Dodaj do ulubionych

Dwulatka oddana po urodzeniu wróci do rodziców

20.11.06, 07:11
No cóż, katolicki kraj, barbarzyńskie zwyczaje...A niektórzy w Polsce
zapomnieli, że rozwój Irlandii zapewniły tylko i wyłącznie amerykanskie
pieniądze, i zaczęli brać ją za kraj cywilizowany...
Obserwuj wątek
    • futomaki.pl Re: Dwulatka oddana po urodzeniu wróci do rodzicó 20.11.06, 07:31
      Przynajmniej sądy załatwiły sprawę szybko - u nas mała biegałaby pewnie po
      sądach do 10 roku życia...
      • uwolnic_cyce Re: Dwulatka oddana po urodzeniu wróci do rodzicó 20.11.06, 09:54
        futomaki.pl napisał:

        > Przynajmniej sądy załatwiły sprawę szybko - u nas mała biegałaby pewnie po
        > sądach do 10 roku życia...
        >

        Co z tego, że szybko?
        Szybko i byle jak.
    • patrycja0 Horror w cywilizowanym? kraju 20.11.06, 08:24
      To coś mniej wiecej jak zabić dziecku rodzicow (bo tak chce prawo). Co tam
      dziecko. Wazne zeby było zgodne z konstytucja.
      Co za bezduszne ohydne betony! Ktore chyba nigdy w zyciu nie miały dzieci.
      Dla dwuletniego dziecka jego rodzice sa cały światem, są częscią niego samego.
      Ono ma gdzieś, czy to są jego naturalni rodzice czy adopcyjni. Boże w jakim my
      świecie żyjemy!
      • kazek100 Re: Horror w cywilizowanym? kraju 20.11.06, 09:49
        Bo są takie kraje, gdzie uważa się, że dziecko jest "własnością" rodziców...
        Zgadnijcie, jakie to kraje?
        • mlody-inwestor Re: Horror w cywilizowanym? kraju 20.11.06, 12:09
          > Bo są takie kraje, gdzie uważa się, że dziecko jest "własnością" rodziców...
          > Zgadnijcie, jakie to kraje?

          Wszystkie ?
          • lesbijka_wroclaw Re: Horror w cywilizowanym? kraju 20.11.06, 13:58
            zaściankowe, katolickie, barbarzynskie, moherowe...?
            • goldblumm Re: Horror w cywilizowanym? kraju 20.11.06, 15:14
              Wszystkie dzieci są nasze! Adopcja dla lesbijek i homosi! To są czułe i
              kochajace pary ...
              • mc.baren Re: Horror w cywilizowanym? kraju 21.11.06, 09:53
                Prawda? Może niech się zapinają między sobą i płodzą ten swój wypaczony -
                pedalsko lesbijski pomiot?
        • goldblumm Re: Horror w cywilizowanym? kraju 20.11.06, 15:13
          A były kraje, w których uwazało się,że wszystkie dzieci są nasze: ZSRS i III
          Rzesza. Czy Europa też idzie w tym totalitarnym kierunku?
          • kazek100 Re: Horror w cywilizowanym? kraju 20.11.06, 20:47
            A Ty znasz tylko takie dwa pojęcia na krzyż?

            albo - "wszystkie są nasze" albo "własnośc rodziców"?

            a może nie są własnością niczyją? Bo słowo własność w ogóle pasuje tu jak pięśc
            do nosa. Ale ponieważ wielu hołduje tej chorej zasadzie o własnosci, to potem
            czytamy o patologicznych przypadkach rodziców wychowujących dzieci biciem (bo
            przecież mają prawo) albo skandaliczne wypowiedzi przedstawicieli władz, którzy
            twierdzą, że to uprawnione... Nie da się ukryć, że w krajach o katalickiej
            kulturze najczęściej to się zdarza, przynajmniej jeśli chodzi o Europę...
            • goldblumm Re: Horror w cywilizowanym? kraju 20.11.06, 22:16
              Mam czworo dzieci. I to są MOJE dzieci. A nie niczyje. Nie mieszaj patologii z normalnością. I druga sprawa: o dzieciach moga decydowac rodzice albo państwo przez swoich urzednikow. Innej drogi nie ma. Same dzieci sie nie wychowają.
              • lgh dobra decyzja, matka wycofala zgode we wrzesniu'05 23.11.06, 22:05
                nie wiem czemu nie za bardzo dostrzegalna w mediach jest informacja o tymze
                matka dziecka wystapila do sadu o oddanie dziecka po 10 miesiacach tj. we
                wrzesniu 2005roku. ale dzieki opiekunowi nadzorujacemu sprawe i rodzicom
                starajacym sie o adopcje tej dziewczynki dziecka nie zwrocono. a szkoda dziecka
                bylaby o wiele mniejsza i wszystko odbyloby sie zgodnie z prawem bo w takiej
                sytuacji dziecko nalezalo oddac matce. tak sprawa przeciagala sie przez ponad
                rok. w tym czasie rodzice dziecka wzieli slub.

                powodem oddania dziecka rodzicom nie byla decyzja o slubie ale pismo matki z
                2005roku.
      • zapomnialamhasla Re: Horror w cywilizowanym? kraju 20.11.06, 09:57
        Jako dwulatka spędziłam w sanatorium 6 miesięcy. Po tym czasie
        sanatoryjne "ciocie" były mi bliższe niż rodzice, a ja nie chciałam wracać do
        domu. Dla dwulatka całym światem jest akurat to, co ma wokół siebie. Pomio
        tego, że rodzice odwiedzali mnie kiedy tylko mogli, z czasem byli dla mnie
        jedynie dobrym wujkiem i ciocią, tyle, że mówiłam na nich mama i tata.
        Natomiast zaraz po powrocie do domu, mój dom stał się na powrót moim domem,
        rodzice, rodzicami, a cioce z Rabki, pozostały tylko mglistym wspomnieniem.
    • kryzysowa_narzeczona75 Re: Dwulatka oddana po urodzeniu wróci do rodzicó 20.11.06, 08:31
      zeby uscislic, nie amerykanskie pieniadze, a unijne.
    • remik.bz skąd pewność ,że będzie "źle" ? 20.11.06, 08:34
      W artykule jest ukryta sugestia ,że będzie "źle" ?
      A tego nie wiemy. Wszystko wskazuje na to ,że młodzi rodzice po prostu dorośli.
      Lepiej późno niż wcale. Zrobili wielki błąd , ale "kto jest bez grzechu niech
      pierwszy rzuci kamieniem".
      Ta rodzina ma olbrzymia szansę być dobrą rodziną i dziecko ma szansę dorastać w
      atmosferze milości i odpowiedzialności.
      I jeszcze jedno. Na "Zachodzie" coraz bardziej powszechna jest niechęć do
      rodzenia dzieci w "młodym wieku" ( bo kariera , kasa, kredyty...). A potem
      zamiast rodzić , to się po 40- tce adoptuje . Najlepiej ze wschodniej Europy, a
      jesli ktoś chce pokazać swoja poprawność polityczną to z Afryki.
      A stawanie się rodzicami poprzez adopcję ,to chyba nie całkiem zgodne z "prawem
      natury".
      Dobrze ,że Irlandia ma prawo , które popiera rodzine.
      • jovzak Re: skąd pewność ,że będzie "źle" ? 20.11.06, 08:46
        Mam 2 letniego synka - inf dla Ciebe biologicznego.Rozumiem, że rodzina
        adodpcyjna nie jest w Twoim pojęciu prawdziwą rodziną. Jesteśmy z mężem dla
        Niego Całym światem. Remiku nie wiesz o czym piszesz, na 100 % nie masz dzieci.
        Odebranie dziecka w wieku 2 lat to tak jak ktoś napisał barbarzyństwo. To
        dziecko i Jego rodziców adopcyjnych czeka niewyobrażalne dla nas cierpienie,
        • baby1 Re: skąd pewność ,że będzie "źle" ? 20.11.06, 09:02
          Przesada. Przez jakiś czas dla dziecka będzie stres, ale potem
          zaakceptuje "nowych" rodziców, którzy nie są mu całkiem obcy. Byle nie zwlekać
          z przekazaniem dziecka. Po pewnym czasie dziecko nie będzie pamiętać, że miało
          inną rodzinę. Twoje doświadczenia są kiepskie bo masz tylko 2 letniego synka, a
          to stanowczo za mało żeby wiedzieć jak dalej sprawy się potoczą.

          jovzak napisała:

          > Mam 2 letniego synka - inf dla Ciebe biologicznego.Rozumiem, że rodzina
          > adodpcyjna nie jest w Twoim pojęciu prawdziwą rodziną. Jesteśmy z mężem dla
          > Niego Całym światem. Remiku nie wiesz o czym piszesz, na 100 % nie masz
          dzieci.
          >
          > Odebranie dziecka w wieku 2 lat to tak jak ktoś napisał barbarzyństwo. To
          > dziecko i Jego rodziców adopcyjnych czeka niewyobrażalne dla nas cierpienie,



        • remik.bz Mam trójke dzieci 20.11.06, 11:16
          jovzak napisała:

          > Mam 2 letniego synka - inf dla Ciebe biologicznego.Rozumiem, że rodzina
          > adodpcyjna nie jest w Twoim pojęciu prawdziwą rodziną.

          Niczego takiego nie sugerowałem.Często rodzina adopcyjna jest lepsza od
          biologicznej (np przy rodzinach "lumpiarskich"). Ja tylko twierdzę ,że w tym
          konkretnym przypadku wcale nie wiadomo ,ze rodzina biologiczna będzie "do
          kitu" , bo raz rodzice się nie sprawdzili.

          Remiku nie wiesz o czym piszesz, na 100 % nie masz dzieci.

          Mam trójkę , w wieku od gimnazjum przez liceum do politechniki

          Odebranie dziecka w wieku 2 lat to tak jak ktoś napisał barbarzyństwo. To
          > dziecko i Jego rodziców adopcyjnych czeka niewyobrażalne dla nas cierpienie,

          Dziecko w tym wiekum dopiero sie "kształtuje". Jeszcze jest czas na
          doprowadzenie do sytuacji normalnej ( rodzina z biologicznym dzieckiem)
          stosunkowo małym kosztem.
          Nie chciał bym być w skórze rodziców adopcyjnych, gdy np po osiągnieciu
          pełnoletności dziecko się dowie ,ze rodzice biologiczni , tak zrobili błąd ,
          ale potem cały czas chcieli to naprawić i zabroniono im. To jest po prostu
          pozbawienie dziecka rodziców. Gorsza sprawa niż chwilowy stres dwulatka w
          związku ze zmiana otoczenia.

          PS a prawdziwe problemy to sie dopiero zaczna ( małe dzieci mały klopot , duże
          dzieci - duży klopot). Wcale nie wiesz czy rodzice adopcyjni lepiej soobie
          poradzą z problemami np 15 latka np niż biologiczni.
          Wiem o czym pisze. Bo gdy dziś sobie przypominam moje "przerażenie przy
          podejrzanych kupkach" mojego pierwszego malucha i konfrontuje to z jego
          dzisiejszymi problemami, to chetnie bym wrócił do rozwiązywania tych
          problemów "z kupkami".
        • titta Re: skąd pewność ,że będzie "źle" ? 20.11.06, 11:51
          Rodz8ice naturalni - o ile kochajacy i odpowiedzialni zwykle beda mieli lepszy
          kontakt z dzieckiem niz adopcyjni. Dlaczego? Otoz wiele naszych cech charakteru
          i temperamenu jest dziedzicznych. Czlowiekowi latwiej sie zrozumiec z kims kto
          jest do niego podobny. Oczywisci nie zawsze i sa wyjatki.
          Ja tez uwazam, ze rozdzice to dziecko skrzywdzili. Ale czy ono po dorosnieciu
          nie mialo by pretesji ze nie pozwolono mu wrocic do naturalnych rodzicow?
          Prosze pokazac mi adoptowane dziecko, ktore nie staralo sie odszukac swojech
          prawdziwych rodzicow i zadac pytania dlaczego go nie chcieli? Czy w sytuacji
          jak by sie dowiediala, ze chcieli ale sad zadecydowal inaczej nie bedzie to
          stanowilo dla niej wiekszej tragedi niz chwilowa tesknota jak ma dwa lata?
          Myslac o prawach dziecka warto sie zastanowic nie tylko co czuje dziecko ale
          tez co bedzie ono czulo jako dorosly czlowiek.
        • goldblumm Re: skąd pewność ,że będzie "źle" ? 20.11.06, 15:10
          Przesadzasz. A co powiedzieć o dzieciach oddawanych do żłobków, przedszkoli
          przez rodziców o godz. 7:00 i odbieranych o 21:00. Bo rodzice robią kariery ...
          A o dzieciach wychowywanych przez nianie. Z powodów j.w.
      • ar.co Re: skąd pewność ,że będzie "źle" ? 20.11.06, 10:44
        Mam nadzieję, że ci cudownie "dorośli" rodzice zostaną obciążeni przymusowo
        zwrotem kosztów utrzymania dziecka przez poprzednie dwa lata - nawet jeśli
        rodzice adopcyjni nie chcieliby ich przyjąć, pieniądze powinny być przymusowo
        przekazane na jakiś cel charytatywny. Mam niejasne podejrzenia, że wtedy
        biologiczni rodzice mogliby nagle okazać się nieco "niedorośli", może nawet
        cofnęliby swoją kolejną decyzję - tym razem tę o odebraniu dziecka.
    • kropka9991 To jest argument przeciw adopcji 20.11.06, 08:42
      która tylko wtedy ma sens kiedy jest nieodwołalna.
      Dla rodziców którym odebrano po 2 latach dziecko to jest trauma do końca życia.
      Nie będą już zapewne mieć sił by zdecydować się na następną adopcję. Dwóch
      gó..arzy-egoistów zamieniło życie paru osób (rodzice, dziadkowie) w piekło.
      Jak wytłumaczą to córce jak będzie dorosła?
      • gocha1002 Re: To jest argument przeciw adopcji 20.11.06, 09:08
        Zgadzam się z Kropką pod każdym względem, tym nowym rodzicom wyrządzono
        potworną krzywdę, bo para gó..arzy nie potrafiła podjąć konsekwentnej decyzji
        i potraktowała nowo narodzonego człowieka tak, jak się traktuje np. pralkę,
        kupioną w markecie na skutek pochopnej decyzji i zbyt drogo - no i się
        zastanawiają: "Przyda sie w gospodarstwie domowym, czy nie? A może poużywamy
        trochę i zobaczymy? Nie, jednak pozbędziemy sie, bo to zbyt drogie i trudne w
        obsłudze, a my się możemy rozstać, to po co nam wtedy taki drogi sprzęt?
        Nie potępiam ludzi, którzy oddają dziecko - wprost przeciwnie, bo to trudna
        decyzja, i dlatego dla tych, którzy robią to odpowiedzialnie, mam szacunek:
        myślą o dziecku, bardziej, niż o sobie i zapewniają mu przyszłość, której sami
        pewnie nie mogliby dać. Dlatego uważam, że ci młodzi rodzice z Irlandii są
        obrzydliwymi egoistami.




    • oranvag Unia personalna 20.11.06, 08:48
      "Do takiej decyzji sprowokował go nie przypadek Ann, lecz licznych dzieci
      molestowanych w przeszłości seksualnie przez księży."

      Teraz już wiemy naprawdę, między kim a pedofilami była ta unia personalna...
      • kotkanadachu Re: Unia personalna 20.11.06, 09:26
        Uwazam ze dobrze sie stalo ze sad orzekl oddanie dziecka biologicznym rodzicom.

        Ktos tu napisal ze tym ktorzy chcieli (bo adopcji jeszcze nie bylo) adoptowac
        dziecko wyrzadzono wielka krzywde, chcialabym przypomniec ze chodzi tu o dobro
        dziecka a nie osob ktore chca je adoptowac. Niestety adopcja czy tez proby
        adopcji, wiaza sie z wieloma stresami, i ludzie musza byc na to przygotowani.

        Wiele krajow ubolewa nad ujemnym przyrostem naturalnym, zamartwia sie co to
        bedzie za lat 20-50,, ale jakos nie moze pomoc mlodym matkom ktore czesto
        oddanie dziecka do adopcji widza jako jedyna opcje.
        • saniba Re: Unia personalna 20.11.06, 10:14
          Wiesz co, nie cierpię podwójnej moralności i ludzi, którym się wydaje, że są
          nieomylni. Jesteś nędzną gnidą czy myślącym człowiekiem?
          DZIECKO TO MAŁY CZŁOWIEK, KTÓRY MA UCZUCIA, A NIE RZECZ, KTÓRĄ MOŻNA PRZERZUCAĆ
          Z KĄTA W KĄT!!!
          Dwójka gnojków pobawiła się w dorosłość i w konsekwencji wyrządziła wielką
          krzywdę wielu osobom, więc przestań pieprzyć o przygotowaniu na stresy, których
          można było spokojnie oszczędzić wszystkim.
          A co do krajów o ujemnym przyroście naturalnym, to niech władze tych państw
          zaczną traktować macierzyństwo poważnie (nie przy pomocy jednorazowego
          becikowego!), a nie jako karę za narodziny nowego obywatela - może wtedy coś
          się zmieni na lepsze.
          • ludwigvanbeethoven Re: Unia personalna 20.11.06, 12:07
            Wiesz co moja droga?!Cala Europa ma ujemny przyrost naturalny,ale niestety
            najprawdopodobniej tak juz zostanie.Wiele kobiet zasmakowalo zycia i kariery
            oraz mozliwosci mania wlasnej kasy.Kiedy w latach 60-tych ubieglego wieku moja
            tesciowa miala 5 synow,a maz ja i min mojego meza lal po pijaku to nie bylo
            szansy,zeby sie wyzwolila z piekla bo to bylo nie praktykowane aby kobieta byla
            sama.I to nie w byle jakim kraju tylko w Danii.Dzisiaj taka sytuacja
            prawdopodobnie nie zaistniala by bo kobiety maja inne spojrzenie na wiele
            spraw,a ponadto nie jest ujma bycie samotna matka.Generalnie dzisiejszy swiat
            jest tak urzadzony,ze licza sie inne wartosci niz rodzina czy zwiazki
            miedzyludzkie.Niestety dzieci sa w 90% umieszczane w instytucjach bo mamusie i
            tatusiowie musza zarabiac obydwoje aby udzwignac ciezar zycia i
            wychowania.Dziadkowie tez zaczynaja sie odrywac bo chca cos jeszcze przezyc,a
            nie bawic sie wnukami itp.Dzis liczy sie ile i co kto ma - niestety ten trend
            jest juz nie do zatrzymania.W klasie mojej corki na 16 dzieci tylko 3 jest
            odbieranych od razu po zakonczeniu zajec.Reszta jest zmuszona czekac na
            rodzicow do 16-16.30 w swietlicy.Moja corka jest w uprzywilejowanej sytuacji bo
            ja majac 34 lata zrezygnowalam z kariery na korzysc dzieci.Tylko maz pracuje i
            musze przyznac,ze niczego nam nie brakuje.Zarabia 50.000 koron i w piatek
            kupilismy nowy samochod za 66.000 wiec jak widac mozna mimo wszystko pewne
            rzeczy stawiac w pierwszej kolejnosci.Choc wiele osob uwaza,ze to nienormalne
            ze siedze w domu bo tak sie tu w Danii nie robi.Wszystko zalezy od czlowieka i
            tego jakie wartosci wyznaje.PZDR
            • saniba Re: Unia personalna 20.11.06, 14:56
              A co ma jedno do drugiego??? Fajnie, że Ci się żyje dobrze, że masz szansę na
              normalne życie, to budujące i dające nadzieję, że gdzieś jeszcze może być
              normalnie; szkoda tylko, że zajęłaś się sprawą ujemnego przyrostu oraz
              warunkami życia w Danii, choć nie o to na ten moment chodzi. Chodzi o dziecko,
              małego człowieka i brak odpowiedzialności biologicznych rodziców. Dlaczego
              ważna jest ich zachcianka, a nie trauma małej dziewczynki i jej obecnej
              rodziny, która stała się ofiarą kaprysu swojej biologicznej rodziny?
              Pozdrawiam,
              • ludwigvanbeethoven Re: Unia personalna 20.11.06, 18:22
                Droga Sanibo Tutaj jest jeszcze gorzej w tych sprawach.Najmniejsze
                podejrzenie z gminy,ze rodzice biologiczni nie spelniaja swoich obowiazkow
                nalezycie i dziecko jest umiejscawiane w rodzinie zastepczej.Odzyskanie takiego
                dziecka jest w 99% niemozliwe.Ale jest i druga strona takiej sprawy.Bardzo
                czesto jesli rodzice nie moga,nie chca itp sprawowac opieki to chca to robic
                dziadkowie.Niestety powyzej 45 roku zycia jest to niewykonalne.Czyli lepiej
                oddac dziecko obcym ludziom niz mialo by zostac u rodziny?Chory system.Jako
                przyklad moge Ci podac mojego tescia,ktory ma obecnie 11 letnia corke.Kiedy
                mala miala 2lata zostala zabrana z domu bo matka nie spelniala obowiazkow.Moj
                tesc nie mial na to wplywu poniewaz byl duzo starszy niz matka.Czekal na dzien
                kiedy jego corka skonczy 12 lat i bedzie sie mogla wypowiedziec,gdzie chciala
                by byc.W 100% byl pewien,ze bedzie z nim.Niestety nie doczekal tego dnia bo w
                zeszlym roku zmarl nagle na atak serca w wieku 67 lat.Co zas do artykulu to
                moje zdanie jest takie,ze nie powinno sie zabierac tej malej z jej bezpiecznego
                otoczenia bo moze to przyniesc wiecej szkody niz pozytku.Rodzice pokazali,ze
                nie sa w stanie podjac roli rodzica wiec okres gdzie mogliby zmienic decyzje
                dawno minal.Gwarantuje,ze jeszcze wiele razy beda mieli watpliwosci czy sa w
                stanie wychowac malego czlowieka.Ale to chyba ma cos wspolnego z tym,ze
                Irlandia jest katolicka.Nie uwazasz?PZDR
            • aurita Re: Unia personalna 20.11.06, 19:11
              Wiesz co moja droga , ami sie wydaje ze piszesz bzdury . Jest duza grupa ludzi
              ktora dzieci nie ma bo nie moze a rzad RP im w tym nie pomaga . A druga grupa
              ludzi nie ma kasy na dzieci. Wszyscy sie do Danii nie przeniesiemy...


              ludwigvanbeethoven napisała:

              > Wiesz co moja droga?!Cala Europa ma ujemny przyrost naturalny,ale niestety
              > najprawdopodobniej tak juz zostanie.Wiele kobiet zasmakowalo zycia i kariery
              > oraz mozliwosci mania wlasnej kasy.
              • eon3 Re: Unia personalna 20.11.06, 19:30
                Nie lubię pisać "ostro", ale kretynizmem jest wyrażać opinię o skomplikowanej
                sprawie kiedy nie ma się żadnych podstaw do tego aby zabrać głos.
                Moim zdaniem jedyną grupą mającą mandat do tej dyskusji są kobiety które są
                matkami.
                Bezdzietne przemądrzałki, trochę pokory!
                • ludwigvanbeethoven Re: Unia personalna 20.11.06, 20:01
                  Jesli to do mnie, ludwiga to pragne doniesc,ze jestem matka dwojga w wieku 14 i
                  7 lat.Wiec wiem o czym mowie.Pzdr
                • aurita Re: Unia personalna 20.11.06, 22:25
                  a ojcowie zadnych praw nie maja?
                  Czy skazujac zabojce na wiezienie trzeba samemu zabic?
                  Nie wiem dlaczego to dzietne matki maja miec cos do powiedzenia.
              • ludwigvanbeethoven Re: Unia personalna 20.11.06, 19:59
                Wiesz co moja droga aurita, a mnie sie wydaje ze duzy odsetek ludzi w tej
                pierwszej grupie to nie moze miec dzieci z prostych powodow,ze kiedy byl czas
                na dzieci to byly ciekawsze rzeczy do roboty,zegar biologiczny jest
                rozregulowany albo inne problemy medyczne.W Danii niestety wiekszosc moich
                znajomych mialo lub ma problemy z zajsciem i utrzymaniem ciazy.Powinnysmy
                zaczac myslec realnie na zycie a nie dorabiac sie malostkowych rzeczy,a dopiero
                na szarym koncu przypomniec,ze "o jezu moze zrobimy sobie dzieciaka..."
                • aurita Re: Unia personalna 20.11.06, 22:22
                  I znowu pleciesz trzy po trzy.
                  Wiesz jak zostalam nieplodna osoba?: zachodzac w ciaze i moj wiek nie mial nic
                  do tego. To o mowisz to opowiastki ludzi ktorzy problemu nie zaznali. Tu jest
                  Polska kobieto, hajta sie mlodo (no ja jestem wyjatkiem) i robi sie natychmiast
                  dzieci bo antykoncepcja jest be.


                  ludwigvanbeethoven napisała:

                  > Wiesz co moja droga aurita, a mnie sie wydaje ze duzy odsetek ludzi w tej
                  > pierwszej grupie to nie moze miec dzieci z prostych powodow,ze kiedy byl czas
                  > na dzieci to byly ciekawsze rzeczy do roboty,zegar biologiczny jest
                  > rozregulowany albo inne problemy medyczne.W Danii niestety wiekszosc moich
                  > znajomych mialo lub ma problemy z zajsciem i utrzymaniem ciazy.Powinnysmy
                  > zaczac myslec realnie na zycie a nie dorabiac sie malostkowych rzeczy,a dopiero
                  >
                  > na szarym koncu przypomniec,ze "o jezu moze zrobimy sobie dzieciaka..."
                  • ludwigvanbeethoven Re: Unia personalna 20.11.06, 23:01
                    Dziwnym jest to,ze pokolenia poprzednie jakos nie mialy problemow z zajsciem w
                    ciaze.Moja tesciowa - 61 lat 5-ciu synow.Matka mojego tescia - nie zyje- 13
                    dzieci itd itp.Jak to wytlumaczysz inteligentna kobieto
                    • aurita Re: Unia personalna 21.11.06, 12:11
                      No dziwne, teraz tez jakas Pani miala 12 dzieci, miala bo po 12 umarla. Co
                      chcesz mi dowiesc? ze niektorzy sa plodni?
                      Chyba siedzenie z dziecmi w domu Ci nie sluzy

                      ludwigvanbeethoven napisała:

                      > Dziwnym jest to,ze pokolenia poprzednie jakos nie mialy problemow z zajsciem w
                      > ciaze.Moja tesciowa - 61 lat 5-ciu synow.Matka mojego tescia - nie zyje- 13
                      > dzieci itd itp.Jak to wytlumaczysz inteligentna kobieto
                      • ludwigvanbeethoven Re: Unia personalna 21.11.06, 14:22
                        Trzeba bylo sobie nie robic tyle.Sporo takich po prostu kladzie sie chlopu i
                        bzyk.A o antykoncepcji niestety nie slyszaly....Fakt jest faktem,ze dzisiejsze
                        kobiety maja inne spojrzenie na swiat,a panstwa europejskie niestety przychylne
                        rodzinie nie sa.Nic tego nie zmieni - rozpoczela sie cywilizacja smierci i basta
    • borisa Dwulatka oddana po urodzeniu wróci do rodziców 20.11.06, 09:21

    • stalactite Niech zapłacą za 2 lata opieki 24h / dobę. 20.11.06, 09:24
      Gó..arze odchowane dziecię postanowili jednak pokochać? Brak mi słów. Irlandia
      to głupi kraj.
      • kotkanadachu Re: Niech zapłacą za 2 lata opieki 24h / dobę. 20.11.06, 09:28
        nie sadz tak pochopnie, a moze i ty kiedys nie bedziesz sadzona
    • pinia1a Dziecko to nie piłka... 20.11.06, 09:42
      ...którą się odbija raz w jedną , raz w drugą stronę. Jak się ktoś decyduje
      oddać dziecko do adopcji to powinno być najwyżej poł roku na ostateczne
      zakończenie sprawy i w tym czasie jeszcze mogliby rodzice cofnąć decyzję -
      później już nie. Tak powinno to się odbywać - procesy adopcyjne sa stanowczo
      zbyt długie, zwłaszcza w naszym kraju. W Irlandii chyba odbywa się to szybciej.
      • albrechti Re: Dziecko to nie piłka... 20.11.06, 10:05
        nie wiem jak dlugo odbywa sie taki proces w naszym kraju... szczerze mi zal
        malucha, a rodzice powinni miec zrobione psychotesty na wysokim poziomie, zanim
        oddadza dziaciaka
    • okinox skoro moralna instytucja 20.11.06, 09:46
      posiada niezbywalne prawo to na jakiej podstawie pozbyła się dziecka? Prawo w
      Irlandii działa tylko w jedną stronę...?! Oj, przydałoby im się nie tylko prawo
      ale i sprawiedliwość....
      • albrechti Re: skoro moralna instytucja 20.11.06, 10:01
        nie zycz drugiemu, co Tobie nie mile...
    • maadzik3 Dwulatka oddana po urodzeniu wróci do rodziców 20.11.06, 09:55
      No coz, tak to jest w wielu miejscach (nie tylko w Polsce), ze dziecko to gorszy
      rodzaj czlowieka. Nie nalezy mu sie szacunek, ma byc posluszne, nie zadawac
      pytan... To dorosli maja prawo zmieniac zdanie, decydowac o dziecku bez jego
      udzialu i z falszywym usmiechem mowic "To dla twojego dobra". A potem, jak juz
      dzieci tak przedmiotowo traktowane dorosna moga sobie odbic - na nastepnym
      pokoleniu. Jak to nazwac? Moze "pokoleniowa fala"?
      M.
    • avbert Dwulatka oddana po urodzeniu wróci do rodziców 20.11.06, 09:57
      Adopcyjni rodzice powinni natychmiast wytoczyć sprawę
      1. Rodzicom biologicznym o zwrot, kosztów utrzymania opieki i wychowania
      dziewczynki. Licząc każdą godzine przebywania z dzieckiem stawką jak
      wykwalifikowana opiekunka.
      2. Państwu za straty moralne i psychicze.

      Ciekawe czy biologiczni rodzice mieli by wyskoczyć z kilkuset tysięcy euro.
      Sąd powinien przyznać odszkodowanie. Rodzice biologiczni byliby zrujnowani
      finansowo nie stać byłoby ich na utrzymanie dziecka. Dziecko trafiłoby do
      rodziny zastępczej.
      • jacuo Re: Dwulatka oddana po urodzeniu wróci do rodzicó 20.11.06, 10:15
        Tym samym by pokazali ,że chodziło im o dobro dziecka a ani o swoje
        widzimisie ....
      • titta Re: Dwulatka oddana po urodzeniu wróci do rodzicó 20.11.06, 11:57
        I o to chodzi dokopac, zniszczyc jeszcze komus zycie? Czy juz nie wystarczajaco
        duzo ludzi ucierpialo przez czyjas nieodpowiedzialnosc? Dzieci nie przelicza
        sie finansowo.
    • jurwal Dwulatka oddana po urodzeniu wróci do rodziców 20.11.06, 10:43
      Debilne wyroki ludzi zdawałoby się myślących.
      • maya35 Re: Dwulatka oddana po urodzeniu wróci do rodzicó 20.11.06, 10:53
        Nie wyobrazam sobie, jak bolesne bedzie to dla jej adopcyjnych rodziców. Pewnie
        nie mogą mieć dzieci, dwa lata cieszyli sie córką, a teraz muszą ją oddać -
        straszne. Sama mam dziecko i nie wyobrażam sobie, że mogłabym je komukolwiek
        oddać. Ci, którzy popierają decyzję sądu, nie mają dzieci i nie wiedzą co to
        znaczy.
      • aurita Re: Dwulatka oddana po urodzeniu wróci do rodzicó 20.11.06, 10:57
        Biedne dziecko, biedni rodzice adopcyjni i biedni rodzice biologiczni.
        W tej histori cos jest nie tak, mysle ze pracownicy socjalni nie powinni Ann
        oddawac do adopcji skoro widzieli ze rodzice biologiczni nie sa pewni swojej
        decyzji. Z drugiej strony ile czasu Ann miala czekac az jej rodzice biologiczni
        dorosna?
        A jak ktos zauwazyl co z dziadkami, ciociami itp...

        We Francji byl tez przypadek ze oddano do adopcji dziecko wbrew woli
        biologicznego ojca. Oni sie w koncu dogadali: rodzice adopcyjni i biologiczny
        ojciec tak aby dziecku nie zawalil sie swiat.
        Ludzie pomyslcie o dziecku: dogadajcie sie!!!!
    • plorg Dwulatka oddana po urodzeniu wróci do rodziców 20.11.06, 11:26
      Najgorszy okres zajmowania sie dzieckiem minal, to przypomnieli sobie o
      dziecku. Coz za egoizm. Gdzie obrona praw dziecka?
      • remik.bz Re: Dwulatka oddana po urodzeniu wróci do rodzicó 20.11.06, 11:44
        plorg napisał:

        > Najgorszy okres zajmowania sie dzieckiem minal, to przypomnieli sobie o
        > dziecku. Coz za egoizm. Gdzie obrona praw dziecka?

        Dlaczego najgorszy? Bo trzeba w nocy wstawać ? To pikuś, prawdziwe problemy to
        sa dopiero przed nimi . Im dziecko starsze , tym wiecej problemow.
        • aurita Re: Dwulatka oddana po urodzeniu wróci do rodzicó 20.11.06, 12:42
          Przepraszam ale to chyba zona sie kupkami zajmowala skoro uwazsz ze maluch to
          maly problem? hmmm?;)
          • remik.bz Re: Dwulatka oddana po urodzeniu wróci do rodzicó 20.11.06, 13:37
            aurita napisała:

            > Przepraszam ale to chyba zona sie kupkami zajmowala skoro uwazsz ze maluch to
            > maly problem? hmmm?;)

            Chodzilo mi o porownanie z problemami późniejszymi.
            I w tym sensie porównawczym uzyłem słowa "pikuś".
            Trudno porownać "kupki" np z nagłym telefonem ,ze 16 -letni syn jest w szpitalu
            bo "odpadł" od ściany w czasie wspinaczki w skałkach jurajskich , albo z
            informacja od 12-letniej córki ,"że nie pójdzie więcej do szkoly i nie może
            powiedzieć dlaczego"( ale cała się trzęsie przy tym).
            • aurita Re: Dwulatka oddana po urodzeniu wróci do rodzicó 20.11.06, 13:55
              hmmmm, a jak dostaniesz telefon od niani ze Twoje roczne dziecko spadlo z
              przewijaka? albo ze ma goraczke 40 stopni? albo zyga od wczoraj albo.... albo ty
              jestes tak chory ze nie masz fizycznie sily zwlec sie z lozka, (ale i tak sie
              zwleczesz, bo dziecko do Ciebie nie przyjdzie)

              Nie wiem czy mozna sie licytowac na problemy


            • ziuta111 Re: Dwulatka oddana po urodzeniu wróci do rodzicó 20.11.06, 15:13
              remik.bz napisał
              "Chodzilo mi o porownanie z problemami późniejszymi.
              > I w tym sensie porównawczym uzyłem słowa "pikuś".
              > Trudno porownać "kupki" np z nagłym telefonem ,ze 16 -letni syn jest w
              szpitalu
              >
              > bo "odpadł" od ściany w czasie wspinaczki w skałkach jurajskich , albo z
              > informacja od 12-letniej córki ,"że nie pójdzie więcej do szkoly"
              No cóż, a według ciebie maluch uczący się chodzić nie jest naraożony na żadne
              niebezpieczeństwo, tak?
              Co do upadku ze skałek, wystarczyło nie pozwolić synowi na uprawianie sportów
              ekstremalnych, a co do córki: może nie nauczyłeś jej asertywności?
              Nie patrz na wszystko własną miarką, no nie wszyscy mają tak jak ty. Ja też mam
              już starsze dzieciaki i cieszę się, bo kłopotów UBYWA a nie przybywa :)
              Co do odebrania dziecka w wieku 2 lat, uważam, że to skandal!
              • remik.bz Re: Dwulatka oddana po urodzeniu wróci do rodzicó 20.11.06, 20:10

                Jest staropolskie przyslowie "małe dzieci mały klopot , duze dzieci -duży klopot"
                A madrosci ludowej nie należy lekcewazyć.
                Wlasciwie to nie ma sensu licytować sie na problemy. Trzeba je po prostu
                rozwiazywać bez wzgledu na "ciężar".

                Ps: radzisz mi zabronic synowi "skałkarstwa" , bo to niebezpieczne? Obcowanie z
                przyrodą , rozwój fizyczny i emocjonalny , bardzo sympatyczne nieagresywne i
                "antychamskie" środowisko - to niewazne? Niech lepiej siedzi w pubie i spozywa
                C2H5OH, albo przyłaczy sie do kiboli Wisły ?
                Wybacz , ale juz wolę sie martwić ,że "odpadnie".
    • lempickabis Re: Dwulatka oddana po urodzeniu wróci do rodzicó 20.11.06, 11:59
      Barbarzyństwo. Ile strachu czeka to biedne dziecko. Nie zna ludzi, z którymi
      teraz będzie cały czas.
      Wielu z nas, dorosłych, po prostu nie rozumie jaki to szok dla dziecka, które
      kocha swoich rodziców, a dla dziecka w tym wieku to są ludzie, którzy je
      pielęgnowali, usypiali, chodzili na spacery, bawili się z nim, etc.
      • titta Re: Dwulatka oddana po urodzeniu wróci do rodzicó 20.11.06, 12:07
        Wcale nie koniecznie. duzo zalezy od dziecka. Sa dzieci, ktore zostawione w tym
        wieku na jakis czas u kogos np. dziatkow, nie rozpoznaja pozniej rodzicow i
        przez kilka dni musza sie przyzwyczajac. Oczywiscie sa tez dzieci bardzo
        zwiazane z rodzicami, ktore by taka sytuacje ciezko przezyly. Niemniej jednak w
        tym wieku zmienic rodzicow jest na pewno latwiej, niz wytlumaczyc 15 latkowi,
        ze ma prawdziwych rodzicow, do ktorych nie mogl wrocic bo sad zadecydowal
        inaczej. Wyobrazasz sobie co taki - dorosly czlowiek bedzie czul? Nie chciala
        bym byc na miejscu rodzicow adopcyjnych w takiej sytuacji bo najprawdopodobniej
        caly zal skupil by sie na nich.
    • ted1951 Dwulatka oddana po urodzeniu wróci do rodziców 20.11.06, 12:04

      Bzdury tu wiekszosc na tym forum wypisuje!
      Dobro dziecka wymaga aby bylo ze swoimi biologicznymi rodzicami! Jak mozna
      uwazac inaczej??? Przyznanie prawa do dziecka biologicznym rodzicow - jest
      barbarzynstwem - ktos "bardzo madry tu napisal" i od razu skomentowal:
      katolicki kraj to barbarzynskie zwyczaje...Coz za bzdury!!!
      Nigdy rodzice adopcyjni nie sa w stanie w pelni zastapic rodzicow
      naturalnych. Jesli ci naturalni nie dorastaja do "wyskosci zadania" wtedy zgoda
      rozwiazaniem jest adopcja ale gdy rodzice natutalni chca odzyskac swoje dziecko
      nie widze powodu aby ich tego przywileju pozbawiac! I mysle tak dlatego iz
      jestem ojcem trojga wlasnych dzieci oraz dwu przybranych corek.
      Po co wiec to "rozdzieranie szat"??? Irlandzki Sad Najwyzszy mial racje!
      Ted1951.
      • zo0 Re: Dwulatka oddana po urodzeniu wróci do rodzicó 20.11.06, 14:12
        ted1951 napisał:
        > Bzdury

        jezeli nie potrafili pokochac dziecka od razu, bezwarunkowo i potrzebowali az
        dwoch lat zeby dojsc do wniosku ze jednak chca je wychowywac to wg mnie nie
        dorastaja do swojej roli
        jezeli postanowili zniszczyc caly dotychczasowy swiat swojego dziecka i w
        najwazniejszych dla jego rozwoju latach zafundowac mu taka traume to imho jest
        barbarzyństwo i kolejny dowód na ich gó..arstwo
        dziecko to nie zabawka, nawet ze zwierzetami nie postepuje sie w ten sposob!

        • ted1951 Re: zoO 20.11.06, 16:14

          Totalna bzdura! Jakies represje wobec rodzicow wymyslasz! Jakie masz do tego
          prawo. Oni sa Rodzicami tego dziecko i na szczescie wreszcie dorosli do swej
          roli i nareszcie dziecko bedzie we wlasciwym miejscu! Dziecko potzrebuje byc z
          wlasnymi a nie przypadkowymi rodzicami. To jest zapisane w genach tego dziecka
          i nigdy zadni przybrani rodzice chociazby nie wiem jak byli dobrzy tego nie
          zmienia!Ted1951.
      • delfina77 Re: Dwulatka oddana po urodzeniu wróci do rodzicó 20.11.06, 14:59
        Gdyby rodzice adopcyjni nie zaopiekowali się tym dzieckiem przez ostatnie 2
        lata, nie wiadomo, czy w ogóle by przeżyło i jak by je rodzice biologiczni
        traktowali... Nie tego dziecko, kto je urodził, ale tego, kto je wychował. A jak
        za 2 lata znowu zmienią zdanie to co wtedy? Dziecko to nie zabawka, podjęli
        decyzję 2 lata temu i dla dobra wszystkich nie powinni jej już zmieniać. Jeśli
        się czują dorośli i odpowiedzialni, niech sobie "zrobią" nowe dziecko a zostawią
        istniejącą już rodzinę w spokoju
        • ted1951 Re: Delfina77 20.11.06, 16:23

          Niestety, nie masz racji! To co piszesz to czysta demagogia! Dziecko by nie
          umarlo tylko dlatego ze jego naturalni rodzice w momencie jego narodzin nie
          dorosli do swojej roli! Lecz lepiej pozno niz wcale! Jak mozna byc tak okrutnym
          i uzurpowac sobie prawo do decydowania czy dziecko moze byc z wlasnymi
          Rodzicami??? Gdzie Twoje milosierdzie dla tych prawdziwych Rodzicow. Zbladzili,
          zgoda ale po 2 latach wstapili na wlasciwa droge i chwala Bogu za to! On im i
          dziecku na pewno pomoze przezyc ten "wstrzas"! Poza tym jesli uwaznie
          przeczytac artykul, to oni nie byli tak jednoznacznie niezdecydowani, lamali
          sie, utrzymywali poczatkowo nawet kontakt z coreczka, wiec chwala Panu, ze tak
          dobrze sie ta historia zakonczyla. I dla nich i dla tej dziewczynki!Ted1951.
    • mlody-inwestor To jakis zart ?! 20.11.06, 12:07
      "Nowi rodzice "

      Co to za brak logicznego myslenia. Rodzicow ma sie TYLKO jednych.
      Europa dala sie oglupic, i dzis niczym w supermarkecie, w domach dziecka czy szpitalach "Rodzina zastepcza" wybiera sobie "swoje" dziecko -tak by byc jego "Mama i Tata" !

      Co za chora sytuacja !
      Niech Ludzie wychowuja obce porzucone dzieci - ale do jasnej cholery, jak mozna KLAMAC iz "to ja jestem twoja nowa mama/tata" ?!

      Nie dajmy sie oglupic.
      • titta Re: To jakis zart ?! 20.11.06, 12:19
        Przesadzasz. Mozna byc "mama" dl obcego dziecka. Prawdziwa mama. Jednak tylko
        wtedy, gdy traktuje sie ja jako swoje dziecko i jego dobro jest najwazniejsza,
        a nie jako zaspokajacz luki jaka powstala w wyniku braku wlasnych dzieci.
        Dziecko jak dorosnie bedzie mialo problem z wlasna torzsamoscia, a to, ze
        kiedys ktos go nie chcial pozostanie bolesna zadra na zawsze. I majac to w
        swiadomosci adopcja powinna przebiegac tak aby dziecko samo pozniej widzialo,
        ze bylo to najlepsze rozwiazanie z mozliwych.
        Keidys pewna koieta (inteligentna i wyksztalcona) urzadzila mi karczemna
        awanture bo dowiedziala sie, ze chce adoptowac dziecko. Jej zdaniem lepiej bylo
        dziecko zabic niz adoptowac. Sama byla adoptowana i nigdy nie podgodzila sie z
        tym faktem. Oczywiscie to skrajny przypadek. Ale rozwazajac dobro dziecka,
        trzeba nie tyle zastanawiac sie nad odcuciami malucha, co nad tym jaki wplyw
        dana sytuacja bedzie miala na jego dorosle zycie.
        • mlody-inwestor Adopcja to zlo 20.11.06, 12:28
          Adpocja jest zlem wyrzadzonym dziecku.
          Co innego wychowanie dziecka "bez" rodzicow, warunkiem tego powinno byc:
          - Dziecko pozostaje pod SWOIM nazwiskiem.
          - Dziecko nie zostaje oklamywane iz to jest jego "nowa mama/tata", lecz tylko ludzie ktorzy postanowli sie nim zaopiekowac, ze wzgledu na trudne okolocznosci.

          Kiedys popularnym sposobem na wychowanie dziecka w przypadku braku srodkow finansowych, bylo oddanie dziecka na wychowanie do dalszej rodziny, jenakze bez oklamywania tego dziecka.

          NIe dajmy sie oglupic.
          Dziecko to nie towar ktory "nowi" "rodzice" moga sobie kupowac w domach dziecka / szpitalach.
          • aurita Re: Adopcja to zlo 20.11.06, 12:37
            Co ty bredzisz facet? uwazasz ze w domach dziecka dzieci maja lepjej niz w
            rodzinie adopcyjnej? po cholere dziecku nazwisko osoby ktora go nie chciala lub
            wychowac nie mogla? Pozatym obecnie dzieciom mowi sie ze sa adoptowane. To nie
            jest tajemnica.
            Dziecko to nie towar nie mozna sie go zrzec potem odebrac a potem moze nowu
            porzucic?
            • maemi1 Re: Adopcja to zlo 20.11.06, 14:02
              No to się dowiedziałam że zrobiłam coś złego
              adoptowałam
              z mężem któremu też "zrobiono krzywdę" - adoptowano
              szok

              Mam nadzieję że nigdy nie będziesz musiał prosić kogoś o posiadanie dziecka
              nie mam 40 lat tylko 28 i 2-letnie dziecko skrzywdzone przezemnie - bo
              pokochałam i stanowi dla mnie cały sens życia

              O zgrozo jakim prawem można ludzi dzielić na dobrych i złych na podstawie
              biologicznych możliwości

              Nie krytykuję sądu że podjął taką decyzję
              krytykuję instytucje które popełniły rażące błędy
              kto pomógł biologicznym rodzicom - jeśli wachali się od początku ????
              kto zgłosił rodzinie adopcyjnej dziecko którego sytacja prawna była
              nieścisła ???

              A w całej tej sytacji najbardziej pokrzywdzone zostanie dziecko.

              chyba że pomimo bólu obie rodziny pomogą sobie i dziecku i zmiana domu nie
              będzie procesem drastycznym lecz stopniowym
              Wiem że to boli, ale tak jest chyba lepiej......
          • zo0 Re: Adopcja to zlo 20.11.06, 14:19
            Co innego wychowanie dziecka "bez" rodzicow, warunkiem tego powinno byc:
            > - Dziecko pozostaje pod SWOIM nazwiskiem.
            > - Dziecko nie zostaje oklamywane iz to jest jego "nowa mama/tata", lecz tylko l
            > udzie ktorzy postanowli sie nim zaopiekowac, ze wzgledu na trudne okolocznosci.

            o ile sie nie myle, na tych zasadach dzialaja rodziny zastepcze

            adopcja to cos zupelnie innego i moim zdaniem jest rownie potrzebna, szczegolnie
            dzieciom, ktorych sytuacja rodzinna jest przesadzona
            czyje nazwisko proponujesz nadawac nn? moze od niemowlaka informowac takiego
            dzieciaczka, ze znaleziono go w koszu na śmieci albo zawinietego w reklamówke w
            parku?
            kto daje ci prawo decydowania za innych czy kochana przez siebie osobe beda
            nazywac matka, córka, ojcem, synem, bratem, siostra?
            • mlody-inwestor Re: Adopcja to zlo 20.11.06, 14:36
              > kto daje ci prawo decydowania za innych czy kochana przez siebie osobe beda
              > nazywac matka, córka, ojcem, synem, bratem, siostra?

              np. Prawo i ogolny obyczaj ?
              • marakuja1 Re: Adopcja to zlo 20.11.06, 15:15
                mlody-inwestor napisał:
                > np. Prawo i ogolny obyczaj ?

                OBYCZAJ ??????????? JAKI OBYCZAJ ??????????????
        • ted1951 Re: Titta! 20.11.06, 16:32

          Tozsamosc pisze sie przez "rz"! I tyle warte sa te Twoje wypociny: "pleciesz
          trzy po trzy" i tyle! To jest nic innego jak "wylewanie dziecka z kapiela" ta
          cala dyskusja wokol tematu ktory jest oczywisty!!!
          1. To sa naturalni Rodzice,
          2. Chca miec to dziecko, mimo ze poczatkowo zbladzili
          i to wszystko, koniec dyskusji: nikt nie moze odmowic im prawa do bycia i
          wychowywania swego dziecka. Czy to takie trudne do zrozumienia? Ted1951.
          • ludwigvanbeethoven Ted1951 20.11.06, 18:30
            Tja,ojciec mojego syna juz 14 lat bladzi i nie moze sie zdecydowac czy ma byc
            ojcem czy jeszcze nie dorosl do tej roli.Dodam tylko,ze ma 33 lata wiec chyba
            czas najwyzszy....To tez takie trudne do zrozumienia?
          • wiktoriaka Re: Titta! 20.11.06, 18:33
            ted1951 napisał: 1. To sa naturalni Rodzice,
            > 2. Chca miec to dziecko, mimo ze poczatkowo zbladzili

            Chcieć to można psa, ale nie człowieka. Dziecko nie jest niczyją własnością ani
            rodziców biologicznych ani adopcyjnych, ono jest odrębnym człowiekiem. Rodzice
            biologiczni być może żałują, że zbłądzili, ale niektórych błędów nie da się już
            naprawić, trzeba ponieść ich konsekwencje. Rodzice adopcyjni stworzyli dziecku
            dom, pokochali je i ono ich pokochało. Jak można burzyć cały świat tej
            dziewczynki i oddać ją jak psa czy kota innym właścicielom, zupełnie dla niej
            obcym (raz ją odwiedzili). To nieprawda, że traumy psychiczne z pierwszych lat
            życia nie mają znaczenia, bo dziecko zapomina. Te pierwsze lata są najważniejsze
            w wychowaniu dobrego, wrażliwego człowieka.
            • ludwigvanbeethoven Re: Titta! 20.11.06, 18:42
              Ja bym øurwa nawet psa czy kota nie oddala nowym wlascicielom bo nagle mi sie
              znudzil!!!!Trzeba miec ostro na..e zeby takie pomysly wymyslec.Znam takich
              co chcieli miec kota rasowego bo nikt takiego nie mial na naszej ulicy.Kot jest
              przeuroczym persem wiec zrzuca ciagle siersc.Wiec lepiej sie kota pozbyc niz
              rok temu pomyslec bylo o tym,ze wszystko co ma dlugie wlosy najprawdopodobniej
              bedzie je tez wszedzie zostawialo.Tak samo ci rodzice biologiczni - to ich sie
              powinno umiescic w szpitalu dla czubkow i do tego wykastrowac,zeby wiecej
              dzieci nie robili.Finito
    • tituru-tituru Dwulatka oddana po urodzeniu wróci do rodziców 20.11.06, 12:57
      a jak się znowu rozmysla, ze jednak nie chca, to co?

      dorosli ludzie powinni ponosic odpowiedzialnosc za swoje decyzje, ale
      najwyrazniej w tym wypadku "dzieci maja dzieci"
      tylko ze ucierpi to dziecko najmlodsze, a nie studenci-wieczzne dzieci

    • kbamm Dwulatką to możesz se swoją kobyłę nazwać 20.11.06, 13:40
      Pisze się DWULETNIE DZIECKO NIEUKU !!!!!!!!!!!!
    • grzybpsi Sąd jest w porządku 20.11.06, 14:45
      Biologiczni rodzice to niestety zakute łby, tumany i duże dzieci. Studenci!
      Myślałby kto, że gimnazjaliści. Tylko patrzeć, jak im się znudzi wychowywanie
      dziewczynki, bo to tylko z zewnątrz wygląda tak słodko.
      Pewnie gdyby w Irlandii dozwolona była aborcja, pozbyliby się dziecka i po
      krzyku. A tak im się wydaje, że jak w grze komputerowej można popróbować tak, a
      może jednak tak...
      • basia CLOU -tematu 20.11.06, 15:00
        grzybpsi napisała:
        (...)
        > Pewnie gdyby w Irlandii dozwolona była aborcja, pozbyliby się dziecka i po
        > krzyku.(..)

        tak sie zastawiam, dlaczego tak lamentuja nad losem tego dziecka forumowicze? dobro dziecka, dobro dziecka... Pzreciez najwiekszym dobrem dla tego dziecka byloby, gdyby w ogole sie nie pojawilo na swiecie.

        i skad powszechne pzrypuszczenie, ze dla tego dziecka dobrem byloby zostanie przy opiekunach a nie rodzicach biologicznych?
    • goldblumm Re: Dwulatka oddana po urodzeniu wróci do rodzicó 20.11.06, 14:58
      > No cóż, katolicki kraj, barbarzyńskie zwyczaje...
      1. Nie kieruj się uprzedzeniami.
      2. Barbarzyński pogląd to ten, że "wszystkie dzieci sa nasze"
      3. Totalitaryzm europejski chce powoli odebrać człowiekowi wszystkie
      cywilizowane prawa: prawo do życia, prawo do własności, prawo do prywatności,
      prawo do dzieci ... w imię Dobra jednostki oczywiście!
    • pixelpainter Irlandia to katolickie sredniowiecze! gs-arts.net 20.11.06, 15:01
      Irlandia to katolickie sredniowiecze! gs-arts.net
      • goldblumm Re: Irlandia to katolickie sredniowiecze! gs-arts 20.11.06, 15:07
        Najbardziej postepowa to była III Rzesza i ZSRS. Tam w imie dobra dziecka
        odbierano je rodzicom ...
    • puuchatek Re: Dwulatka oddana po urodzeniu wróci do rodzicó 20.11.06, 15:05
      mlody-inwestor napisał:

      > Adpocja jest zlem wyrzadzonym dziecku.
      > Co innego wychowanie dziecka "bez" rodzicow, warunkiem tego powinno byc:
      > - Dziecko pozostaje pod SWOIM nazwiskiem.
      > - Dziecko nie zostaje oklamywane iz to jest jego "nowa mama/tata" (...)

      "Adopcja jest złem wyrządzonynm dziecku".. Młody-inwestorze - jesteś głupcem, jakich niewielu. Siedzisz sobie przed komputerekiem i piszesz pseudofilozoficzno-pseudoprawne opinie wyssane z palca. A może przejdź się do najbliższego domu dziecka i zobacz, jak to naprawdę wygląda? Wiesz, tam za oknem jest coś takiego, co się nazywa "świat realny", gdzie świeci słońce (ciało niebieskie, nie identyfikator gadu-gadu...)

      Wybacz ostre słowa, ale szlag mnie trafia, jak ludzie opowiadają p...doły o rzeczach, o których pojęcia nie mają.

      Do Twojej wiadomości:

      We współczesnej adopcji najczęściej dziecku MÓWI SIĘ (prędzej czy później), że jest adoptowane. POzostawia mu się też pełną wolność poszukiwania biologicznych rodziców, jeśłi tego zechce. Znam trochę takich adoptowanych dzieci - uwierz mi, że W ANI JEDNYM (znanym mi) PRZYPADKU dzieci, które zostały adoptowane po pozanniu tej prawdy nie przestały zwracać się do adopcyjnych rodziców "mamo" i "tato". Znasz może jakieś prawo, które tego zabrania?

      Problem, widzisz, polega WŁAŚNIE NA TYM, że dziecko nie jest rzeczą. Że za rodzinę i najbliższych uważa tych ludzi, którzy je kochali i wychowali. I uwierz mi - nie ma tu nic do rzeczy fakt, że kto inny je spłodził.

      Tekstu o adopcyjnych rodzocach, którzy "kupują sobie" dzieci w domach dziecka czy szpitalach nawet ni ebędę komentował, bo musiałbym użyć słów, których na codzień starm się nie używać - nawet w stosunku do głupców.

      >
      • delfina77 Re: Dwulatka oddana po urodzeniu wróci do rodzicó 20.11.06, 15:11
        Brawo, ktoś wreszcie ukrócił tego przemądrzalca bez pojęcia o życiu...
        • ted1951 Re: Delfina77 20.11.06, 16:52

          Rozumiem, ze myslisz tak jak Puchatek, wiec jestes madra!
          Wszyscy inni ktorzy maja odmienne poglady - to po prostu glupcy i trzeba ich
          ukrocic!
          Jaki ten swiat prosty!
          Czarne i biale! Zli i dobrzy! Glupcy i madrzy! Filozofia "zerojedynkowa"!
          Tylko zapomnieliscie madrale, ze swiat jest troche bardziej skomplikowany!
          Nie wolno nikogo obrazac, osadzac tylko dlatego ze ma odmienne poglady od
          Ciebie!
          Nauczmy sie wreszcie roznic PIEKNIE!
          Ted1951.
      • ted1951 Re: filozofia Puchatka! 20.11.06, 16:46

        Jesli ktos rozumuje tak samo jak Puchatek jest madry!
        Jesli ktos rozumjej inaczej jak Puchatek jest glupcem i Puchatek uzuzrpuje
        sobie prawo do obrazania tego glupca i juz!
        Puchatek mial bardzo maly rozumek....
        Ted1951
        • eon3 Średniowiecze i nowoczesność 20.11.06, 18:25
          Irlandia to katolickie średniowiecze.
          Zatem postępowe są rządy krajów które decydują o miejscu i sposobie wychowania
          dziecka kierując się jego dobrem.
          W tym kontekście III Rzesza i najbardziej przodujące kraje socjalistyczne ZSRR,
          Kuba i Korea Płd. są oczywiśćie znacznie bardziej światłe.
          A propos czy wiecie że, (według jego córki) Fidel Castro u schyłku życia
          odnalazł Chrystusa? Wam wszystkim wojującym "antykatolom" z całego serca życzę
          abyście Go odnaleźli wcześniej niż na łożu śmierci.
          • wnec2005 Re: Średniowiecze i nowoczesność 20.11.06, 20:24
            To juz prywatna sprawa Fidela, a ty oswiecony i optulony swojmi wiziami juz
            krytykujesz, byl juz taki jeden co pajal miloscia a poznej Go sie wyparl. A ty
            odrazu nawracac sie to jest tylko punkt twojego widzenia, typowy
            fundamentalista.
            • eon3 Re: Średniowiecze i nowoczesność 20.11.06, 21:28
              To nie jest prywatna sprawa Fidela.
              Był on i jest osobą publiczną, jak mało kto w historii świata.
              Całym swoim życiem i działalnością nakłaniał wszystkich do takiej postawy wobec
              chrześcijaństwa jaką ty prezentujesz.
              Teraz robi coś odwrotnego - tylko prywatnie?
              • wnec2005 Re: Średniowiecze i nowoczesność 20.11.06, 21:36
                w obliczu smierci ludzie sie zmienaja i maja do tego prawo, jezeli jestes tak
                b. wierzacy niech cie nie boli tam na gorze zostanie rozliczony.
                • wnec2005 Re: Średniowiecze i nowoczesność 20.11.06, 21:41
                  na koniec jezeli masz watpliwosci przypomni sobie Sw.Pawla to cie uspokoji ze
                  nie tylko Fidel zapedzil sie w kozi rog.
    • bopin Biologiczni 21.11.06, 08:47
      to gó..arze

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka