neskim
14.11.06, 10:43
Redaktor Lis ma absolutną rację w swoich pretensjach - przecież taki Passenr,
Mroziewicz ("fizyk" po Geofizyce), nawet Billik, którego już nikt z
politycznych i medialnych salonów nie pamięta - wszyscy ondziennikarstwu
zawdzięczają, że byli też ambasadorami (chociaż do Indii należało wysłać
Piekarowicza, a nie Mroziewicza). Tymczasem "kariera w amerykandskim stylu",
jak o nim pisano, Tomasz Lis kończy karierkę w jakimś "Plsacie", u faceta,
którego wprawdzie pani Marszałek nie zdołała dorwać, ale zawdy... Czyż nie
był by lepszym prezydentem Najjaśniuejszej Rzeczpospolitej niż taki Kwas czy
Kaczor? On by potrafił tym amerykańskim arogantom pokazać, choć nie ma żony z
NYT...