a pozniej krzyczec o rewolucji. Odpowiedz Link Zgłoś
pryvaciarz Re: Do moher75 14.08.06, 14:40 "Rewolucja komunistyczna jest najradykalniejszym zerwaniem z przekazanymi nam stosunkami własności; nic dziwnego, że w swym przebiegu przyniesie ona również najradykalniejsze zerwanie z przekazanymi nam ideami. Porzućmy jednak zarzuty burżuazji przeciwko komunizmowi. Widzieliśmy już wyżej, że pierwszym krokiem rewolucji robotniczej jest wydźwignięcie proletariatu w klasę panującą, wywalczenie demokracji. Proletariat użyje swojego panowania politycznego po to, by krok za krokiem wyrwać z rąk burżuazji cały kapitał, by scentralizować wszystkie narzędzia produkcji w ręku państwa, tj. w ręku zorganizowanego jako klasa panująca proletariatu i by możliwie szybko zwiększyć masę sił wytwórczych. Początkowo może to się oczywiście dokonać tylko za pomocą despotycznych wtargnięć w prawo własności i w burżuazyjne stosunki produkcji, a więc za pomocą zarządzeń, które ekonomicznie wydają się niedostateczne i nieuzasadnione, ale które w przebiegu ruchu przerastają same siebie i są nieuniknione jako środki przewrotu w całym sposobie produkcji. Zarządzenia te będą oczywiście w różnych krajach odpowiednio różne. Jednakże w krajach najdalej w rozwoju posuniętych będą mogły być na ogół powszechnie zastosowane zarządzenia1 następujące: 1. Wywłaszczenie własności ziemskiej i użycie renty gruntowej na wydatki państwowe. 2. Wysoki podatek progresywny. 3. Zniesienie prawa dziedziczenia. 4. Konfiskata własności wszystkich emigrantów i buntowników. 5. Centralizacja kredytów w rękach państwa za pomocą banku narodowego o kapitale państwowym i o wyłącznym monopolu. 6. Centralizacja środków transportu w rękach państwa. 7. Zwiększenie liczby fabryk państwowych, narzędzi produkcji, wzięcie pod uprawę i ulepszenie gruntów według jednolitego planu. 8. Jednaki przymus pracy dla wszystkich, utworzenie armii przemysłowych, zwłaszcza w rolnictwie. 9. Zespolenie rolnictwa z przemysłem, działanie w kierunku stopniowego usunięcia przeciwieństw2 pomiędzy miastem a wsią. 10. Społeczne bezpłatne wychowanie wszystkich dzieci. Zniesienie pracy fabrycznej dzieci w jej dzisiejszej postaci. Połączenie wychowania z produkcją materialną itd. " Odpowiedz Link Zgłoś
killgore Re: Do moher75 14.08.06, 14:49 dem-leftist napisał: > mikser73 napisał: > > > Poczytaj sobie Marksa chłopie a potem opowiadaj bajki o tym ze założenia > > brzmiały poetycko:bo czy dyktatura proletariatu może być poetycka,czy > rewolucja > > moze byc miła no pomysl chłopie. Jeśli coś było utopią od początku to wła > snie > > socjalizm i komunizm i tylko zaczadzeni intelektualiści z Zachodu (choć w > cale > > nie jestem pewien czy wierzyli czy tylko chcieli burzuazję za pysk złapać > ) > mogli > > wierzyć w te brednie! > > przepraszam,ze sie wtracam...ale jesli chodzi o Marksa,to chyba palancie > powinienes sam najpierw go przeczytac,a pozniej krzyczec o rewolucji. To ja sobie też pozwolę na wtrącenie się. Otóż Ty też nie przeczytałeś "dzieł" Marksa. Nikt ich nie przeczytał od początku do końca - włączając w to samego Marksa, który - nota bene - nie jest ich autorem (jak przystało bowiem na socjalistę - był parszywym złodziejem i nierobem, znienawidzonym nawet przez własną rodzinę). Autorem znacznej części "kapitału" jest Engels. Swoją drogą Marks jest znakomitym przykładem, który jak ulał pasuje do tej dyskusji. Został on socjalistą w momencie, gdy się dowiedział, że jego wuj (bardzo zamożny przedsiębiorca) nie umieścił go w testamencie. Większość ludzi, którzy cytują dziś Marksa, czerpie swą wiedzę z broszurek i opracowań ze streszczeniami- swego czasu tak chętnie przygotowywanych przez KC PZPR. W swej warstwie "faktograficznej" dzieła Marksa to totalne brednie wyssane z palca - Marks opierał się niezweryfikowanych na danych sprzed około 100 lat - zresztą nigdy nie widział potrzeby ich weryfikacji i NIGDY W ŻYCIU nie był ani chwili w żadnej fabryce!!! Odpowiedz Link Zgłoś
dem-leftist Re: Do moher75 14.08.06, 14:56 no coz, Polecam Francis Wheen-"Karol Marks,biografia" www.merlin.com.pl/frontend/towar/405970 tak na dobry poczatek... Odpowiedz Link Zgłoś
killgore Re: Do moher75 14.08.06, 15:16 dem-leftist napisał: > > no coz, > Polecam Francis Wheen-"Karol Marks,biografia" > > www.merlin.com.pl/frontend/towar/405970 > tak na dobry poczatek... > Znakomicie opisał Marksa Paul Johnson w "Intelektualistach"... Odpowiedz Link Zgłoś
dem-leftist Re: Do moher75 14.08.06, 15:19 killgore napisał: > dem-leftist napisał: > > > > > no coz, > > Polecam Francis Wheen-"Karol Marks,biografia" > > > > www.merlin.com.pl/frontend/towar/405970 > > tak na dobry poczatek... > > > > Znakomicie opisał Marksa Paul Johnson w "Intelektualistach"... jednak nalegam :),abys zapoznal sie z ksiazka Wheen`a... Odpowiedz Link Zgłoś
pryvaciarz Re: Takie odgradzanie sie to jest neoliberalna... 14.08.06, 14:08 Czy twoi przodkowie nie rżnęli przypadkiem neoliberalnych panów i duchownych odgradzających się od pospólstwa murami, płotami itd.? Odpowiedz Link Zgłoś
jag_ski Re: gdy policja spi...narod sie zbroi 14.08.06, 11:50 jaki masz z tym problem , tak przecież było od zawsze - to tworzenie niedużych społeczności , kiedyś to były wsie , gdzie każdy każdego znał , a w ramach miast taka rolę odgrywają osiedla - grupę do 200 współmieszkańców jesteś w stanie poznać , rozpoznawać , sam mieszkam na takim osiedlu i bardzo sobie chwalę , nie czuję się więźniem ani ciut. Choć mogę się zgodzić z tym że warszwskie osiedla mogą być specyficzne ze względu na poczucie zagrożenia jakie w mojej ocenie cechuje warszawiaków. Odpowiedz Link Zgłoś
blue911 Re: gdy policja spi...narod sie zbroi 14.08.06, 11:58 Niestety,konieczna,ale to kolejna patologia polskiego zycia. Najpierw sa braki w wychowaniu,potem w szkole,potem malo kto ma dobra prace i zlosc tych "wylaczonych" przeradza sie w agresje.Naturalnie,Ci "co maja" chca sie bronic wiec sie odgradzaja.Paranoja bez konca. Tylko gruntowne zmiany w mentalnosci ludzi moga to zmienic,ale to w obecnej rzeczywistosci nierealne. Zylem w kilku krajach swiata i takie struktury sa tylko przeznaczone dla super- bogaczy:maja powody finansowe i tez ew.ochrona przed niezadowoleniem tych,ktorzy dostrzegaja przepasc spoleczna.Ale,to sa wyjatki,a nie regula. Widze,ze w naszym kraju staje sie to norma,a to jest zjawiskiem niepokojacym. Tzw.kontrakt spoleczny zostal naruszony:nikt nikomu nie ufa. Z tego tylko wladza moze sie cieszyc i firmy ochraniarksie. Obiektywnie ta sytuacja wymaga leczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
gls1 Re: gdy policja spi...narod sie zbroi 14.08.06, 13:21 No ale Polska i "kraje zachodu" to zupełnie co innego!! Złe porównanie, spróbuj raz jeszcze!! Odpowiedz Link Zgłoś
gls1 Re: gdy policja spi...narod sie zbroi 14.08.06, 13:16 A ja uważam, że więcej powinno być takich osiedli, szczególnie osiedli ( domków- segmentów) które na dzień dzisiejszy są otwarte dla każdego a tak nie powinno być!! Sam mieszkam na takim osiedlu które jest nieogrodzone co bardzo mnie boli!! Raz włamali sie jakcyś zwyrodnialcy do mojego domu i ukradli sprzętu na niemałą kwotę!! Wkurza mnie , że na mojej ulicy pałętają sie jacyś "obcy", którzy wiadomo, że nie mieszkają tu!! NIe mogę sie dogadać z sąsiadami którym żal jest zrzucić się po 100 zł na budowę ogrodzenia i po 50 zł od domku/ miesiąc na opłacenie ochrony.. mogło by być przyjemnie bezpiecznie i pewnie a tak to jacyś menele pałętają się po okolicy i niewiadomo do czego taki żul jest zdolny, poprostu straszne!! Odpowiedz Link Zgłoś
yoric O czym jest artykuł? 14.08.06, 00:26 Zapewniam autora, że po n-tej szybie wybitej w drzwiach do klatki stosunek do ogrodzenia bloku zmienia się radykalnie. Co do grodzenia osiedli, ze strażnikami, bramą i kamerami, to oczywiście nie brzmi to zachęcająco, ale coraz bardziej rozumiem tych ludzi. Nie sądzę, by były powody do jakiegoś szczególnego ubolewania. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
matee77 Re: gdy policja spi...narod sie zbroi 14.08.06, 10:14 W artykule napisano, ze m.in. w Londynie nie ma takowych osiedli. Otoz sa. Kiedy zaczynalem tu mieszkac jezdzilem Vanem z deliverka z pralni. I mialem pamietac jeden kod PIN do bramy na zamkniete osiedle w Golders Green, na innym musilem mowic do automatu rozpoznajacego slowo-klucz: OPEN...(Arkley, very posh, properties od 1M£ w gore) a gdzie indziej byl portier. Jednak tutaj odgradzanie przestrzeni nie jest tak az tak mocno widoczne ale jest. Kryterium przestrzeni jest ulica-jedna jest posh adwie dalej, mimo ze nie ogrodzone juz nie posh. Na East Finchley niedaleko jest takie osiedle gdzie mieszka jeden z kolesi posiadajacych ..TVN. Trudno wierzyc ale tak jest. Wczesniej mial jedna z czeskich TV. Osiedle nie jest do konca zamkniete, bo pieszy przez furtke przejdzie ale nie samochod. Jednak sama brama na samochody dziala na psychike i rozowe dresy(lokalne dziewczyny z rodzin zyjacych na socjalu) z kolesiami zglosnograjacymi komorkami sie tam nie zapuszczaja. I o to tym ludziom chodzi bo halas zawsze robia. A mi na boisku jedna z takich dziewczyn podpieprzyla t- Shirta jak go zdialem bo gralem w futbol-i na dodatek zalazyla ja na siebie. Wolalem nie podchodzic bo te malolaty sa strasznie rozpasane. Pewnie by wezwala Police ze ja molestuje bo chce koszulke z niej zdjac... takie tu obyczaje. Troche inne niz u nas ale rownie dzikie. I nie dziwie sie ze ludzie sie zamykaja przed innymi. W bliskim sasiedztwie londynskiej przelotowki-tez Finchley-jest osiedle mocno przypominajace te warszawskie-domofon dla wszystkich-piesi i samochody + portier. Adresowane wlasnie dla klasy sredniej. POzakrecana deska, 6 czy osiem pieter, winda. Wiec redaktor niech nie pisze ze inne spoleczenstwa tego nie maja. Swoje chwalicie cudzego nie znacie Odpowiedz Link Zgłoś
lze_elita.71 Alez Golders Green to z zalozenia GETTO - 14.08.06, 12:26 mieszkaja tam prawie sami zamozni ZYDZI:) Odpowiedz Link Zgłoś
robertl Help,help, help!!! 14.08.06, 10:31 Mieszkam na strzeżonym osiedlu, błagam uwolnijcie mnie!!! Może autorytety napiszą jakiś list z podpisami!!! A tak serio, jak się argumenty autora mają się do przeprowadzanego niedawno rankingu ( kontroli stanu bezpieczeństwa i higieny )placów zabaw gdzie okazało sie że te więzienne są najczystsze i najbezpieczniejsze. Może tak zająć się poważnymi problemami a nie wywoływaniem poczucia winy wśród tych którzy mieszkają tam gdzie sobie wybrali a nie tam gdzie dostali przydział. Może zając się przyczyną ogradzania osiedli a nie skutkiem, może gdybym czuł się gospodarzem miasta to nie musiałbym płacić 120 pln miesięcznie za trawniki, ławeczki, ośietlenie, piaskownice i ochronę. Odpowiedz Link Zgłoś
rayenne nie czuje sie jednak "motlochem zza plotu" ,,, 14.08.06, 13:27 Czytajac te posty mam wrazenie, ze problemem jest nie to, gdzie sie mieszka, ale brak szacunku dla ludzi, ich wyborow, naddmierna generalizacja i etykietkowanie. Nie wszyscy zza plotu sa motlochem. Niektorzy maja po prostu inne potrzeby (brak dzieci, szybki dojazd do centrum, sentyment do pewnych miejsc, dziedziczenie), niektorych po prostu nie stac na taka zmiane, co nie jest "automatyczna" klasyfikacja do (przepraszam)czegos co niektorzy autorzy postow nazywaja "motlochem". Znam wielu ludzi nauki, ktorzy reprezentuja wysoki poziom etyczny i intelektualny, ktorzy sila rzeczy nie maja srodkow na przeprowadzenie sie do bardziej ekskluzywnego budownictwa, niektorzy nie wyobrazaja sobie po prostu innego miejsca zamieszkania. W mojej kamienicy mieszkal pan profesor T.Strzembosz, mieszka wciaz jego zona (siostra Alka Dawidowskiego - tego z "Kamieni na Szaniec", mieszka pan Janusz Waiss, chodzacy ze swoim niesmiertelnym psiskiem, widuje tez dyrektora Teatru Narodowego, tuz niedaleko swoja galerie prowadzi jedna z siostr Wahl, wejsc mozna z ulicy ... po prostu ... Ja sama z wyboru mieszkam w kamienicy na Starym Zoliborzu, lubie to spoleczne wymieszanie, dzialkowe kwiaty w wiaderkach sprzedawane przez babcie i dzielenie sie nalewkami z pigwy, lubie tez skrzypiacy parkiet i swoisty "klimat" dzielnicy (te panie w rekawiczkach z lezka kupujace 2 pomidory :))) ). Mieszkam tu juz 10 lat, a od 3 jestem posiadaczka wlasnego wielkiego mieszkania, ktore z pewnoscia kosztuje tyle co takie na strzezonym osiedlu (pisze to wylacznie dlatego, zeby odeprzec zarzuty o zawisci, ze mnie nie stac) Mam jednak wielu przyjaciol, ktorzy zdecydowali sie mieszkac na strzezonych osiedlach, ktorzy maja po prostu odmienne potrzeby i takie rozwiazanie uwazaja za najbardziej optymalne, i takie jest ich prawo. Moim zdaniem, nie ma sensu narzucac nikomu swojego zdania, oceniac czyjes wybory, pouczac z pozycji jakiegos "socjologicznego guru". O klasie i czlowieczenstwie nie decyduje adres zameldowania ale kultura osobista: chamstwa nie zniweluje mur i eksluzywna dzielnica czy kanapka z Bo Concept za 16 000 i dwa merce pod ziemia (to wylacznie do tych, ktorzy nazywaja innych "motlochem" czy tez pietnuja osoby kultywujace pewne tradycje chrzescijanskie "KMB"), chamstwo jest stanem umyslu (niski poziom wiedzy i inteligencji)niestety. Dla mnie nazywanie "motlochem" osob, wylacznie dlatego, ze nie mieszkaja na strzezonych osiedlach jest przejawem intelektualnego niedowladu - wszak demolowanie klatek i sikanie do smietnikow to nie ten sam "czyn karalny" co "nieosiaganie" dochodow na poziomie III progu podatkowego. Pani, ktora nazwala inne (po prostu biedniejsze dzieci) "trollami" proponuje powazne zastanowienie sie nad tym, jakie wartosci zaszczepi i przekaze swoim dzieciom, wszak one same moga byc "trolami" dla innych dzieci np. z jeszcze bardziej eksluzywnych konstancinskich osiedli. (Milo?????) Dzieci, zwlaszcza te z poziomu piaskownicy, sa takie same - wszystkie, maja w glowie apetyt na zycie, wyobraznie; niektore po prostu maja mniej kolorowych foremek, zwykle ciuszki z Auchana czy szmateksu i nie mowia po angielsku. Serdecznie wszystkich pozdrawiam Magda, mama zoliborskiego "trolla" z publicznej parkowej cytadelnej piaskownicy i jamnika robiacego kupy do woreczka :) Odpowiedz Link Zgłoś
zz32 Re: nie czuje sie jednak "motlochem zza plotu" ,, 14.08.06, 15:36 Sorki ale nikt nie będzie stał na drodze i nie sprawdzał czy ty akurat to ta porządna co wyrzuci papierki do śmietnika czy idziesz żeby coś podpier.olić i odlać się w klatce. Jak zwykle trzeba stosować uproszczenie, zapraszał cię ktoś, nie, no to dowidzenia tu nie deptak ani do zwiedzania nie ma nic. Ale dobrze napisałaś, powodem jest brak szacunku dla ludzi, ale nie tych zza płotu dla tych na zewnątrz tylko odwrotnie, jakby *kazdy* szanował cudzą własność i prywatność to wszyscy mielibyśmy zwykłe drzwi bez zamków w mieszkaniach. Odpowiedz Link Zgłoś
bussie Re: nie czuje sie jednak "motlochem zza plotu" ,, 14.08.06, 16:16 Dzieci, zwlaszcza te z poziomu > piaskownicy, sa takie same - wszystkie, maja w glowie apetyt na zycie, > wyobraznie; niektore po prostu maja mniej kolorowych foremek, zwykle ciuszki z > Auchana czy szmateksu i nie mowia po angielsku. Podpisuje się. problemem jak widać byli rodzice, którzy na małą uwagę zareagowali wyzwiskami. każdy potrafi dbać o własny kąt. sęk w tym żeby umieć wziąć odpowiedzialność za przestrzeń publiczną tzn. żebyśmy znów się nauczyli, że wspólne nie znaczy niczyje. gdy idę na spacer z synem odwiedzamy każdy plac zabaw po drodze i mam nadzieje że uda mi się go naczyć, że musi dbać o każdy plac zabaw żeby następnego dnia też mógł się na nim bawić. zabawki w piaskownicy częściej zostają bezpańskie niż są zabierane przez inne dzieci, bo rodzice o to dbają. małe place zabaw są prawie przy każdym bloku, ale najbardziej oblegany jest jeden przy alejkach spacerowych i przychodzą tam dzieci i rodzice z całego, a nawet z dwóch osiedli. założenia osiedli z czasów PRL nie były takie całkiem idiotyczne, niestety cały system doprowadził do tego że przestaliśmy czuć się odpowiedzialni za to co wspólne, a odgradzając się od innych nie rozwiązujemy problemu tylko od niego uciekamy (jeśli go nie pogłębiamy - ilu jest takich, którzy dbają o swoje osiedle za bramą, a z drugiej strony bramy... no cóż już nie są tacy porządni. znajomy przeprowadził się do mieszkania na ogrodzonym osiedlu - u nich też ktoś pisze po ścianach na klatkach - nie ma więc powodu dzielić się na tych co z jednej lub drugiej strony ogrodzenia wracając do cytatu z postu rayenne - niektórzy nie chcą wziąć odpowiedzialności nawet za własne dzieci, tzn. za to czego się nauczą patrząc na nas, słuchając nas, gdy nie zwracamy uwagi na to, że na nas patrzą. może każdy by zadał sobie pytanie, czy w każdej chwili swojego życia czuje się dobrym wzorem do naśladowania dla swojego dziecka. może czas się zawstydzić - szczególnie adresuje to do tych którzy kilkanaście postów wyżej prowadzili dyskusję o wątpliwym poziomie merytorycznym Odpowiedz Link Zgłoś
robertl Re: Help,help, help!!! 14.08.06, 10:35 a jaki tam post powtórzony,no to napiszę od 6 maja mój wózek stoi na klatce schodowej, nieprzypięty , rowery Mridki moich sąsiadów stoją luzem, dzieci stawiają swoje rowery w stojakach przed budynkami po to pracuję żeby mieć luz Odpowiedz Link Zgłoś
frankox1 Re: Help,help, help!!! 14.08.06, 12:03 Dziwi mnie twój luz. Nie wiesz, że sporo mieszkań w zamkniętych osiedlach kupują ludzie, którzy niekoniecznie uczciwie dorobili się pieniędzy, np panowie z pruszkowa bardzo chetnie inwestowali w takie nieruchomości i bardzo często tam własnie mieczkają ich rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
amatil Re: Help,help, help!!! 14.08.06, 12:17 I ten Pruszków inwestuje w 50metrowe mieszkania? Ja myślałem, że gangsterka to bardziej opłacalne zajęcie. Odpowiedz Link Zgłoś
tiburon_lover Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 00:11 ale o scho schodzi ? ludzie z róznych przyczyn chcą prywatności i poczucia bezpieczeństwa i dlatego sie grodzą, zakładają kamery, itd itd dlatego włąśnei wyprowadziłem się z melinarskiej (nawet nowe osiedle za bramą wali po oczach meliną ) ochoty na usynuf ;-) nie mamy szacunku dla prywatności wpojonego od małego bo system był inny niestety, całym milionom tak wyprano mózgi, że na moim osiedlu w imię zasady wszytkie dzieci są nasze z osiedlowego placu zabaw zbudowanego na moim osiedlu za moje pieniąze tylko dlatego, ze bramka nei jest na kartę jak do osiedla korzysta kilka okolicznych osiedli bez żenady oczywiście... bo jak jest otwarte to wchodzę, ci ludzie nie zastanawiająsię nawet przez sekundę , że korzystają z czyjejś włąsności nie wiem co gorsze czy brak tej myśłi czy myśl taka i fakt , że mają to w dupie.... ale o mało, siedzę sobie na łąwce z widokiem na zamknięty plac zabaw, młoda rodzinka zdziekiem, dziecko chce się tam dostać a plac zamknięty jest, płącz, płącz i płączi krzysk i tatuś przechodzi przez płot i dziecko podane przez mamę prze zpłot sadza na tej upragnionej paskownicy, koniku czy tam czymś ..... tak niestety wychowuje się kolejne pokolenia ... rzygać się chce! Odpowiedz Link Zgłoś
hmm75 Re: Polak na zagrodzie - o co chodzi 14.08.06, 00:29 O co chodzi : o przestrzen publiczna!!! O to ze u siebie masz czysto a za progiem Twojego domu lub osiedla Twoj pies robi kupe. O to ze nie przeszkadza Ci syf w srodku miasta, o to ze uwazasz za normalne ze polowa (prywatna) chodnika w srodku stolicy jest nowa i zadbana a druga polowa (posasiedzku) brudna i dziurawa ... chcesz miec plot wyprowadz sie na wies, kup wielkiego psa i postaw gniazdo karabinow maszynowych. Przestrzenie publiczne sa sensem istnienia miasta. Chcialbys, zeby ktos zagrodzil Starowke, Trakt Krolewski, Nowe Miasto - tam przeciez tez mieszkaja ludzie. Po co ktos ma im po nocach halasowac pod oknami ??? Ciekawe jak wytlumaczysz malemu dziecku, ze to zamkniete podworko i nie mozna na nim sie bawic ... a moze by tak selekcjonera postawic przy wejsci na plac zabaw (bez kart klubowych do piaskownicy nie wpuszczamy)! Odpowiedz Link Zgłoś
dem-leftist Re: Polak na zagrodzie - o co chodzi 14.08.06, 00:42 hmm75 napisał: > O co chodzi : o przestrzen publiczna!!! O to ze u siebie masz czysto a za > progiem Twojego domu lub osiedla Twoj pies robi kupe. O to ze nie przeszkadza > Ci syf w srodku miasta, o to ze uwazasz za normalne ze polowa (prywatna) > chodnika w srodku stolicy jest nowa i zadbana a druga polowa (posasiedzku) > brudna i dziurawa ... chcesz miec plot wyprowadz sie na wies, kup wielkiego psa > > i postaw gniazdo karabinow maszynowych. Przestrzenie publiczne sa sensem > istnienia miasta. > Chcialbys, zeby ktos zagrodzil Starowke, Trakt Krolewski, Nowe Miasto - tam > przeciez tez mieszkaja ludzie. Po co ktos ma im po nocach halasowac pod > oknami ??? > > Ciekawe jak wytlumaczysz malemu dziecku, ze to zamkniete podworko i nie mozna > na nim sie bawic ... a moze by tak selekcjonera postawic przy wejsci na plac > zabaw (bez kart klubowych do piaskownicy nie wpuszczamy)! > brawo :) swietny post nie rozumiem tych podszytych tchorzem przedstawicieli polskiej klasy sredniej. Zachowan zmierzajacych az do takiej alienacji nie zauwazylem nigdzie indziej,jak tylko w polsze. Odpowiedz Link Zgłoś
killgore Re: Polak na zagrodzie - o co chodzi 14.08.06, 08:47 > nie rozumiem tych podszytych tchorzem przedstawicieli polskiej klasy sredniej. > Zachowan zmierzajacych az do takiej alienacji nie zauwazylem nigdzie > indziej,jak tylko w polsze. Bo nie należysz do klasy średniej i niczego się w życiu nie dorobiłeś i nie masz o co dbać. Jak kiedyś się dorobisz (czego Ci szczerze życzę) to z całą pewnością zrobisz inaczej niż większość i się przeprowadzisz na Szmulki:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
dem-leftist Re: Polak na zagrodzie - o co chodzi 14.08.06, 11:30 ...wiesz,dzieki,tylko ze ja zyje troche w innym swiecie :) drobnomieszczanstwo do mnie nie przemawia. No,ale coz-NAJLEPSZEGO! Odpowiedz Link Zgłoś
killgore Re: Polak na zagrodzie - o co chodzi 14.08.06, 13:10 dem-leftist napisał: > ...wiesz,dzieki,tylko ze ja zyje troche w innym swiecie :) > > drobnomieszczanstwo do mnie nie przemawia. > No,ale coz-NAJLEPSZEGO! Krytycy "drobnomieszczaństwa" są po prostu rozbrajający - krytykują ludzi, którzy mieszkają na strzeżonych osiedlach. A co to kogo obchodzi, jak mieszkają inni? Ja tam nie krytykuję ludzi mieszkających w obsikanych, obsprayowanych i brudnych blokowiskach, za to, że nie mają domofonu, ochroniarza, za to że są okradani, bici i terroryzowani przez dresiarski motłoch ćpający i pijący winka na klatkach schodowych. Ale żeby z tego, że się nie ma pieniędzy robić jakąś ideologię, to co najmniej przesada, nie sądzisz??? Odpowiedz Link Zgłoś
dem-leftist Re: Polak na zagrodzie - o co chodzi 14.08.06, 14:20 killgore napisał: > Ale żeby z tego, że się nie ma pieniędzy robić jakąś > ideologię, to co najmniej przesada, nie sądzisz??? wybacz,ale ja nikogo nie potepiam,czy tudziez moralizuje... przeczytaj posty,nazwijmy to,"zwolennikow zamknietych osiedli"-z wielu z nich bije agresja,pogarda do tych z poza,itd. czesto to oni dorabiaja jakas ideologie. a jesli chodzi o mnie-no coz,ja mieszkam na osiedlu otwartym w...Jönköping pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
killgore Re: Polak na zagrodzie - o co chodzi 14.08.06, 15:08 dem-leftist napisał: > killgore napisał: > > > Ale żeby z tego, że się nie ma pieniędzy robić jakąś > > ideologię, to co najmniej przesada, nie sądzisz??? > > wybacz,ale ja nikogo nie potepiam,czy tudziez moralizuje... > przeczytaj posty,nazwijmy to,"zwolennikow zamknietych osiedli"-z wielu z nich > bije agresja,pogarda do tych z poza,itd. > czesto to oni dorabiaja jakas ideologie. > a jesli chodzi o mnie-no coz,ja mieszkam na osiedlu otwartym w...Jönköping > pzdr Oczywiście, ja też bym wolał, żeby było tu ładnie i bezpiecznie. Ale nie jest. Po pierwsze należy się zastanowić, co jest przyczyną a co skutkiem. Czy te osiedla powstają, żeby coś komuś zademonstrować, czy po to, żeby się chronić przed chamstwem, złodziejami i dresiarskim motłochem? Po drugie, jeśli szanujemy czyjeś prawo do prywatności, to niech sobie każdy żyje tak, jak mu sie to podoba. Jak chce żyć w zamkniętym osiedlu - jego wybór. Ale pojawiły się tu głosy krytyki pod adresem mieszkających w takich osiedlach. Jakoś nie słyszałem, żeby ktoś pierwszy krytykował slumsy z wielkiej płyty i ich lokatorów. Osobiście znam ludzi patrzących z nieukrywaną nienawiścią na każdego, komu się tylko udało dorobić lepszego samochodu, mieszkania itd. Nie muszę tu dodawać, że ci krytykanci to w miażdżącej większości totalni lenie i nieudacznicy, którzy nigdy nic nie robią i winią cały świat za swoje kolejne niepowodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
dem-leftist Re: Polak na zagrodzie - o co chodzi 14.08.06, 15:28 mysle,ze takie osiedla sa skutkiem "segregacji",a nie jej powodem. Roznica miedzy Szwecja a Polska...zaryzykuje stwierdzenie,ze jest nia E-D-U-K-A-C-J-A!!! czesto rozmawiajac z polskimi studentami,slysze od nich,ze sa "zdrowa tkanka narodu( to chyba jakas polska wersja "ubermenschen")-tej pogardy do innych nawet nie probuja ukrywac-a jak kazda akcja,wywoluje to reakcje,tych ktorzy nie sa leniami,lecz naleza do tej innej grupy... bledne kolo-Polacy powinni pamietac,ze my wszyscy jestesmy,w jakims tam stopniu od siebie uzaleznieni,a takze sobie potrzebni :) wiem tez,ze wiele hasel i ideii sie w Polsce wytarlo,zawiodlo... no ale rozumiem---trzeba przyznac,ze dresiarstwo trzyma sie mocno...tylko,ze dresiarze moga pochodzic tez z dobrych domow,nieprawdaz? Odpowiedz Link Zgłoś
simon_r Re: Polak na zagrodzie - o co chodzi 14.08.06, 13:22 no to jesteś albo burżuj albo komunista :))) Odpowiedz Link Zgłoś
dem-leftist Re: Polak na zagrodzie - o co chodzi 14.08.06, 14:01 simon_r napisał: > no to jesteś albo burżuj albo komunista :))) w Szwecji wszystkie komuchy to burzuje :) Odpowiedz Link Zgłoś
arcyfioletowy Re: Polak na zagrodzie - o co chodzi 14.08.06, 16:03 > Bo nie należysz do klasy średniej i niczego się w życiu nie dorobiłeś i nie mas > z > o co dbać. Jak kiedyś się dorobisz (czego Ci szczerze życzę) to z całą pewności > ą > zrobisz inaczej niż większość i się przeprowadzisz na Szmulki:)))) Tak właśnie piszą buraki którzy z małych miasteczek przenieśli się do stolicy i od razu awansowali w kategorii społecznej, przynajmniej tak im się wydaje, mieszkanie na kredyt, samochód na kredyt, studia, wysokie mniemanie o sobie i słoma w butach która jednak wychodzi. Jeżeli kolego wydaje ci się że mając kilkadziesiąt czy kilkaset PLN jesteś z klasy średniej to się mylisz, po pierwsze z takimi pieniędzmi jesteś neptkiem, po drugie trzeba przynajmniej z jedno pokolenie poobcować w tej klasie średniej bo dzisiaj wydaje ci się że w niej jesteś a jutro może się zdarzyć że bedziesz stał po zasiłek. Odpowiedz Link Zgłoś
entropia Re: Polak na zagrodzie - o co chodzi 14.08.06, 16:41 >pierwsze z takimi pieniędzmi jesteś neptkiem, po drugie trzeba przynajmniej z jedno pokolenie poobcować w tej klasie średniej bo dzisiaj wydaje ci się że w niej jesteś a jutro może się zdarzyć że bedziesz stał po zasiłek. hehe, dobre. klasa średnia - jedno pokolenie wstecz. a śladów żydostwa ile pokoleń do tyłu mam szukać? Odpowiedz Link Zgłoś
simon_r Re: Polak na zagrodzie - o co chodzi 14.08.06, 10:05 Osiedle nie jest żadną przestrzenią publiczną bo stoi na PRYWATNYM gruncie będącym własnością ludzi tworzących wspólnotę... i mają oni pełne prawo decydować o tym kto na ich ziemię może włazić!! Natomiast jeśli chodzi o przestrzeń PUBLICZNĄ to takowa owszem istnieje i jest własnością GMINY!!!.. i to jest miejsce gdzie powinny byc parki i ogólnodostępne place zabaw bo na zgospodarowanie tej przestrzeni WSZYSCY płaca podatki. Dlatego wspaniali nasi władcy powinni tak planować miasto aby w ramach gmin nie wyprzedawać całej gleby developerom tylko zostawiać właśnie pośrod różnych mniej lub bardziej ogrodzonych osiedli miejsca w których powstaną tereny wspólne... tylko, ze tak się nie dzieje!!... a potem jest pier...enie o gettach... Nikt na ten przykład nie wspomniał tutaj o takim wykorzystaniu przestrzeni PUBLICZNEJ, WSPÓLNEJ bo należącej do gminy a również ogrodzonej jaka są w środku miast ogródki działkowe!!!... do jasnej Anielki!!... to są dopiero getta chodowców pietruszki i to organizowane na NASZEJ WSPÓLNEJ ziemi!! Jakoś tego komuchy nie zauważają.. Odpowiedz Link Zgłoś
arcyfioletowy Re: Polak na zagrodzie - o co chodzi 14.08.06, 16:12 > Osiedle nie jest żadną przestrzenią publiczną bo stoi na PRYWATNYM gruncie > będącym własnością ludzi tworzących wspólnotę... i mają oni pełne prawo > decydować o tym kto na ich ziemię może włazić!! ja bym proponował wrócić na swoje hektary i tam się grodzić, ktoś wcześniej napisał że miasto ze swojej natury powinno być przestrzenią publiczną, na świecie w miastach się pracuje, korzysta z rozrywek, robi zakupy, mieszka się natomiast poza miastem, tylko że jak ktoś emigruje ze wsi to wydaje mu się że musi mieszkać w mieście i do tego jeszcze zawłaszczyć kawałek miasta które nie służy do grodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
simon_r Re: Polak na zagrodzie - o co chodzi 14.08.06, 16:27 człowieku!!... nawet nie masz pojęcia jak bardzo chciałbym mieszkać na wsi na hektarach... niestety od paru pokoleń moja rodzina mieszka w mieście i żadnej ziemi nie odziedziczyłem.... niewątpliwie zazdroszczę wieśniakom tego czego oni sami nie szanują czyli kapitału jaki posiadają mając ziemię... ja musze od zera zarabiać na wszystko co mam.... a przestrzeni publicznej akurat wokół mojego osiedla mam wystarczająco dużo. Odpowiedz Link Zgłoś
amatil Re: Polak na zagrodzie - o co chodzi 14.08.06, 16:29 Łomatko, czy to tak trudno zrozumieć, że nawet w mieście może być teren należący do państwa, gminy, wspólnoty, spółdzielni czy osoby fizycznej? Że tylko dwa pierwsze rodzaje własności są publiczne? Że jeżeli gmina sprzedała deweloperowi kawałek ziemi (za konkretną kasę do miejskiego budżetu) to ten kawałek ziemi już publiczny nie jest? Odpowiedz Link Zgłoś
pokeo2 Przestrzen publiczna? 14.08.06, 10:16 To jest MOJ teren, za ktory placilem, a ty mozesz co najwyzej na niego popatrzec. Odpowiedz Link Zgłoś
dem-leftist Re: Przestrzen publiczna? 14.08.06, 11:31 pokeo2 napisał: > To jest MOJ teren, za ktory placilem, a ty mozesz co najwyzej na niego popatrze > c. hehehehe wreszcie masz cos swojego,co? Odpowiedz Link Zgłoś
simon_r Re: Przestrzen publiczna? 14.08.06, 13:16 no widać ma... zapracował, zarobił i ma!!... i ma pełne prawo decydowac o tym jak i kto ma korzystać z jego pracy.. i nie rozumiem co ma w tym kontekście oznaczać "hehehe" ???... czyżby to był śmiech cwaniaczka, który liczy na to że PISda???.. i że też będzie miał ale bez pracy za to w imię Polski Solidarnej??? Odpowiedz Link Zgłoś
killgore Re: Przestrzen publiczna? 14.08.06, 13:48 simon_r napisał: > no widać ma... zapracował, zarobił i ma!!... i ma pełne prawo decydowac o tym > jak i kto ma korzystać z jego pracy.. > i nie rozumiem co ma w tym kontekście oznaczać "hehehe" ???... czyżby to był > śmiech cwaniaczka, który liczy na to że PISda???.. i że też będzie miał ale bez > pracy za to w imię Polski Solidarnej??? Bardzo mnie cieszą takie posty jak ten. Może napisane ostrym językiem, ale są to posty ludzi, którzy się czegoś w tym kraju dorobili własną (UCZCIWĄ!!!) pracą i są gotowi tego bronić. Tak się rodzi kapitalim i klasa średnia. Mam nadzieję, że wcześniej czy później przełoży się to na odpowiednią liczbę głosów w wyborach. Bo uczciwie pracujący ludzie posiadający prywatną własność są jedyną nadzieją dla tego kraju. Obszczymurki pijące tanie wino powinny być poddawane przez resztę społeczeństwa ostracyzmowi, a nie być targetem czołowych partii koalicyjnych. No cóż, ale nikt zamożny by raczej na narodowych-socjalistów nie zagłosował... Mam tu sugestię dla krytyków "gett dla bogaczy" - nie kupujcie tam mieszkań, skoro się Wam taki styl nie podoba!!! Na blokowiskach na pewno jest taniej i jak się fajnie zintegrujecie z "lokalną społecznością"!!!! Jak Wam wszyscy sąsiedzi będą mówić "dzień dobry" i dbać o czystość budynku!!! Tylko pozazdrościć.... Odpowiedz Link Zgłoś
dem-leftist Re: Przestrzen publiczna? 14.08.06, 14:03 simon_r napisał: > no widać ma... zapracował, zarobił i ma!!... i ma pełne prawo decydowac o tym > jak i kto ma korzystać z jego pracy.. > i nie rozumiem co ma w tym kontekście oznaczać "hehehe" ???... czyżby to był > śmiech cwaniaczka, który liczy na to że PISda???.. i że też będzie miał ale bez > pracy za to w imię Polski Solidarnej??? uuuuuuuuu ja mam tyle wspolnego z pisem co PO z liberalizmem :) Odpowiedz Link Zgłoś
simon_r Re: Przestrzen publiczna? 14.08.06, 14:07 a ja mam tyle wspólnego z PO co PIS z prawem i sprawiedliwością Odpowiedz Link Zgłoś
rj Re: Polak na zagrodzie - o co chodzi 14.08.06, 09:21 Ale wystarczy, żeby miasto zadbało o tę "brudna i dziurawą" i nie będzie różnicy. Jedni ludzie potrafią zadbac o swoje podwórko inni nie. Jakbyś się czył(a) gdyby sąsiad mający syf w swoim mieszkaniu wszedłby bez pytania do Twojego pooglądać sobie telewizor i jeszcze zostawił puszki po piwie wychodząc? Odpowiedz Link Zgłoś
jck.x Re: Polak na zagrodzie - o co chodzi 14.08.06, 09:59 > Ciekawe jak wytlumaczysz malemu dziecku, ze to zamkniete podworko i nie mozna > na nim sie bawic ... a moze by tak selekcjonera postawic przy wejsci na plac > zabaw (bez kart klubowych do piaskownicy nie wpuszczamy)! tłumaczę tak samo, jak wtedy, gdy mówię np. "to ŁOPATKA chłopca". To przecież normalne, że pewne rzeczy (i miejsa) są wspólne/publiczne a inne (rzeczy i miejsca !) -prywatne. Nie sądzisz ? Odpowiedz Link Zgłoś
jag_ski Re: Polak na zagrodzie - o co chodzi 14.08.06, 11:59 a słyszałeś o prawie własności ????? Tak wytłumaczysz , a dlaczego płacisz za jeżdżenie czyjąś taksówką , wejście do czyjegoś kina ???? Skoro ten plac zabaw nie jest twój , ani nie został wybudowany z twoich podatków gminy lub tp) to jakie masz do niego prawo ???? Odpowiedz Link Zgłoś
entropia Re: Polak na zagrodzie - o co chodzi 14.08.06, 16:34 > Ciekawe jak wytlumaczysz malemu dziecku, ze to zamkniete podworko i nie mozna > na nim sie bawic ... a moze by tak selekcjonera postawic przy wejsci na plac > zabaw (bez kart klubowych do piaskownicy nie wpuszczamy)! tak to trudne. a poźniej z dziecka wyrasta np górnik, i też mu nie wytłumaczysz, że mu się nie należy, bo przecież mu się należy. czy z równą zaciętością bronisz prawa małego dziecka do zabierania zabawek ze sklepu? bo argumenty jak najbardziej pasują Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekzpoznania Jasne! Przecież Twoje pieniądze! I postaw budę dla 14.08.06, 09:47 "burka", to będzie szczekał, aż Ci w uszach będzie dźwięczeć i dumą napawać. Jak na najprawdziwszej wsi. No, cóż. Nie unikniemy konstatacji, iż wskutek eksterminacji hitlerowsko-stalinowskich oraz emigracji wojennej, 68 i po stanie wojennym, z Polski wyjachało mnóstwo ludzi wywodzących się ze sfer inteligenckich oraz o korzeniach mieszczańskich (patrz liczba członków stowarzyszenia nieruchomości mieszkających na emigracji). I dynamicznie się ostatnio rozwijające się polskie społeczeństwo stworzyło próżnię, w którą musiało wywindować ludzi o korzeniach wiejskich (bez wartościowania). W sposób nieunikniony ich liczba przekroczyła masę krytyczną i zaczęli oni czuć wspólnotę w propagacji swych "tradycyjnych" wartości i przyzwyczajeń. Niestety w największym stopniu zdarzenia te dotyczą Warszawy. Z tego względu nigdy (dlatego, że za mojego życia się tam nie ucywilizuje, mimo wielu wspaniałych ludzi i stałego napływu wielu wspaniałych ludzi) się tam nie przyprowadzę. Jeśli mnie życie zmusi to poszukam kilku innych polskich miast, albo wyemigruję. Na szczęscie Poznań i Wrocław w najmniejszym stopniu podlegają temu trednowi, choć oczywiście nie uniknęły tak rozumianej "ludyzacji", gdyż zetknęły się tam dwie silne tradycje inteligencko-mieszczańskie, których starcie nadało dynamikę społecznościom. Odpowiedz Link Zgłoś
bizkwit Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 00:17 a ja uwielbiam - uwielbiam luksus i bezpieczenstwo; żale pana redaktora to jakies po-socjalistyczne żale o "równośc". kapitalizm ma to do siebie, że generuje getta i slumsy. takimi stają sie wielkie polskei pokomunistyczne blokowiska, w których zostaje tylko niegdysiejsza klasa robotnicza (onegdaj "wymieszana" z inteligencją). Tak, tak - to ci "wykluczeni" z procesów transformacji. Polecam panu redaktorowi mój blok (16 pięter, Ursynów) - krew na klatce, meliny, wybite szyby. Domofon? Bez żartów. Kazdy cwaniak zna kod, bo cieciem jest degenerat, który powie wszystko za ćwiartkę. wiem, wiem - będę brutalny, ale ja mam gdzieś "piekno" każdej klasy społecznej, a w czególności nastolatków, które sie mordują, bab patrzących z ukosa, przegrańców, leniwców, którzy nie zrobili nic, żeby się z getta wydostac. Z tymi pretensjami do zamknietych osiedli to jest tak, jak z brataniem się socjlaistycznych intelektualistów z "ludem" - owszem, a jakże, ale potem do daczy, karafka, "duza czynszowa kamienica", etc. Bez obaw - osiedli otwartych nie zabraknie, a to, ze społeczeństwo jest dziś wyalienowane, strachliwe i zamkniete nie wynika z tego, ze ludzie wolą mieszkac w schludnym, ogrodzonym, czystym osiedlu. Duzo jest pięnych publicznych parków w wawie. Może się zamienimy? Mój blok nie jest strzezony. Odpowiedz Link Zgłoś
mark.parker Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 01:41 bellicose napisał: > super post Good fences make good neighbors. Mieszkam na osiedlu pod Albuquerque w Nowym Meksyku; wprawdzie nie jest twierdzą, ale każda posesja jest ogrodzona murkiem gwoli zachowania prywatności i bardzo mnie to cieszy - nikt mi się ne pałęta po podwórku, wiem, że moi sąsiedzi to nie żule i tak jak ja należą do klasy średniej, cenią swoje posesje, na które ciężko harowali; nikt nie toczy sporów "o miedzę", wiadomo, co jest czyje. Im lepszy płot, tym milsi dla siebie sąsiedzi - nie mówiąc o tym, że Amerykanie są generalnie mili dla siebie i nie wetryniają nosa w cudze życie. Męty trzymają się od takich miejsc z dala, bo od razu wiadomo, że ktoś, kto się pojawia i nie wygląda na mieszkańca ani gościa któregoś z mieszkańców po prostu nie należy do naszego sąsiedztwa i można spokojnie wezwać policję, a wylegitymuje takiego ktosia i, jeśli ma nieczyste intencje, to te intencje od razu ostudzi. Dlatego też w miastach zamieszkanych w większości przez klasę średnią nikomu nie przyjdzie na myśl, żeby coś zepsuć i zniszczyć na terenie publicznym, bo "to niczyje". Robią to głównie ludzie z warstw niższych, którzy nie mają poczucia, co znaczy cudza własność - nawet publiczna, a więc miejska, powiatowa, stanowa czy federalna. Ubóstwo rodzi, niestety, ubóstwo i jeśli przez całe pokolenia nie wpaja się dzieciom szacunku do cudzej własności, nawet własności wspólnej, której nie tylko ja jestem wszak właścicielem, to takie są potem rezultaty. Nie wyobrażam sobie np. pójścia na basen w cudzym osiedlu mieszkaniowym bez zaproszenia - nawet jeśli nie jest ogrodzony. Nie wyobrażam sobie kąpieli w basenie sąsiada bez zaproszenia, nawet gdyby nie dzielił nas murek, a mój pies nie wyobraża sobie, żeby nam ktoś wlazł na podwórko, choć brama jest zamknięta tylko na haczyk. Odpowiedz Link Zgłoś
d_arek_d Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 08:47 mark.parker napisał: > (...) Im lepszy płot, tym milsi dla siebie > sąsiedzi (...) Dziwne... Wszystkim przecież wiadomo, że sąsiedzi są tym milsi, im bardziej krzaczaste brwi ma Św. Mikołaj... > (...) mój pies nie wyobraża sobie, żeby nam ktoś wlazł > na podwórko, choć brama jest zamknięta tylko na haczyk. Gratuluję psa! Często dyskutujecie? Zapewne tak, bo musi się Panu przecież zwierzać ze swych marzeń i wyobrażeń... Czy zamieniacie się Panowie czasem miejscami? Taki pies to naprawdę musi być uroczy. Miałem kilka psów i zawsze chciałem wiedzieć nie tyle o czym myślą, tylko CZY myślą. Sądziłem do tej pory, że sytuacje gdy psia wyobraźnia jest poznawana i wykorzystywana przez człowieka to fantazja lub temat kiepskiego filmu. Głupi sądziłem, że wyobraźnia jest tożsama z inteligencją, czyli umiejętność wyobrażania sobie następstw różnych sytuacji (nie mylić ze wspomnieniami sennymi) pozwoliłaby pieskom osiągnąć niegorszą od naszej - cywilizację. A'propos, wydaje mi się, że niedawno nakręcono W Stanach Zjednocznonych Ameryki Północnej film właśnie o zamianie rolami pewnego pana i jego psa. No proszę, a tu się okazuje, że w USA naprawdę wszystko jest możliwe! Na koniec o wiele poważniej: reasumując gratuluje wspaniałych sąsiadów tym milszych, im ładniejsze ogrodzenie dokoła posesji. O większym cynizmie chyba nie słyszałem. Po drugie, nadal śmiertelnie poważnie, proszę mi wyjaśnić, jakim sposobem bada Pan wyobraźnię swego pieska. I dlaczego Pański piesek ma tak słabą tą wyobraźnię, że nie może sobie wyobrazić nawet kogoś przeskakującego Pańską furtkę zamkniętą na haczyk. Wie Pan, nawet ja choć nie mam pojęcia jak wygląda Pańska hacjenda, po przymknięciu oczu potrafię sobie wyobrazić Pańskiego pieska z fioletowymi czułkami i odnóżami wyrastającymi z każdego sutka. Gdzy zaś (nadal wyobrażając sobie) odwrócę głowę w stronę ogrodzenia, oczyma wyobraźni widzę dwie krowy w sombrerach skaczące na trampolinie i próbujące przesadzić Pański parkan z okrzykami typu: "Stara! Jak nam się uda, przerośniemy wyobraźnię tego kundla!". Jednak parkan za każdym "podejściem" do przesadzenia go przez te przebrzydłe krówska niespodziewanie... pięknieje!! Napięcie rośnie razem z pięknem parkanu!!! Proszę Pana!!! Czy widzi Pan swoich sąsiadów?! Wpatrują się w piękniejący dzielnie płot i z sekundy na sekundę stają się coraz milsi dla Pana!!! Ooooch! To przechodzi wszelkie wyobrażenia! Pański piesek dla lepszej stabilności wwiercił się jedną czułką w ziemię (pomaga mu to także w różnego typu wyobrażeniach). Płot ma już 5 metrów wysokości, 3 szerokości, zdobi go coraz większa liczba szmaragdów i galaretek o smaku cytrynowym! Jest wspaniały! Piękny! Grube cielska upartych kawałów wołowiny zostawiają na nim co chwilę krwawo- brudne plamy. Ale Pańscy sąsiedzi!! Pańscy sąsiedzi przy tym pięknie płotu padają Panu do stóp i rozpoczynają pracowicie wygłubywać Pański Brud Spomiędzy Palców. To dla nich teraz świętość! Masa krytyczna zależności ich poziomu bycia miłym dla Pana do piękna Pańskiego płotu właśnie została przekroczona! Od tej pory będziesz Pan ich miał na sumieniu i utrzymaniu. A Pański pies tego również sobie nie wyobrazi... Mówi Pan, że nieco chory ten tekst? Ależ napisałem go jedynie na podstawie impulsu - po przeczytaniu dwóch fragmentów Pańskiego powyższego postu. I tyle. Czy w Nowym Meksyku wszyscy tak tracą kontakt z rzeczywistością? Czy wszyscy głosują na Krzaka? Czy wszystkie psy mają tak ubogą wyobraźnię? A ich panowie? Odpowiedz Link Zgłoś
uwolnic_cyce Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 09:31 d_arek_d napisał: > Gratuluję psa! Często dyskutujecie? Zapewne tak, bo musi się Panu przecież > zwierzać ze swych marzeń i wyobrażeń... Czy zamieniacie się Panowie czasem > miejscami? Taki pies to naprawdę musi być uroczy. Miałem kilka psów i zawsze > chciałem wiedzieć nie tyle o czym myślą, tylko CZY myślą. Naucz się pan czytać za zrozumieniem i nie bierz wszystkiego dosłownie. Ukłony dla p. Parkera i pozdrowienia dla psa. Odpowiedz Link Zgłoś
send_me Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 14:13 Twój błyskotliwy post rozjaśnił mój dzień :-) Odpowiedz Link Zgłoś
hmm75 Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 00:36 Ponad 5 lat mieszkalem w starej czesci Ursynowa (tej bez plotow :)). Od kilku lat mieszkam w tej z plotami. Roznica jest taka, ze musze te ploty obchodzic, zeby dostac sie do roznych miejsc. Druga to ta, ze nie znam sasiadow - jesli zbyt glosno slucham muzyki rozmawiaja ze mna za posrednictwem ochrony ! :))) Jak rozumiem podstawowa roznica polega na tym, ze majac plot zalatwiamy sie za nim (sami lub z pieskami) :)). Odpowiedz Link Zgłoś
lampka.nocna Prywatnosc TAK, inwigilacja NIE 14.08.06, 00:23 Nie ma niczego zdroznego w checi ludzi do mieszkania z osobami o podobnym statusie i swiatopogladzie. Plot (nawet najbardziej znienawidzony) chroni przed wandalami i ulatwia dbanie o infrastrukture mini-osiedla. Ale kamery, straznicy, identykikatory, listy wejsc/wyjsc.....to juz DUZA przesada. Mieszkanie to nie bydynek Wojskowych Sluzb Informacyjnych. Do takich "obiektow", az nie chce sie wchodzic........ Odpowiedz Link Zgłoś
ralk7 Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 00:23 Przestań smucić docencie. Jak mieszkasz na zaszczanej przez koty klatce gdzie zajeżdża szczynami i żule się regularnie napie..ją to pewnie jest czad. Pultaj się. A miasto przeżyję.(nawet ciebie) - wszystko do autora artykułu Odpowiedz Link Zgłoś
dem-leftist Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 00:45 ralk7 napisała: > Przestań smucić docencie. Jak mieszkasz na zaszczanej przez koty klatce gdzie > zajeżdża szczynami i żule się regularnie napie..ją to pewnie jest czad. > Pultaj się. A miasto przeżyję.(nawet ciebie) - wszystko do autora artykułu ??? prymityw Odpowiedz Link Zgłoś
jaac-p Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 11:40 dem-leftist napisał: > ralk7 napisała: > > > Przestań smucić docencie. Jak mieszkasz na zaszczanej przez koty klatce g > dzie > > zajeżdża szczynami i żule się regularnie napie..ją to pewnie jest czad. > > Pultaj się. A miasto przeżyję.(nawet ciebie) - wszystko do autora artykuł > u > > ??? prymityw Z pewnościa. Wystarczy przeczytać.. Odpowiedz Link Zgłoś
piekny_romanek te getta to glownie specyfika wawki 14.08.06, 00:26 W innych duzych miastach tego nie ma, a juz na pewno nie w takiej ilosci. Jesli chce sie dobrze mieszkac to trzeba wybierac dobre dzielnice, gdzie te tzw. menelstwo nie ma szans latwo dotrzec na nogach czy rowerze. Budowanie niby dobrego osiedla w bliskim sasiedztwie blokowisk to nieporozumienie. Ja sam mieszkam w podobno najlepszej (a przynajmniej najdrozszej ;)) dzielnicy jednego z najwiekszych miast IV RP i nie ma tutaj "strasznikow", murow, plotow, kutych bram i innych cudactw. Czesto przed pojsciem spac ide sobie na taras i rozmyslam ;) Cisza jak makiem zasial, czasem przejedzie jakies auto, czasem ktos przespaceruje z psem czy przejdzie przytulona para. Nie ma jednak zadnych pijaczkow, meneli czy dresow, ktorzy dra mordy na caly regulator. Ja tez czasem ide sobie na spacerek oswietlonymi osiedlowymi uliczkami. No ale wokol nie ma zadnych blokowisk, sa za to parki z jednej i drugiej strony, a do centrum bardzo blisko (mi dojazd do pracy zajmuje 10 minut - jest to prawie centrum miasta). Ciekawe kiedy sie to skonczy, bo jak na razie to Warszawiacy z uporem godnym lepszej sprawy wybieraja wlasnie model poludniowo-amerykanski zamiast europejskiego. Ja w kazdym razie nigdy nie chcialbym mieszkac w takim ogrodzonym gettcie i wspolczuje ludziom, ktorzy tylko tak potrafia zyc. Odpowiedz Link Zgłoś
bizkwit Re: te getta to glownie specyfika wawki 14.08.06, 00:33 jasne - ja tez wolałbym mieszkac na saskiej kępie tylko co z tego romanek to jest poprostu tak, ze w pewnych miejscach koncentrują się tzw. "niziny" (u ciebie nie, moze to osiedle starszych ludzi, bądź "prestiżowe" - jak saska właśnie), a ja do nizin mam stosunek jak gombrowicz - nie fascynują mnie, śmierdzą, gadają o kwestiach gastronomicznych, urologicznych bądź kopulacyjnych i sa tępi. Wolę się odgrodzić, bo ich dzieci tez do najprzyjemniejszych nie należą. co do "kwestii w-wskiej" - wiesz... metropolie wyznaczają kierunek. Twoje miasto, jak przekroczy 100 000 mieszkańców też to spotka. A co do "modelu południowego" - bez żartów, proszę. Odpowiedz Link Zgłoś
zielony_banan Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 00:28 Cały ten lament socjologów/psychologów podejrzanie zalatuje mi komuną. Nie każdy ma ochotę żyć w komunie w imię solidarnego społeczeństwa i wspólnej (aczkolwiek syfiastej!) przestrzeni publicznej. Prawda jest taka, że na strzeżonych osiedlach jest czysto, miło i schludnie a wystarczy wyjść za bramę żeby zrobiło się mniej przyjemnie. GW porusza ten temat już kolejny raz. W dodatku traktuje mieszkańców zamkniętych osiedli, jak nadętych buraków, którzy wyprowadzili się tam żeby tylko nie fraternizować się z ludnością z blokowisk/kamienic. Tymczasem zamieszkują tam ludzie, którzy mają ochotę żyć w przyjaznym środowisku. Tak trudno to zrozumieć? Jeśli pan Leszczyński lubi przebywać we wspaniałej publicznej przestrzeni to zapraszam na Bródno, Grochów, etc. Co z tego że syf i niebezpiecznie? Ważne że wspólne! Odpowiedz Link Zgłoś
comrade Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 10:39 W Skandynawii jest tak ze wszystkie osiedla sa i otwarte i schludne i bezpieczne. Moze o cos takiego im chodzi, moze u nas tez mogloby tak być? Odpowiedz Link Zgłoś
u8u8u8 Komuna..... 14.08.06, 00:32 Przez 50 lat komuny w blokach mieszkała inteligencja z klasą robotniczą. Nie było mowy, aby ludzie o podobnym sposobie życia mieszkali razem. Musiała być różnorodność:) Polegało to na tym, że 5 rodzin z 30 mieszkało jak u siebie na wsi. Brud, smród, pety, butelki, psie łajno na wycieraczkach, podpalanie sufitów i włączników, dewastacja wind, pisanie na ścianach - w tym wiejskie K.M.B.... Wielu ludzi MA DOSYĆ życia z klasą robotniczą. TU NIE CHODZI O BEZPIECZEŃSTWO! Odpowiedz Link Zgłoś
epime Re:A propos K+M+B 14.08.06, 01:15 u8u8u8 napisał: dewastacja wind, pisanie na ścianach - w tym wiejskie K.M.B.... > Wielu ludzi MA DOSYĆ życia z klasą robotniczą. TU NIE CHODZI O BEZPIECZEŃSTWO! Ani ja ani mój maż nie jestesmy klasą robotniczą, a jednak piszemy K+M+B na drzwiach (nie na ścianach). Nie jesteśmy też ze wsi... Nie myl tradycji z chamstwem... Często jest tak, że ludzie chcąc zapomnieć o swojej (nikczemnej ?)proweniencji potępiają w czambuł wszystko to, co tkwi w ich świadommości z czasów, gdy byli w innej (w swoim mniemaniu gorszej) grupie społecznej. Tymczasem niszczą niejednokrotnie to, co było w nich najcenniejsze....Nie zapominaj o tym! Odpowiedz Link Zgłoś
u8u8u8 Re:A propos K+M+B 14.08.06, 02:13 K+M+B nad drzwiami to nie to samo co przypalony sufit, ale mi się to NIE PODOBA i już! Ja nie potępiam a NIE TOLERUJĘ. W swoim domu (na wsi) można pisać co się komu podoba. Nie muszę tego codziennie oglądać. Jeśli żyję w jakiejś społeczności (wspólna klatka schodowa) to wypadałoby przestrzegać pewnych norm. K+M+B na drzwiach sąsiada nie mieści się w moich normach, tak jak plucie na posadzkę klatki schodowej... Tradycją jest też wylewanie wiadra wody na głowę sąsiada co roku.... Chamstwo zasłaniające się tradycją. Nie jest to moja tradycja i nie mam ochoty w tym uczestniczyć. "Nikczemne" to może być zachowanie. Nie klasyfikuję ludzi ze względu na pochodzenie, ale ze względu na mentalność i poszanowanie wolności bliźniego. Tak się składa, że "klasa robotnicza miast i wsi" szanuje tylko "tradycję" czyli syf.... Nie mam nic przeciwko sąsiadowi robotnikowi. Wśród nich są kulturalni i mądrzy ludzie. Odpowiedz Link Zgłoś
cozy.pal Re:A propos K+M+B 14.08.06, 08:56 K+M+B na drzwiach sąsiada nazywasz chamstwem? Bez przesady, chyba cos nie tak!!! Przeciez to jego drzwi i moze sobie na noch pisac i wieszac, co mu sie podoba. Pewnie krzyzyki na lancuszkach u chrzescijan i chusty u muzulmanek tez Ci sie nie podobaja, co? Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekzpoznania Buhahahaha!! Wolnoć Tomku w swoim domku! 14.08.06, 09:59 No właśnie o tym jest ten artykuł. Większość społeczeństwa nie rozumie czym są miejskie normy współżycia. Pisałem o tym w moim poście na początku wątku. Żeby było zabawniej: - nie wiem co oznacza K+M+B. Raziło mnie to zawsze, ale nie zastanawiałem się co to znaczy. Kiedyś uznałem, że to pierwsze litery imion mieszkańców :-) - wywodzę się ze wsi. Moi dziadkowie jako byli ziemianie z powiatu międzychodzkiego z tradycjami zamieszkania na tych ziemiach jeszcze zza Piastów, przenieśli się (zostali wykułaczeni) do miasta dopiero w końcu lat 50tych. Ale dla mnie tradycja miejska jest naturalna. Mamy znów dom w powiecie, w parku, gdzie z rozkoszą spędzam co 2 weekend, ale co drugi w mieście, gdzie czuję się "wśród swoich" - zdecydowaną więkoszć K+M+B spotyka się na nowych strzeżonych osiedlach dokąd wprowadzają się nowi Poznaniacy. I niech się na Boga zintegrują, pomyślą o tym dlaczego pewne rzeczy są takie a nie inne. Ale może trzeba na ten proces spojrzeć jak na najazd Hunów? Może jest to poprostu nieuniknione? końcu nie darmo populistyczno-ludowo-niekonstruktywne P0 jest partią, na którą głosuje największy odsetek ludzi z wyższym wykształceniem. Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekzpoznania zupełnie serio - obajśnijcie proszę co oznacza KMB 14.08.06, 09:59 Odpowiedz Link Zgłoś
simon_r Re: zupełnie serio - obajśnijcie proszę co oznacz 14.08.06, 10:16 K + M + B to pierwsze litery imion Kacpra, Melchiora i Baltazara... tak mieli na imię trzej królowie, ktorzy przyszli powitać nowonarodzonego Jezusa. Wypisuje się je na drzwiach poświęconą kredą w święto trzech króli właśnie.... niestety nie pamiętam dokładnie w jakim celu :)) Odpowiedz Link Zgłoś
amatil Re: zupełnie serio - obajśnijcie proszę co oznacz 14.08.06, 10:25 Christus Mansionem Benedictat. Chrystus błogosławi temu mieszkaniu. Pisane z błędem ortograficznym przez K. Nie wiem kto wymyślił z tymi królami i dlaczego ktoś miałby wypisywać ich inicjały na drzwiach. Odpowiedz Link Zgłoś
tom_aszek Re: zupełnie serio - obajśnijcie proszę co oznacz 14.08.06, 12:43 amatil napisał: > Nie wiem kto wymyślił z tymi królami i dlaczego ktoś miałby wypisywać ich > inicjały na drzwiach. To proste. Aby kapłan chodzący "po kolędzie" wiedział, że w tym domu / mieszkaniu jest oczekiwany. Aliści księża nie krążą już "po kolędzie" po takich ogrodzonych osiedlach (albo rzadko), bo ich ochrona nie wpuszcza. Przeto następuje poganizacja tychże osiedli tudzież ich mieszkańców. Aczkolwiek jest to zgodne z popularnym twierdzeniem, że w dzisiejszych czasach ludzie oddają cześć wyłącznie pieniądzowi. Tudzież bałwanom, ale nie tym złotym, tylko tym rządzącym :) Odpowiedz Link Zgłoś
tom_aszek Re: zupełnie serio - obajśnijcie proszę co oznacz 14.08.06, 12:44 simon_r napisał: > tak mieli na > imię trzej królowie, Nie królowie! Mędrcy!! Na królów awansowali później, w polskich szopkach ludowych. Odpowiedz Link Zgłoś
jorka Re: zupełnie serio - obajśnijcie proszę co oznacz 14.08.06, 10:21 Kacper, Melchior i Baltazar - imiona trzech Króli. Tradycja chrześcijańska. Nie zauważyłeś, że te napisy pojawiają się szczególnie w okresie Świąt Bożego Narodzenia? Czy po poznańsku - Gwiazdki. pozdrawiam, też z Poznania Odpowiedz Link Zgłoś
abyss Re:A propos K+M+B 14.08.06, 09:23 Jeśli twoja tradycja to "syf", to szczerze współczuję. Ale po przeczytaniu tego postu jestem skłonny się zgodzić, rzeczywiście masz problem. Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekzpoznania Re:A propos K+M+B 14.08.06, 10:02 tradycją jest gościnność, uprzejmość, wrażliwość na sąsiada, myślenie o otoczeniu jako o wspólnocie. Bazgranie KMB (jak pisałem nie wiem co to oznacza) jest odcięciem się od otoczenia w takim samym stopniu jak pomalowanie drzwi squatu. Wszystko w porządku. Nie bądzmy tacy drobnomieszczańscy. Ale nie bardzo rozumiem, o jakiej "tradycji" tu piszemy. Odpowiedz Link Zgłoś
nairias Re:A propos K+M+B 14.08.06, 12:59 "gościnność, uprzejmość, wrażliwość na sąsiada, myślenie o otoczeniu jako o wspólnocie" To nie jest tradycja, to po prostu grzeczność i zasady cywilizacji. KMB czy CMB to właśnie tradycja, polska i niemiecka. Jak na pochodzącego z rodziny ziemiańskiej, kiepsko się dałeś poznać z rozeznaniem podstawowych tematów. Odpowiedz Link Zgłoś
scibor3 Re:A propos K+M+B 14.08.06, 16:55 On z takich ziemian co to dwie morgi na szóstkę dzieci dzielili ;-)))) Odpowiedz Link Zgłoś
entropia Re:A propos K+M+B 14.08.06, 16:21 > K+M+B nad drzwiami to nie to samo co przypalony sufit, ale mi się to NIE PODOBA > i już! Ja nie potępiam a NIE TOLERUJĘ. W swoim domu (na wsi) można pisać co się > komu podoba.Jeśli żyję w jakiejś > społeczności (wspólna klatka schodowa) to wypadałoby przestrzegać pewnych norm. > K+M+B na drzwiach sąsiada nie mieści się w moich normach, tak jak plucie na > posadzkę klatki schodowej... Gdzie się taki burak ulungł...? Odpowiedz Link Zgłoś
dem-leftist Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 00:37 faqu napisał: > nieznosze tych osiedli a w szczegolnosci straznikow w bramie ogladajacych > telewizje i pytajacach sie "do kogo?". ja tez ich qrwa nie lubie... Czego ci ludzie sie w tej Polsce boja??? Odpowiedz Link Zgłoś
pe1 Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 01:13 > ja tez ich qrwa nie lubie... > Czego ci ludzie sie w tej Polsce boja??? takich mętów jak ty Odpowiedz Link Zgłoś
dem-leftist Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 01:15 ??? mnie sie nie boj. Ja ci krzywdy nie zrobie. A meta juz od dluzszego czasu nie jestem :) Odpowiedz Link Zgłoś
robur1978 Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 01:52 > Czego ci ludzie sie w tej Polsce boja??? Moze nie tyle, ze sie boja ale osobiscie nie widze nic przyjemnego, gdy mieszkam w bloku i kilka razy w tygodniu odwiedza mnie ktos kto chce mi sprzedac jajka, dywan czy namowic na Tele2. Pomijajac reklamy w skrzynce na listy i smieci na schodach. Przykladow jest wiele. W pelni popieram tego tymu zabudowe. Moj dom to moja twierdza i skoro za cos place to moge tez wymagac np. czystosci. Odpowiedz Link Zgłoś
atami3 Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 00:37 Ostatnio bylem , zazwyczaj nie bywam na takich osiedlach moze dlatego ze jestem warszawiakiem dluzej niz 3 sezony i moji znajomi jak i rodzina mieszkaja w przedwojennych kamienicach, blokach z plyty lub w domkach na przedmiesciach, ale kolega ktory sprzedal swoje mieszkanie by zainwestowac pieniadze w biznes wynajal mieszkanie na jednym z takich to strzezonych nowych osiedli, myslalem \ kiedys ze tam jest fajnie cokolwiek to by mialo oznaczac ale wiem juz ze mnie takie osiedla nie odpowiadaja : - brak wolnej przestrzeni, zieleni, blok na bloku, grunt drogi wszedzie upcha sie jakis bloczek - wszystko pogrodzone, waskie osiedlowe uliczki, trudno sie minac nie tylko samochodem, istne getto - i najwazniejsze, sasiedzi, tragedia Jako nowy lokator takiego osiedla kolega mowi sasiadom dziendobry, wydawalo by sie normalna sprawa a tu zero odzewu, dziwne spojrzenia, o co mu chodzi , przeciez jestem w wielkim miescie , wkoncu udalo mi sie wyrwac z mojej wioski, jestem wkoncu nierozpoznawalny a tu nagle ktos brutalnie chce mnie poznac bo niby czemu mial by mowic mi dziendobry , poprostu sloma i gnojowka ... jedyne co jest in plus to lepszy standard wykonczenia budynkow niz w wielkiej plycie Odpowiedz Link Zgłoś
bizkwit Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 00:42 do "hmm75": trzeba dziecku wytłumaczyć, że teraz jest kapitalizm, a więc system, w którym nie ma "wspólnoty" - masz kase, nie masz kup. proste. nikt ci kasy nie da, bo i dlaczego? chcesz sie dzielic - łóż pieniadze na jeden choćby chodnik, słupki, etc. 10 000 powinno wystarczyć mój ty społeczniku. a zachód - alez tam też jest "źle"! Tam "lud" (chlopaki z przedmieść) boją się jedździć do centrum, bo tam za czysto. Ale to już z kolei zakrawa o biały rasizm. Ale w końcu polityka imigracyjna była socjalistyczna! Ale oni przeciez podpalają samochody... Ale to może dobrze, bo samochody to prywata. Matko! Alez ten zawoaluowany wspolczesny socjalim (alterglobalizm zielony etc.) zagmatwany! a może by tak zdmuchnąc juz pyłek przeszłości z ramienia, wypiąc się na klase robotnicza i przestac się wygłupiać? fakt, kiedyś było w Polsce inaczej - czysto, bezpiecznie (tak, tak) tylko jakos tak...hm... monotonnie? i... mało swobodnie?. Odpowiedz Link Zgłoś
dem-leftist Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 00:56 bizkwit napisała: > do "hmm75": > > trzeba dziecku wytłumaczyć, że teraz jest kapitalizm, a więc system, w którym > nie ma "wspólnoty" - masz kase, nie masz kup. proste. nikt ci kasy nie da, bo i > > dlaczego? chcesz sie dzielic - łóż pieniadze na jeden choćby chodnik, słupki, > etc. 10 000 powinno wystarczyć mój ty społeczniku. > > a zachód - alez tam też jest "źle"! Tam "lud" (chlopaki z przedmieść) boją się > jedździć do centrum, bo tam za czysto. Ale to już z kolei zakrawa o biały > rasizm. Ale w końcu polityka imigracyjna była socjalistyczna! Ale oni przeciez > podpalają samochody... Ale to może dobrze, bo samochody to prywata. Matko! Alez > > ten zawoaluowany wspolczesny socjalim (alterglobalizm zielony etc.) zagmatwany! > > a może by tak zdmuchnąc juz pyłek przeszłości z ramienia, wypiąc się na klase > robotnicza i przestac się wygłupiać? > > fakt, kiedyś było w Polsce inaczej - czysto, bezpiecznie (tak, tak) tylko jakos > > tak...hm... monotonnie? i... mało swobodnie?. o czym ty idioto piszesz??? ja mieszkam w Szwecji-tam tez,jak by nie patrzec jest kapitalizm(z tego co sie orientuje to w calej unii jest kapitalizm...)i co? jest jakos inaczej. Polacy nie sa zdolni do wspolzycia(widze jak zyja tu polaczki),zaslaniaja sie ciagle jakimis haslami! Np. "tera je kapitalizm,wiec o co ci chodzi leniu..." itp. palnij sobie w glowke chloptasiu. Odpowiedz Link Zgłoś
bizkwit Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 01:03 ojej. spokojnie. chodzi mi o ład społeczny - nie gospodarczy. we Francji chyba nie ma kapitalizmu - przynajmniej w moim rozumieniu. W Szwecji tez nie. A Polaczki... No trochę są wydrenowani z poczucia bezpieczeństwa, fakt, ale co się dziwic (200 lat przerwy). Tera zwięc nadrabiaja nadgorliwością, ale mam pewnośc, że bedzie ok. Mysl pozytywnie Szwedzie, a nie doszukuj się aberracji tam, gdzie ich nie ma. A piszę o tym , że osiedla zamkniete komentuje sie w Polsce (w prasie, vide GW) ze słabo skrywaną pogardą, dezynwolturą, ostentacyjna wyniosłościa i utozsamia się wlasciwie z jakąs choroba społeczną. A rzeczone komentarze wygłasza sie siedząc na tarasie śródmiejskiej zadbanej czynszówki (oh! tylko ten przeklęty domofon!). Więc nie denerwuj się Pan, spokojnie, powodzenia w Szwecji i wiecej wyrozumiałości dla tych maluczkim, którym przyszło mieszakc nie w Malme i zajadac wegańskie lody w kinie dla karmiących matek, ale w M2 na Ursynowie. Pozdrawiam. ps. co do "Polaczków" - piekny przykład dął Pan swoim stylem. Brawo! Odpowiedz Link Zgłoś
dem-leftist Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 01:10 ok przeczytalem jescze raz swoj post...i faktycznie przesadzilem. PRZEPRASZAM. Odpowiedz Link Zgłoś
bizkwit Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 00:47 lepiej jak pan mietek zataczając się powie "..brry!!", wiem wiem. Panie Atami! Toż to rytuały puste... Jakby pan mietek wygrał 1000000$ długo bys go pan nie uwidział. I nie generalizuj pan - buraki są wszędzie, słoma tez (tylko kolor i zapach inny). Ja wole tą pachnąca, niż gadki w windzie zastępujące w istocie samotnośc i poczucie beznadzieji "klasy robotniczej". czytają "fakt", biorą rente, gadaja, mówią dzieńdobry, obgadują i umierają... Super. I to jest polaska krotochwilna "wspólnota". ja wolę strzezony, czysty, nihilistyczny, sterylny, post - houellebecq'owski porządek. Odpowiedz Link Zgłoś
luis1979 Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 01:14 Co prawda to prawda niestety. Tak naprawdę ludziom, którzy tam mieszkają wydaje się, że jak mają dobre stanowiska i pokończone te śmieszne prywatne szkoły to już są nie wiadomo kim i byle komu dzień dobry nie będą mówić, a tak naprawde choćby nie wiem co to zawsze będą prostakami bez klasy. Ciekawe co zrobią jak ich dzieci podorastają i zaczną poznawać co to alkochol, narkotyki i zauważą, że jak są w grupie to się sąsiad trzęsie ze strachu, i że jak mu przykopią to ucieknie. Jak zaczną rywalizować z dzieciakami z innych ogordzonych mini wiosek w mieście i raptem się okaże, że pomimo wykształconych dobrze sytuowanych rodziców i dobrych szkół do których te dzieci chodzą, te dzieci będą miały swoje grupy uzbrojone w kije, noże z czasem jakąś broń. Któreś z tych dzieci wejdzie w dilerkę inne w złodziejstwo. Zaraz ktoś powie, że takie sytuacje to tylko w patologicznych rodzinach ale ktoś kto się wychował w blokowiskach wybudowanych w naszym kraju w latach 60- tych 70- tych i 80- tych to wie, że bardzo często takimi rzeczami zajmują się dzieci z tzw. dobrych domów. A przecież większość tych ludzi jest tak zaangażowana w robienie kariery, zarabianie pieniędzy, żeby pospłacać te zaciągnięte kredyt aż ich dzieci schodzą na dalszy plan. I te wasze osiedla mariny i inne wioski bo innaczej tego nie można nazwać, staną się favelami pełnymi dragów i przemocy. A to, że ktoś mieszka w starej kamienicy czy na starym blokowisku nie oznacza, że jest kimś gorszym bo prawda jest taka, że częściej ci ludzie mają więcej klasy, charakteru i honoru od świń, które aby przypodobać się swojemu szefowi są gotowi sprzedać własną dupe. Odpowiedz Link Zgłoś
bizkwit Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 01:21 pamietaj, że idzie o przestrzeń publiczną. co szef robi ze swoim podwładnym mnie jako mieszklańca bloku/osiedla nie interesuje. Tak, jak to, co Pański "honorny" pan Mietek ze swoja zoną za ścianą (czemu ona ciągla ma fioletowe limo?). Taaa.. "honorni" pijacy druzgacacy życie swoim rodziną, ale ze studenciakiem trzymaja sztamę, super! nie przekonałes mnie pan. Odpowiedz Link Zgłoś
dem-leftist Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 01:24 bizkwit napisała: > pamietaj, że idzie o przestrzeń publiczną. co szef robi ze swoim podwładnym > mnie jako mieszklańca bloku/osiedla nie interesuje. Tak, jak to, co > Pański "honorny" pan Mietek ze swoja zoną za ścianą (czemu ona ciągla ma > fioletowe limo?). Taaa.. "honorni" pijacy druzgacacy życie swoim rodziną, ale > ze studenciakiem trzymaja sztamę, super! > > nie przekonałes mnie pan. obawiam sie,ze troszeczke hmm uogolniasz. Tam(w zamknietych osiedlach)nie jest zawsze arkadia. Mezowie tez bija... Chyba masz jakis uraz do "komuny"??? Odpowiedz Link Zgłoś
amanasunta53 Chamstwo się dowartosciowuje...ale słoma i tak 14.08.06, 00:49 z butów wyjdzie.Na ,,salonach ''też (przykłady : Kwaśniewski,Miller,Rokita....). ,,Warszawianie'',,,Krakówkowianie'' tak się nazywają mieszkańcy zamknietych osiedli z :warszawki(nie Warszawy),krakówka(nie Krakowa).... Odpowiedz Link Zgłoś
bizkwit Re: Chamstwo się dowartosciowuje...ale słoma i ta 14.08.06, 00:51 a Tobie o co chodzi? Jakiś uraz? Odpowiedz Link Zgłoś
alterpars nieee typowa polska zawisc 14.08.06, 01:03 bo bogaty wiadomo to ten co im ukradl....(glownie pomysl na zycie) Odpowiedz Link Zgłoś
willx Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 00:58 Rozumiem to grodzenie się, bo ono wynika ze świadomości, że za wszystko trzeba płacić. W blokowisku spółdzielnianym można coś pomazać, zbić i "samo" się naprawi, bo za miesiąc, może dwa przyjdzie ktoś ze spółdzielni i to po prostu zrobi, a koszt jest wliczony w czynsz i fundusz remontowy. A we wspólnocie boli człowieka gdy widzi coś popsutego przez wandali i wie, że trzeba będzie sięgnąć do kieszeni by to zrobić. Uczymy się więc powoli co to jest prawo własności. Mnie to jednak trochę śmieszy bo byłem na trzech takich strzeżonych osiedlach i na wszystkich aż biły w oczy fuszerki i niedoróbki dewelopera - bolałoby mnie wydanie takich pieniędzy i patrzenie na odpadające płatami ze ściany płytki na korytarzu. Po prostu głupio to wugląda. To ja już wolę jak ktoś u mnie na ścianie napisze "kocham zośkę". Smiesznie też wyglądają rozmowy z mieszkańcami gett - tu źle zrobione, tu trzeba poprawić, ech co za fachowcy od siedmiu boleści, ale osiedle mam za to strzeżone, ha! Pytanie tylko - po co? Te osiedla powstają na peryferiach, gdzie żadnemu lumpowi nie będzie się chciało przyjechać wypić wino w bramie, a złodziej znajdzie receptę i na ciecia na bramce i na wideofon. Ja tam lubię być blokersem i cieszyć się z ostatków sympatycznych ludzkich nawyków z czasów komuny - przynoszenia sąsiadom pomidorów albo śliwek z działki, chodzenia na śluby i pogrzeby w ich rodzinie, pomocy gdy potrzeba, pożyczaniu narzędzi. Macie takie coś w swoich gettach? Odpowiedz Link Zgłoś
dem-leftist Re: ja popieram odgradzanie sie od zawistnego mot 14.08.06, 01:12 mozesz wytlumaczyc,co rozumiesz pod tym slowem-kluczem jakim jest "motloch" Odpowiedz Link Zgłoś
alterpars Re: ja popieram odgradzanie sie od zawistnego mot 14.08.06, 02:21 niewyksztalcony zawistny Polak ktory uwaza ze za wszelkie zlo w Polsce odpwoadaja: komunisci, geje, zydzi a kazdy kto do czegos doszedl to zlodziej. Ot slowo klucz. Odpowiedz Link Zgłoś
franek_jelito Re: ja popieram odgradzanie sie od zawistnego mot 14.08.06, 02:31 alterpars napisał: > a kazdy kto do czegos doszedl to zlodziej zgadzam sie z tym jesli komus sie dobrze powodzi w tym kraju i doszedl do tego uczciwa praca to i tak bedzie wytykany palcami ze nakradl Odpowiedz Link Zgłoś
alterpars Re: ja popieram odgradzanie sie od zawistnego mot 14.08.06, 02:59 ot co. Odpowiedz Link Zgłoś
nairias Re: ja popieram odgradzanie sie od zawistnego mot 14.08.06, 13:11 Ja też popieram odgrodzenie się od motłochu, chociaż nie w sposób zamkniętych osiedli, bo w bloku nigdy bym nie mieszkał. Ale co do tych komunistów, to źle naisałeś, bo w połowie (druga połowa to hitlerowcy) są od powiedzialni za obecną sytuację w PL, tzn. wybicie klasy średniej i wyższej. A żydzi - 60-70% ubeków na stanowiskach kierowniczych za czasów stalinowskich to byli żydzi. Nie potrzeba chyba komentarza. Odpowiedz Link Zgłoś
nairias Re: ja popieram odgradzanie sie od zawistnego mot 14.08.06, 13:12 PS. Geje niewinni :) Odpowiedz Link Zgłoś
rayenne nie jestem motlochem 14.08.06, 13:30 Czytajac te posty mam wrazenie, ze problemem jest nie to, gdzie sie mieszka, ale brak szacunku dla ludzi, ich wyborow, naddmierna generalizacja i etykietkowanie. Nie wszyscy zza plotu sa motlochem. Niektorzy maja po prostu inne potrzeby (brak dzieci, szybki dojazd do centrum, sentyment do pewnych miejsc, dziedziczenie), niektorych po prostu nie stac na taka zmiane, co nie jest "automatyczna" klasyfikacja do (przepraszam)czegos co niektorzy autorzy postow nazywaja "motlochem". Znam wielu ludzi nauki, ktorzy reprezentuja wysoki poziom etyczny i intelektualny, ktorzy sila rzeczy nie maja srodkow na przeprowadzenie sie do bardziej ekskluzywnego budownictwa, niektorzy nie wyobrazaja sobie po prostu innego miejsca zamieszkania. W mojej kamienicy mieszkal pan profesor T.Strzembosz, mieszka wciaz jego zona (siostra Alka Dawidowskiego - tego z "Kamieni na Szaniec", mieszka pan Janusz Waiss, chodzacy ze swoim niesmiertelnym psiskiem, widuje tez dyrektora Teatru Narodowego, tuz niedaleko swoja galerie prowadzi jedna z siostr Wahl, wejsc mozna z ulicy ... po prostu ... Ja sama z wyboru mieszkam w kamienicy na Starym Zoliborzu, lubie to spoleczne wymieszanie, dzialkowe kwiaty w wiaderkach sprzedawane przez babcie i dzielenie sie nalewkami z pigwy, lubie tez skrzypiacy parkiet i swoisty "klimat" dzielnicy (te panie w rekawiczkach z lezka kupujace 2 pomidory :))) ). Mieszkam tu juz 10 lat, a od 3 jestem posiadaczka wlasnego wielkiego mieszkania, ktore z pewnoscia kosztuje tyle co takie na strzezonym osiedlu (pisze to wylacznie dlatego, zeby odeprzec zarzuty o zawisci, ze mnie nie stac) Mam jednak wielu przyjaciol, ktorzy zdecydowali sie mieszkac na strzezonych osiedlach, ktorzy maja po prostu odmienne potrzeby i takie rozwiazanie uwazaja za najbardziej optymalne, i takie jest ich prawo. Moim zdaniem, nie ma sensu narzucac nikomu swojego zdania, oceniac czyjes wybory, pouczac z pozycji jakiegos "socjologicznego guru". O klasie i czlowieczenstwie nie decyduje adres zameldowania ale kultura osobista: chamstwa nie zniweluje mur i eksluzywna dzielnica czy kanapka z Bo Concept za 16 000 i dwa merce pod ziemia (to wylacznie do tych, ktorzy nazywaja innych "motlochem" czy tez pietnuja osoby kultywujace pewne tradycje chrzescijanskie "KMB"), chamstwo jest stanem umyslu (niski poziom wiedzy i inteligencji)niestety. Dla mnie nazywanie "motlochem" osob, wylacznie dlatego, ze nie mieszkaja na strzezonych osiedlach jest przejawem intelektualnego niedowladu - wszak demolowanie klatek i sikanie do smietnikow to nie ten sam "czyn karalny" co "nieosiaganie" dochodow na poziomie III progu podatkowego. Pani, ktora nazwala inne (po prostu biedniejsze dzieci) "trollami" proponuje powazne zastanowienie sie nad tym, jakie wartosci zaszczepi i przekaze swoim dzieciom, wszak one same moga byc "trolami" dla innych dzieci np. z jeszcze bardziej eksluzywnych konstancinskich osiedli. (Milo?????) Dzieci, zwlaszcza te z poziomu piaskownicy, sa takie same - wszystkie, maja w glowie apetyt na zycie, wyobraznie; niektore po prostu maja mniej kolorowych foremek, zwykle ciuszki z Auchana czy szmateksu i nie mowia po angielsku. Serdecznie wszystkich pozdrawiam Magda, mama zoliborskiego "trolla" z publicznej parkowej cytadelnej piaskownicy i jamnika robiacego kupy do woreczka :) Odpowiedz Link Zgłoś
misha1111 Re: nie jestem motlochem 14.08.06, 13:53 Do rayenne: Z tego, co piszesz, wynika, że mieszkasz w bardzo dobrej dzielnicy, choć może nie zdajesz sobie z tego sprawy. Jeżeli u Ciebie "wymieszanie społeczne" polega na tym, że babcie sprzedają kwiatki z działki, to tylko pozazdrościć. Masz lepiej niż na strzeżonym osiedlu. Zresztą - jak sama piszesz - Twoje mieszkanie jest warte tyle samo, co te ogrodzone, więc to też o czymś świadczy. "Motłoch", o którym mowa w tych postach, to zupełnie co innego. Moi znajomi niedawno szczęśliwie wyprowadzili się z mrówkowca, w którym z domofonu ostatecznie zrezygnowano, bo nie nadążano z naprawami, pijani sąsiedzi załatwiali wzajemne porachunki rozwalając sobie drzwi siekierą, a kilkunastoletni syn był codziennie narażony na pobicie, a nawet śmierć, bo nie pił, nie palił i nie brał narkotyków, jak wszyscy dookoła. Niestety, mimo wysokiej kultury osobistej, szacunku dla ludzi i ogólnie pozytywnego nastawienia do świata moim znajomym nie udało się ani nawiązać przyjaźni z sąsiadami, ani w jakikolwiek sposób wpłynąć na ich zachowanie. Przeprowadzili się oczywiście do ogrodzonego, choć wcale nie luksusowego bloku. Jak ich znam, o wiele bardziej podobałoby im się miejsce, o jakim piszesz. Ale takich miejsc jest mało i nie są tanie. Odpowiedz Link Zgłoś
rayenne nie jestem motlochem 14.08.06, 13:32 Czytajac te posty mam wrazenie, ze problemem jest nie to, gdzie sie mieszka, ale brak szacunku dla ludzi, ich wyborow, naddmierna generalizacja i etykietkowanie. Nie wszyscy zza plotu sa motlochem. Niektorzy maja po prostu inne potrzeby (brak dzieci, szybki dojazd do centrum, sentyment do pewnych miejsc, dziedziczenie), niektorych po prostu nie stac na taka zmiane, co nie jest "automatyczna" klasyfikacja do (przepraszam)czegos co niektorzy autorzy postow nazywaja "motlochem". Znam wielu ludzi nauki, ktorzy reprezentuja wysoki poziom etyczny i intelektualny, ktorzy sila rzeczy nie maja srodkow na przeprowadzenie sie do bardziej ekskluzywnego budownictwa, niektorzy nie wyobrazaja sobie po prostu innego miejsca zamieszkania. W mojej kamienicy mieszkal pan profesor T.Strzembosz, mieszka wciaz jego zona (siostra Alka Dawidowskiego - tego z "Kamieni na Szaniec", mieszka pan Janusz Waiss, chodzacy ze swoim niesmiertelnym psiskiem, widuje tez dyrektora Teatru Narodowego, tuz niedaleko swoja galerie prowadzi jedna z siostr Wahl, wejsc mozna z ulicy ... po prostu ... Ja sama z wyboru mieszkam w kamienicy na Starym Zoliborzu, lubie to spoleczne wymieszanie, dzialkowe kwiaty w wiaderkach sprzedawane przez babcie i dzielenie sie nalewkami z pigwy, lubie tez skrzypiacy parkiet i swoisty "klimat" dzielnicy (te panie w rekawiczkach z lezka kupujace 2 pomidory :))) ). Mieszkam tu juz 10 lat, a od 3 jestem posiadaczka wlasnego wielkiego mieszkania, ktore z pewnoscia kosztuje tyle co takie na strzezonym osiedlu (pisze to wylacznie dlatego, zeby odeprzec zarzuty o zawisci, ze mnie nie stac) Mam jednak wielu przyjaciol, ktorzy zdecydowali sie mieszkac na strzezonych osiedlach, ktorzy maja po prostu odmienne potrzeby i takie rozwiazanie uwazaja za najbardziej optymalne, i takie jest ich prawo. Moim zdaniem, nie ma sensu narzucac nikomu swojego zdania, oceniac czyjes wybory, pouczac z pozycji jakiegos "socjologicznego guru". O klasie i czlowieczenstwie nie decyduje adres zameldowania ale kultura osobista: chamstwa nie zniweluje mur i eksluzywna dzielnica czy kanapka z Bo Concept za 16 000 i dwa merce pod ziemia (to wylacznie do tych, ktorzy nazywaja innych "motlochem" czy tez pietnuja osoby kultywujace pewne tradycje chrzescijanskie "KMB"), chamstwo jest stanem umyslu (niski poziom wiedzy i inteligencji)niestety. Dla mnie nazywanie "motlochem" osob, wylacznie dlatego, ze nie mieszkaja na strzezonych osiedlach jest przejawem intelektualnego niedowladu - wszak demolowanie klatek i sikanie do smietnikow to nie ten sam "czyn karalny" co "nieosiaganie" dochodow na poziomie III progu podatkowego. Pani, ktora nazwala inne (po prostu biedniejsze dzieci) "trollami" proponuje powazne zastanowienie sie nad tym, jakie wartosci zaszczepi i przekaze swoim dzieciom, wszak one same moga byc "trolami" dla innych dzieci np. z jeszcze bardziej eksluzywnych konstancinskich osiedli. (Milo?????) Dzieci, zwlaszcza te z poziomu piaskownicy, sa takie same - wszystkie, maja w glowie apetyt na zycie, wyobraznie; niektore po prostu maja mniej kolorowych foremek, zwykle ciuszki z Auchana czy szmateksu i nie mowia po angielsku. Serdecznie wszystkich pozdrawiam Magda, mama zoliborskiego "trolla" z publicznej parkowej cytadelnej piaskownicy i jamnika robiacego kupy do woreczka :) Odpowiedz Link Zgłoś
sqark Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 01:22 To gdzie ci twoi znajomi pokupili sobie mieszkania :) Okreslenie getto bardzij pasuje do blokowisk, ktore powstaly w czasach "dawnej swietnosci" gdzie mozna zarobic w leb pod drzwiami i gdzie sasiada pies nasra ci na wycieraczke. Odpowiedz Link Zgłoś
zwyklezaczytany Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 01:06 Mieszkam na ogrodzonym i strzeżonym osiedlu.Jestem zadowolony.Moje dzieci bawią się w piaskownicy, jeżdzą na rowerach nie mam obaw że zostaną "skrojone" jak to eufemistycznie nazwałł autor artykułu.Takie skrojenie, zrzucenie z roweru, miało miejsce na moim poprzednim miejscu zamieszkania - wspólnej przestrzeni publicznej na spokojnej Saskiej Kępie. Nie ma dla mnie większej wartości niż bezpieczeństwo moich bliskich, nie mogę im go zapewnić np. w czasie szkoły, drogi do niej i z, ale przynajmniej wokół domu moje dzieci mają zapewnione bezpieczeństwo. Niewiem czemu służą te artykuły o strzeżonych osiedlach, może autor sprawdzi gdzie mieszkają jego pracodawcy, jego koledzy i koleżanki z pracy.czy artykuł mawywołać we mnie wyrzuty sumienia że w naszej piaskownicy psy nie srają i nikt nie łamie ławeczek i drzewek, że mogę położyć się na naszym trawniku itd. Wokół mnie jest pełno smieci, nasze podwórko jest zielone, zadbane - chce się żyć. Odpowiedz Link Zgłoś
banzai123 Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 01:19 To zapewne dzieci mają mnóstwo zabawy z tego bezpiecznego jeżdżenia na rowerach między pięcioma blokami, bo przecież za płotem to już sodoma i gomora. Swoją drogą ciekawe, że ogrodzone osiedla powstają w rejonach gdzie jest stosunkowo spokojnie, a osoby tu się wypowiadające porównują sytuację do klimatów raczej praskich, gdzie ogrodzeń jakoś nie widać. Odpowiedz Link Zgłoś
sqark Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 01:09 Do mojej rodziny przyjechali znajomi z USA i byli bardzo zdziwieni monitoringiem, wysokim ogrodzeniem z ostro zakonczonymi elementami, ochrona. W Stanach generalnie tego nie ma... Ja osobiscie wole mieszkac na strzezonym osiedlu daje mi to poczucie bezpieczenstwa. Wiem ze nikt w nocy nie przywali mi w glowe pod domem, moge spokojnie spac przy otwartych drzwiach na taras :) itp. Wiem tez jak sie mieszka na blokowisku gdzie domofon tak naprawde nie jest zadnym zabezpiecz. Wchodzac np. noca do mieszkania trzeba naprawde uwazac. Ostatnio napadli sasiadke na klatce w bialy dzien wyrwali jej torebke i pobili!!! Wiec jak tu sie nie grodzic wysokimi plotami... Odpowiedz Link Zgłoś
olias Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 01:13 "Polacy masowo wybierają grodzone osiedla ... " drobne sprostowanie: ja, Polak z ojca Polaka i matki Polki nie "grodzę się". Nie mam nic wspólnego z tą hołotą, z tymi durnymi facetami z dwiema komórami, ani z ogłupiałymi ich babami, ani z chorymi od rodziców bachorami. Polacy NIE ZAMYKAJĄ się masowo. Większość jest normalna. Odpowiedz Link Zgłoś
bizkwit Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 01:17 olias dawno chyba nie dostałeś na klatówie z obcasa... (w żadnym razie nie życzę) a co do Twojej, Panie Olias genialnej konstrukcji myślowej (baby, komóry, etc.) - to jest ona tak przenikliwa, że odbiera mi mowę. Odpowiedz Link Zgłoś
sqark Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 01:30 Przemawia przez Ciebie zazdrosc... :) Odpowiedz Link Zgłoś
sniegbielszy Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 04:03 olias napisał: > "Polacy masowo wybierają grodzone osiedla ... " > drobne sprostowanie: ja, Polak z ojca Polaka i matki Polki nie "grodzę się". > Nie mam nic wspólnego z tą hołotą, z tymi durnymi facetami z dwiema komórami, > ani z ogłupiałymi ich babami, ani z chorymi od rodziców bachorami. > Polacy NIE ZAMYKAJĄ się masowo. Większość jest normalna. Dzieki Olias!!! - Nareszcie jakis normalny czlowiek, bo czytam te posty-wypociny i truchleje. Toz ja nigdy do Polski nie przyjade! To jakis patologiczny kraj i narod. To chlopstwo wzbogacone, ktore z Kraju robi oblezona twierdze. Histeryczne dowartosciowywanie sie nowobogackich. To morze nienawisci do innych Polakow. Ludzie co sie z Wami stalo? - i dokad Wy zmierzacie? Jaka Wy Polske tworzycie? Jestem przerazona! I to nie tym przyslowiowym panem Mieciem, ale tymi pustymi glowami z pieniedzmi za ogrodzeniem! Odpowiedz Link Zgłoś
sqark Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 11:50 Dziewczyno czy jestes swiadoma tego co piszesz? Jeszcze do niedawna Ty tez tworzylas ta Polske. A teraz psujesz wizerunek polakow za granica. Odpowiedz Link Zgłoś
sniegbielszy Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 17:25 - szkoda, ze niczego nie zrozumiales:( Przede wszystkim - ja nigdy nie przestalam tworzyc Polski!!!, a wizerunek Kraju to psuja ci, ktorzy ogradzaja sie przed swoimi rodakami i pisza o ciaglym i strasznym zagrozeniu przez "ciemne masy"! Wlasnie to jest dla mnie bardzo dziwne i przeraza mnie. Wizerunek Ojczyzny, ktory ja tworze jest bardzo piekny! Jednak po Waszych wypowiedziach to wlasnie ja boje sie do Ojczyzny przyjechac. www.pkb.nrd napisał: > a wiesz kim jest to tałatajstwo???????? To są za zwyczaj osoby, które jako > pierwsze pokolenie w rodzinie ukończyło studia wyższe. Odpowiedz Link Zgłoś
noddy Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 01:19 Jak dla mnie to autor chciał napisać, że zamknięte osiedla są złe ale nie wie dlaczego. Koniec tekstu to takie lanie wody, że hej. Odpowiedz Link Zgłoś
olias pytanie do prawnika 14.08.06, 01:22 wiem że nie mogę wejść na teren prywatny, jeśli własciciel sie nie zgodzi. A ... czy mogę nie zostać wpuszczony do części miasta? Co będzie gdy ktoś uzna że chce pospacerować "na tamej uliczce"? siąść na tamtej ławce. Zakapioy z bronią zatrzymają go? Nie pozwolą? Użyją siły? A gdy ten gość odda sprawę do sądu? Zarząda ODSZKODOWANIA ??? Chłopaki! to moze być niezły sposób na zarobek! Przecież ani prawo ani Konstytucja nie pozwala na takie praktyki. Pytam prawników - jak to jest? czy tylko czekamy na pierwszego ? Odpowiedz Link Zgłoś
alterpars Re: pytanie do prawnika 14.08.06, 02:26 typowy polaczek madraczek na ktorego cwaniactwo nie ma przepisu. Ostatnio taki sam probowal udowodnic na naszym osiedlu ze on nie musi spratac kup po swoim kundlu. Niestety ochorna nauczyla koltuna ze jednak musi. Tak ze wroc do swojebo M2 i snij dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
joemama Re: pytanie do prawnika 14.08.06, 04:31 Przestrzeń wewnątrz tych osiedli nie tylko sprzyja alienacji, ale w istocie jest bardzo dysfunkcjonalna. Niby trawka równo przystrzyżona, ale zaraz obok stoi znak, że w piłkę grać nie wolno. Jak dzieci zaczną hałasować, to interweniuje ochrona. Koc i piknik albo opalanie w lecie - nie wypada. Suszarki z mokrymi koszulami też się nie postawi. Z psem wyjść nie można, bo sika i szczeka. To do czego właściwie te kilkanaście metrów kwadratowych zieleni służy ? Chyba tylko do "patrzenia się na". Wolę swoją Nową Hutę. Zapraszam wszystkich klientów developerów, aby zobaczyli co rzeczywiście oznacza termin "tereny zielone". Wokół jednego bloku jest tu więcej drzew i krzewów niż na całym przeciętnym nowobogackim osiedlu. Odpowiedz Link Zgłoś
franek_jelito Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 02:04 chetnie bym zamieszkal na takim zamknietym osiedlu ale narazie mnie nie stac.huliganeria i zlodziejstwo dalo mi sie niezle we znaki.juz nie potrafie zliczyc ile razy niszczono mi samochod. Odpowiedz Link Zgłoś
ssik_nwdj By way: Odchudzanie dla obżartuchów:((( fe gasreta 14.08.06, 02:15 Te płotki to chociaż ładne i nie pod prądem są? --- A zabije tych wszystkich redaktorków, to i mniej może będzie płotków. Odpowiedz Link Zgłoś
jolly_jumper Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 02:28 Swoją drogą ciekawe, klasa średnia, elita niby, a jednak zamiast wymagać aby ci, którym płacimy za utrzymywanie porządku i ładu na ulicach z obowiązków się wywiązywali, to wolą się zamykać za muramii kratami z własnej woli i za swoje pieniądze). Ot i różnica między Rzeczypospolitą a takimi Stanami: tam w gettach żyją biedni (czarni) a u nas klasa średnia. Mnie, od nie dawna przyszło żyć w dzielnicy cieszącej się złą sławą w moim mieście. Żadnych płotów, murów, ochrony. Nie ma problemu że sąsiad w towarzystwie adwokata zapuka do Twoich drzwi, bo dziecko za głośno się zachowuje, albo nie odpowiada mu zapach z Twojej kuchni, czy kolor rolet w oknach. A nikt obcy i tak bez potrzeby się na nasze osiedle nie zapuszcza :-D Odpowiedz Link Zgłoś
franek_jelito Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 02:35 normalni i porzadni ludzie juz maja dosyc tych wszystkich meneli ktorzy zatrzymuja i chca 5 zeta na piwo. o blokersach pewnie tez nikt nie slyszal od ktorych mozna dostac nozem w plecy.po zmroku strach chodzic bo cie zabija za 5 zeta.ludzie maja juz dosyc tego. jesli komus sie nie przytrafily takie przygody to nigdy nie zrozumie odgradzania sie. Odpowiedz Link Zgłoś
killgore Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 08:53 jolly_jumper napisał: > Swoją drogą ciekawe, klasa średnia, elita niby, a jednak zamiast wymagać aby > ci, którym płacimy za utrzymywanie porządku i ładu na ulicach z obowiązków się > wywiązywali, to wolą się zamykać za muramii kratami z własnej woli i za swoje > pieniądze). Ot i różnica między Rzeczypospolitą a takimi Stanami: tam w gettach > > żyją biedni (czarni) a u nas klasa średnia. Mnie, od nie dawna przyszło żyć w > dzielnicy cieszącej się złą sławą w moim mieście. Żadnych płotów, murów, > ochrony. Nie ma problemu że sąsiad w towarzystwie adwokata zapuka do Twoich > drzwi, bo dziecko za głośno się zachowuje, albo nie odpowiada mu zapach z > Twojej kuchni, czy kolor rolet w oknach. A nikt obcy i tak bez potrzeby się na > nasze osiedle nie zapuszcza :-D Ha ha ha :) znakomite !! Klasa śrenia żyje w gettach, a biedni ludzie w prawdziwych oazach wolności, którymi sa polskie betonowe blokowiska. Nieźle się uśmiałem. Po raz kolejny wychodzi tu mała polska zawiść, którą widać choćby w wynikach wyborów - motłoch głosował na "Polskę solidarną", żeby mieć coś za darmo, na czyjś koszt. Bo jakby już trzeba było samemu na siebie popracować, to taka perspektywa zupełnie motłochu nie cieszy. Polactwo bardzo chętnie zarysuje sąsiadowi karoserię nowego samochodu, ale nie pomyśli, co zrobić, zeby samemu sarobić na taki. Praca i uczciwość polactwu niestety śmierdzi - dlatego tak chętnie wybierają "Polskę solidarną" i Andrzejka mulata. Odpowiedz Link Zgłoś
jolly_jumper Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 12:24 Jesteś doskonałym przykładem człowieka z którym nie chciałbym mieszkać za jednym murem. Taki głupiomądry "nibyliberał" o poglądach rodem z XIX wieku. To właśnie tacy jak Ty postrzeganiem innych jako "motłochu" doprowadzają do tego, że hasełka "andrzejeka mulata" i pisuarków trafiają na podatny grunt. Nie potrafisz zrozumieć prostego tekstu, nie potrafisz dostrzec źródeł zjawisk które się dzieją w koło Ciebie. Grodźcie się murami jak w Ameryce łacińskiej, wstawcie sobie nawet kraty w oknach, tylko nie zapominajcie że tam następnym etapem jest wynajęcie ochroniarzy dla siebie i swoich dzieci, bo za murmi czycha zupełnie inny świat, a porwania dla okupu są nagminne (u nas chyba też się zaczęły). A tak nawiasem mówiąc obce mi jest hasło Polski solidarnej - ja chciałbym aby w Polsce zaistniało społeczeństwo obywatelskie - tak jak w Europie zachodniej. I druga sprawa, ja kolego zarobiłem na swoje i płacę już za ochronę państwu w formie podatków - i to całkiem nie mało. I nie mam zamiaru dodatkowo płacić armii ochroniarskiej. Od porządku powinna być policja i aparat sprawiedliwości, i na tym aby były skuteczne trzeba się skupić, a nie odgradzać się od problemu murem. Odpowiedz Link Zgłoś
killgore Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 18:14 jolly_jumper napisał: > Jesteś doskonałym przykładem człowieka z którym nie chciałbym mieszkać za jedny > m > murem. Spokojnie, nie grozi Ci to:))) >Taki głupiomądry "nibyliberał" o poglądach rodem z XIX wieku. XIX wieczny czyli zacofany? Jakie konkretnie XIX wieczne poglądy Ci nie odpowiadają i które z nich dostrzegłeś u mnie? - bo mówienie ogólnikami jest tu nie na miejscu. Daruj sobie takie prymitywne wycieczki w stylu "głupiomądry" lub "nibyliberał", bo sprawadzasz tutejszą dyskusję na bardzo niski poziom. To właśnie > tacy jak Ty postrzeganiem innych jako "motłochu" doprowadzają do tego, że > hasełka "andrzejeka mulata" i pisuarków trafiają na podatny grunt. Nie potrafis > z > zrozumieć prostego tekstu, nie potrafisz dostrzec źródeł zjawisk które się > dzieją w koło Ciebie. Cieszę się, że Ty potrafisz rozumieć nawet teksty skomplikowane (no ale takie się nie pojawiały w XIX wieku, więc nie mogę być w tym biegły, hehehehehe). I nie postrzegam "innych jako motłoch" tylko motłoch nazywam motłochem i koniec. Poprawność polityczna nakazywałaby co prawda powiedzieć "przystosowani inaczej" lub coś w tym rodzaju:))) > Grodźcie się murami jak w Ameryce łacińskiej, wstawcie sobie nawet kraty w > oknach, tylko nie zapominajcie że tam następnym etapem jest wynajęcie > ochroniarzy dla siebie i swoich dzieci, bo za murmi czycha zupełnie inny świat, > a porwania dla okupu są nagminne (u nas chyba też się zaczęły). Oczywiście - porwań nie ma na blokowiskach, stąd pewnie ma wynikać, że są one oazą spokoju oraz bezpieczeństwa, tak? > A tak nawiasem mówiąc obce mi jest hasło Polski solidarnej - ja chciałbym aby w > Polsce zaistniało społeczeństwo obywatelskie - tak jak w Europie zachodniej. Państwo obywatelskie niestety jest też takim ogólnikiem, który często jest używany, ale jak przyjdzie co do czego, to nikt z używających nie potrafi podać krótkiej i zwięzłej definicji. > I druga sprawa, ja kolego zarobiłem na swoje i płacę już za ochronę państwu w > formie podatków - i to całkiem nie mało. I nie mam zamiaru dodatkowo płacić > armii ochroniarskiej. Ha ha!!! A ja to niby nie płacę? I jeszcze na szpitale i kilkaset innych rzeczy - no i co z tego? Państwo solidarne okrada swoich obywateli. Mi się też taka sytuacja nie podoba, ale to ja mam XIX wieczne poglądy i uważam, że 99% rzeczy, którymi się dziś zajmuje państwo powinno być w prywatnych rękach. > Od porządku powinna być policja i aparat sprawiedliwości, i na tym aby były > skuteczne trzeba się skupić, a nie odgradzać się od problemu murem. Póki jednak skuteczne nie są ja sobie posiedzę za moim murem. Odpowiedz Link Zgłoś
asfalt Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 02:40 Najsmieszniejsze jest to, ze w tych osiedlach nie mieszkaja wcale lepsi od tych poza. Nakradli rowno (bo skads musza miec peiniadze by kupic te apartamenty), a teraz sie boja, ze im ktos to zabierze. Tak... sami sie wepchneli do 'wiezienia'. Odpowiedz Link Zgłoś
franek_jelito Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 02:50 glupi jestes asfalt jak but typowe myslenie zazdrosnikow.jak ma kase to od razu nakradl Odpowiedz Link Zgłoś
killgore Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 08:58 asfalt napisała: > Najsmieszniejsze jest to, ze w tych osiedlach nie mieszkaja wcale lepsi od tych > > poza. Nakradli rowno (bo skads musza miec peiniadze by kupic te apartamenty), a > > teraz sie boja, ze im ktos to zabierze. Tak... sami sie wepchneli > do 'wiezienia'. Oto własnie typowa mentalność lumpenproleteriatu. Jak ktoś ma, to mi ukradł:) Dobre:) Idź po raz pierwszy w życiu do pracy - zobacz, jak łatwo jest w tym kraju zarobić i ile musisz podatków zapłacić na nieudolnych urzędasów, rolników-nierobów i górników-terrorystów z kilofami!!! Odpowiedz Link Zgłoś
pisz.na.priva W Krakowie trochę inaczej 14.08.06, 02:52 Mieszkam na zamkniętym osiedlu, ok. 100 mieszkań. Wszyscy stali mieszkańcy i duża część długookresowych wynajmujących się zna, wspólnota wykuta w boju z developerem działa jak doskonale naoliwiony mechanizm. Nasze podwórko tętni życiem, mnóstwo maluchów obrodziło :) W piaskownicy ogólny komunizm zabawkowy, na osiedlu doskonała atmosfera, wspólne wypady na Kryspinów, klatkowe przyjaźnie. Dlaczego mam się wstydzić tego, że chcę mieszkać wśród ludzi inteligentnych, wykształconych, którzy znają wartość pracy (rzeczywiście, 100% pracuje, chyba, że ktoś wybrał wychowawczy) a jednocześnie prezentują sobą pewną postawę społeczną? W Krakowie generalnie trudno o yuppi, niewiel osób zarabia 3-5 tys., jak sugeruje to autor artykułu. Może dlatego ludzie są milsi? Nie wiem, wiem natomiast, że mając wybór między moim osiedlem a np. Prądnikiem czy Dębnikami nie zastanawiałbym się 1 sekundy. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrwierzchowski Dla tych, dla ktorych plot - to rozwiazanie. 14.08.06, 02:52 A mnie ten temat fascynuje. Wychowalem sie w pewnym sporym miescie (300k mieszkancow). W blokowisku. Ani zlym ani dobrym. I swoje przezylem. Nauczylem sie co to znaczy byc "skrojonym". Nauczylem sie co znaczy dostac w zeby, jak tez co znaczy walczyc z takim "o swoje" - niekoniecznie piesciami. Skonczylem studia, zostalem specjalista. I jak mysle, czy chcialbym by w mojej przeszlosci nie bylo tych zdarzen... Od razu sobie odpowiadam - oczywiscie ze tak. Myslac o tym artykule przypomina mi sie jedno zdanie. "Co cie nie zabije - wzmocni". I tak tez mysle o tym moim osiedlu. To jak z pierwsza miloscia. Zbieranie doswiadczen, by moc potem kochac lepiej. Oczywiscie moze i ona byc ta ostatnia ;) Naprawde wspolczuje osobom, ktore uwazaja ze zbudowanie muru sprawi cokolwiek dobrego jej dzieciom. Oczywiscie - zapobiegnie "dostaniu w zeby" (przynajmniej pod blokiem), zapobiegnie "skrojeniu" przez byle kogo. Ale czy to nauczy czlowieka zyc? Gdzie tu miejsce na rozwijanie osobowosci... Na poznawanie swiata? Podejrzewam, ze jako takie dziecko, wychowany bym zostal jedynie w duchu "strachu przed obcymi", "leku przed swiatem zewnetrznym" - bo tam niebezpiecznie (skoro trzeba sie az plotem odgradzac). Agorafobia w nowym wydaniu. Moim zdaniem (poza pewnymi uzasadnionymi przypadkami) gro potrzeby odgradzania sie od ludzi, polega tylko i wylacznie na 'zludnym' poczuciu "zalatwienia sprawy wychowania dziecka". Na wlaczeniu telewizora, by nie zadawalo glupich pytan. Czy tez nie wylo za bajkami. Byla wypowiedz pewnego pana z Meksyku, ze u nich tez tak jest. Ja z szacunkiem odpowiedzialbym... Ze Polska nie powinna dazyc do tego jak jest w Meksyku. Polska powinna kierowac sie wzorcami krajow europejskich. Wieloletnich. Wielowiecznych. Nawet tysiacletnich. W zadnej ze stolic europejskich (a troche ich widzialem) nie spotkalem sie z takim nagromadzeniem tych "enklaw czystych klatek" jak w Warszawie. Pozdrawiam wszystkich... i obym sie mylil co do rozwoju emocjonalnego dzieci wychowanych w takich "klombach". Odpowiedz Link Zgłoś
franek_jelito Re: Dla tych, dla ktorych plot - to rozwiazanie. 14.08.06, 02:59 piotrwierzchowski napisał: > W zadnej ze stolic europejskich (a troche > ich widzialem) nie spotkalem sie z takim nagromadzeniem tych "enklaw czystych > klatek" jak w Warszawie. bo tam biedota mieszka w gettach poza miastami lub ewentualnie cale dzielnice to getta dla malo zamoznych Odpowiedz Link Zgłoś
piotrwierzchowski Re: Dla tych, dla ktorych plot - to rozwiazanie. 14.08.06, 03:01 wyrazilem sie niescisle (ech ta pora...) oczywiscie chcialem napisac, ze nie chcialbym by w mojej mlodosci te drobne incydenty nie mialy miejsca. stalo sie, bylo, nauczylem sie - ze w zyciu mozna postepowac nie tylko wg zasad. ze czasem mozna "na skroty". teraz juz wiem ze sumienie nigdy mi takiej drogi nie podpowie. zostalem "zaszczepiony" na ten grzech. pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
franek_jelito Re: Dla tych, dla ktorych plot - to rozwiazanie. 14.08.06, 03:08 w mojej mlodosci (za komuny) takich incydentow nie bylo bo kazdy bal sie policyjnej palki jak ognia.przynajmniej w tej dziedzinie komuna byla dobra.teraz te incydenty sie nasilaja i pelno pijaczkow,pedalow,blokersow,kiboli itd Odpowiedz Link Zgłoś
kubasa Re: Dla tych, dla ktorych plot - to rozwiazanie. 14.08.06, 03:16 piotrwierzchowski napisał: > Naprawde wspolczuje osobom, ktore uwazaja ze zbudowanie muru sprawi cokolwiek > dobrego jej dzieciom. Oczywiscie - zapobiegnie "dostaniu w zeby" (przynajmniej > pod blokiem), zapobiegnie "skrojeniu" przez byle kogo. > Ale czy to nauczy czlowieka zyc? A przecież czasem trzeba wyjść do szkoły/kościoła/znajomych. I rodzice nie mają zawsze tyle czasu by takiego dzieciaka odwieźć swoim samochodem i biedak musi skorzystać z całkowicie publicznej przestrzeni chodnika lub tramwaju. Odpowiedz Link Zgłoś
antypolityk1 Re: Dla tych, dla ktorych plot - to rozwiazanie. 16.08.06, 23:24 Święte słowa. Świetny tekst. Niestety Polsce bliżej do Meksyku i Brazyli i do Rio niż do Europy. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kubasa Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 03:09 Wydaje się, że niektórzy nie przeczytali uwaznie tekstu i wytoczyli armaty godne "Wprostu": socjalizm, lewactwo, rozdawnictwo etc. Tymczasem autor tekstu operuje na nieco innym poziomie i nie obwinia ludzi bogatych o to, że chca chronić swoje dzieci czy swój dobytek. Leszczyński pisze: "Nikt nie ma przy tym wątpliwości, że mur wokół osiedla to odpowiedź na ważne ludzkie potrzeby. Według badań Janusza Grzelaka oraz Tomasza Zaryckiego (opublikowanych w 2004 r. w książce "Społeczna mapa Warszawy") bezpieczeństwo to najważniejszy argument dla prawie 90 proc. tych, którzy wprowadzają się do osiedli za murem. Innym socjologom mieszkańcy zamkniętych osiedli mówili to samo. W dalszej kolejności wymieniali także czystość i dobre sąsiedztwo. " Nie jest tez powiedziane, że każda opinia jaka w tekście jest zamieszczona pokrywa się z jego własnymi przemysleniami, a niektórzy chyba tego nie rozumieją. Autor dość przekonująco pokazuje konsekwencje ogradzania osiedli. Przede wszystkim chodzi o zabieranie prestrzeni publicznej. Drugą kwestią jest dezintegracja społeczna - tutaj stawianei płotów jest zarówno symptomem tego zjawiska jak i jednym z jego powodów. Leszczyński powółuje sie przy tym na konkretne badania socjologiczne. Tak więc jeśli ktoś chce polemizować z tekstem to niech wykaże, że ograniczanie przestrzeni publicznej nie jest niczym złym. Odpowiedz Link Zgłoś
alterpars ajajaj jak sie biedota rozgadala 14.08.06, 03:35 szczekajcie kundle nic nie poradzicie ze Was nikt na naszych osiedlach nie chce... Odpowiedz Link Zgłoś
janek-007 A co bedzie jak was nikt nie bedzie chcial... 14.08.06, 03:37 na 'waszych' osiedlach. Czyzby znoweu; 'nasze osiedla wasze ulice'/ Odpowiedz Link Zgłoś
alterpars Re: A co bedzie jak was nikt nie bedzie chcial... 14.08.06, 03:38 przepraszam a dlaczego maja byc wasze skoromy za nie placimy. Miszkac w szambach jak Wam sie podoba... Odpowiedz Link Zgłoś
alterpars Re: Wy za nie placicie nie swoimi pieniedzmi. 14.08.06, 03:40 jasne Twoimi. Ktore bys zarobil gdybys mial nasze pomysly. Spadaj smieciu. Odpowiedz Link Zgłoś
janek-007 Pomysly na co? Jak upanstwowic a potem ... 14.08.06, 03:42 sprywatyzowac? Odpowiedz Link Zgłoś
alterpars Re: Pomysly na co? Jak upanstwowic a potem ... 14.08.06, 03:42 a co ci znow nie gra. Kto cie znow oszukali okradl? Komunisci zydzi pedaly? Odpowiedz Link Zgłoś
alterpars Re: Nikt mnie nie okradl buraku. Jestem na to za 14.08.06, 03:45 Gratuluje wiec madrosci. Daj nam wiec spokoj w naszych gettach gdzie Ciebie nie ma.. Odpowiedz Link Zgłoś
janek-007 Tylko nie rob pozniej tragedii jak... 14.08.06, 03:48 z tych twoich gett zrobi sie prawdziwe getto. Jak sie chcesz gettoizowac to sie gettoizuj tylko pozniej nie mow ze inni ci to wymyslili. Odpowiedz Link Zgłoś
alterpars Re: Tylko nie rob pozniej tragedii jak... 14.08.06, 03:53 bubu buu zal ci ze w twoim rzadza hydralulicy smiecie i wyborcy pis? Odpowiedz Link Zgłoś
alterpars Re: Nie badz smieszny. 14.08.06, 03:56 alez ja moge sobie pozwolic na humor na moim osiedlu polactwa brak. Odpowiedz Link Zgłoś
alterpars Re: Rzeczywiscie humor masz wisielczy. 14.08.06, 03:59 bubu bu..ojej jak mi przykro. Odpowiedz Link Zgłoś
alterpars Re: To idz sie powies. 14.08.06, 04:03 zyczenie. Alez nie tylko sie niepowiesze ale bede cie wykorzystywal. Odpowiedz Link Zgłoś
alterpars Re: Powiem ci szczerze... 14.08.06, 04:14 i nawet w tym prosym zdaniu machnales sie z ortografia. Idz juz spac smietku musisz jutro dorabiac bogatych ktorzy oczywista ograbili Ciebie z pomyslow. Odpowiedz Link Zgłoś
janek-007 Ograbili z pomyslow? Chyba sie przeceniasz... 14.08.06, 04:20 tacy 'bogaci' jak ty to maja pomysly ciekawe na co? Moze na obalenie jakiegos jabola na na wzyte u psycholpga azeby poczuc sie lepiej w swoich norkach. Odpowiedz Link Zgłoś
alterpars Re: Ograbili z pomyslow? Chyba sie przeceniasz... 14.08.06, 04:36 bububu...no posczekaj jeszcze Odpowiedz Link Zgłoś
alterpars Re: No co brakuje pomyslow. Kogo teraz okradniesz 14.08.06, 04:40 ciebie oczywisie. Jak tam tico sprawuje sei dobrze? Ide spac. A jutro pamietaj do pracy... Odpowiedz Link Zgłoś
janek-007 Tylko nie zaspij bo nikogo buraku nie okradniesz.. 14.08.06, 04:41 i bedzie to stracony dzien dla ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
alterpars Re: Tylko nie zaspij bo nikogo buraku nie okradni 14.08.06, 04:43 no cio polaczku jeszcze dwie godzinki dumy? Odpowiedz Link Zgłoś
alterpars Re: A ty dalej cpasz i nie mozesz zasnac. 14.08.06, 04:57 alez przeciez Polacy nie uznaja narkotykwo w swoim kraju. Wic jak mialbym je zazywac? Odpowiedz Link Zgłoś
kubasa Re: ajajaj jak sie biedota rozgadala 14.08.06, 03:50 Może i biedota, ale raczej nie mam z tym problemów, bo mieszkam na Saskiej Kępie i nie potrzebuej wcale by ktoś mnie chronił Odpowiedz Link Zgłoś
dem-leftist Re: ajajaj jak sie biedota rozgadala 14.08.06, 11:35 alterpars napisał: > szczekajcie kundle nic nie poradzicie ze Was nikt na naszych osiedlach nie chce > ... wyluzuj gnojku. Odpowiedz Link Zgłoś
dem-leftist Re: ajajaj jak sie biedota rozgadala 14.08.06, 11:42 alterpars napisał: > szczekajcie kundle nic nie poradzicie ze Was nikt na naszych osiedlach nie chce > ... drobnomieszczenscy cholerycy grodza sie od swiata,ktorego nie rozumieja i ktorego sie boja. Tak bylo,jest i bedzie... Odpowiedz Link Zgłoś
polonus3 Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 03:51 O take Polske walczyli Lechu, Glemp, Michnik i sp.a aby jak to wam powiedzial JP II "czlowiek zyl godnie". No to co chcieliscie to macie! I HWWD jakby powiedzieli blokersi. Odpowiedz Link Zgłoś
alterpars Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 03:55 alez ja sie z tym zgadzam mieszkam w gettcie i wychaalam Boaga ze polactwo jest za murem Odpowiedz Link Zgłoś
sniegbielszy Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 04:21 Dzieki Bogu Alterpars to nie wszyscy Polacy. To jakis patologiczny nienawistnik - byc moze oberwal kiedys i teraz odreagowuje. A swoja droga nie o takiej Polsce kiedys marzylam. Odpowiedz Link Zgłoś
alterpars Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 04:38 wiesz ja nie mam nic przeciwko Polakom. To adminsitracja osiedla wymaga drugiego paszportu. Bo jakos polski nie wystarcza. Odpowiedz Link Zgłoś
sniegbielszy Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 04:39 Marzylam o Polsce swiatlych ludzi. Gdzie kultura i dobrobyt wypra cwaniactwo, zlodziejstwo i sobkostwo. Marzylam o Ojczyznie - wspolnym domu wszystkich Polakow. Odpowiedz Link Zgłoś
alterpars Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 04:42 a mieszkasz w Polce. Bo ja o tym samym marzylem dopoki mieszkalem w USA. Po powrocie mi sie zmienilo. Dowiedzialem sie ze jestem zlodziej bo przez 20 lat zarabiialem za oceanem. Noi oczywiscuie zdrajaca... Odpowiedz Link Zgłoś
sniegbielszy Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 04:55 To jest bardzo smutne i bez przyszlosci. To co stalo sie z ludzmi. A moze zawsze tacy byli?! Pewnie tak. Teraz Cie lepiej rozumiem. Ale getta jednak nie maja przyszlosci i poza tym strasza, stwarzajac atmosfere zagrozenia. Zagrozenia we wlasnym kraju! Nie to nie dla mnie! To wole zyc na wygnaniu... Odpowiedz Link Zgłoś
alterpars Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 04:58 i slusznie. Ja wrocielem i zyje w Polsce rok. naprawde planuje powrot. Odpowiedz Link Zgłoś
4wtyl Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 05:26 Wrocilem do polski na 2 lata. Nie dziekuje. W irlandi, pomimo ze jest brak trawnikow nie musze uwazac z kazdym krokiem aby nie przyniesc do domu smierdzacej niespodzianki na butach. Nie boje sie ze moje dziecko nie wruci do domu z odgryziona twarza przez przespokonego pitbula. Mam dosc jamnikowcow ktorych nie sposob przegadac jak rowniez przesczekac ich pociech ktorych nie da sie poprostu wylaczyc. Odpowiedz Link Zgłoś
alterpars Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 05:38 alez Polacy teg o nigdy nie zrozumieja. Radze Ci wrocid do normalnego kraju. JA tez wyjezdzam mimo ze uwazalem ze da sie zyc w tym kraju. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś