twprezydent 21.10.06, 18:19 Wszyscy znali jego konfidencką przeszłość! Oczywiście poza szefami TVN-u oraz Sekielskim i Morozowskim. Ci biedacy myśleli, że Subotic walczył z komuną i w stanie wojennym wydawał prasę podziemną! :-) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
maureen2 Wassermann: To oczywiste, że Subotić był agentem 21.10.06, 18:30 podobno takie plotki, kto jest na topie,kto do awansu a kto do odeslania,to można uslyszeć codziennie od kazdego przy kawie w każdej instytucji. Wystarczy siedzieć przy sąsiednim stoliku. Odpowiedz Link Zgłoś
pierot6 a kim był Waserman w latach 70,80-tych? 21.10.06, 18:34 PZPR-owskim prokuratorem, przesladujacym opozycjonistów!... to kto był gorszy? Odpowiedz Link Zgłoś
andy68 jeszcze o Suboticu i GW... 21.10.06, 19:04 Wsypa "Wyborczej" W świetle tych dokumentów kompromitująco brzmi informacja podana dwa tygodnie temu przez "Gazetę Wyborczą", po której larum wszczęli członkowie sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych z Platformy Obywatelskiej. Gazeta napisała, że w dniu publikacji artykułu o Suboticiu zgłosił się do niej były oficer WSI twierdzący, że w komisji weryfikacyjnej mogło dojść do pomyłki. Sugerował, że nazwisko Milana Suboticia pojawia się w rejestrze źródeł osobowych WSI w latach 90. Miał to być jednak nie pracownik TVN, a konsultant komórki WSI działającej przy polskiej misji wojskowej w Chorwacji. Twierdził też, że Subotić z TVN najprawdopodobniej figuruje w rejestrach wojskowych służb PRL za lata 80., "ponieważ pracował w redakcji wojskowej TVP i był sprawdzany przez kontrwywiad". - Już sam przeciek z komisji weryfikacyjnej dotyczący źródeł osobowych jest skandalem. Gdyby okazało się, że wsypano nasz kontakt za granicą, byłaby to katastrofa dla polskich służb - oceniał poseł Paweł Graś (PO). Nie ma wątpliwości, że "wsypała" go "Gazeta Wyborcza". Odpowiedz Link Zgłoś
twprezydent tak, tak... znów nie zażyłeś tych małych pigułek.. 22.10.06, 14:06 ! Odpowiedz Link Zgłoś
twprezydent Porządnym, uczciwym prokuratorem 21.10.06, 19:27 pierot6 napisał: > PZPR-owskim prokuratorem, przesladujacym opozycjonistów!... to kto był > gorszy? Łżesz, ubecki psie! Wasserman nigdy nie należał do PZPR-u, nigdy nie oskarżał w sprawach politycznych. To uczciwy człowiek. W PRL-u zajmował się ściganiem kryminalistów. Odpowiedz Link Zgłoś
lze_elita.75 [...] 22.10.06, 01:35 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
icoto Re: Porządny uczciwy PRLowski prokurator Wanna 22.10.06, 11:01 twprezydent napisał:> To uczciwy człowiek. > W PRL-u zajmował się ściganiem kryminalistów A każdy PRLowski prokurator wiedział ,że "polityczny " to przestępca lecz nie kryminalista. Tak w zasadzie to pomagał prześladowanym jak mógł ( na swej podrzędnej terenowej placówce )współpracując na codzień z uczciwymi kolegami z Służby Ochrony Koleji. Odpowiedz Link Zgłoś
indris Lepszy agent niz włązid...a Busha 21.10.06, 19:12 Cokolwiek zrobił Subotić, mniej Polsce zaszkodził niż lokaje Busha Kwas, Miller i Kaczory. O zbrodni przeciw pokojowi, czyli udziałowi w agresji na Irak nie decydował Subotić, ale Kwas z Millerem, a KAczory to świństwo zdecydowali kontynuować. Odpowiedz Link Zgłoś
miciu10 Re: Wassermann: To oczywiste, że Subotić był agen 21.10.06, 20:00 Czyli tak. Jak UOP czy inne służby w 1992 inwigilowały prawicę to winna był obecna władza - zwierzchnicy. Teraz jak to Subotic ma inwigilować telewizję to winna jest telewizja. Paranoja. Odpowiedz Link Zgłoś
ecichon Re: Wassermann: To oczywiste, że Subotić był agen 21.10.06, 21:57 miciu10 napisał: > Czyli tak. > Jak UOP czy inne służby w 1992 inwigilowały prawicę to winna był obecna > władza - zwierzchnicy. > Teraz jak to Subotic ma inwigilować telewizję to winna jest telewizja. > Paranoja. Powtarzasz dokładnie słowa Piotra Waltera jako swoje :-) To kompletna głupota. TVN zatrudnił Subotica znając jego przeszłość propagandzisty stanu wojennego skierowanego do DTV przez wojsko. Dlatego są winni, że powierzyli poważne funkcje w stacji ludziom z haniebną przeszłością. Dziś płacą za to rachunek. Co ma do tego inwigilacja prawicy? Odpowiedz Link Zgłoś
mr_flash Re: Wassermann: To oczywiste, że Subotić był agen 21.10.06, 21:06 A jaki to ma związek z teraźniejszością ? Nawet jeśli kiedyś był agentem to teraz działa w imieniu rządu ? Odpowiedz Link Zgłoś
wojtek2784 Re:To oczywiste, że Subotić był agentem, jak wielu 21.10.06, 21:20 Albo podawać wszystkich, albo żadnego ? W każdym innym wypadku jest forma szantażu , lub terroru, jak kto woli. Trzeba to zgodnie z obowiązującymi przepisami. Gdzie te przepisy na podstawie których ci panowie wymieniają te nazwiska ? Odpowiedz Link Zgłoś
martino Dla wątpiących :-) 21.10.06, 21:48 Dziennikarze - laureaci nagród rozmaitych do tego jednak nie dotarli: tinyurl.com/yknosx :-) Odpowiedz Link Zgłoś
lze_elita.75 Watpimy nadal:) W przeciwienstwie do ciebie NIE 22.10.06, 01:38 bylismy agentami WSI i nie wiemy, jak wygladal prawdziwy formularz takiego zobowiazania. Watpimy nawet, ze jakikolwiek wywiad wojskowy swiata takich papierkow uzywa. Amen. Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: Watpimy nadal:) W przeciwienstwie do ciebie N 22.10.06, 02:14 Przede wszystkim brakuje paragrafu o wynagrodzeniu, dziwna "umowa o prace".. Odpowiedz Link Zgłoś
martino Jeszcze coś ciekawego dla wątpiących 24.10.06, 21:12 wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3701562.html Odpowiedz Link Zgłoś
martino Świetna i przezabawna riposta :-) 22.10.06, 22:08 Naprawdę mi się podobała, to teraz sobie poczytaj, najlepiej wraz z oświadczeniem obu pracodawców (tego obecnego i tego tajnego, z roku 1984): tinyurl.com/vyjhs Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
radoslawdobry Prawda o likwidacji WSI 22.10.06, 01:31 Prawda skryta za kłamstwami Skandal przy likwidacji WSI Już wiemy, dlaczego Macierewicz jak źrenicy oka strzegł nazwisk likwidatorów WSI! Jedynie siedmiu z 26 jego janczarów miało w chwili rozpoczęcia pracy tzw. cetryfikaty bezpieczeństwa. Większość likwidatorów otrzymała prawo dostępu do największych tajemnic państwa na trzy dni przed wygaśnięciem mandatu komisji likwidacyjnej. o skandal, za który ktoś musi ponieść odpowierdzialność – nie kryją zdumienia członkowie sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych. Żeby ułatwić poszukiwanie odpowiedzialnych odsyłamy do ustaw, na podstwie których powołano komisję likwidacyjną i weryfikacjną WSI. Tam jest napisane, że członków komisji powołują premier i prezydent. Materiały WSI, w których grzebali „likwidatorzy”, zawierały najściślejsze tajemnice dotyczące bezpieczeństwa naszej armii, w tym jednostek biorących udział w misjach w Iraku, Afganistanie, Libanie. Tymczasem jeszcze przed 30 października – dniem, w którym WSI przestały faktycznie istnieć – do mediów wyciekały informacje z archiwów wojskowych specsłużb. Komu więc powierzyli bezpieczeństwo żołnierzy i współpracowników WSi bracia Kaczyńscy? Czy skandal z przeciekiem do „Gazety Polskiej” to już jest to najgorsze, co mogło spotkać wojskowe tajne służby? Podejrzewa się, że informacje, które trafiły do „GP”, wyszły od jednego z weryfikatorów. Doniesienie do prokuratury w tej sprawie złożył szef sejmowej speckomisji Marek Biernacki (PO). Prokuratura prowadzi też śledztwo wobec innego weryfikatora, który mógł wynosić tajne materiały z zasobów WSI. „TRYBUNA” pisała o tym 7 października. Wśród osób zatrudnionych przy likwidowaniu WSI jest czterech prawicowych publicystów, m.in. Piotr Bączek, rzecznik Macierewicza, wcześniej naczelny „Głosu”, tygodnika wydawanego przez... Macierewicza. Kolejnym zaufanym jest Marcin Gugulski, b. rzecznik rządu Jana Olszewskiego, także piszący do „Głosu”. Co oni mają wspólnego z wojskiem? To jednak nie koniec. W biurze szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego pracuje 19 osób, których do dziś ABW nie dopuściła do tajemnic państwa, choć wszyscy oni powinni mieć dostęp do tajemnicy państwowej najwyższej kategorii. Działają na podstawie zgody Macierewicza lub szefa MON Radosława Sikorskiego. Przed półtora tygodniem w Sejmie Macierewicz nie chciał odpowiedzieć na pytanie, kto weryfikuje b. funkcjonariuszy WSI. Przyznał jednocześnie, że do ukrywania nazwisk nie ma podstaw prawnych. Prosił jednak, by nie naciskać go w tej sprawie dla ochrony tych osób i dobra państwa... W świetle powyższych informacji – wolne żarty, drogi panie. Tym bardziej że Macierewicz łgał w żywe oczy: – Nie mam co do tego żadnej wątpliwości. Wszyscy, którzy mieli dostęp do tajnych akt, najpierw uzyskali uprawnienia, a dopiero potem uzyskali tajne dokumenty – przekonywał. No i co? Paweł Graś (PO), członek sejmowej Komisji do spraw Służb Specjalnych: – Jeśli jest to prawda, to sytuacja jest skandaliczna. To ewidentny przykład łamania prawa w tak newralgicznym obszarze jak tajemnice państwa. Skala tego zjawiska jest ogromna. Inni wybrańcy Macierewicza to na przykład Piotr Woyciechowski, jego najbardziej zaufany człowiek, Sławomir Cenckiewicz, historyk IPN, wojujący antykomunista (o obu pisaliśmy 12 października w artykule „Kapitańskie tango”). Inni to na przykład członek młodzieżówki PO, rzecznik informacji publicznej w Urzędzie m.st. Warszawa z czasów prezydentury Lecha Kaczyńskiego, specjalista od prewencji kryminalnej stołecznej policji. Nie lepiej jest w wojskowym wywiadzie. Witold Marczuk, szef wywiadu, wziął sobie na współpracowników m.in. rzecznika warszawskiej straży miejskiej z czasów, kiedy nią kierował, harcerkę z rady naczelnej Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej. Wśród współpracowników Marczuka jest także Marek Chodkiewicz, były dyrektor administracyjno-gospodarczy Urzędu m.st. Warszawa, za którym ciągnie się sprawa nieprawidłowości przy remoncie ośrodka rządowego w Łańsku pod Olsztynem z czasów rządów Jerzego Buzka. Prokuratura wszczęła wtedy śledztwo, ale natychmiast je umorzono. Umorzeniem skończył się także „młodzieńczy wygłup” z napadem na pocztę innego doradcy Marczuka Tomasza Prusa. 25 października 1996 r. podczas wypadu z koleżką w Bieszczady po pijaku wtargnął do budynku poczty w Lutowiskach żądając pieniędzy. Sprawa została umorzona. Prokuratura potraktowała ją jak „szukanie przygody” z trzema promilami we krwi. Czy ktoś ma jeszcze złudzenia, że wybór Macierewicza i jego ludzi miał na celu szukanie haków na politycznych wrogów a nie reformę wojskowych służb? * * * Powiedzieli „TRYBUNIE” Na szwank Zbigniew Sosnowski (PSL), członek sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych: – Docierały do mnie informacje o braku poświadczeń wśród członków komisji weryfikacyjnej. Czekam na najbliższe posiedzenie komisji, aby zadać ministrowi Macierewiczowi pytanie w tej sprawie. Jeśli to się potwierdzi, byłoby to nie tylko złamanie prawa, ale narażenie na szwank bezpieczeństwa państwa. Pod paragraf Prof. Marian Filar, prawnik z UMK w Toruniu: – Dostęp urzędników do tajemnicy państwowej bez stosownego uprawnienia wygląda już co do zasady dość nieprzyjemnie. Na pierwszy rzut oka w najlepszym przypadku ociera się o przepis art. 291, który mówi: „funkcjonariusz publiczny niedopełniając obowiązku lub przekraczając uprawnienia działa na szkodę interesu prywatnego lub publicznego”. Gdyby się przyjrzeć bliżej ustawie o dostępie do informacji niejawnych, myślę, że tam mogłoby się znaleźć coś innego w związku ze złamaniem tajemnicy służbowej lub państwowej. Nie można wykluczyć odpowiedzialności przełożonych tych urzędników. To są teoretyczne rozważania. Tworzy się tu „łańcuszek św. Antoniego”. Mogą wchodzić w grę sprawstwo polecające, sprawstwo kierownicze. Ale to by wymagało szczegółowych analiz. * * * Kręcił jak Bączek Tajemnicy składu komisji weryfikacyjnych nie chciał zdradzić rzecznik Macierewicza Piotr Bączek. Przed tygodniem zapytaliśmy go, czy wśród osób z kierownictwa SKW jest Jerzy Urbanowicz. Zapytałem wprost: – Z moich informacji wynika, że był członkiem komisji weryfikacyjnej, a jest lub będzie szefem komórki odpowiadającej za bezpieczeństwo sił zbrojnych. Odpowiedź Bączka (cytuję z taśmy): – Zaprzeczam. Nie był w komisji weryfikacyjnej – odpowiedział Bączek. Normalny katolik za kłamstwo piecze się w piekle. Kłamstwo Bączka nie jest jednak byle jakie, Bączek oszukał opinię publiczną. Zanim więc trafi do piekła, powinien ponieść jakieś wstępne konsekwencje na ziemi. -------------------------------------------------------------------------------- (*)Piotr Ożadowicz www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2006102102 Odpowiedz Link Zgłoś
lze_elita.75 Wasserwanna, a dowody? Wpadly ci do wody? 22.10.06, 01:33 Wielki Prawnik dla...dumb Poles - "jest oczywiste", bo "tak sie wszystkim wydalo". Znikaj, bolszewio, wstydu Polakom i Polsce oszczedz! Odpowiedz Link Zgłoś
malleus111 Re: Wassermann: To oczywiste, że Subotić był agen 22.10.06, 01:39 To oczywiste, ze Wasserman byl komunistycznym prokuratorem, gorliwym elementem aparatu przymusu. Odpowiedz Link Zgłoś
prezertation1 a kim to jest kolega Wasermana i Ziobry,..Kryże ! 22.10.06, 02:12 wystarczy napisać Kryże.... Odpowiedz Link Zgłoś
dzakarta Wassermann: To oczywiste, że Subotić był agentem 22.10.06, 10:35 Agenci wszystkich słuzb specjalnych tego śmiesznego i tragicznego kraiku zwanym Polską! Spieprzajcie póki nie jest za późno, bo wasi szefowie sprzedadzą was za 2 zł lub za możliwość zaistnienia w jakimś artykuliku podrzędnego szmatławca typu "Gazeta Polska". Tylko debil może współpracować z takimi służbami, które powinny nazywać się raczej służbami specjalnej troski. Odpowiedz Link Zgłoś
niemiec.niemiec Re: Wassermann: To oczywiste, że Subotić był agen 22.10.06, 11:34 Witamy kolege Subotica na forum! Odpowiedz Link Zgłoś
a.k.traper Nie lepiej opublikować listę wszystkich agentów? 22.10.06, 11:28 Rozdac broń i znieść prawo? a prawda , PIS - owscy nieudacznicy by nie przeżyli Odpowiedz Link Zgłoś